Dodaj do ulubionych

Dałes łapówkę lekarzowi-napisz komu.

18.03.06, 07:46
Piszemy na forum kto z lekarzy bierze łapówki i ile.
Obserwuj wątek
          • Gość: pacjentka Re: daj szczegoly, bo ja niebiore lapowek IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.03.06, 12:43
            na onkologii płaci się za wszystko i wszystkim.Np. czekasz w kolejce na chemię,
            a podczas wizyzyty w szpitalnej przychodni padła informacja , że trzeba ją
            podać jak najszybciej, niestety brak miejsc i czekasz, czekasz... Idziesz do
            gabientu prywatnego po drugiej stronie ulicy (o czym dowiadujesz się od innych
            pacjentów ,którzy też kiedyś czekali), zostawiasz parę stówek i okazuje się ,że
            już następnego dnia jest twoja kolejka - mieli nawet po ciebie dzwonić, ale
            skoro już przyszłaś to dobrze. Potem czekasz na podłączenie chemii i czekasz i
            widzisz ,że ci co przyszli później już są załatwieni- tu wystarczy kawa,
            czekolada i następnym razem czekają inni -gorzej poinformowani. Kolejna chemia-
            coś nie gra?, ale co -spadasz z terminu, idziesz na drugą stronę ulicy, okazuje
            się,że to chyba jakieś nieporozumienie...Dobrze,że tak blisko bo nie zawsze
            jest siła na te spacery. Potem, jak już jest się swoim, to można płacić na
            miejscu-wygodniejsze dla wszystkich.Cóż warta jest kasa, kiedy człowiek walczy
            o życie???A że wszyscy pacjenci milczą??? Tu się wraca, na kontrole, badania (
            wychodzi taniej zapłacić za wizytę , a potem mieć dostęp do wszystkich badań za
            friko) na kolejne rzuty leczenia... Lepiej też w ZUSie mieć dobrze wypisane
            kwity,a to wszystko kosztuje przecież. Po co więc ta bezproduktywna dyskusja, i
            tak się nic nie zmieni.Swoją drogą to co dzieje się z pacjentem, który
            naopowiadał Lubuskiej?
      • Gość: doktor szpital ZG nazwisk nie bedzie, bo ludzie sami wciskaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 23:05
        lapowki a potem na doktorow chca donosic!
        Nie dawaj Pacjencie kasy w kopercie to nie bedzie problemu!
        A jak chcesz zaplacic za jakas usluge medyczna lub po prostu porozmawiac to idz
        do gabinetu prywatnego - w koncu po to sa gabinety prywatne aby pacjent lub
        rodzina mogli sie w spokoju wygadac. To moj punkt widzenia, moze Pacjenta jest
        inny? Moze sie myle...
        PS.
        Jakby ludzie lapowek nie dawali toby nikt nie bral, podobnie jest w przetargach,
        ukladach, kontraktach. Zgnilizna toczy nasze spoleczenstwo na wielu poziomach.
        A fakt niepodawania nazwisk i szczegolow wynika ze strachu czy z czegos innego?
        Przeciez jest sad lekarski, prokurator. Dlaczego tam nie ida ludzie skladac
        donos na lekarza-lapowkarza?
        A ze zle jest w sluzbie zdrowia, ze nie ma czasu dla pacjenta i ze podawane sa
        tanie leki, nie wykonujemy zabiegow na poziomie swiatowym czy tez za sa kolejki
        do specjalistow to WASZA - wyborcow - wina, jak sobie zaglosowales tak masz. Jak
        skladki zdrowotne beda niskie, pieniedzy w systemie opieki zdrowotnej nie
        bedzie, beda kolejki do uslug medycznych i w koncu pensje lekarzy beda tak
        niskie jak sa, to nadal bedzie kwitnac korupcja i lapowkarstwo.
        Moze PIS da szanse na nowe wybory - przed oddaniem swojego glosu (dotyczy to
        zwlaszcza zgorzknialych forumpowiczow piszacych, ze biora wszyscy lekarze) zadaj
        prosze pytanie kandydatowi na posla/senatora/samorzadowca: co zamierza i jak
        zrobic aby poprawic sytuacje sluzby zdrowia.
        Moze warto wprowadzic (wzorem pomyslu Korwina Mikke) calkowicie prywatna sluzbe
        zdrowia? Masz kase - leczysz sie dobrze, nie masz, masz koszyk podstawowy.
        Koniec korupcji i lapowkarstwa - kazdy placi za to co chce.
    • Gość: pacjent Wszyscy biorą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 08:18
      1. Każdy z doktorów, który prowadzi prywatną praktykę nie wystawiając rachunku
      i nie odprowadzając podatku od wizyty pacjenta (brak kasy fiskalnej)- pobiera
      łapówkę.
      2. Każdy z doktorów biorąc prezent od tzw. przedstawiciela firmy
      farmaceutycznej - pobiera łapówkę.
      itd, itp i niczego to nie zmieni...
      • Gość: gość Re: Wszyscy biorą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 09:17
        To bzdura!!! Co to znaczy, że z firm farmaceutycznych lekarze biorą łapówki?
        Skąd wiesz? Wydaje mi się, że Twoje oskarżenia są całkowicie bezpodstawne - no
        chyba, że opierasz się na wyssanych z palca informacjach prasowych!!! A tak, a
        propos... Czy wiesz ile może zarabiać lekarz na etacie w szpitalu, który ratuje
        Ci życie? Czy wiesz ile kosztują kursy doskonalące, na które powinien jeździć
        jeśli chce podjąć próbę uratowania TWOJEGO ŻYCIA ??? Czy sądzisz, że jeżeli
        lekarz zapisze Ci lek, za który podobno wziął łapówkę (z firmy farmaceutycznej)
        a Ty idziesz do apteki i Pani proponuje Ci zamiennik to TY myślisz (czy jesteś
        tego pewien na 100%), że ona robi to z dobrego serca, czy może też wzięła
        łapówkę (od innej firmy). No pomyśl racjonalnie!!!
        W gabinetach lekarze płacą podatki, zresztą po co chodzisz do gabinetu
        prywatnego jeśli Cię na to nie stać?
        JA NIGDY NIKOMU NIE DAŁAM ŁAPÓWKI ( ani lekarzowi, ani policjantowi, ani
        urzędnikowi), a żyję nie narzekam i nie oczekuję że mi ktoś ją da.
        Natomiast jak określić zapłatę tzw. "fachowcowi", który ( nie musząc się
        doskonalić) przychodzi do mojego, Twojego domu i coś tam naprawia, sprząta,czy
        inne???
          • Gość: gość Re: To jesteś farciarzem albo niezbyt często masz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 09:56
            Tak? I to jest odpowiedź na mój post? Przyczepiłeś się do jakiejś pierdoły. Ja
            im wszystkim (łącznie z lekarzami) nie dawałam, nie daję i nie dam. Natomiast
            wg mnie życie głównie ratują lekarze i na pewno to oni najwięcej muszą się
            uczyć ( policjantem lub strażakiem można zostać mając średnie wykształcenie a
            zarabiają oni więcej niż lekarz np. ordynator, zastępca, czy asystent) nie
            mówię tu o ZOZ-ach
            • Gość: Bronek Masz 100% racji, tylko co z tego? Przecież lekarze IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 10:07
              prowadzą prywatne praktyki to raz.

              Dwa - mają zagwarantowaną pracę.

              Trzy - widziałaś biednego lekarza?

              Cztery - to czy dostaniesz odpowiednią terapię nie może zależeć od tego jak
              drogi prezent mu dasz, a niestety u nas taka jest rzeczywistość. Rzeczywistośc
              która jest patologią. Jak chcesz być dobrze leczona musisz iść do tego samego
              lekarza prywatnie. Więc na co im praca w szpitalach za tak małe pieniądze? Jest
              to forma darmowej reklamy i naganiania klientów do prywatnego gabinetu. Dzięki
              tej pracy zdobywa doświadczenie i pacjentów. Mało? No to jeszcze dodam, że jak
              się zarejestrujesz z NFZ czekasz miesiącami na wizytę. Gdy zrobisz to prywatnie
              masz wizytę od ręki i często w ramach czasu przeznaczonego dla pacjentów z NFZ.
              • Gość: gość Re: Masz 100% racji, tylko co z tego? Przecież le IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 11:19
                Przecież mówiłam, że nie chodzi mi o lekarzy z NFZ, tylko pracujących w
                szpitalu. To oni ratują ci życie np w nocy, czy po wypadku. Czasami nie mają
                prywatnej praktyki, za to szkolą się. Wyjazd na szkolenie to sam wstęp min 500
                zł + dojazd, spanie, wyżywienie. Muszą się szkolić bo przepadnie im prawo
                wykonywania zawodu. Jeszcze jeden paradoks.
                Nie mają zagwarantowanej pracy, bo dziś nikt nie ma. Pracują często po 100-120
                godz w tygodniu. Z jednej strony zarzucamy im, że biorą łapówki, ale jak nie
                biorą i tyle pracują, żeby zarobić ok 3000-4000 zł brutto to zarzucamy im
                (słusznie), że są przemęczeni i jak mają nas leczyć. Więc może zdecydujmy się o
                co nam chodzi, czy godzimy się na wyższe składki na ZUS (nie godzimy), łapówki
                (nie godzimy), czy na pracującego uczciwie,ale do granic wydolności lekarza
                (nie godzimy). Co oni mają zrobić? Czy wszyscy rzeczywiście mają wyjechać?
                • Gość: Bronek Mi chodzi o pacjentów z NFZ. Ci nie leczą się w IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 12:38
                  szpitalu? Ludzie w każdej profesji muszą się doskonalić i szkolić. Jeśli
                  lekarze muszą brać łapówki (albo prezenty) aby dobrze leczyć to niech sobie
                  jadą na zachód. Na ich miejsce przyjadą lekarze ze wschodu. Chcesz powiedzieć
                  że mamy poddawać się szntażowi? Nie przesadzaj, większość lekarzy żyje jak
                  pączki w maśle ale ciągle im mało. Niech się zdecydują, albo praktyka prywatna
                  i robią miejsca w szpitalach i przychodniach młodym zdolnym albo niech nie
                  biadolą jak to im źle bo nie mają za co wybudować kolejnego domu.

                  Ratowanie zycia to ich obowiązek jeśli im sie nie opłaca niech zostaną
                  przedsiębiorcami wtedy nie będą musieli nikogo ratować i będą sobie napychać
                  kieszenie. Jeśli będą umieli.

                  p.s.

                  Widziałaś lekarza który bieduje? A to, że średnia krajowa to za mało? kogo to
                  obchodzi. Policjant po studiach, z wieloletnim stażem i pracą o wiele bardziej
                  stresującą wcale więcej nie dostaje. Budżetówka to budżetówka. Lekarze mogą
                  sobie dorobić prywatnie, policjant nie może. Czy policja też może wymagac
                  prezentów?
                  • Gość: gość Re: Mi chodzi o pacjentów z NFZ. Ci nie leczą się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 13:23
                    a policjant nie wymaga prezentów??? Ha średnia krajowa to już byłoby coś,
                    lekarz w szpitalu nie zarabia nawet średniej krajowej!!! Poza tym lekarze mają
                    małżonków może to oni są przedsiąbiorcami??? i stąd ewentualne pieniądze.
                    Młodzi zdolni za takie pieniądze nie przyjdą pracować!!! Jeśli obracasz się w
                    tym środowisku to o tym wiesz. Lekarze ze wschodu - ja wolę być leczona przez
                    Polaka, z którym chociaż się po polsku dogadam. Ja nie jestem za łapówkami, ale
                    co oni mają robić. I nie mów mi o misji oni muszą z czegoś żyć. Policjant po
                    studiach zarabia więcej niż średnia krajowa. Nie mówmy kogo praca jest bardziej
                    stresująca bo nie o to chodzi, aby się licytować. A tak apropos jesteś
                    policjantem?
                    • Gość: Bronek Nie jestem policjantem ani lekarzem ale IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 13:32
                      zapewniam Cię że na studiach uczyłem się nie mniej niż lekarz tym bardziej że
                      ukończyłem dwa kierunki jednocześnie. I jakoś nikt nie chce mi tylko za to
                      zapewnić pensji nawet takiej jaką mają lekarze. Jak sobie sam nie zarobię to
                      nie będę miał.

