lubuskielotnisko
27.04.06, 14:08
i pewno obsługiwałoby tanie linie, ruch cargo i czartery dla Berlina.
Przecież PPL uprawia tam jeden wielki bezsens: rocznie pompuje w ten port
tyle kasy na jego utrzymanie (podobno 3,5 mln) że za te pieniądze możnaby go
dostosować do przyjmowania średnich samolotów klasy C, czyli tych używanych
przez większość linii, i wówczas miałby wreszcie szanse zarabiania na siebie.
PPL to mamut gospodarki planowej wydający kasę jedynie na inwestycje dla
Warszawy, i ogromną tragedią tego portu jest to że jest on wciąż państwowy. W
Rzeszowie to przynajmniej walczą o to by ich port usamodzielnić. U nas nie ma
za bardzo komu.
We Wrocławiu tanie linie obsługują obecnie 8 relacji. Tylko z tego jest
jakieś 200-300 tysięcy pasażerów rocznie, i port już przynosi zyski. A PPL
woli pompować pieniądze, ma ich zresztą dużo, aby uciszyć protesty, ale
niedługo konkurencja innych portów przyciśnie ta państwową firmę mocno do
ziemi i wtedy nasz port zamkną z dnia na dzień.
Adam
---------------------
Budowa terminalu pasażerskiego na podrzeszowskim lotnisku najpewniej nie
rozpocznie się w tym roku. Właściciel lotniska woli ruszyć z budową płyt -
postojowej i do odladzania samolotów.
Wizja budowy nowoczesnego, dużego dworca na lotnisku to oczko w głowie nie
tylko dyrekcji portu lotniczego Rzeszów-Jasionka, ale też polityków z
regionu, i to wszystkich opcji. Parlamentarzyści walczyli, by w tegorocznym
budżecie na poprawę infrastruktury na lotnisku zostało zapisanych 16 mln zł.
Swoje 10 mln obiecał też sejmik wojewódzki. - Nowy terminal musi zostać
wybudowany, bo obecny jest po prostu za mały. Trzeba też pamiętać, że rozmowy
na temat uruchomienia w przyszłym roku lotów atlantyckich są bardzo
zaawansowane - przypomina Jan Straż, dyrektor portu.
Ale nawet on na pytanie, czy w tym roku budowa obiektu ruszy, tylko ciężko
wzdycha. - Projekt wykonawczy ma być gotowy do końca sierpnia. Dopiero wtedy
będzie można ogłosić przetarg na budowę - słyszymy. Tymczasem procedura
przetargowa rządzi się swoimi prawami. Po pierwszym rozstrzygnięciu mogą się
pojawić protesty, przyjdzie zima i z robotami może być ciężko. Wie o tym
Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze, właściciel podrzeszowskiego
lotniska. To właśnie PPL można przypisać winę za opóźnienia: - Negocjacje z
firmą, która przygotowuje dokumentację projektową, były trudne i bardzo długo
trwały. Rozpoczęły się jesienią ub. roku, a zakończyły na początku kwietnia -
tłumaczy Grzegorz Chlebowicz z PPL. PPL wynegocjował, że firma projektowa
weźmie za swoją pracę 1,1 mln zł. Wiadomo, że potrzebuje kilku miesięcy na
przygotowanie dokumentów. Dlatego przetarg będzie można ogłosić dopiero
latem.
Ale PPL ma nowy pomysł. - Z naszego punktu widzenia bardziej sensowne byłoby
wybudowanie w tym roku płyt: postojowej i do odladzania samolotów. Po
pierwsze, ta inwestycja jest dużo prostsza niż terminal i można ją zakończyć
jeszcze w tym roku. Po drugie, wystarczyłoby na to pieniędzy z budżetu
państwa - słyszymy od Chlebowskiego, który jednocześnie dodaje, że jeśli
jednak gospodarze Podkarpacia i lokalni politycy uprą się przy budowie
terminalu, to PPL się na to zgodzi. Zaznacza jednak, że w tym roku na pewno
nie uda się wykorzystać 16 budżetowych milionów. Lokalni politycy są
zaniepokojeni tymi sygnałami. Dlatego w przyszłym tygodniu, w czwartek,
przedstawiciele PiS mają się spotkać i rozmawiać o problemach na lotnisku: -
Pieniądze z budżetu państwa muszą zostać w tym roku wykorzystane - upiera się
Stanisław Ożóg, poseł PiS i wiceszef Sejmowej Komisji Finansów Publicznych. -
Nie możemy nawet myśleć o przenoszeniu ich na przyszły rok, bo w
przyszłorocznym budżecie trzeba się starać o zapisanie jeszcze większych kwot
na ten cel. Jak będziemy wyglądać, jeśli nie wykorzystamy nawet tego, co już
jest zapisane? - niepokoi się. Na czwartkowym spotkaniu będą także
przedstawiciele PPL. Ożóg zapowiada, że będzie ich namawiał do przyspieszenia
całego procesu inwestycyjnego.
Poseł PO Jan Tomaka, który od lat zabiega o rozwój lotniska, uczula zaś, że
aby w przyszłości nie było podobnych problemów, trzeba jak najszybciej
powołać spółkę do zarządzania lotniskiem, w której udziały będzie miał także
samorząd województwa. - Na osiem lotnisk regionalnych w kraju, w tym na
nasze, przeznaczone jest 400 mln euro w programie operacyjnym dotyczącym
infrastruktury. Jeśli lotnisko nadal będzie w rękach państwowego
przedsiębiorstwa, to wykorzystanie tych pieniędzy będzie niemożliwe - mówi
poseł Tomaka.
Samorząd województwa już podjął inicjatywę tworzenia takiej spółki i
marszałek Leszek Deptuła niezmiennie powtarza, że najpóźniej na początku
przyszłego roku uda się ją powołać. Przeciwko tym zamierzeniom już protestują
związki zawodowe pracowników lotniska i część polityków PiS, twierdząc, że
tylko PPL jest w stanie zapewnić rozwój lotniska. PPL tymczasem zapowiada, że
na samą budowę terminalu i inne lotniska w Jasionce nie da ani złotówki.
wg gazeta.pl, 26-04-2006
_______________
lubuskielotnisko.blox.pl -nowa strona o porcie lotniczym