Dodaj do ulubionych

Tresura psów na Kozuchowskiej...

09.10.06, 16:03
Czy miał ktos z was doświadczenia z facetem prywatnie
szkolącym psy na ulicy Kozuchowskiej??
Pytam bo opinie są różne a ja mam pięknego owczarka
i chcę go wyszkolić...
będe wdzięczna za info..:)
Obserwuj wątek
    • sylwia_zg Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... 09.10.06, 18:03
      Ja nie tylko słyszałam, ale i widziałam... I nie chcę nigdy więcej widzieć. Nie
      słyszeć niestety się nie da... Jak "treser" pracuje to w lesie jest jeden wielki
      pisk. Wygląda to na układanie psów przez tłuczenie. Podejrzewam, że wystraszony
      pies za którymś razem załapie o co chodzi ze strachu i wykona komendę. Ja bym
      nigdy w życiu nie oddała psa temu panu!!! Ale należy porozmawiać z
      właścicielami, którzy są świadkami bicia ich własnych psów dlaczego na to się
      godzą i jeszcze za to płacą. Może to Ci rozjaśni sytuację.
      Jeśli chcesz się dowiedzieć gdzie szukać fachowej pomocy napisz na priva,
      podzielę się doświadczeniami z moich poszukiwań.
    • Gość: Marta Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.10.06, 21:57
      Kilka lat temu byliśmy zapisani na tresure amstaffa,piesek był młody
      wyszkolony w podstawowym zakresie przez męża ,no i bardzo kochany przez
      domowników.Zależało nam ,zeby był traktowany po ludzku , tzn. nie tresowany
      przez bicie i przemoc.Mąż wybrał się zobaczyć / z ukrycia ,gościu nie
      wiedział ,że go podpatrywał/jak to robi treser i w jak są tam traktowane
      psy.Wygladało to tak jak pisali wyżej.Nie skorzystaliśmy z usług tego pana. Z
      tego co przeczytałam chyba niewiele sie zmieniło.
    • meg262 Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... 09.10.06, 22:15
      Ludzie, a czemu Wy na to w takim razie jakoś nie zareagujecie?????? Ja też słyszałam,że prawdopodobnie gościu źle traktuje tam psy, ale teraz to jak będe w pobliżu i zobaczę coś co mi się nie spodoba to coś z tym poprostu zrobię. Jest przecież jakieś prawo....! Jak można przechodzić obok "żal mi tych psów" i nic nie zrobić...????
    • sylwia_zg Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... 09.10.06, 22:23
      Dwukrotnie sygnalizowałam w TOZ. Nikt się nie przejął. Słyszałam też, ża
      "treser" jest byłym milicjantem, nie do tknięcia, może dlatego? Nie wiem, to
      informacja gdzieś zasłyszana, niemniej i moje interwencje pozostały bez echa,
      więc albo TOZ nie zaregował, albo gościu nie popełnia przestępstwa.
      • magjug Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... 10.10.06, 14:47
        w soboty i niedziele od godz. 9.30 - 10.00, to szkolenie organizowane przez
        Związek Kynologiczny Oddział w Zielonej Górze, szkolenie trwa 3 miesiace, psy
        chodzą razem z właścicielami... czasem mam wrażenie, że to bardiej szkolenie dla
        właścicieli, a nie dla psów... ale efekty są:)))) pozytywne rzecz jasna:))
        zresztą, można podjechać i zobaczyć.
    • Gość: asia x Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.orange.pl 10.10.06, 22:01
      Ja tam chodziłam ze swoim amstafem.Wcześniej uczestniczyłam w spotkaniach w
      Związku-niestety bez efektów.Pies urósł a nic nie potrafił...Na kożuchowskiej
      widziałam że właściciele przebywają razem z psami!!!Widziałam co wyprawiał mój
      pies podczas ćwiczeń- jego agresję-ale teraz nad nim panuję i jest on
      karny...Widzę że większość tych wpisów to jakieś herezje...Tam większość psów
      to dorosłe,już agresywne,krnąbrne...
    • Gość: Ola Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.10.06, 09:36
      Witam wszystkich którzy wątpia w tersurę . Ja tresowałam tam dwa psy. Jestem
      Bardzo zadowolaona ,niewidziałam żeby treser je bił. Do tresury używał
      kolczatki i rękawa . Moje psy są bardzo mądre i posłuszne a co jest
      najważniejsze chronia mnie i mojego domu. Czuję się z nimi bezpiecznie i mam
      spokojne sumienie że je tresowałam i nie były bite.
    • Gość: witek Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.10.06, 16:00
      Super gość zna się na rzeczy. Z tego co wiem bardzo długo tresuje psy i jest
      fachowcem w tej dziedzinie. Szkoliłem u niego psa rok temu. Nie był bity tylko
      normalnie tresowany na kolczatke. Tresura agresji kontrolowanej polegała na
      zaczepianiu go rękawem skórzanym który miał drugi treser i wydawaniu komend.
      Psa mam wyszkolonego i jestem zadowolony. Jak chcesz to pojedz tam i się
      przekonaj. ja polecam .
    • meg262 Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... 11.10.06, 19:06
      Słuchajcie, a może on przy właścicielach szkoli jak należy, a gdy ich nie ma, po swojemu, traktując jako worek treningowy te pieski. A to,ze pies sie nauczył i teraz reaguje na komendy to moze i nie dziwota....wszyscy by reagowali zastraszani bólem.... Ale przejadę się tam wkrótce to sama zobaczę
      • dorcia992 Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... 11.10.06, 21:10
        ja z tresury na Kożuchowskiej jestem bardzo zadowolona!!! OBECNIE drugiego psa
        tam szkole. Psy są bardzo posłuszne i potrafią obronić mnie i moją rodzinę.
        Przez cały okres szkolenia (aż do dnia dzisiejszego) nie widzialam żeby psy
        byly bite!!!! Treser używa smyczy i kolaczatki- więc to co niektórzy piszą są
        to czyste bzdury!!!!! Psy, które są bez właścicieli są traktowane
        normalnie,żadna krzywda się im nie dzieje-jestem tego świadkiem!!!!
        jak najbardziej polecam!!!

        • Gość: Ania Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.ztpnet.pl 12.10.06, 01:56
          Podejrzewam, że Pan treser zatrudnił całą swoją rodzinę, do napisania tych
          postów z pozytywną oceną, albo faktycznie przy właścicielach się hamuje.
          A tak na marginesie samo użycie kolczatki jest barbarzyństwem, od której
          stosowania wiele szkoleniowców już dawno odeszło.Jeśli ten Pan stosuje
          kolczatki, to nie zdziwię się wcale jeśli ogólnie szkoli poprzez bicie itp.
          Można szkolić metodami pozytywnymi już od szczeniaka, a efekty można było
          zobaczyć, na wystawie psów, gdzie odbywały się zawody Obedience.
          • Gość: aga Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.06, 11:19
            Droga Aniu!!! nikt mnie nie zatrudnił, ani nie jestem z rodziny pana tresera!!
            jestem zadowolona z tresury psa u tego Pana. Jest naprawdę dobrym fachowcem i
            zna się na pychice psów. Myśle, ze nie masz pojęcia o tresurze psów, więc
            lepiej sie nie wypowiadaj!!! a tak na marginesie naucz psa rasy doberman,
            amstaff, rottweiler,kaukaz, pitt bull tresury metodami jak to ujełaś
            pozytywnymi:))) ciekawe ile byś miala szwów na ciele!!!!!! jakby kolczatki
            szkodziły psom,czy by je sprzedawno???!dziewczynko po to są, aby pies był
            posluszny, to nawet 6 letnie dzieci wiedzą!!! Zal mi Ciebie, nie masz zielonego
            pojęcia o psach!!!!!!!!!
            Wydaję mi sie , ze TY powinnaś iść na tresurę!!!!
            • Gość: labek99 Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 13:10
              > naucz psa rasy doberman,
              > amstaff, rottweiler,kaukaz, pitt bull tresury metodami jak to ujełaś
              > pozytywnymi:)))
              żaden problem, pies nie rzuca się z zębami na człowieka bo "jestem dobermanem
              więc będę gryzł", nie masz zielonego pojecia o psach wiec nie chrzań od rzeczy.

