emi69
13.08.06, 12:55
Po dwóch dniach pracy mogę uznać mój brak doświadczenia w sporcie za spory
atut. Nie muszę się żadnym działaczom kłaniać w pas - mówi Robert Pietryszyn,
członek PiS i nowy prezes piłkarskiego Zagłębia Lubin.
Ma 27 lat i doświadczenia w polityce - jest działaczem Prawa i
Sprawiedliwości. Zaprzyjaźniony z Adamem Hofmanem, szefem krajowej
młodzieżówki PiS, posłem i członkiem komisji śledczej ds. banków. Ale
nominacja na prezesa Zagłębia zaskoczyła nawet działaczy PiS. Nieoficjalnie
przyznają, że Pietryszyn ze sportem nie ma nic wspólnego i jest za młody, żeby
pokierować piłkarskim klubem. Ich zdaniem to właśnie Adam Hofman wprowadził
Pietryszyna do zarządu klubu. A kandydaturę miał zaakceptować Adam Lipiński,
minister w kancelarii premiera, poseł z Legnicy, który kontroluje kadrowe
ruchy na Dolnym Śląsku.
- To świetny młody menedżer, który jest w stanie w polskim bagienku, jakim
jest piłka nożna, zrobić wiele dobrego - zachwala go Hofman. A że nie ma nic
wspólnego ze sportem? - To oznacza, że jest spoza układu.
- Wszyscy pytają o to, że jestem z PiS, a nikt o to, co robiłem wcześniej. A
miałem duże sukcesy. Pracowałem wyłącznie w spółkach prywatnych, w których
wygrywają tylko najlepsi - twierdzi Pietryszyn. Był ekspertem w PKO BP, dwa
lata pracował w spółce doradczej bankowości inwestycyjnej, a ostatnio był
członkiem zarządu w firmie polsko-amerykańskiej.
Twierdzi, że jest fanem piłki nożnej, ale na mecze nie chodził. Nie potrafi
wymienić pierwszej jedenastki Zagłębia. - Ale mam ulubionych piłkarzy: to
Iwański, Chałbiński i Liberda, a po ostatnim meczu również Vaclavik -
zaznacza. Piłkarzy Cracovii - najbliższego rywala Zagłębia w lidze - nie zna.
- Siłą rzeczy ostatnie słowo będzie należało do mnie również w sprawach
sportowych. Wiem, że rada nadzorcza wszystkie rozsądne pomysły zaakceptuje.
Inaczej nie rzucałbym poprzedniej pracy i nie przenosił się do Lubina - mówi
27-letni prezes.
Agata Kondzińska, Andrzej Jaworski, Wrocłąw
10-08-2006, ostatnia aktualizacja 10-08-2006 21:52