Ocena sytuacji.

07.05.06, 21:31
Ciemnota zaglosowala na Kaczynskich,

no i ma teraz rzad na miare ich oczekiwan i wymagan:
Lepper i Giertych u wladzy...
No i czyz nie mieli racji przywodcy z Jalty klasyfikujac Polakow do II
Kategorii spoleczenstw Europy?!
- Od tego czasu nic sie nie zmienilo...
Polska jest zasciankiem Europy, tym razem z wyboru samego polskiego narodu!
- Dobranoc Panstwu
    • Gość: bss Re: Ocena sytuacji. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 22:06
      malutki3211 , a co było od Jałty do tego czasu ? To nie ciemnota głosowała
      teraz czy poprzednio, to ludzie pchający się do władzy nie spełniają oczekiwań
      wyborców po wyborach . Czym różni się PiS od PO, LPR, SLD lub Samoobrony ?
      Osobiście uważam, że niczym, może tylko nazwą i stylem przedstawiania się
      publice, reszta to dbanie o własne dupy by zasiadły na dobrych i dobrzepłatnych
      stołkach.
      • malutki3211 Re: Ocena sytuacji. 07.05.06, 22:36
        Każdy dba o własny tyłek czy jest politykiem a Polsce czy w innym kraju.Ale nie
        o to chodzi ,jeżeli machasz łopatą to nie zobaszysz chyba różnicy.A różnic jest
        wiele sam sobie odpowiedz kto zna w tym rządzie choćby jeden obcy jezyk.Ilu
        jest takich?Policzysz na palcach jednej ręki?Jak dobrze pamiętam
        Kwaśniewski,Cimoszewicz czy choćby Miller znali perfekt a teraz kto? Czy wogóle
        ktoś zna w rządzie? Kto się ocierał o dyplomacje wie że sprawy ważne załatwia
        się w kuluarach i tłumacz tu nie pomoże.Przykład idzie z góry jak dobrze się
        orientuje prezydent Kaczyński to jedyny prezydent w Europie który ani be ani me
        w żadnym języku dyplomacji.Reszte przykładów znajdz sobie sam.
    • Gość: antyidiot duży1123 Każą mi się wstydzić... IP: *.ru / *.koreabusplaza.ru 07.05.06, 22:42
      Powstała koalicja większościowa. Za cenę kilku resortów LPR dołączyła do PiS i
      Samoobrony. Ci, którzy zawsze wiedzą najlepiej tradycyjnie podnieśli krzyk.

      Zacznijmy od tego, że jak zwykle jest źle... Oczywiście zdaniem zawodowych
      przepowiadaczy katastrof. Polska właśnie: popełnia samobójstwo, skazuje się na
      międzynarodowe potępienie i pogardę, stacza się w otchłań gospodarczej klęski
      oraz przekreśla 1000 lat swojej państwowości. Ciekawostką jest fakt, że czego
      by politycy PiS nie zrobili zawsze skutkować to ma wszystkimi plagami egipskimi
      plus dodatkowo tuzinem nieszczęść w starożytności nieznanych: podpisano pakt
      stabilizacyjny – źle, zerwano go – jeszcze gorzej, powstała koalicja
      mniejszościowa – fatalnie, znaleziono większość – koszmar, mianowano ministra
      Jurgiela – katastrofa, wymieniono go – totalny upadek, itd…

      Taka na przykład Gazeta Judaszowa piórem swojej wiceszefowej, H.Łuczywo, mówi
      mi, że muszę się zacząć wstydzić bo właśnie zaczęliśmy być pośmiewiskiem Europy
      (a może i całego świata). Jest to o tyle ciekawe, że wynikałoby z tego, iż
      dotychczas tym pośmiewiskiem nie byliśmy – najwyraźniej skorumpowana do cna
      władza, komunistyczni zbrodniarze grasujący po salonach, prezydent-alkoholik
      regularnie zalewający się w trupa podczas zagranicznych wojaży, pierwsza dama
      odwalająca podejrzane geszefy, setki tysięcy głodnych dzieci, autorytety
      moralne o życiorysach godnych najciemniejszego lochu, złodzieje w radach
      nadzorczych, najniższy w regionie PKB na mieszkańca, bezrobocie na poziomie
      Bambuko Północnego… to wszystko przez ostanie 16 lat wstydu nam nie przynosiło.
      Ale Lepper w rządzie i owszem!

      Otóż moi drodzy Państwo, nie – nie wstydzę się. I w swoim bezwstydzie umacniał
      się będę wraz z każdym wygranym głosowaniem nad ustawami rozwalającymi ten
      chory system jaki wrzeszczący dziś w niebogłosy akcjonariusze III RP nam
      zafundowali.

      Największe emocje budzi nominacja R.Giertycha na wicepremiera i ministra
      edukacji – zaiste diabelski pomysł. Nie ukrywam, że na wieść, iż szef LPR
      stanie na czele resortu sprawującego pieczę nad szkolnictwem przez me usta
      przemknął złośliwy uśmiech zadowolenia. Jak wiadomo człowiek im dojrzalszy tym
      mądrzejszy – dziatwa licealna siłą rzeczy zbyt mądra więc nie jest i, z
      chwalebnymi wyjątkami, łatwo daje się łapać na lep prymitywnej propagandy
      lewactwa. Iluż to młokosów paraduje korytarzami naszych szkół przyodzianych w
      koszulki z podobizną Che Guevary (morderca, sadysta i złodziej)? Trochę
      dyscypliny im nie zaszkodzi.

      R.Giertycha w rządzie ocenimy po owocach jego ministerialnej służby Narodowi (w
      oczywisty sposób dotyczy to również A.Leppera). W razie sukcesów na polu
      edukacji i wychowania oraz harmonijnej współpracy z innymi segmentami koalicji
      przyznam, że myliłem się uznając przywódcę LPR za równego wodzom PO w czynieniu
      politycznego zła. Podobnie ma się rzecz w odniesieniu do innych ministrów oraz
      koalicji jako całości. Jako człowiek rozsądny a w związku z tym nieulegający
      histerii gabinet i jego sejmowe zaplecze oceniał będę po efektach jego
      działalności a nie tak, jak by tego chcieli populistyczni krzykacze z opozycji
      i sprzyjających im mediów po "niesmaku w najważniejszych redakcjach w Brukseli
      i Berlinie". Zdrowy rozsądek nakazuje przyjąć postawę wyczekującą – jeśli owoce
      wydane przez tę koalicję będą smaczne wtedy będziemy ją fetować, jeśli będą
      cierpkie – przyjdzie czas na krytykę.

      Dotychczasowe osiągnięcia mniejszościowego rządu Marcinkiewicza budzić muszą
      uznanie. To co do rządu należało zostało wykonane – w Sejmie leżą projekty
      ustaw reformujących system sądownictwa, oczyszczających służby specjalne,
      umożliwiających walkę z korupcją, w fazie bardzo zaawansowanej są prace nad
      reformą systemu finansów publicznych a ministrowie spraw wewnętrznych i
      sprawiedliwości czyszczą przydzielone im stajnie Augiasza. Gospodarka rozpędza
      się, inflacja ustabilizowała się na poziomie bliskim zeru, giełda bije kolejne
      rekordy, złotówka umacnia się, bezrobocie wyraźnie maleje, poprawiono absorpcję
      środków unijnych. Nowa koalicja ma umożliwić rządowi skuteczne forsowanie w
      parlamencie złożonych już oraz przyszłych projektów legislacyjnych. Konieczna
      jest ona by w życie weszły oczekiwane od miesięcy regulacje uzdrawiające
      państwo. Tego boi się opozycja (i ta sejmowa i ta rozlokowana w redakcjach) – z
      ręki wypadnie jej poręczna broń w postaci argumentu o niewywiązywaniu się z
      obietnic wyborczych.

      Są tacy, dla których sprawny i skuteczny rząd jest spełnieniem najgorszego
      koszmaru… Rządzący nami przez ostatnie 16 lat nieudacznicy i złodzieje
      panicznie boją się, że ktoś może udowodnić, że jednak można, że da się – tylko
      trzeba naprawdę chcieć. Czy taki (sprawny i skuteczny) będzie zrekonstruowany
      gabinet Marcinkiewicza? Jeśli ktoś w tej chwili twierdzi, że zna odpowiedź na
      to pytanie i że brzmi ona "oczywiście nie" to ów ktoś kłamie dając jedynie
      wyraz swoim motywowanym nieczystym sumieniem nadziejom. Tak samo
      odpowedź "oczywiście tak" nie jest niczym innym jak tylko wyartykułowaniem
      marzeń milionów Polaków - czy się spełnią zależy od ministrów.
      • malutki3211 Re: Każą mi się wstydzić... 07.05.06, 23:23
        No tak z tobą jak z tym powiedzeniem każda zmora trafi swojego amatora.
Pełna wersja