                      Policjant nie wymaga prezentów, ciekawe co napisałabyś jakby wymagał? Pewnie
                      też że to ciężki zawód więc albo płaćmy wyższe podatki albo dajmy im "w łapę"?

                      Jeśli wolisz to Twoja sprawa. Ja już wolę nauczyć się języka niż mam być
                      szantażowany tym że jeśli nie dam w łapę to nie dostanę odpowiednich świadczeń
                      choć mi one przysługują, albo tym że jak nie dam lekarzowi w łapę to on
                      pojedzie na zachód. Poza tym u nas wielu lekarzy (dobrych lekarzy) to są
                      ludzie właśnie ze wsochdu, bliskiego albo dalekiego.

                      Do lekarza chodze zawsze prywatnie. Ale mam rodzinę znajomych, którzy
                      korzystają z NFZ i wiem jak są leczeni. Nie dasz w łapę zdrowiej choćby 10 lat.

                      Poczytaj post:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=73&w=38724070&a=38835076
                      Wg Ciebie to jest w porządku?
                                • Gość: Bronek Uważam że jest ciężka, ale jednocześnie uważam IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 15:41
                                  że dobremu lekarzowi daje możliwości zarobienia prawdziwych pieniędzy. To że
                                  zarabia je w pocie czoła? Kto zarabia lekko? Jest wiele profesji które wymagają
                                  równie ciężkiej pracy a nie dają takich perspektyw. Piszę o policjantach
                                  ponieważ oni tez nie pracują po 8 godz. dziennie, ratują ludzkie zycie, a nie
                                  mają taich możliwości jak lekarze. To tylko jeden z wielu przykładów.
                                  • Gość: gość Re: Uważam że jest ciężka, ale jednocześnie uważa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 15:49
                                    No właśnie. Chyba zapędziłeś się w kozi róg. Lekarze nie pracują 8 godzin
                                    dziennie. Oni mają dyżury ( no tak obsługują na nich prywatnych pacjentów -
                                    powiesz), ale często gęsto są wzywani o różnej porze dnia i nocy, bo coś się
                                    dzieje, bo kogoś trzeba ratować. Muszą rzucić wszystko, zostawić swoją rodzinę
                                    ( świątek piątek) i zasówać i za to nikt im nie płaci. Nie mogą sobie pozwolić
                                    (mówimy o tych odpowiedzialnych) na zarwanie nocy, czy wyjazdy zawsze gdy tego
                                    zapragną. Poza tym przychodzą do domu i myślą czy ten pacjent jeszcze żyje, co
                                    mogliby zrobić lepiej, czy można było coś zrobić. Często nie można bo nie ma
                                    odpowiedniego sprzętu, lekarstw itp. a mimo to ludzie wracają do zdrowia.
                                    Pewnie powiesz Siła Wyższa.
                                    • Gość: Bronek Ok ok, to skąd sie biorą te wszystkie gabinety, IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 15:54
                                      kliniki prywatne? Skoro lekarze mają tak mało czasu to jak to jest, że w tych
                                      gabinetach zawsze można się umówić i otrzymać świadczenia na które w ramach NFZ
                                      czeka się miesiącami? I jak wytłumaczysz to co napisała "pacjentka" w swoim
                                      poście? Może to tylko jej bujna wyobraźnia?

                                      Policjanci pracują podobnie a często dodatkowo narażają własne życie w
                                      ratowaniu innych. Też majją dyżury i te są wzywani w nagłych sytuacjach.
                                      • Gość: Bronek Teraz przytoczę ci różnicę pomiędzy IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 16:14
                                        lekarzem pracującym w ramach NFZ a lekarzem prywatnym. Jest to smutna historia,
                                        ale prawdziwa i dotycząca mnie bezpośrednio.

                                        Kilka lat temu ok 6 moja mama zasłabła w domu, wezwałem pogotowie, przyjechal
                                        lekarz dał zastrzyk i pojechał.Stan mojej mamy cały czas się pogarszał straciła
                                        przytomność więc po ok 20 min ponownie wezwałem pogotowie. Przyjechał ten sam
                                        lekarz , stwierdził że mama śpi i wszystko jest ok. Na moje sugestie, że trzeba
                                        mamę zabrać do szpitala stwierdził "tu nie ma czego brać do szpitala". Pojchał.
                                        Po 2 godzinach wezwałem prywatnego lekarza ponieważ mama była cały czas
                                        nieprzytomna. Prywatna lekarka stwierdziła wylew. Po 3 godz. (od pierwszej
                                        wizyty) na interwencję prywatnej lekarki przyjechało pogotowie z tym samym
                                        lekarzem i zabrało mamę do szpitala. Po 4 dobach moja mama zmarła.

                                        Wtedy też uważałem, że fach lekarza wiąże się z wysoką wiedzą i kwalifikacjami.
                                        Jak widać niekoniecznie. I pewnie dlatego niektórzy lekarze mieszkają w willach
                                        a inni w blokach (nieliczni). Tak więc dyskusja o niskich zarobkach lekarzy
                                        rozbija się o ich umiejętności. Bo możliwości zarobienia mają ogromne.
                      • Gość: qwerty nie wierze, ze zarabiasz tyle co lekarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 23:13
                        skoro leczysz sie prywatnie!!
                        Pewnie nie uwierzysz, ale ja znam lekarza w szpitalu wojewodzkim w zielonej
                        gorze, ktory zarabia na caly etat rowne 1000 zlotych brutto!!
                        Co z tego, ze to mlody lekarz? Przezyj i UCZ sie za te marne grosze!! A jak
                        popelnisz blad z niedouczenia, to pacjent umiera... Sorry, ale ja mam troche
                        wiecej niz ten lekarz a i tak nie stac mnie na prywatna sluzbe zdrowia, a Ty
                        piszesz, ze:
                        "nikt nie chce mi zapewnić pensji nawet takiej jaką mają lekarze" i zaraz potem
                        "Do lekarza chodze zawsze prywatnie".
                        • Gość: Bronek Sam sobie ją zapewniam i nie krzyczę, że mi nikt IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 08:12
                          pensji nie chce podnieść. Jak sam nie zarobię to nie mam.

                          A twój znajomy nabierze stażu, doświadczenia otworzy prywatną praktykę i
                          zacznie zarabiać więcej. Poczytaj ze zrozumieniem - napisałem, że zawód lekarza
                          daje ogromne możliwości. Trzeba umieć je wykorzystać. Jeśli chcesz aby lekarz
                          po studiach od razu zarabiał kokosy to się grubo mylisz. Nawet prawnik aby
                          otworzyć własną kancelarię musi robić aplikacje itp., za które dostaje marne
                          pieniądze. Dopiero w wieku "po trzydziestce" i to grubo wyprzedza innych w
                          dochodach.

                          Pokaż mi policjanta, który ma takie możliwości.

                          Samo ukończenie studiów to za mało aby od razu zarabiać poważne pieniądze. Ale
                          ukończenie medycyny otwiera drogę do nich.

                          p.s.
                          Czytaj, zrozum, pisz. Ty przestawiłeś kolejność.
                          • Gość: gość Re: Sam sobie ją zapewniam i nie krzyczę, że mi n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 09:14
                            Co ty znowu o tych policjantach, otwórz nowy wątek. A jak już to policjanci
                            koszą jak mogą. Np z drogówki. Ile to razu nie płacisz mandatu za np
                            przekroczoną prędkość, jak dasz 100??? Ja tam się ładnie uśmiecham i nie płacę,
                            ale może inni nie potrafią. Poza tym zrozum jak idziesz prywatnie do lekarza to
                            jest Twój wybór i TO NIE JEST ŁAPÓWKA
                            • Gość: Bronek Przecież nasza dyskusja (moja i Twoja) IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 09:24
                              dotyczy biednych lekarzy i ich głodowych pensji. Nie zrozumiałaś jeszcze tego
                              czy próbujesz odwrócić kota ogonem?

                              Leczę się prywatnie bo mam wpływ na to u kogo sie leczę. Poza tym to lekarze
                              kłaniają mi się w pas biorąc wynagrodzenie. W szpitalu czy przychodni dając "w
                              łapę" trzeba się jeszcze kłaniać biedującemu lekarzowi. Paranoja.
                                  • Gość: gość Re: Co takiego? Jak dam komuś w łapę aby mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 09:36
                                    A ile płacisz za wizytę? 50 - 100 zł. i jak długo na niej jesteś 10 min 30
                                    min? I co mówisz boli mnie tu i tu chcę do szpitala jutro. I będziesz. To
                                    wiesz co? Zostaw sobie te pieniądze, pójdź ok. 16 lub później na oddział
                                    ratunkowy, powiedz co cię boli i zapewniam, że zrobią Ci komplet badań i jak
                                    trzeba będzie to przyjmą na oddział. I jeszcze jak Będziesz miły, nie będziesz
                                    wszystkiego wymagał na już, to oni też tacy będą.
                                    • Gość: Bronek Poczytałaś historie opisane tu? Wg. Ciebie IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 09:44
                                      jak je nazwać? A może nie istnieją?

                                      Poza tym zmieniłaś sedno naszej dyskusji. Ty twierdziłaś że lekarze biedują ,
                                      ja że jeśli już biedują to nędzni lekarze. Ci przeciętni i dobrzy mają się
                                      całkiem ok, pomimo tych głodowych (wg, Ciebie) pensji jakie płaci im państwo.

                                      To, że korupcja w służbie zdrowia istnieje, jest oczywiste i nie podlega
                                      dyskusji.

                                      p.s.
                                      Pewne pytania jakie Ci zadałem pominęłaś. Dlaczego? Zbyt oczywista odpowiedź?
                                        • Gość: Bronek No to zapytaj czy ktoś przewiezie Cię IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 10:01
                                          do szpitala w W-wie albo gdzie indziej w ramach ubezpieczenia zdrowotnego.

                                          Bajki pleciesz.

                                          Powiedz, ile kosztuje sam transport chorego. Myślisz, że wszystkich na to stać?
                                          Poza Tym wlaśnie o to chodzi , tam gdzie leczą dobrze są kolejki. Chyba nie
                                          bardzo masz pojęcie o służbie zdrowia w Polsce. Znajomy ma problemy z oczami,
                                          na jedno nie widzi a drugie trzeba ratować bo może też je stracić. Dostaje 500
                                          zł renty. Wiesz ile czeka na wizytę u specjalisty? Zarejestrował się w lutym a
                                          wizytę ma w lipcu albo w sierpniu. Poradź coś. Dla Ciebie wszystko takie
                                          proste. 500 zł renty z tego 300 czynsz i jeszcze trzeba jeść. Za co ma pojechać
                                          prywatnie do superkliniki? W ramach NFZ czeka na wizytę pół roku. Za pół roku
                                          może już nic nie widzieć. Czekam na poradę.
                                          • Gość: gość Re: No to zapytaj czy ktoś przewiezie Cię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 10:42
                                            Nawet jak będą prywatne kasy chorych to w jego przypadku nic to nie zmieni.
                                            Pacjenci mają rodziny i to ona zawczasu może go przewieźć do innego szpitala.
                                            Poza tym idąc Twoim tokiem rozumowania to ile ten Twój znajomy zapłacił za tą
                                            rentę i skąd miał na to pieniądze?
                                            Zgubiłeś główny wątek. Za co lekarze mają żyć? Mało zarabiają na etacie, jak
                                            mają 3 etaty to są przemęczeni, rząd nic nie robi aby im pomóc, firmy
                                            farmaceutyczne tylko ich korumpują, nam pacjentom się wszystko należy. Oni też
                                            mają rodziny, dzieci. Uczą się 6 lat na studiach, 13 m-cy stażu, 6 lat
                                            specjalizacji (nie od razu robią specjalizację bo nie ma niby miejsc). Są pełni
                                            zapału do pracy, jeżdżą na szkolenia (min 500 zł sam wstęp kilka w roku), a
                                            potem nie mogą wykorzystać swojej wiedzy bo albo nie ma sprzętu, albo leków,
                                            ogólnie pieniędzy. Na koniec otwierają praktykę prywatną (muszą być dobrzy,
                                            żeby mieć pacjentów), kupują za swoje sprzęt do gabinetu, nikt im nie daje go
                                            za darmo. Jak nie daj Boże złamie rękę to nie zarabia. Przychodzi pacjent są
                                            kompetentni, uśmiechnięci, robią badania. A Ty co??? Oskarżasz ich, że biorą
                                            łapówki. Nie idź lub nie marudź. NFZ każe Ci czekać w kolejce miesiącami. A
                                            wiesz czemu są takie kolejki? Bo zapobiegliwi pacjenci zapisują się do kilku
                                            specjalistów na kilka terminów bo, a nóż coś im wypadnie. Jak wiesz, że lekarz
                                            przyjmuje prywatnie w czasie pracy na NFZ zawiadom NFZ oni sobie z takim
                                            oszustem poradzą.
                                            • Gość: Bronek Biedaki, tyle problemów spada na ich biedne głowy IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 10:55
                                              W szpitalach mają zapewnioną pracę za być może niewielką ale zawsze pewną
                                              pensję. Poza tym mają zapewniony staż , zbieranie doświadczeń, możliwości
                                              awansu oraz zdobywania pacjentów do swoich prywatnych praktyk (z czego jak
                                              widać skwapliwie korzystają, nie zawsze zgodnie z prawem). Reszte mogą sobie
                                              dorobić prywatnie. Pokaż mi inny zawód w jakim są takie możliwości. Wszędzie
                                              aby otworzyć coś prywatnego trzeba mieć doświadczenie i kapitał inwestycyjny.

