Jakie hafty na uczniowskich mundurkach?

27.02.07, 08:40
To jedyny obszar, w ktorym popieram min. Giertycha. Nie chcę rozpętywac
dyskusji, bwiem na ten temat napisano już chyba wszystko. Mimo to pojawiają
się w dalszym ciągu argumnty w rodzaju "nie wszystkich na mundurek stać".
Brzmi to tak, jakby zakłopotane mamusie do tej pory wysyłały swoje pociechy
do szkoły nago :-P, bo przecież ich nie stać na zakup ubrania dla swego
dziecka. W zachiodniej Europie w którą tak jesteśmy zapatrzeni, mundurki w
wiekszości krajów są obowiązkowe! Nawet w Indiach czy Australii. Nie potrafię
zrozumieć skąd ten opór? A co do "mundurków" dla nauczycieli - czemu nie? Nie
zgadzam się z panią Kurator - zwłaszcza wśród młosdych nauczycieli, którzy
chcą być kul i trendy, zdarzają się "papuasi" zarośnięci i chodzący w
brudnych swetrach i podartych dżinsach. Nauczyciel to urzędnik państwowy i
musi się nosić godnie. Poza tym przykład idzie z góry!
Bawi mnie też rozważanie o tych regionalizmach w stroju. Teraz zostało tylko
czekać, aż ktoś wymyśli do mundurka kapelusz z piórkiem. A wzyscy piszą, że
to Giertych ześwirował :-P
    • Gość: Mirosława Dulat Jakie hafty na uczniowskich mundurkach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.07, 12:04
      Mam kilka istotnych uwag merytorycznych do artykułu Mirosławy Dulat "Jakie
      hafty na uczniowskich mundurkach ?". Piszę je w trosce o fakty historyczne i
      poprawny język polski.
      Opowiadałam autorce artykułu o różnych haftach, tłumacząc skąd pochodzą. Pani
      Mirosława Dulat cytowała w artykule "moje" wypowiedzi (bez autoryzacji) i
      popełniła parę błędów:
      1. jest - "Hafty i motywy, jakie możemy znaleźć na ziemiach lubuskich (..)"
      Ziemia lubuska jest jedna, więc powinna być liczba pojedyncza
      2 jest - "(..)to przede wszystkim elementy, jakie przywieźli tu ze sobą
      przesiedleńcy."
      Przesiedleńcy nie przywozili elementów tylko całe stroje. Natomiast elementy
      haftów z tych strojów można wykorzystać do ozdoby mundurków szkolnych.
      3. jest - "Zdecydowanie więcej barw na wyszyciach mają elementy strojów
      przesiedleńców z Bukowiny Rumuńskiej."
      Haftowano całe stroje więc więcej barw mają hafty zdobiące stroje
      przesiedleńców z Bukowiny Rumuńskiej i Górali Czadeckich.
      Można np. pokazywać wychaftowaną część stroju i wtedy jest to element stroju.
      4. jest - "To byli Polacy, którzy na początku XX w. wyjechali na Galicję, a po
      II wojnie światowej wrócili na zachodni pas Polski."
      To najpoważniejszy błąd jaki popełniła autorka artykułu. Polacy wyjeżdżali nie
      na ale z Galicji za chlebem na Bukowinę i tam się osiedlali. Ich potomkowie
      wrócili do Polski po II wojnie światowej i zostali osiedleni na Ziemiach
      Zachodnich. Nie mogli też wracać "na zachodni pas" bo nigdy stąd nie
      emigrowali.
      5. jest - "(..)wyjaśnia Rybińska."
      Ta forma przedstawiania osoby w artykule prasowym jest tak naprawdę
      niegrzeczna, wystarczy dodać do nazwiska imię i już przedstawianie cytowanej
      osoby brzmi lepiej.
      Barbara Rybińska
      st.kustosz, kierownik działu sztuki
      Muzeum Etnograficznego w Zielonej Górze z siedzibą w Ochli
    • Gość: Mirosława Dulat Jakie hafty na uczniowskich mundurkach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.07, 12:11
      Mam kilka istotnych uwag merytorycznych do artykułu Mirosławy Dulat "Jakie
      hafty na uczniowskich mundurkach ?". Piszę je w trosce o fakty historyczne i
      poprawny język polski.
      Opowiadałam autorce artykułu o różnych haftach, tłumacząc skąd pochodzą. Pani
      Mirosława Dulat cytowała w artykule "moje" wypowiedzi (bez autoryzacji) i
      popełniła parę błędów:
      1. jest - "Hafty i motywy, jakie możemy znaleźć na ziemiach lubuskich (..)"
      Ziemia lubuska jest jedna, więc powinna być liczba pojedyncza
      2 jest - "(..)to przede wszystkim elementy, jakie przywieźli tu ze sobą
      przesiedleńcy."
      Przesiedleńcy nie przywozili elementów tylko całe stroje. Natomiast elementy
      haftów z tych strojów można wykorzystać do ozdoby mundurków szkolnych.
      3. jest - "Zdecydowanie więcej barw na wyszyciach mają elementy strojów
      przesiedleńców z Bukowiny Rumuńskiej."
      Haftowano całe stroje więc więcej barw mają hafty zdobiące stroje
      przesiedleńców z Bukowiny Rumuńskiej i Górali Czadeckich.
      Można np. pokazywać wyhaftowaną część stroju i wtedy jest to element stroju.
      4. jest - "To byli Polacy, którzy na początku XX w. wyjechali na Galicję, a po
      II wojnie światowej wrócili na zachodni pas Polski."
      To najpoważniejszy błąd jaki popełniła autorka artykułu. Polacy wyjeżdżali nie
      na ale z Galicji za chlebem na Bukowinę i tam się osiedlali. Ich potomkowie
      wrócili do Polski po II wojnie światowej i zostali osiedleni na Ziemiach
      Zachodnich. Nie mogli też wracać "na zachodni pas" bo nigdy stąd nie
      emigrowali.
      5. jest - "(..)wyjaśnia Rybińska."
      Ta forma przedstawiania osoby w artykule prasowym jest tak naprawdę
      niegrzeczna, wystarczy dodać do nazwiska imię i już przedstawianie cytowanej
      osoby brzmi lepiej.
      Barbara Rybińska
      st.kustosz, kierownik działu sztuki
      Muzeum Etnograficznego w Zielonej Górze z siedzibą w Ochli
      • cancro Re: Jakie hafty na uczniowskich mundurkach? 27.02.07, 18:15
        Gość portalu: Mirosława Dulat napisał(a):

