Dodaj do ulubionych

Informatycy jak artyści, pracują po godzinach

20.07.06, 19:51
> To pasjonaci - wyjaśnia "Gazecie".

LOL! Polska krajem pasjonatow! Zobaczcie ilu pasjonatow pracowalo w Biedronce
i w dalej pracuje w innych supermarketach.

zdzis
Obserwuj wątek
    • Gość: surreal Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.echostar.pl 20.07.06, 21:12
      Nie wiem komu zależy aby zaszczuwać to, co Zielona Góra ma najlepsze. Ta firma
      nie dość, że znakomcie dba o swoich pracowników, to jeszcze jest rewelacyjną
      wizytówką miasta. Kooperanci ADB z Warszawy niejednokrotnie namawiali prezesów
      do przeniesienia firmy do Warszawy, ci, mimo oferowanych z tego tytułu
      korzyści, się nie zgodzili. Cenię tą firmę i mam nadzieję, że będzie się jej
      wiodło coraz lepiej. Osoby źle piszące o ADB to zapewne byli pracownicy, którzy
      mają żal za to, że nie sprostali wymaganiom firmy i musieli się z niej wynieść.
      • Gość: byly ADB'owiec ???? IP: 202.56.252.* 20.07.06, 21:41
        W Warszawie koszty firmy wzroslyby kilkukrotnie - jest roznica w placeniu 550
        euro a 1250 euro za te sama prace. Nikt nie mowi ze ADB przynosi wstyd Zielonej
        Gorze.
        Po prostu firma korzysta z specyfiki lokalnego rynku pracy, ma zaplecze w
        postaci uczelni, tani budynek itd. Ale mowimy o nieplaceniu za nadgodziny ktore
        jest faktem a tlumaczenie Adasia jest naiwne i nieszczere.
        A co do niespelnienia w ADB... no coz zarabialem ok 1200euro a teraz mam prawie
        3x wiecej, znam swoja wartosc i dlatego nie pracuje juz w ADB. A Ty piszesz jak
        etatowy PR ADB. Niedawno (przedwczoraj) mialem okazje rozmawiac ze znajomym
        pracujacym w ADB (jeszcze) - coraz wiecej osob wie ze za te sama prace dostana
        2x wiecej gdzie indziej, czesc mysli o wyjezdzie za granice (niektorzy juz
        wyjechali :) ). Po prostu rynek pracy staje sie coraz bardziej konkurencyjny,
        zreszta z tego co wiem ADB zdaje sobie z tego sprawe i podejmuje rozne dzialania
        przeciwdzialajace (np stworzenie oddzialu ADB na Ukrainie gdzie ma dostep do
        swietnie wyksztalconej i taniej sily roboczej - pewnie coraz wiecej pracy
        przenoszone bedzie wlasnie tam az do zamkniecia oddzialu w Polsce co pewnie
        nastapi w ciagu kilku powiedzmy 5 - 8 lat).
        I zeby bylo jasne - zle ADB nie zycze - zostawilem w tej firmie duzo czasu i
        serca i wiele sie nauczylem ale nie mam zamiaru opowiadac ze jest inaczej niz w
        rzeczywistosci.
        • Gość: Oskarek Re: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 10:42
          Pracowalem w ADB i chwale sobie ta firme:) O nadgodzinach nie bylo mowy a jezlei sie nawet zdarzaly to bylo to w jakis sposob premiowane:) wg mnie jest to najlepsza firma w miescie. Wiec jezeli cos takiego mialo miejsce w niej to mozemy sobie wyobrazic co jest w kiepskich firmach;) gdzie raczej nie dba sie tak o pracownika:)
          • Gość: ktosik Byli pracownicy ADB ... refleksje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 11:48
            ..dokladnie. Ja tez pracowalem, nawet sporo, poniewaz wymagaly tego projekty.
            Ponadto jestem ambitny i denerwowalo mnie cos jak bylo nie zrobione i szkoda
            bylo mi moich kolegow, ktorzy czekali na wyniki mojej pracy. Nie zapominajmy o
            primemach (ktorych sam w sumie nie mialem za duzo), ktore dobrze motywowaly i
            wynagradzaly trudy. Jesli sie komus nie podoba, nie radzi sobie, denerwuje go
            cos, chce jeszcze wiecej zarabiac, pracowac mniej lub wiecej cokolwiek zawsze
            moze zmienic prace. Pomimo, ze odszedlem z ADB nadal interesuja mnie sprawy
            firmy, nadal mam wielu kolegow, ktorym staram sie pomoc i z ktorymi z mila
            checia napije sie zimnego pifca :) Mysle, ze ja nie starcilem pracujac w ADB i
            ADB nie stracilo zatrudniajac mnie.
    • Gość: dziwak Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 21:26
      A cóz to jest zostanie w pracy dłużej godzinkę? Mój ś.p. Ojciec (architekt) za
      komuny potrafił dodatkowo siedzieć 20 -25 godzin tygodniowo! I nikt nawet nie
      notował godzin! A ja nie chwaląc się pracowałem kiedyś - jak trzeba było - 14-15
      godzin dziennie, już za czasów kapitalizmu. I nikt mi biedaczkowi godzin nie
      liczył, bo kierownikiem byłem. No, ale żarcie i napoje mi dowozili :), i do domu
      odwieżli. Ech, to były czasy... Teraz, cholera, pracuję na swoim po 5-6 godzin
      dziennie i cieszę się, jak dochodzi do 10.
    • Gość: byly pasjonat ;-) Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.dynamic.hinet.net 21.07.06, 02:17
      W sumie maja racje - trzeba byc pasjonatem, zeby tam pracowac - mnie zatrudnili
      na 3 miesieczny okres probny i porozumienie stron zaproponowali mi po 6
      tygodniach - po tej krotkiej przygodzie poszedlem gdzie indziej na podobnych
      warunkach, gdzie pracowalo sie w systemie 8 godzinnym w tym jedna godzna (lub
      dwie - nikt tego nie liczyl) "lunchu". Dlaczego trzeba byc pasjonatem? Tam
      faktycznie pracuje smietanka informatyczna. Ktokolwiek jest na tyle dobry zeby
      tam pracowac moze w ciemno jechac "na zachod" i od razu mnozyc sobie
      comiesiecznie odkladany kapital razy piec zyjac na jeszcze wyzszym poziomie - no
      bo truno mowic o jakimkolwiek poziomie zycia spedzajac w pracy 60 lub wiecej
      godzin na tydzien. Ja pracowalem juz w kilku firmach w Polsce, Niemczech,
      Anglii, USA, Francji - takiego nagromadzenia specjalistow jak w ADB nigdzie nie
      widzialem - ale tez nigdzie nie widzialem takiej organizacji pracy i takiej
      presji na "dluuuuuga prace" - pozdrawiam wszystkich pasjonatow!
      • Gość: Berlin moja pensja to.... IP: *.localdomain / *.pureserver.info 21.07.06, 09:42
        "Plucie na TAKA firme przez bylych pracowników( przy sytuacji na rynku pracy w
        lubuskim) dla mnie jest po prostu NIEMORALNE i NIEPRZYZWOITE......."