              >jakby kolczatki szkodziły psom,czy by je sprzedawno???
              załóz sobie na szyjkę i popros kogoś żeby szarpnięciem kolczatki spróbował ci
              coś przekazać, ciekawe czy zrozumiesz.
              papierochy też sprzedają, czy to oznacza że nie szkodzą?
              • Gość: aga Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.06, 15:15
                Koleś to TY chrzanisz!!! jak taki mądry jesteś to sam zostań treserem!
                Psy, które wymieniłam wcześniej jak i wiele innych ras, gdy dojrzewaja chcą
                dominować i właściciele mają później duży problem z takim psem.tresura jest po
                to, zeby pies był karny i posłuszny. I moge CIe zapewnić ze szarpnieciem
                kolczatki pies bardzo duzo zrozumie. Ciekawe jak nauczysz chodzenia psa przy
                nodze bez kolczatki.Powodzenia!!!
            • Gość: Ania Droga Ago IP: *.ztpnet.pl 13.10.06, 01:04
              Czy to nie dziwne, że nagle zaczęły pojawiać się wpisy opisujące Pana w samych
              superlatywach? Na tej podstawie podejrzewam, że to tego Pana sprawka.
              Akurat tak się składa, że mam trochę pojęcia o szkoleniu i wiem jak to robią
              fachowcy, ale tacy z prawdziwego zdarzenia.
              Każdą rasę można nauczyć, ale trzeba to robić od małego i konsekwentnie, a
              jeżeli ktoś nie ma na to czasu, to nie powinien brać rasy typu doberman czy
              amstaff.Przemocą można tylko potęgować agresję i to można przeczytać w fachowej
              literaturze, ale trzeba chcieć...
              Kolczatka moja droga to jest stosowanie przemocy, jak słusznie napisał labek99,
              załóż sobie kolczatkę na szyję i pociągnij, zobaczysz jak bedzie miło.Szkolenie
              polega na tym, że pies ma z ochota wykonywac komendy, a nie robić to pod
              presją, bo to spowoduje tylko reakcję odwrotną od zamierzonej.
              Skoro twierdzisz, że jest dobrym fachowcem, to spytam wprost, jakie ma
              kwalifikacje?


              • Gość: aga do fachowca ANI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.06, 20:25
                Zgadzam się z Tobą, że jeśli się od małego bierze psa i konsekwentnie uczy to z
                pewnością bedzie to posłuszny pies. Ale nie wszycy biorą psa od małego i nie
                każdy ma pojęcie o szkoleniu psów tak jak TY:)
                A psy, które są w schronisku są spisane na straty tylko dlatego, że są dorosłe
                i nie da się ich nauczyć posłuszeństwa????? Myślisz ,że każdy kupuje
                szczeniaka???????
                Jeśli uważasz, że używanie kolczatki jest przemocą, to powinnaś zgłościć to do
                TOZ, sporo pracy bedziesz miała, bo naprawde bardzo dużo ludzi posiada psy i
                używa kolczatek!!! Mój pies też ma kolczatkę i mniewa sie dobrze:)
                ps. stosowanie kagańca według Ciebie to też przemoc?? bo jak sobie pomyśle, że
                jakbyś miała TY nośić kaganiec to chyba też nie bedzie CI miło:)))
                • Gość: Ania Re: do fachowca ANI IP: *.ztpnet.pl 15.10.06, 00:07
                  Ago, fachowcem nie jestem, ale wiem, że psa można szkolić metodami pozytywnymi
                  i to każdej rasy. Wolontariusze pracujący w schronisku przy psach, też ucza ich
                  podstawowych komend metodami pozytywnymi. Możesz mi wierzyć, że nie używają
                  kolczatek w nauce chodzenia na smyczy.
                  Kolczatka jest narzędziem, które ma sprawić psu ból,a w ten sposób nie
                  zbudujesz relacji z psem.Stosowanie nie jest zabronione w Polsce,jedynie jest
                  niedopuszczalna w przypadku psów trzymanych na łańcuchach, wtedy jest to
                  karalne i TOZ ma obowiązek reagowac w takich przypadkach.
                  Dla mnie niezrozumiałe jest deklarowanie miłości do psa i trzymanie go na
                  kolczatce.
                  Nie porównuj prosze kagańca do kolczatki, bo to akurat jest nietrafione
                  porównanie.
                  Nie odpowiedziałas na pytanie, jakie kwalifikacje ma ten Pan treser i może
                  napisz jak wygląda takie szkolenie, bo jestem bardzo ciekawa:)
                  Pozdrawiam i czekam na odpowiedź:)
    • Gość: Ula Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.zetozg.pl 12.10.06, 10:24
      To bzdura co wypisuje ten gość, to znaczy cały czas ten sam chyba nie ma co
      robić w domu,upierdliwy facet wszystko mu przeszkadza niech zainteresuje sie
      swoja rodzina bo rozne plotki o niej chodzą . Polecam tresure psow na
      Kożuchowskiej, tresuje psa bardzo długo i nic z rzeczy co wypisuje gościu nie
      jest prawdą, wypisuje bzdury bo mści się z zazdrości.
      Jeszcze raz zachęcam na tresurę naprawdę warto.
      • Gość: Ania Metody pozytywne IP: *.ztpnet.pl 15.10.06, 00:35
        Chce uświadomić wszystkich, że Ania i Anka to 2 różne osoby:)
        O szkoleniu metodami pozytywnymi możecie sobie poczytać:
        www.obediencepoznan.za.pl/ARTYKULY.html
        Czy ja się wreszcie dowiem, jakie kwalifikacje posiada Pan treser?
    • qiqi Nie zrozumie... 12.10.06, 16:45
      Człowiek jedzący mięso nie zrozumie cierpienia zwierząt :)

      Na świecie corocznie zabijanych jest 50 miliardów zwierząt. O wiele więcej
      przeżywa niewyobrażalne katusze w systemie chowu przemysłowego. Rezygnacja z
      jedzenia mięsa to największy krok, jaki możesz zrobić, żeby nie przyczyniać się
      do cierpienia tych niewinnych i bezbronnych istot.

