Dodaj do ulubionych

Rodzice alarmują: dyrektor podstawówki segreguj...

04.12.06, 00:51
TO nie wyjątek. W Iłowej jak chodziłem do podstawówki było podobnie. Wprawdzie
dzieci były wymieszane, ale niektórzy nauczyciele postrzegali uczniów nie
przez ich intelekt, lecz według tego z jakiej warstwy społecznej pochodzą. Czy
jest to syn/córka radnego czy sklepikarza, czy też pochodzi z rodziny
patologicznej. Pani od biologi (już nie pracuje) segregowała w grupy kto ma
jaką średnią, a wychowawca bił niektórych dziennikiem i "ręcznie" wypraszał z
klasy. Szkoła ta kilka lat później jest laureatem "Szkoły z klasą". Ręce
opadają...
Obserwuj wątek
    • Gość: albert Rodzice alarmują: dyrektor podstawówki segreguj.. IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.12.06, 06:55
      Ja myślę, że jest to powszechne zjawisko, możliwe gdy nauczycielom, a
      szczególnie personelowi rządzącemu zależy na ułatwionym dostępie np. do
      lekarza, prawnika, właściciela masarni czy exkluzywnego sklepu, kosztem
      łamania integracyjnego charakteru szkoły, czy też klasy. Ponadto takie
      działania mają cechy partykularnych interesów, za którymi pod pretekstem np.
      darczyńcy, bądź sponsora dla szkoły, kryją się elementy korupcjogenne,
      prowadzące do osobistych korzyści.
      Pana kuratora oświaty zachęcam do prześwietlenia szkół podstawowych i
      gimnazjalnych w Żarach ! Oj będzie niepokojący efekt !
    • Gość: kz I co w tym złego ? IP: *.crowley.pl 04.12.06, 08:55
      Dzieciom, które chcą się uczyć i mają rodziców zdających sobie sprawę z
      wartości edukacji, szkoła powinna zapewnić maksymalnie dobre warunki do nauki.
      Słabi uczniowie tylko opóźniają realizację programu, ze stratą dla tych
      zdolniejszych. Poza tym przy takim podziale można dostosować poziom nauczania
      do możliwości klasy. Może wreszcie skończmy z fałszywą równością i
      sprawiedliwością społeczną...
      • Gość: ania Re: I co w tym złego ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.12.06, 09:07
        Nastepnym krokiem bedzie eksterminacja wszystkich "gorszych", bo przeciez nie
        sluza niczemu i opozniaja wzrost ekonomiczny? Takie zasady sa dopuszczalnie w
        szkolach prywatnych. Szkola panstwowa ma zapewniac rowne warunki dla wszystkich
        i kropka. Nie damy im rownej szansy rozwoju, to stworzymy warstwe nieudacznikow,
        ktorzy beda sie w szkole gwalcic, lac, zabijac. Tu nie chodzi o to, ze dzieciom
        notabli ma zostac odebrana jakas mozliwosc rozwoju. Problem tkwi w tym, ze inne
        dzieci nie maja byc przez to poszkodowane. Oprocz tego dobor wedlug klucza
        "dobrobytu rodzicow" jest korupcjogenny. No i za pieniedzmi rodzicow nie zawsze
        idzie intelekt dzieci.
        • Gość: Antoni Re: I co w tym złego ? IP: 80.241.133.* 04.12.06, 09:15
          "Gorszych" nie można eksterminować - są potrzebni. Ktoś musi układać bruk, rowy
          kopać, podwórka zamiarać, worki nosić. A szkoła ma zapewniać równe warunki -
          tzn. każdy uczeń ma mieć szansę uczyć się na miarę swoich zdolności i
          możliwości. Inaczej skrzywdzisz jednych i drugich: gorsi mają stres, że są
          gorsi, a lepsi się obijają i olewają, bo i tak są lepsi.

          Uczyłaś kiedyś w szkole?