        mozna sie latwo domyslic kto to napisal!!!

        Ja nie pracowalem i nie pracuje w ADB. Wiem z opowieci kolegow jak wyglada tam sytuacja. Niestety nieplatne ale dobrze widziane okiem pracodawcow nadgodziny to szczera prawda. Czy zarobki sa wysokie - niby tak - proponuje odtajnic ich wysokosc, chocby na lamach tego forum. Przed 6 laty slyszalem o zarobkach 10 tys zl. Jak to prawda to calkiem niezle jak na polskie warunki. Ja obecnie zarabiam za Odra 13 pensji po 4380 Euro w roku i zaleznie od zysku takze 14 pensje. Nie pracuje po godzinach, nikt nie prowadzi list obecnosci, nikt mnie nie sprawdza, nie mam sztywnych godzin pracy! Ludzie otworzcie oczy, ADB to Afryka i tylko szkoda mi tych ktorzy nie moga sie urwac z Zielonej.
        • Gość: MAXX Re: moja pensja to.... IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.07.06, 10:34
          Berlin: niczego trafnego się w moim przypadku nie domyslasz-nigdy ja ani nikt z
          mojej rodziny nie ma i nie mial nic wspólnego z ADB.Ja po prostu mieszkam i
          pracuje w Zielonej Górze i znam realia na linii pracodawca-pracownik w tym
          mieście, oraz uważam ,że pracownicy tej firmy powinni codziennie na msze za
          zdrowie wlasciciela dawać...... ,za warunki pracy i placy.......a kto nie chce
          to nie musi tam pracowac - wszak obowiązki pracy u danego pracodawcy to za PRL-
          u byly .......poza tym : NIE CIERPIE JAK BYLY PRACOWNIK PLUJE NA FIRME( każdą)-
          jak ci sie gdzies praca nie podoba to zwolnij się ,a nie pluj.......
    • Gość: Riccardo z ADB Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.alpha / *.alpha-microelectronics.de 21.07.06, 09:25
      Pan Biniszkiewicz klamie w zywe oczy! Jak ktos reprezentujacy szanujaca sie
      niby firme moze tak klamac? Pracowalem w ADB, wciaz mam znajomych ktorzy tam
      pracuja i dobrze wiem, jak tam sie pracuje. Sa osoby, ktore przez okres kilku
      tygodni, dzien w dzien, wliczajac w to soboy i niedziele, wracaja z pracy o
      polnocy, by nastepnego dnia, o 8 rano, znow stawic sie w ADB i dalej rozwijac
      swoje "pasje"!
      Jest tez kilka ciekawostek, o ktorych chetnie napisze. Otoz gdy jeszcze
      pracowalem w ADB, firme od czasu do czasu wizytowal jej wlasciciel - pan
      Rybicki, ktory na stale mieszka na Tajwanie. Gdy pan Rybicki byl wizytowal
      firme, nikt nie mogl wyjsc z pracy niezaleznie od tego, ktora to byla godzina!
      Wszyscy musieli czekac, az pan Rybicki opusci budynek firmy, i dopiero wtedy
      mozna bylo isc do domu:)
      Z panem Rybickim zwiazana jest tez jeszcze jedna ciekawa historia, o ktorej mi
      tylko opowiadano, bo juz wtedy nie pracowalem w ADB. Otoz pewnego dnia pan
      Rybicki odwiedzil swoja kochana ojczyzne i mial spotkanie z kolegami z liceum
      czy cos takiego (szczegolow nie znam). Pan Rybicki zapragnal pokazac kolegom
      swoja firme, a ze byla to sobota... wszyscy pracownicy mieli obowiazek przyjsc
      tego dnia do pracy!

      Artykul mowi cala prawde o ADB. Niestety, prawdziwe jest rowniez to, ze, jak
      wielu zauwazylo, ADB nie ma lokalnej konkurencji. A szkoda...
        • Gość: azenon Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 18:48
          Dlaczego myslisz, ze pracowali za darmo? Czy comiesieczna pensja nie ma
          znaczenia? Premie, bonusy? Wyjazdy, niematerialne gratyfikacje?

          To nie musi byc proste sprzezenie, dluzsza praca = natychmiastowe pieniadze za
          nadgodziny. To moze byc bardziej zawile. Dluzsza praca, lepsza kondycja firmy,
          bezpieczniejsza praca na wiele lat. Stabilnosc. Lepsze place, wiekszy prestiz.

