Uniwersytet szuka euro na bibliotekę

29.03.07, 20:04
Kaliszuk nie interesuj się Sulechowem i Gorzowem, ty masz zajmowac się
Zieloną Górą. Zresztą za to bierzesz kasę. Czy Kaliszuk zribił porządek z
dokumentami w swoim poprzednim gabinecie góenego szpecjality? W ramach
wielkiej akcji wiosennego sprzątania Zielonwej Grz proponuj , abz wicek od
gospodarki komunalnej+patry od poryadku w mieđcie pospryta najpierw po sobie.
    • Gość: koment Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.07, 20:45
      Jak widze uniwersytet dostarcza tematów wielu artykułów w gazecie. jest jednak
      wiele rzeczy o których trzeba pamiętać nawet jak mysli sie o bibliotece. W
      pierwszej kolejności należy sobie odpowiedzieć co bedzie w tym wspanialym
      budynku jesli on powstanie. Aktualnie uniwersytet nie posiada wielu ksiazek ,
      zwlasza w dziedzinach technicznych. Nowy budynek tutaj nic nie zmieni jesli nie
      bedzie wiecej pieniedzy na zakupy ksiazek i to nie w jednym egzemplarzu. Po
      drugie zasobnosc biblioteki liczy sie po liczbie zaprenumerowanych periodykow,
      a i tutaj znacznie odstajemy od sredniej krajowej. kolejny problem to
      elektroniczny dostep do baz czasopism. Tutaj tez jest bardzo slabo. Tak wiec
      sam budynek to nie wszystko. Tak naprawde to budowa tego budynku nic nie
      zmieni. lepiej jest przeznaczyc pieniadze na zakup sprzetu do laboratoriow i
      rozpoczecie prawdziwych badan na tej bazie oraz istniejacej juz biblioteki.
      W koncu , prosze nie denerwowac juz pracowniow z budynku dydaktycznego. W
      gazetach ciagle pisza ze UZ nie dostal pieniedzy na drugi etap modernizacji
      budynku WEIT, a prawda jest taka ze budowy inkubatora w piwnicy nie mozna
      liczyc jako pierwszy etap budowy.
      Ostatnie zdanie do dzienikarzy: PROSZE JUZ NIE PISAC ARTYKULOW NA PODSTAWIE
      OPINI WYPOWIADANYCH PRZEZ REKTORA, RZECZNIKA PRASOWEGO LUB KOGOKOLWIEK Z
      ADMINISTRACJI. ONI MALUJA PIEKNY OBRAZ UNIWERSTYTETU A NAPRAWDE JEGOSYTYACJA
      JEST KATASTROFALNA.
      • Gość: Romek Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 22:45
        Nie gadaj bzdur gorzowiaku !!!
        • Gość: Atomek Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.07, 23:44
          A Romciu czytać umie? Bo ten komentarz za bardzo nie pasuje tym miejscu.
          • Gość: max Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.ztpnet.pl 29.03.07, 23:59
            "zamknąłby furtkę dla projektów z innych szkół, Sulechowa czy Gorzowa -
            komentuje Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry i specjalista od
            funduszy unijnych"