      Zacznij od wegetarianizmu :)
    • Gość: Anka Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 23:13
      Jestem prawie pewna że ten cały "treser"się
      tu reklamuje!
      Ale głupota ludzka nie zna granic więc nie wątpie
      że są tez oszołomy które metodami tego nie -profesjonalisty
      chca szkolić psy.
      W Polsce jest takie prawo,że każdy laik moze sobie
      otworzyć szkołę dla psów -wystarczy ze zarejestruje działalnośc gospodarczą
      i bedzie płacił podatki a nikt sie do niego nie doczepi.
      Nawet jeśli bedzie to robił nie zgodnie ze sztuką szkolenia psów.
      Dlatego taka placówka istnieje,a złamane siłą i karą psy
      po opuszczeniu tego miejsca sprawiaja masę kłopotów swoim włascicielom.
      Kto nie wierzy to niech przyjdzie na szkolenie prowadzone przez
      fachowców ze związku kynologicznego!
      Jest tam pani z wilczurem własnie po szkoleniu na Kożuchowskiej!
      Pies sprawia olbrzymie problemy.Jest agresywny i kto wie czy wkońcu
      poprostu nie bedą go musieli uśpic jak podgrysie komus gadło!
      Dlatego apeluję do społeczności.NIE MARNUJCIE SWOICH PSÓW
      U TEGO ZWYRODNIALCA,BO BEDZIECIE MIELI TYLKO PROBLEMY.
      Ja sama kiedyś obserwowałam jego "tresurę" w lasku .
      Widziałam jak zastraszony mały piesek trzesąc się ze strachu,
      szarpany na kolczatce miał wykonywać polecenia.
      Nie wytrzymałam i zapytałam człowieka o jego "dziwne "metody.
      Wyjasnił :"jak nie przywalisz to nie nauczysz".Tak jak z nieposłusznymi
      bachorami w szkole.Jak fika to mu trzeba przywalic żeby zrozumiał...
      żenujące co??..........
      to jest właśnie "fachowiec z Kozuchowskiej!!!:(((((..
      • Gość: miko Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.06, 20:55
        Oj oj oj!!! widzę , że tu nie chodzi o psy tylko o konflikt pani o
        pseudo "ania" z panem treserem. Ewidetnie chce mu ona zrypać opinie. wszystko
        wie i wszystko widzi, nawet wie jak sie zachowują psy po tresurze, cyt."Jest
        tam pani z wilczurem własnie po szkoleniu na Kożuchowskiej!
        > Pies sprawia olbrzymie problemy.Jest agresywny i kto wie czy wkońcu
        > poprostu nie bedą go musieli uśpic jak podgrysie komus gadło!
        > Dlatego apeluję do społeczności.NIE MARNUJCIE SWOICH PSÓW
        > U TEGO ZWYRODNIALCA,BO BEDZIECIE MIELI TYLKO PROBLEMY.
        > Ja sama kiedyś obserwowałam jego "tresurę" w lasku .
        > Widziałam jak zastraszony mały piesek trzesąc się ze strachu,
        > szarpany na kolczatce miał wykonywać polecenia."
        Droga ANiu zapewne jesteś sąsiadką Pana tresera i codziennie go obserwujesz,
        może napiszesz książkę o Panu treserze????????????
        te wszystkie negatywne oceny to pewnie od Ciebie, nie ładnie się zachowujesz,
        bardzo nie ładnie!!!!
        Pozwól, że każdy właściciel psa sam zadecyduje czy warto iść do tego Pana z
        psem na szkolenie czy nie!!!!!!!!!



      • Gość: michu Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: 217.116.110.* 13.10.06, 21:29
        Aniu z całym szcunkiem dla Ciebie nie znasz się na tresurze jesteś chyba
        młodziutka i głupiutka, albo siejesz zament bo masz w tym cel. Uwazam że
        wszyscy którzy tresowali psy na Kożuchowskiej są bardzo zadowoleni.Wiem ze
        nawet inne firmy pocichaczu pdgladaja jak sie tresuje. Uważam ze właściciele
        swoich pupili nigdy by nie pozwolili traktować swoich ulubieńców w tak okrutny
        sposób jak Ty opisujesz. chyba naogladałas sie za duzo złych filmów.
          • Gość: xxx Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.ztpnet.pl 14.10.06, 11:28
            Ustalmy więc jedną rzecz- czy podczas całego okresu szkolenia są przy tym
            obecni właściciele zwierząt?

            Ścierają się tu dwa poglądy metod na tresurę- jedna- karanie za złe zachowanie
            (szarpnięcie smyczą- kolczatka wbija sie w szyją, sprawia ból i przydusza) oraz
            nagradzanie dobrego zachowania, a ignorowanie złego. Jednym słowem wypowiadają
            się tu osoby o skrajnie róznym podejściu do zwierząt- nie wiem, czy wobec tego
            dyskusja ma jakikolwiek sens.

            Ja też kiedyś pozwoliłam tzw. treserowi, żeby spóbował obłaskawić mojego psa,
            który od szczeniaka panicznie bał się obcych ludzi i miasta w ogóle. Jego
            metoda- sprawimy, że pies będzie się bał bardziej mnie, niż tego co wokół,
            polegała właśnie tylko i wyłącznie na kolaczatce. Jeśli dorosły, silny
            mężczyzna gwałtownie szarpnie za smycz, kolczatka tak wbija się w ciało, że
            pies skowyczy z bólu. Mój pies w krótkim czasie na jego widok prawie sikał ze
            strachu pod siebie. Szybko zrezygnowałam z jego metod. Reasumując absolutnie
            nie zgadzam się teorią niektórych, że kolczatka to żadne zło. W rękach tresera
            może się stać narzędziem do wyrządzania strasznego bólu. Większość ludzi
            wyznaje teorię, że psy mają się ich słuchać, bo mają się ich bać. Powiedzmy
            sobie szczerze, wielu z nich sprawia przyjemność poddańcza poza psa (pochodzi
            do niego ze skulonymi uszami, na ugiętych nogach, bojąc się spojrzeć mu w oczy,
            często popiskując ze strachu- widziałam własnie takie zachownaia psa po
            szkoleniu na Kozuchowskiej). Że to jedyny sposób na ustawienie właściwego
            rozkładu sił w domu. Mają wtedy mniej więcej taki autorytet jak napakowany
            osiłek, który zastraszaniem i przemocą wyrabia sobie pozycję na osiedlu. A
            uwierzcie mi- nawet dla zwierząt można być dominantem wyłącznie za sprawą siły