          Antoni
          • robert.zimnicki Re: I co w tym złego ? 04.12.06, 10:23
            Gość portalu: Antoni napisał(a):

            > "Gorszych" nie można eksterminować - są potrzebni. Ktoś musi układać bruk, rowy
            > kopać, podwórka zamiarać, worki nosić.

            tez kiedys bylem gorszy, bo jedyna rzecza, ktora zrozumialem w pedalowce byla
            fizyka, a to za sprawa nauczycielki, ktora wylowila mnie z tlumu, dodam, ze tlum
            traktowal ja jak nauczycielska qrwe
            w technikum bylo lepiej, bo tu juz sam wybralem, co mnie interesuje. automatyka,
            Podstawy konstrukcji maszyn itd.
            dalej bylo gorzej i lepiej, ale mialem juz dziescia lat, wiec mialem wybor -
            albo studia, albo ??? praca, ale gdzie, skoro psy olka kwacha i leszka walesy
            wprowadzili bezrobocie i zapoczatkowali emigracje zarobkowa.
            teraz sam decyduje, jak mam wykonac zlecenia i jak ma wygladac efekt mojej pracy

            a w pedalowce, za sprawa moich wagarow i tepactwa, wyslali mnie nawet do poradni
            psychologicznej, gdzie dostalem papier, ze na podstawie testow zawodowych moge
            smialo ksztalcic sie jako elektronik lub mechanik (co prawda wyksztalci- lem
            sie/li mnie na chemika technologa)

            Inaczej skrzywdzisz jednych i drugich: gorsi mają stres, że są
            > gorsi, a lepsi się obijają i olewają, bo i tak są lepsi.
            >

            kto to sa gorsi, a kto lepsi?
            jesli lepsi to ci z dobrych, tfu bogatych domow, a gorsi to ci z opieki
            spolecznej, to gratuluje podejscia do zycia z poziomeu szczura kanalowego

            nie ma gorszych, sa tylko ludzie, myslacy wolniej, ale jesli juz sie czyms
            zainteresuja, to zostaje im to na zawsze, czego nie mozna powiedziec o
            niektorych bogatych bachorach, goniacych za przyjemnosciami i nie mogacych sie
            skupic nawet na tym, co w danej chwili robia

            > Uczyłaś kiedyś w szkole?
            >
            > Antoni
            • Gość: Antoni Re: I co w tym złego ? IP: 80.241.133.* 04.12.06, 10:51
              No sam widzisz: przeżywałeś w podstawówce stres, bo nikt nie miał czasu się tobą
              zająć tak, jak tego potrzebowałeś. Fajnie, że trafiłeś na jedną dobrą
              nauczycielkę. Ale powinno być inaczej: powinieneś mieć od początku taką opiekę,
              żebyś rozumiał wszystko na wszystkich przedmiotach. A nie ciągnął się w ogonie
              klasy.

              "Gorsi" i "lepsi" to słowa-wytrychy: gorsi mają gorsze warunki: wrodzone,
              społeczne, finansowe itp. Lepsi - mają lepsze. Każdy z nas jest w czymś gorszy i
              w czymś lepszy. Jedni mają głos i słuch - inni nie mają. Czy w imię równości
              jednych i drugich będziesz tak samo kształcić w śpiewie?

              Pozdrawiam

              Antoni
              • Gość: Dres Re: I co w tym złego ? IP: *.aster.pl 04.12.06, 11:26
                ale piep....sz kolego - omnibusy istnieją tylko w teleturniejach. W dzisiejszych
                czasach liczy się specjalizacja, a rolą szkoły powinno być ukierunkowywanie
                młodych ludzi i odkrywanie ich zdolności, a nie ładowanie w łby ton pustej,
                encyklopedycznej, nikomu niepotrzebnej wiedzy.
              • Gość: Inna Re: I co w tym złego ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.06, 12:01
                <Jedni mają głos i słuch - inni nie mają. Czy w imię równości
                jednych i drugich będziesz tak samo kształcić w śpiewie?> Świetne zobrazowanie
                kwestii różnic! Czym innym jest przecież różnicowanie uczniów wg jakiegokolwiek
                kryterium dotyczącego ich rodziców, a czym innym - wg poziomu intelektualnego,
                indywidualnych predyspozycji każdego ucznia. Swego rodzaju segregacją jest też
                tworzenie klas profilowanych (humanistycznych, matematycznych, z rozszerzonym
                językiem obcym itd.), a przecież nikt rozsądny przeciwko takim podziałom nie
                protestuje.
              • Gość: Delfina Re: I co w tym złego ? IP: *.zaodrze.punkt.pl 04.12.06, 12:06
                Ogólnie zgadzam się z Antonim, z tym, że podział powinien wynikać ze zdolności
                uczniów a nie stopnia zamożności ich rodziców. Jednak często jedno z drugim się
                łączy w sposób naturalny, bo wykształceni rodzice znają wartość wykształcenia i
                od małego starają się "wtłoczyć" dziecku do głowy, że warto się uczyć. Takim
                dzieciakom zależy na ocenach i mają motywację do nauki. Dzieci z rodzin
                patologicznych nie mają motywacji i, nie ukrywajmy, zwykle są mniej zdolne. Nie
                rozumiem jednak dlaczego w niektórych klasach nie wolno stawiać jedynek - jeśli
                mają to być klasy elitarne, tym bardziej wyśrubowany powinien być system oceniania
          • Gość: kk Re: I co w tym złego ? IP: *.host.net 04.12.06, 14:21
            > "Gorszych" nie można eksterminować - są potrzebni. Ktoś musi układać bruk,
            rowy
            > kopać, podwórka zamiarać, worki nosić. A szkoła ma zapewniać równe warunki -
            > tzn. każdy uczeń ma mieć szansę uczyć się na miarę swoich zdolności i
            > możliwości. Inaczej skrzywdzisz jednych i drugich: gorsi mają stres, że są
            > gorsi, a lepsi się obijają i olewają, bo i tak są lepsi.

