Nerwowe świąteczne zakupy

20.12.06, 21:51
Kasy sa zmora wszystkich!Nie szanuje sie nas klijentow.Tony reklam w
mieszkaniach.Kupoj,ale trac czas w kolejkach,szukaj kodu,lub zrezygnuj,poc
sie w przegrzanych sklepach o zlej wentylacji,o wadliwej konstrukcji dachu
(nie ma sniegu mozna wejsc bez obaw do np.Cerrefour)Po co zatrudniac wiecej
kasjerek-taki wydatek!-jak my "osly" klijeci mozemy stac w kolejkach po 25
min.a kasjerki traktowane jak roboty nie ludzie nie wolno im bylo napic sie
wody latem itd ....A czy panstwo wiedzieli gdzies na swiecie steplowanie
paragonow lub taka ochrone(nie dla naszego bespieczestwa).Wszedzie jest to
robione z wyczuciem i dyskretnie.
    • Gość: denek Nerwowe świąteczne zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 00:33
      Pamietam 1-szy market w ZG byl to chyba mini mal.Wszystkich szokowal wodok b.
      dlugich kolejek[dluzszych niz teraz]i polowa nieczynnych kas[jak teraz].Po co
      te kasy?Nie szkoda bylo im na nie forsy? Na duchu nas klientow podtrzymywala
      mysl ze kiedys wypniemy sie na nich i nie wrocimy nawet do wszystkich czynnych
      kas[kto wie gdzie obecnie przebywa MINI MAL?Sluchajcie markety Was tez kiedys
      olejemy za warunki zakupow porownywalne z zakupami w okresie stanu wojennego i
      bedziemy kupowac u Waszych nastepcow.Wniosek jeden ze w ZG potrzeba dalszych
      marketow bo kupuja u nas mieszkancy icoraz dalsza okolica tez z Niemcami
      [todobrze dla handlowcow]
    • Gość: zielonagora4 Re: Nerwowe świąteczne zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 07:02
      MINI MALA juz nie ma jest w tym miejscu ponoc BILA
    • Gość: olka Nerwowe świąteczne zakupy IP: 62.233.238.* 21.12.06, 10:46
      Nie tylko w Zielonej są problemy z kolejkami. Wczoraj sterczałam przez
      kilkanaście minut (w Carrefour w Warszawie) w jednej kolejce tylko po to,żeby
      usłyszeć od kasjerki,że zamyka kasę,bo jest zmęczona. Wściekłam się potwornie.I
      nie tylko ja. Poszłam zatem do innej kolejki- stałam ponad godzinę. Oczywiście
      połowa kas była zamknięta. Miałam ochotę wezwać kierownika tego burdelu,żeby
      zrobił porządek. Totalne zero szacunku dla klientów!!! Gdyby nie to,że kasjerka
      uwijała się jak mrówka, to poszłabym do kierownictwa narobić rabanu...
      • lewy_bez_druzyny Re: Nerwowe świąteczne zakupy 21.12.06, 11:52
        Miałem wątpliwą przyjemność być na zakupach w jednym z marketów. Stojąc w
        gigantycznej kolejce miałem sporo czasu na "spokojne przyglądanie się"
        podejściu pracowników marketów do klientów (a szczególnie tych z bonami bez
        reszty).
        Po 20 min stania wniosek był oczywisty "niska cena towarów to godna, z punktu
        widzenia kierownika marketu, rekompensata za brak szacónku do klientów i ich
        czasu".
        Zniesmaczony porzuciłem zakupy i wyszedłem.

        PS
        Czy filozofią menadżerów marketów jest powiedzenie: "tanie mięso to psy jedzą –
        wiec, poco szanować kundla? Kundel chce tanio to niech kundel czaka".
        • Gość: kasia Re: Nerwowe świąteczne zakupy IP: *.uz.zgora.pl 21.12.06, 13:07
          Wszystko się zgadza poza..."szacónkiem"
          Pozdrawiam

          Wesołych Świąt
    • Gość: Dejw Nerwowe świąteczne zakupy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.06, 10:50
      A ludzie stojący w kolejkach mają znieczulicę na punkcie kobiet w ciąży.Polacy,
      cóż za dwulicowy i perfidny naród !
      • Gość: solange Re: Nerwowe świąteczne zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 12:48
        Tak? To postój sobie z 4 letnim dzieckiem w kolejce (takiej uprzywilejowanej
        dla cieżarnych i geriatryków) 3 godziny wieczorem!!!!, bo rozmnożenie
        ciężarnych sięgało zenitu.... Poszłam z dzieckiem kupić coś drobnego w TESCO na
        Ursynowie o 20, a wyszłam po 23. Horror i niech mi nikt nie mówi, że
        znieczulica dla kobiet w ciąży.... bo patentem na zakupy i szybkie opuszczenie
        sklepu były panienki z brzuchami, które jak sępy zleciały się do sklepu żeby
        pomóc mężom, koleżankom i innym, bo przecież same zakupów nie mogą robić bo są
        w ciąży, ale przylecieć je odebrać w kolejkę poza kolejnością to już i owszem...
    • Gość: naskrett Re: Nerwowe świąteczne zakupy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.06, 12:23
      w kasie ktorej ja zawsze stoje wystepuje syndrom matrixa.