                                              Architekt, projektant, inżynier, czy nawet nauczyciel też wymaga uprawnień.

                                              Stosując Twoją retorykę napiszę - nikt nie każe im się tyle uczyć. Nie muszą
                                              być lekarzami. Mogą zostać fryzjerami, murarzami, strażakami. Każdy z tych
                                              zawodów wymaga szkoleń, które też kosztują. I nie trzeba tyle lat studiować.
                                              Skoro im tak ciężko mogą zostać portierami.


                                              I powiedz mi (to pytanie już zadałem ale nie odpowiedziałaś): Skoro tak ciężko
                                              pracują i nie mają czasu na nic więcej, skąd tyle prywatnych klinik, gabinetów,
                                              w których od ręki można załatwić wszystko na co czeka się miesiącami w ramach
                                              NFZ? Wg. tego co piszesz ci lekarze powinni albo ciężko pracować albo dyżurować
                                              w szpitalach i przychodniach albo odpoczywać po ciężkiej pracy.

                                              Widziałaś biednego lekarza? Dom i nowe auto średniej klasy to już nie bieda.
                                              Tak żyje przeciętny lekarz.

                                              p.s.
                                              Gdyby zapłacił to pewnie miałby ją 20 lat temu a nie w wieku pięćdziesięciu
                                              kilku lat. Nie dasz mu żadnej genialnej rady jak ma się tanio leczyć w dobrym
                                              szpitalu? 500 zł nie starczy? On tez przez całe życie pracował w pocie czoła ,
                                              w dzień i w nocy.
                                              • Gość: gość Re: Biedaki, tyle problemów spada na ich biedne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 13:01
                                                Cześć już wróciłam
                                                Pensja nie jest pewna, bo szpitale są zadłużone.
                                                Nauczyciel też wymaga uprawnień - no tak. Ale te korepetycje?!?!?! Dlaczego
                                                uczeń nie jest w stanie nauczyć się materiału na lekcji? Ja większość swoich
                                                lekcji wspominam tak: 5 min spóźnienia, 25 min odpytywania, 5 min zapoznanie z
                                                tematem i praca domowa. Myślę, że wiele się nie zmieniło. Dlatego jak moje
                                                dzieci pójdą do szkoły to nie będę biadolić o łapówkach (korepetycjach) dla
                                                nauczycieli, a od razu zapiszę dziecko do szkoły prywatnej. Nie będę wymagać,
                                                aby nauczyciel kłaniał mi się w pas, ale by wykonywał rzetelnie swoją pracę.
                                                Płacenia czesnego nie uznam za łapówkę.
                                                Jasne, że nie muszą się tyle uczyć (dlatego pewnie do Twojej mamy przyjechał
                                                taki co uznał, że jak śpi to niech śpi- on na pewno poszedł Twoim tokiem
                                                rozumowania i po studiach nie kształcił się więcej)lub był na 4 dyżurze z rzędu
                                                i nie wiedział co robi.
                                                Czy Ty uważasz, że idąc do lekarza prywatnie dajesz mu łapówkę? Czy też może
                                                płacisz za badanie, wypisanie leków, poradę? Bo ja płacę za wizytę i kompletnie
                                                nie wiążę tego z jakimiś późniejszymi konsekwencjami.
                                                Tak widziałam wielu lekarzy, którzy nie mają takich luksusów.
                                                Dlaczego nie ustosunkowałeś się do pacjenta, który gonił lekarza i na siłę
                                                wkładał mu pieniądze?
                                                Ja wyraźnie uważam, że to nie jest problem pacjenta czy lekarz ma czy nie ma
                                                pieniędze- jest to problem rządu. Natomiast naprawdę często (choć oczywiście
                                                nie zawsze)to właśnie rodzina pacjenta (dla własnego lepszego samopoczucia -
                                                dałem to wymagam)na siłę daje pieniądze. Ja rozumiem, że jak w szpitalu nie ma
                                                pieniędzy w sumie na nic to na ile jestem w stanie sama staram się zapewnić
                                                najbliższym opiekę, jedzenie, picie, często leki, wenflony i nie obruszam się
                                                ale nie daję lekarzowi, pielęgniarce, salowej itp łapówek. Jeżeli jestem
                                                szczęśliwa to lubię dawać ludziom ( wszystkim bez wyjątku) jakieś drobne
                                                prezenty, które nie mają wartości materialnej, ale emocjonalną. Dlatego tym
                                                bardziej jak pomógł w powrocie do zdrowia komuś z mojej rodziny jakiś lekarz,
                                                to dostaje odemnie jakiś drobny, ale np bardzo ładnie zapakowany upominek. I
                                                nie ma on nic wspólnego z łapówką tylko z wielką wdzięcznością. Nie oczekuję,
                                                że będzie mi się ktoś kłaniać w pas.
                                                • Gość: Bronek :))))) IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 13:20
                                                  "Czy Ty uważasz, że idąc do lekarza prywatnie dajesz mu łapówkę? Czy też może
                                                  płacisz za badanie, wypisanie leków, poradę? "

                                                  Nie wiem jak to wydedukowałaś :)))) powiedz , gdzie tak napisałem?


                                                  Lekarze są różni, jedni dobrzy inni marni i właśnie od tego musi zależeć ich
                                                  stan majątkowy. I tak też jest. Dobrzy lekarze sobie dobrze radzą. Mają ku temu
                                                  wiele możliwości. Począwszy od dyżurów aż po prywatne kliniki.

                                                  Nauczyciele nie mogą prywatnie uczyć ucznów, których uczą w ramach zajęć
                                                  szkolnych. To jest karalne. Lekarze mogą leczyć prywatnie pacjentów których
                                                  prowadzą w ramach powszechnego ubezpiecznia. To jest korupcjogenne, ale też to
                                                  jest jedno z wielu udogodnień dla lekarzy.

                                                  Odnośnie pacjentów wręczających prezenty na siłę wypowiedziałem się w
                                                  porzednich postach jeszcze zanim napisałaś ten przykład. Poczytaj uważniej może
                                                  znajdziesz.

                                                  Problemem rządu jest to czy lekarz ma pieniądze, czy górnik ma pieniądze, czy
                                                  nauczyciel ma pieniądze i wreszcie czy policjant ma pieniądze. Różnica
                                                  (kolosalna) jest w tym, że ani nauczyciel ani policjant nie może prywatnie
                                                  udzielać się w stosunku do osób za pracę z którymi, dostaje pensję od państwa.
                                                  Lekarz może i jak widać korzysta z tego bez skrupułów.

                                                  Jeśli chcesz możesz siebie i swoją rodzinę leczyć nawet w USA ale nie może to
                                                  być kosztem innych pacjentów. Masz pieniądze to sobie jedź nawet i na Marsa.
                                                  Jak wynika z przytoczonych tu przykładów, lekarze wykorzystują swoje państwowe
                                                  stanowiska do prywatnych celów. I na tym polega właśnie korupcja.

                                                  Po raz kolejny nie powiedziałaś jak to jest, że ci umęczeni w szpitalach i na
                                                  dyżurach lekarze znajdują tyle czasu aby udzielać się prywatnie. Ich doba trwa
                                                  48 godz.?
                                                  • Gość: gość Re: :))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 13:34
                                                    "Czy Ty uważasz, że idąc do lekarza prywatnie dajesz mu łapówkę? Czy też może
                                                    > płacisz za badanie, wypisanie leków, poradę? " Ja tak napisałam, bo ja po to
                                                    idę do lekarza prywatnie, myślałam że ty też.
                                                    Nauczyciele nie mogą prywatnie uczyć ucznów, których uczą w ramach zajęć
                                                    > szkolnych. To jest karalne. No tak może i karalne ale niestety nie
                                                    przestrzegane, albo bardzo sprytnie omijane. Często dwóch znajomych nauczycieli
                                                    wymienia się uczniami. Dlaczego uczniowie muszą brać korepetycje, nie mogą
                                                    nauczyć się na lekcji??? Ja nie miałam korepetycji. Fakt chodziłam na prywatne
                                                    lekcje z języka, ale to były inne czasy. Zresztą jęztk to język.
                                                    Po raz kolejny nie powiedziałaś jak to jest, że ci umęczeni w szpitalach i na
                                                    > dyżurach lekarze znajdują tyle czasu aby udzielać się prywatnie. Ich doba
                                                    trwa > 48 godz.?
                                                    Myślę, że jak mają prywatną praktykę to nie muszą pracować w tylu miejscach i
                                                    tak długo. Ty naprawdę uważasz, że idąc prywatnie do lekarza to dajesz mu
                                                    łapówkę??? Może zadeklaruj się w końcu!!! Bo ciągle powtarzasz, że idąc
                                                    prywatnie on Ci się w pas kłania.
                                                  • Gość: Bronek Re: :))))) IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 13:50
                                                    " Ty naprawdę uważasz, że idąc prywatnie do lekarza to dajesz mu
                                                    łapówkę??? Może zadeklaruj się w końcu!!! "

                                                    Pokaż mi gdzie tak napisałem? Jedyne co napisałem to to, że lekarze poza ową
                                                    głodową pensją (o której pisałaś na samym początku) mają wpływy z tzw.
                                                    prezentów, oraz z prywatnych praktyk. To jest równoznaczne z tym, że uważam że
                                                    to jest łapówkarstwo?

                                                    No ale ok skoro tak trudno Tobie samej przeanalizować post "pacjentki"
                                                    dotyczacy właśnie owych prywatnych praktyk. Pomogę Ci:

                                                    "Np. czekasz w kolejce na chemię, a podczas wizyzyty w szpitalnej przychodni
                                                    padła informacja , że trzeba ją podać jak najszybciej, niestety brak miejsc i
                                                    czekasz, czekasz... Idziesz do gabientu prywatnego po drugiej stronie ulicy (o
                                                    czym dowiadujesz się od innych pacjentów ,którzy też kiedyś czekali),
                                                    zostawiasz parę stówek i okazuje się ,że już następnego dnia jest twoja
                                                    kolejka - mieli nawet po ciebie dzwonić, ale skoro już przyszłaś to dobrze."

                                                    Potrafisz zrozumieć o co tam chodzi czy może trzeba ci zilustrować?


                                                    "Potem czekasz na podłączenie chemii i czekasz i widzisz ,że ci co przyszli
                                                    później już są załatwieni- tu wystarczy kawa, czekolada i następnym razem
                                                    czekają inni -gorzej poinformowani"

                                                    "Kolejna chemia- coś nie gra?, ale co -spadasz z terminu, idziesz na drugą
                                                    stronę ulicy, okazuje się,że to chyba jakieś nieporozumienie..."

                                                    To pewnie też nie jest?


