dario49
13.04.06, 20:02
GAZETA LUBUSKA Środa 12 kwietnia 2006 roku
DO DECHY
Tylko bez kompleksów
Kilka razy zajechałem do Nowej Soli, spotkałem znajomych. I
nieustannie słyszę, że o pewnych sprawach łatwiej mi pisać i mówić, gdyż
mieszkam przecież w Zielonej Górze. Tam większe szanse, perspektywy i łatwiej
o wszystko…
Owszem. Zielona Góra to większe miasto. Ja wówczas mówię o moich
zdziwieniach, bo przecież także tak myślałem. Dopóki nie okazało się, że
jeden z największych internetowych sklepów oferujących sprzęt audio i wideo
mieści się w Nowej Soli. Później zielonogórzanie zaczęli mi opowiadać, że
szukając pomocy medycznej zawsze starają się korzystać ze szpitala
nowosolskiego. Bo i warunki dobre. I personel jakby bardziej przyjazny. Na
dodatek kilka bardzo nowoczesnych firm, kilka zapowiedzi inwestycji ze strony
kolejnych. A gdy jeszcze w Zielonej Górze zaczęto pytać mnie, kiedy wreszcie
otwarte zostaną port i muzeum krasnala, gdyż koniecznie trzeba tam pojechać,
zacząłem się zastanawiać, w którym tak naprawdę miejscu „Zielona” jest lepsza
niż „Sól”.
W Nowej Soli naprawdę mnóstwo się zmieniło i ja, były nowosolanin,
mogę coś o tym powiedzieć. Na lepsze. Oczywiście odmalowane elewacje i
obietnice przedwyborcze radnych i kandydatów na radnych o niczym jeszcze nie
świadczą, ale miasto przestaje być tak depresyjne, jak było jeszcze kilka,
kilkanaście lat temu. I dziś nie miałbym już specjalnych zahamowań, aby tu
wrócić.
DARIUSZ CHAJEWSKI