Podwyżki 2007: magistrem się nie afiszuj

22.05.07, 04:45
koleżanka Roma, absolwentka germanistyki na UAMie pracuje jako nauczycielka w
ogólniaku oraz dorabia na prywatnej uczelni jako lektor, lecz ma dość
frustracji w szkole, zastanawia się nad porzuceniem zawodu; kolega Igor po
historii również jako belfer w roli historyka i nauczyciela wosu w ogólniaku,
myśli poważnie o kursie spawacza i to nie jest żart; koleżanka Martyna po
studium kosmetycznym w ZG pracuje w zawodzie w Irlandii; koleżanka Asia od 5
lat w UK, kończy w Leeds administracje i pracuje jako mlodsza księgowa, stać
ją na podróże i godne życie, sprowadziła swoją młodszą siostrę, ledwo mówi po
polsku; Natalia, absolwentka dziennikarstwa DSWE we Wro oraz politologii na
UWr. rozpoczyna pracę w fabryce mięsnej na wschodzie UK... i tak można
mnożyć... Majka, po maturze wyjechała do Basingstoke i zajmuje się sieciami
komputerowymi oraz studiuje, planuje podróż do RPA bo ją na to stać; Teresa
po polonistyce na UZ wyjeżdża do Irlandii; Takie są realia i albo coś się w
tej Polsce zmieni albo dzisiejsi pracujący w PL obywatele będą też musieli
wyemigrować by załapać się na jakąkolwiek emeryturę na swoje stare lata.
    • Gość: karol Podwyżki 2007: magistrem się nie afiszuj IP: *.b67.uni-jena.de 22.05.07, 07:48
      tragedia, naprawde nikt sie nie wybil? nie ma choc kilku osob ktorym sie udalo?
      z tego wynika ze uniwersytet ksztalci samych looserow... Czy nikt sie tym nie
      przejmuje? czy zielona gora stac tylko na ksztalcenie prowincjonalnych
      nauczycieli i pracownikow fizycznych???
      • Gość: Mona Re: Podwyżki 2007: magistrem się nie afiszuj IP: *.uz.zgora.pl 22.05.07, 09:12
        Źle myślisz człowieku! TO nie chodzi, że UZ kształci źle a raczej przeciwnie
        ktoś kto wybiera emigrację i pracę i lepsze zarobki i normalne życie nie jest
        leserem a raczej człowiekiem myślącym z przyszłością, pracowitym a nie liczącym
        na zasiłek lub pomoc rodziców, ambitnym bo zaczynając od najniższej pozycji w
        pracy zdobywa tymsamym doświadczenie i nowe umiejętności i w przyszłości na
        pewno znajdzie coraz to lepszą pracę. A jeśli wróci do kraju to przynajmniej
        będzie obyty, bystry i da lepszy start swoim dzieciom. Więc nie obrażaj
        studentów UZ, bo to nie o to w tym wszystkim chiodzi. Chodzi o to, że żyjemy w
        chorym kraju, gdzie dobrą pracę możesz zdobyć tylko przez znajomości albo
        musisz mieć cholerne szczęście! A Zielona Góra to niestety zaścianek i
        sypialnia dobra tylko dla emerytów i rencistów, którym nawet kilka imprez w
        roku na deptaku przeszkadza. Więc czego sie spodziewasz po absolwentach.
        Wszystkim życzę dużo szczęścia w podbijaniu świata!
    • Gość: ALI Re: Podwyżki 2007: magistrem się nie afiszuj IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.05.07, 09:19
      Przykre to -magistrów naprodukowali od wszystkiego i niczego ,i ci sfrustrowani
      magistry pracuja za 1200-1500 na reke i .....sie męczą ......nie chce tak
      myśleć ,ale dla mlodych naprawde jedynym wyjscie jest wyjazd.......
    • Gość: e. Lista nieobecnych w ZG IP: *.law700002.adsl.entanet.co.uk 22.05.07, 10:18
      Ja i moi tylko ci najbliżsi znajomi z Z. Gory:

      RG - mgr. inz. IT - programista/projektant IT, Edinburgh
      A.K. - mgr.inz. inżynier ochrony środowiska - praca biurowa, firmia prawnicza,
      Edinburgh
      J.G - mgr. inz , edinburgh, architektura
      M.M - mgr. anglistyka, praca w aganencji pracy, Edinburgh,
      M.B - mgr. meteorologia, za barem,
      P.T - marynarz, ochrona w Irlandii
      P.G - student, Irlandia, fabryka Della
      C.D - mgr. jezyk francuzki, Edinburgh, first line support
      O. - mgr historii - edinburgh, artysta

