Gość: G.
IP: *.zgora.dialog.net.pl
22.11.02, 10:01
Mam do Was nietypową prośbę. Ale od początku:
1 listopada br. ok. godziny 13:00 jadąc sobie spokojnie (jakbym jechała
szybciej, to pewnie byłabym już trupem) rowerem koło stadniny na Zaciszu
zostałam staranowana przez cofającego białego Fiata Punto o numerze rej. FZ
17447. Dziewczyna, która dopuściła się tego niecnego czynu, w ogóle nie
patrzyła czy ma wolną drogę i nawet nie widziała, że już po mnie (a właściwie
po moim rowerze) jedzie. Przeszorowała mnie tak po asfalcie kawałek kasując
doszczętnie mojego jednoślada. :( Cudem u mnie skończyło się na kilku
otarciach i stłuczeniach, ale to zasługa wyłącznie mojego refleksu. Ja w
ogromnym szoku zaczęłam na nią krzyczeć, gdy tymczasem ona podała swoje imię
i jakiś numer telefonu i odjechała, czyli de facto zwiała z miejsca wypadku.
I tu był mój błąd, bo trzeba było od razu wezwać policję, ale byłam w
ogromnym szoku i do dzisiaj, gdy tylko zamknę oczy widzę jej tablicę
rejestracyjną na wysokości moich oczu :(((
Nie musze chyba dodawać, że numer telefonu jakim mnie "uraczyła" nie należy
do niej albo należy ale teraz rżnie przysłowiowego głupa. Chciałam, tylko
zwrotu kosztów naprawy roweru, ale skoro ona w chwili, gdy o mało kogoś nie
zabiła zdolna była do tak perfidnego łgarstwa, to zamierzam dokończyć sprawę
drogą oficjalną. Rozpisałam się bardzo, ale do senda: PROSZĘ POTENCJALNYCH
ŚWIADKÓW ZDARZENIA O KONTAKT ZE MNĄ: fz17447@op.pl
A może ktoś zna właściciela(/kę) tego pojazdu i może nawet on(/a) sam(/a)
skontaktuje się ze mną, bo nie chciałabym tarmosić się po prokuraturze, no
chyba że zostanę do zmuszona... LICZĘ NA WAS!! I z góry baaaardzo dziękuję!!