      czyli zawsze konczy sie rolka papieru w kasie i trzeba ja wymienic. lub (i)
      terminal nie moze przepuscic jakiejs tam oplaty robionej karta platnicza - w
      zwiazku z tym kasjerka zasoowa do kasy obok.


      jeszcze nigdy nie udalo mi sie stanac w kolejce bez tych dwoch przypadkow.

      pzdr
      • Gość: wasiu Re: Nerwowe świąteczne zakupy IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.12.06, 15:23
        wniosek - za malo marketow... :-)
        ale jak chca postawic nastepny to wielki raban!
        a poza tym mamy wolnosc - jak sie wam nie podobaja markety to idzcie kupowac
        u "lokalnych kupcow" - oni ponoc zapewniaja idealne warunki...
        • Gość: Lex Jonasz Re: Nerwowe świąteczne zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 16:11
          Kochani klienci- przecież Święta Bożego Narodzenia są świętami radości ,
          miłości - wszyscy zyczymy sobie szczescia i zdrowia, a wiec po co te nerwy,
          złośliwości itp. Pewnie powiecie że jestem złośliwy, a jakże tak jestem bo
          właśnie wybieram się na zakupy do marketu, i trochę ironizuję, ale jednocześnie
          popieram mojego przedmówcę- jeżeli sa chętni to wybudować sto marketów 200 albo
          500 i niech handlowcy się martwią o obroty i utargi a my klienci bedziemy
          paniskami pytanie dlaczego tak się nie dzieje?dlaczego ktoś ciagle nam wmawia
          że większailość marketów komuś przeszkadza - a niby komu? I jeszcze jedno
          szanowni rodacy dlaczego staliśmy się tak złośliwi - proszę pomyśleć że ci
          pracownicy marketów też maja rodziny , też przezywają swiąteczny rozgardiasz w
          domu i wysłuchiwanie pyskówek klientów w marketach pod ich adresem dodatkowo
          pogłębiają stres pracy - pewnie zaraz odezwa sie głosy że nikt im nie kazał tam
          pracować, ale jestem mieszkańcem Zielonej Góry i wiem jak trudno o pracę - może
          nie tyle o pracę co o godziwe pensje - dlatego ludzie łapią się byle czego żeby
          zarobić parę groszy - i jeszcze jedno a niby dlaczego w wolnym kraju ciągle
          tesknimy do jakichś resztek socjalizmu (BONY) a cóż to takiego - papiery które
          nakrecają koniunkturę własnie marketom - pracownik powinien tyle zarobić żeby
          stać go było godnie i spokojnie spędzić te "radosne" święta czyż nie tak. a nie
          płacić bonami i oczekiwać na resztę a jeszcze z drugiej strony złośliwie łypie
          na niego klient który nie otrzymał bonów. Jest to przezytek i należy to
          zmienić. PRECZ Z BONAMI .Tak więc Kochani życzę wszystkim dużo zdrowia ,
          szacunku dla siebie i bliżnich , wiecej usmiechów i serdeczności - przecież to
          nic nie kosztuje? Ja wiem to jest trudne ale czy życie jest łatwe - a przecież
          możemy je sobie sami zrobić o wiele przyjemniejsze. przy opłatku wigilijnym
          warto o tym pamyśleć nie dajmy się ogłupić mamonie zakupów, są jeszcze inne
          przyjemne rzeczy po prostu miłujmy się. hej żegnam pozdrawiam i pędzę do
          marketu na zakupy .
    • Gość: kliEntka Re: Nerwowe świąteczne zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 17:28
      > nas klijentow.
      > my "osly" klijeci

      klienci klienci klienci...

      błaaagam!
    • Gość: klientka Re: Nerwowe świąteczne zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 17:33
      Nie ma chętnych do pracy na tym stanowisku - mówi Bożena Cieślikowska, dyrektor
      zielonogórskiego Tesco.

      Zapłacić za pracę Pensję, a nie ochłap, to się chętni do pracy znajdą.
Pełna wersja