        > 1. jest - "Hafty i motywy, jakie możemy znaleźć na ziemiach lubuskich (..)"
        > Ziemia lubuska jest jedna, więc powinna być liczba pojedyncza

        No tu jednak jestem po stronie Pani Redaktor. To co w Zielonej Górze uważa się
        za tzw. "Ziemię Lubuską" jest w rzeczywistości jedynie "województwem lubuskim"
        składającym się ze strzępków Śląska, Wielkopolski, Łużyc i prawdziwej Ziemii
        Lubuskiej. W tym kontekście liczba mnoga jawi się jako absolutnie zasadna, a
        autorka artykułu wydaje się mieć pojęcie o historii ziemii, na której mieszka.
        No chyba, że szanowna Pani Kustosz mówiła tylko o koralikach z powiatów
        sulęcińskiego, słubickiego i części gorzowskiego, to zwracam honor, a jeśli
        nie.. to szkoda gadać.
    • Gość: Pan C. Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 13:40
      Zakup mundurka to dodatkowy koszt, a w Polsce jest ca. 32% niedożywionych
      dzieci; proszę mi wytłumaczyć jak, w kontekście tej informacji, "zmusić"
      najuboższe w Polsce rodziny do zakupu mundurka? szkoły będą kupować, samorządy,
      czy inni rodzice?

      Poza tym, dziecko rzeczywiście musi być "w coś" ubrane. Ale czy musi być to
      mundurek? przecież to jest beznadziejne rozwiązanie; nie pamiętacie już jak
      cieszyliście się, kiedy nie trzeba było już tego nosić? nie pamiętacie, jak
      przypinaliście agrafką tarczę do swetra, bo nie chcieliście jej oglądać nigdzie
      indziej poza szkołą? Ja pamiętam.

      Myślę, że pomysł mundurków w szkołach jest równie absurdalny, jak teorie ojca
      m. Giertycha; próbuje się nam wmówić, że to "rozwiązanie" coś zmieni w szkole,
      że dzięki temu dzieci będą lepsze.. a przecież dzieci nie są takie, bo ubierają
      się tak, czy inaczej; dzieci są takie, bo takie mają wzorce w domu, na
      podwórku, czy w szkole; szkoła nie może zastępować rodziców w odpowiedzialności
      za ich wychowanie;

      Dzieci poprzez ubiór (w miarę możliwości) wyrażają siebie; jeśli skoszarujemy
      je, nakażemy chodzić do szkoły w mundurkach, a pilnować ich będą równie
      zuniformizowani nauczyciele, to do czego to doprowadzi? dzieci będą
      nieszczęśliwe, a szkoła kojarzyć się im będzie z jarzmem, przymusem.. to nie
      stworzy dobrego klimatu do nauki;

      Oczywiście, ktoś może powiedzieć" " ja chodziłem do szkoły, nosiłem mundurek i
      zobaczcie co ze mnie wyrosło..". Oczywiście, widzimy co z was wyrosło, teraz to
      co wyrosło, nami rządzi :)
      • cancro Re: 27.02.07, 18:33
        Gość portalu: Pan C. napisał(a):

        > Poza tym, dziecko rzeczywiście musi być "w coś" ubrane. Ale czy musi być to
        > mundurek? przecież to jest beznadziejne rozwiązanie;

        Czy zatem uważasz, że "nadziejne" są stringi gimnazjalistek powyciągane pod
        pachy ze spodni, nabijane ćwiekami kurtki skórzane, dekolty "do pępka"?

        > nie pamiętacie, jak
        > przypinaliście agrafką tarczę do swetra, bo nie chcieliście jej oglądać
        nigdzie indziej poza szkołą? Ja pamiętam.

        Ja też pamiętam! Tarczę zawsze miałem przyszytą i nosiłem mundurek do końca
        technikum. Nie twierdzę, że z tego powodu wyrósł ze mnie ktoś nadzwyczajny.
        Twierdzę, że w niczym mi to nie przeszkadzało, a po powrocie do domu uzbierałem
        co chciałem i nic się nie działo.

        > Myślę, że pomysł mundurków w szkołach jest równie absurdalny, jak teorie ojca
        > m. Giertycha; próbuje się nam wmówić, że to "rozwiązanie" coś zmieni w szkole,
        > że dzięki temu dzieci będą lepsze..

        Jak na razie to twoje teorie nie są niczym poparte oprócz totalnej niechęci. Ja
        uważam, że są sytuacje, w których trzeba być stosownie ubranym. Na pewno sam
        wiesz jakie. Moim zdaniem szkoła jest jednż z nich.


        > Dzieci poprzez ubiór (w miarę możliwości) wyrażają siebie;
        Czy gimnazjalistka z dekoltem do pasa i odsłoniętymi do połowy pośladkami twoim
        zdaniem cos wyraża? Ciekaw jestem co? Co wyraża ziom w dredach i szerokich
        spodniach z bluzą z kapturem, wzorujący sie jak mniemam na mieszkańca
        nowojorskich slamsów? To chyba akurat wiem i nie akceptuję. A ty? Co wyraża
        kurtka z ćwiekami i koszulka za napisem "fuck fszystko"? Od pobłażania takim
        komunikatom już tylko krok do pobłażania takim zachowaniom, co tez już miało
        miejsce w naszym katolickim kraju wśród "pokolenia JPII"

        jeśli skoszarujemy
        > je, nakażemy chodzić do szkoły w mundurkach, a pilnować ich będą równie
        > zuniformizowani nauczyciele, to do czego to doprowadzi? dzieci będą
        > nieszczęśliwe, a szkoła kojarzyć się im będzie z jarzmem, przymusem.. to nie
        > stworzy dobrego klimatu do nauki;

        No jasne! Teraz są pełne szczęścia! Nie ma to jak zgwałcić koleżankę na lekcji,
        a jak ktoś jeszcze nakręci to aparatem... A nauka?! To ostatnie czego młodzież
        oczekuje od szkoły! "Fuck fszystko"! W szkole musi być luzik, kto przejmowałby
        się nauką! Niektórym tylko oczy otwierają się pół roku przed maturą. Ale od
        czego szkoły prywatne? Tam płacisz i dostajesz papierek Tam jednak wymagania co
        do fartuszka są zwykle większe niż w szkole publicznej.
        Quo vadis Polonia?
        >
        > Oczywiście, ktoś może powiedzieć" " ja chodziłem do szkoły, nosiłem mundurek i
        > zobaczcie co ze mnie wyrosło..". Oczywiście, widzimy co z was wyrosło, teraz to
        >
        > co wyrosło, nami rządzi :)
        • Gość: Pan C. re: uczeń też człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.07, 01:13
          pisanie o gołych częściach ciała, obscenicznych napisach jako argument "za"
          mundurkiem, jest o tyle bez sensu, że powyższe jest skutkiem pobłażliwości
          dorosłych, a nie braku mundurka.. może zakazać od razu sprzedaży stringów
          osobom niepełnoletnim :> w majtałasach mają chodzić?

          i co jest złego w kurtkach z ćwiekami? szerokich spodniach? bluzach z kapturem?
          nie masz żadnych z tych rzeczy?ludzie zawsze identyfikowali się z czymś lub
          kimś i tego giertychowskim "ukazem" się nie zmieni; nie chcesz chyba, żeby
          zrobić z uczniów taką bezkształtną masę..;
          ja rozumiem, że Giertych ze swoją-nieswoją MW ma pewne wzorce odnośnie
          umundurowania, ale czy nam się to musi podobać?

          Twierdzisz, że "Jak na razie to twoje teorie nie są niczym poparte oprócz
          totalnej niechęci. Ja uważam, że są sytuacje, w których trzeba być stosownie
          ubranym. Na pewno sam wiesz jakie. Moim zdaniem szkoła jest jednż z nich".
          Ja uważam, na poparcie swoich słów napisałem więcej niż TY; nie przytoczyłem
          jedynie przykładów, ale starałem się również - oczywiście pobieżnie -
          zanalizować problem (jak np. koszty społeczne mudurka, poszanowanie odmienności
          innego człowieka, prawo do jego wyrażania się..); Ty natomiast podałeś jedynie
          przykłady, nie zwracając żadnej uwagi na przyczynę tego stanu; żeby nie było
          wątpliwości, jeszcze raz to napiszę: za to, jak ubierają się dzieci,
          odpowiadają rodzice (Ci mają Konstytucyjne prawo do wychowania dziecka zgodnie
          ze swoimi przekonaniami), a wszkole - również nauczyciele;
    • Gość: mama uczenncy Jakie hafty na uczniowskich mundurkach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 18:58
      jestem ciekawa kto zapłaci a te mundurki bo ja jako mama nie mam zamiaru
      wystrczy że ponoszę koszt podręczników
    • Gość: MAXX Re: Jakie hafty na uczniowskich mundurkach? IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.02.07, 09:13
      Dla nauczycieli to proponuje JUTOWY ,SZARY WOREK POKUTNY ,PRZEWIĄZANY KONOPNYM
      SZNUREM- bedzie jak ulal pasowal do obowiazujących powszechnie w tym resorcie (
      a i powoli w calym kraju)tzw " wartosci chrzescijanskich" ,obowiazujących dla
      wszystkich -wierzących ,ateistów i ludzi innych wyznan ......a przy okazji taki
      stój sluzbowy nauczyciela odda charakter pracy nauczyciela -bo w większosci
      jest to MĘKA z rozwydrzonymi gó..arzami.....
      • Gość: Jasia Re: Jakie hafty na uczniowskich mundurkach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.07, 17:58
        a w czasie przerwy niech się samobiczują
    • Gość: ? Re: Jakie hafty na uczniowskich mundurkach? IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.03.07, 08:33
      faktem jest ,ze uczennice to najchetniej przychodzilby do szkoly w bikini ,a
      uczniowie jak menele ,ale mundurki kojarzą mi sie z coraz bardziej widocznym
      zjawiskiem " panstwa policyjnego w praktyce"......a mundurki dla nauczycieli to
      juz czysta paranoja.....
Pełna wersja