      To lista tych najbliższych, których przypadkowo spotkałem na mieście - w
      Edinburgh'u(UK).
      Pomyślcie, każdy przypadkowy absolwent zrobi taką listę albo i dłuższą ... ile
      miasto traci kazdy moze sobie sam policzyć.
      Wyjechałem "dzięki" lokalnym władza od lewa do prawa (nie za pieniędzmi) - jedna
      hołota ze słomą w butach...
      Wróce do ZG jak powstanie Zloty Dom i coś nowego na miejscu "Centrum", no i jak
      osoby odpowiedzialne za stan naszego miasta i województwa w końcu wylądują tam
      gdzie ich miejsce...
      Gorzkie "Powodzenia" - czemu gdzieś dzwoni "nigdy" :/
      • lizun9 Re: Lista nieobecnych w ZG 22.05.07, 10:55
        Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu bo sie porycze...
        Przypominam, ze nie ma zakazu otwierania własnych firm więc moze zamiast
        płakać, czy się bez przerwy oglądac na władze warto sie zakrzątać wokół
        własnych interesów...
        • Gość: maniek Re: Lista nieobecnych w ZG IP: *.dub-3rk2.metro.digiweb.ie 22.05.07, 11:56
          Tez jestem absolwentem UZ i jakos nie placzé...Jedni wybieraja pracé w
          Polsce,jezeli sie tam sprawdzaja i tamtejsze zarobki im odpowiadajá to ok,ja i
          wiekszosc moich znajomych wybralismy zagranicé i ani razu nie zalowalem tej
          decyzji,jak wracam do ZG to na palcach jednej reki mogé policzyc najblizszych
          znajomych,którzy zostali...lipa
        • Gość: e. Re: Lista nieobecnych w ZG IP: *.in-addr.btopenworld.com 23.05.07, 00:43
          odpowiadam
          mialem calkiem fajna pracke i zarabialem pewnie wiecej niz 70% mieszkancow
          naszego miasta .Pozatym udzielalem sie zupelnie za darmo jak tylko moglem w
          promocji regionu Ziemiu Lubuskiej przez ponad trzy lata - bardzo mi przykro ale
          wiecej nie mialem zamiaru dawac na zmarnowanie - takze przez takich cynikow jak
          ty (najwidoczniej)...
    • sibod Re: Podwyżki 2007: magistrem się nie afiszuj 22.05.07, 12:25
      Wyższe i tytuły są po to, by umiejętnie radzić sobie w tym cholernym życiu i
      nie ważne czy jest to wyjazd za " lepszym ", czy też pozostanie w kraju. Ilu
      politologów, psychologów, trębaczy wchłonie rynek pracy? To przecież
      absolwenci po polskich uczelniach gdy inni wyjechali, sprawują władzę w tym
      kraju; dzięki czemu jest tak jak jest .
      Ruszyć głową - to od Was zależy co dalej...
      • Gość: sibod Re: Podwyżki 2007: magistrem się nie afiszuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 12:30
        Dodam jeszcze jedno - może co niektórzy nie powinni myśleć o studiach i
        wydumanych ambicjach swoich oraz rodziców przy braku chęci i umiejętności, a
        raczej zająć się prawdziwą pracą np. wspomnianego spawacza /
        • lizun9 Re: Podwyżki 2007: magistrem się nie afiszuj 22.05.07, 12:40
          Gość portalu: sibod napisał(a):

          > Dodam jeszcze jedno - może co niektórzy nie powinni myśleć o studiach i
          > wydumanych ambicjach swoich oraz rodziców przy braku chęci i umiejętności, a
          > raczej zająć się prawdziwą pracą np. wspomnianego spawacza /

