Dodaj do ulubionych

Informatycy jak artyści, pracują po godzinach

20.07.06, 19:51
> To pasjonaci - wyjaśnia "Gazecie".

LOL! Polska krajem pasjonatow! Zobaczcie ilu pasjonatow pracowalo w Biedronce
i w dalej pracuje w innych supermarketach.

zdzis
Obserwuj wątek
    • Gość: surreal Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.echostar.pl 20.07.06, 21:12
      Nie wiem komu zależy aby zaszczuwać to, co Zielona Góra ma najlepsze. Ta firma
      nie dość, że znakomcie dba o swoich pracowników, to jeszcze jest rewelacyjną
      wizytówką miasta. Kooperanci ADB z Warszawy niejednokrotnie namawiali prezesów
      do przeniesienia firmy do Warszawy, ci, mimo oferowanych z tego tytułu
      korzyści, się nie zgodzili. Cenię tą firmę i mam nadzieję, że będzie się jej
      wiodło coraz lepiej. Osoby źle piszące o ADB to zapewne byli pracownicy, którzy
      mają żal za to, że nie sprostali wymaganiom firmy i musieli się z niej wynieść.
      • Gość: byly ADB'owiec ???? IP: 202.56.252.* 20.07.06, 21:41
        W Warszawie koszty firmy wzroslyby kilkukrotnie - jest roznica w placeniu 550
        euro a 1250 euro za te sama prace. Nikt nie mowi ze ADB przynosi wstyd Zielonej
        Gorze.
        Po prostu firma korzysta z specyfiki lokalnego rynku pracy, ma zaplecze w
        postaci uczelni, tani budynek itd. Ale mowimy o nieplaceniu za nadgodziny ktore
        jest faktem a tlumaczenie Adasia jest naiwne i nieszczere.
        A co do niespelnienia w ADB... no coz zarabialem ok 1200euro a teraz mam prawie
        3x wiecej, znam swoja wartosc i dlatego nie pracuje juz w ADB. A Ty piszesz jak
        etatowy PR ADB. Niedawno (przedwczoraj) mialem okazje rozmawiac ze znajomym
        pracujacym w ADB (jeszcze) - coraz wiecej osob wie ze za te sama prace dostana
        2x wiecej gdzie indziej, czesc mysli o wyjezdzie za granice (niektorzy juz
        wyjechali :) ). Po prostu rynek pracy staje sie coraz bardziej konkurencyjny,
        zreszta z tego co wiem ADB zdaje sobie z tego sprawe i podejmuje rozne dzialania
        przeciwdzialajace (np stworzenie oddzialu ADB na Ukrainie gdzie ma dostep do
        swietnie wyksztalconej i taniej sily roboczej - pewnie coraz wiecej pracy
        przenoszone bedzie wlasnie tam az do zamkniecia oddzialu w Polsce co pewnie
        nastapi w ciagu kilku powiedzmy 5 - 8 lat).
        I zeby bylo jasne - zle ADB nie zycze - zostawilem w tej firmie duzo czasu i
        serca i wiele sie nauczylem ale nie mam zamiaru opowiadac ze jest inaczej niz w
        rzeczywistosci.
        • Gość: Oskarek Re: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 10:42
          Pracowalem w ADB i chwale sobie ta firme:) O nadgodzinach nie bylo mowy a jezlei sie nawet zdarzaly to bylo to w jakis sposob premiowane:) wg mnie jest to najlepsza firma w miescie. Wiec jezeli cos takiego mialo miejsce w niej to mozemy sobie wyobrazic co jest w kiepskich firmach;) gdzie raczej nie dba sie tak o pracownika:)
          • Gość: ktosik Byli pracownicy ADB ... refleksje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 11:48
            ..dokladnie. Ja tez pracowalem, nawet sporo, poniewaz wymagaly tego projekty.
            Ponadto jestem ambitny i denerwowalo mnie cos jak bylo nie zrobione i szkoda
            bylo mi moich kolegow, ktorzy czekali na wyniki mojej pracy. Nie zapominajmy o
            primemach (ktorych sam w sumie nie mialem za duzo), ktore dobrze motywowaly i
            wynagradzaly trudy. Jesli sie komus nie podoba, nie radzi sobie, denerwuje go
            cos, chce jeszcze wiecej zarabiac, pracowac mniej lub wiecej cokolwiek zawsze
            moze zmienic prace. Pomimo, ze odszedlem z ADB nadal interesuja mnie sprawy
            firmy, nadal mam wielu kolegow, ktorym staram sie pomoc i z ktorymi z mila
            checia napije sie zimnego pifca :) Mysle, ze ja nie starcilem pracujac w ADB i
            ADB nie stracilo zatrudniajac mnie.
    • Gość: dziwak Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 21:26
      A cóz to jest zostanie w pracy dłużej godzinkę? Mój ś.p. Ojciec (architekt) za
      komuny potrafił dodatkowo siedzieć 20 -25 godzin tygodniowo! I nikt nawet nie
      notował godzin! A ja nie chwaląc się pracowałem kiedyś - jak trzeba było - 14-15
      godzin dziennie, już za czasów kapitalizmu. I nikt mi biedaczkowi godzin nie
      liczył, bo kierownikiem byłem. No, ale żarcie i napoje mi dowozili :), i do domu
      odwieżli. Ech, to były czasy... Teraz, cholera, pracuję na swoim po 5-6 godzin
      dziennie i cieszę się, jak dochodzi do 10.
    • Gość: byly pasjonat ;-) Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.dynamic.hinet.net 21.07.06, 02:17
      W sumie maja racje - trzeba byc pasjonatem, zeby tam pracowac - mnie zatrudnili
      na 3 miesieczny okres probny i porozumienie stron zaproponowali mi po 6
      tygodniach - po tej krotkiej przygodzie poszedlem gdzie indziej na podobnych
      warunkach, gdzie pracowalo sie w systemie 8 godzinnym w tym jedna godzna (lub
      dwie - nikt tego nie liczyl) "lunchu". Dlaczego trzeba byc pasjonatem? Tam
      faktycznie pracuje smietanka informatyczna. Ktokolwiek jest na tyle dobry zeby
      tam pracowac moze w ciemno jechac "na zachod" i od razu mnozyc sobie
      comiesiecznie odkladany kapital razy piec zyjac na jeszcze wyzszym poziomie - no
      bo truno mowic o jakimkolwiek poziomie zycia spedzajac w pracy 60 lub wiecej
      godzin na tydzien. Ja pracowalem juz w kilku firmach w Polsce, Niemczech,
      Anglii, USA, Francji - takiego nagromadzenia specjalistow jak w ADB nigdzie nie
      widzialem - ale tez nigdzie nie widzialem takiej organizacji pracy i takiej
      presji na "dluuuuuga prace" - pozdrawiam wszystkich pasjonatow!
      • Gość: Berlin moja pensja to.... IP: *.localdomain / *.pureserver.info 21.07.06, 09:42
        "Plucie na TAKA firme przez bylych pracowników( przy sytuacji na rynku pracy w
        lubuskim) dla mnie jest po prostu NIEMORALNE i NIEPRZYZWOITE......."


        mozna sie latwo domyslic kto to napisal!!!

        Ja nie pracowalem i nie pracuje w ADB. Wiem z opowieci kolegow jak wyglada tam sytuacja. Niestety nieplatne ale dobrze widziane okiem pracodawcow nadgodziny to szczera prawda. Czy zarobki sa wysokie - niby tak - proponuje odtajnic ich wysokosc, chocby na lamach tego forum. Przed 6 laty slyszalem o zarobkach 10 tys zl. Jak to prawda to calkiem niezle jak na polskie warunki. Ja obecnie zarabiam za Odra 13 pensji po 4380 Euro w roku i zaleznie od zysku takze 14 pensje. Nie pracuje po godzinach, nikt nie prowadzi list obecnosci, nikt mnie nie sprawdza, nie mam sztywnych godzin pracy! Ludzie otworzcie oczy, ADB to Afryka i tylko szkoda mi tych ktorzy nie moga sie urwac z Zielonej.
        • Gość: MAXX Re: moja pensja to.... IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.07.06, 10:34
          Berlin: niczego trafnego się w moim przypadku nie domyslasz-nigdy ja ani nikt z
          mojej rodziny nie ma i nie mial nic wspólnego z ADB.Ja po prostu mieszkam i
          pracuje w Zielonej Górze i znam realia na linii pracodawca-pracownik w tym
          mieście, oraz uważam ,że pracownicy tej firmy powinni codziennie na msze za
          zdrowie wlasciciela dawać...... ,za warunki pracy i placy.......a kto nie chce
          to nie musi tam pracowac - wszak obowiązki pracy u danego pracodawcy to za PRL-
          u byly .......poza tym : NIE CIERPIE JAK BYLY PRACOWNIK PLUJE NA FIRME( każdą)-
          jak ci sie gdzies praca nie podoba to zwolnij się ,a nie pluj.......
    • Gość: Riccardo z ADB Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.alpha / *.alpha-microelectronics.de 21.07.06, 09:25
      Pan Biniszkiewicz klamie w zywe oczy! Jak ktos reprezentujacy szanujaca sie
      niby firme moze tak klamac? Pracowalem w ADB, wciaz mam znajomych ktorzy tam
      pracuja i dobrze wiem, jak tam sie pracuje. Sa osoby, ktore przez okres kilku
      tygodni, dzien w dzien, wliczajac w to soboy i niedziele, wracaja z pracy o
      polnocy, by nastepnego dnia, o 8 rano, znow stawic sie w ADB i dalej rozwijac
      swoje "pasje"!
      Jest tez kilka ciekawostek, o ktorych chetnie napisze. Otoz gdy jeszcze
      pracowalem w ADB, firme od czasu do czasu wizytowal jej wlasciciel - pan
      Rybicki, ktory na stale mieszka na Tajwanie. Gdy pan Rybicki byl wizytowal
      firme, nikt nie mogl wyjsc z pracy niezaleznie od tego, ktora to byla godzina!
      Wszyscy musieli czekac, az pan Rybicki opusci budynek firmy, i dopiero wtedy
      mozna bylo isc do domu:)
      Z panem Rybickim zwiazana jest tez jeszcze jedna ciekawa historia, o ktorej mi
      tylko opowiadano, bo juz wtedy nie pracowalem w ADB. Otoz pewnego dnia pan
      Rybicki odwiedzil swoja kochana ojczyzne i mial spotkanie z kolegami z liceum
      czy cos takiego (szczegolow nie znam). Pan Rybicki zapragnal pokazac kolegom
      swoja firme, a ze byla to sobota... wszyscy pracownicy mieli obowiazek przyjsc
      tego dnia do pracy!

      Artykul mowi cala prawde o ADB. Niestety, prawdziwe jest rowniez to, ze, jak
      wielu zauwazylo, ADB nie ma lokalnej konkurencji. A szkoda...
        • Gość: azenon Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 18:48
          Dlaczego myslisz, ze pracowali za darmo? Czy comiesieczna pensja nie ma
          znaczenia? Premie, bonusy? Wyjazdy, niematerialne gratyfikacje?

          To nie musi byc proste sprzezenie, dluzsza praca = natychmiastowe pieniadze za
          nadgodziny. To moze byc bardziej zawile. Dluzsza praca, lepsza kondycja firmy,
          bezpieczniejsza praca na wiele lat. Stabilnosc. Lepsze place, wiekszy prestiz.

          • Gość: byly pasjonat ;-) Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.dynamic.hinet.net 22.07.06, 03:13
            dluzsza praca =

            lepsza kondycja firmy -> czyli szef zyskuje

            bezpieczniejsza praca na wiele lat -> dla kogo bezpieczniejsza? ;-) szefa jedynie

            stabilnosc -> jak wyzej - stabilnosc firmy - bron boze nie Twojego miejsca pracy!

            lepsze place, wiekszy prestiz -> na temat plac w tej firmie chyba kraza jakies
            falszywe legendy - pisalem juz w innym miejscu tego forum, ze place tam plasuja
            sie na najwyzej "srednim poziomie" - i to pomijajac w ogole kwestie "warunkow
            pracy" - jest jeszcze wiele innych firm w Polsce, gdzie mozna zarobic co
            najmniej tyle samo pracujac w godziwych warunkach! Sam po swojej przygodzie w
            ADB przepracowalem prawie 2 lata w firmie w ktorej to ja zostawalem zwykle
            najdluzej! watpie zeby ktokolwiek z mojego zespolu przez te 2 lata wypracowal
            wiecej niz 40 godzin w tygodniu - zwykle pracowalo sie 8 godzin w czym 1 godzina
            lunchu w srodku - choc czasu na prawde nikt nikomu nie liczyl ani tez nie
            zwracal uwagi na to o ktorej kto przychodzi/wychodzi...

            i wracajac jeszcze do tej stabilnosci, bezpieczenstwa itd... chyba sam nie
            wierzysz w to co piszesz - prawda jest taka, ze masz pracowac w kolko - im
            dluzej tym lepiej - bo to przyczynia sie do stabilnosci - ale nie twojego
            zatrudnienia - tylko stabilnosci biznesu ADB - jak Ci sie znudzi praca po 60
            godzin na tydzien - mozesz sobie szukac innej firmy - bo przestaniesz sie
            przyczyniac do stabilnosci biznesu ADB - takie sa realia biznesu (nie tylko
            ADBowego z reszta)
            • Gość: jackdp Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 09:25
              Stabilnośc firmy kolego to zarazem stabilnośc stanowisk pracy w tej firmie. To
              dotyczy wszystkich firm, nie tylko ADB. Jeśli projekty nie zostaną zrealizowane
              na czas, to firma nie tylko nie zarobi ale poniesie straty (np. kary umowne).
              Pieniądze na wypłaty pochodzą ze sprzedaży usług lub wyrobów. Pracodawcy nie
              mają osiołka sr..ącego złotem. To my pracując pozwalamy firmie zarobic
              pieniądze. I częśc tych pieniędzy trafia do nas w charakterze wynagrodzenia czy
              premii. Zatem to od naszej pracy zależy czy będą pieniądze na wypłaty dla nas
              czy też nie.
              Fakt, że częśc osób nie wyrabia się w normalnym czasie pracy oznacza dwie
              rzeczy: są nie dośc dobrzy do wykonywania tej pracy lub też terminy wykonania
              pracy zostały przyjęte zbyt optymistycznie. W tym ostatnim przypadku
              odpowiedzialnośc ponosi przełożony, który to wymyślił bądź zaakceptował. Ma
              takich ludzi jakich ma i do nich musi dostosowac plany pracy.
              Nie upłynął chyba jeszcze tydzień od spotkania pracowników z szefostwem gdzie
              ten tak tu na forum sponiewierany Biniu prosił by osoby mające problem i z
              różnych względów nie chcące porozmawiac ze swoim bezpośrednim przełożonym
              przyszły do niego. Postara sie pomóc. Oskarżono go tu o kłamstwo. A nie przyszło
              Wam do głowy, że on może tak właśnie postrzegac otaczającą go rzeczywistośc?
              Wszyscy dokonujemy mniej lub bardziej subiektywnych ocen. On też ma do tego
              prawo. Z tego co słyszałem kiedy firma powstała wszyscy (włącznie z obecnymi
              prezesami i dyrektorami) pracowali znacznie więcej niż 8 godzin. Tak było trzeba
              aby firma odniosła sukces. I odniosła. Mając takie doświadczenia mogą oni
              uważac za oczywiste, że kiedy firma tego potrzebuje zostaje się dłużej by
              zadanie zostało wykonane na czas. I nie przyjdzie im do głowy domagac się ekstra
              wynagrodzenia!
              Nie dalej jak wczoraj była mowa o byłym pracowniku firmy, którego pięc razy
              przenoszono ze stanowiska na stanowisko starając się znaleźc takie na którym on
              będzie się dobrze czuł a zarazem będzie użyteczny dla firmy. Nie udało się, gośc
              musiał odejśc. Tak bywa. Człowiek uczciwy z samym sobą wie w takim przypadku, że
              do danej firmy nie pasuje i musi znaleźc sobie coś innego. A człowiek oszukujący
              samego siebie pomyśli, ze go w tej firmie prześladowali, że nie dali mu szansy
              się wykazac. Można i tak. Można też poleciec potem do mediów i robic aferę z
              czegoś co aferą nie jest. Można, to wolny kraj. Tyle że moralnośc jakaś taka
              wątpliwa.
              Parę osób porównało tu ADB do Biedronki. Zabawne. W ADB pensje są kilkakrotnie
              wyższe od średniej krajowej. Nikt nie limituje pracownikom czasu na herbatę czy
              kawę. W każdej kuchni jest kilkanaście gatunków do wyboru. Za wszystko płaci
              firma. Nie musimy sie na to składac jak w wielu innych firmach. Mamy ruchomy
              czas pracy. Musisz wyjśc wcześniej dziś, odpracujesz jutro. Nie ma problemu.
              Nie spotkałem jeszcze drugiej firmy w Polsce która by tak dbała o pracowników i
              na tak wiele sposobów. Nie mówię że takich nie ma, zapewne są. Ale też zapewne
              jest ich bardzo niewiele.
              Ktoś tu narzekał, że mu kazano pracowac po godzinach. Kazano? Przełożony nie
              może Wam wydac polecenia sprzecznego z prawem! Ma tyle władzy nad Wami ile mu
              jej dacie. A może to nie był rozkaz. Może to była prośba byście firmie pomogli w
              trudnej chwili? Może ktoś uważał, że jeśli firma robi dla pracowników znacznie
              więcej niż tego wymaga kodeks pracy, jeśli płace są wyższe niż to jest w
              Zielonej Górze powszechnie przyjęte to wolno mu w zamian poprosic pracowników o
              pomoc? A Wy zrozumieliście to jako polecenie służbowe? Ktoś napisał, że ma żonę
              i dziecko i nie mógł odmówic, bo nie znajdzie innej dobrze płatnej pracy w
              Zielonej Górze. Prawda. Ale czy firma kazała mu się ożenic? Kazała mu spłodzic
              dziecko? Czy to nie on sam ograniczył swoja wolnośc wyboru w ten właśnie sposób?
              Czy dla żonatych i dzieciatych mają byc specjalne reguły? Czy na zachodzie o
              którym tak wiele tu napisano nie trzeba dużo i ciężko pracowac?
              Ktoś trafnie zauważył że pracownicy ze statusem eksperta nie zostają po
              godzinach. Są wystarczająco wydajni by wykonac całą swoja pracę w czasie na
              pracę przewidzianym. Może zatem to umiejętności i doświadczenie (a raczej ich
              brak) przesądzają o tym czy ktoś zostaje w pracy dłużej a nie polecenia
              przełożonych?
              Wiecie czym się to wszystko skończy? Trzeba będzie zmienic umowy o pracę. Trzeba
              będzie w nich wpisac niższe kwoty. Jak się wyrobisz w czasie ustawowym to
              dostaniesz premię i bedziesz zarabiał tyle co do tej pory. A jak będziesz musiał
              zostac po godzinach, to nie dostaniesz pramii tylko wynagrodzenie za nadgodziny.
              Zarobisz dokładnie tyle samo. I wszystko będzie zgodnie z przepisami, tylko że
              niektórzy będą się znowu czuli oszukani. Bo moim zdaniem byłoby niemoralne by
              osoba o niższych kwalifikacjach, niższej wydajności, która potrzebuje więcej
              czasu na tą samą pracę, otrzymywała wyższe (dodatkowe) wynagrodzenie za
              dodatkowy czas którego potrzebuje by daną pracę wykonac. I tyle.
                • Gość: jackdp Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 13:37
                  Ja w tej firmie od kilku lat pracuję. Nie mam zwyczaju pracowac po 18. Nikt,
                  nigdy mi z tego nie robił wyrzutu. Zatem na moją ocenę z pewnością to nie wpływało.