            charakteru, a nie przewagi fizycznej. Nawet dla dobermanów i amstafów, jeśli
            się wie, jak postępować. Jest to zupełnie inny kontakt z psem, który wykonuje
            nasze polecenia z przyjemnością i radością. Zanim przeciwnicy podniosą tutaj
            larum, proponuję, żeby zapoznali się z metodami pozytywnego szkolenia używanymi
            na całym świecie (choćby z ksiażkami). W Szwecji np., nawet wybitnie agresywne
            psy, które normalnie u nas skazane by już były na uśpienie, wyciąga się z tego
            bez użycia przemocy. Takie psy są oddawane później do służb, np. policji, ale
            mieszkają normalnie z rodziną.
            • Gość: andrzej Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.10.06, 12:20
              Najgorsze jest to,że wielu właścicieli nie potrafi zapanować nad o wiele
              mniejszymi psami niż dobermany czy amstafy, dlatego dochodzi do tak wielu
              pogryzień przez własnych pupili. Idąc dalej- duża ilość ludzi nie potrafi
              wychować nawet własne dzieci i wtedy tym "złym" jest nauczyciel.Szwecja nie
              jest też dobrym przykładem w zakresie wychowania, gdyż z wychowaniem nawet
              swoich dzieci maja ogromne kłopoty, więc gdy już coś im się jednostkowo uda, to
              jest to nad wymiar rozgłaśniane. Sądzę, żę tak duża ilość wypowiedzi
              pozytywnych, przede wszystkim ludzi, którzy sami byli świadkami szkolenia
              swoich pupili, może być wizytówką sposobu tresury tego pana. A że wszyskim się
              nie dogodzi, to to już inna sprawa. Ja osobiście, życzę Pani xxx sukcesów w
              wychowaniu pani psa Pani metodami, tylko żeby nie skończyło się to dla pani
              pobytem w szpitalu z powodu pogryzienia, a dla pani pupila - uśpieniem.
            • Gość: dorcia992 Do pani/pana XXX IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.06, 12:58
              Moj pies rasy owczarek niemiecki jest właśnie szkolony na Kozuchowskiej i wie
              Pani/Pan co, o dziwo nie ma zadych zadrapań i ran od kolczatki, ba nawet z
              radością wykonuje polecenia i zawsze patrzy mi w oczy!!!!
              Uważam, ze zaden właściciel psa nie chciałby, alby jego pupil sie panicznie go
              bał, przychodził do niego z podkulonym ogonem, na ugiętych nogach!!!
              z całą pewnośćią to nie jest PRZYJEMNOŚĆ dla właściecieli psów jak to Pan/Pani
              ujęła!!!
              nie zgadzam sie z Pani/Pana teorią!!!
              Zapraszam na tresure na Kozuchowska, chetnie pokaze Pani/Panu jak moj pies
              wykonuje komendy, nawet moze Pan/Pani obejrzec jego szyje:))))
              ps.podczas szkolenia pies jest zawsze ze mną!!!
              ja jestem zadowolona ze szkolenia i nadal będę chodzić do tego Pana, ale
              zgadzam sie z Panem Andrzejem, nie wszystkim da sie dogodzić:))
        • luzyczanin Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... 14.10.06, 20:15
          Właśnie tam oddałem na "tresurę" swojego owczarka , jak zobaczyłem co się z nim
          dzieje - mało nie padłem z przerażenia . Mój pies z powodu karmy ( zlewki z
          przedszkola !) miał sraczkę gigant , był wychudzony i osłabiony a "
          specjalista " psa w takim stanie okładał kijem . Zgroza - PEŁEN NEGATYW
          O D R A D Z M !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: przyjaciel Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.10.06, 11:10
          Droga pani, ja nie jestem krewnym tresera i trochę denerwują mnie pani
          wypowiedzi. Może pani nie wie, ale każdy pies szczeka, czy wyje, więc
          uzasanione jest, że własnie te dziwęki słyszy pani podczas tresury./dziwne
          gdyby było inaczej!!!/Prawie rok temu zdecydowałem się skorzystać z usług tego
          pana i byłem bardzo zadowolony z przebiegu jak i osiągniętych efektów.Spotkania
          odbywały się codziennie. Uczyłem się razem z moim psem.Trwało to ok 2
          miesięcy.Było dość trudno, bo zacząłem tracić kontrolę nad zachowaniem mojego
          psa/był po prostu przeze mnie rozpuszczony/.Dziś jestem dumny z Aresa. Jest
          aktywnym, żywiołowym i charakternym zwierzęciem. Ale to ja wychodzę z nim na
          spacer/a nie odwrotnie/.Przychodzi również gdy go wołam.Czuję się bezpiecznie,
          bo potrafi odstraszyć napastnika.Do szkolenia nikt nie używał kiji czy gumowych
          węży!!! tylko długa smucz i rękaw. Wypraszam więc sobie nazywanie kogoś
          sadystą, oszołomem itp., tylko dlatego, że chce mieć przyjaciela w domu,a nie
          ukrytego wroga gotowego nawet ugryść.Bez obaw polecam więc usługi tego pana, bo
          na prawdę warto.
    • Gość: Ania Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 10:00
      Żeby była jasność.
      Nie mam zamiaru nikomu "zrypać"opinii,
      tymbardziej,że "ten" pan ma ją już dostatecznie "zrypaną"
      u ludzi którzy przeczytali trochę książek na temat szkolenia psów.
      To co napisałam,to moje autentyczne z nim doświadczenie.
      Powaliło mnie to co widziałam!!!
      A tych któży wciąż nie dowierzają zachęcam do posiedzenia w lasku
      gdzie on szkoli i obserwowania co się tam dzieje i jakich on używa metod.
      Poprostu patrzcie.fACET NIE ZAMKNIE INTERESU BO WCIĄŻ WIELU
      NAIWNYCH i nieświadomych BĘDZIE do niego przychodzić.Jednak należy mieć
      nadzieję,że pod wpływem opinii publicznej
      i ludzi zainteresowanych -facet poprostu pojedzie na prawdziwy kurs tresury
      i nauczy sie to robic POPRAWNIE i fachowo.
      BEZ BICIA I BEZ STRACHU...nie łamiąc charakteru psów.

