gdzie tolerancja kleru?

28.03.03, 17:23
Właśnie proboszcz parafii św. Józefa przeprowadził procesję przez teren
prywatny, tuż pod oknami, nie pytając nikogo z właścicieli o zgode. Gdzie
poszanowanie prywatności i moich uczuć religijnych? Śpiewy wiernych na mojej
posesji nie odpowiadają mi w weekend, kiedy chcę odpocząć. To właściwie nie
brak tolerancji dla innych. To po prostu chamstwo.
    • Gość: bojaźliwy Re: gdzie tolerancja kleru? IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 28.03.03, 18:30
      mnie to nie dziwi, na szczęście strzelają gole do własnej bramki.
      Panoszą się makabrycznie i nic im to dobrego nie wróży.
      Tylko z szacunku dla szefa nie piszę co się w tej chwili wyczynia w mojej
      firmie. Niech robią tak dalej. Cierpliwości.
    • Gość: abc Re: gdzie tolerancja kleru? IP: *.jabil.com 28.03.03, 19:45
      to proste chamy, moze przyjda czasy , ze ktos zacznie ich robic z nimi porzadek
    • Gość: fokus Re: gdzie tolerancja kleru? IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.03.03, 20:33
      Przede wszystkim nieodprowadzanie przez kosciół katolicki podatków zakrawa, mym
      zdaniem, na jakąś cieżką paranoję. Przecież w polskim prawodawstwie darowizny
      są opodatkowane a tym jest właśnie tzw. "taca" tzw. "co łaska".
      Gdyby opodatkować kościół i zalegalizować marihuanę (dla jasności - nie używam)
      tak jak legalna jest wóda budżet naszego państwa należałby do zadawalających...

      To raz. A jeśli o panoszeniu jest mowa. Mam sąsiadów. Jest tam brat i siostra.
      Siostra urodziła dzieciaczka. Trzeba bachorka ochrzić więc na chrzestnego
      zgłoszona Brata, rzecz jasna najbliżą osobę z rodziny. Niestety, pan proboszcz
      NIE ZGODZIŁ się na Najbliższą Osobę z Rodziny bowiem Brat żyje... "na kocią
      łapę"...
      Nie chce atakować kościoła, ale...no właśnie....począwszy od celibatu a
      skończywszy na panu proboszczu, który nie akceptuje kociej łapy ta struktura
      wciąż tkwi w głębokim średniowieczu a przecie "Kościół to nie budowle z
      kamienia"
      • Gość: ??? Re: gdzie tolerancja kleru? IP: *.luzyckie.sdi.tpnet.pl 28.03.03, 23:16
        Gość portalu: fokus napisał(a)
        > To raz. A jeśli o panoszeniu jest mowa. Mam sąsiadów. Jest tam brat i
        siostra.
        > Siostra urodziła dzieciaczka. Trzeba bachorka ochrzić więc na chrzestnego
        > zgłoszona Brata, rzecz jasna najbliżą osobę z rodziny. Niestety, pan
        proboszcz
        > NIE ZGODZIŁ się na Najbliższą Osobę z Rodziny bowiem Brat żyje... "na kocią
        > łapę"...
        > Nie chce atakować kościoła, ale...no właśnie....począwszy od celibatu a
        > skończywszy na panu proboszczu, który nie akceptuje kociej łapy ta struktura
        > wciąż tkwi w głębokim średniowieczu a przecie "Kościół to nie budowle z
        > kamienia"

        Focus, co Ty mówisz? Chrzestny to jakby duchowy ojciec w wierze, a jak może być
        duchowym przewodnikiem ktoś,kto za nic ma zasady katolickie. Tak to z naszymi
        katolikami jest: przestrzegać zasad nie mają ochoty, ale korzystać z
        sakramentów najbardziej. Uważają, że mają do tego prawo. Niby dlaczego?
        • Gość: focus Re: gdzie tolerancja kleru? IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.03.03, 12:27
          Niby dlaczego? Bo wierzą w Boga, po prostu! Wierzą w Boga a nie w księdza
          proboszcza, który może nie dokońca jest doskonałym pośrednikiem między tym co
          boskie a tym co ludzkie (bardziej mu do ludzkiego).
          Facet żyje z kobietą po rozwodzie i jej dziećmi. Zamiast chylić czoła, że
          zaakceptował jej dzieci i daje im ojcowskie oparcie dla klechy ważniejsze jest
          prawo, które nie Bóg ustalił, tylko jego porzednicy.
          Jeśli tak Kościół kat. widzi "kocią łapę" to drżyjcie wszyscy zakochani bez
          ślubu bo dla Kościoła jesteście wyrzutkami

          PS. A tak a propos: niedoszły chrzestny chętnie chętnie by się hajtnął, ale
          znów kościół kat. mu tego zabrania bo pokochał rozwódkę i jej dzieci.
          Najpewniej "???" odpisze mi zaraz, że kościół kat. zabrania rozwodów, no tak,
          ale czy aż do śmierci można wytrzymać z małżonkiem, który fizycznie i
          psychicznie tłucze rodzinę? Pewnie tak bo śmierć może nadejść zaskakująco
          szybko...

          PS2. Polecam "Monachomachie" Krasickiego, chyba nie traci na czasie...
          • Gość: ??? Re: gdzie tolerancja kleru? IP: *.luzyckie.sdi.tpnet.pl 29.03.03, 15:35
            Rozumiem dramat ludzi w takich sytuacjach rodzinnych, wśród moich znajomych
            i w rodzinie są podobne sytuacje - ale prawo jest prawem. Jak można żądać
            od zwykłego księdza, aby dla kogoś złamał prawo. W prawie cywilnym też są różne
            przepisy, nie zawsze "życiowe", a jakoś wtedy nie słyszymy, że sędzia
            orzekający zgodnie z kodeksem jest wrednym typem.
            Dla sędziego na ogół jest większe zrozumienie niż dla księdza.
            Niby dlaczego?
            Jeśli chcesz należeć do jakiegoś stowarzyszenia, to podporządkowujesz się
            regulaminowi, a jeśli nie - po prostu się z niego wypisujesz.
            Wiem, że z religią i Kościołem jest sprawa poważniejsza, ale jakieś porównanie
            jest chyba uprawnione. Jeśli ktoś się nie podporządkowuje zasadom Kościoła,
            nie może żądać, aby Kościół traktował go jak pełnoprawnego członka swojej
            społeczności. Przynajmniej na razie.
            Pozdrawiam.
            • Gość: focus Re: gdzie tolerancja kleru? IP: *.zgora.dialog.net.pl 30.03.03, 10:08
              Dobrze, masz racje. Chodzi więc o to, że kościelne prawo jest źle skrojone, mym
              zdaniem zresztą jak i prawo cywilne w RP.
              Pozdrawiam:)
              Dziś tak pięknie na dworze - to jest prawdziwy dar boży niezależnie czy jest to
              Święta Trójca, Budda, Allah czy może niepersonifikalna Siła Wyższa a może nawet
              Miłość! A może to po prostu odwieczne prawo natury, że wiosna idzie panie
              sierżancie:)
              Na 100% dowiemy się po śmierci...

              O! Porusze ten wątek jako oddzielny bo mam dość politycznego bełkotu na tym
              forum:)
    • markoniec Re: gdzie tolerancja kleru? 30.03.03, 10:24
      taka cytata:

      "Sekretarz generalny SLD Marek Dyduch przestrzegł podczas wojewódzkiego zjazdu
      tej partii w Bydgoszczy "przed stłamszeniem przez Kościół", w przypadku braku
      obrony świeckiego charakteru państwa.
      Rektor Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, biskup Tadeusz Pieronek
      wyraził opinię, że wypowiedź sekretarza SLD świadczy o tym, że nie wie on, co
      to jest państwo świeckie.
      Ton wypowiedzi Dyducha nie spodobał się jego koledze partyjnemu Józefowi
      Oleksemu, który dodał jednak, że jej treść koresponduje z opiniami części
      członków SLD.
      Podczas zjazdu, w przemówieniu na temat celów i dokonań SLD, Dyduch powiedział
      m.in.: "To, że jesteśmy krajem katolickim, nie znaczy, że nie możemy być
      państwem o standardzie demokratycznym z rozdziałem od Kościoła. Inaczej
      zostaniemy stłamszeni przez Kościół, który coraz więcej chce, chce i chce, i
      będzie bronił swoich przywilejów". Dodał, że "jak lewica rządzi, to Kościół
      najwięcej ciągnie".
      Dyduch podkreślił, że nie chodzi mu o walkę z Kościołem, ale o "ułożenie
      państwa".
      "Państwo musi być świeckie, bo inaczej nie będzie tolerancji dla wyznań
      religijnych, nie będzie tolerancji seksualnych i innych" - powiedział sekretarz
      generalny SLD."

      wg mnie każdy z nich ma trochę racji.
      Pieronek powinien jednak pamiętać , że Konstytucja nie pozwala na pewne manewry
      jakie wykonują.

Pełna wersja