                                                    A teraz sedno mechanizmu :

                                                    "Cóż warta jest kasa, kiedy człowiek walczy o życie???A że wszyscy pacjenci
                                                    milczą??? Tu się wraca, na kontrole, badania (wychodzi taniej zapłacić za
                                                    wizytę , a potem mieć dostęp do wszystkich badań za friko) na kolejne rzuty
                                                    leczenia... Lepiej też w ZUSie mieć dobrze wypisane kwity,a to wszystko
                                                    kosztuje przecież"

                                                    Tak pięknie opisane, nie wierzę,że nie potrafisz tego pojąć. I tak jest
                                                    wszędzie, nie tylko na onkologii. Na onkologii po prostu ludzie walczą o życie.
                                                    Uważasz,że takie praktyki są usprawiedliwone w jakiś sposób? A może to tylko
                                                    bujda?


                                                    Teraz Twój wywód:

                                                    "Myślę, że jak mają prywatną praktykę to nie muszą pracować w tylu miejscach i
                                                    tak długo. "

                                                    Czyli jak? Jednak mogą lżej?

                                                    I o to mi właśnie chodzi. Pracują w szpitalu nie dla pieniędzy. Pracują dla
                                                    doświadczenia, kontaktów, beznakładowego zrobienia sobie renomy po to aby kasę
                                                    kosić prywatnie. I niejednokrotnie korzystają z urządzeń szpitalnych do
                                                    prywatnych celów. Nawet jeśli za to płacą to odpada im koszt zakupu takiego
                                                    urządzenia. Ale tego im mało, chcą (chcecie bo mam wrażenie że jesteś lekarką
                                                    albo żoną lekarza) pensji w wysokości 8 tys. zł (tyle napisał tu kiedyś jedne z
                                                    lekarzy).
                                                  • Gość: gość Re: :))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 14:09
                                                    " Ty naprawdę uważasz, że idąc prywatnie do lekarza to dajesz mu
                                                    > łapówkę??? Może zadeklaruj się w końcu!!! "
                                                    Po co idziesz prywatnie? Żeby kłaniali Ci się w pas.

                                                    I o to mi właśnie chodzi. Pracują w szpitalu nie dla pieniędzy. Pracują dla
                                                    > doświadczenia, kontaktów, beznakładowego zrobienia sobie renomy po to aby
                                                    kasę kosić prywatnie. I niejednokrotnie korzystają z urządzeń szpitalnych do
                                                    prywatnych celów. Nawet jeśli za to płacą to odpada im koszt zakupu takiego
                                                    > urządzenia. Ale tego im mało, chcą (chcecie bo mam wrażenie że jesteś lekarką
                                                    albo żoną lekarza) pensji w wysokości 8 tys. zł (tyle napisał tu kiedyś jedne z
                                                    lekarzy).
                                                    To jest nieuczciwe jak wykorzystują sprzęt do własnych celów. Możesz
                                                    poinformować o tym przełożonego tego lekarza.
                                                    Jeżeli czytałeś uważnie posty to na onkologii podobno bierze jeden czyli pewnie
                                                    ordynator.
                                                    Łapiesz mnie za słówka a na konkretna fakty chowasz głowę w piasek,
                                                    przemilczasz je.
                                                    W końcu Ty dajesz łapówki czy nie bo w końcu taki jest temat. Ja nie daję.
                                                    Nawet jeśli jestem lekarzem, a nie jestem to nie oczekiwałabym tego od
                                                    pacjentów. Powiedz w końcu jak uczciwie może zdobyć pieniądze lekarz, aby móc
                                                    spokojnie wykonywać swój zawód, czy jak kto woli pełnić misję. Bo w sumie co
                                                    nie zrobi będzie źle. Powtarzam ja nie daję łapówek.
                                                  • Gość: Bronek Re: :))))) IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 14:22
                                                    "Po co idziesz prywatnie? Żeby kłaniali Ci się w pas."

                                                    Nie bądź zabawna. Jeszcze nie pojęłaś? Właśnie po to aby nie musieć przechodzić
                                                    tych wszystkich upokorzeń poza tym idąc prywatnie mam gwarancję, że otrzymam
                                                    wszystkie świadczenia jakie akurat są mi potrzebne.


                                                    "To jest nieuczciwe jak wykorzystują sprzęt do własnych celów. Możesz
                                                    poinformować o tym przełożonego tego lekarza."

                                                    Nieuczciwe? Niekoniecznie przynajmniej nie z punktu widzenia prawa. W końcu
                                                    płacą za pracę sprzętu. A to, że robią to poza kolejnością ? To już chyba
                                                    nikogo nie obchodzi.

                                                    "czytałeś uważnie posty to na onkologii podobno bierze jeden czyli pewnie
                                                    ordynator. "

                                                    Nie wiem kto bierze. Ogólnie wiadomo że lekarze kryją jeden drugiego. Więc
                                                    ogólną opinię, że lekarze są łapówkarzami zawdzięczają sami sobie. Jakby
                                                    zrobili między sobą porządek to pewnie i opinia zmieniłaby się. Ale to im się
                                                    nie opłaca. Widziałaś kiedyś aby lekarz lekarzowi wytykał błędy? Oni raczej
                                                    dadzą sobie wzajemnie ręce poucinać niż pozwolą na ukrócenie tych procederów.


                                                    "W końcu Ty dajesz łapówki czy nie bo w końcu taki jest temat."

                                                    Miej klasę i odpuść sobie w końcu ten watek. Jeszcze nie zrozumiałaś? :))) Nie
                                                    daję bo leczę się prywatnie. Min. własnie dla tego, aby nie musieć dawać
                                                    łapówek.


                                                    "Powiedz w końcu jak uczciwie może zdobyć pieniądze lekarz, aby móc spokojnie
                                                    wykonywać swój zawód, czy jak kto woli pełnić misję. Bo w sumie co nie zrobi
                                                    będzie źle."

                                                    Może leczyć uczciwie i nie przymykać oczu na to jak jego koledzy biorą nawet
                                                    jeśli on sam nie bierze. Czy doświadczenie, kontakty oraz zdobywana reputacja
                                                    pozwalająca na przyzwoite zyski z prywatnej praktyki to tak mało?

                                                    Wybacz ale chyba jedynym rozwiązaniem będzie danie wyboru : albo pracujesz w
                                                    ramach NFZ albo prywatnie. Ciekawe ilu chciałoby pracować tylko prywatnie?
                                                    Żaden bo prywatnie nie zdobędą sobie tylu pacjentów ilu dzięki prazy w
                                                    szpitalach.

                                                    Kwota 8 tys zł padła kiedy tu na tym forum , ktoś zapytał za ile lekarze
                                                    zaprzestaliby praktyk prywatnych. :))) 8 tys. zł :)))) tyle wyciąga lekarz , a
                                                    ty mi mówisz o głodowych pensjach?
                                          • Gość: pozdro.ze szpitala Porada (w/s pytania p. Bronka) IP: *.szpital.zgora.pl 22.03.06, 17:46
                                            Prosze rzadac u POLITKOW zmiany finansowania sluzby zdrowia (wzrost nakladow na
                                            diagnostyke i leczenie oraz pensje w sektorze ochrony zdrowia) to skroca sie
                                            kolejki, bedzie mila i fachowa obsluga oraz odpowiednie swiadczenia. Jak nie
                                            bedzie potrzeby isc prywatnie to skonczy sie lapowkarstwo i korupcja.
                                            I tego pana z chorym okiem stac bedzie do leczenia (na ubezpieczalnie) dobrego i
                                            na miejscu!
                                            Proste? Proste!
                                            Do wykonania? Tak, ale trudno i dlugofalowo. Ale bez zmian teraz, bez
                                            nastawienia spoleczenstwa na zmiany to nadal bedzie syf i degrengolada.
                                            Docieraja do mnie opinie (niezalezne jak sadze, bo od osob przypadkowych i bez
                                            zwiazku z moja praca), ze ludzie uwazaja mnie za tzw. dobrego lekarza, mam ponad
                                            35 lat a mimo to nie "nachapalem sie" bo nie wysylam pacjentow do swojego
                                            prywatnego gabinetu, nie lecze ich prywatnie w szpitalu choc mam naprawde duze
                                            mozliwosci! Znam tez wielu kolegow ze szpitala, co czynia podobnie i nadal
                                            jezdza starymi autami i mieszkaja w bloku a mimo to ludzie na WSZYSTKICH wieszja
                                            psy. Na szczescie sa tutaj glosy pozytywne - widac, ze oplaca sie "sluzyc"
                                            ludzia zgodnie z idealami zawodu lekarza. Szkoda tylko, ze "krzykacze" zawsze
                                            maja racje i nadal nie ma woli spolecznej do zmiany w finansowaniu sluzby drowia.
                                            Ja mam wrazenie, ze ludzie chca, aby lekarz zarabial malo, bo wtedy za pieniadze
                                            mozna latwo duzo zalatwic, a potem w mediach sponiewierac. No i lobby
                                            prof.-ordyn. kwitnie: czym gorzej tym lepiej (ale aby nie obrazic starszych
                                            kolegow ordynatorow: znam osobiscie co najmniej 3 ordynatorow uczciwych,
                                            profesjonalnych i nie ubrudzonych lapowkowo, wiec nie uogolniajmy!!).
                                            Pozdrawiam wszystkich czytelnikow forum!.
                                            Lekarz-anonim
                                            • Gość: Bronek Ja też chciałbym aby na świecie panował IP: *.ztpnet.pl 22.03.06, 18:04
                                              powszechny dobrobyt. Wszyscy powinni zarabiać dużo pieniążków i wtedy byłoby
                                              uczciwie.

                                              Czy aby na pewno?

                                              Czy uczciwośc zależy tylko od wysokości pensji? Czy nieuczciwy urzędnik nie
                                              weźmie łapówki jeśli dostanie wyższą pensję? Wątpię.
                                              Nie weźmie łapówki tylko wtedy jeżeli będzie wiedział, że zostanie złapany i
                                              poniesie konsekwencje. Podobnie jest z lekarzami. Jeżeli środowisko lekarskie
                                              nadal będzie tolerowało takie przypadki to nawet jeśli nieuczciwy lekarz
                                              dostanie 20 tys a będzie mógł bezkarnie wziąć łapówkę albo w drodze kombinacji
                                              dorobić drugie 20 tys., to na pewno to zrobi. Podkreślam, nieuczciwy lekarz!

                                              Albo jest się uczciwym albo nie. Tego nie da się kupić.

                                              Pensje opłacane z budżetu są takie na jakie stać państwo. Można jedynie lepiej
                                              lub gorzej zarzadzać budżetem. Lub bez końca podwyższać podatki, ale kazdy choć
                                              trochę mający pojęcie o ekonomii wie, że podwyższanie podatków po przekroczeniu
                                              pewnego ich poziomu powoduje spadek wpływów do budżetu. Dla zainteresowanych
                                              polecam postudiowanie tematów związanych z krzywą Laffera.

                                              p.s.