    • Gość: Ania Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 10:09
      Tak sobie myślę,że warto byłoby żeby jakiś dzienikarz na poważnie
      zajął się facetem i tym tematem.
      Niech pogada z nim.Niech poobserwuje jego pracę.Niech porozmawia ze
      specjalistami w tej dziedzinie(ludzie po specjanych trudnych kursach i
      egzaminach)i zasięgnie ich opinii,niech zajrzy mu w papiery i sprawdzi -jakie
      ma skonczone szkolenia,niech porozmawia z ludzmi któży oddawali do nich swoje
      psy.
      Bradzo bym sobie życzyła,żeby ktoś gościa wkońcu prześwietlił i napisał jak
      jest naprawdę!!!
      Państwo dziennikarstwo.Macie temat.Macie pytania.Wystarczy troche
      wysiłku.Błagam!!zróbcie coś!!!!!!!!!!
      • Gość: as Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: 217.116.110.* 16.10.06, 22:07
        czytam sobie te opinie i jak zwykle jedni za,inni niezadowoleni..Ale czytając
        twoje wpisy dochodzą do wniosku że Ty-pseudo Ania-jesteś najbardziej
        nawiedzona..widzę że masz się za wielką miłośniczkę psów.zabierasz głos w
        sprawie szkolenia-więc jak pojmuję masz jakieś doświadczenie..Ale jedno jest
        pewne-teksty typu pozytywne szkolenie,kolczatka be--to ZWYKŁE BANIALUKI!!!
        podobnie jak przy wychowaniu dzieci-bezstresowe wychowanie nie
        istnieje!!!...dzięki takim nawiedzonym mamy też coś takiego jak oszpecenie
        niektórych ras (mam na myśli zakaz korekcji uszu i ogona)-ktoś te rasy dawno
        temu stworzył w określonym wzorcu,więc po co to zmieniać...może należałoby
        pozbyć się całkowicie takich ras wedle Ciebie-aby ich nie męczyć...a gdzie
        prawo wyboru???pewnie masz i w tej sprawie wiele do powiedzenia....
        • Gość: Ania Drogi asie:) IP: *.ztpnet.pl 16.10.06, 23:33
          Możesz mi odpowiedzieć na pytanie, co wiesz o szkoleniu pozytywnym, że uważasz
          to za banialuki? Zapewniam Cie,że fachowiec nie musi używać kolczatki do
          szkolenia, bo doskonale zna się na psach i potrafi dotrzeć do nich, bez
          stosowania przemocy.
          Z interpretacją bezstresowego wychowania dzieci jest u Ciebie kiepsko:(
          A co do kopiowania, w jakim celu należy to robić według Ciebie?
          Te opinie przypominają mi reklamy środków na odchudzanie w kolorowych gazetach-
          wszyscy są zadowoleni ale żadnych konkretów:)
          Może tak osoby zadowolone napisza coś więcej, jakimi certyfikatami może
          pochwalić się Pan treser i jak wyglądają jego metody?:)
          Inna Ania niż ta powyżej:)
          • Gość: bobu Re: Drogi asie:) IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.10.06, 10:17
            Jeżeli chodzi o tzw. szkolenie pozytywne trzeba zacząć od szczeniaczka. Trzeba
            mieć bardzo dużo wiedzy na ten temat i bardzo duzo czasu, aby efekty były
            zauważalne. Gdy popełni się błędy, właściciel staje się podwładnym psa.I co
            wówczas zrobić? Wtedy , tak jak w szkole, sięga się do innej metody. Nie
            uważam, że kolczatki są złem. W przypadku wielu ras są nawet zalecane, aby
            ograniczać w psach dążenie do dominacji. Nie zostaje się ekspertem po
            przeczytani jednej książki, a na dany temat można wypowiadać się na podstawie
            własnych do doświadczeń /i tego ci chyba najbardziej brakuje/. Ty Aniu jesteś
            za bardzo przemądrzała i niegrzeczna, bo forsować swoje zdanie można, ale nie
            obrażając wypowiadających się na tym forum.
            • Gość: Ania Re: Drogi asie:) IP: *.ztpnet.pl 18.10.06, 00:11
              Można metodami pozytywnymi szkolić psa dorosłego i tez osiągnąć zamierzone
              efekty, przemoca nic nie zdziałasz.
              W przypadku jakich ras są zalecane kolczatki i dlaczego?
              Nie rozumiem czegoś, nie znasz mnie nigdy nie widziałeś i na jakiej podstawie
              sądzisz, że przeczytałam jedna książkę i że mi brakuje doświadczenia?Przecież
              to jest zarzut conajmniej smieszny:)) Kto tu jest niegrzeczny? W którym
              momencie kogoś obraziłam, możesz mi pokazac?
          • Gość: As Re: Do Ani IP: 217.116.110.* 17.10.06, 16:38
            Pozytywne szkolenie można stosować do wieku kilku miesięcy psa.Później pies
            każdej rasy będzie się starał wywalczyć miejsce w "stadzie".A o dziwo w
            pogryzieniach przodują psy ras małych!!!Tak,tak!!!A dlaczego???Bo je
            lekceważymy, źle układamy-czyli zbyt grzecznie,pozytywnie,staramy się
            je "zagłaskać".Ato też psy,niczym nie różniące się charakterem od dużych
            psów..Jamnik się nie widzi w lustrze-wydaje mu się często że jest lwem.Ile razy
            się widzi jak taki mały pies atakuje dużego,szczeka na ludzi-a z tego są tylko
            kłopoty,zatargi sąsiedzkie.Jako właścicielom często trudno nam się
            przyznać,zazwyczaj się wstydzimy że jamnik czy spaniel nas
            teroryzują....Wszystkie psy pracujące(policja,straż graniczna itp)są tresowane-
            a tak ładnie to się ogląda na pokazach różnego radzaju i nie wnika się w
            szczegóły-niestety jak to w tym najdziwniejszym kraju bywa i tu mamy styczność
            z podwójną moralnością,wypisywaniem mądrości"dziwnych ludzi"...Przychodzących
            do mnie właścicieli dzielę na normalnie myślących i nawiedzonych.Nawiedzony
            opowiada jak to piesek ma dobrze,jaki jest ułożony, jaki grzeczny-a prawda jest
            taka że po ich wyjściu nie mogę poznać gabinetu,każde badanie to straszna
            walka,zęby, stres...Sto razy wolę groźne rasy, psy o wielkich zębach ale na
            kolczatkach ,przy mądrych właścicielach ....
            • Gość: Asia Re: Do asa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 00:17
              Hej asie)
              Przerażają nie ludzie twojego pokroju.
              Ciekawi mnie czy masz dzieci i czy jeśli je masz
              to wychowyjesz je używając siły i przemocy???
              Jakim skrzywionym dorosłym będzie stłamszone,fizycznie karane
              dziecko??pewnie bedzie miało traumę przez całe życie:((
              A wracając do faceta z Kożuchowskiej to obserwacja i ewentualnie
              artukuł w gazecie i ujawnienie opinii publicznej,że koleś to laik
              bez żadnego przygotowania i w dodatku brutal zniechęci właścicieli psów
              do powierzania mu zwierząt.
              • Gość: As Re: Do ani IP: *.orange.pl 18.10.06, 23:39
                Twoje słowa to zwykłe ble ble...Czy jesteś w stanie pokazać jednego psa który
                został nauczony czegokolwiek metodą pozytywną???? Ty nie wiesz o czym
                mówisz...Może mały pokaz takich psów?Ale nie bieganie za piłeczką,slalom koło
                tyczek.Chiałbym ujrzeć przybieganie psa do właściciela,chodzenie na smyczy-
                rzeczy potrzebne w życiu codziennym...
                • Gość: Ania Re: Do asa IP: *.ztpnet.pl 22.10.06, 02:13
                  Oczywiście, że jestem w stanie pokazac psa szkolonego metoda pozytywną i pies
                  potrafi nie tylko wymienione przez Ciebie komendy, ale dużo więcej. Proponuję
                  obejrzeć zawody obedience, gdzie psy są szkolone właśnie bez przemocy.
                  Wiem o czym mówię, szkolenie bez użycia przemocy proponuje Pani Mrzewińska,
                  która jest w Polsce autorytetem w dziedzinie szkolenia.
              • Gość: Ali do Awanturnicy IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.10.06, 12:33
                Sprawdziłam wszystko dokładnie i tu cię zmartwię. Nie ma żadnego przepisu
                mówiącego o tym że osoba szkoląca psy osobie prywatnej musi mieć jakiekolwiek
                kwalifikacje (wyjatek stanowią psy które potem pełnią słuzbę w policji lub
                innych tego typu jednostkach), idąc do tego Pana na szkolenie ze swoim Pupilem
                możesz to sprawdzić, jeśli ten Pan nie ma kwalifikacji możesz udać się gdzie
                indziej, jesli chcesz u niego szkolic Psa to jest twój własny i świadomy wybór.
                Analogiczna sytuacja jest z opiekunkami do dzieci, możesz sobie wziąść
                opiekunkę do dziecka bez żadnych kwalifikacji i przygotowania pedagogicznego i
                nikt o to nie może mieć do ciebie pretensji lub wybrać opiekunkę po studiach z
                dyplomem. I jeszcze jedna sprawa którą cię zmartwię ten Pan prowadzi
                działalność gospodarczą i płaci podatki to też jest do sprawdzenia i ja to
                sprawdziłam. I ja nie bronię tego Pana tylko odpowiadam na twoje pytanie co
                udało mi się ustalić, nigdy nie miałam doczynienia z tym Panem ponieważ mój
                pies nie wymaga szkolenia ( aby pełnił funkcę psa obronnego jest za mały, rasa
                York, a chodząc z nim na spacer nigdy nie spuszczam go ze smyczy ponieważ
                jestem odpowiedzialnym posiadaczem psa i nie łamię przepisów mówiących o tym,
                że pies na spacerze powinien mieć założona smycz)Więc daj sobie spokój z
                opluwaniem Gościa tylko najpierw sprawdż te fakty a potem dopiero rób Awanturę.
                Odpowiedz mi na pytanie, który z naszych ministrów ma kwalifikacje i
                certyfikaty aby nim być Lepper?Giertych?...