            Podkreslilbym w tej wypowiedzi, ze 'szkola' oznacza tu 'SZKOLA PUBLICZNA'.

            Co zlego jest w segregacji uczniow? Ano to, ze od malego beda wyrastac w
            poczuciu, ze sa lepsi albo gorsi, zanim jeszcze dostana szanse wykazania sie.
            Pewnie, ze nie mam ochoty, zeby moje dzieci padaly ofiara pociech marginesu -
            nie chce, zeby wracaly poturbowane, bez kieszonkowego, bez drugiego sniadania.
            Chamska segregacja, to pojscie na latwizne, ktore problemu nie rozwiazuje ale
            go oddala. Dobry nauczyciel jest w stanie poradzic sobie ze zroznicowanyn
            talentem u dzieci. Nauczycielka u mojej corki umiala dac dodatkowe zajecia dla
            tych bardziej pojetnych. Nikt nie powiedzial, ze naucznie w podstawowoce ma
            polegac na powtarzaniu tego samego przez cala klase. Wiem, ze to sie da zrobi,
            ale tez wiem, ze przy spadajacym szacunku dla zawodu nauczyciela i przy
            zalosnej pensji im sie po prostu odechciewa. Ja znam wielu, ktorzy nawet
            probowali robic pozadnie, tak jak im serce i rozum nakazuje, ale nie starczylo
            im sil na walke z systemem. A jesli ktos mysli, ze praca z dziecmi lokalnych
            kacykow to sielanka, to niech sam sprobuje.
            Na poziomie liceum segregacja na tle zdolnosci i zainteresowan, to zupelnie
            inna para kaloszy. Jest wskazana i przynosi dobre efekty, bo w tym wieku juz
            wiadomo kto ma zadatki na lekarza czy nauczyciela a dla kogo mitla jest zbyt
            skomplikowana. Ale w podstawowce jest miescem, gdzie to sie dopiero klaruje, bo
            nie wiadomo, czy Ania umie czytac, bo ambitna babcia wbila jej alfabet mlotkiem
            do glowy jak miala dwa lata, czy tez jest po prostu utalentowana. A dzieciom z
            marginesu trzeba dac szanse zeby z niego wyszly, zeby zobaczyly, ze mozna
            lepiej niz tylko k..ami rzucac i wywierac przemoc, bo za pare lat bedziemy
            musieli getta budowac i grodzic je drutem kolczastym. Jesli juz pierwszej
            klasie ich odgrodzimy, to zawisc i nienawisc bedzie sie tam czaic przez lata az
            wybuchnie w najmniej odpowiednim momencie.
            Nikt nie moze ponstwowej szkoly traktowac jak prywatny folwark. Jak sie komus
            nie podoba, ze w sasiedniej lawce siedzi Adam co ma buty z ubieglego roku to
            niech sie do prywatnej zapisze, ja temy Adamowi chce dac szanse, zeby swoim
            dzieciom mogl buty czesciej kupowac.
      • Gość: ten Re: w pełni popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.06, 12:22
        chodziłem do klasy dla ,,vipów" i wcale tego źle nie wspominam, może faktycznie
        czasem przesadzaliśmy, ale wszyscy byli równi, nie było problemu z wycieczkami,
        wyjazdami, w tym roku kończeń studia na w systemie dziennym na państwowej
        uczelni i wiem co mówię w mojej grupie dziekańskiej na 24 osoby 17 mam
        stypendium socjalne, są bardzo roszczeniowi wszystko im się należy za darmo,
        kuje ich w oczy nawet to że na wykłady przynoszę jedną, dwie nowe gazety do
        poczytania 4-5zł
        i niech mi nikt nie mówi że jak ktoś coś ma to jest dobrym wzorem dla tych co
        nic nie mają, od razu jesteś cwaniak oszust żeby nie powiedzieć złodziej,
        podejście do pracy wynosi się z domu i albo się ją umie szanować albo nie!
      • Gość: Prymus Re: I co w tym złego ? IP: *.ssnet.pl 04.12.06, 16:47
        Zdecydowanie nic nie ma złego w segregowaniu dzieci !!! Niby w jaki sposób
        miałyby tracić dzieci mniej zdolne na takiej segregacji? Chyba tylko na gorszym
        samopoczuciu ich niedouczonych rodziców, którzy nie chcą czuć się gorsi, ale
        uczyć też im się pewnie nigdy nie chciało i nie wykształcili chęci zdobywania
        wiedzy również u swoich dzieci. W klasach, w których dzieci są na podobnym