                  Twoje wiadomości pochodzą z pierwszej ręki czy też są zasłyszane?
                  Bo jeśli naprawdę coś wiesz o łamaniu prawa, czy to w ADB czy gdziekolwiek
                  indziej, masz prawny obowiązek poinformowac o tym policję lub prokuraturę. W
                  przeciwnym wypadku to TY łamiesz prawo.
              • Gość: byly pasjonat ;-) Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.dynamic.hinet.net 22.07.06, 19:40
                jest duzo racji w tym co piszesz... choc w kilku miejscach sie mylisz...
                skomentuje jedynie kilka punktow...

                jezeli projekt nie zostanie zrealizowany na czas to firma poniesie straty... no
                wiec zalozmy, ze projekt odniesie sukces - dzieki temu, ze 100 inzynierow
                siedzialo przez miesiac po 60 godzin na tydzien zeby tylko sie wyrobic...
                ostatecznie sie udalo... project managerem byl pan x... on zaplanowal ten
                projekt, on nim kierowal i on za niego odpowiada... co powinna zrobic firma po
                skonczeniu projektu? wedlug tego co mowisz - firma powinna zwolnic pana x...
                dlaczego? bo to on odpowiada za projekt i koles totalnie dal ciala - zle
                oszacowal zlozonosc przez co aby go uratowac 100 inzynierow musialo robic
                nadgodziny... teraz - zastanow sie i sam sobie odpowiedz - czy taka sytuacja
                miala kiedys miejsce w ADB? ja tego nie wiem, bo ja bylem tam jedynie chwile...
                ale zgaduje, ze taka sytuacja miala miejsce... albo przynajmniej jej czesc... az
                do momentu zakonczenia projektu - a pozniej historia potoczyla sie "alternatywna
                droga" - firma zamiast zwolnic pana x - dala mu duza premie za zrobienie
                projektu "na czas"... no ale moze sie myle - Ty pracujesz tam dluzej, wiec wiesz
                lepiej...

                piszesz o tym, ze czesc ludzi nie wyrabia sie w normalnym czasie pracy i co to
                oznacza... juz pisalem tutaj nie raz, ze w ADB leszcze nie pracuja - ja
                przynajmniej takich tam nie zauwazylem - przeciwnie - technicznie wszyscy z
                ktorymi przyszlo mi wspolpracowac byli na najwyzszym poziomie ze wszystkich firm
                w jakich mialem okazje pracowac... poziom "uprzejmosci" tudziez jakiejs takiej
                nazwijmy to "oglady" niektorych pozostawial troche do zyczenia, ale technicznie
                powtarzam - bez zastrzezen... no i w mysl tego - cale Twoje tlumaczenie ze
                pracuja po godzinach bo sa slabi i sie nie wyrabiaja... eh - po prostu ta droga
                rozumowania jest dla mnie wykluczona...

                co do historii o kolesiu, ktorego niby przenosili z miejsca na miejsce 5 razy
                zeby go jednak gdzies wpasowac... powiem jedynie, ze smierdzi mi to jakas
                propaganda... jak sie nazywal ten koles? mnie przeniesli tylko raz - i to bardzo
                szybko - poza firme ;-) ale moj przypadek byl dosc specyficzny i rzeklbym
                "zlozony"...

                o tych herbatkach, kawach i nielimitowanym czasie pracy to az szkoda pisac...
                moja przygoda z ADB miala miejsce w roku 2004 - wtedy dzien zaczynal sie o 8:00
                - a wlasciwie to zdaje sie o 7:45 trzeba bylo juz siedziec przed komputerem (to
                jakas taka niepisana zasada byla chyba)... ADB bylo jedyna firma w jakiej
                pracowalem gdzie musialem pojawiac sie w pracy o okreslonej godzinie i lunch tez
                musialem jesc o okreslonej godzinie - we wszystkich innych firmach czas pracy
                byl faktycznie dowolny! w tej ostatniej nalezalo byc w firmie miedzy 10:00 a
                15:00 - ale wiele razy zdarzalo mi sie przychodzic przed 11 - moja przyzwoitosc
                nakazywala mi dzwonic o 9:55 do "szefa" i uprzedzac go, ze sie spoznie - ale
                niektorzy przychodzili kolo 11 bez uprzedzania zwierzchnikow - nikt o to nie
                dbal... dwugodzinny lunch to nie bylo nic nadzwyczajnego... takze Twoje
                opowiesci o tym jak to ADB dba o pracownika bo w kuchni jest kilkanascie typow
                kawy... fucking hell - i pijesz te kilkanascie typow? czy moze masz jeden
                ulubiony? a jezeli tak, to czym to w czym to jest lepsze od wlasnej szafki przy
                biurku z jedna puszka Twojej ulubionej kawy? ;-)

                > Ale czy firma kazała mu się ożenic?
                > Kazała mu spłodzic dziecko?
                > Czy to nie on sam ograniczył swoja wolnośc wyboru
                > w ten właśnie sposób ?

                to juz sa teksty ponizej poziomu przyzwoitosci... stary - zycze Ci jak najlepiej
                - a te pare zdan zachowaj sobie na przyszlosc - i wroc do nich jak bedziesz mial
                troche wiecej lat... nie kazdy jest swiezo po studiach - i nie dla kazdego praca
                jest priorytetem nr 1 - smiem stwierdzic, ze dla zadnego dobrego ojca praca nie
                jest priorytetem nr 1 - no ale co ja tam wiem o ojcostwie - jeszcze nie moge
                powiedziec hop - chociaz dzisiaj odbylo sie moje wesele ;-) jak wszystko bedzie
                dobrze, to ojcem bede jeszcze w tym roku ;-) zycze Ci, zebys sie przypadkiem
                kiedys nie obudzil z reka w nocniku - ja sie z tego podnioslem chociaz
                najwiekszy zakret jeszcze przede mna...

                experci nie zostaja po godzinach? hm... mna "opiekowal sie" kolega o pseudonimie
                poopi... zdaje sie expert... rzadko wychodzilem z firmy po nim... a przed nim
                przyszedlem chyba tylko raz ;-) a ja pracowalem tam dluzej niz 10 godzin dziennie...

                pozniej cos piszesz o "nowych umowach" a w nich o nizszych kwotach... hm... ja
                tam nie wiem, ale "za moich czasow" to wlasnie umowe podpisywalem na kwote 1/2
                umowionej - i ze niby defaultowo mialem dostawac (i w sumie dostawalem) 2x kwota
                z umowy - a w razie "dania dupy" firma miala miec mozliwosc ukarania mnie...

                eh... o tym oswiadczeniu, ze w czasie zatrudnienia w ADB nie moge prowadzic
                zadnej innej dzialalnosci zarobkowej tez warto wspomniec...

                dobra - bo juz za duzo napisalem ;-) konczac powtorze juz tylko to, co wczesniej
                napisalem - na ADB sie swiat nie konczy... praca tam ma swoje plusy i minusy -
                ja wcale nie zaluje tej mojej przygody - poznalem pare ciekawych osob, czegos
                tam sie nauczylem - ostatecznie wyladowalem gdzie indziej a teraz stawiam czola
                kolejnym wyzwaniom - co bedzie jutro? tez chcialbym wiedziec!

                pozdrawiam wszytkich pasjonatow!
                • Gość: SMaroniPinK Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: 64.246.18.* 22.07.06, 20:06
                  > do momentu zakonczenia projektu - a pozniej historia potoczyla sie "alternatywn
                  > a
                  > droga" - firma zamiast zwolnic pana x - dala mu duza premie za zrobienie
                  > projektu "na czas"... no ale moze sie myle - Ty pracujesz tam dluzej, wiec wies
                  > z
                  > lepiej..
                  Pewnie ze lepiej. Widac krotko pracowales w firmie i nie znasz realiow rynku.
                  > w jakich mialem okazje pracowac... poziom "uprzejmosci" tudziez jakiejs takiej
                  > nazwijmy to "oglady" niektorych pozostawial troche do zyczenia, ale technicznie
                  > powtarzam - bez zastrzezen... no i w mysl tego - cale Twoje tlumaczenie ze
                  > pracuja po godzinach bo sa slabi i sie nie wyrabiaja... eh - po prostu ta droga
                  > rozumowania jest dla mnie wykluczona...
                  Moze jednak. Ty wyleciales po 6 tygodniach. To chyba rekord. W calej mojej
                  piecletniej karierze o tym nie slyszalem. Dotychczas rekord to 3 mies. okresu
                  probnego. No chyba ze za nisko jestem.

                  > co do historii o kolesiu, ktorego niby przenosili z miejsca na miejsce 5 razy
                  > zeby go jednak gdzies wpasowac... powiem jedynie, ze smierdzi mi to jakas
                  > propaganda... jak sie nazywal ten koles? mnie przeniesli tylko raz - i to bardz
                  > o
                  > szybko - poza firme ;-) ale moj przypadek byl dosc specyficzny i rzeklbym
                  > "zlozony"...


                  No tak. Pewnie indywidualizm, brak kreatywnosci, oglady, moze odrobina chamstwa
                  w stosunku do przelozonych.

                  > 15:00 - ale wiele razy zdarzalo mi sie przychodzic przed 11 - moja przyzwoitosc
                  > nakazywala mi dzwonic o 9:55 do "szefa" i uprzedzac go, ze sie spoznie - ale
                  Wiele razy.. w ciagu tych 6 tygodni. Nie dziwota ze poleciales....

                  A tak serio. Skoro juz ci wisi to moze sie przedstawisz. Nikt cie chyba nie
                  bedzie scigac co? Jesli sie nie boisz tego co pisales to przedstaw sie nam. No
                  chyba ze to nie do konca byla prawda.

                  > experci nie zostaja po godzinach? hm... mna "opiekowal sie" kolega o pseudonimi
                  > e
                  > poopi... zdaje sie expert... rzadko wychodzilem z firmy po nim... a przed nim
                  > przyszedlem chyba tylko raz ;-) a ja pracowalem tam dluzej niz 10 godzin dzienn
                  > ie...

                  Bo to sa leszcze. Na nikogo nie mozna liczyc. Jak sam nie zrobisz to nikt z
                  expertow i innej starszyzny ci nie pomoze. Zgrywaja tylko u gory wazniakow. Taka
                  jest atmosfera. Nie pamietam teraz ktory z tych "expertow" powiedzial kiedys ze
                  on sam wszystko zrobi jak sie wywali innych. Dobre sobie.

                  Chetnie bym zmienil prace ale brak w poblizu alternatyw. Wlasciwie nic mnie nie
                  wiaze z ZG ale problemy zdrowotne mi nie pozwalaja. Poza z moimi znajmomosciami
                  jezykow to zostaje albo rosja albo niemcy...

                  A tak serio. Skoro juz ci wisi to moze sie przedstawisz. Nikt cie chyba nie
                  bedzie scigac co? Jesli sie nie boisz tego co pisales to przedstaw sie nam. No
                  chyba ze to nie do konca byla prawda.

                  • Gość: Pozdrawiam Stacha Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: 202.56.252.* 22.07.06, 20:16
                    realia sa takie ze Pan X zostanie nagordzony ze potrafil przycisnac srube a jak
                    to zrobil to firma w dupie - niewazne czy prosil ludzi czy im grozil wazne ze
                    zakonczyl projekt przed terminem - takie zarzadzanie to proszenie sie o klopoty
                    i ten artykul jest klopotem, pewnie jednym z klopotow jakie ADB sobie samo na
                    wlasne zyczenei wypracowalo.
                    I nie badz taki ciekawy, w tej dyskusji jakos pracownicy ADB sie nie
                    przedstawiaja za to co najmniej jeden byly z ktorym firma rozstala sie niezbyt
                    ladnie tak...

                    • Gość: Guru Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: 66.98.168.* 22.07.06, 20:24
                      > realia sa takie ze Pan X zostanie nagordzony ze potrafil przycisnac srube a jak
                      > to zrobil to firma w dupie - niewazne czy prosil ludzi czy im grozil wazne ze
                      > zakonczyl projekt przed terminem - takie zarzadzanie to proszenie sie o klopoty
                      > i ten artykul jest klopotem, pewnie jednym z klopotow jakie ADB sobie samo na
                      > wlasne zyczenie wypracowalo.
                      Przeciez wszyscy z marketingu ADB tak robia. Zawsze tak bylo i bedzie.

                      > I nie badz taki ciekawy, w tej dyskusji jakos pracownicy ADB sie nie
                      > przedstawiaja za to co najmniej jeden byly z ktorym firma rozstala sie niezbyt
                      > ladnie tak...
                      Moze ich nie stac na prawnikow, albo rodziny sa zastraszane.
                  • Gość: byly pasjonat ;-) Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.dynamic.hinet.net 23.07.06, 07:14
                    moj przyklad o panu x, ktory prowadzil "sakcesful prodzekt" pominales
                    milczeniem... na szczescie juz inni potwierdzili, ze w ADB pan x dostanie premie...

                    > > nakazywala mi dzwonic o 9:55 do "szefa" i uprzedzac go, ze sie spoznie
                    > Wiele razy.. w ciagu tych 6 tygodni. Nie dziwota ze poleciales....

                    hm... wczesniej odnioslem wrazenie, ze jestes inteligentnym kolesiem - ale teraz
                    widze, ze slyszysz tylko to, co chcesz uslyszec...

                    nie w ciagu tych 6 tygodni tylko w ciagu poltora roku pracy w kolejnej firmie...

                    co do przedstawiania sie... powiem: pas... niektorzy piszacy tutaj mnie znaja,
                    mieszkalem u kolegi na Spawaczy... i tez nie rozumiem twojego kwestionowania,
                    czy pisze prawde... i ze co? ze niby jak napisze tutaj swoje imie i nazwisko to
                    bedzie oznaczac, ze "tak - pisalem prawde"? a jak nie napisze, to oznacza, ze
                    wszystko to wymyslilem?

                    nie nie wymyslilem tego - wszystko co napisalem jest prawda... firma ADB
                    potraktowala mnie niepowaznie - nie wiem po co mnie zatrudnili zeby mnie zaraz
                    zwalniac...

                    a na koniec napisze tylko slowo komentarza do tego, ze jestem cieniasem... tak -
                    jestem - jak przyszedlem do ADB pierwszego dnia, to nie wiedzialem jak sie
                    kompiluje kernel... spotkalem wielu ludzi, ktorzy maja znacznie wiecej
                    doswiadczenia ode mnie... ale takich, ktorzy imponowali mi inteligencja - juz
                    nie tak wielu...

                    pozdrawiam wszystkich pasjonatow!
                • Gość: ms Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: 65.57.245.* 29.07.06, 22:03
                  > pozniej cos piszesz o "nowych umowach" a w nich o nizszych kwotach... hm... ja
                  > tam nie wiem, ale "za moich czasow" to wlasnie umowe podpisywalem na kwote 1/2
                  > umowionej - i ze niby defaultowo mialem dostawac (i w sumie dostawalem) 2x kwot
                  > a z umowy - a w razie "dania dupy" firma miala miec mozliwosc ukarania mnie...

                  czytając między wierszami, odnoszę wrażenie że tą drugą pensję ADB płaciło na
                  szaro, aby uniknąć składek i podatków :-D
                  • Gość: ten z V pietra Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: 220.119.198.* 31.07.06, 01:30
                    nie moglo uniknac placenia skladek czy podatkow bo wtedy bylo juz prawo
                    nakazujace placic od pensji i premii podatek w tej samej wysokosci. Chodzilo o
                    posiadanie srodka dyscyplinujacego ktore szybko pozwlala delikwentowi zabrac
                    polowe uposazenia. Mialo sie to jednak dzic w przypadkach razacego naruszenia
                    regulaminu pracy i z tego co mi wiadomo zdarzyla sie w calej historii ADB raz
                    albo dwa razy. I o ile mozna miec zastrzezenia do ADB jako pracodawcy w zakresie
                    wysokosci pensji (poteznego rozstrzalu bo sa ludzie ktorzy zarabiaja 2000 netto
                    a sa tacy co zarabiaja 12 tysiecy - nie ma miedzy nimi az takiej przepasci na
                    jaka wskazywalalby wielkosc pensji), czy zastrzezenia do organizacji,
                    zarzadzania zasobami ludzkimi, relacji interpersonalnych w firmie to napewno nie
                    mozna zarzucic ADB opozniania wyplat, kombinowania czy oszukiwania na podatkach
                    - firma jest pod tym wzgledem do przesady uczciwa - czesto wyplaty byly
                    przyspieszane (w okolicach grudnia czy wielkanocy). ADB ma zalety i ma wady, sa
                    dobre i sa zle rzeczy w ADB.
                    • enum Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach 31.07.06, 22:09
                      Andrew Rybicki mówi, że firma była dochodowa od samego początku. Dlatego chwalić wypłaty na czas to tak, jakby chwalić pracownika, że codziennie przychodzi do pracy.

                      Zdanie "na pewno nie mozna zarzucic firmie kombinowania czy oszukiwania na podatkach - firma jest pod tym wzgledem do przesady uczciwe" nie jest prawdziwe.
                      Teoretycznie w papiery były w porządku, ale w praktyce nie były. Dlaczego? :) To bardzo proste, ale nie powiem. Trudno mi mówić o skali całej firmy. Ale w tym wycinku, który znam, kombinacje były. Podkreślam, że papiery wyglądały ok. Ale papiery opisywały sytuację zupełnie odmienną od rzeczywistości. Prawo było łamane.
              • Gość: daj juz spokoj uprawiasz propagande... IP: 222.238.179.* 22.07.06, 20:04
                a to obludne i zalatuje podrecznikami na wyprzedazy w hipermarkecie "jak odniesc
                sukces w biznesie".

                Biniowi sie dostalo bo zachowal sie naiwnie a pelni taka funkcje ze nie moze byc
                naiwny - firma powinna wyslac go na pare kursow jak sobie radzic i co mowic a
                czego nie.
                Cytujesz doslownie to co powiedzial prezes... - nie jestes prezesem wiec??