          Nie powinni - a na drzwiach kazdej uczelni powinna zawisnąć kartka z
          informacją że znaczek MGR lub INŻ lub DR nie gwarantuje biletu do żadnego
          rezerwatu gdzie jest łatwiej o lekką prace za duże pieniądze..
    • Gość: bukolanka Podwyżki 2007: magistrem się nie afiszuj IP: *.ztpnet.pl 22.05.07, 13:12
      Zawód wybiera się taki z którego są pieniądze a to co się lub i interesuje to
      może być jako hobby.Trzeba podejmować prawidłowe decyzje przed wyborem studiów a
      nie narzekać, że nie ma zatrudnienia po kierunkach byłego WSP.Nie ma
      zapotrzebowania na tego rodzaju fachowców co powszechnie wiadomo od wielu już
      lat. Absolwenci byłej Politechniki ZG nie mają problemów z zatrudnieniem ani w
      kraju ani zagranicą w wyuczonych zawodach, poza drobnymi wyjątkami.
      • Gość: sibod Re: Podwyżki 2007: magistrem się nie afiszuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 14:43
        Właśnie. Studia, dyplom, tytuły nie zawsze idą w parze z fachowością -
        przykłady - nasze rządy i samorządy. Może poziom naszych uczelni i studentów
        jest za niski, że byle " matoł " zdaje wszystko jak leci i na ogół wszystko co
        pisał to plagiaty. Może brak konkurencyjności i prestiżu wsrod wyższych uczelni
        w kraju, nastawionych głównie na pobieranie opłat za studia, a nie na naukę;
        stwarza nijakość i istniejące problemy. Studia zobowiązują do samodzielnego
        myślenia i tworzenia, a nie czekania na mannę z nieba.
        • Gość: izucha Re: Podwyżki 2007: magistrem się nie afiszuj IP: *.mgm.gov.pl 22.05.07, 15:16
          może lepiej spojrzec na rankingi szkół wyszych, pozycja w rankingu nie bierze
          się znikąd, a UZ to nietety nizutko....Ja skończyłam inny uniwerek, ale mam
          wielu przyjaciół którzy ukończyli UZ i kazdy jakos sobie radzi ( ukończyli
          pedagogikę , politologie , resocjalizację). co do zarobków , ja w pierwszej
          pracy zarabiam 1700 netto, mieszkam w Warszawie(i niemam ani miezzkania , ani
          bogatego faceta, ani nawet bogatych rodziców) i nie wyjeżdzam jak na razie , bo
          pracuje w administracji rzadowej , przy wdrażaniu funduszy i to ma przyszłośc.
          wole tu zaczynać ( fundusze sa naprawde rozwojeowe) niz myć gary w Irlandii ,
          ludzie ukońzyliście jakies studia , troche się rozejrzeć , nie będziecie
          zarabiac od razu kokosów , ale będziecie robic coś sensonego.a zreszta każdy
          wybiera co chce.pozdrawiam wszytkich humanistów
          p.szaznaczam że nie popieram braci ksero
          • lizun9 Re: Podwyżki 2007: magistrem się nie afiszuj 22.05.07, 15:24
            Gość portalu: izucha napisał(a):

            > może lepiej spojrzec na rankingi szkół wyszych, pozycja w rankingu nie bierze
            > się znikąd, a UZ to nietety nizutko....Ja skończyłam inny uniwerek, ale mam
            > wielu przyjaciół którzy ukończyli UZ i kazdy jakos sobie radzi ( ukończyli
            > pedagogikę , politologie , resocjalizację). co do zarobków , ja w pierwszej
            > pracy zarabiam 1700 netto, mieszkam w Warszawie(i niemam ani miezzkania , ani
            > bogatego faceta, ani nawet bogatych rodziców) i nie wyjeżdzam jak na razie ,
            bo
            >
            > pracuje w administracji rzadowej , przy wdrażaniu funduszy i to ma
            przyszłośc.
            > wole tu zaczynać ( fundusze sa naprawde rozwojeowe) niz myć gary w Irlandii ,
            > ludzie ukońzyliście jakies studia , troche się rozejrzeć , nie będziecie
            > zarabiac od razu kokosów , ale będziecie robic coś sensonego.a zreszta każdy
            > wybiera co chce.pozdrawiam wszytkich humanistów
            > p.szaznaczam że nie popieram braci ksero

            Mhhh a lubuszan z Warszawy nie pozdrowisz??? czuję się zawiedziony:)))
            • Gość: izucha Re: Podwyżki 2007: magistrem się nie afiszuj IP: *.mgm.gov.pl 22.05.07, 15:59
              toć moge pozdrowić :) choc tu z wysoka kiepsko widać...
              Problemem UZ nie sa studenci ale kadra, mój były nauczyciel historii ( nie
              podam ani LO ani jego nazwiska z łaskawości) bodajże doktoryzuje się na Uz-
              facet miał problemy ze wszytkim , a o jego niewiedzy i barku jakiegokolwiek
              talentu pedagogicznego nie chce mówić.Może lepiej rekrutować ludzi na studia
              doktoranckie ,i zamiast doktoranta , który sie na wszytko zgodzi, wziąśc kogos
              kto wpuści troche świeżego powietrza.Zielona Góra ma problem-jest pomiędzy
              przereklamowanym wrockiem , a Poznaniem-i wszytkie fundusze, inwestycje,
              projekty przechodza koło nosa.moze brakuje umiejętności i wiedzy gdzie szukac
              środków pomocowych-na poziomie gmin i powiatów.

