dubitando
01.03.06, 00:07
Najwyższy czas zacząć rozliczać siebie i przywódców Platformy winnych tej
wielkiej klęski środowiska liberalnego...Tak! Wielkiej klęski. Pocieszamy
się,że zachowaliśmy się z godnością nie przyjmując dyktatu Kaczyńskich.
Łudziliśmy się początkowo,że Kaczyńskim nie uda się stworzyć Rządu przy
wsparciu nieobliczalnej Samoobrony i LPRu,a gdyby nawet taki rząd powstał
kalkulowaliśmy,że udział w nim Leppera doszczętnie skompromituje PiS i w
szybkich przedterminowych wyborach rozsądny elektorat konserwatywny zagłosuje
na PO. Przyznaję,że była w tym jakaś myśl ale Jarosław Kaczyński okazał się
dużo lepszym graczem. Powstał rozsądny rząd a udział w nim Religi i
Gilowskiej sprawiał,że ataki na ten rząd były atakiem na nasz liberalny
program. To ośmieszyło Tuska i Rokitę w oczach części naszego elektoratu
widzącego w ich wystąpieniach jedynie złość i bezsensowną agresję. To był
jeszcze moment gdy można było zmniejszyć straty. Jasne jest,że gdy okazało
się,że PiS ma jednak wybór i nie jest na nas skazany to warunki jakie
mogliśmy wynegocjować byłyby o niebo gorsze od tych które odrzuciliśmy
wcześniej jako niby nie do przyjęcia. To psychologicznie,przez Tuska i Rokitę
okazało się praktycznie nie do zrealizowania. Oznaczałoby kompromitację
wszystkiego co od wyborów robili i praktycznie wymuszałoby zmianę
kierownictwa. Ta potrzeba zmiany kierownictwa staje się oczywista. Tusk i
Rokita ze względów psychologicznych blokują wszelkie możliwości rozmów
koalicyjnych. Rozpoczęcie działalności urzędu antykorupcyjnego i
przyspieszenie działań sądów w sprawach w które zamieszani są politycy
rożnych partii da układowi rządzącemu potężną amunicję która zaowocuje naszą
klęską w wyborach samorządowych. Nie liczmy na litość. Wiemy do czego zdolni
są Kaczyńscy. Możemy ich nie lubić, ale trzeba uznać,że w sprawach taktyki i
propagandy są ekspertami. Pocieszamy się,że nastąpi szybka kompromitacja tego
rządu, ale elastyczność Kaczyńskich i zdolność do szybkiego wycofywania się z
błędnych decyzji uchroni ich od jakiejś wielkiej wpadki,a szybko podjęte
działania naprawcze mogą nawet klęskę przekuć w sukces... Musimy myśleć
strategicznie. Możliwość samodzielnego wygrania przyszłych wyborów jest mało
prawdopodobna. Liberalny elektorat nie jest tak liczny, a odrodzona
zjednoczona lewica zabierze nam część głosów. Mielibyśmy możliwość koalicji z
postkomunistami lub ponowne rozmowy z PiSem. Pierwsza możliwość spowoduje
odejście od nas antykomunistycznych polityków i wyborców i podobnie jak Unii
Wolności zagrozi marginalizacją partii. Druga możliwość jest przesunięciem o
cztery lata tego co możliwe jest już teraz. Gdyby jednak temu rządowi się
udało, co w świetle poprawy gospodarczej koniunktury na świecie, napływu
środków unijnych i rozpętaniu lustracyjno-dekomunizacyjnego piekła jest
wielce prawdopodobne, to środowisko liberalne zostanie na wiele lat
ośmieszone i jedynie wokół tych którzy wcześniej przeszli do obozu władzy
będą ogniskowały się nadzieje i sympatie liberalnych wyborców. Ratujmy więc
to co jeszcze się da. Niestety musimy przyjąć do wiadomości, że za złe
decyzje trzeba zapłacić cenę. Na pewno nie są do nowego otwarcia zdolni Tusk
i Rokita. Jest w Platformie i poza nią grupa polityków którzy budują nową
alternatywę dla tego przywództwa. Apeluję o przemyślenie tego co napisałem i
ewentualne wsparcie wyprowadzenia Platformy ze ślepej uliczki jaką jest
opozycja do rządu który realizuje dużą część naszego programu. Dużo
rozsądniejsza jest zmiana jego polityki od wewątrz niż jałowe, bezproduktywne
krytykowanie jego decyzji przez gabinet cieni którego powołanie było wielkim
błędem przekreślającym szanse dalszych rozmów, lub przez produkowanie ustaw o
których wiadomo, że nikt ich nie uchwali.
To taki cytat z nielegalnych gazetek wewnątrzpartyjnych PO. Nawet się nie
dziwię, nikt nie lubi być cieniasem:)