                                              Kolejne pytanie do lekarzy : Czy wprowadzenie kas fiskalnych dla lekarzy
                                              będzie uczciwym rozwiązaniem? Nie wzbudzi protestów w tym środowisku? Dlaczego
                                              inni muszą je mnieć a lekarze nie?
                                              • Gość: lekarz_1 ja jestem za kasa fiskalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 13:59
                                                Jak najbardziej, ale dla uspokojenia nastrojow spolecznych raczej niz dla
                                                kontroli. W taxi bylem nawet pytany, czy jedziemy z kasa czy umawiamy sie!! :)
                                                (co prawda bylo to w Wawie, ale jednak!!).
                                                Nie kasa fiskalna rozwiaze problem, ale place i jak (slusznie piszesz)
                                                egzekwowanie lapowkarstwa.
                                                Ja od kiedy mam prywatny gabinet to bez kasy fiskalnej wpisuje (nie ja ale moja
                                                ksiegowa - osoba z rodziny, bez oplat za ksiegowanie) wszystkie wizyty! Ze
                                                wszystkich rozliczam sie uczciwie z fiskusem. Tak uwazam, ze powinno byc i tak
                                                robie. Kasa fiskalna mnie obciazy finansowo a nie zwiekszy wplywu do budzetu.
                                                Ale wiem, ze w wielu gabinetach lekarze zaczna rzetelniej sie rozliczac. Ale to
                                                nie zmieni korupcji!! Prosty przyklad: czekasz na zabieg chirurgiczny
                                                (przepraszam chirurgow za skojarzenie), idziesz do gabinetu prywatnego, placisz
                                                za wizyte np. 100 zlociszy co lekarz rozlicza z fiskusem a w kopercie pod stolem
                                                laduje 10x tyle. Czy ktokolwiek to rozliczy? Czy obecnosci i uzycie kasy
                                                fiskalnej rozwiaze problem?? NIE! Ale jesli WSZYSCY przestana dawac koperty, to
                                                co bedzie?? WSZYSCY nagle stana sie rowni wzgledem kolejki oczekujacych i NFZ!
                                                Czyli jak nie bedzie dajacych to nie bedzie bioracych. Wiem, wiem, moze byc
                                                odwrotnie: niech lekarze nie biora, to ludzie przestana dawac.
                                                Ale wierzcie mi, nigdy nie oczekiwalem (nawet w myslach) aby pacjent dal mi cos
                                                w lape, malo tego, nie chce tego, bo to stawia mnie w zlej sytuacji, dlatego
                                                m.in. mam prywatny gabinet, jak ktos chce, to przychodzi prywatnie (w 2005 roku
                                                2 pacjentow poprosilo o rachunek za wizyte - zawsze mam bloczek i wydaje). Mimo
                                                to zdarza sie, ze pacjent wciska pieniadze na sile i to w szpitalu, lapiac na
                                                korytarzu (w kieszen fartucha), dajac "bilecik" w kwiatach, jako dodatek do
                                                butelki alkoholu, ect. Lekarze czytajacy forum oraz sami pacjenci - wiecie, jaki
                                                bogaty jest repertuar dzialan. My lekarze naprawde tego nie chcemy!! My chcemy
                                                zarabiac uczciwe pieniadze normalnie pracujac a nie od 7:30 do 21:00 tyrajac na
                                                kilka etatow. Ktos na forum smial sie, ze lekarze chce 8 tys. miesiecznie. Ja
                                                uwazam, ze otrzymanie (netto) 30 zlotych za wizyte pacjenta to rozsadna cena
                                                (zakladajac, ze aby dobrze leczyc nalezy pacjentowi poswiecic co najmniej 15-20
                                                minut na wizycie, zwlaszcza w specjalistyce). Czyli 3 pacjentow po 20 min. = 1
                                                godzina. Miesiecznie jest przecietnie 160 godzin pracy co daje 90 zl * 160
                                                godzin = 14 400 zl. Duzo? Duzo, ale uczciwie. I wtedy nalezy z cala surowoscia
                                                karac nieuczciwych lekarzy. Mozna wprowadzic ranking "dobrych" lekarzy, jak ktos
                                                chce isc do "slabego" lekarza za 5 zlotych, to bedzie w odpowiedni sposob
                                                leczony i kropka. Taki "slaby" lekarz zarobi tylko: 15 zl * 160 godzin = 2 400
                                                zl miesiecznie.
                                                A jak teraz jestesmy leczeni? Moja szpitalna pensja to ~1100 netto, 5 pacjentow
                                                na godzine razy 160 godzin to wychodzi ponizej 2 zlotych za wizyte. Czy Wy -
                                                Pacjenci, jestescie w stanie za taka cene uslugi zrobic buty u szewca, umyc
                                                samochod? Czy chcecie byc leczeni za 2 zlote za wizyte? Lub odwrotnie - czy
                                                mozna oczekiwac prawdziwego zaangazowania za 2 zlote? U mlodych pewnie jeszcze
                                                tak, ale ja juz sie wypalam, po 9 latach pracy w zawodzie juz mam dosc, coraz
                                                trudniej opanowac pokuse przymkniecia oka na wciskane zewszad koperty!! Nadal
                                                nie oczekuje "wspomagaczy w kopercie" ale juz zywiolowo nie oponuje przed
                                                dowodami wdziecznosci i mam coraz mniej wyrzutow sumienia - i tak bedzie dopuki,
                                                doputy system sie nie zmieni: ale to mozecie zmienic tylko WY - Wyborcy, przez
                                                madre decyzje wyborcze.

                                                Nie jest wyjsciem tlumaczyc, ze malo pieniedzy w budzecie wiec lekarze nie
                                                dostana pieniedzy. Jak jest za duzo lekarzy to nalezy ograniczyc przyjecia na
                                                studia, po co szkolic lekarzy dla innych krajow? Mniej lekarzy - wiecej do
                                                podzialu. A ze kolejki wzrosna, co to politykow obchodzi (oni i tak sie lecza w
                                                lecznicach rzadowych)!

                                                7 kwietnia wezmiemy (lekarze) urlopy na zadanie aby zaznaczyc nasza determinacje
                                                co do podwyzek plac oraz nakladow na sluzbe zdrowia.
                                                To realizacja glosow m.in. niektorych forumpowiczow: nikt nie musial byc
                                                lekarzem, mozna bylo wybrac inny zawod. W sytuacji skrajnej zaczniemy sie
                                                zwalniac (nie ma obowiazku pracy w publicznej sluzbie zdrowia) i pracowac tylko
                                                prywatnie, wiadomo, czesc zostanie (po studiach, na stazach czy w trakcie
                                                specjalizacji) ale wtedy kolejki dramatycznie wzrosna, jakosc uslug jeszcze
                                                spadnie a mlodzi lekarze beda sie uczyc na pacjentach a nie od starszych
                                                kolegow. Moze to do czegos doprowadzi..?
                                                • Gość: Bronek Albo się jest uczciwym albo nie. IP: *.ztpnet.pl 23.03.06, 14:19
                                                  Tego się nie kupi. Zawsze znajdzie się ktoś kto zechce zakombinować, jeśli
                                                  będzie mógł zakombinować a prawdopodobieństwo przyłapania go będzie odpowiednio
                                                  niskie.

                                                  Pacjenci mają pilnować lekarzy? Jeśli lekarze wiedzą jakie są mechanizmy to też
                                                  wiedzą kto z nich korzysta. Wspomóżcie pacjentów w "wyrywaniu chwastów", a nie
                                                  kryjcie jeden drugiego.

                                                  To ilu jest lekarzy, musi zweryfikować rynek a nie ustawa. Prawo podaży i
                                                  popytu ma zastosowanie także i tu. Jeśli zawód lekarza naprawdę zacznie być
                                                  nieopłacalny to i zmniejszy się liczba lekarzy. Dopóki jest dużo chętnych na
                                                  medycynę, znaczy że ludzie widzą dla siebie korzyści płynące z uprawiania tego
                                                  zawodu. Tym bardziej, że nie są to studia łatwe, więc mało kto chce się tyle
                                                  uczyć dla idei.

                                                  Czy tylko lekarz powinien dużo zarabiać? Płace w innych zawodach regulowane są
                                                  właśnie prawami popytu i podaży a płace w sferach budżetowych ustalane są wg.
                                                  możliwości budżetu a nie wg. tego ile chcą dostać poszczególni przedstawiciele
                                                  danego zawodu. Lekarze mają o tyle lepiej, że mogą dorabiać prywatnie. Co
                                                  niestety nieuczciwie wykorzystują. Chory człowiek zrobi wszystko aby
                                                  wyzdrowieć , im bardziej chory tym bardziej mu zależy.

                                                  Lekarze, zacznijcie "wyrywać chwasty" z własnego ogródka to opinia o tym fachu
                                                  zmieni się.

                                                  W naszych realiach nikt zatrudniony w sferze budżetowej nie jest zadowolony ze
                                                  swojej pensji. Czy to znaczy że policjanci, strażacy, urzędnicy ..... powinni
                                                  strajkować?

                                                  Ja też chcę mieć zagwarantowane 30 zł na godzinę !!! Już nawet nie na 20 minut.
                                                  Co mam zrobić? Zostać lekarzem?

                                                  Pozdrawiam.
                                                  • Gość: lekarz_1 Uklady korupcyjne sa na gorze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 21:30
                                                    i my, mlodzi lekarze tego nie zmienimy.
                                                    Mozesz nie przyjmowac dodatkowych gratyfikacji, mozesz gonic pacjenta po
                                                    oddziale aby oddac mu koperte, mozesz to wszystko robic ale...
                                                    Zarabiasz 1100 miesiecznie, dorobisz dyzurami drugie tyle. Pracujesz w sumie
                                                    okolo 300 godzin miesiecznie. Masz do zrobienia OBOWIAZKOWE staze, w tym
                                                    wyjazdowe. Pewnie zdajesz sobie sprawe, ile wydasz na mieszkanie np. w Poznaniu?
                                                    Moja sytuacja jest taka: zona i ja pracownicy budzetowki, razem z moimi dyzurami
                                                    mamy na reke miesiecznie okolo 3000 zlotych. Wyjezdzam na obowiazkowy staz do
                                                    Poznania na 4 miesiace. Za mieszkanie tam place 500 zlotych. W tym czasie nie
                                                    dyzuruje (odlicz z 3000 dyzury: 1000 zlotych). Zostaje nam 1500. Mam dwojke
                                                    dzieci, obowiazkowe ubezpieczenie lekarskie. Po odliczeniu oplat za mieszkanie i
                                                    media zostaje nam 500 zlotych. To idzie na jedzenie. Nie umieram, bo mi rodzice
                                                    pomagaja... W tym czasie zadnej prywaty w gabinecie, bo na wyjezdzie. A co ja
                                                    robie? Tylko lecze ludzi, ratuje ich od smierci i cierpienia.
                                                    Wez inny przyklad: "zlota raczka".
                                                    Tena sam wiek: okolo 30 lat.
                                                    Pracuje w jakims zakladzie za te same pieniadze co ja (przecietnie hydraulik,
                                                    gazownik, kominiarz czy inny majster zarabia okolo 1000 - 1100 zlotych
                                                    miesiecznie). Zakres odpowiedzialnosci - porownaj sam! Wklad w wyksztalcenie -
                                                    porownaj sam. Uczy sie po poludniu? Doksztalca sie na platnych kursach
                                                    wyjazdowych? - sam sobie odpowiedz. Co robi po poludniu? Moze wypoczywac. Moze
                                                    dorabiac. Jesli wypoczywa - pomysl jak to robi. Pracuje w zakladzie powiedzmy na
                                                    zmiany. OK. Najdluzszy czas pracy non-stop? 8 godzin? Lekarz (tak jak ja): 36
                                                    godzin, bo praca od 7:30 do 15:00, potem dyzur (na izbie przyjeci nie idzie sie
                                                    przespac w nocy!) do 7:30 i od 7:30 dalej w pracy (dyzur lekarski nie zostal
                                                    zaliczony do czasu pracy, madre glowy uwazaja, ze jest to stan posredni miedzy
                                                    wypoczynkiem a gotowoscia do pracy, wiec nie przysluguje zejscie po dyzurze do
                                                    domu, czasem laskawy szef zgodzi sie poscic predzej, ale to rzadkosc) do 15:00.
                                                    Razem ponad 30 godzin non-stop (VIDE: robotnik).
                                                    Jesli rzeczony robotnik chce zarobic wiecej, idzie na fuchy. Za polozenie
                                                    plytek, zmontowanie rurek, malowanie scian bierze wiecej niz lekarz za dyzur.
                                                    Zakres odpowiedzialnosci - porownaj sam. Miales w swoim domu "fachowca"? Mial
                                                    kase fiskalna??????????? Lekarz na wizycie domowej nie ma, ale to bee, jak
                                                    fachowiec nie ma, to cacy, bo taniej! Uczciwie? Kto na to patrzy?? Grunt, ze
                                                    taniej. Czy kiedykolwiek oburzyles sie na fachowca? Bo na lekarza bez kasy
                                                    fiskalnej tak. Dlaczego?
                                                    Nie mow Bronek, ze chcesz miec 30 zlotych na 20 minut, powiedz, czy chcesz byc
                                                    leczony dobrze czy za 10 zlotych??
                                                    Nie ma kasy w budzecie na pensje dla lekarzy? Skoro panstwo jest biedne, to
                                                    nalezy biednie leczyc! Po co drogie antybiotyki? Po co skomplikowane zabiegi
                                                    chirurgiczne? Po co diagnostyka z gornej polki jak przyjdziesz do Izby Przyjec?
                                                    NIE MA KASY NA SLUZBE ZDROWIA! W Niemczech nie wierza nam, ze mozna leczyc tak
                                                    samo jak w Niemczech za taka skladke zdrowotna jaka jest w PL, wiesz czemu? Bo
                                                    dobre leczenie odbywa sie KOSZTEM mojej pensji, pensji pielegniarki czy salowej.
                                                    Jakosc studiow lekarskich w PL jest taka jak nie lepsza niz w krajach
                                                    zachodnich, wiedze mamy wieksza ale praktyke niestety duuuzo mniejsza. Taki
                                                    system. Ale po studiach roznice w zarobkach lekarzy z Niemczech i PL sa
                                                    dramatycznie rozne. I ta roznica to splata mojego dlugu dla spoleczenstwa, po
                                                    okolo 6-7 latach pracy za dziadowska pensje oddalem spoleczenstwu koszt
                                                    wyksztalcenia mnie. A teraz chce zarabiac uczciwie za swoja prace.