            To jakas kpina!?
            Najpierw Bochenski teraz ekipa Kubickiego, dlaczego ta Zielona Góra jest tak
            pokarana przez SLD ?
      • Gość: szninkiel Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 07:46
        oczywiście, że można wybudować kolejny budynek ze stali i szkła, na który zostaną wydane kolejne miliony. można w nim zatrudnić kolejnych znajomych, można później się chwalić swoimi osiągnięciami w stylu: "to ja, rektor-supermagnificencja doprowadziłem do zbudowania kolejnego, wspaniałego budynku!" - tylko problem jest taki, że w tym wielkim, zapewne klimatyzowanym gmachu, nie będzie ksiązek.
        najpierw trzeba kupować ksiązki, wykształcić kulturę czytania wśród studentów, którzy w większości produkują swoje prace w oparciu o teksty z google metodą: "wytnij-wklej" (ale jak mają robić inaczej, skoro nie ma książek)
        biblioteka uniwersytecka na wojska polskiego jest fenomenem wśród wszystkich bibliotek świata. niby skomputeryzowana, ale jak człowiek chce pozyczyć książkę, to musi kilka dni czekać na to, żeby pan magazynier odnalazł ją w magazynie i przyniósł. ale zanim to nastąpi, nalezy się do takiej biblioteki zapisać - zapłacić za kawałek plastyku, na dodatek trzeba dać swoje zdjęcie (aż się dziwię, że nie wymagają zdjęcia siatkówki oka oraz odcisków palców).
        innymi słowy:
        kupuj magnificencjo książki, zatrudnij kilku magazynierów więcej, a później - jak już się ksiązki będą walały stosami po podłodze - myśl o budowie pałacu ze szkła i stali.
        • Gość: Magazynier Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.uz.zgora.pl 30.03.07, 09:49
          A jest tak ,dlatego,że tak beznadziejne są warunki pracy, naprawdę potrzebna
          jest nowa biblioteka, aby nie musiał Pan czekać "kilka dni"na książki.Jeśli ma
          Pan choć trochę odwagi cywilnej to zapraszam na jeden dzień do pracy do magazynu
          (odstąpię swoją dniówkę),a wtedy sądzę,że zmieni Pan zdanie.Czy korzystał Pan
          kiedyś z księgozbioru biblioteki bez zapisu?
          Jeszcze raz zapraszam.
          Pan magazynier
          • Gość: ela Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.gala.net.pl 30.03.07, 10:21
            należy w mieście wybudować nową bibliotekę wojewódzką i miejską; w Gorzowie
            właśnie budują; nasza wybudowana w latach 60tych, nie ma warunków tak naprawdę
            na to, co wymagane jest w XXI wieku, ale to bdb biblioteka, poza tym dobra
            jest pedagogiczna, też w budynku na al. Wolska Pol.
          • Gość: szninkiel Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 12:49
            a co takiego jest w tych warunkach beznadziejnego? to, że trzeba iść do magazynu z wózkiem? to, że mało płacą? to, że jest dwóch - trzech magazynierów i 5 pań, które siedzą przed komputerami? czy naprawdę potężny, nowy gmach biblioteczny wpłynie na zmianę tych warunków? czy łudzi się pan, że jadąc windą z wózkiem z ksiązkami, dostanie pan więcej forsy za pracę i będzie pan szybciej ten wózek popychał tak, by student książkę dostał po godzinie od momentu złożenia sygnatury do realizacji? czy chodzenie miedzy wyszpachlowanymi ścianami, miedzy nowoczesnymi regałami sprawi panu większą frajdę? czy tego kurzu ksiązkowego, wywołującego alergię będzie przez to mniej?
            zdradzę panu sekret:
            istota biblioteki lezy nie w ładnych budynkach, ale w ksiązkach, one stanoowią siłę kazdej biblioteki.

            może pora wybrać sie na wycieczkę do uznanych bibliotekk polskich i zobaczyć jak to działa. co tam budynki.
            zdradzę panu teraz sekret. otóż pewna znana biblioteka, której główny budynek mieści się w starej kamienicy, ma porozrzucane magazyny po całym wiellkim mieście (żeby dojechac na jedną z nich potrzeba ok. 1h miejskimi środkami komunikacji). jezeli przypadkiem zdecyduje się pan na książkę z tego akurat magazynu, to biblioteka na drugi dzień, na godzinę 9 rano gwarantuje ksiązki.

            i teraz prosze sobie zadać pytanie: ile magazynów ma biblioteka z wojska polskiego? i dlaczego ta realizacja zamówień tak długo trwa?
            wątpię, żeby panaceum na tego rodzaju przypadłości był nowy, kosztowny, gmach, w którym i tak nie będzie ksiązek. będzie tam stado sekretarek, encyklopedia na 2 półkach (jako czytelnia) do tego na pewno szatnia i stado szatniarzy, będzie stado pań przed komputerami, które ze spokojem na twarzy powiedzą: realizacja tej sygnatury potrwa 10 dni, bo właśnie się przenosimy - i tymi przenosinami będziecie państwo uspraawiedliwiać (bo już nie przecież brakiem nowego gmachu) to, że tak dużo czasu potrzeba aby przynieśc jedną książkę.

            i jeszcze jedno pytanie:
            niech mi pan wyjaśni sens tych plastykowych kart ze zdjęciami? no, że kawałek plastyku jest ładny, jeżeli jest kolorowy - to ja wiem, ale po co tam są do diaska zdjęcia potrzebne. jesteście chyba jedyna biblioteką, która wymaga zdjęcia do takiego identyfikatora. przecież zrobienie zdjęcia, to dodatkowy koszt - a studenci jak powszechnie wiadomo są biedni - i po co taki nonsens?
            • Gość: zorientowana Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.uz.zgora.pl 30.03.07, 13:31
              magazynów jest 8. magazynierów trzech. zamówień dziennie około 600. w dniach
              szczytu ponad tysiąc. magazynier musi fizycznie te ksiązki przytaszczyć z
              magazynu i z powrotem. rozłożyć je na właściwych miejscach albo szukac w
              stertach jeżeli nie zdązy ich wstawić na półkę. a tuż przed sesją trudno żeby
              zdążył. nie zareagował(a) pan(i) na zaproszenie do magazynu na jeden dzień by
              zobaczyć jak to naprawdę wygląda, a szkoda. może zweryfikowalibyśmy ileż to pan
              (i) jest w stanie zrealizować zamówień w ciagu jednej godziny...

              studenci myślą że bibliotekarka to taka miła pani co ma bezstresową pracę i się
              tylko snuje między regałami, popijając kawkę i prowadząc rozmówki, od czasu do
              czasu zagryzając ciasteczkiem a w przerwach podając książkę. ale studenci -
              wolontariusze, którzy czasami pomagają, są zaskoczeni tym jak to naprawdę
              wygląda od środka. i już sie nie dziwią temu, że czasem muszą poczekac na
              książkę. a praca jest tak bezstresowa, że serio, najczęściej nie ma nawet kiedy
              zjeść i nie mówię tu o posiłku z trzech dań, ale o zwykłej kanapce. pomijam
              fakt że bibliotekarka musi wysłuchiwać gromów na coś na co nie ma wpływu
              żadnego - czyli na szybkość realizacji. ta pani zza lady naprawdę nie ma
              możliwości sprawić by ksiażki pojawiły się w 5 minut. serio.

              jeżeli praca w kurzu, w zagrzybionym magazynie to nie są beznadziejne warunki
              to nie wiem co nimi jest. był(a) pan(i) w ogóle kiedyś w takim magazynie? po 8
              godzinach spędzonej w duchocie [brak wentylacji] nabrał(a)by pan(i) więcej
              szacunku dla pracy magazynierów. oni się nie obijają. naprawdę.

              inną biblioteką wymagająca zdjęcia jest biblioteka wojewódzka im. Norwida.
              zdjęcie umożliwia identyfikację osoby. poza tym w karcie mieszkańca akademika
              tez obowiązuje zdjęcie. i nikt nie narzeka. a w bibliotece przyjmowane są przy
              zapisie także kserokopie zdjęć. nikt nie musi sobie tego zdjęcia robić
              SPECJALNIE na życzenie biblioteki. kwestia opłaty nie jest ustalana odgórnie i
              pracownicy biblioteki nie mają na to najmniejszego wpływu.

              ponawiamy zaproszenie, prosze wpaść, zobaczyc od środka jak się nam pracuje.
              wtedy pan(i) zrozumie że ten czas oczekiwania nie wynika ze złośliwości
              pracowników czy z lenistwa.
              • Gość: szninkiel Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 13:51
                zagrzbione, zakurzone pomieszczenie? - i to, że trzeba szybciej chodzić gdy zbliża się sesja, to sa fatalne warunki pracy?

                szanowny panie, latami siedziałem i ciągle przesiaduję w takich magazynach - sprawia mi to masochistyczną przyjemność. jeżeli uważa pan, że praca na powietrzu jest lepsza, to przecież zawsze można wyjechać do pracy na budowę do Anglii, po co się męczyć z książkami, w tych skandalicznych, uwłaczających godności ludzkiej warunkach?

                a teraz mała uwaga - "zdjęcia są po to by identyfikować" - to jest kapitalna wymówka. przecież ludzie mają dowody osobiste, legitymacje studenckie. te zdjęcia to bzdura. poza tym te środki bezpieczenstwa, by poprawnie identyfikować studentów, są całkowicie kuriozalne. przecież w tym księgozbiorze z lat 70, którym dysponujecie, żadnych wartościowych pozycji nie ma, którymi byłby zainteresowany jakiś zagraniczny dom aukcyjny.

                600 ksiązek dziennie na 3 magazynierów to dużo? pan mnie tym rozbawił. no chyba, że macie panowie po 90 lat kazdy, to wówczas nawet podróż do toalety jest wyczynem niemalże heroicznym, nie wspominając o wysłku, który trzeba włożyć w uruchomienie prostaty, by oddać mocz.

                jeżeli chce pan zobaczyć bibliotekę, do której nie trzeba się zapisywać by skorzystać z jej zasobów, to proszę przejechać się do Berlina do Staatsbibliothek na Unter den Linden. Tam zobaczy pan nie tylko prawdziwą bibliotekę, która mieści się w starym budynku, ale doświadczy pan takiej uprzejmości bibliotekarzy, której panie od komputerów w zielonej górze, nie znają. wejdzie pan sobie, przy wejściu wrzuci pan do automatu 1 eur i wydrukuje sie panu karteczka. z tą karteczką będzie mógł pan bez żadnych przeszkód wypozyczać nawet inkunabuły średniowieczne - i co więcej - realizacja zamówienia trwa: 30 min!!!!! - ale rozumiem dla polskich bibliotekarzy, te niemieckie rekordy prędkości pchania wózka są nieosiągalne.

                • Gość: zorientowana Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.uz.zgora.pl 30.03.07, 13:56
                  zanim się skorzysta z biblioteki nie zaszkodziłoby nauczyć się czytać ze
                  zrozumieniem. mój nick jasno wskazuje że nie jestem panem a wręcz jakby
                  przeciwnie.

                  rozumiem że cywilnej odwagi brak by zobaczyć jak to naprawdę wygląda czyli
                  wpaśc do wypożyczalni i spróbować? szkoda.

                  • Gość: szninkiel Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 14:20
                    powinna być pani dumna, że uczyniłem z pani mężczyznę w swoim poście. po pierwsze dla tego, że w patriarchalnym świecie przewaga intelektualna mężczyzn na intellectus vaginalis jest niekwestionowana, po drugie dlatego, że mogła pani choć przez chwilę poczuć się prawdziwym facetem, a ja nie musiałem pisać do rozemocjonowanej bibliotekarki.
                • Gość: ziutek Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.ztpnet.pl 30.03.07, 17:01
                  > zystać z jej zasobów, to proszę przejechać się do Berlina do Staatsbibliothek n
                  > a Unter den Linden. Tam zobaczy pan nie tylko prawdziwą bibliotekę, która mieśc

                  Warunki pracy, sprzet, wyposazenie w tej bibliotece sa takie same jak w
                  bibliotece UZetowej, ze porownujesz je do siebie?

                  W bibliotece glownej kampusu A na ksiazke czeka sie bodaj 2 godziny. Na drugi
                  dzien na pewno jest.

                  Placisz 1euro za skorzystanie. Za 1euro mialbys to nieszczesne zdjecie do
                  legitymacji bibliotecznej. Jedno piwo w knajpie mniej, studencka kieszen za
                  bardzo tego nie odczuje.

                  Skorzystaj z zaproszenia i wtedy ocen prace pan od komputera i magazynierow,
                  szczegolnie, ze otoczenie grzyba i kurzu sprawia Ci masochistyczna przyjemnosc.
        • Gość: Tet a Tet Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.uz.zgora.pl 06.04.07, 10:23
          PANIE SZNINKIEL, skoro jest Pan tak bardzo zatroskany przyszłością naszej
          biblioteki i jej losy spędzają Panu sen z powiek dlaczego nie skorzystał Pan z
          propozycji Pana Magazyniera i Zatroskanej odnośnie przyjścia na jeden dzień do
          magazynu i pracy na rzecz takowegoż. Tym bardziej, że Pan Magazynier deklaruje
          Panu zwrot dniówki. Wierzę, że biegając po schodach góra-dół, góra-dół zrozumie
          Pan trudności, z jakimi borykają się pracownicy magazynu.
          Mimo że jest Pan mizoginistą, o czym świadczą Pańskie słowa: "stada
          kobiet", "stada sekretarek", "stada pań" i bardzo znamienne
          stwierdzenie "intellectus vaginalis", świadczące - ponoć o intelektualnej
          przewadze mężczyzn nad kobietami (sic!!!) bedę wspaniałomyślna i
          mimo "intellectus fallusis" zapraszam Pana ponownie do biblioteki, pokażę całą
          drogę książki od momentu zakupu do stacji końcowej, czyli do wypożyczalni.
          Udowodnię też Panu, ile zakupów nowych książek dokonuje nasza biblioteka.
          Trzeba tylko umiejętnie korzystać z programu Prolib. Nie zaimponuje mi Pan
          biblioteką berlińską, bo i ja, reprezentantka "stada kobiet" bywałam w
          zagranicznych bibliotekach i uważam, że nie mamy czego się wstydzić.
          A może to Pan jest na liście dłużników, skoro tak Pana drażnią karty
          identyfikacyjne i nie chce Pan przyjąć naszego zaproszenia? Proszę mi uwierzyć,
          że będąc czasowo za granicą musiałam wypełnić wielw formalności, by móc
          skorzystać z zasobów biblioteki.
      • Gość: akoment Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.gala.net.pl 30.03.07, 10:11
        nie jestem związana z UZ,pracuję w innym miejscu, jestem zielonogorzanka od
        urodzenia, studia skończyłam poza ZG, ale nie podoba mi się opinia i postawa
        takich ludzi jak "koment", nie pomaga uczelni; gdyby tak myślały wladze tej
        szkoły, to nie byloby u nas uniwersytetu;
        • Gość: koment Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 10:44
          Napisalem tak poniewaz naprawde sytuacja uniwersytetu jest powazna. Pani chyba
          nie rozumie ze uniwersytet jest zadluzony na ok. 40 mln PLN. Wladze
          uniwersytetu nic sobie z tego nie robia i wlasnie funduja nam kolejny ciezar -
          biblioteke. jesli choc troche zna sie pani na zasadach przyznawania funduszy
          europejskich to chyba pani wie ze wymagany jest wklad wlasny, a tego na
          uniwerstecie nie ma. Do tego dochodzi naprawde glupia decyzja o budowie
          rektoratu (a wlasciwie remoncie starej szkoly). To nie budynki decyduja o
          wartosci uniwersytetu a ludzie i badania. Stawianie kolejnych budynkow
          spowoduje kolejne ciecia w godzinach dla studentow i w placach dla pracownikow.
          W takiej sytuacji naprawde wielu wartosciowych ludzi odejdzie z uniwersytetu.
          Fizycznie uniwersytet nie upadnie bo to firma panstwowa (tak jak zadluzone
          szpitale) ale naukowo to ten uniwersytet jest bliski upadkowi. Ja naprawde
          chcialbym zmian na uniwesytecie i protestuje przeciwko bezmyslnym inwestycjom
    • Gość: spolegliwy Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.ztpnet.pl 30.03.07, 05:20
      Zgadzam się w pełni z tym, co napisał GOŚĆ. Dodam więcej. Rektorat UZ najpierw
      trzeba rozliczyć za dotychczasowe inwestycje, szczególnie w powiązaniu z firmą
      LUB-BUD, która nie wykonując żadnych prac fizycznie, a która fakturowała
      większość robót budowlanych. Firmą kierują byli prominęci PZPR, którzy
      wcześniej „zawłaszczone” w wyniku transformacji z 1989 roku firmy doprowadzili
      do upadłości. Inwestowanie w mury to główny grzech gospodarki nakazowo-
      rozdzielczej, ale okazuje się, że nie tylko. To nie mury dają produkcję lub
      wiedzę, co słusznie zauważył „gość” A poziom nauczania na UZ można było poznać,
      na konferencii: „Quo vadis, Polsko?”. Większość studentów /absolwentów/
      zabierających głos w dyskusji nie rozumiała tego o czym mówili świetni
      prelegenci. To był żenujący pokaz poziomu nauczania na tej uczelni. A rektor,
      kolejny raz zaprezentował się jak burak.
      • Gość: irek Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.gala.net.pl 30.03.07, 10:25
        do spolegliwego: jak jesteś taki poziom, to odezwałeś się "na poziomie";
        konferencję zorganizowali studenci, prawda? dlaczego nie tacy jak ty, niby na
        poziomie? nie masz żadnego poziomu, facet!
    • Gość: kolo Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.gala.net.pl 30.03.07, 10:03
      kaliszuk ma ambicje, wychyla się w nie swoich sprawach, bo może zrobią z niego
      marszałka? a co? to, co robi teraz (gadanie, bo inni urzednicy tak naprawde
      odwalają robote)to za malo dla tego "wielkiego" faceta
    • Gość: Tete Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 10:40
      Jako studentka V roku wiem dokładnie co to znaczy brak porządnej biblioteki.
      Odczuwam ją na własnej skórze pisząc pracę. Niestety takie piorytety jak
      biblioteka uniwersytecka i ogólnie rozwój środowiska akademickiego ważne są dla
      naszych polityków tylko w trakcie kampanii wyborczej - bo chcą poparcia a potem
      jakby chorowali na amnezję. Pamiętajcie "drodzy" politycy, że my wyborcy mamy
      dobrą pamięć i pamiętamy wasze kłamiliwe obietnice krzyczące z kolorowych
      ulotek!( Panie Ciemnoczołowski...)
      • Gość: Krycha Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 13:07
        Czy Tete podczas pisania pracy dyplomowej odczuwa trudności w dostępie do literatury (książek, czasopism), czy do budynku zwanego biblioteką.
        Jeśli to pierwsze, to proponuję zapoznać się postami, których autorami są "Koment" i "Szninkiel".

        Parcie na wybudowanie nowej biblioteki (budować, budować i jeszcze raz budować, drogo i dużo, zawsze coś skapnie...) sugeruje, że na UZ są świetne księgozbiory, liczące się periodyki, a jedyna trudność ma związek kłopotami w ich udostępnianiu i ekspozycji.
        W sytuacji kiepskiej kondycji finansowej UZ znaczenie bardziej efektywnym sposobem rozwoju działalności bibliotecznej, i wymagającym kilkudziesięciokrotnie mniejszych nakładów, jest skierowanie się w stronę elektronicznych form powszechnego i szerokiego dostępu do literatury. Zresztą jest to zgodne z planami Uni Europejskiej. Wtedy w czytelniach zwolnią się miejsca dla tych, którzy potrzebują korzystać z formy drukowanej zasobów bibliotecznych.
        Ale "wirtualna biblioteka" nie zapewni splendoru decydentom UZ. Nie może się to równać z budynkiem, najlepiej o unikatowej, kosmicznej architekturze, który będzie można pokazywać wnukom i loklanym mediom gloryfikując własne dokonania zawodowe.
        Panowie Rektorzy, Dziekani, Senatorzy UZ. Wiekszość z Was jest odpowiedzialna za obecną finansową sytuację UZ - większość z Was była członkami Senatu poprzedniej kadencji. Nie zrobiliście nic(!), aby ograniczyć nieodpowiedzialne działanie poprzedniego rektora. A mogliście bardzo dużo, przykład Uniwersytetu Wrocławskiego. Jeśli wtedy były konieczne jakieś inwestycje, to można je było realizować w mniejszym zakresie, korzystając ze znacznie tańszych technologii.
        Ale Was to nie obchodziło, a obecny Rektor zadbał o to, abyście nie ponieśli żadnych kosztów za swój konformizm i niekompetencję. Koszty tego bałaganu przerzucono na barki "plebsu" uniwersyteckiego. Jedyne, czego możecie się obawiać, to że końcu ten "plebs" się zorganizuje i powie Wam stanowczo NIE - nie dla Waszej prywaty, nie dla takich metod działania, które uniemożliwiają rozwój środowiska akademickiego w Zielonej Górze.

        Ps. Gdyby nie zakres poprzednich inwestycji, to przez sześć lat uzbierało by się sporo środków finansowych na nową bibliotekę
        • Gość: bezsens Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 13:38
          Moze czas zamiast budynkami zająć się pracownikami?

          Pan Rektor w sowjej "kampanii wyborczej" mówił, że liczą się ludzie nie
          budynki. Wielu moich kolegów na UZ mówi, ze ma dosyć i zabiera się z tej
          uczelni. Dokładane są coraz to nowe "baty" na pracowników, zamiast się zająć
          normalną pracą, muszą się skupiać na spełnianiu wymagań z dziwnych
          rozporządzeń...Przykłady:
          - podnoszenie pensum do maksymalnego poziomu (co zmniejsza liczbę nagdgodzin i
          prowadzi do zwolnień pracowników)

          Sprytne posunięcie Senatu i Rektora. Do czego prowadzi? Ogranicza liczbę
          nadgodzin, a więc stan finansowy uczelni się poprawia - uczelnia mniej płaci za
          taką samą liczbę przepracowanych godzin. W skali uczelni oszczędności ogromne.
          Dla pracownika oznacza to, że jeden miesiąc w roku pracuje za darmo teraz...

          - pensja na poziomie najniższej stawki przewidzianej przez ministerstwo (w tej
          chwili to jest znacznie poniżej średniej krajowej dla asystenta, doktora,
          wykładowcy, starszego wykładowcy)

          Na zmywaku w Wlk.Brytani ma się 2 razy tyle... co na UZ będąc doktorem.
          Sprzątaczka dostaje u nas w kracu pensję taką jak asystent na UZ. Murarz taką
          jak doktor na UZ. O podwyżkach na UZ, z tytułu oszczędności, nie słyszał nikt
          od ładnych kilku lat...? Ktoś słyszał?

          - obowiązkowe egzaminy z języka obcego (jak się nie zdaje to do widzenia)

          Zastanawiam się ilu obcokrajowców będzie chciało studiować na UZ? Skąd pomysł
          Pana Rektora, na to, że akurat do nas będą przyjeżdzać obcokrajowcy na studia.
          Oni mają do wyboru wszystkie renomowane uczelnie w Polsce. Poziom cen jest
          prawie taki sam. Co skusi obcokrajowca do przyjazdu do Zielonej Góry? Super
          wysoki poziom? Atrakcje turystyczne w mieście? Baza kulturalna?
          Wszędzie na świecie wykłady są prowadzone w jęzku danego kraju, poza
          wyjątkowymi sytuacjami tzw. klas międzynarodowych i studiów MBA lub EMBA.

          Bez tego bata "językowego" pracownicy i tak się przecież uczą języka.... bo
          żeby zdobywać kolejne stopnie są potrzebne publikacje międzynarodowe... to po
          co taki wymóg? Moim zdaniem bezsens. Jeżeli zdobywca nagrody Nobla nie znałby
          np. języka angielskiego to zostałby zgodnie z przepisami na UZ zwolniony...
          Fajnie nie? Przecież nie spełnia kryterium...

          Zaraz ktoś powie, że uczelnia przecież zoorganizowała kursy językowe... tak to
          prawda ale żeby w kursie uczestniczyć trzeba było mieć poziom zadeklarowany na
          B1. A co z tymi co chcieli się nauczyć kolejnego języka obcego, bo jeden już
          znają? Ano nic - zostali odesłani z kwitkiem. Fajnie nie?
        • Gość: pracownik UZ Re: Uniwersytet szuka euro na bibliotekę IP: *.uz.zgora.pl 30.03.07, 13:52
          coz nie sposob nie zgodzic sie z opinia komenta

          1. po pierwsze sam gmach biblioteki nie uczyni - potrzeba jeszcze ksiazek oraz a
          moze przede wszystkim FACHOWYCH czasopism - bo nie jest normalne to, ze prosze
          znajomych z Niemiec o przyslanie artykulu z czasopisma do ktorego akurat nie
          mamy dostepu. Za te 70 mln pln jakie sa potrzebne na wybudopwanie nowej
          biblioteki (jesli dobrze pamietam) mozna przygotowac doskonala sale z
          komputerami i wykupic chyba na 340 lat ;) do przodu elektroniczna subskrypcje
          wszystkich wydawanych periodykow

          2. polityka poprzednich i biezacej wladz przypomina ucieczke do przodu - czyli
          budujmy/inwestujmy/otwierajmy nowe obiekty a jakos to bedzie, moze jeszcze przy
          okazji od ministra/prezydenta sie jakis orderek dostanie. tylko jest to
          dzialanie krotkowzorcze, bo w bajdurzenie o tym ze wkrotce bedzie lepiej
          przestalismy (jako pracownicy) po prostu wierzyc. I jesli +/- 80%
          wykładowcow/naukowcow z mojego wydzialu rozwaza zmiane pracy, to znaczy, ze nie
          nalezy zajmowac sie budynkami (biblioteka, rektorat itd) czy innymi "genialnymi"
          pomyslami w rodzaju wytezonej burzy mozgow, w wyniku ktorej administracja
          wymysla haslo "Inwestuj w sukces" pokazywane na billboardach i przedstawiane
          jako niebywaly sukces UZ. Po prostu sytuacja zaczyna byc tragiczna. Chcialbym
          zwrocic uwage oficieli, ze kadra to jedyny atut jaki trzyma w rece, ale jesli
          mlodemu adiunktowi (2 lata po doktoracie), wyplata nie wystarcza na miesiac
          zycia, to niedlugo taka osoba po prostu za chlebem wyjedzie do Irlandii, Anglii
          czy Niemiec. I zadna wypasiona biblioteka (czy rektorat) tu nic nie zmieni.

          Wiem ze to nie jest post calkowicie zgodny z tematem, ale akurat zgadzam sie z
          tym co napisal koment (po prostu widac, ze jest dobrze poinformowany). A zatem
          panowie/panie z gw - pytajcie nie tylko JM i jego stadka, bo zamiast faktow
          dostaniecie koncert zyczen.
    • Gość: student Kaliszuk odczep się od Uniwersytetu!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 30.03.07, 19:00
      Temu panu już podziękowalismy!!
    • Gość: John F. Kennedy Wład (zi) a nie kochać czytać - dyplom tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 10:41
      Po co czytać, przecież wykształciuch kończy studia bez czytania, bez korzystania
      z biblioteki. Dyplom TAK, czytanie książek NIE. W ten sposób podbijemy Europę.
      Będziemy mieli najwyższy odsetek osób z wyższym wykształceniem obsługujących
      wózki akumulatorowe w sieci "TESCO" w Londynie. Uniweresytet Zielonogórski
      będzie miał tu wielkie zasługi w skali kraju i w skali Europy.

      Proponuję wybudowanie katakumb pod uniwerkiem, gdzie zbierałaby się mniejszość
      czytająca.
      Jaki jest stosunek biurokratów z UM w Zielonej Górze do książek ?
      Można się tylko zapytać gwiazdę UM sekretarzychę Trzcińską, gdzie mieści się
      biblioteka zakładowa UM, ile liczy woluminów i ilu urzędników z niej korzysta ?
      A poza tym, to co czytał p. prezydent Kaliszuk np. z literatury pięknej prócz
      strzelam "Psów wojny" ?
Pełna wersja