          • Gość: byly pasjonat ;-) Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.dynamic.hinet.net 22.07.06, 03:13
            dluzsza praca =

            lepsza kondycja firmy -> czyli szef zyskuje

            bezpieczniejsza praca na wiele lat -> dla kogo bezpieczniejsza? ;-) szefa jedynie

            stabilnosc -> jak wyzej - stabilnosc firmy - bron boze nie Twojego miejsca pracy!

            lepsze place, wiekszy prestiz -> na temat plac w tej firmie chyba kraza jakies
            falszywe legendy - pisalem juz w innym miejscu tego forum, ze place tam plasuja
            sie na najwyzej "srednim poziomie" - i to pomijajac w ogole kwestie "warunkow
            pracy" - jest jeszcze wiele innych firm w Polsce, gdzie mozna zarobic co
            najmniej tyle samo pracujac w godziwych warunkach! Sam po swojej przygodzie w
            ADB przepracowalem prawie 2 lata w firmie w ktorej to ja zostawalem zwykle
            najdluzej! watpie zeby ktokolwiek z mojego zespolu przez te 2 lata wypracowal
            wiecej niz 40 godzin w tygodniu - zwykle pracowalo sie 8 godzin w czym 1 godzina
            lunchu w srodku - choc czasu na prawde nikt nikomu nie liczyl ani tez nie
            zwracal uwagi na to o ktorej kto przychodzi/wychodzi...

            i wracajac jeszcze do tej stabilnosci, bezpieczenstwa itd... chyba sam nie
            wierzysz w to co piszesz - prawda jest taka, ze masz pracowac w kolko - im
            dluzej tym lepiej - bo to przyczynia sie do stabilnosci - ale nie twojego
            zatrudnienia - tylko stabilnosci biznesu ADB - jak Ci sie znudzi praca po 60
            godzin na tydzien - mozesz sobie szukac innej firmy - bo przestaniesz sie
            przyczyniac do stabilnosci biznesu ADB - takie sa realia biznesu (nie tylko
            ADBowego z reszta)
            • Gość: jackdp Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 09:25
              Stabilnośc firmy kolego to zarazem stabilnośc stanowisk pracy w tej firmie. To
              dotyczy wszystkich firm, nie tylko ADB. Jeśli projekty nie zostaną zrealizowane
              na czas, to firma nie tylko nie zarobi ale poniesie straty (np. kary umowne).
              Pieniądze na wypłaty pochodzą ze sprzedaży usług lub wyrobów. Pracodawcy nie
              mają osiołka sr..ącego złotem. To my pracując pozwalamy firmie zarobic
              pieniądze. I częśc tych pieniędzy trafia do nas w charakterze wynagrodzenia czy
              premii. Zatem to od naszej pracy zależy czy będą pieniądze na wypłaty dla nas
              czy też nie.
              Fakt, że częśc osób nie wyrabia się w normalnym czasie pracy oznacza dwie
              rzeczy: są nie dośc dobrzy do wykonywania tej pracy lub też terminy wykonania
              pracy zostały przyjęte zbyt optymistycznie. W tym ostatnim przypadku
              odpowiedzialnośc ponosi przełożony, który to wymyślił bądź zaakceptował. Ma
              takich ludzi jakich ma i do nich musi dostosowac plany pracy.
              Nie upłynął chyba jeszcze tydzień od spotkania pracowników z szefostwem gdzie
              ten tak tu na forum sponiewierany Biniu prosił by osoby mające problem i z
              różnych względów nie chcące porozmawiac ze swoim bezpośrednim przełożonym
              przyszły do niego. Postara sie pomóc. Oskarżono go tu o kłamstwo. A nie przyszło
              Wam do głowy, że on może tak właśnie postrzegac otaczającą go rzeczywistośc?
              Wszyscy dokonujemy mniej lub bardziej subiektywnych ocen. On też ma do tego
              prawo. Z tego co słyszałem kiedy firma powstała wszyscy (włącznie z obecnymi
              prezesami i dyrektorami) pracowali znacznie więcej niż 8 godzin. Tak było trzeba
              aby firma odniosła sukces. I odniosła. Mając takie doświadczenia mogą oni
              uważac za oczywiste, że kiedy firma tego potrzebuje zostaje się dłużej by
              zadanie zostało wykonane na czas. I nie przyjdzie im do głowy domagac się ekstra
              wynagrodzenia!
              Nie dalej jak wczoraj była mowa o byłym pracowniku firmy, którego pięc razy
              przenoszono ze stanowiska na stanowisko starając się znaleźc takie na którym on
              będzie się dobrze czuł a zarazem będzie użyteczny dla firmy. Nie udało się, gośc
              musiał odejśc. Tak bywa. Człowiek uczciwy z samym sobą wie w takim przypadku, że
              do danej firmy nie pasuje i musi znaleźc sobie coś innego. A człowiek oszukujący
              samego siebie pomyśli, ze go w tej firmie prześladowali, że nie dali mu szansy
              się wykazac. Można i tak. Można też poleciec potem do mediów i robic aferę z
              czegoś co aferą nie jest. Można, to wolny kraj. Tyle że moralnośc jakaś taka
              wątpliwa.
              Parę osób porównało tu ADB do Biedronki. Zabawne. W ADB pensje są kilkakrotnie
              wyższe od średniej krajowej. Nikt nie limituje pracownikom czasu na herbatę czy
              kawę. W każdej kuchni jest kilkanaście gatunków do wyboru. Za wszystko płaci
              firma. Nie musimy sie na to składac jak w wielu innych firmach. Mamy ruchomy
              czas pracy. Musisz wyjśc wcześniej dziś, odpracujesz jutro. Nie ma problemu.
              Nie spotkałem jeszcze drugiej firmy w Polsce która by tak dbała o pracowników i
              na tak wiele sposobów. Nie mówię że takich nie ma, zapewne są. Ale też zapewne
              jest ich bardzo niewiele.
              Ktoś tu narzekał, że mu kazano pracowac po godzinach. Kazano? Przełożony nie
              może Wam wydac polecenia sprzecznego z prawem! Ma tyle władzy nad Wami ile mu
              jej dacie. A może to nie był rozkaz. Może to była prośba byście firmie pomogli w
              trudnej chwili? Może ktoś uważał, że jeśli firma robi dla pracowników znacznie
              więcej niż tego wymaga kodeks pracy, jeśli płace są wyższe niż to jest w
              Zielonej Górze powszechnie przyjęte to wolno mu w zamian poprosic pracowników o
              pomoc? A Wy zrozumieliście to jako polecenie służbowe? Ktoś napisał, że ma żonę
              i dziecko i nie mógł odmówic, bo nie znajdzie innej dobrze płatnej pracy w
              Zielonej Górze. Prawda. Ale czy firma kazała mu się ożenic? Kazała mu spłodzic
              dziecko? Czy to nie on sam ograniczył swoja wolnośc wyboru w ten właśnie sposób?
              Czy dla żonatych i dzieciatych mają byc specjalne reguły? Czy na zachodzie o
              którym tak wiele tu napisano nie trzeba dużo i ciężko pracowac?
              Ktoś trafnie zauważył że pracownicy ze statusem eksperta nie zostają po
              godzinach. Są wystarczająco wydajni by wykonac całą swoja pracę w czasie na
              pracę przewidzianym. Może zatem to umiejętności i doświadczenie (a raczej ich
              brak) przesądzają o tym czy ktoś zostaje w pracy dłużej a nie polecenia
              przełożonych?
              Wiecie czym się to wszystko skończy? Trzeba będzie zmienic umowy o pracę. Trzeba
              będzie w nich wpisac niższe kwoty. Jak się wyrobisz w czasie ustawowym to
              dostaniesz premię i bedziesz zarabiał tyle co do tej pory. A jak będziesz musiał
              zostac po godzinach, to nie dostaniesz pramii tylko wynagrodzenie za nadgodziny.
              Zarobisz dokładnie tyle samo. I wszystko będzie zgodnie z przepisami, tylko że
              niektórzy będą się znowu czuli oszukani. Bo moim zdaniem byłoby niemoralne by
              osoba o niższych kwalifikacjach, niższej wydajności, która potrzebuje więcej
              czasu na tą samą pracę, otrzymywała wyższe (dodatkowe) wynagrodzenie za
              dodatkowy czas którego potrzebuje by daną pracę wykonac. I tyle.
                • Gość: jackdp Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.07.06, 13:37
                  Ja w tej firmie od kilku lat pracuję. Nie mam zwyczaju pracowac po 18. Nikt,
                  nigdy mi z tego nie robił wyrzutu. Zatem na moją ocenę z pewnością to nie wpływało.

                  Twoje wiadomości pochodzą z pierwszej ręki czy też są zasłyszane?
                  Bo jeśli naprawdę coś wiesz o łamaniu prawa, czy to w ADB czy gdziekolwiek
                  indziej, masz prawny obowiązek poinformowac o tym policję lub prokuraturę. W
                  przeciwnym wypadku to TY łamiesz prawo.
              • Gość: byly pasjonat ;-) Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.dynamic.hinet.net 22.07.06, 19:40
                jest duzo racji w tym co piszesz... choc w kilku miejscach sie mylisz...
                skomentuje jedynie kilka punktow...

                jezeli projekt nie zostanie zrealizowany na czas to firma poniesie straty... no
                wiec zalozmy, ze projekt odniesie sukces - dzieki temu, ze 100 inzynierow
                siedzialo przez miesiac po 60 godzin na tydzien zeby tylko sie wyrobic...
                ostatecznie sie udalo... project managerem byl pan x... on zaplanowal ten
                projekt, on nim kierowal i on za niego odpowiada... co powinna zrobic firma po
                skonczeniu projektu? wedlug tego co mowisz - firma powinna zwolnic pana x...
                dlaczego? bo to on odpowiada za projekt i koles totalnie dal ciala - zle
                oszacowal zlozonosc przez co aby go uratowac 100 inzynierow musialo robic
                nadgodziny... teraz - zastanow sie i sam sobie odpowiedz - czy taka sytuacja
                miala kiedys miejsce w ADB? ja tego nie wiem, bo ja bylem tam jedynie chwile...
                ale zgaduje, ze taka sytuacja miala miejsce... albo przynajmniej jej czesc... az
                do momentu zakonczenia projektu - a pozniej historia potoczyla sie "alternatywna
                droga" - firma zamiast zwolnic pana x - dala mu duza premie za zrobienie
                projektu "na czas"... no ale moze sie myle - Ty pracujesz tam dluzej, wiec wiesz
                lepiej...

                piszesz o tym, ze czesc ludzi nie wyrabia sie w normalnym czasie pracy i co to
                oznacza... juz pisalem tutaj nie raz, ze w ADB leszcze nie pracuja - ja
                przynajmniej takich tam nie zauwazylem - przeciwnie - technicznie wszyscy z
                ktorymi przyszlo mi wspolpracowac byli na najwyzszym poziomie ze wszystkich firm
                w jakich mialem okazje pracowac... poziom "uprzejmosci" tudziez jakiejs takiej
                nazwijmy to "oglady" niektorych pozostawial troche do zyczenia, ale technicznie
                powtarzam - bez zastrzezen... no i w mysl tego - cale Twoje tlumaczenie ze
                pracuja po godzinach bo sa slabi i sie nie wyrabiaja... eh - po prostu ta droga
                rozumowania jest dla mnie wykluczona...

                co do historii o kolesiu, ktorego niby przenosili z miejsca na miejsce 5 razy
                zeby go jednak gdzies wpasowac... powiem jedynie, ze smierdzi mi to jakas
                propaganda... jak sie nazywal ten koles? mnie przeniesli tylko raz - i to bardzo
                szybko - poza firme ;-) ale moj przypadek byl dosc specyficzny i rzeklbym
                "zlozony"...

                o tych herbatkach, kawach i nielimitowanym czasie pracy to az szkoda pisac...
                moja przygoda z ADB miala miejsce w roku 2004 - wtedy dzien zaczynal sie o 8:00
                - a wlasciwie to zdaje sie o 7:45 trzeba bylo juz siedziec przed komputerem (to
                jakas taka niepisana zasada byla chyba)... ADB bylo jedyna firma w jakiej
                pracowalem gdzie musialem pojawiac sie w pracy o okreslonej godzinie i lunch tez
                musialem jesc o okreslonej godzinie - we wszystkich innych firmach czas pracy
                byl faktycznie dowolny! w tej ostatniej nalezalo byc w firmie miedzy 10:00 a
                15:00 - ale wiele razy zdarzalo mi sie przychodzic przed 11 - moja przyzwoitosc
                nakazywala mi dzwonic o 9:55 do "szefa" i uprzedzac go, ze sie spoznie - ale
                niektorzy przychodzili kolo 11 bez uprzedzania zwierzchnikow - nikt o to nie
                dbal... dwugodzinny lunch to nie bylo nic nadzwyczajnego... takze Twoje
                opowiesci o tym jak to ADB dba o pracownika bo w kuchni jest kilkanascie typow
                kawy... fucking hell - i pijesz te kilkanascie typow? czy moze masz jeden
                ulubiony? a jezeli tak, to czym to w czym to jest lepsze od wlasnej szafki przy
                biurku z jedna puszka Twojej ulubionej kawy? ;-)

                > Ale czy firma kazała mu się ożenic?
                > Kazała mu spłodzic dziecko?
                > Czy to nie on sam ograniczył swoja wolnośc wyboru
                > w ten właśnie sposób ?

                to juz sa teksty ponizej poziomu przyzwoitosci... stary - zycze Ci jak najlepiej
                - a te pare zdan zachowaj sobie na przyszlosc - i wroc do nich jak bedziesz mial
                troche wiecej lat... nie kazdy jest swiezo po studiach - i nie dla kazdego praca
                jest priorytetem nr 1 - smiem stwierdzic, ze dla zadnego dobrego ojca praca nie
                jest priorytetem nr 1 - no ale co ja tam wiem o ojcostwie - jeszcze nie moge
                powiedziec hop - chociaz dzisiaj odbylo sie moje wesele ;-) jak wszystko bedzie
                dobrze, to ojcem bede jeszcze w tym roku ;-) zycze Ci, zebys sie przypadkiem
                kiedys nie obudzil z reka w nocniku - ja sie z tego podnioslem chociaz
                najwiekszy zakret jeszcze przede mna...

                experci nie zostaja po godzinach? hm... mna "opiekowal sie" kolega o pseudonimie
                poopi... zdaje sie expert... rzadko wychodzilem z firmy po nim... a przed nim
                przyszedlem chyba tylko raz ;-) a ja pracowalem tam dluzej niz 10 godzin dziennie...

                pozniej cos piszesz o "nowych umowach" a w nich o nizszych kwotach... hm... ja
                tam nie wiem, ale "za moich czasow" to wlasnie umowe podpisywalem na kwote 1/2
                umowionej - i ze niby defaultowo mialem dostawac (i w sumie dostawalem) 2x kwota
                z umowy - a w razie "dania dupy" firma miala miec mozliwosc ukarania mnie...

                eh... o tym oswiadczeniu, ze w czasie zatrudnienia w ADB nie moge prowadzic
                zadnej innej dzialalnosci zarobkowej tez warto wspomniec...

                dobra - bo juz za duzo napisalem ;-) konczac powtorze juz tylko to, co wczesniej
                napisalem - na ADB sie swiat nie konczy... praca tam ma swoje plusy i minusy -
                ja wcale nie zaluje tej mojej przygody - poznalem pare ciekawych osob, czegos
                tam sie nauczylem - ostatecznie wyladowalem gdzie indziej a teraz stawiam czola
                kolejnym wyzwaniom - co bedzie jutro? tez chcialbym wiedziec!

                pozdrawiam wszytkich pasjonatow!
                • Gość: SMaroniPinK Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: 64.246.18.* 22.07.06, 20:06
                  > do momentu zakonczenia projektu - a pozniej historia potoczyla sie "alternatywn
                  > a
                  > droga" - firma zamiast zwolnic pana x - dala mu duza premie za zrobienie
                  > projektu "na czas"... no ale moze sie myle - Ty pracujesz tam dluzej, wiec wies
                  > z
                  > lepiej..
                  Pewnie ze lepiej. Widac krotko pracowales w firmie i nie znasz realiow rynku.
                  > w jakich mialem okazje pracowac... poziom "uprzejmosci" tudziez jakiejs takiej
                  > nazwijmy to "oglady" niektorych pozostawial troche do zyczenia, ale technicznie
                  > powtarzam - bez zastrzezen... no i w mysl tego - cale Twoje tlumaczenie ze
                  > pracuja po godzinach bo sa slabi i sie nie wyrabiaja... eh - po prostu ta droga
                  > rozumowania jest dla mnie wykluczona...
                  Moze jednak. Ty wyleciales po 6 tygodniach. To chyba rekord. W calej mojej
                  piecletniej karierze o tym nie slyszalem. Dotychczas rekord to 3 mies. okresu
                  probnego. No chyba ze za nisko jestem.

                  > co do historii o kolesiu, ktorego niby przenosili z miejsca na miejsce 5 razy
                  > zeby go jednak gdzies wpasowac... powiem jedynie, ze smierdzi mi to jakas
                  > propaganda... jak sie nazywal ten koles? mnie przeniesli tylko raz - i to bardz
                  > o
                  > szybko - poza firme ;-) ale moj przypadek byl dosc specyficzny i rzeklbym
                  > "zlozony"...


                  No tak. Pewnie indywidualizm, brak kreatywnosci, oglady, moze odrobina chamstwa
                  w stosunku do przelozonych.

                  > 15:00 - ale wiele razy zdarzalo mi sie przychodzic przed 11 - moja przyzwoitosc
                  > nakazywala mi dzwonic o 9:55 do "szefa" i uprzedzac go, ze sie spoznie - ale
                  Wiele razy.. w ciagu tych 6 tygodni. Nie dziwota ze poleciales....

                  A tak serio. Skoro juz ci wisi to moze sie przedstawisz. Nikt cie chyba nie
                  bedzie scigac co? Jesli sie nie boisz tego co pisales to przedstaw sie nam. No
                  chyba ze to nie do konca byla prawda.

                  > experci nie zostaja po godzinach? hm... mna "opiekowal sie" kolega o pseudonimi
                  > e
                  > poopi... zdaje sie expert... rzadko wychodzilem z firmy po nim... a przed nim
                  > przyszedlem chyba tylko raz ;-) a ja pracowalem tam dluzej niz 10 godzin dzienn
                  > ie...