                                                    Co do popytu i podazy: ceny w gabinetach prywatnych sa cenami rynkowymi. 30
                                                    zlotych to 2 lub 3 razy mniej niz w gabinecie. Jakbym tyle dostal za prace w
                                                    publicznym ZOZie, tobym zamknal gabinet prywatny. Tak zrobilo by prawie 100 %
                                                    lekarzy (sa czarne i wiecznie nienasycone owce, dlatego "prawie"). Ale jesli na
                                                    NFZ przyjety bylbys jak w prywatnym, to po co chodzic i placic? Prywata umarlaby.

                                                    Co do "wyrywania chwastow":
                                                    Niestety masz racje, przytoczony tutaj przyklad (na forum) lekarza konowala z
                                                    ZUSu (niby ekspert) to tragiczny przyklad zgnilizny. Mlodzi nie moga tego
                                                    przebic, bo ekspertami sa "starzy". Oni zawsze maja racje. Jak nie maja racji, a
                                                    czest nie maja, to moge sie odwolac do konsultanta krajowego w danej dziedzinie.
                                                    To najczesciej kumpel ze studiow lub kolega kumpla tegoz eksperta :(
                                                    Dlatego tylko rozwiazania ustawowe oraz gratyfikacja mlodych lekarzy ukruci (na
                                                    przestrzenia jakich 10 - 15 lat, stara gwardia musi sie wykruszyc!) te praktyki.
                                                    Mlodzi musza zrozumiec (poprzez konto bankowe), ze starzy nie maja racji, ze
                                                    uczciwosc poplaca, ze najlepsi sa dobrze gratyfikowani a miernoty odpadaja, ze
                                                    oplaca sie byc dobrym czlowiekiem i madrym lekarzem.
                                                    Ale sie rozpisalem :(
                                                    Dziekuje Ci Bronku, za aktywny udzial w tej dyskusji i za utrzymanie poziomu
                                                    dyskusji, bez opluwania. Rozumiem, ze ludzie nie chca (w Polsce) aby ktos mial
                                                    lepiej tylko dlatego, ze ma takie czy inne wyksztalcenie, ale zawod i praca
                                                    lekarza naprawde jest wyjatkowa! Jak wyjatkowym jest zdrowie i zycie ludzkie. Bo
                                                    ostatecznie to nie prawnik, adwokat, majter czy nauczyciel ma w swoich rekach
                                                    zycie i smierc.
                                                    PS.
                                                    Chcialbys byc operowany przez przysypiajacego lekarza po dyzurze? Ja na stazu
                                                    stalem na hakach podczas banalnej operacji i widzialem, jak chirurg po dyzurze
                                                    kiwal sie i przymykal oczy tnac jelita z rakiem. Skalpel musnal moczowod i
                                                    pacjent mial naprawde wiele szczescia, ze nie doszlo do przeciecia moczowodu!
                                                    Ale to daje do myslenia - to trzeba zobaczyc, nie przeczytac!
                                                    Zabieg trwal okolo 2 godziny i lekarz w tym czasie zarobil na reke 20 zlotych.
                                                    Taka stawka godzinowa. Pewnie, jakby mial 1000 zlotych za zabieg tak samo by sie
                                                    kiwal ze zmeczenia, ale moze nie musialby byc po dyzurze? Moze chetnie do pracy
                                                    przyszedl by inny lekarz i wypoczety operowalby?
                                                    Pozdrawiam!!
                                                  • Gość: Bronek Ja to wszystko rozumiem, ale w Polsce nie tylko IP: *.ztpnet.pl 23.03.06, 22:51
                                                    lekarze zarabiają dużo mniej niż na zachodzie. Z próżnego i Salomon nie naleje.
                                                    Jeśli lekarze mają pomysł jak lepiej wykorzystać pieniadze z budżetu to powinni
                                                    działać aby właśnie tak je wykorzystywać. Powiedzcie skąd wziąć pieniądze na 14
                                                    tys. pensje dla lekarzy?

                                                    Mamy biedne państwo ale wciąż ktoś chce wyższych pensji, zasiłków, szybszych
                                                    emerytur. Skąd na to wszystko brać? Podwyższaniem podatków? No, ale to nie jest
                                                    już na temat o którym piszemy.

                                                    Ja też uważam, że lekarz, policjant, nauczyciel ... powinni zarabiać więcej.
                                                    Tylko skąd na to wszystko brać? Lekarze mają o tyle lepiej, że mogą dorobić
                                                    prywatnie. A, że muszą ciężko pracować? Kto nie musi? Chyba tylko cwaniacy i
                                                    kombinatorzy. Niestety ci żyją kosztem nas wszystkich i dlatego należy ich
                                                    tępić a nie tolerować.

                                                    Porównujecie Polskę i pensje w Polsce do ich odpowiedników państwach bogatych,
                                                    to tak jakbyście porównali rodzinę w której przychody wynoszą 1000 zł mies. do
                                                    rodziny o przychodach 10 000 tys. Tak się nie da. Często na stan majątkowy
                                                    pracują całe pokolenia, a Polacy chcą w ciągu jednego pokolenia doścignąć
                                                    państwa, których majątek powstawał od pokoleń. I znów odchodzę od tematu.

                                                    Nic nie jest tak proste jak chcielibyśmy. Jedno jest pewne, nie da się
                                                    podwyższać pensji bez zwiększenia przychodów. Czy to jest firma prywatna czy
                                                    budżet państwa. U nas zaczynamy odwrotnie niż wskazuje logika, najpierw chcemy
                                                    duże pensje a później myślimy skąd na nie wziąć. Aby lekarze dostali wyższe
                                                    pensje, ktoś inny musi wypracować wyższe zyski i zapłacić wyższe podatki. To
                                                    jest system naczyń połączonych, i nie da się tego zmienić. Chyba, że chwilowo.

                                                    Czy ktoś pyta kierowcę, który spowodował tragedię na drodze, dlaczego zasnął
                                                    przy kierownicy? Czy jego przemęczenie jest spowodowane zbyt niskimi zarobkami?
                                                    Nikt. I podobnych pytań nie powinno być w innych zawodach. Każdy musi potrafić
                                                    ocenić swoje możliwości a za pomyłki musi ponosić konsekwencje. Nawet jeśli
                                                    zarabia tylko 1100 zł. Zawsze można zostać biznesmenem, jeśli ktoś uważa, że
                                                    tak łatwiej się dorobić. Może to co napisałem wyda się komuś cyniczne ale nie
                                                    tylko lekarze w tym kraju ciężko pracują.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: lekarz_1 ja tez to rozumiem, dlatego nalezy to zmienic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 23:56
                                                    Te 14 tys. to tylko proba zobrazowania co robi lekarz. Kazdy z nas zapewne
                                                    chcialby aby byc dobrze przyjetym i dobrze leczonym za 30 zlociszy za wizyte.
                                                    Dla pacjenta to niewiele zwlaszcza, ze idzie to i tak z jego (skladkowych)
                                                    pieniedzy. Dla lekarza suma bardzo satysfakcjonujaca i motywujaca.
                                                    Dla systemu: likwidacja korupcji (kto by sie lakomil na wtope z organami
                                                    scigania majac takie dochody?!).
                                                    Napisalem to wyliczenie tylko dla zobrazowania, ze zarobek 8 tys. nie jest
                                                    wyssany z palca!
                                                    Pewnie, ze wszyscy powinni wiecej zarabiac, a raczej sila nabywcza pieniedzy
                                                    powinna byc wieksza. Masz Bronku racje - nie da sie. Ale dlatego musi sie to
                                                    zmienic. Dlatego protesty (najwieksze na Podkarpaciu) i emigracja zawodowa lekarzy.
                                                    Napisales: "Aby lekarze dostali wyższe
                                                    > pensje, ktoś inny musi wypracować wyższe zyski i zapłacić wyższe podatki. To
                                                    > jest system naczyń połączonych, i nie da się tego zmienić."
                                                    Wiesz, jaka jest szara strefa? Ile ludzie pompuja w lekarzy na lewo? A
                                                    wystarczyloby, aby wzorem Niemiec czy Czech wprowadzic wspolplacenie za wizyte,
                                                    np. idziesz do lekarza na kase chorych - placisz 10 zlotych. Zobacz, jak to
                                                    odciazy budzet (niewiele zubozajac obywateli). Za to za lapowke - pozbawic
                                                    lekarza prawa wykonywania zawodu np. na pol roku. Nauczy sie! Taki lek. rodzinny
                                                    majac za wizyte pacjenta te 3 zlote na czysto pluz 10 zlotych razy 30 pacjentow
                                                    dziennie = 400 zlotych, 2 tys. tygodniowo, 8 tys. miesiecznie. Recze, ze
                                                    uspokoiloby to niepokoje np. wsrod lekarzy Porozumienia Zielonogorskiego (chwala
                                                    im za szum medialny i walke o podwyzki pensji, ganie ich za niedodiagnozowywanie
                                                    pacjentow!!). Nie stac obywateli na 10 zlotych za wityte? To nalezy wprowadzic
                                                    prywatne firmy ubezpieczeniowe! I dodatkowe ubezpieczenia spoleczne.
                                                    Ale na litosc boska, jak da sie podwyzki pensji (w publicznej sluzbie zdrowia,
                                                    lub stworzy mozliwosci zarabiania w niepublicznej), wprowadzi mechanizmy walki z
                                                    korupcja promujace mlodych, zdolnych i nieprzesiaknietych ukladami lekarzy, jak
                                                    stworzy sie perspektywy (marchewka) oraz bedzie skutecznie karac (kij)
                                                    lekarzy-syfiarzy, to wierz mi, bedzie uczciwie i lepiej!!
                                                    W Kanadzie w latach 60-tych urzedowo uregulowano problem plac i finansowania
                                                    przez pacjentow dzialan lekarzy i teraz miaja spokoj. Tam lekarz jest osoba
                                                    zaufania spolecznego a pacjent chce isc do lepiej oplacanego lekarza, bo wie, ze
                                                    bedzie mial dobra opieke.
                                                    Polski nie stac na nieinwestowanie w sluzbe zdrowia.
                                                    Dosc juz, ze Kaczynski zalatwil Amerykanom drenaz mozgow przez zniesienie wiz do
                                                    USA dla studentow, teraz w imieniu prawa prawie_lekarze, pod koniec studiow,
                                                    beda wyjezdzac do pracy do USA. Oto, co polityka robi z nami :(

                                                    Najgorzej, ze sam nie wiem, na kogo glosowac aby bylo lepiej. Wkolo sami
                                                    populisci :(

                                                    Piszesz:
                                                    > Czy ktoś pyta kierowcę, który spowodował tragedię na drodze, dlaczego zasnął
                                                    > przy kierownicy? Czy jego przemęczenie jest spowodowane zbyt niskimi zarobkami?

                                                    To wina pogoni za zyskami przelozonego kierowcy. A przepracowany lekarz jest (a
                                                    raczej jego ofiary) ofiara systemu. Lekarz MUSI pracowac, on NIE MA PRAWA zejsc
                                                    po dyzurze do domu. Moze go zwolnic jego szef, ale to nieczesto sie zdarza.
                                                    Jakby chirurdzy po dyzurze schodzili tobysmy czekali na planowe zabiegi 2x
                                                    dluzej. A na to samo spoleczenstwo nie daje zgody! Bo lekarz ma misje do
                                                    spelnienia, nawet jak przysypia na bloku operacyjnym.
                                                    Chcesz byz operowany przez przemeczonego lekarza? Naprawde nie widzisz roznicy?

                                                    Piszesz:
                                                    > Ja też uważam, że lekarz, policjant, nauczyciel ... powinni zarabiać więcej.
                                                    > Tylko skąd na to wszystko brać? Lekarze mają o tyle lepiej, że mogą dorobić
                                                    > prywatnie. A, że muszą ciężko pracować? Kto nie musi? Chyba tylko cwaniacy i
                                                    > kombinatorzy. Niestety ci żyją kosztem nas wszystkich i dlatego należy ich
                                                    > tępić a nie tolerować.

                                                    Ale np. gornicy (chwala im za ciezka prace!, Nikt nie pisze, ze przeciez mogli
                                                    wybrac inny zawod. Ja lubie pracowac w szpitalu, lubie przez pierwsze 12 godzin
                                                    pracy, potem juz jest ciezko)) znalezli sposob ;)

                                                    Wlasnie ta mozliwosc prywatnego dorabiania jest korupcjogenna!! Kasa fiskalna
                                                    nic nie zmieni! Dac godziwe zarobki i zabronic hospitalistom prowadzenia
                                                    prywatnej dzialalnosci - to jest rozwiazanie. Wiesz, dalczego tego nie ma? Bo to
                                                    bylby krach systemu opieki zdrowotnej: wszyscy dobrzy poszliby w cholere na
                                                    prywate, za angine placilbys 50 zlotych a za zoperowanie wyrostka 1000. Chyba ze
                                                    nieodplatnie przez lekarza na stazu: gdzies i na kims musi sie uczyc ;-)
                                                    Wiec Panstwo akceptuje ten uklad a ludzie jak bydlo ciagniete na rzez powtarza
                                                    za mediami: zly lekarz, lapowkarz ect, po czym sami leca z koperta aby miec
                                                    lepiej, szybciej, wygodniej. I dalej nic nie robia aby to zmienic!
                                                    A moze tak wygodniej? Jak jest syf to przynajmniej umiemy w tym plywac? Da sie w
                                                    lape i cos sie zalatwi, bo tak nas prze 50 lat wyuczono. Jakby lekarz zarabial
                                                    dobrze, toby prywatnego gabinetu nie mial i koperty by nie chcial, bo po co. I
                                                    jak ty wtedy rente zalatwic, badania zrobic czy szybciej operacje. Kolejka? To
                                                    dla frajerow, ja dam w lape i wiem, ze mam :)
                                                    Moze w tym jest problem? Dlatego moze nie ma woli spoleczenstwa na podwyzki dla
                                                    lekarzy? Ale jesli spoleczenstwo samo akceptuje taki uklad, to na boga:
                                                    hipokryzja jakas jest w krzyczeniu o lapowkach!!!!!!!
                                                    Jak Bronku uwazasz??
                                                  • Gość: Bronek To wszystko o czym piszesz IP: *.ztpnet.pl 24.03.06, 07:23
                                                    można odnieść do wielu dziedzin życia w Polsce. Różnice są tylko w szczegółach
                                                    dotyczących danej dziedziny. Podstawową rzeczą jaką należy zmnienić w naszym (i
                                                    być może nie tylko w naszym społeczeństwie) to sposób myślenia. Każdy: lekarz,
                                                    policjant, urzednik, rolnik czy kierowca wie, że w Polsce wszyscy powinni
                                                    zarabiać więcej. Jednak każdy chce aby zmiany zacząć właśnie od niego bo czuje
                                                    się tym wybranym. Nikt nie chce wyrzeczeń. Lekarz mówi - ja leczę ludzi,
                                                    policjant - ja pilnuję bezpieczeństwa, rolnik - ja karmię .... można tak
                                                    wyliczać. Jednak mało kto chce zrozumieć, że tak naprawdę kondycja
                                                    społeczeństwa zależy od nas wszystkich. Lekarze wołają - za mało zarabiamy,
                                                    pracujemy po kilkaset godzin miesięcznie. Ale jakby się rozejrzeć, zawód
                                                    lekarza od zawsze jest postrzegany jako zapewniający godziwy byt. Więc jak to
                                                    jest? Albo pensje lekarzy są tak niskie, że lekarze zyją na skraju ubóstwa albo
                                                    gdzieś pojawiają się nieścisłości. Większość lekarzy z pewnym stażem i
                                                    przeciętnymi umiejętnościami jest mimo wszystko osobami majętnymi (jak na
                                                    polskie warunki). Czyż nie?

                                                    Kanada , Anglia , USA to są kraje o innej histori niż nasza, poza tym są to
                                                    kraje samowystarczalne. Polska niestety jest krajem na dorobku. To dlaczego tak
                                                    jest, wie chyba każdy rozsądny Polak. Historia to jedno i bardzo często wynika
                                                    ona z naszej mentalności. Zamiast pracować wspólnie, u nas od wieków każdy
                                                    ciągnie w swoją stronę. Nieuczciwy lekarz biorący łapówkę i pacjent mu ją
                                                    dający. Nikt z nich nie robi tego charytatywnie, każdy ma w tym swoją korzyść.
                                                    Społeczeństwo Polskie od dziesiątek lat uczone było cwaniactwa, więc jest jak
                                                    jest. Dopóki wszyscy nie zrozumiemy iż taka droga prowadzi do nikąd dopóty
                                                    będzie nas trapić korupcja. Mentalność naszego społeczeństwa (a od pewnego
                                                    czasu i społeczeństw zachodnich) najlepiej odzwierciedlają sposoby działania
                                                    polityków. Ci, którzy najwięcej obiecają mają największe poparcie. Państwo
                                                    socjalne ma nam dać dobrobyt. Niestety dorabianie się polega na oszczędzaniu,
                                                    wszyscy niby to rozumiemy ale każdy chce oszczędzać zaczynając od innych a nie
                                                    od siebie.

                                                    Same podwyżki pensji nic nie zmienią, jeśli nieuczciwy ktoś (lekarz,policjant,
                                                    urzednik) będzie miał możliwość "dorobienia" na pewno to zrobi. Piszesz o
                                                    mechanizmach korupcyjnych działających wśród lekarzy tylko co z tego? Co
                                                    środowisko lekarskie robi w kierunku ich likwidacji? Poza tym, że lekarze
                                                    podający się za uczciwych (nie twierdzę, że tacy nie są) czasami stwierdzą, że
                                                    rzeczywiście korupcja istnieje. Tu trzeba działać, skoro wiadomo gdzie , myślę
                                                    że w wielu wypadkach lekarze wiedzą też kto, bierze łapówki. Dlaczego nic w tym
                                                    kierunku nie robicie? Czekacie aż pacjenci zrobią to za Was? Pacjenci, którzy
                                                    walczą o zdrowie a nawet życie bojący się "nie dać" aby nie stracić okazji na
                                                    zabieg, na który czasami muszą czekać kilka miesięcy? Zarówno oni jak i lekarze
                                                    wiedzą, że jak nie zapłacą na lewo to ich stan zdrowia w tym czasie może się
                                                    bardzo poważnie pogorszyć. Nawet nieodwracalnie. Więc, kto ma oczyścić
                                                    środowisko lekarskie jak nie sami lekarze?

                                                    Twoje pomysły na uzdrowienie służby zdrowia są być może i tafione, jednak nie
                                                    są medialne. medialne jest wszystko to co daje a nie zabiera. Tak jak lekarze
                                                    nie chcą zaciskać pasa tak i pacjenci tego nie chcą. I stąd niemożność
                                                    przeprowadzenia jakich kolwiek poważnych reform. Niestety mamy społeczeństwo
                                                    nastawione na branie a nie dawanie. I nie ma wyjątku, każdy chce tylko dostawać
                                                    a nie dawać. Pytanie tylko : jak długo wystarczy na dawanie?

                                                    Piszesz o górnikach, ta grupa była od lat (w czasach socjalizmu) pupilem
                                                    władzy, wkładano ludzim do głów, że jest to zawód wyjątkowy. Ciężko pracują i
                                                    budują dobro Polski Ludowej. Czyż nie podobne rzeczy można przeczytać w tym co
                                                    piszesz o lekarzach ? To jest tworzenie mniemania, że pewne zawody są lepsze o
                                                    innych.

                                                    Jeśli chodzi o wolę społeczeństwa - nie ma jej ale powód jej braku jest
                                                    prozaiczny. Każdy wie, że sama podwyżka pensji nic nie załatwi. O ile można
                                                    podnieść pensje lekarzom o 10% ? 20%? Sam piszesz o kwotach dużo wyższych więc
                                                    taka podwyżka jest dla lekarzy niczym. Skąd wziąć fundusze, skoro państwa nie
                                                    stac nawet na odpowiednie wyposażenie szpitali? Wszelkie pomysły jakie podają
                                                    lekarze dotyczą głównie ich pensji a nie wyposażania służby zdrowia. Te pensje
                                                    o których piszemy to są pensje za podstawową opiekę zdrowotną, wszystko co
                                                    wykracza poza ten termin, słono kosztuje i właśnie na tym "odbijają" sobie
                                                    lekarze. Ja uważam, że to byłoby uczciwe rozwiązanie, pod warunkiem, że lekarze
                                                    przestaną sobie "dorabiać" również na tej podstawowej opiece.

                                                    Cały czas posługujesz się pewnym mitem. Wysokość pensji nie jest czynnikiem
                                                    mającym wpływ na korupcję. Uczciwości nie da się kupić. Najlepszym przykładem
                                                    są spółki Skarbu Państwa, prezesi tych spółek zarabiają po kilkadziesiąt tys.
                                                    zł miesięcznie (czasami nawet i kilkaset), czy to zapobiega aferom? Nie. Natura
                                                    ludzka jest taka, że jeśli istnieją możliwości bezkarnego oszukiwania to ludzie
                                                    będą oszukiwać. Dlatego też należy pozbawić ludzi takich możliwości. Praca w
                                                    jednostkach budżetowych wiąże się z pewnymi przywilejami oraz ułatwieniami więc
                                                    ludzie starają się na nich zarabiać. Podobnie jest z pracą lekarzy, owa
                                                    umiejętność ratowania zdrowia i życia ludzkiego daje Wam sporą przewagę nad
                                                    resztą społeczeństwa. Przewaga ta jest przez wielu lekarzy bezlitośnie
                                                    wykorzystywana. Min. nawet przez Ciebie. Bo czym jest groźba zaprzestania
                                                    leczenia ludzi? Powiedz czy równie uzasadnionym byłoby odstąpienie od pracy
                                                    przez policjantów? Gdyby tak zrobili napisałbyś, że to jest dobre rozwiązanie?

                                                    Czy nie jest tak, że etaty w szpitalach, pomimo niskich płac dają wam inne
                                                    korzyści trudno przeliczalne na gotówkę a jednocześnie bardzo cenne?

                                                    W koncu przykład nieszczęsnego kierowcy - on też nie może przestać pracować bo
                                                    straci pracę. Pracodawca tez ma swoje racje, musi zarobić na siebie i na pensję
                                                    dla kierowcy. On też zarabia dużo mniej niż jego koledzy w Kanadzie, USA czy
                                                    Anglii. Takie argumenty można przytaczać w każdej dziedzinie. Lekarze nawet w
                                                    tej kwestii nie są wyjątkami.