        poziomie nauczyciele mogą dostosować tempo nauki do możliwości tych dzieci.
        Jeśli dzieci w klasie są na bardzo zróżnicowanym poziomie tracą na tym wszyscy.
        Dzieci zdolniejsze się nudzą, bo muszą czekać, aż nauczyciel wytłumaczy proste
        zadanie mniej zdolnemu. Te mniej pojętne z kolei nie nadążają za tymi
        zdolniejszymi, przez co przeskakują nad materiałem bez jego zrozumienia. Nie
        widzę również nic złego w promowaniu tych zdolniejszych uczniów i zapewnianiu im
        dodatkowych zajęć itp. To ci mądrzy mają szansę kiedyś sprawić, żeby ten kraj
        był normalny, a nie głupcy !!! Efektem tzw. równości jest w tej chwili poziom
        intelektualny naszego sejmu, gdzie cała masa posłów ledwie podstawówkę
        ukończyła. Są wiecznymi nieukami i leniami, którzy nic nie potrafią więc wzięli
        się za politykę, bo jak dotąd urząd posła nie wymaga żadnego wykształcenia!!! Co
        to za społeczność, w której promuje się idiotów a tępi utalentowanych ?!
    • alpepe Rodzice alarmują: dyrektor podstawówki segreguj.. 04.12.06, 08:57
      woj. śląskie, Szk.P. uczyłam tam na zastępstwie, pani, nazwijmy ją Lucyna,
      dostaje najlepsze dzieci, które wybiera sobie dzięki informacjom katechetki
      uczacej w przedszkolu. Klasa pani Lucyny startuje w konkursach, jest forowana i
      przeciwstawiana klasie pani, nazwijmy ją Mirka. Dzieci w klasie pani Mirki
      pochodzą z w większości bardzo biednych rodzin, mają trudności z adaptacją do
      warunków szkolnych, są zaniedbane, gorzej się uczą...
      Dyrektor o wszystkim wie, unika otwartej konfrontacji, bo boi się pani Lucyny.
      Pani Mirka dostaje gorszą klasę, gorsze godziny nauki, bo w jej klasie są gorsze
      dzieci.
      • Gość: Bożena Re: Rodzice alarmują: dyrektor podstawówki segreg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.06, 09:37
        to śmieszne ,że pisze się taki artykuł w duchu sensacji i "odkrycia
        Ameryki".Takie praktyki są powszechnie stosowane ,nie powiem,że we
        wszystkich,ale w wielu szkołach .Troje moich dzieci przeszło wszystkie stopnie
        edukacji w zielonogórskich szkołach(w sumie w 5)i we wszystkich stosowane były
        praktyki dobierania klas.Po pierwsze szkole potrzebne sa wyniki,a lepsze klasy
        to "wylęgarnia"uczestników konkursów i olimpiad,lekcje prowadzone są na
        wyższym ,ponadprogamowym poziomie,wsród dzieci nakręca się atmosferę
        rywalizacji,walki o super wyniki(znam wypadki płaczu kilkugodzinnego i
        podawania lekow uspokajających dziecku ,bo ze sprawdzianu tylko czwórka).Po
        drugie dobrej koleżance dyrekcji nie daje się na wychowawstwo trudnej klasy z
        problemami,można jej zawsze wybrać elitę,są wyniki i możliwości przyznania
        kolejnej nagrody.A z trudnymi,niezdolnymi ,zapóźnionymi dziećmi niech się męczy
        młody nauczyciel(ma jeszcze zdrowie),lub można ją podrzucić niewygodnej
        nauczycielce-będą złe wyniki,trudniej będzie o dobra teczkę do awansu
        zawodowego,sam awans się przedłuży a następni członkowie grona
        pedagogicznego,którzy oczywiście wiedzą co jest grane, grubo się zastanowią
        zanim z czymkolwiek podskoczą dyrekcji.Naprawdę wiem o czym piszę ,w sumie
        przepracowałam 10 lat w 3 różnych zielonogórskich szkołach.
    • Gość: kot Re: Rodzice alarmują: dyrektor podstawówki segreg IP: *.crowley.pl 04.12.06, 09:30
      a co w tym złego, że dzieci zdolniejsze i z większymi możliwościami trafiają to
      lepszych klas a te z orzeczeniami i kłopotami w nauce do gorszych? dlaczego w
      Polsce trzeba zawsze równać w dół? Karygodny jest brak zajęć wyrównawczych dla
      słabszych uczniów ale skazywanie tych zdolniejszych na okrojone programy bo
      koledzy sobie nie radza tez nie jest w porzadku.
      • mikrobyznesmen Re: Rodzice alarmują: dyrektor podstawówki segreg 04.12.06, 10:36
        Gość portalu: kot napisał(a):