                • Gość: Ania Re: do Awanturnicy IP: *.ztpnet.pl 24.10.06, 23:07
                  Wybacz Ali, ale dla mnie ktoś kto zajmuje się szkoleniem psów, musi posiadać
                  jakieś kwalifikacje, to świadczy o jego fachowości. Nie powierzyłabym psa
                  osobie, która takich kwalifikacji nie ma, która się nie dokształca w tym
                  kierunku, bo skrzywić psychikę nie jest trudno, ale naprawić jest wielką sztuką,
                  która czasem może nie przynieść efektów.
                  Może ten wątek Cię trochę oświeci:
                  www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=32866
                  A tak na marginesie po to jest forum, żeby się wypowiadać, a jeśli Tobie nie
                  odpowiada to co piszę, to wcale nie musisz tego czytać.
                  Każdy pies wymaga szkolenia, jest jeszcze coś takiego jak PT.

                  • Gość: Ali Re: do Awanturnicy IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.10.06, 11:09
                    Aniu mój post przeczytałas wyrywkowo! przeczytaj jeszcze raz uważnie. Nikt cię
                    nie zmusza abyś oddała psa na szkolenie do tego Pana, ludzie którzy oddają tam
                    psy robią to świadomie i z własnej nie przymuszonej woli. Nie przesyłaj linków
                    stron które nic nie wnosza tylko podaj mi chodż jedną ustawę mówiącą o tym, że
                    osoba mająca działalność gospodarczą - Szkolenie psów musi miec szkolenie i
                    certyfikaty. Upewnij się czy ten Pan ma jakieś certyfikaty a dopiero póżniej
                    mieszaj go z błotem na forum (zniżasz się do poziomu naszych polityków a
                    uważałam cię za osobę inteligentną) Czy jeśli moim dzieckiem zajmuje się
                    opiekunka bez wykształcenia pedagogicznego, to ona skrzywdzi psychikę mojego
                    dziecka? Litości!!!!! I co to jest PT? Jeśli jesteś taką miłośniczką zwierząt
                    i ta sprawa cię bulwersuje zgłos sprawę na policję i to szybko, tylko zanim
                    podejmiesz jakiekolwiek działanie sprawdź, spytaj. To jest bardzo nieetyczne
                    kogoś pomawiać
                    • Gość: Ania Re: do Awanturnicy IP: *.ztpnet.pl 26.10.06, 23:59
                      Ali, Ty też nie czytasz moich postów uważnie:) Nie mieszam z błotem tego Pana,
                      tylko usiłuje się dowiedzieć, czy ma jakieś uprawnienia na szkoleniowca i jakie
                      metody stosuje,jak dotąd bez efektu.Link podałam po to, zebyś mogła zobaczyć
                      wypowiedź fachowca,znającego temat, że każdy może sobie taką działalność założyć
                      i nie musi mieć certyfikatu. Nie jest także pod kontrolą ZK taka szkółka. Co
                      oznacza, że różne niepokojące rzeczy moga tam mieć miejsce i dlatego każdy
                      właściciel powinien taką szkółkę sprawdzić.Nie porównuj prosze opiekunek dzieci
                      do szkoleniowców, to sa zupełnie odrębne tematy.
                      Wyraziłam też swoje zdanie,że używanie kolczatki jest barbarzyństwem i
                      szkoleniowcy nie stosują tej "pomocy" a do tego chyba mam prawo?
                      Chyba, że mylisz mnie z inną osoba, która tez używa nick "Ania" ale jest z tpsa:)
                      PT-szkolenie na psa towarzyszącego:
                      www.tresura.pl/reg_pt1.html

                      • Gość: Ali Re: do Awanturnicy IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.10.06, 09:33
                        Aniu!!!!! Litości !!!!
                        Dlaczego próbujesz dowiedzieć się tego na forum?Pójdź do niego i spytaj się go
                        o kwalifikacje zobacz jak wygląda szkolenie a nie sugeruj się tylko domysłami i
                        wyssanymi z palca opiniami.
                        Jeśli jesteś taką miłośniczką zwierząt i stawiasz na pierwszym miejcu psychikę
                        psa nad psychiką dziecka to czegoś tu nie rozumiem. A właściwie rozumiem -
                        próbujesz narobić temu Panu koło DUPY!Tylko nie wiem co tobą kieruje? W
                        ostatnim numerze Wprost był art. o wściekłości Polaków, mam wrażenie, że ten
                        art. był o tobie. Sama przyznałaś a właściwie jakiś tam specjalista, że nie
                        trzeba mieć zezwolenia na szkolenie psów. O jakich niepokojących rzeczach
                        mówisz? Sprawdź!!!!!!Sprawdź!!!!!
                        Wyobraź sobie że wczoraj byłam na tym szkoleniu moja przyjaciółka szkoli tam
                        swojego Goldenrotriwera i nic niepokojącego nie zauważyłam. Byłam zaskoczona
                        faktem, że podczas szkolenie Pan odebrał telefon z policji. Policja prosiła go
                        o pomoc( w mieszkaniu znaleziono starszego pana który zmarł jednak nikt nie
                        mógł wejść do mieszkania poniewaz był tam bardzo agresywny pies)dlaczego
                        właśnie jego poproszono a nie gogoś ze związku krynologicznego???? Nie daje ci
                        to do myślenia. Zmroziło mnie kiedy zobaczyłam na pozór łagodnego psa jak
                        reaguje na pozoranta, nie chciałabym spotkać tego psa na ulicy bez porządnej
                        smyczy. Kiedy pies rzucał się na pozoranta Pan pociągnął za smycz z kolczatką
                        wydając komendę Pies natychmiast zareagował. Mojej przyjaciółki psu nie stała
                        się żadna krzywda, potem dokładnie obejżałam szyję psa czy były jakieś ślady po
                        kolczatce nic takiego nie było. Pan mówił że po szkoleniu nie trzeba używać
                        kolczatek. tylko zdecydowanie pociągnąć wydając komendę. Używanie kolczatki
                        droga Aniu nie jest barbarzyństwem jeśli jest ona stosowana ostrożnie. Chyba
                        nie chcesz mi powiedzieć, że ten Pan albo ktoś kto używa kolczatki celowo
                        pociaga co chilę żeby mieć frajdę, że pies cierpi. Pies żucając się na
                        pozoranta słysząc komendę i czujac pociągnięcie wycofuje się bo też sam sobie
                        nie chce zrobić krzywdy
                        Myślę, że dalsze przekonywanie cię nie ma sensu, skoro ograniczasz się do
                        zasłyszanych gdzieś tam informacji jak to psy na Kożuchowskiej są torturowane.
                        Próbujesz nakręcic tu na forum całe towarzystwo mając w tym swój cel. Zadajesz
                        ciągle pytania ale sama nie dążysz do sprawdzenia tych informacji.
                        SPRAWDŹ I NIE ZADAWAJ GŁUPICH PYTAŃ, na które obawiam się znasz doskonale
                        odpowiedź(jak wygląda szkolenie u tego Pana?)
                        • Gość: Ania Re: do Awanturnicy IP: *.ztpnet.pl 02.11.06, 00:07
                          Ali, oczywiście, że tak zrobię jak piszesz, ale nie zaszkodzi zrobić mały
                          rekonesans na forum:)Na razie cierpię na chroniczny brak czasu, co widac w
                          udzielaniu odpowiedzi tutaj na forum:)
                          Gdzie ja napisałam, że stawiam na 1 miejscu psychike psa? Teraz ja Cię nie
                          rozumiem. Nigdy się nie porównuje psów do ludzi, a opiekunka do dziecka i
                          szkoleniowiec nie maja ze soba nic wspólnego.
                          Gdzie ja napisałam, że chcę zrobić mu koło d...?
                          Nie wiem , ale dalsza dyskusja z Tobą traci sens, bo nie rozumiesz w ogóle o co
                          mi chodzi i wysuwasz jakieś chore insynuacje.
                          Ja nie napisałam, że ten Pan nie ma kwalifikacji, bo cały czas próbuję sie tego
                          dowiedzieć od forumowiczów i chyba się okazuje, że nikt tego nie sprawdził.
                          Nie trzeba mieć kwalilifikacji, ale ich zrobienie może zagwarantować, że jednak
                          osoba je posiadająca zna się na psach, przeczytaj sobie z regulaminu, jak się
                          zostaje instruktorem, to przykład ze ZK
                          Z Regulaminu ZKwP