                                                    p.s.
                                                    Czy naprawdę chcesz udowodnić, że lekarze w Polsce to uboga warstwa
                                                    społeczeństwa? Ja twierdzę, że jest odwrotnie.
          • Gość: Bronek Problem jest ciut bardziej złożony : IP: *.ztpnet.pl 20.03.06, 15:29
            nie każdego stać na prywatne leczenie więc składki płacą wszyscy aby wszyscy
            mieli zapewnioną pomoc medyczną. Jednak nikt nie każe lekarzom pracować w
            szpitalach czy przychodniach. Moga sobie pracować w swoich prywatnych
            gabinetach, czas pracy sami ustalą. Dlaczego im to nie odpowiada? Bo poza
            pensją (tak marną) mają z tego dużo większe, niewymierne profity. Dzięki nim,
            prawdziwe pieniążki zarabiają prywatnie. Więc o co ten szum? Za mało pacjentów
            przychodzi prywatnie?
                • Gość: Pacjent Re: Nie, tak nie uważam. Jednak każdemu należy si IP: *.gorzow.mm.pl 20.03.06, 16:44
                  Do "gościa".
                  Przestań pieprzyć takie głodne kawałki o sobie, bo domyślam sie że jesteś
                  poprostu lekarzem tylko nie chcesz się ujawnić.Leżałem kilkakrotnie w
                  szpitalach /po wypadku i nie tylko/ i dosyć się naoglądałem tych uczciwych
                  Twoim zdaniem medyków. W czasie dyżuru w szpitalu wielokrotnie przyjmują
                  różnego rodzaju korzyści w tym i materialne od pacjentów, czy też częściej od
                  członków ich rodzin. Starając sie później o rentę wypadkową musiałem sam dać
                  darmozjadowi w łapę aby opisał mi paopiery do ZUS-u zgodnie z prawdą.Tak dobrze
                  słyszysz! Zgodnie z prawdą, bo dopóki nie dałem to wypisywał takie bzdury na
                  temat mojego schorzenia, że mógłbym zapomnieć o rencie.Najpierw sam o mało nie
                  amputował mi nogi po wypadku, potem spieprzył cały proces leczenia, a na koniec
                  jako biegły specjalista ZUS-owski tak mi opisał stan chorobowy, że mógłbym
                  wystartować jako sprinter na olimpiadzie.Po moich odwołaniach dopiero wskazano
                  lekarza niezależnego który opisał stan faktyczny zgodnie z prawdą.
                  Nie miałem i nigdy chyba już nie będę miał dobrego zdania o lekarzach
                  pracujących w szpitalach. To banda oszustów i łapówkarzy bez wyjątku.Pracę w
                  szpitalach traktują jako zabezpieczenie swojego bytu i lewych dochodów, a
                  prawdziwymi medykami stają się nagle cudownie odmienieni w swoich prywatnych
                  gabinetach.To banda której pierwszej należałoby nakazać wprowadzenie kas
                  fiskalnych i kontrolować bez przerwy .
              • Gość: Joki Re: Problem jest ciut bardziej złożony : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 20:31
                święta prawda ,że każdy lekarz bierze,ale to co dzieje się na onkologii to
                czarna rozpacz.Leczę tam swoją mamę,to mogę coś powiedzieć.Tam wszyscy biorą.
                Pielegniarki za zarejestrowanie do onkologa, za wejście na oddział chemii i
                podawanie chemii. Opychają się cały dzień czekoladkami i ciasteczkami,które
                przymoszą pacjenci, czasami za ciężko zdobyte pieniądze.Zamiast mieć na
                minerały i leki dla siebie to muszą podkupywać pielegniarki. Nigdy nie dałam bo
                moja mama ma 450 zł renty , a ja studentką jestem , wiec nie mam za co dac,ale
                też cierpliwie czekamy zawsze w kolejce prawie na koniec.Ci co mają pieniądze
                to biegają na drugą stronę do prywatnego gabinetu , albo wyczekują prywatnie
                pod państwowymi drzwiami sekretariatu do wejścia do lekarza i szybko prywatnie
                są załatwiani.Wówczas nie czekają w kolejce a rodziny ich są szczęśliwe. Może i
                mi Bozia da ,że moja mama bez łaski będzie zdrowa.
          • Gość: MAXX Re: Dałes łapówkę lekarzowi-napisz komu. IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.03.06, 15:46
            Nie żaluje lekarzom zarobków,uwazam ,że powinni zarabiac godnie tzn: tak 2-3
            srednie krajowe ,ale nie rozumiem dlaczego prowadząc prywatne praktyki nie
            odprowadzają podatków ???? dlaczego nawet na szpitalnych etatach nie sposób
            znależć biednego lekarza( tak po 35 roku zycia) , dlaczego dorabiaja sie na
            zrozpaczonych rodzinach chorych????? dla mnie są NIEMORALNI i SKORUMPOWANI-
            jako grupa zawodowa ,tzn : że znaczna ich częśc jest wlasnie taka a to,że sa
            wyjątki inne to tylko potwierdza regule.....niestety ale obok prawników to
            wlaśnie lekarze są najbardziej nie lubianą KLIKĄ ZAWODOWĄ ( ograniczają dostęp
            do swojego zawodu ,a jednoczesnie w chory sposób pojmują "solidarność
            zawodową") - wstyd panowie i panie lekarze , tak po prostu powinno być wam
            wstyd, bo auto czy buty to moge sobie kupić ,ale nie musze ,a do lekarza jak
            jestem chory to musze pójść......
            • Gość: Bronek Re: Dałes łapówkę lekarzowi-napisz komu. IP: *.ztpnet.pl 21.03.06, 16:04
              Wstyd to dać się złapać :)) Tak twierdzą niektórzy.

              Skoro musimy to oni to wykorzystują. Lata przyzwyczajeń dały im prawo (wg.
              nich) uważania się lepszymi od innych. A bo to ciężkie studia (znam równie
              ciężkie kierunki), a bo to ratują życie (nie tylko oni ratują) .... itp. itd.
              Sami im to wbiliśmy do głów i sami musimy wybić.

              Jeśli ktoś próbuje żerować na chorych i bezbronnych to jak się takiego kogoś
              nazywa?

              p.s.
              Są też uczciwi lekarze, tylko dlaczego nie tępią tych nieuczciwych? Mało tego,
              udają że wszyscy są uczciwi :))))
        • Gość: ulcus chronicum Re: Dałes łapówkę lekarzowi-napisz komu. IP: *.icpnet.pl 22.03.06, 20:44
          Jak lekarzowi nie uda sie doprowadzić pacjenta do zdowia, co przecież jest
          możliwe, to rodzina,pacjent,jego znajomi, rozpowiadają ze jakby dali to by
          wyleczył. Tak powstaja wspaniałe historie jakie to szuje z nas są ze tylko
          byśmy brali i brali.Mam wrażenie po przeczytaniu tych wypowiedzi ,ze przemawia
          przez forumowiczów nutka zazdrosci o to co maja lekarze,czego sie dorobili, bo
          przeciez maja piekne buty, czyste zęby, wspaniale domy to z pewnoscia takie
          łapówy biora ze hej. Ludzie przestancie w tak ogólny sposób wypowiadać sie o
          polskim środowisku lekarskim, dlaczego jezeli o tym wiecie że ktoś bierze to
          tego nie zgłosicie, to jest utajenie prawdy!Wstyd mi za tych co biora,za to że
          pomimo przysiegi składanej po studiach dopuszczaja sie takich wykroczeń. Ale
          pacjent też moze zahamować tą korupcje. Pozdrawiam.Życze zdrowia.
          • Gość: Bronek Ktoś tu próbował udowodnić, że IP: *.ztpnet.pl 22.03.06, 21:19
            lekarze biedują. Ja starałem się pokazać, że tak nie jest. Czy to jest
            zazdrośc? Dziwna interpretacja.

            Wychodzi na to, że cały temat to wymysł chorych umysłów i tak już chorych
            pacjentów :)) Pewnie tamatu nie ma a każdy kto mówi, że lekarze biorą jest
            zazdrośnikiem. Tylko czego zazdrości ? Skoro lekarze mają tak niskie pensje?

            Temat pewnie wyssany z placa?

            Dlaczego pacjenci nie zgłaszają? Ponieważ każdy kiedyś trafi w lekarskie ręce.
            Mało to przyadków kiedy wina lekarza jest ewidentna (niekoniecznie łapówka, ale
            błędy w sztuce jak to pięknie nazywacie) a lekarze kryją jeden drugiego? Kto
            chce się narazić?

            :))) Zapewniam, że niczego nie muszę zazdrościć lekarzom. Zobaczyłem, że ktoś
            (lekarz) biadoli o zbyt niskich pensjach a jednocześnie widzę jak większość
            lekarzy żyje na poziomie dużo wyższym niż większość społeczeństwa to podjąłem
            polemikę. Czy to jest zazdrość?

            Gratuluję fantazji :)))
    • Gość: lekarz Re: Dałes łapówkę lekarzowi-napisz komu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 18:49
      lekarz,który bierze łapówkę, a tym bardziej, jeżeli ją wymusza, jeszcze
      bardziej , jeżeli wykorzystuje w tym celu stanowisko służbowe, to zwykła szuja,
      godząca w dobre imię lekarzy.Dlatego pacjenci powinni takie przypadki zgłaszać
      do Izby Lekarskiej i Prokuratury równocześnie. Takie chwasty powinny być
      wyrywane z korzeniami i to natychmiast!!! Jeżeli jest to przełożony młodego
      lekarza to niszczy kolejne pokolenie złym przykładem. To są chwasty, nieliczne
      na całe szczęście w tym pięknym zawodzie, które powinny być wyrywane, ale
      pacjenci muszą dać szansę Izbie Lekarskiej do działąnia i zgłaszać takie
      przestępstwa.
    • Gość: rer Re: Dałes łapówkę lekarzowi-napisz komu. IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.03.06, 21:46
      Boicie się doktorów boicie i dobrze-żadne nazwisko nie padło.Dyskuslję oceniam
      jako jałową-jest oczywistością.,ze lekarze jako dostarcyzciele najbardziej
      pożądanych usług(zdrowie,życie)muszą zarabiać dobrze i tylko pozostałościom
      komunizmu w tym kraju zawdzięczamy,że odbywa się to w sposób często
      przestępczy.Wielu jeszce ma w głowach mętlik i myśli np że można uzyskać dobre
      usługi w publicznym szpitalu w którym ,,zarządzanie,,polega na oszczędzaniu na
      płacach personelu.Jakie łapówki płaci się w prywatnych placówkach?Czy zdarza
      się 'że przyjmuje tam pijany lekarz.
    • Gość: chanel Re: Dałes łapówkę lekarzowi-napisz komu. IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 24.03.06, 15:50
      A może parę dobrych słów o lekarzach.To w końcu do nich biegniemy jak nam coś
      dolega. W nich pokładamy nadzieję,że wyleczą bliskich,gdy umieramy ze
      zmartwienia i ze strachu o bliską osobę.
      Trafiłam na lekarza/ leczył osobę z mojej rodziny/,który wkładał wiele serca
      i energii.Nie sądzę,że oczekiwał gratyfikacji finansowej.Ale i tak ja znalazłam
      sposób/ po leczeniu w szpitalu /i z tego szczęścia ,że wszystko jest dobrze,
      fortelem / nie powiem jak/ przekazałam upominek wdzięczności.
      Wcale nie musiałam,ale sprawiło mi to wielką radość.
      Dużo gorsze zdanie mam o pielęgniarkach. Dla starszych ludzi niektóre są
      okropne.
      Wiem coś o tym,bo byłam niedawno na oddziale jako pacjentka i miałam możliwość
      obserwacji jak pielęgniarki odnosiły się do starszej schorowanej pani,gdy
      myślały,że śpię, a jak słodkie były jak widziały ,że "są pod kontrolą".
      Przyjrzyjcie się państwo przy okazji.
      Oczywiście niczego nie generalizuję.
      W szpitalach powinny być skrzynki, do których wrzuca się uwagi i dobre i złe o
      personelu.Slyszałam o takich i proszę sobie wyobrazić, że anonimowo wrzucanych
      jest podobno bardzo dużo miłych głosów.Niestety to poza naszym województwem
      taki pomysł.

      • Gość: on Re: Dałes łapówkę lekarzowi-napisz komu. IP: *.ztpnet.pl 24.03.06, 19:14
        w zielonogórskim szpitalu są takie skrzynki i ankiety, rozdawane pacjentom (być
        może nie wszystkim, skoro tego nie dostałaś). W ten sposób personel może sie
        dowiedzieć, co szwankuje, co sie poprawiło. Nie wiem jak jest w innych
        lubuskich szpitalach. Ja miałem taką ankietę i ją wypełniłem. Napisałem, co mi
        sie nie podobało, a co według mnie było w porzadku. Miałem ją kilka razy
        (cierpie na przewlekłą chorobę, dlatego przynajmniej raz w roku ląduję w
        szpitalu). A przeciez mogłaś napisać skarge i wymienić imiennie osoby, które
        nawalliły według twojego zdania. Wtedy - i to popieram -nagana albo won na bruk.