                I to co mnie zmusilo do wypowiedzenia sie na tym forum to Twoj argument o
                wysokosci pensji. Nie obraz sie ale o pensjach w ADB masz raczej zadne pojecie,
                firma ma pracownikow ktorym nie placi wcale kilkukrotnej wysokosci sredniej
                krajowej - nie ma to nic wspolnego z jakoscia pracy tych osob ale jest wynikiem
                takiej a nie innej mentalnosci osob ustalajacych zasady wynagradzania w ADB.
                Przyjmij po prostu ze Twoje bunczuczne kilkukrotna moze byc czasem rowne 1x a
                czasem 1,5x a czasem 2x. Sa tacy ktorzy zarabiaja 10x srednia karjowa a sa tacy
                co zarabiaja 1x srednia krajowa i tyle. Rodziny i dzieci - w interesie firmy
                jest by pracownicy mieli rodziny - to korzystne dla firmy dlugofalowo, moze
                powinienes wiecej poczytac, douczyc sie - nie wiem. Czas pracy ruchomy - a tak w
                istocie - jesli jednego dnia pracujesz 12 godzin to nie mozesz nastepnego dnia
                pracowac mniej niz 8 - firma stoi na stanowisku ze dziennie pracuje sie nie
                mniej niz 8 godzin - no niby tak jest w regulaminie i kodeksie ale to co jest
                nieuczciwe ze firma zapomina ze tydzien pracy w Polsce ma 40 godzin - suma
                godzin w tygodniu jest czesto wieksza i niektorzy pracownicy juz w srode maja
                wypracowany tydzien ale musza np w piatek siedziec 8 a nie np 4 godziny bo taka
                jest filozofia czasu pracy.
                Pracownicy ze statusem eksperta - znam takich pracownikow ktorzy poprawiaja
                bledy "ekspertow" - ekspert w ADB jest swieta krowa i korzysta ze specjalnych
                przywilejow dzieje sie tak mimo tego ze swietnosc niektorych ekspertow nieco
                wyblakla z uplywem czasu. I ogolnie to co napisales tu traci poteznym falszem,i
                tak, moglbym Ci wykazac w ktorym miejscu klamiesz i cynicznie manipulujesz
                pewnymi sytacjami by udowodnic swoja teze - jednak nie moge tego zrobic z kilku
                powodow tak wiec korzystaj ze swobody cynicznego rozgrywania...

                A najlepsze na koniec - Im dluzej obserwuje ADB tym bardziej przekonany jestem
                ze ta dyskusja ktora zaczela sie nagle toczyc i na forum GW i w samym ADB nie
                mialaby miejsca gdyby firma byla lepiej zorganizowana i zarzadzana - w ADB
                marnotrawione jest wiele czasu ludzkiego z powodu kiepskich metod zarzadzania -
                i tu apel do prezesow i dyrektorow - moze warto poswiecic troche czasu
                osobistego i zaczac NOWOCZESNIE ZARZADZAC FIRMA, nie metoda prob i bledow, nie
                metoda uczenia sie na bledach ale metoda przewidywania i unikania bledow. Nie
                wiem moze jestescie za bardzo inzynierami a za malo menedzerami - warto troche
                pomyslec czy przypadkiem wlasna niewiedza nie dopusciliscie do sytuacji w ktorej
                mamy te dyskusje - ADB jest wielka wartoscia, wspaniala firma, zatrudnia
                wspanialych ludzi ale moze warto w koncu wyjsc z etapu tworzenia firmy, z tego
                co czesto jest problemem gdy tworcy firmy ktora sie rozwija przestaja miec wplyw
                pozytywny bo dalej tkwia w okowach myslenia o czasach pionierskich, wtedy gdy
                kilkuosobowy zespol pracowal po 20 godzin, zjednoczony, nie bylo szefow, nie byl
                animozji, zespol byl by rozwiazywac realne problemy, teraz mamy kilkuset ludzi,
                pojawily sie animozje, nagle okazalo sie ze czesc z tych to tworzyli firme nie
                zostali dyrektorami, ze ktos kogos podkopal, wkrecil w cos, pojawily sie grupki
                i uklady, koterie towarzyskie... to juz przerasta czasy pionierskie, nie da sie
                dluzej podchodzic do ADB jak do firmy pionierskiej tylko troche wiekszej...
                Prezesi i dyrektorzy ADB - ludzie Wam ufaja - nie zmarnujcie tego co zostalo
                stworzone praca Wasza i praca tych ludzi... Niektore Wasze decyzje sa zle i
                demoralizuja i takie sa wlasnie tego efekty - pojawilo sie rozbicie, pojawily
                sie rysy...
                • Gość: Artek Re: uprawiasz propagande... IP: 64.246.18.* 22.07.06, 20:39
                  > a to obludne i zalatuje podrecznikami na wyprzedazy w hipermarkecie "jak odnies
                  > c
                  > sukces w biznesie".
                  Wiedza z akademii Polsatu ;)

                  > w
                  > istocie - jesli jednego dnia pracujesz 12 godzin to nie mozesz nastepnego dnia
                  > pracowac mniej niz 8 - firma stoi na stanowisku ze dziennie pracuje sie nie
                  > mniej niz 8 godzin - no niby tak jest w regulaminie i kodeksie ale to co jest
                  > nieuczciwe ze firma zapomina ze tydzien pracy w Polsce ma 40 godzin - suma
                  > godzin w tygodniu jest czesto wieksza i niektorzy pracownicy juz w srode maja
                  > wypracowany tydzien ale musza np w piatek siedziec 8 a nie np 4 godziny bo taka
                  > jest filozofia czasu pracy.
                  Zawsze nalezy przepracowac minimum 8 godzin niezaleznie od tego czy sie
                  wczesniej pracowalo 24 czy nie. Tak powiedzial kiedys wiceprezes podczas
                  wprowadzania systemu "ruchomego".

                  Spoko. Pewnie ten caly jackdp poleci na dywanik do pana prezesa wkrotce za to ze
                  pisze na forum o pieniadzach.

                  Poza tym skad wiesz ze ludzie ufaja dyrektorom ADB. Szepcze sie zupelnie cos
                  innego. Dlatego szefostwo zle patrzy na tzw herbatke bo jest to okazja do rozmow
                  w grupkach interesow.

                  Co do reszty to w sumie masz racje. Byl ponoc w ADB taki jeden don kiszote co to
                  walczyl z betonem prezesowym i go rzucano tu i uwdzie. Jak zaczal dbac o ludzi i
                  sie sprzeciwiac szefowi w obronie ludzi to dostal wilczy bilet.
      • Gość: knutson Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.07.06, 17:16
        można się zgadzić. kilka razy słyszałam ze w ADB to wyścig szczurów nawet
        ludzie boją sie przerywać pracę na śniadanie,a rzekomi entuzjasci pracują po
        godzinach zeby ich szefowie widzieli, byleby nie wychodzić do domu przed szefem-
        niezaleznie o której on ruszy do domu ...........i niezależnie czy projekcik
        skończony czy nie- trzeba sie pokazywać że sie jesy dłużej
    • Gość: Aleksander Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 10:12
      Takie szukanie dziury w całym. Ja ostatnio w Anglii przepracowałem w 4 dni
      54.5h, co daje blisko 14h dziennie i o żadnych nadgodzinach mowy nie było. Po
      prostu, była praca do zrobienia, to trzeba było ją wykonać i koniec. I nikt do
      nikogo pretensji nie miał i nie ma. Po prostu tu u nas ludzie ciągle żyją w
      głębokim socrealiźmie, i im się wydaje, że im to się tylko wszystko należy.
      Zwłaszcza, jak już odejdą z firmy .... żenada, po prostu żenada
      • Gość: informatyk Re: No no to teraz pan szajna pokazuje na co go s IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 12:19
        Już pare lat temu jak kończyłem studia słyszałem od kolegów jak tam sie
        pracuje. Niestety musze potwierdzić - zarobki moze i europejskie ale sysmtem
        pracy niewolniczej. Nawet ten komentarz z Rybickim jest prawdziwy. No ale co ma
        sie zmienic jak zarzadzaja tą bzdurna firma ludzie wywodzacy sie z PRLu.

        Ja slyszałem jeszcze że chłopaki spotykaja sie czasem po pracy w garniuturkach
        przy piwku.

        Do goscia z adb.pl tak dziwnie bronisz swojej dojnej krowy, a slyszales ty moze
        o kodeksie pracy?
        Powiedz nie wolalbys siedziec od 7 do 15 5 dni w tygodniu za te same pieniadze?
        Jasne rewelacja se w sobote przyjechac i w niedziele, cud mid palce lizac.
        Zwykly wyzysk, szkoda ze z tego artykulu nic nie bedzie bo inspektorzy nic nie
        sprawdza teraz oczysiscie bedzie 8 godzin i do domu a jak kontrola minie znowu
        powrot terroru.
        Szkoda ze Rybicki w wigillie nie pomyslal zeby pozkazc znajomym swoja firme.

        Bardzo sie ucieszylem z tego artykulu. W koncu ktos otworzyl ludziom oczy. A
        nie pisanie w GL jak to tam jest pieknie ze do Meksyku wycieczka czy gdzieś tam
        i jak to tam wspaniale. Tez mi, pojechac na wycieczke do pracy pracowac.
        Jakby luzie w ADB mieli jaja to by juz dawno zrobili tam zwiazek zawodowy i
        egzekwowali swoich praw. A tak najlepiej siedziec cicho i fajnie jest pracuje
        16 godzin 7 dni w tygodniu i zarabiam ful kasy ale nie mam co z nai robic bo
        tylko pracuje spie pracuje spie i robie mega kariere.
        No jeszcze jakies 2 godzinki i o 15 mam weekendzik do poniedzialku do 8. :)
        I zaden nawet Rybicki mi nie zadzwoni ze mam przyjechac w sobote.
        Niech zyje wolnosc i swoboda :)
          • Gość: informatyk Re: No no to teraz pan szajna pokazuje na co go s IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 13:08
            Przykro mi ze wszystkich ludzi poza soba masz za nic. Ale zobacz taka miernota
            umie przynajmniej walczyc o swoje i nie zwolnia ich za to ze nie chce przyjsc
            do pracy w sobote.
            Nie pomylily mi sie epoki bo dalej mozna zakladac zwiazki zawodowe. Jednak ty
            chyb nie zrozumiales. Jasne jest ze nawet nie zarejstrowalibyscie takiego
            zwiazku bo byscie zostali zwolnieni.
            Ale jakby sie 300 osob postawilo i wyszlo po 8 godzinach pracy to chyba nie
            zwolniliby calej zalogi. Problem w tym ze odwazyc sie na to zgodzilo bys ie
            tyle ze mozna ich policzyc na palcach. A wiecej byloby przeciwnych.