        > a co w tym złego, że dzieci zdolniejsze i z większymi możliwościami trafiają to
        > lepszych klas a te z orzeczeniami i kłopotami w nauce do gorszych?

        Nie zrozumiałeś artykułu? Segragacja następuje nie wg uzdolnień dzieci a wg
        zawodów rodziców (domyślnie: wg zasobności ich portfeli). W klasie 'lepszej'
        znajdzie się taki sam bałwan jak w 'gorszej', tylko tego w 'lepszej' będą
        niejako automatycznie promowac do następnych klas, a ten w 'gorszej' może
        zimować nawet co drugą klasę.
      • zofia111 Re: Rodzice alarmują: dyrektor podstawówki segreg 04.12.06, 12:19
        A złego jest to, że od małego uczy się dzieci, że są gorsze od innych lub
        lepsze, a to NIE PRAWDA. Szkoła ma zapewnić optymalne warunki do nauki
        wszystkim uczniom, a nie tylko wybranym. Druga rzecz, ktora jest nieprawdziwa
        to to, ze mozna z klucza pt. kim sa rodzice okreslic, ze dziecko bedzie madre
        lub glupie. Moj syn byl w 'gorszej klasie". Tamci mieli zawsze na osma, zawsze
        wf na sali gimnastycznej, kiedy nauczycielki z "lepszej" klasy nie bylo, klasa
        mojego syna ustepowala miejsca lepszym siadajac na podlodze. Tamci sie uczyli,
        a oni przez trzy godziny, siedzac w kucki rysowali. Kiedy sie zorientowalam co
        sie dzieje poszlam do dyrektorki i zapytalam wprost dlaczego tak jest. Zamaist
        odpowiedzi uslyszalam syk, ze jak to ja smiem sie o cos takiego pytac. tak
        bylo, jest i ma byc. Probowalam ruszyc sprawe w kuratorium, ale podobno
        wszystko bylo w porzadku, a syna po prosty przenioslam do NORMALNEJ szkoły.
        Przez dwa miesiace siedzialam z nim zeby nadrobic poltoraroczne zaleglosci,
        choic w swojej poprzedniej klasie byl najlepszy i to nie byla sprawa zdolnosci
        tylko sposobu nauczania, a wlasciwie nienauczania. Syn skonczyl podstawowke ze
        srednia 5,4 ,a test kompetencji napisal na 38/40 punktow i mam pelna
        swiadomosc, ze gdbyby zostal tam gdzie byl, pomomo swojego potencjalu, bylby
        teraz przecietniakiem zamiast swietnego ucznia w gimnazjum.
        Nikt nie ma prawa decydowac ktore dziecko do czego sie nadaje zanim jeszcze to
        dziecko zacznie nauke.
    • Gość: Michał-nauczyciel Likwidowanie segregacji jest WBREW naturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.06, 09:31
      Prawda jest taka, że jeżeli wsadzi się do jednego wora dzieci zdolne i
      słabiutkie to te zdolne utoną, nie będę się rozwijać! Dlaczego? Bo nie będą
      musiały, przecież i bez nauki są lepsze (łatwiej im przychodzi nauka). To jest
      złe z punktu widzenia społeczeństwa. Zdolni nie mają wyzwań, są równani do
      średniej. Efekt jest taki, że słabi i tak nie dogonią dobrych (za mało mocy w
      czaszce) zdolni zwolnią i odpuszczą sobie. Niestety wg. mnie trzeba dzielić
      dzieci ze względy na zdolności (nie zawartość portfela rodziców, co po części
      też wskazuje na ich zdolności, bo głupol nie będzie nigdy bogaczem). Przykre ale
      prawdziwe.
      W takim razie elitarne szkoły na zachodzie to też segregacja! Tępić ją - do
      roboty panie Gie..Ty..Ch!
      BTW. W stanach nawet biedni jak się wykażą dostają stypendia na renomowanych
      uczelniach, pewnie dlatego USA jest liderem w gospodarce światowej.
      A u nas - MA być RÓWNO z czego wyniknie GÓ..O ;-)
    • Gość: aj Segregacja, ale odkrycie! To powszechna praktyka. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.06, 09:32
      Tak było i jest, dzieci są dzielone według różnych kluczy, najlepsze przydziela
      się pani x, żeby odnosiła sukcesy, klasy a są zawsze lepsze niż b czy c. Tworzy
      się też skupiska lepszych, żeby izolować od "motłochu". Pani, panu, nielubianym,
      niepokornym "wrzuca" się łobuza, niech sobie radzi. Nie ma tu przypadku, nie ma
      kryteriów jawnych dla rodziców i uczniów, jest kumoterstwo i układy. Taki
      artykuł krzywdzi jedna szkołę, która obnaża powszechną praktykę. Często dzieci
      zintegrowane w klasach młodszych "rozbija" się w klasie czwartej,absolwentów
      szkoły podstawowej zżytych ze sobą dzieli w gimnazjach tak, by komuś pasowało.
    • Gość: Rodzic z Warszawy Re: Rodzice alarmują: dyrektor podstawówki segreg IP: *.acn.waw.pl 04.12.06, 09:45
      Myślę że w większości Polskich szkół dzieje się źle. Wszyscy chcą miec Wyniki,
      bo za wynikami ciągną dzieci ,a za nimi pieniądze. W dobie klas integracyjnych
      he, he, dzieci i ich rodzice są bardziej prześladowani i selekcjonowani niż za
      komuny. Liczy się jedynie pozycja, a ta jest zdobywana za Każdą cenę, a już na
      pewno nie ze względu na dobro jakiegokolwiek dziecka.
      • Gość: KACZAN Re: Rodzice alarmują: dyrektor podstawówki segreg IP: *.icpnet.pl 04.12.06, 09:55
        A może idąc dalej za wszystkimi mówiącymi o złej segregacji znieśmy nakaz testów
        kompetencji na koniec gimnazjum. Niech wszyscy mają możliwość pójścia do dobrego
        liceum. Skończmy z tą durną segregacją. Potem nie róbmy matury, aby ktoś nie
        wypadł gorzej i nie poczuł się urażony. Weźmy wszystkich na studia jakie tylko
        zapragną. Na koniec zmuśmy pracodawców aby nie segregowali pracowników. Bedziemy
        mieli wtedy kraj mlekiem i miodem płynący...
    • Gość: yetii Dla mnie to jakaś bzdura.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.06, 09:51
      Co to za niby elita, biznesmeni i prawnicy skoro nie stać ich na prywatną
      szkołę? Rozumiem, że lubuskie jest dość biednym województwem ale bez przesady.
      Oczywiście segregacja nawet między klasą dla ubogich a klasą dla bardzo biednych
      jest paranoją, ale dajmy spokój. I jeszcze lekarze w elicie? No proszę, przecież
      to najczęściej tradycyjni wyrobnicy, tak jak blacharz, hydraulik czy instalator
      - podobnie jak lekarze, oni też prowadzą własną praktykę ;)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka