Gość: damian
IP: firewall:* / 192.168.0.*
12.05.03, 10:13
Do pójścia na najdroższy mecz żużlowy w Polsce przekonał mnie koncert zaspołu
Róże Europy, który, jak wynikało z plakatu, miał odbyć się tuż po meczu.
Pewnie nie każdy o tym wiedział, bo informacja o koncercie była słabo
czytelna (jakby ktoś dopisał ją w ostatniej chwili). Dopiero podczas meczu
(sam mecz pominę) okazalo się, że koncert będzie, ale po jakimś wystąpieniu
Smolenia i innych braci dotyczącym UE. Cóż - codziennie słyszę te kłamstwa,
więc i te wytrzymam i poczekam na koncert. Mecz się skończył, ale co to?
Nikogo nie ma... Błagający głos spikera nawołujący do pozostnia na nikim nie
robił wrażenia, nie pomogły nawet kiełbaski i browar. Stadion opustoszał -
została tylko kupa śmieci i syfu oraz 3 proeuropejskie namioty. To jest
prawda o unii! Poparcie jest tylko na ulotkach, telewizyjnych spotach i w
przemówieniach very important piplów. W rzeczywistości to pustosłowie i jeden
wielki bałagan. Inaczej nie można nazwać wczorajszej sytuacji (11 maja). W
ostateczności na koncercie było kilkanaście osób (połowa to dzieci na
rowerach). Zespół zaczął grać... ale nie było do kogo. W domyśle - ktoś za to
wszystko zapłacił. Z prywatnych pieniędzy? :) Gdyby koncert odbył się od razu
z pewnością miałby sens. Ludzie nie chcą słuchać bzdetów o unii, wybiórczych
wypowiedzi o poparciu dla unii wyrażanych przez emerytów, które nie dla
siebie- tylko dla swoich dzieci..., którzy nie zważają na to, że to właśnie
ci, którzy zgotowali im taki los (podatki, bezrobocie, korupcja) nawołują ich
do głosowania za. I oni im jeszcze wierzą???