              • lizun9 Re: Podwyżki 2007: magistrem się nie afiszuj 22.05.07, 16:05
                Gość portalu: izucha napisał(a):

                > toć moge pozdrowić :) choc tu z wysoka kiepsko widać...

                Mhhh jestem tym gościem co tak strasznie macha na Ursusie!;))

                > Problemem UZ nie sa studenci ale kadra, mój były nauczyciel historii ( nie
                > podam ani LO ani jego nazwiska z łaskawości) bodajże doktoryzuje się na Uz-
                > facet miał problemy ze wszytkim , a o jego niewiedzy i barku jakiegokolwiek
                > talentu pedagogicznego nie chce mówić.Może lepiej rekrutować ludzi na studia
                > doktoranckie ,i zamiast doktoranta , który sie na wszytko zgodzi, wziąśc
                kogos
                > kto wpuści troche świeżego powietrza.Zielona Góra ma problem-jest pomiędzy
                > przereklamowanym wrockiem , a Poznaniem-i wszytkie fundusze, inwestycje,
                > projekty przechodza koło nosa.moze brakuje umiejętności i wiedzy gdzie szukac
                > środków pomocowych-na poziomie gmin i powiatów.
                >
                Problemem jest zasciankowość - i bezwład rządzących by województwo było
                tworem z prawdziwego zdarzenia - gdzie da się realizować ambitne projekty,
                gdzie da sie przyciagnąc inwestorów, którzy dadzą prace absolwentom i gdzie
                szanuje sie ludzi z inicjatywą...
                • Gość: Respekt Re: Podwyżki 2007: magistrem się nie afiszuj IP: *.range86-145.btcentralplus.com 22.05.07, 16:14
                  Dajcie spokoj z tym UZ-tem! Jestem 8 miesiecy w UK i co? Tu nie wiedza nawet
                  dokladnie gdzie Polska lezy, kilku pracodawcow uzna najwyzej dyplom z UJ.
                  Harowalem w Polsce za marne grosze i nawet sie nigdy auta nie dorobilem. A tu?
                  Zaczynajac od ZERA kupilem 2 nowe kompy (w tym laptopa), kamere z HDD, 7-letnie
                  japonskie auto i planuje 2-tygodniowe wakacje na Malcie. Caly czas jezdze i
                  zwiedzam, moge sobie pozwolic na cokolwiek co w sklepie ujrze. Zaczynam zbierac
                  na chate, za rok bede mial potrzebne 10% na wklad. A jak kupowalem pralke w
                  polsce to 4 miesiace zbieralem. W zyciu do Polski nie wracam... A jak sobie
                  przypomne tych wielkich profesorow z UZ-tu i wszelkie problemy z zaliczeniem
                  niektorych przedmiotow, to wzbiera u mnie na pusty smiech. A co roku we
                  wszelkich rankingach uniwersytetow na koncu tabel.
                  • Gość: Marek Florczyk Re: Podwyżki 2007: magistrem się nie afiszuj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.07, 23:24
                    Martwi mnie co wiele osób pisze i myśli o naszym Uniwersytecie (naszym bo jest
                    w Zielonej Górze). Przekłamywanie obrazu Uniwersytetu - przedstawianie go jako
                    miejsca produkcji bezrobotnych jest moim zdaniem mocno przesadzone. Jeśli
                    chodzi o rankingi - wydział (WEIT) na którym pracuję, ma według krajowych
                    standardów najwyższą kategorię tzw. "A".

                    Wielu absolwentów naszego UZ zarabia bardzo duże pieniądze i oni nie piszą o
                    tym co robią na forum... oni po prostu nie mają czasu go czytać.

                    Jestem asystentem na tzw. "Politechnice na UZ", wcześniej pracowałem w jednej z
                    firm informatycznych w Zielonej Górze, w której się wiele nauczyłem, a teraz
                    robię to co lubię - uczę.

                    Muszę powiedzieć, że z pracą absolwentów jest różnie - generalnie osoby
                    pozostające w Zielonej Górze mają z nią problemy. Informatykowi oferuje się w
                    większości przypadków na tzw. "Dzień Dobry" najniższą możliwą pensję.... (także
                    w urzędach), po okresie próbnym zazwyczaj dostają obiecaną podwyżkę - 15-20 zł
                    i nie dziwię się, że wielu wtedy wyjeżdża z miasta.

                    Natomiast relacje osób, które kończyły część politechniczną UZ i wyjechały do
                    Warszawy, Poznania, Wrocławia są bardzo pozytywne. Pracodawcy często się dziwią
                    (już w trakcie rozmów kwalifikacyjnych), że kończąc tak mało znaną uczelnię
                    absolwenci tak wiele umieją. Jest jedno ale - Ci studenci studiowali w czasie
                    studiów, realizowali różne projekt, należeli do tych aktywnych, "z pytaniami".
                    Oni odnoszą sukcesy.

                    A pracują min. w Siemensie, Accenture, w IBM, w Microsofcie, HP, SUN
                    Microsystems itd. Są tutaj u nas w kraju.

                    W samej Zielonej Górze proszę wskazać firmy komputerowe, których właścicielami
                    (lub prezesami, kierownikami) nie są Zielonogórzanie. Większość z nich prowadzą
                    absolwenci WSInż lub UZ.

                    Duża grupa osób wyjeżdża też na "Wyspy" - mój kolega pracował dla AIRBUSA -
                    pisał oprogramowanie do żyroskopów, znajomy pracuje w Dellu, inny jest głównym
                    informatykiem w dużej firmie. Wyjechali po pieniądze... Teraz mówią wracamy -
                    tutaj zaczynają się pojawiać "możliwości".

                    Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy nie uwierzą w tzw. "negatywną
                    propagandę" i wybiorą studia na UZ. Będą Dni Nauki proszę przyjść na UZ,
                    porozmawiać i samemu ocenić "jak tu jest".
                    • Gość: b. student Informy Re: Podwyżki 2007: magistrem się nie afiszuj IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.05.07, 09:10
                      ja moge powiedziec jak bylo:
                      zajecia z panem dr G.Ł. podobno niezly talent, przynajminiej tak go chwalil prof. Adamski, jako jedyny na swiecie cos tam wymyslil itd.. moze i tak. ale jesli chodzi o nauczanie studentow, totalna porazka, posmiewisko studentow, nie umie sie wyslowic, a laborki wygladaly z nim tak ze otwieral sale, wpuszczal, cos tam pomruczal, wychodzil i na koniec przyszedl zamknac sale

                      - zajecia z innych przedmiotow, asystenci przyznawali sie ze przedmiot ktory prowadza dostali na sile od swojego dr/prof i nie maja totalnego pojecia o co w tym wszystkim chodzi ,ocena wyjsciowa z laborki 4...

                      -na trzecim roku mielismy zajecia z grafiki komputerowej. Slynny mgr inz Ł. Ch. kosil nas nieprzecietnie z programowania w c++ builderze. za co jestem mu wdzieczny bo w koncu zaczalem sie tego uczyc, a na 4 roku mielismi delphi i prowadzacy dawal nam instrukcje jak pokolorwac buttona i go urzyc - paranoja

                      -j. angielski: mialem go na 7:30 wiec gosciu twierdzil ze to jest nie ludzka pora do wstawania i angielski w semestrze mialem dwa razy na poczatku zeby zrobic liste kto "chodzi" i na koncy zeby wpisac ocene, teraz kuleje bo nie znam ang.

                      Totalna porazka jest praca w dwu-trzy osobowych grupach, przewaznie jest tak ze robi jedna osoba a reszta sie podpina. i w ten o to sposob np kolezanka, ktora na piatym roku sie pyta czy jak sformatuje dysk to bedzie miala dalej na pulpicie moje dokumenty miala same czworki i piatki i obronila sie na 4.5

                      ja tez bylem w grupie z dziewczyna. wszystkie zadania z programowania robilem sam, siedzialem po nocach itd... i co z tego mam. ona sprzedaj komorki dostaje 2000 i ma sluzbowy telefon na 250zl a ja siedzie jako dumny programista za 1200 zl
                      poszedlbym do innego miasta np do poznania, ale tam wszedzie jest wymagany angielski, chetnie bym sie go nauczyl ale nie mam kasy na kurs i kolo sie zamyka

                      oczywiscie zdazali sie dobrzy wykladowcy/pasjonaci ale to jez rzadkosc niestety :(

                      koniec



Pełna wersja