            Zdaje sobie sprawe ze Wam podoba sie tam i nie macie zamairu zmieniac pracy.
            Nikt wam tego nie broni.
            W koncu na prywatnym tak jest wszedzie. To taka biedronka z tym szczegolem ze
            tam sie "zarabia" i nic wiecej nie masz do powiedzenia.

            Prawo jest prawe i trzeba je przestrzegac.
            bede przejezdzal trasa polnocna poznym popoludniem zobacze ile tam pracuje
            pasjonatow. :)
        • critto Re: No no to teraz pan szajna pokazuje na co go s 21.07.06, 13:20
          > Zwykly wyzysk, szkoda ze z tego artykulu nic nie bedzie bo inspektorzy nic nie
          > sprawdza teraz oczysiscie bedzie 8 godzin i do domu a jak kontrola minie znowu
          > powrot terroru.

          dlatego mysle, ze pracownicy powinni anonimowo donosic na nadgodziny co pewien
          czas, regularnie
        • Gość: azenon Re: No no to teraz pan szajna pokazuje na co go s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 19:02
          Chyba nie zdajesz sobie sprawy, co to jest system pracy niewolniczej. I nie
          wiesz tak naprawde jak pracuje sie w ADB, jak pracuje sie w wielu firmach.
          Niekoniecznie prywatnych.

          Cudownie, ze slyszales o kodeksie pracy. Oczywiscie w zyciu nie przekroczyles
          zadnych przepisow. Od urodzenia postepujesz zgodnie z obowiazujacym stanem
          prawnym.

          Nie zostaniesz nawet godziny dluzej, jesli Ci za to nie zaplaca.
          Wolisz siedziec od 7 do 15 za te same pieniadze. Ja wolalbym siedziec od 8 do 9
          za te same pieniadze. I co z tego wynika? Nic.

          Wybierasz firme, wiesz jakie sa zasady. Albo sie zgadzasz, albo szukasz innej.
          to wolny kraj.

          Nadgodziny to jedna strona medalu, Meksyk to druga. Nie ignoruj tego. Ludzie
          nie pracowali tam niewolniczo na plantacjach agawy.

          Milego weekendu.
          • Gość: Stach Re: No no to teraz pan szajna pokazuje na co go s IP: *.toya.net.pl 21.07.06, 19:54
            Hello Azenon,

            > Cudownie, ze slyszales o kodeksie pracy. Oczywiscie w zyciu nie przekroczyles
            > zadnych przepisow. Od urodzenia postepujesz zgodnie z obowiazujacym stanem
            > prawnym.

            Pewnie nie. Przepisów jest tyle, że nigdy nie znasz dnia ani godziny ;-D
            Niemniej, nie wiem jak inni, ale ja nie kroję regularnie 300 osób z ich czasu
            i pieniędzy. Może przekroczę szybkość na drodze, ale nie robię
            niczego co prowadzi do krzywdy drugiej osoby.

            > Wybierasz firme, wiesz jakie sa zasady. Albo sie zgadzasz, albo szukasz innej.
            > to wolny kraj.

            Zasady znajdziesz właśnie w Kodeksie Pracy.
            I na nie się zgadzam.
            Czemu ktoś nie podpisze ze mną umowy o dzieło, jak chce
            żebym pracował "do skutku".

            Pozdrowienia
            Stach
            • Gość: ZG Re: Zarobki w ADB IP: *.adb.pl 21.07.06, 13:08
              JA tez tam pracuje i nie narzekam.
              Kokosow nie zbijam, ale szanuje prace i ja bardzo lubie, co niestety nie mozna
              powiedziec o niektorych.
              Mowicie o zarobkach za granica..prosze bardzo?
              Czemu tam nie jestescie?
              A moze strach was oblecial przed wyjazdem?
              Widzialem takich co truchleli po kilku miesiacach.
              LAtwo narzekac, nie?
              Zbierz wiec manatki i jedz.
              JAk dostaniesz ostro po plecach to dopiero powiesz ze tutaj to sie dobrze zyje.
              Nie porownujcie zycia i pracy w Polsce, to do niczego nie prowadzi.
              Kolorowo to jest, fakt, a zle szczegolnie tam gdzie nas tam nie ma.
              Popieram
              • Gość: zenon Re: Zarobki w ADB IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.07.06, 13:18
                > JA tez tam pracuje i nie narzekam.

                To fajnie. Zycze ci, zebys mial rowniez 300 zadowolonych
                wspolpracownikow.

                > Mowicie o zarobkach za granica..prosze bardzo?
                > Czemu tam nie jestescie?
                > A moze strach was oblecial przed wyjazdem?
                > Widzialem takich co truchleli po kilku miesiacach.
                > JAk dostaniesz ostro po plecach to dopiero powiesz
                > ze tutaj to sie dobrze zyje.

                Och to taka typowa propaganda sukcesu ADB.
                "Tutaj jest najlepiej. Tu sie najlepiej zarabia.
                Tu jest najwiekszy poziom i najlepsi ludzi.
                Bojcie sie pojechac gdzie indziej."

                To wszystko jest nieprawda.
                Wystarczy przejechac sie do jakiegos wiekszego miasta w *Polsce*.

                > Nie porownujcie zycia i pracy w Polsce,
                > to do niczego nie prowadzi.

                Polska sie w Zielonej Gorze nie konczy,
                a dopiero zaczyna.
                • Gość: azenon Re: Zarobki w ADB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 19:07
                  Drogi Zenonie,

                  Gdzie znajdziesz w Polsce 300 zadowolonych wspolpracownikow? To niemozliwe. Nie
                  w tym kraju.

                  Jesli znasz takie miejsce, napisz prosze.

                  Jednak nie mysl, ze wszyscy w ADB sa niezadowoleni. Nie masz podstaw do takich
                  twierdzen. Nie masz nawet danych, zeby to oszacowac.

                  Co do poziomu, tez nie masz podstaw by go deprecjonowac. Dowiedz sie jak wiele
                  osob nie dostalo pracy ADB, choc chcialo. Z jakich miast, po jakich uczelniach.

                  I zauwaz, ze ADB Polska to nie tylko Zielona Gora. To jeszcze kilka calkiem
                  duzych miast.
              • Gość: rek Re: Zarobki w ADB IP: *.adb.pl 21.07.06, 13:25
                Dzieki pracy w takich firmach ludzie moga kupic sobie dom, samochod, miec
                oszczednosci, wakacje itp. Sporo zarabiaja - sporo wydaja. Placa wieksze
                podatki i tym samym utrzymuja innych. Szkoda ze nikt tego nie rozumie.
                Najlatwiej to wszystkich wyrownac do jednego, miernego, poziomu.
              • Gość: Gość Re: Zarobki w ADB IP: *.ztpnet.pl 24.07.06, 01:20
                >Mowicie o zarobkach za granica..prosze bardzo?
                Czemu tam nie jestescie?
                A moze strach was oblecial przed wyjazdem?
                Widzialem takich co truchleli po kilku miesiacach.<


                Podziękowałem za pracę w ADB po kilku latach, pracuję za granicą, zarabiam
                znacznie więcej niż w mitycznych opowieściach o zarobkach w ADB - z tą jednak
                różnicą, że mam tu szacunek za to co robię i nawet jeśli zostanę czasem godzinę
                lub dwie, to i tak mam za to dodatkowe premie.- Więc chyba mówiłeś o sobie ZG.
    • Gość: Utumno Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.adb.com.tw 21.07.06, 12:52
      Witam.

      Po mojej domenie i po tym , co za chwile powiem, z latwoscia sie domyslicie, kto
      pisze, ale coz tam...

      Opowiem wam sytuacje prawdziwa, moze da komus cos do myslenia:

      Wiosna 2001, Nowy Jork. Koledzy ze studiow szukaja pracy. Ogolnie wiadomo, ze w
      NY bardzo dobrze placa, ale praca jest... hmm, ostra.

      Peter, ten moj koles, znalazl prace w Merrill Lynch'u - bank, jako informatyk.
      Placa super - $75000 rocznie, nawet w NY jak na pierwsza prace zaraz po studiach
      - rewelacja.

      Mieszkanie wynajmowal na dolnym Manhattanie, do pracy blisko a to wazne bo
      pierwsze 3 miesiace trzeba bylo przychodzic praktycznie na 12 godzin w tygodniu,
      8 w soboty i niedziele. Tak przez 3 miesiace, dzien w dzien.

      Pech chcial, ze nadszedl 9/11 - zamach , caly Dolny Manhattan ewakuowany. Peter
      prosi szefa, zeby mu dal niedziele wolna, bo musi sie przeprowadzic. Szef na to:
      nie ma mowy.

      I koniec dyskusji. Peter przeprowadzil sie w nocy.

      Oczywiscie, raczej nikt tego dluzej niz 2-3 lata nie wytrzymuje, a po tych 3
      miesiacach ma sie juz soboty ( chociaz nie zawsze ) i niedziele wolne, ale...
      Kazdy wie, jak tam sie pracuje, kazdy zdawal sobie z tego sprawe.
      • Gość: byly pasjonat ;-) Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.dynamic.hinet.net 22.07.06, 03:48
        ;-) w 2001 tez bylem w USA... upstate NY... 9/11 przyszedlem do pracy jak
        codzien - kolo 8... nagle przyszedl NEWS... reszte przedpoludnia spedzilismy
        wszyscy z firmy w pokoju szefa, ktory mial telewizor... nikt z firmy nie byl
        "bezposrednio zwiazany" z kimkolwiek z poszkodowanych w wydarzeniach... kolo 12
        szef mowi, ze rozumie jezeli w tej chwili chcielibysmy wziac wolne i pojsc do
        domu... ale nikt nie skorzystal - do domu poszedlem jak zwykle - kolo 16...

        fakt - nie musialem sie w nocy przeprowadzac...

        jaki wniosek z tych opowiesci? z Twojej? chyba taki, ze w USA tez sa firmy
        podobne do ADB - ja akurat trafilem do innej - bardzo przyjemnie mi sie tam
        pracowalo - mozecie wierzyc lub nie - robilem tam 15 miesieczny "internship" - i
        po raz pierwszy ludzie mnie traktowali "jak czlowieka" - tyle ze ja tam
        pojechalem jako student - czyli wyrywalem sie na rok ze srodowiska "uczelnianego"...

        moglbym jeszcze napisac o moich doswiadczeniach w pracy w germanii, francji,
        anglii - juz raz pisalem - nigdzie nie spotkalem takich wymiataczy jak w ADB -
        ale tez nigdzie nie widzialem takiego "obozu pracy" jak ADB... a... o pracy na
        Tajwanie nie bede pisal, bo tutaj jestem dopiero miesiac...

        pozdrawiam wszystkich pasjonatow!
    • Gość: greg greg CZARNA LISTA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 13:00
      nie rozumiem krzyków na temat pracy, jesli sie nie chce pracowac to zawsze sie
      znajdą argumenty, jasne zasady wynagradzania i jasny regulamin pracy to
      najwazniejsze.
      Umowa o pracę zobowiązuje obydwie strony.

      A mowienie o kolchozach czy cos gtam - to niepowazne

      Kazdy pracodawca ustala wlasne zasady i ustala swoje regulaminy ale zgodne z
      aktualnie obowiazujacym prawodawstwem.

      Pracownik podpisując umowe godzi sie na okreslone warunki pracy i płacy -
      SWIADOMIE

      Pracowalem w kilku firmach - wszedzie jest to samo

      RObicie zamieszanie o ADB, a pomyslcie co sie dzieje u Was w firmach?

      Skala jakby mniejsza ale problemy takie same.

      Moze aby sie upewnic rozpocznijcie rozmowe o innych firmach , w ktorych dzieje
      sie to samo , a sami zobaczycie jak jets rozowo wszedzie tam gdzie Was nie
      ma....
      • Gość: gobo Re: CZARNA LISTA IP: *.delphi.com 21.07.06, 13:47
        No u mnie w firmie jest normalnie.
        Pracuje w branzy IT, zarobki ok 3tys.zl na reke.
        Jesli pracuje w swieta lub po godzinach odbieram sobie to w formie dnia wolnego
        wtedy kiedy mi to pasuje najbardziej. Tak wiec mozna pogodzic nadgodziny i fakt
        nieplacenia za nie - dajac wolne.
        Dlatego nie zgodze sie,ze wszedzie jest to samo.
        Zle kolego widocznie trafiales.
        Pozdrawiam
        Piotr
        • Gość: greg greg Re: CZARNA LISTA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 15:15
          nie , ze zle trafilem tylo niktorzy nie dostrzegaja tego, ze w kazdej firmie sa
          niezadowoleni

          nikomu nie jest w stanie sie dogodzic a problemy niektorzy wyolbrzymiaja
          tak jak w domu dla jednych sprzatanie to domena kobiet, dla innych normalna
          rzecz
          kwestia spojrzenia na siebie i swoje oczekiwania

          pozdrawiam i powodzenia
      • Gość: byly pasjonat ;-) Re: CZARNA LISTA IP: *.dynamic.hinet.net 22.07.06, 04:36
        mowisz, ze pracowales w kilku firmach i wszedzie jest to samo... hm... czy ADB
        byla jedna z tych firm?

        ja pracowalem w kilku firmach... ADB byla jedna z nich... jedna z dwoch w
        Polsce... pozostale w USA, Niemczech, Francji, Anglii

        moje doswiadczenia mowia mi: nigdzie nie jest tak samo - a ADB to na tle
        pozostalych w ktorych pracowalem "specjalny przypadek"...

        pozdrawiam wszystkich pasjonatow!
    • Gość: Riccardo z ADB Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.alpha / *.alpha-microelectronics.de 21.07.06, 18:03
      Warto tu jeszcze dodac, ze Okręgowej Inspekcja Pracy najprawdopodobniej nie
      stwierdzi zadnych nieprawidlowosci. I znow prawdziwa historia: ADB mialo kilka
      lat temu kontrole legalnosci oprogramowania. I co? I to, ze dzien wczesniej ADB
      wiedzialo o tej kontroli. Mnie wtedy jeszcze nie bylo w ADB, ale z relacji
      kolegow dowiedzialem sie, ze odbylo sie pospieszne, calonocne(!) formatowanie
      dyskow w firmie i instalacja legalnego oprogramowania. Mysle, ze podobnie
      bedzie w przypadku kontroli wspomnianej inspekcji: gdy np. inspektorzy przyjda
      na kontrole o godz. 16-tej okaze sie, ze polowa pracownikow jest juz w domach:)
      Ciekawe tylko, czy firma udostepni inspektorom informacje zawarte w
      elektronicznym systemie rejestracji przyjsc i wyjsc pracownikow, czy tez dysk
      na ktorym te dane sie znajduja tez zostanie sformatowany:)

      Poza moja krytyka ADB musze jednak przyznac, ze ADB nie jest zla firma, jest
      bardzo wiele pozytywnych aspektow jej dzialanosci, np. daje unikalne jak na
      nasze warunki mozliwosci rozwoju i nauki. I nawet gdy mi mowili good bye,
      rozstanie odbylo sie na calkiem satyswakcjonujacych mnie warunkach.
      Obecnie pracuje w Niemczech i choc zarabiam tylko dwa razy tyle co w ADB, nie
      musze pracowac po godzinach i obowiazuje mnie system flexi hours. I tylko na
      poczatku mojej pracy nie rozumialem, dlaczego kazdego dnia o godzinie 16-tej
      bylem jedyna osoba jeszcze pracujaca w mojej obecnej firmie:)
      • Gość: GUPOL Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.ztpnet.pl 21.07.06, 20:24
        Fju Fju - ponad 90 wpisów na wątku, który jest na forum 2 dni...:) znaczy się
        nie jest źle bo jeśli ludzie dyspute prowadzą na ponad 90 wpisów w 2dni jak im
        źle lub było źle w ADB za 5tyśla na ryj, to może wysłuchajmy też
        kasjerek/kasjerów z SUPER mader fikre MARKETÓW gdzie tyrają za 600zł
        miesięcznie w Pampersach bo im siku nie przysługuje więcej niż raz na dzień, a
        gdzie tu jeszcze kupa??? No tak, kasjera/kasjerkę za 600 miesięcznie NETTO nie
        stać na net więc mi nie odpisze dlatego przejmuję się sytuacją w ADB, i jebie
        mnie czy jest to SONY, NASA, ADB czy BIEDRONKA - jak sie ludzi wykorzystuje jak
        niewolników pod przykrywką PASJI to trzeba przeciw temu głosować!!! Ledwie co
        znam sie na kompach, ale PROTESTUJE przeciw takiemu BEZ SZACUNKU traktowaniu
        ludzi... ech
        • Gość: mniej mitow Jak nie wiesz to nie mow... IP: 58.236.55.* 21.07.06, 21:29
          Wiem cos o zarobkach i sprawa wyglada mniej slodko niz plotki na deptaku w Zielonce:
          "Stara gwardia" - ci co wspoltworzyli firme zarabiaja najwiecej - szacunkowo ok
          6 - 8 i wiecej tysiecy na reke - ci ludzie raczej niepredko zostawia ADB - maja
          rodziny w ZG, zbudowane domy, czesto hipoteke, samochod na kredyt itd - gdzie
          indziej nie dostana wiele wiecej a beda musieli startowac i walczyc o miejsce
          przy korycie. Tych jest ludzi niewielka ilosc, wielu z nich ma status eksperta
          lub stanowisko kierownika/dyrektora.
          Potem sa sredniacy, tacy co zalapali sie na ostatnia fale sukcesu i zdazyli byc
          przed stagnacja ktora miala miejsce pare lat temu - ci moga miec ok 4000 na reke
          (ja bylem takim - wywalczylem sobie prawie 4000 zanim odszedlem), potem sa miski
          z roznych mniej waznych dzialow - ci kasuja ok 2000 - 3000 tysiecy maks, na
          koniec nowy narybek gdzie sztucznie zanizono im pensje przy przyjmowaniu by
          zmobilizowac ich do wiekszego zaangazowania i np podniesc spektakularnie pensje
          po roku 2x czyli np do poziomu ok 2000 - 2500zl.
          srednia to ci moze wyjdzie 5 tysiakow ale z pensjami kierownikow i dyrektorow...
          Tak wiec bardzo dobrze w ADB zarabiaja nieliczni, srednia zarobia srednio lub
          srednio dobrze no i mlodziez bardzo malo... A porownanie do kasjerki z NETTO nie
          ma sensu, kasjerka nie chodzila na studia, nie siedziala po kilkanascie godzin
          przy kompie - ADB nie placi za nadgodziny bo zdaniem ADB nadgodzin nie ma, nie
          moze sobie ADB pozwolic na zamykanie firmy o okreslonej godzinie bo tu nie ma
          systemu fabryki - blizszym organizacyjnie powinien byc system kontraktow
          projektowych ale polskie prawo ma klopoty z takim okreslaniem prawa pracy...
          Polskie prawo pracy jest spuscizna postkomunistyczna, nastawiana na prace w
          fabryce, od godziny do godziny, na sztuki a ADB zyje z klientow, rynek jest
          trudny, wymagajacy, konkuruje na tym rynku z chinczykami... myslisz ze latwo
          jest konkurowac z kims komu za te sama prace co w ADB trzeba zaplacic 1/4 mniej
          kasy? Przyslowiowa miska ryzu? ADB wygrywa na rynku wlascwie tylko dzieki dwom
          rzeczom - rozwiazaniom technicznym i czesto wariackim terminom realizacji
          projektow... To ma cene ale wiekszosc ludzi ja ponosi swiadomie... wiedza ze jak
          nie zgodza sie na prace to projekt nie zostanie zrealizowany, jesli nie zostanie
          zrealizowany to firma upadnie - po prostu tak juz jest. Sa inne zle rzeczy np
          obsesja Szajny na punkcie rzekomego "spozniania sie" (to mnie wkurzalo i bylo
          jednym z glownych powodow odejscia) - wychodzilem z zalozenia ze jesli siedze i
          pracuje do 23 to chce sie wyspac zeby moc nastepnego dnia posiedziec znow do 23
          i np bylem pol godziny pozniej - Szajna szalal a ja mialem juz dosyc tych
          naiwnych wykladow ile to firma traci przez moje spoznianie... firma nic nie
          tracila bo znow siedzialem do 23 i robilem projekt... Zreszta Szajna to inna
          sprawa - facet jest mistrzem sam dla siebie i poza nielicznymi wyjatkami ludzi
          traktuje gorzej niz konie ktore posiada - Szajna ma konie i malpki czyli
          pracownikow ADB... A ja nie chcialem byc jego malpka... I ogolnie to co trzeba
          zmieniac w ADB to nie sa nadgodziny ale wlasnie system pracy i stosunek do
          ludzi... Prawda nie jest tak oczywista i jest gdzies w srodku...
      • Gość: jackdp Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.07.06, 21:25
        Riccardo, w swoich wypowiedziach powołujesz się głównie na wiadomości
        zasłyszane, nie na własne doświadczenia. Nie bierzesz pod uwagę, że Twoi koledzy
        z ADB mogli nieco koloryzowac swoje opowieści? Np. te o Panu Rybickim?
        Ja pracuję w ADB od kilku lat. Zdarzyło się, że POPROSZONO nas byśmy zostali
        nieco dłużej ponieważ firmę odwiedzają ważni goście. Jest jak sądzę różnica
        między prośbą a nakazem.
        Kiedy podpisałem umowę o pracę z ADB przyjąłem na siebie pewne zobowiązania. Tak
        jak firma przyjęła na siebie obowiązek wynagradzania mnie zgodnie z umową. Nigdy
        się nie zdarzyło by firma się spóźniła z przelewem wypłaty. Nigdy nie zapłacono
        mi mniej niż się umówiliśmy. Od tego czasu nie awansowałem na wyższą pozycję w
        firmie. Ale kilkakrotnie otrzymałem podwyżkę (nikt mnie nigdy o tym nie
        uprzedzał - orientowałem się po kwocie wpływającej na konto, miłe nieprawdaż?).
        Kilka razy otrzymałem więcej niż przyzwoitą premię. Chciałbym Wam coś
        uświadomic. Ten straszny Pan Rybicki, którym się tu straszy dzieci na forum, z
        własnej nieprzymuszonej woli oddał częśc swoich akcji pracownikom. Nie miał
        takiego prawnego obowiązku. Zrobił tak, bo uważał, że pracownicy są
        współautorami sukcesu firmy. Prezes Szajna wciąż podkreśla, że to pracownicy są
        wartością firmy. Dlatego firma o nich dba. Nie wiem ile akcji otrzymali inni.
        Mnie się wydawało, że otrzymałem bardzo mało. Ale kiedy sprzedałem częśc z nich
        kupiłem samochód i sporo zostało. Pamiętajcie, że jestem szeregowym
        pracownikiem. O ilu prywatnych polskich firmach słyszeliście, że zrobiły taki
        prezent pracownikom? A teraz wytłumaczcie mi jak ktoś kto robi pracownikom z
        własnej woli taki prezent może byc jednocześnie wyzyskiwaczem oszukującym
        pracowników nie wypłacając im wynagrodzenia za nadgodziny? Nie widzicie tu
        sprzeczności?

        Przez pierwsze lata pracy pracowałem po 8 godzin z dokładnością do kilku minut.
        Nigdy, nikt nie informował mnie, że może to wpłynąc na moją karierę w ADB. I nie
        zostałem wylany wbrew temu co sugeruje arytuł. Jestem bardzo dobrym inżynierem.
        Kiedy chcę potrafię pracowac szybko i efektywnie. Mimo to zdarzyło mi sie
        przyjśc do pracy w sobotę (dwa razy) a nawet w niedzielę (raz). Nikt mi nie
        kazał, nikt mnie nie namawiał. Po prostu chciałem skończyc na czas swoją częśc
        projektu. Jestem pasjonatem? Może po prostu na uprzejmośc i lojalnośc okazywaną
        mi przez firmę odpowiadam podobna uprzejmością i lojalnością. Do głowy by mi nie
        przyszło upominac się o zapłatę za nadgodziny. Po pierwsze gdybym pracował
        bardziej efektywnie, praca w dni wolne wogóle nie byłaby potrzebna. Domaganie
        się zapłaty za moje lenistwo byłoby przepraszam za wyrażenie sk....syństwem. Po
        drugie nikt mi nie kazał pracowac w czasie wolnym. To była moja niewymuszona
        decyzja. Nie wydaje się wam, że gdybym się w tej sytuacji domagał zapłaty za
        nadgodziny byłaby to forma szantażu? Jeśli pracodawca mi nie kazał pracowac w
        czasie wolnym, raczej nie może ponosic za to odpowiedzialności, nieprawdaż?

        Byc może koledzy, którzy odeszli z firmy i teraz ją oczerniaja po prostu nie
        sprostali zadaniu jakiego się podjęli. Może nie są tak dobrzy jak sądzili. Nie
        każdy jest dobrym materiałem na konstruktora. Dobre chęci i tytuł magistra nie
        wystarczą. Niewielu się do tego nadaje. Nie każdy potrafi to zaakceptowac.
        • Gość: ktos No to lzesz... IP: 194.165.130.* 21.07.06, 21:43
          Rybicki za kazdym razem jak byl w Polsce to parter czyli A...D(wiemy kto kazal -
          teraz jezdzi Audi i nie jest to K2) - siedzial na dupach do 22 nawet jak nie
          bylo trzeba ze wzgledu na prace - nikt sie nie wychylil...
          Nie byles w sobote jak przyjechal autobus z goscmi? Rybicki oddal czesc swoich
          akcji ale napisz o ograniczeniach w ich sprzedazy o tym ze wiaza one pracownika
          z firma jeszcze dosc dlugo - oczywiscie mozna to przedstawiac na wiele sposobow.
          Napewno jedni dostali tyle akcji ze za te czesc ktora sprzedali kupili samochody
          - inni no coz samochodu nie kupili bo nie starczyloby im pieniedzy na nic
          mlodszego niz 10 lat... I nie, nie widze tu zadnej sprzecznosci - akcje to
          akcje, kazdy docenia gest Rybickiego ale chodzi raczej o cos innego - i obawiam
          sie ze nie zrozumiesz tego.
          • Gość: trabol Re: No to lzesz sam... IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.07.06, 22:46
            Akcje guzik Cie wiaza - mozesz sobie odejsc z firmy w kazdej chwili, tylko
            przez jakis dalszy czas nie bedziesz ich mogl sprzedac. Ale to i tak dobrze, bo
            moze w miedzyczasie sie odbija i wroca do poprzedniego, wysokiego poziomu?

            A ze sie siedzialo? To co? Teraz sie nie siedzi, wic nie ma co marudzic. Ze
            spoznianiem tez juz znacznie zluzowano, wiec czego sie czepiacie?

            A debilne oskarzenie, ze wywalaja za brak nadgodzin? Po pierwsze jest to
            totalna bzdura. Moga wywalic za brak zaangazowania w projekty = brak postepu w
            pracach = obijanie sie = brak weny tworczej (?) = olewatorstwo.
            A co do nadgodzin: coz, jesli przychodzisz do pracy na 8h, a z tego 2 schodza
            Ci na parzeniu herbatki, piciu kawki (sponsorowanej przez firme w wielu
            rodzajach), wyjsciu na papieroska czy pogaduchach z kumplami, to sorry...
            Czasem trzeba zostac i odpracowac bumelanctwo.
            Zauwazcie jeszcze jedno - dziwnym trafem eksperci jakos za dlugo nie siedza...
            Moze juz udowodnili swoja wartosc i zapracowali na swoje pieniadze, a moze po
            prostu wykonuja swoja prace na tyle szybko i sprawnie, ze nie musza? Rada?
            Starac sie na tyle, zeby zostac ekspertem...

            Co do przerwy na lunch tez kucha - w kodeksie pracy jest zapisana jak wol, wiec
            nie ma sie czego czepiac, choc rzeczywiscie, nie jest za wygodna... ale czasem
            wrecz konieczna, zeby zdazyc zalatwic jakies sprawy. Zawsze mozna sie wtedy
            jeszcze spoznic (zglaszajac to) jakies 1/2 godzinki... Niedouczonych odsylam do
            lektury kodeksu pracy - nie tylko praw, ale i obowiazkow pracownika.