                  Bo to sa leszcze. Na nikogo nie mozna liczyc. Jak sam nie zrobisz to nikt z
                  expertow i innej starszyzny ci nie pomoze. Zgrywaja tylko u gory wazniakow. Taka
                  jest atmosfera. Nie pamietam teraz ktory z tych "expertow" powiedzial kiedys ze
                  on sam wszystko zrobi jak sie wywali innych. Dobre sobie.

                  Chetnie bym zmienil prace ale brak w poblizu alternatyw. Wlasciwie nic mnie nie
                  wiaze z ZG ale problemy zdrowotne mi nie pozwalaja. Poza z moimi znajmomosciami
                  jezykow to zostaje albo rosja albo niemcy...

                  A tak serio. Skoro juz ci wisi to moze sie przedstawisz. Nikt cie chyba nie
                  bedzie scigac co? Jesli sie nie boisz tego co pisales to przedstaw sie nam. No
                  chyba ze to nie do konca byla prawda.

                  • Gość: Pozdrawiam Stacha Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: 202.56.252.* 22.07.06, 20:16
                    realia sa takie ze Pan X zostanie nagordzony ze potrafil przycisnac srube a jak
                    to zrobil to firma w dupie - niewazne czy prosil ludzi czy im grozil wazne ze
                    zakonczyl projekt przed terminem - takie zarzadzanie to proszenie sie o klopoty
                    i ten artykul jest klopotem, pewnie jednym z klopotow jakie ADB sobie samo na
                    wlasne zyczenei wypracowalo.
                    I nie badz taki ciekawy, w tej dyskusji jakos pracownicy ADB sie nie
                    przedstawiaja za to co najmniej jeden byly z ktorym firma rozstala sie niezbyt
                    ladnie tak...

                    • Gość: Guru Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: 66.98.168.* 22.07.06, 20:24
                      > realia sa takie ze Pan X zostanie nagordzony ze potrafil przycisnac srube a jak
                      > to zrobil to firma w dupie - niewazne czy prosil ludzi czy im grozil wazne ze
                      > zakonczyl projekt przed terminem - takie zarzadzanie to proszenie sie o klopoty
                      > i ten artykul jest klopotem, pewnie jednym z klopotow jakie ADB sobie samo na
                      > wlasne zyczenie wypracowalo.
                      Przeciez wszyscy z marketingu ADB tak robia. Zawsze tak bylo i bedzie.

                      > I nie badz taki ciekawy, w tej dyskusji jakos pracownicy ADB sie nie
                      > przedstawiaja za to co najmniej jeden byly z ktorym firma rozstala sie niezbyt
                      > ladnie tak...
                      Moze ich nie stac na prawnikow, albo rodziny sa zastraszane.
                  • Gość: byly pasjonat ;-) Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.dynamic.hinet.net 23.07.06, 07:14
                    moj przyklad o panu x, ktory prowadzil "sakcesful prodzekt" pominales
                    milczeniem... na szczescie juz inni potwierdzili, ze w ADB pan x dostanie premie...

                    > > nakazywala mi dzwonic o 9:55 do "szefa" i uprzedzac go, ze sie spoznie
                    > Wiele razy.. w ciagu tych 6 tygodni. Nie dziwota ze poleciales....

                    hm... wczesniej odnioslem wrazenie, ze jestes inteligentnym kolesiem - ale teraz
                    widze, ze slyszysz tylko to, co chcesz uslyszec...

                    nie w ciagu tych 6 tygodni tylko w ciagu poltora roku pracy w kolejnej firmie...

                    co do przedstawiania sie... powiem: pas... niektorzy piszacy tutaj mnie znaja,
                    mieszkalem u kolegi na Spawaczy... i tez nie rozumiem twojego kwestionowania,
                    czy pisze prawde... i ze co? ze niby jak napisze tutaj swoje imie i nazwisko to
                    bedzie oznaczac, ze "tak - pisalem prawde"? a jak nie napisze, to oznacza, ze
                    wszystko to wymyslilem?

                    nie nie wymyslilem tego - wszystko co napisalem jest prawda... firma ADB
                    potraktowala mnie niepowaznie - nie wiem po co mnie zatrudnili zeby mnie zaraz
                    zwalniac...

                    a na koniec napisze tylko slowo komentarza do tego, ze jestem cieniasem... tak -
                    jestem - jak przyszedlem do ADB pierwszego dnia, to nie wiedzialem jak sie
                    kompiluje kernel... spotkalem wielu ludzi, ktorzy maja znacznie wiecej
                    doswiadczenia ode mnie... ale takich, ktorzy imponowali mi inteligencja - juz
                    nie tak wielu...

                    pozdrawiam wszystkich pasjonatow!
                • Gość: ms Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: 65.57.245.* 29.07.06, 22:03
                  > pozniej cos piszesz o "nowych umowach" a w nich o nizszych kwotach... hm... ja
                  > tam nie wiem, ale "za moich czasow" to wlasnie umowe podpisywalem na kwote 1/2
                  > umowionej - i ze niby defaultowo mialem dostawac (i w sumie dostawalem) 2x kwot
                  > a z umowy - a w razie "dania dupy" firma miala miec mozliwosc ukarania mnie...

                  czytając między wierszami, odnoszę wrażenie że tą drugą pensję ADB płaciło na
                  szaro, aby uniknąć składek i podatków :-D
                  • Gość: ten z V pietra Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: 220.119.198.* 31.07.06, 01:30
                    nie moglo uniknac placenia skladek czy podatkow bo wtedy bylo juz prawo
                    nakazujace placic od pensji i premii podatek w tej samej wysokosci. Chodzilo o
                    posiadanie srodka dyscyplinujacego ktore szybko pozwlala delikwentowi zabrac
                    polowe uposazenia. Mialo sie to jednak dzic w przypadkach razacego naruszenia
                    regulaminu pracy i z tego co mi wiadomo zdarzyla sie w calej historii ADB raz
                    albo dwa razy. I o ile mozna miec zastrzezenia do ADB jako pracodawcy w zakresie
                    wysokosci pensji (poteznego rozstrzalu bo sa ludzie ktorzy zarabiaja 2000 netto
                    a sa tacy co zarabiaja 12 tysiecy - nie ma miedzy nimi az takiej przepasci na
                    jaka wskazywalalby wielkosc pensji), czy zastrzezenia do organizacji,
                    zarzadzania zasobami ludzkimi, relacji interpersonalnych w firmie to napewno nie
                    mozna zarzucic ADB opozniania wyplat, kombinowania czy oszukiwania na podatkach
                    - firma jest pod tym wzgledem do przesady uczciwa - czesto wyplaty byly
                    przyspieszane (w okolicach grudnia czy wielkanocy). ADB ma zalety i ma wady, sa
                    dobre i sa zle rzeczy w ADB.
                    • enum Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach 31.07.06, 22:09
                      Andrew Rybicki mówi, że firma była dochodowa od samego początku. Dlatego chwalić wypłaty na czas to tak, jakby chwalić pracownika, że codziennie przychodzi do pracy.

                      Zdanie "na pewno nie mozna zarzucic firmie kombinowania czy oszukiwania na podatkach - firma jest pod tym wzgledem do przesady uczciwe" nie jest prawdziwe.
                      Teoretycznie w papiery były w porządku, ale w praktyce nie były. Dlaczego? :) To bardzo proste, ale nie powiem. Trudno mi mówić o skali całej firmy. Ale w tym wycinku, który znam, kombinacje były. Podkreślam, że papiery wyglądały ok. Ale papiery opisywały sytuację zupełnie odmienną od rzeczywistości. Prawo było łamane.
              • Gość: daj juz spokoj uprawiasz propagande... IP: 222.238.179.* 22.07.06, 20:04
                a to obludne i zalatuje podrecznikami na wyprzedazy w hipermarkecie "jak odniesc
                sukces w biznesie".

                Biniowi sie dostalo bo zachowal sie naiwnie a pelni taka funkcje ze nie moze byc
                naiwny - firma powinna wyslac go na pare kursow jak sobie radzic i co mowic a
                czego nie.
                Cytujesz doslownie to co powiedzial prezes... - nie jestes prezesem wiec??

                I to co mnie zmusilo do wypowiedzenia sie na tym forum to Twoj argument o
                wysokosci pensji. Nie obraz sie ale o pensjach w ADB masz raczej zadne pojecie,
                firma ma pracownikow ktorym nie placi wcale kilkukrotnej wysokosci sredniej
                krajowej - nie ma to nic wspolnego z jakoscia pracy tych osob ale jest wynikiem
                takiej a nie innej mentalnosci osob ustalajacych zasady wynagradzania w ADB.
                Przyjmij po prostu ze Twoje bunczuczne kilkukrotna moze byc czasem rowne 1x a
                czasem 1,5x a czasem 2x. Sa tacy ktorzy zarabiaja 10x srednia karjowa a sa tacy
                co zarabiaja 1x srednia krajowa i tyle. Rodziny i dzieci - w interesie firmy
                jest by pracownicy mieli rodziny - to korzystne dla firmy dlugofalowo, moze
                powinienes wiecej poczytac, douczyc sie - nie wiem. Czas pracy ruchomy - a tak w
                istocie - jesli jednego dnia pracujesz 12 godzin to nie mozesz nastepnego dnia
                pracowac mniej niz 8 - firma stoi na stanowisku ze dziennie pracuje sie nie
                mniej niz 8 godzin - no niby tak jest w regulaminie i kodeksie ale to co jest
                nieuczciwe ze firma zapomina ze tydzien pracy w Polsce ma 40 godzin - suma
                godzin w tygodniu jest czesto wieksza i niektorzy pracownicy juz w srode maja
                wypracowany tydzien ale musza np w piatek siedziec 8 a nie np 4 godziny bo taka
                jest filozofia czasu pracy.
                Pracownicy ze statusem eksperta - znam takich pracownikow ktorzy poprawiaja
                bledy "ekspertow" - ekspert w ADB jest swieta krowa i korzysta ze specjalnych
                przywilejow dzieje sie tak mimo tego ze swietnosc niektorych ekspertow nieco
                wyblakla z uplywem czasu. I ogolnie to co napisales tu traci poteznym falszem,i
                tak, moglbym Ci wykazac w ktorym miejscu klamiesz i cynicznie manipulujesz
                pewnymi sytacjami by udowodnic swoja teze - jednak nie moge tego zrobic z kilku
                powodow tak wiec korzystaj ze swobody cynicznego rozgrywania...

                A najlepsze na koniec - Im dluzej obserwuje ADB tym bardziej przekonany jestem
                ze ta dyskusja ktora zaczela sie nagle toczyc i na forum GW i w samym ADB nie
                mialaby miejsca gdyby firma byla lepiej zorganizowana i zarzadzana - w ADB
                marnotrawione jest wiele czasu ludzkiego z powodu kiepskich metod zarzadzania -
                i tu apel do prezesow i dyrektorow - moze warto poswiecic troche czasu
                osobistego i zaczac NOWOCZESNIE ZARZADZAC FIRMA, nie metoda prob i bledow, nie
                metoda uczenia sie na bledach ale metoda przewidywania i unikania bledow. Nie
                wiem moze jestescie za bardzo inzynierami a za malo menedzerami - warto troche
                pomyslec czy przypadkiem wlasna niewiedza nie dopusciliscie do sytuacji w ktorej
                mamy te dyskusje - ADB jest wielka wartoscia, wspaniala firma, zatrudnia
                wspanialych ludzi ale moze warto w koncu wyjsc z etapu tworzenia firmy, z tego
                co czesto jest problemem gdy tworcy firmy ktora sie rozwija przestaja miec wplyw
                pozytywny bo dalej tkwia w okowach myslenia o czasach pionierskich, wtedy gdy
                kilkuosobowy zespol pracowal po 20 godzin, zjednoczony, nie bylo szefow, nie byl
                animozji, zespol byl by rozwiazywac realne problemy, teraz mamy kilkuset ludzi,
                pojawily sie animozje, nagle okazalo sie ze czesc z tych to tworzyli firme nie
                zostali dyrektorami, ze ktos kogos podkopal, wkrecil w cos, pojawily sie grupki
                i uklady, koterie towarzyskie... to juz przerasta czasy pionierskie, nie da sie
                dluzej podchodzic do ADB jak do firmy pionierskiej tylko troche wiekszej...
                Prezesi i dyrektorzy ADB - ludzie Wam ufaja - nie zmarnujcie tego co zostalo
                stworzone praca Wasza i praca tych ludzi... Niektore Wasze decyzje sa zle i
                demoralizuja i takie sa wlasnie tego efekty - pojawilo sie rozbicie, pojawily
                sie rysy...
                • Gość: Artek Re: uprawiasz propagande... IP: 64.246.18.* 22.07.06, 20:39
                  > a to obludne i zalatuje podrecznikami na wyprzedazy w hipermarkecie "jak odnies
                  > c
                  > sukces w biznesie".
                  Wiedza z akademii Polsatu ;)

                  > w
                  > istocie - jesli jednego dnia pracujesz 12 godzin to nie mozesz nastepnego dnia
                  > pracowac mniej niz 8 - firma stoi na stanowisku ze dziennie pracuje sie nie
                  > mniej niz 8 godzin - no niby tak jest w regulaminie i kodeksie ale to co jest
                  > nieuczciwe ze firma zapomina ze tydzien pracy w Polsce ma 40 godzin - suma
                  > godzin w tygodniu jest czesto wieksza i niektorzy pracownicy juz w srode maja
                  > wypracowany tydzien ale musza np w piatek siedziec 8 a nie np 4 godziny bo taka
                  > jest filozofia czasu pracy.
                  Zawsze nalezy przepracowac minimum 8 godzin niezaleznie od tego czy sie
                  wczesniej pracowalo 24 czy nie. Tak powiedzial kiedys wiceprezes podczas
                  wprowadzania systemu "ruchomego".

                  Spoko. Pewnie ten caly jackdp poleci na dywanik do pana prezesa wkrotce za to ze
                  pisze na forum o pieniadzach.

                  Poza tym skad wiesz ze ludzie ufaja dyrektorom ADB. Szepcze sie zupelnie cos
                  innego. Dlatego szefostwo zle patrzy na tzw herbatke bo jest to okazja do rozmow
                  w grupkach interesow.

                  Co do reszty to w sumie masz racje. Byl ponoc w ADB taki jeden don kiszote co to
                  walczyl z betonem prezesowym i go rzucano tu i uwdzie. Jak zaczal dbac o ludzi i
                  sie sprzeciwiac szefowi w obronie ludzi to dostal wilczy bilet.
      • Gość: knutson Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.07.06, 17:16
        można się zgadzić. kilka razy słyszałam ze w ADB to wyścig szczurów nawet
        ludzie boją sie przerywać pracę na śniadanie,a rzekomi entuzjasci pracują po
        godzinach zeby ich szefowie widzieli, byleby nie wychodzić do domu przed szefem-
        niezaleznie o której on ruszy do domu ...........i niezależnie czy projekcik
        skończony czy nie- trzeba sie pokazywać że sie jesy dłużej
    • Gość: Aleksander Re: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 10:12
      Takie szukanie dziury w całym. Ja ostatnio w Anglii przepracowałem w 4 dni
      54.5h, co daje blisko 14h dziennie i o żadnych nadgodzinach mowy nie było. Po
      prostu, była praca do zrobienia, to trzeba było ją wykonać i koniec. I nikt do
      nikogo pretensji nie miał i nie ma. Po prostu tu u nas ludzie ciągle żyją w
      głębokim socrealiźmie, i im się wydaje, że im to się tylko wszystko należy.
      Zwłaszcza, jak już odejdą z firmy .... żenada, po prostu żenada
      • Gość: informatyk Re: No no to teraz pan szajna pokazuje na co go s IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 12:19
        Już pare lat temu jak kończyłem studia słyszałem od kolegów jak tam sie
        pracuje. Niestety musze potwierdzić - zarobki moze i europejskie ale sysmtem
        pracy niewolniczej. Nawet ten komentarz z Rybickim jest prawdziwy. No ale co ma
        sie zmienic jak zarzadzaja tą bzdurna firma ludzie wywodzacy sie z PRLu.

        Ja slyszałem jeszcze że chłopaki spotykaja sie czasem po pracy w garniuturkach
        przy piwku.

        Do goscia z adb.pl tak dziwnie bronisz swojej dojnej krowy, a slyszales ty moze
        o kodeksie pracy?
        Powiedz nie wolalbys siedziec od 7 do 15 5 dni w tygodniu za te same pieniadze?
        Jasne rewelacja se w sobote przyjechac i w niedziele, cud mid palce lizac.
        Zwykly wyzysk, szkoda ze z tego artykulu nic nie bedzie bo inspektorzy nic nie
        sprawdza teraz oczysiscie bedzie 8 godzin i do domu a jak kontrola minie znowu
        powrot terroru.
        Szkoda ze Rybicki w wigillie nie pomyslal zeby pozkazc znajomym swoja firme.

        Bardzo sie ucieszylem z tego artykulu. W koncu ktos otworzyl ludziom oczy. A
        nie pisanie w GL jak to tam jest pieknie ze do Meksyku wycieczka czy gdzieś tam
        i jak to tam wspaniale. Tez mi, pojechac na wycieczke do pracy pracowac.
        Jakby luzie w ADB mieli jaja to by juz dawno zrobili tam zwiazek zawodowy i
        egzekwowali swoich praw. A tak najlepiej siedziec cicho i fajnie jest pracuje
        16 godzin 7 dni w tygodniu i zarabiam ful kasy ale nie mam co z nai robic bo
        tylko pracuje spie pracuje spie i robie mega kariere.
        No jeszcze jakies 2 godzinki i o 15 mam weekendzik do poniedzialku do 8. :)
        I zaden nawet Rybicki mi nie zadzwoni ze mam przyjechac w sobote.
        Niech zyje wolnosc i swoboda :)