                          INSTRUKTORZY
                          Dla zapewnienia odpowiedniego poziomu szkolenia psów stawia się określone poniżej
                          wymagania kadrze szkoleniowców, których kwalifikacje muszą być potwierdzone zdaniem
                          egzaminu. Kandydatów do egzaminów typują OKSP, a wniosek musi być zatwierdzony przez
                          Zarząd Oddziału.
                          Kadra instruktorska to:
                          - młodszy instruktor szkolenia psów, zwany potocznie treserem,
                          - instruktor szkolenia psów,
                          - starszy instruktor szkolenia psów.
                          Młodszy instruktor szkolenia psów uzyskuje ten tytuł po zdaniu egzaminu przed
                          komisją
                          wyznaczoną przez Główną Komisję Szkolenia. Kandydat musi posiadać odpowiednią
                          wiedzę,
                          predyspozycje dydaktyczne, kulturę osobistą. Powinien być odpowiedzialny i
                          zaradny. Cechować
                          go powinna spostrzegawczość, odwaga, cierpliwość i umiejętność wyciągania wniosków
                          z zachowań zarówno psów, jak i przewodników.
                          Kandydatów na młodszych instruktorów obowiązuje członkostwo w ZKwP przynajmniej
                          5 lat oraz wyszkolenie psa na stopień PT oraz IPO-1, -2.
                          Zakres wymagań egzaminacyjnych na młodszego instruktora:
                          1. Ogólna znajomość anatomii i fizjologii psa.
                          2. Ogólna znajomość szczepień ochronnych i najbardziej rozpowszechnionych chorób
                          psów.
                          3. Znajomość żywienia psa młodego i dorosłego.
                          4. Znajomość popularnych ras psów i możliwości ich szkolenia.
                          5. Podstawowe informacje o organizacji Związku na podstawie Statutu ZKwP.
                          6. Znajomość psychiki psa.
                          7. Znajomość regulaminów szkolenia i regulaminów wszystkich egzaminów
                          przeprowadzanych
                          w Polsce.
                          8. Znajomość metod nauczania psa w zakresie posłuszeństwa, obrony i pracy węchowej.
                          Młodszy instruktor szkolenia może zostać instruktorem szkolenia po odbyciu 3 lat
                          stażu w
                          pracy społecznej przy szkoleniu psów w Związku, drogą uchwały GKSP po uzyskaniu
                          pozytywnej
                          opinii Zarządu Oddziału macierzystego. Musi też w tym czasie wyszkolić psa do IPO-3.
                          8
                          Starszym instruktorem szkolenia zostaje instruktor – analogicznie jak młodszy,
                          poza obowiązkiem
                          wyszkolenia psa do IPO-3
                          Instruktorzy szkolenia psów powinni działać społecznie na korzyść i w interesie
                          Związku.
                          Jeżeli działalność instruktora jest nieetyczna, szkodliwa dla Związku
                          Kynologicznego lub nie
                          dotyczy zadań Związku, Główna Komisja Szkolenia Psów może uchwałą odebrać mu ten
                          tytuł.

                          Teraz już wiem, dlaczego tak zaciekle bronisz Pana tresera i usiłujesz mi coś
                          wmówić:)
                          Twoje zdanie na temat szkolenia nie jest obiektywne, bo jeżeli nie masz pojęcia
                          co to jest PT, to nie ma co się wdawać w szczegóły:).
                          Kolczatka moja droga jest w niektórych krajach zabroniona i widze że nie masz
                          pojecia na temat jej używania. To co opisujesz można równie dobrze robić bez
                          kolczatki.
                          A propos policji, nie wiem dlaczego jesteś zdziwiona telefonem, bo przecież Pan
                          był policjantem i dawne znajomości pozostały, a policja niestety swoje psy
                          trzyma w złych warunkach idz.zgora.pl/forum/viewtopic.php?t=803, to też o
                          czymś świadczy.
                          Ali skończmy tę dyskusję, bo i tak przez swoją wściekłość popełniasz podstawowe
                          błędy ortograficzne i nawet nie zadałaś sobie trudu żeby sprawdzić, czy dobrze
                          napisałaś rasę psa Twojej koleżanki.I jeszcze piszesz że ja zadaję głupie
                          pytania, jak Ty nawet nie potrafisz pisac po polsku,tylko zajmujesz się krytyka
                          innych. Najpierw zacznij od siebie. Na tym kończę dyskusję z Tobą, bo szkoda mi
                          czasu. Nie zamierzam czytać twoich postów, takze nie masz się co trudzić, bo
                          tylko bardziej się skompromitujesz.


                          • Gość: Ali Re: do Awanturnicy IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.11.06, 07:24
                            No i koleżanko droga teraz to już sie ujawniłaś, mieszkasz na oś. Wygoda a
                            wiesz co takiego cię zgubiło? To że napisałaś, że ten Pan był milicjantem!!!!
                            A to wcale nie jest prawdą!

                            Buchachacha!!!!!!
                            No pokazałaś klasę - Obrończyni Psów się znalazła. Czyli moja teoria się
                            sprawdziła, chcesz mu narobić koło D...
                          • Gość: As Re: do Awanturnicy Ani IP: *.orange.pl 02.11.06, 22:26
                            A ty dalej swoje ...tylko atakujesz...już i policjantom się
                            zebrało...hahahahaha Jesteś z tych co mówią:dajcie człowieka a paragraf się
                            znajdzie-rozumując po twojemu wszystkie psy mają niewłaściwe warunki.Masz tyle
                            jadu że gdybyś się ugryzła umrzesz hahahaha.aaaa.. no i dalej ragulaminy,cytaty
                            i ble ble ble...JESTEŚ ZWYKŁĄ TEORETYCZKĄ-NAJGORSZĄ RASĄ,CO TO SIĘ NACZYTA I
                            TAK KLEPIE ! ! !
            • Gość: Ania Re: Do Ani IP: *.ztpnet.pl 18.10.06, 00:23
              Masz rację Asie co do małych psów, to one głównie sieją terror na ulicach i dla
              mnie sa bardziej nieobliczalne niż psy dużych ras:)
              A wracając do kolczatek,można je zastąpić obrożą, która nie sprawia psu bólu:)
              Nie wiem jak się szkoli psy w służbach, możliwe że tak jak piszesz, ale wiem
              jak się szkoli pozytywnie i jakie są efekty tego szkolenia:)




              • Gość: dorcia Re: Do Ani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 12:38
                Droga ANiu!! jeszcze tak przemądrzałej osoby dawno nie widziałam. Zachowujesz
                się jakbyś było treserem psów z 30letnim doświadczeniem!!! a tak naprawdę
                g....wiesz!
                Obrażasz tu i Pana z Kozuchowskiej i osoby, które szkolą tam psy!!
                Skoro ludzie chodzą do tego pana ze swoimi pupilami i zgadzają się na szkolenie
                jakie ten pan proponuje to nie wpierdzielaj się!!! Każdy ma prawo wyboru!!
                To my właściciele psów sami zadecydujemy co jest najlepsze dla naszych pupili,
                gdyż to my je znamy najlepiej!!!


                • Gość: Ania Re: Do Dorci IP: *.ztpnet.pl 22.10.06, 02:20
                  Droga Dorciu, a ja nie widziałam dawno tak mało kulturalnej osoby:)Mam
                  wrażenie, że jesteś blisko związana z Panem treserem:)
                  Nie obrażam Pana tresera, a jeśli tak to wskaż w którym miejscu.
                  Może zamiast tak emocjonującego postu, dowiem się wreszcie, jakie kwalifikacje
                  ma Pan treser? Bo jak do tej pory nie uzyskałam odpowiedzi od osób, któe
                  pisały, że tam szkoli swoje psy.
                  To, że ludzie chodza szkolić tam psy o niczym nie świadczy, o "fachowosci"
                  szkoleniowca świadczą posiadane przez niego certyfikaty.Szkoleniowcem niestety
                  może zostać każdy.
    • meg262 Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... 17.10.06, 22:42
      Ależ tu się temat rozwinął.... A może ja poprostu tam pojadę a jak coś zobacze, nagram na kamerkę i każdemu zainteresowanemu prześle na maila i prawda wyjdzie na jaw?...co myślicie o tym? tylko teraz to pan treser może być ostrozniejszy...he he...
    • zielonagorka Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... 18.10.06, 18:56
      Chciałam zakomunikować,że poszłam na spacer z moim wilkiem
      do lasku za domem tego człwieka ale niestety go tam nie było!!:(
      Boję się ryzykować zdrowia psychicznego swojego psa,po tym co tu przeczytałam.
      Dlatego byłoby super,żeby ktoś z Wyborczej naprawdę zrobił artykuł
      o tym treserze.Czy komuś się chce???????????haloo!!!!!:)

      Myślę,że bez dwóch zdań warto przeprowadzić dziennikarskie śledztwo.
      Bo jeśli to zło które sie tam dziej jest prawdą to trzeba faceta
      wyeliminować.
      Ja póki co na własną ręke szkolę swojego malucha.Obkupiłąm się w książki
      i nie ma tam SŁOWA o przemocy!!przemoc w tresurze działa wręcz odwrotnie -
      pies głupieje!
      Więc śmiem twierdzić,że jeśli prawdą jest to,żefacet szkoli
      \ w brutalny sposób i bez papierów to tymbardziej należy mu to
      uświadomic,bo to może jest poprostu psychol sadysta!!!!?:(((((((((
      • Gość: As Re: do zielonejgorki IP: *.orange.pl 18.10.06, 23:28
        Gdy już zabierasz głos to niech to będzie wypowiedź coś wnosząca a nie stek
        złosliwych,zajadłych,niczym nie popartych słów!!!!!!Nikogo nie można obrażać!!!!
        Widzę że brak Ci ogłady,taktu i napewno kultury...Często przeglądam
        opinie,zabieram głos,spieram się-coś mozna wynieść z takich polemik...Ty tylko
        niepotrzebnie zajmujesz miejsce...Bardzo nie lubię takich jak TY!!!!!!
      • Gość: medza Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.10.06, 11:14
        Witam
        Ludzie czy wy nie widzicie, że nagonkę na tego gościa robi jedna i ta sama
        osoba, która loguje sie pod róznymi nicami! Wystarczy uwaznie poczytać i
        wszystko jasne, nie trzeba być detektywem aby stwierdzić kilka faktów. Osoba
        która, to pisze mieszka w najbliższej okolicy lasku, świadczy o tym wpis, że ta
        osoba codziennie tam bywa i ponoć widzi te maltretowane psy. Gdyby tej osobie
        naprawde zależało na psach to by się ujawniła i zgłosiła sprawę na Policję.
        Jeśli ktoś twierdzi, że jego pies po tresurze u tego Pana ma zwichrowaną
        psychikę niech to zgłosi na policję poda gościa do sądu, jeśli są podejrzenia,
        że nie płaci podatków zgłosić to do urzędu skarbowego, po co chować się za
        drzewami i ukradkiem nagrywać tresurę wystarczy porozmawiać z osobami których
        psy były szkolone u tego pana albo przejść się na to szkolenie, a nie że, moja
        znajoma mi powiedziała, że jej znajomej pies..., albo czytać na forum jakies
        nie sprawdzone informacje i potem je rozpowiadac (to jest karalne). Jedno moi
        dzrodzy chciałam wam uświadomić, że jedna osoba z najbliższego sąsiedztwa tego
        Pana ma do niego jakieś pretensje a wy dajecie się ponieść emocjom i hasła
        tego typu że gość jest nietykalny bo pracował w milicji bawia mnie do łez ( on
        nie pracował w milicji i to znowu fakt, że ktos go chce uziemić i oczrnić). Nie
        ma osoby nietykalnej, mój brat jest w policji i z tego co mi mówił, że policja
        często korzysta z pomocy tego pana w momentach kiedy mają doczynienia z
        agresywnymi psami i nie raz kończyło się to dla niego założeniem kilku szwów i
        że gość to fachowiec, ale jeśli łamie prawo to policja musi się nim zająć beż
        żadnych sentymentów.
          • Gość: medza Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.10.06, 14:00
            I to karalne świństwo, dziwię się tylko temu panu z tresury,że nie zgłosił tego
            faktu na policję, bo przez takich zawistnych ludzi niejedna firma już
            zbankrutowała. Zastanawiam się tylko czym ten jegomosć się kieruje robiąc takie
            świństwa? Ale jak to mój osobisty "Małżowinek" powiada, "że jak nie wiadomo o
            co chodzi to chodzi o kasę"
            • Gość: Marcin Kalinowski Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.10.06, 19:33
              Niech sie wiec Pan super treser wypowie bez logowanie sie pod kilkoma roznymi
              nikami z imienia i nazwiska. Niech udokumentuje swoje kwalifikacje. A renoma dla
              tego pana niech bedzie to, ze absolutnie nie poleci go zwiazek kynologiczny w
              ZG. tamtejsi WYKWALIFIKOWANI instruktorzy, posiadajacy dokumenty na tresowanie
              psow, mowia o nim jednoznacznie. Jednoznacznie zle. I napewno nie chodzi tu o
              konkurencje. Bo facet po pierwsze jest drozszy, a po drugie nie certyfikuje
              psow. I niech mnie poda na policje, ze go obrazam.

              Marcin Kalinowski
              Wlasciciel psa zaliczanego w mysl polskiego prawa do ras uznanych za agresywne.
              Zalegalizowanego i z pozwoleniem.
              • Gość: As Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.orange.pl 20.10.06, 20:57
                Ale się stary nagadałeś...To wszystkie twoje wypociny????Pamiętaj-nigdy
                konkurencja nie powie dobrze o konkurencji,więc się nie dziwię że związek źle
                mówi o każdym kto też ćwiczy psy...A druga sprawa to kwalifikacje-że ktoś ma
                papiery na coś to już będzie super w tym fachu?????Człowieku tu nie chodzi o
                medycynę czy prawo,obudź się!!!!!!!!!! A skoro facet jest drogi a przychodzą do
                niego ludzie to chyba nie jest zły- I O TO WŁAŚNIE CHODZI!!!!!!!!!!JA TEŻ
                UWAŻAM ŻE SMRÓD W TYM FORUM ROBI JEDNA OSOBA,A NIEKTÓRE OPISY KWALIFIKUJĄ SIĘ
                DO ZGŁOSZENIA O OBRAZĘ...FORUM NIE TEMU POWINNO SŁUŻYĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • Gość: Ali Re: Tresura psów na Kozuchowskiej... IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.10.06, 12:51
                Witam
                Chciałam Panu opowiedzieć pewne zdarzenie.
                Otóz wracając ze Żłobka przy ulicy Wiśniowej z dzieckiem (dziecko biegło
                przedemną 4 m), Synek został obszczekany i ugryziony przez psa było to dwa lata
                temu), mimo że pies był przywoływany przez właściciela, przed wieksza tragedią
                uchroniło moje dziecko moja szybka reakcja, czyli osłonięcie dziecka i mocny
                kop wymieżony psu. Zarządałam od właściciela karty szczepień psa, jakiez było
                moje zdziwienie gdy w książeczce szczepień znalazł się dokument iż pies był
                szkolony w Zwiazku Krynologicznym. Moje dziecko do dzis dnia jak widzi psa na
                spacerze to wskakuje na ławki albo mi na ręce. Do czego zmierzam nie wazne
                gdzie i jak był szkolony pies, najważniejsze są efekty tego szkolenia. Nie wiem
                co Pan rozumie pod pojęciem Wykwalifikowany Instruktor, jesli ktos nie ma
                doswiadczenia w szkoleniu psów to żaden dokument stwierdzajacy odbyte szkolenia
                mie pomoże. Myślę (nie wiem jak jest naprawde) że nie jest potrzebny żadny
                certyfikat do szkolenia psów, chyba że ten pies pełni służbę w policji lub
                innych jednostkach.
                Myślę, że gdyby nie było efektów szkolenia psów przez tego Pana napewno nie
                miałby aż tylu klientów. Nie mogę stwierdzić, że w związku Krynologicznym żle
                szkolą psy, bo to co spotkało mnie i mojego synka mogło się przydarzyc z
                udziałem psa przeszkolonego na Kożuchowskiej, to wszystko zależy jakie
                podejście ma własciciel czworonoga i od psychiki psa. Spotkałam sie tez z panem
                który miał szkolonego psa w Gdańsku wszystko byłoby o.k. gdyby nie to, że jak
                pies Widział drób na podwórku albo kota to dostawał wscieklizny i żadne komendy
                nie skutkowały

                Pozdrawiam
                Alicja Wysocka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka