Sąd Najwyższy uznaje racje Skarbonki

IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.04.03, 20:29
nie wiem, ale mi ta cała sprawa śmierdzi
    • Gość: działacz SLD Re: Kolejna porażka p.Prezydent.Tutaj nie wystarczy IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.04.03, 21:48
      poparcie czarnych,tu trzeba głową ruszyć bo inaczej to się buli.
      • Gość: Ob. niech placi SLD ze swojej skarbonki IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.04.03, 02:22
        ORMO w Lubinie czuwa. Jasne. Co tam logika! Wazna jest dialektyka
        marksistowsko-leninowska.


        Rzadzace wczesniej miastem SLD podjelo decyzje dyskryminujace
        firme Skarbonka. Stad pozew i w koncu przegrana miasta w
        procesie. Jako podatnik nie chce placic za decyzje komuchow.
        • Gość: RPO Re: niech placi SLD ze swojej skarbonki IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.04.03, 17:22
          Gość portalu: Ob. napisał(a):

          > ORMO w Lubinie czuwa. Jasne. Co tam logika! Wazna jest dialektyka
          > marksistowsko-leninowska.
          >
          >
          > Rzadzace wczesniej miastem SLD podjelo decyzje dyskryminujace
          > firme Skarbonka. Stad pozew i w koncu przegrana miasta w
          > procesie. Jako podatnik nie chce placic za decyzje komuchow.

          Jezei Sąd Najwyższy zmienił orzeczenie Sądu Okręgowego to znaczy, że w Sądzie
          Okręgowym pracują słabi sędziowie.
          • Gość: znachor Słabi sędziowie? IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.03, 14:55
            W sądzie występuje: świadek który widział ale nie wie o co chodzi i
            rzeczoznawca który nie widział ale wie o co chodzi. Wyrok wydaje sędzia który
            nie widział i nie wie o co chodzi.

            Ale żarty na bok.

            Gość portalu: RPO napisał(a):
            > Jezeli Sąd Najwyższy zmienił orzeczenie Sądu Okręgowego to znaczy, że w
            Sądzie
            > Okręgowym pracują słabi sędziowie.

            Taka jest niestety prawda. Obywatel nie może tłumaczyć się nieznajomością
            prawa, natomiast większość sędziów poza znajomością jednego kodeksu o prawie
            wynikającym z innych ustaw nie ma pojęcia. Zanim sprawa trafi do SN nie ma co
            liczyć na to, że sędziowie znają prawo. Poza SN jest bardzo niewielu myślących
            sędziów. Z lektury odpowiedzi i wyroków SN wynika, że pozostali sędzowie nie
            wiedzą co to jest "dom jednorodzinny", albo pytają się czy kierownik budowy
            odpowiada jak się zawali "budynek", bo w kodeksie jest napisane "budowla". To
            są jednak tylko sprawy pojedyńcze. Do tragicznych skutków dochodzi jeżeli
            sędziowie NSA nie pytają się sędziów z SN i sami próbują coś wymyślić. Na
            przykład uchwałą NSA w składzie pięciu sędziów z 11 maja 1998 r. (OPK 40/97)
            wyłączyli z użycia ustawę o zagospodarowaniu przestrzennym. O dostępności
            budowlanej terenu przestało decydować miejsce, jak chciał Sejm, a zaczęło
            decydować kto buduje. Miliardy stracili właściciele działek budowlanych i
            niezorientowani rolnicy. Zyskali zorientowani spekulanci jak na przykład były
            zastępca prezydenta Zielonej Góry ("Ziemianin zakłada miasto" - Gazeta Lubuska
            23 lipca 1999). Można by pomyśleć, że nic się nie stało. Ale tak nie jest. Nie
            ma ładu przestrzennego jak chciał Sejm, a jest odwrotność, czyli rozproszenie
            zabudowy. Powoduje to wydłużenie sieci infrastruktury. Czyli dodatkowe koszty
            i straty zajętego pod sieci terenu. Uzbrojenie terenu należy do zadań własnych
            gmin. (Wiedzą to wszyscy, oprócz sędziów SO.) Dodatkowe miliardy
            niepotrzebnych kosztów wydłużonej sieci infrastruktury poniesie wiec podatnik.
            Zostaliśmy też prawie pozbawieni pobliskich krajobrazów wolnych od zabudowy.
            Wszystko to przez to, co zrodziło się w głowach pięciu sędziów NSA. Całą
            konstrukcję myślową zaczeli oni budować od udowodnienia, że pod budynkiem jest
            grunt orny! Jak pod budynkiem można orać, to dalej już szło. Wyszło im na
            koniec, że nie trzeba zmieniać planu aby na terenie ogródków działkowych
            zbudować zakład przetwórstwa rolno-spożywczego, a na terenie zieleni wiejskiej
            lub oczka wodnego zrobić wysypisko śmieci, bo według sędziów NSA jest to takie
            samo przeznaczenie i sposób zagospodarowania terenu.

            Sejm zawsze uchwala "ład przestrzenny", ale jeżeli ktoś chce zobaczyć jak on
            wygląda to musi wyjechać na zachód. W Niemczech dwukrotnie gęściej
            zaludnionych jest mnóstwo wolnych od zabudowy terenów nazywanych "obszarem
            zewnętrznym". Obszar zewnętrzny służy dla pobliskiego wypoczynku ludności i
            dla upraw. Budować w nim można tylko wyjątkowo. Wyjątki określa ściśle
            paragraf 35 BauGB. I wogóle wszystko jest inaczej niż w Polsce.

            Pozdrawiam.

    • Gość: krystyna Re: Sąd Najwyższy uznaje racje Skarbonki IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 22:25
      Za cztery lata rzadów czerwonców będziemy dlugo placic.Czy oni musza być w
      radzie? Nie można ich odwołać?
Pełna wersja