Zielona Góra miasto-pasożyt.

IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 22:39
Zielona Góra to miasto-pasożyt. Cały jej rozwój oparty został na tym co udało
się załatwić w centrali, lub wyrwać z Gorzowa i regionu. To miasteczko nie ma
żadnej koncepcji rozwoju, oprócz tej której istotą stało się wyrywanie i
załatwianie kolejnych instytucji, dających miejsca pracy dla urzędników. Dziś
również, w obliczu zawalenia się koncepcji wyrwania do siebie Sądu
Administracyjnego, to miasteczko roni krokodyle łzy, ponieważ burzy to jego
plany zostania jedyną stolicą województwa. Pamiętajcie, Gorzów już nigdy
więcej nie będzie w woj. zielonogórskim. A jeżeli wasze zakusy i podchody się
nie zakończą, my skończymy z tym sztucznym tworem jakim jest Lubuskie.
    • proca_toya Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. 05.06.03, 23:02
      Gość portalu: Agis napisał(a):

      > Zielona Góra to miasto-pasożyt. A jeżeli wasze zakusy i podchody się
      > nie zakończą, my skończymy z tym sztucznym tworem jakim jest Lubuskie.

      ... znów jakiś śmierdzący gnojek się produkuje. Chcesz kończyć "z tym czymś" -
      no to kończ (nie powiem ci waść pachołku jeden) i wstydu sobie oszczędź ....
      Jak ci się nie uda to ... może się pochlastaj albo utop albo sobie palec w dupę
      wsadź ... no, coś tam wymyślisz ... Aha, no i nie pal tyle.
      • Gość: Mis Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 00:02
        Masz rację - niech se rozwiązuje nasz pępek świata i niech spada na drzewa, bo
        nudzi okrutnie.
      • Gość: Agis Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 00:07
        proca_toya napisał:
        > ... znów jakiś śmierdzący gnojek się produkuje. Chcesz kończyć "z tym czymś"
        > no to kończ (nie powiem ci waść pachołku jeden) i wstydu sobie oszczędź ....
        > Jak ci się nie uda to ... może się pochlastaj albo utop albo sobie palec w
        dupę
        > wsadź ... no, coś tam wymyślisz ... Aha, no i nie pal tyle.
        To wszystkie twoje argumenty za utrzymaniem województwa-żywiciela dla miasta-
        pasożyta, jakim jest Zielona Góra? Coś strasznie nerwowy jesteś. Gorzów poradzi
        sobie w Wielkopolsce, bez aury wojewódzkości, ale wy w tym waszym grajdołku
        spadniecie do rangi przedmieścia Nowej Soli. Przecież wy bez urzędów nie
        istniejecie.














        • Gość: bart.q AGIS Pasożyt zGorzowa IP: *.halo.provector.pl 06.06.03, 13:34
          Agis FIUCIE jeden po co mącisz na cudzym forum ? Twoje opinie są debilne.
          Wracaj do domu, nad Wartę.
    • Gość: matrix Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.mm.pl 06.06.03, 00:51
      Brawo Agis,trafnie to ująłeś,z tymi ludżmi nie da się normalnie i poludzku
      żyć,zaślepieni jakąś chorą nienawiścią,nie potrafią zrozumieć, że nie tędy
      droga,zachowują sie niczym nienażarta stonka na kartoflisku ,chyba nie
      pozostanie nic innego,jak potraktować tę zaraze azotoxem.
      • Gość: matrix Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.mm.pl 06.06.03, 00:59
        przyp.autora dla nieuświadomionych
        azotox - środek owadobójczy do tępienia szkodników,głównie stonki i karaluchów.
        i to by było na tyle.
        • Gość: Nemo Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.06.03, 19:18
          Gość portalu: matrix napisał(a):

          > przyp.autora dla nieuświadomionych
          > azotox - środek owadobójczy do tępienia szkodników,głównie stonki i
          karaluchów.
          > i to by było na tyle.

          Ze względu na higienę mózgu z debilem nie dyskutuję
    • Gość: qaz Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.06.03, 07:34
      Gość portalu: Agis napisał(a):

      To miasteczko nie ma
      żadnej koncepcji rozwoju,

      No widzicie, a goszuf ma. Przylaczaja sobie nedzne wioski i to jest ich cala
      koncepcja rozwoju "miasta". Teraz z rolnictwa ciezko wyzyc (jak by co to was
      ostrzegalem)
      • j24 Nie chciałbym się wcinać do Waszej dyskusji, ale.. 06.06.03, 08:17
        z uwagi na to, że zrobiło się tu w tym wątku trzech na dwóch, to dla równowagi
        też swoje trzy grosze wcisnę.
        W ostatnim wydaniu tygodnika "Tylko Gorzów" na stronie sportowej można
        przeczytać, że na ostatnim meczu żużlowym jeden z braci Gollobów był bardzo
        zdziwiony, bo nie otrzymał przy okazji prezentacji od gorzowskich kibiców
        tradycyjnej porcji gwizdów (ponoć niezbyt go tu jak dotąd lubili).

        Na trybunach zjawił się marszałek województwa lubuskiego Andrzej Bocheński.
        Ten trybun lubuskości, a zarazem budowniczy mostów łączących obie stolice
        otrzymał solidną porcję gwizdów.

        Czy spotkał się osobiście z oceną swojej pracy ?



        Gość portalu: qaz napisał(a):

        > No widzicie, a goszuf ma. Przylaczaja sobie nedzne wioski i to jest ich cala
        > koncepcja rozwoju "miasta".

        Okoliczne wioski okolicznymi wioskami, współpracujemy z okolicznymi gminami
        w związku celowym gmin. Budujemy wodociągi i kanalizację na bazie PWIK,
        budujemy ścieżki rowerowe, którymi można na przykład dojechać nad kilka
        kąpielisk. Okoliczne gminy obsługiwane są przez komunikację miejską, dzięki
        temu kupuje się tylko jeden znaczek miesięczny i można przemieszczać się do
        woli. Wielu z nas w tych obśmiewanych przez Ciebie wioskach mieszka, domy
        rosną jak grzyby po deszczu, takie domy bez obór, z angielskim trawniczkiem
        (nie wiem skąd ta bzdurna moda, potem jeden i drugi jak zaczyna kosić te swoje
        30 arów, to kończy i musi iść do tego miejsca, w którym zaczynał bo już trawka
        odrosła).

        Koncepcja rozwoju naszego miasta, ba polityka REALIZOWANA przez władze Gorzowa
        polega na zachęceniu inwestorów do inwestowania i budowania tu zakładów
        produkcyjnych.
        Pewne bardzo namacalne sukcesy zostały już odnotowane, uratowano też znaczną
        część dużych podmiotów gospodarczych typu Stilon (choć już nie jest
        największym w mieście pracodawcą, jak zapewne wiesz w ciągu poprzednich kilku
        lat pojawił się większy... i nie jest to Urząd Wojewódzki, ani szkółka
        opłacana z budżetu, a nowoczesny zakład produkcyjny).
        • Gość: aaa Re: Nie chciałbym się wcinać do Waszej dyskusji, IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.06.03, 09:09
          j24 napisał:

          Okoliczne wioski okolicznymi wioskami, współpracujemy z okolicznymi gminami
          w związku celowym gmin. Budujemy wodociągi i kanalizację na bazie PWIK,
          budujemy ścieżki rowerowe, którymi można na przykład dojechać nad kilka
          kąpielisk. Okoliczne gminy obsługiwane są przez komunikację miejską, dzięki
          temu kupuje się tylko jeden znaczek miesięczny i można przemieszczać się do
          woli. Wielu z nas w tych obśmiewanych przez Ciebie wioskach mieszka, domy
          rosną jak grzyby po deszczu, takie domy bez obór, z angielskim trawniczkiem
          (nie wiem skąd ta bzdurna moda, potem jeden i drugi jak zaczyna kosić te swoje
          30 arów, to kończy i musi iść do tego miejsca, w którym zaczynał bo już trawka
          odrosła).

          Koncepcja rozwoju naszego miasta, ba polityka REALIZOWANA przez władze Gorzowa
          polega na zachęceniu inwestorów do inwestowania i budowania tu zakładów
          produkcyjnych.
          Pewne bardzo namacalne sukcesy zostały już odnotowane, uratowano też znaczną
          część dużych podmiotów gospodarczych typu Stilon (choć już nie jest
          największym w mieście pracodawcą, jak zapewne wiesz w ciągu poprzednich kilku
          lat pojawił się większy... i nie jest to Urząd Wojewódzki, ani szkółka
          opłacana z budżetu, a nowoczesny zakład produkcyjny).



          To ty chyba niegdy w gorzowie nie byles
      • jba2 Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. 06.06.03, 10:09
        Gość portalu: qaz napisał(a):


        > No widzicie, a goszuf ma. Przylaczaja sobie nedzne wioski i to jest ich cala
        > koncepcja rozwoju "miasta". Teraz z rolnictwa ciezko wyzyc (jak by co to was
        > ostrzegalem)

        Pewnie liczą na dopłaty z UE
        • jba2 Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. 06.06.03, 10:26
          jba2 napisał:

          > Gość portalu: qaz napisał(a):
          >
          >
          > > No widzicie, a goszuf ma. Przylaczaja sobie nedzne wioski i to jest ich ca
          > la
          > > koncepcja rozwoju "miasta". Teraz z rolnictwa ciezko wyzyc (jak by co to w
          > as
          > > ostrzegalem)
          >
          > Pewnie liczą na dopłaty z UE

          Szczególnie po ostatnich pracach rolniczych na stadionie żuzlowym.
          Cytat z Gazety Lubuskiej:
          "Wszystkie prace wykonywaliśmy jednym ciągnikiem i przy użyciu starej
          polewaczki, a właściwie gnojownika."
          Współczuję zużlowcom, zwłaszcza tym, którzy zapoznali się dokładnie z
          nawierzchnią :)
        • jba2 Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. 06.06.03, 10:26
          jba2 napisał:

          > Gość portalu: qaz napisał(a):
          >
          >
          > > No widzicie, a goszuf ma. Przylaczaja sobie nedzne wioski i to jest ich ca
          > la
          > > koncepcja rozwoju "miasta". Teraz z rolnictwa ciezko wyzyc (jak by co to w
          > as
          > > ostrzegalem)
          >
          > Pewnie liczą na dopłaty z UE

          Szczególnie po ostatnich pracach rolniczych na stadionie żuzlowym.
          Cytat z Gazety Lubuskiej:
          "Wszystkie prace wykonywaliśmy jednym ciągnikiem i przy użyciu starej
          polewaczki, a właściwie gnojownika."
          Współczuję zużlowcom, zwłaszcza tym, którzy zapoznali się dokładnie z
          nawierzchnią :)
    • Gość: lubuszanin Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.uz.zgora.pl 06.06.03, 08:24
      Kto pod kim dołki kopie to sam w nie wpada tak ze kup sobie drabinę bo inaczej
      się nie wygramolisz. Dla każdego w ramach samorządności i wolności droga wolna .
      Niewolno oplówać blizniego bo to nie po katolicku . Wieczorem siądz sobie w
      domu poczytaj o pięknej kraine lubuskiej a rano zmienisz zdanie. pa pa
      • j24 Sorki, musiałem... 06.06.03, 09:03
        Gość portalu: lubuszanin napisał(a):

        > Niewolno oplówać...

        To wpis z domeny Uniwersytetu Zielonogórskiego...
        • pontifexmaximus Re: Sorki, musiałem... 06.06.03, 09:10
          Uniwersytet Zielonogórski, a co to jest?
          Zielona Góra hmmm, coś mi się przypomina, to chyba takie miasto w pobliżu
          Gorzowa
          • Gość: Wiesniaki Re: Sorki, musiałem... IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 23:17
            Japiernicze... zakompleksione Gorzowskie buractwo atakuje... idzcie popracowac
            w polu albo udajcie sie nad swoja smierdzaca warte a od nas sie odczepcie!!! O
            Uniwersytecie to mozecie prymitywy pomarzyc! zapackana wyzsza szkola uczaca nie
            wiedziec kogo, z tego co wiem bez prawa nadawania tytulu magistra nawet! Won od
            nas! Juz wole byc miasteczkiem bez urzedow na przedmiesciu Nowej Soli niz byc
            zapyzialym rolniczym miasteczkiem bez ratusza za to z dwoma archaicznymi
            tramwajami!
            • Gość: b.G. Re: Sorki, musiałem... IP: eodw3prx* 07.06.03, 02:17
              Gość portalu: Wiesniaki napisał(a):

              > Japiernicze... zakompleksione Gorzowskie buractwo atakuje... idzcie
              popracowac
              > w polu albo udajcie sie nad swoja smierdzaca warte a od nas sie odczepcie!!!
              O
              > Uniwersytecie to mozecie prymitywy pomarzyc! zapackana wyzsza szkola uczaca
              nie
              > wiedziec kogo, z tego co wiem bez prawa nadawania tytulu magistra nawet! Won
              od
              > nas! Juz wole byc miasteczkiem bez urzedow na przedmiesciu Nowej Soli niz byc
              > zapyzialym rolniczym miasteczkiem bez ratusza za to z dwoma archaicznymi
              > tramwajami!
              Sluchaj kolego. Cos ci sie popierdzielilo. Przeczytaj jeszcze raz slowo, ktorym
              to ty sie przedstawiles a pozniej to co napisales. "Wiesniaki" nazwales siebie
              a innych wyzywasz od burakow. Twoj epitet bardziej pasuje do twego nicka a, ze
              pochodzisz z Zielonki to chyba omylkowo uzyles okreslenie "gorzowskie buractwo"
              i nalezaloby do swej pomylki sie przyznac i przeprosic obrazanych.
              Pozdrawiam i zycze udanych "plonow" tobie, czyli "Wiesniakom".
      • Gość: Andrzej Skwarc, ww Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.arcor-ip.net 06.06.03, 09:40
        Gość portalu: lubuszanin napisał(a):




        > Niewolno oplówać blizniego bo to nie po katolicku
        Obawiam sie, ze taka ortografia nie przekonasz Gorzowa.

        . Wieczorem siądz sobie w
        > domu poczytaj o pięknej kraine lubuskiej a rano zmienisz zdanie
        Dokladnie to, znam kraine Serbo-Luzycka, Lubuska, o gorzowskiej nie slyszalem.,

        pozdrowienia skwarc@arcor.de

        • Gość: Agis Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 13:26
          Ani Gorzów, ani Zielona Góra, nie leżą w hisrorycznych granicach Ziemi
          Lubuskiej. Jej stolica, Lubusz, to dzisiejsze Lebus niedaleko Seelow. ZG
          historycznie należy do Śląska, Gorzów do Pomorza lub jak twierdzą niektórzy, do
          Wielkopolski. Nic oprócz starych zapiekłości, nas z sobą nie wiąże. Ani
          historycznie, ani gospodarczo, ani kulturowo. Lubuskie to sztuczny twór, który
          aby można go było scalić, potrzebuje twórczej współpracy i dobrej woli obu
          stron. Takiej dobrej woli ze strony ZG, nigdy nie było, a w Gorzowie, powoli
          ona się kończy. Jeżeli ZG, swój rozwój nadal upatruje w pasożytowaniu na
          województwie-żywicielu, to nie jest nam po drodze.
          • Gość: ryś Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.uz.zgora.pl 06.06.03, 13:47
            No to spadajcie tranwajarze ha ha ha
            • Gość: matrix Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.mm.pl 06.06.03, 19:29
              Gość portalu: ryś napisał(a):

              > No to spadajcie tranwajarze ha ha ha

              powiedział co wiedział niejaki ryś,powiedział to w stylu Jasia z 1c i jest z
              siebie zapewne bardzo dumny,na podobnym poziomie utrzymywane są pozostałe
              wypowiedzi jego pobratymców z miasta na ZiG i na nic tu merytoryczne
              wypowiedzi i wywody ludzi z Gorzowa,na nic gadanie, że nie tędy droga do
              lepszej przyszłości, zjednoczonej Europy, itd. młotom nie da się przetłumaczyć
              pewnych spraw słowami,młoty uznają tylko prawo młota.
              • Gość: miki Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 20:12
                Amen.
                • Gość: Agis Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 07.06.03, 09:13
                  Z całej tej zajadłej, pełnej nienawiści pisaniny, przedstawicieli ZG na forum,
                  jasno wynika, że nie łączy nas nic twórczego. Dla rozwoju Gorzowa i terenów
                  byłego gorzowskiego, jak najszybsze opuszczenie tego żałosnego tworu jakim jest
                  lubuskie, jest sprawą życiową. Nie można tego robić bez przygotowań, dlatego
                  już dziś należy rozpocząć rozmowy z elitami Wielkopolski o ewentualnym
                  przyłączeniu Gorzowa i Ziemi Gorzowskiej do tego regionu.
                  • Gość: Rewia Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.06.03, 14:12
                    Proszę bardzo. Tylko pamiętajcie, że wszystkie instytucje i urzędy o statusie
                    wojewódzkim dawno już tam rozparcelowano. Jeżeli ktoś w tym układzie jest
                    chory, to tylko Gorzów, zachowujący się jak rozpieszczony jedynak, który gotów
                    jest uciec z domu, bo nie dostał od mamuni kolejnego cukierka.
    • Gość: croolick Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.06.03, 11:01
      True, true, true.
      W sumie to rozumiem zielonogorska taktyke. Wystarczy by niewielka grupa ludzi
      zatrudniona byla w administracji czy innej biurokracji a ich dochody sprawia,
      ze miasto wciaz by niezle funkcjonowalo. Po co zielonogorskiej elycie cala
      rzesza "roboli" z Zastalu czy innej fabryki, wszak dochody wszystkich
      robotnikow z Zastalu odpowiadaja jedynie sumie plac kilku instytucji
      zatrudniajacym niepomiernie mnijsza liczbe ludzi. Dla wlascicieli
      hipermarketow, butikow, salonow samochodowych lepszym klientem jest pani
      pracujaca np. Urzedzie Kontroli Skarbowej, Lasach Panstwowych, Nafcie,
      Narodowym Funduszu Zdrowia czy jakims innym zielonogorskim oddziale np.
      Stowarzyszenia Plastykow Polskich. Taki WSA sprawilby, ze w ZG znalazla by sie
      spora liczba urzednikow o wysokich dochodach a oni zapewnili by byt wielu
      sprzedawcom czy innym ulugodawcom. Dlatego nie dziwie sie Ronowiczowej, ze nie
      przejmuje sie jakims tam Lumelem a nich sie wyprowadzaja do Sulechowa, byleby
      u nas kolejne instytucje trwaly...
      TYLKO JA K...WA GODZE SIE NA TAKA SYTUACJE - nie po to placimy podatki, by
      byly one konsumowane w pasozytniczej Zielenej Gorze !
      • Gość: as35 Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.mm.pl 07.06.03, 14:08
        Gość portalu: croolick napisał(a):

        > True, true, true.
        > W sumie to rozumiem zielonogorska taktyke ....
        Rzadki to przypadek usłyszeć na tym forum tak prosto wypowiedzianą prawdę o
        zielonogórskich "elitach" władzy. Brawo! To o to właśnie chodzi, przepis jest
        prosty - kradniemy instytucję ( patrz raport NIK o ARiMR)w dup.... mamy prawo i
        przepisy a kase dadzą podatnicy (ciemny motłoch)potem bedziemy się wzajemnie na
        stołkach ustawiać (patrz informacje o NFZ ), życ nie umierać. Ktos powie że tak
        jest wszędzie i będzie miał trochę racji ale czy w ZG nie mamy do czynienia z
        zwyrodnieniem chorych układów?
      • tom_tom Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. 07.06.03, 14:51
        Gość portalu: croolick napisał(a):

        > True, true, true.
        > W sumie to rozumiem zielonogorska taktyke. Wystarczy by niewielka grupa ludzi
        > zatrudniona byla w administracji czy innej biurokracji a ich dochody sprawia,
        > ze miasto wciaz by niezle funkcjonowalo. Po co zielonogorskiej elycie cala
        > rzesza "roboli" z Zastalu czy innej fabryki, wszak dochody wszystkich
        > robotnikow z Zastalu odpowiadaja jedynie sumie plac kilku instytucji
        > zatrudniajacym niepomiernie mnijsza liczbe ludzi. Dla wlascicieli
        > hipermarketow, butikow, salonow samochodowych lepszym klientem jest pani
        > pracujaca np. Urzedzie Kontroli Skarbowej, Lasach Panstwowych, Nafcie,
        > Narodowym Funduszu Zdrowia czy jakims innym zielonogorskim oddziale np.
        > Stowarzyszenia Plastykow Polskich. Taki WSA sprawilby, ze w ZG znalazla by
        sie
        > spora liczba urzednikow o wysokich dochodach a oni zapewnili by byt wielu
        > sprzedawcom czy innym ulugodawcom. Dlatego nie dziwie sie Ronowiczowej, ze
        nie
        > przejmuje sie jakims tam Lumelem a nich sie wyprowadzaja do Sulechowa, byleby
        > u nas kolejne instytucje trwaly...
        > TYLKO JA K...WA GODZE SIE NA TAKA SYTUACJE - nie po to placimy podatki, by
        > byly one konsumowane w pasozytniczej Zielenej Gorze !
        A czym sie różni Lumel od Lasów Pąństwowych czy Nafty? Wszystkie trzy sa
        państwowymi firmami. Piszesz jak pokręcony. Powiedz kilkuset ludziom pracującym
        w Nafcie żeby spepszali z Zielonej Góry, bo ty ich uważasz za pasożytów,
        urzędników albo coś innego. Dla swojej wyimaginowanej czystości rasowej wywal
        setkę leśników. Niech spier... do Białowieży. Musimy jeszcze wyłączyć telefony,
        prąd (dystrybucje przenieśli do Poznania) no i teraz wygnać producentów wódki
        do Szwecji. Później zgaś światło i przysyp się piachem. Powodzenia.
        • Gość: croolick Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.06.03, 15:37
          tom_tom napisał:

          > A czym sie różni Lumel od Lasów Pąństwowych czy Nafty? Wszystkie trzy sa
          > państwowymi firmami.

          Tia, tylko, ze w Zielonce znajduja sie regionalne kierownictwa wielu
          instytucji z nadreprezentacja dyrektorow, prezesow, wiceprezesow ich
          sekretarek, asystentow, zastepcow asystentow etc.

          > Piszesz jak pokręcony.

          Z tym sie zgadzam, ale w odniesieniu do Ciebie.



          > Powiedz kilkuset ludziom pracującym
          > w Nafcie żeby spepszali z Zielonej Góry, bo ty ich uważasz za pasożytów,
          > urzędników albo coś innego.

          Nie o zwyklach pracownikow mi chodzi, lecz o prezesesostwo i dyrektorstwo. Jak
          ksztaltuja sie zarobki w kierownictwie Nafty??? Bo jak sie dowiedzialem to
          pomyslalem, ze jestesmy potega naftowa. Czytaj ze zrozumieniem lub po prostu
          uwazniej.

          > Dla swojej wyimaginowanej czystości rasowej wywal
          > setkę leśników. Niech spier... do Białowieży. Musimy jeszcze wyłączyć
          > telefony, prąd (dystrybucje przenieśli do Poznania) no i teraz wygnać
          > producentów wódki do Szwecji. Później zgaś światło i przysyp się piachem.

          No to mnie zagieles.
          Kompletnie nie rozumiem o co Ci chodzi.
          W ZG umieszczono siedzibe dyrekcji regionalnej i pal licho, bo tak jest w
          calym kraju, bo byla praktyka by owe dyrekcje umieszczac w dawnych miastach
          wojewodzkich (wyjatek stanowi Szczecinek) ale o co innego mi chodzi mianowice,
          ze dyrekcja zielonogorska obrosla administracyjnan narosla. Czy naprawde w
          samym biurze RDLP musi pracowac 65 osob? Ich zarobki sa wyzsze niz w terenie i
          wiem ze tak jest w calym kraju ale takich instytucji w ZG jest bardzo, bardzo
          wiele...i nikt tutaj nie zastanowia sie jak sciagnac inwestorow, ktorzy
          zapewnili by dochody skarbowi panstwa a przeciez te wszytkie instytucje sa
          utrzymywane w duzym stopniu z podatkow. A caly wysilek zielonogorskich
          siekierowany jest na walke o kolejne instytucje, co uwazam w obecnej sytuacji
          za wrecz niemoralne.
          • tom_tom Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. 07.06.03, 17:02
            Kompletnie cie nie rozumiem. Np Nafta. Ta firma wydobywa ropę i gaz w
            zachodniej połowie Polski. Od paru lat idą olbrzymie awantury o los oddziału w
            Zielonej Górze. W ramach zmian w PGNiG ma powstać tzw. część wydobywcza. Jedna
            z opcji brzmi, by szefostwo (prezesi, sekretarki, kierowcy, administracja
            świetnie zarabiająca) urzędowali w Zielonej Górze. inna opcja, by te
            kierownictwo (prezesi, kierowcy, sekretarki, administracja) urzędowli w
            Warszawie i stamtąd dowodzili polskim wydobyciem ropy i gazu. Pomijajac wysokie
            zarobki kadry, która zresztą bedzie tylko tam gdzie szefostwo, również tam
            gdzie bedzie centrala, będą zapadać najważniejsze decyzje gospodarcze i będa
            wydawane pieniądze np. na inwestycje, budowanie wizerunku firmy, zaopatrzenie
            itd. Rozumiem, że ty będziesz się znakomicie czuł gdy to wszystko będzie w
            Warszawie. Wtedy już nie będą cie denerwować zarobki prezesów czy dyrektorów,
            bo ich po prostu nie będzie w zasięgu twojego wzroku - wyjadą gdzie indziej.
            Dalej uważem, że myślisz jak pokręcony.
            • Gość: Rafis Konsensus IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.06.03, 18:03
              Czytam sobie ta dyskusję, nie pierwszą zresztą i musze przyznac, ze jest
              ciekawie :)
              Chyba musicie sobie uświadomić, ze tylko bedac w województwie Lubuskim macie
              szanse na otrzymanie ogromnych pieniędzy z UE.Jest to spowodowane tym,że
              Lubuskie jest jednym z najbiedniejszych województw o jednym z najnizszych
              dochodów na mieszkanca w Polsce.Tak więc ten zły stan jest wielkim atutem,
              fundusz spójności UE daje kase w zalezności od wielkości PKB w danym regionie.
              Jesli Lubuskie się rozsypie to wpadniecie do innych województw(Dolnośląskie-
              Zielonka oraz Wielkopolskie(odradzam) lub Zachodniopomorskie-Gorzów) i wtedy
              po byle pierdołe będziecie jezdzic do Urzędu Wojewódzkiego we
              Wrocławiu,Poznaniu,Szczecinie.Oraz dostaniecie mniejsza kase na rozwóji bo
              wyzej wymienione województwa maja wyższy dochód na mieszkańca.
              Osobiście uważam, że istnienie takich małych województw jak wasze i np.
              Opolskie nie ma sensu z punktu widzenia kraju ale dla was jego trwanie to
              żywotni interes.
              Po drugie, zamiast przepychac sie o jakies urzędy trzeba ściagnąć inwestorów
              choć zdaje sobie sprawę, że inwestorzy w naszym kraju ida za władzą(Warszawa)
              i trzeba chyba wielu lat zanim sie to zmieni.
              pozdrawiam
              • Gość: Rafis mapka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.06.03, 18:07
                Żeby nie byc gołosłownym przedstawiam mapke mówiącom o przewidywanym wzroście
                gospodarczym w poszczególnych województwach.Jesteście na 4 miejscu w kraju,
                jeśli województwo sie rozpadnie stracicie ten wzrost.
                www.pb.pl/imedia/8/8/20030515_181653/20030515_181653.jpg
                • lepian4 Re: mapka 09.06.03, 15:17
                  Gość portalu: Rafis napisał(a):

                  > Żeby nie byc gołosłownym przedstawiam mapke mówiącom o przewidywanym
                  wzroście
                  > gospodarczym w poszczególnych województwach.Jesteście na 4 miejscu w kraju,
                  > jeśli województwo sie rozpadnie stracicie ten wzrost.
                  > www.pb.pl/imedia/8/8/20030515_181653/20030515_181653.jpg

                  Rafis, jesli wczesniej pozegnamy sie z zielonogórskimi,
                  zlodziejskimi "elitami", pozerajace nasz wspólny dorobek, z cala pewnoscia
                  podskoczymy w tym rankingu.
                  • Gość: Rafis Re: mapka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.06.03, 16:51
                    lepian4 napisał:

                    > Gość portalu: Rafis napisał(a):
                    >
                    > > Żeby nie byc gołosłownym przedstawiam mapke mówiącom o przewidywanym
                    > wzroście
                    > > gospodarczym w poszczególnych województwach.Jesteście na 4 miejscu w kraju
                    > ,
                    > > jeśli województwo sie rozpadnie stracicie ten wzrost.
                    > > www.pb.pl/imedia/8/8/20030515_181653/20030515_181653.jpg
                    >
                    > Rafis, jesli wczesniej pozegnamy sie z zielonogórskimi,
                    > zlodziejskimi "elitami", pozerajace nasz wspólny dorobek, z cala pewnoscia
                    > podskoczymy w tym rankingu.


                    Powiem wam jedno, jesli ktos mysli że z Poznaniem będzie mu lepiej to jest w
                    błedzie.Teraz jesteście z Zielonka, która możecie pokonać ale Poznania juz nie
                    pokonacie a zapewniam, że nikt sie tam wami przejmował nie będzie.Wasze
                    województwo jest małe i dzięki kasie UE moż edaleko zajść.
                    pozdrawiam
                    • Gość: P.B Re: mapka IP: *.czerwonak.sdi.tpnet.pl 09.06.03, 22:47
                      Gość portalu: Rafis napisał(a):

                      > Powiem wam jedno, jesli ktos mysli że z Poznaniem będzie mu lepiej to jest w
                      > błedzie.Teraz jesteście z Zielonka, która możecie pokonać ale Poznania juz
                      nie
                      > pokonacie a zapewniam, że nikt sie tam wami przejmował nie będzie.Wasze
                      > województwo jest małe i dzięki kasie UE moż edaleko zajść.
                      > pozdrawiam

                      Wielkopolska nie będzie się przejmować Gorzowem? Nic bardziej mylnego Rafis.
                      Poznań potrzebuje silnego zapleczna na zachodzie regionu, Gorzów nadaje się
                      wyśmienicie.
              • Gość: croolick Re: Konsensus IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.06.03, 23:07
                Gość portalu: Rafis napisał(a):

                > Chyba musicie sobie uświadomić, ze tylko bedac w województwie Lubuskim macie
                > szanse na otrzymanie ogromnych pieniędzy z UE.

                Uswiadomilem sobie to jakis czas temu. Pisalem o tym na forum lubuskim w
                kontekscie wrazen z Polsko - Niemieckich Dni Innowacji w Straussbergu - na
                srodki strukturalne przeznaczona dla biednego lubuskiego maja tez chetke
                wladze Brandenburgii, ktore te srodki po naszej akcesji utraca.

                > Osobiście uważam, że istnienie takich małych województw jak wasze i np.
                > Opolskie nie ma sensu z punktu widzenia kraju ale dla was jego trwanie to
                > żywotni interes.

                "ojcowie zalozyciele" wojewodztwa tez zdawali sobie sprawe z tego. To byla
                cynicznia gra z tym lubuskim...

                pozdrawiam
                • Gość: croolick Re: Konsensus IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.06.03, 00:49
                  Gość portalu: croolick napisał(a):


                  > Uswiadomilem sobie to jakis czas temu. Pisalem o tym na forum lubuskim w
                  > kontekscie wrazen z Polsko - Niemieckich Dni Innowacji w Straussbergu - na
                  > srodki strukturalne przeznaczona dla biednego lubuskiego maja tez chetke
                  > wladze Brandenburgii, ktore te srodki po naszej akcesji utraca.

                  acha, zapomnialem dodac, ze chca uszczknac lubsko-unijnego tortu dzieki
                  roznorakim, czesto kuriozalnym, formom wspolpracy (to ostatnie slowo nlezaloby
                  napisac w cudzyslowiu).

                  > > Osobiście uważam, że istnienie takich małych województw jak wasze i np.
                  > > Opolskie nie ma sensu z punktu widzenia kraju ale dla was jego trwanie to
                  > > żywotni interes.
                  >
                  > "ojcowie zalozyciele" wojewodztwa tez zdawali sobie sprawe z tego. To byla
                  > cynicznia gra z tym lubuskim...

                  Dodam cos jeszcze, mianowice srodki unijne beda przeznaczane glownie na
                  infrastrukture i rolnictwo zdana tam Unia nie zalatwi nam inwestycji o ktore
                  wladze samorzadowe powinny zadbac we wlasnym zakresie.
                  • Gość: Rafis Re: Konsensus IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.06.03, 10:27
                    Gość portalu: croolick napisał(a):

                    > Gość portalu: croolick napisał(a):
                    >
                    >
                    > > Uswiadomilem sobie to jakis czas temu. Pisalem o tym na forum lubuskim w
                    > > kontekscie wrazen z Polsko - Niemieckich Dni Innowacji w Straussbergu - na
                    >
                    > > srodki strukturalne przeznaczona dla biednego lubuskiego maja tez chetke
                    > > wladze Brandenburgii, ktore te srodki po naszej akcesji utraca.
                    >
                    > acha, zapomnialem dodac, ze chca uszczknac lubsko-unijnego tortu dzieki
                    > roznorakim, czesto kuriozalnym, formom wspolpracy (to ostatnie slowo
                    nlezaloby
                    > napisac w cudzyslowiu).
                    >
                    > > > Osobiście uważam, że istnienie takich małych województw jak wasze i n
                    > p.
                    > > > Opolskie nie ma sensu z punktu widzenia kraju ale dla was jego trwani
                    > e to
                    > > > żywotni interes.
                    > >
                    > > "ojcowie zalozyciele" wojewodztwa tez zdawali sobie sprawe z tego. To byla
                    >
                    > > cynicznia gra z tym lubuskim...
                    >
                    > Dodam cos jeszcze, mianowice srodki unijne beda przeznaczane glownie na
                    > infrastrukture i rolnictwo zdana tam Unia nie zalatwi nam inwestycji o ktore
                    > wladze samorzadowe powinny zadbac we wlasnym zakresie.

                    Tak, jeśli chodzi o inwestycje prywatne to jesteście na szarym koncu-zero
                    inwestorów.
                    • bart.q Re: Konsensus 08.06.03, 10:33
                      Gość portalu: Rafis napisał(a):

                      > Tak, jeśli chodzi o inwestycje prywatne to jesteście na szarym koncu-zero
                      > inwestorów.

                      Co to znaczy "zero"? Zero dużych, zero zagrabanicznych, czy zero jakichkolwiek,
                      nawet wujka Ziutka co barak postawił?
                      • Gość: Rafis Re: Konsensus IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.06.03, 10:58
                        bart.q napisał:

                        > Gość portalu: Rafis napisał(a):
                        >
                        > > Tak, jeśli chodzi o inwestycje prywatne to jesteście na szarym koncu-zero
                        > > inwestorów.
                        >
                        > Co to znaczy "zero"? Zero dużych, zero zagrabanicznych, czy zero
                        jakichkolwiek,
                        >
                        > nawet wujka Ziutka co barak postawił?

                        zero w sensie ogólnym, sa ale w porównaniu z innymi mało.Miałem gdzies mapke
                        inwestycji powyżej 1mln USD, jak znajde to wkleje.
                        pozdrawiam
            • Gość: croolick Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.06.03, 22:59
              tom_tom napisał:

              > Kompletnie cie nie rozumiem. Np Nafta. Ta firma wydobywa ropę i gaz w
              > zachodniej połowie Polski. Od paru lat idą olbrzymie awantury o los oddziału
              w
              > Zielonej Górze. W ramach zmian w PGNiG ma powstać tzw. część wydobywcza.
              Jedna
              > z opcji brzmi, by szefostwo (prezesi, sekretarki, kierowcy, administracja
              > świetnie zarabiająca) urzędowali w Zielonej Górze. inna opcja, by te
              > kierownictwo (prezesi, kierowcy, sekretarki, administracja) urzędowli w
              > Warszawie i stamtąd dowodzili polskim wydobyciem ropy i gazu.

              E, no chyba chodzilo o to czy czasem nie ma byc siedziby w Krosnie
              (tradycyjnym osrodku przemyslu wydobywczego). Wiesz, ja nie mam nic przeciwko
              temu by siedziba szefostwa "czesci wydobywczej" znalazla sie w ZG, wszak na
              tym terenie sa wielce obiecujace zloza ale irytuje mnie, ze takie walki o
              kolejne instytucje sprawiaja, ze wladze miejskie czuja sie zwolnione z
              obowiazku szukania powaznych inwestorow, ktorzy zapewnili by prace setkom
              zwyklych Zielonogorzan.

              > Pomijajac wysokie
              >
              > zarobki kadry, która zresztą bedzie tylko tam gdzie szefostwo, również tam
              > gdzie bedzie centrala, będą zapadać najważniejsze decyzje gospodarcze i będa
              > wydawane pieniądze np. na inwestycje, budowanie wizerunku firmy,
              zaopatrzenie
              > itd. Rozumiem, że ty będziesz się znakomicie czuł gdy to wszystko będzie w
              > Warszawie. Wtedy już nie będą cie denerwować zarobki prezesów czy
              dyrektorów,
              > bo ich po prostu nie będzie w zasięgu twojego wzroku - wyjadą gdzie indziej.

              Nie chcialbym tego. Wystarczy juz tej meksykanizacji Polski, ale sa w tym
              kraju osrodki, ktore zaczynaja skutecznie konkurowac pod wieloma wzgledami o
              swoja pozycje w kraju vide Wroclaw. Ale to calkiem inna bajka. Ja z kolei
              uwazam, ze ta zielonogorska pazernosc na instytucje zle sluzy wojewodztwu a
              przede wszystkim miastu.

              > Dalej uważem, że myślisz jak pokręcony.

              No coz, Twoje ocenianie ludzi swiadczy o Tobie. Jak? Sam sobie odpowiedz...
              • Gość: Agis Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 08.06.03, 21:20
                Pewnie, gdyby w Zielonej Górze więcej ludzi myślało podobnie jak "croolic",
                dziś nie toczylibyśmy na forum dyskusji o rozwodzie. Ale, jak sądzę, nie jest
                już możliwa nasza, pozbawiona fobii i uprzedzeń współpraca. Waśnie nie służą
                dobrze regionowi. My w Gorzowie nie widzimy najmniejszego sensu pozostawać w
                województwie, którego jedyną stolicą miałby pozostać tak słaby gospodarczo,
                naukowo i kulturalnie, ośrodek jakim jest Zielona Góra. Dla dalszego rozwoju
                naszego miasta, korzystnym będzie znalezienie się w Wielkopolsce, w orbicie
                wpływów Poznania. Dla zdynamizowania rozwoju gospodarczego i naukowego naszego
                Miasta i regionu, warto poświęcić tych kilka instytucji wojewódzkich z UW na
                czele.
                • tom_tom Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. 08.06.03, 23:08
                  Gość portalu: Agis napisał(a):

                  > Pewnie, gdyby w Zielonej Górze więcej ludzi myślało podobnie jak "croolic",
                  > dziś nie toczylibyśmy na forum dyskusji o rozwodzie. Ale, jak sądzę, nie jest
                  > już możliwa nasza, pozbawiona fobii i uprzedzeń współpraca. Waśnie nie służą
                  > dobrze regionowi. My w Gorzowie nie widzimy najmniejszego sensu pozostawać w
                  > województwie, którego jedyną stolicą miałby pozostać tak słaby gospodarczo,
                  > naukowo i kulturalnie, ośrodek jakim jest Zielona Góra. Dla dalszego rozwoju
                  > naszego miasta, korzystnym będzie znalezienie się w Wielkopolsce, w orbicie
                  > wpływów Poznania. Dla zdynamizowania rozwoju gospodarczego i naukowego
                  naszego
                  > Miasta i regionu, warto poświęcić tych kilka instytucji wojewódzkich z UW na
                  > czele.
                  Jak wam nie zależy na instytucjach to czemu tak drzecie szaty jak trafiają one
                  do Zielonej Góry, której na nich zależy?
                  Jesteś pewien czy reprezentujesz innych gorzowian w negatywnym stosunku do
                  urzędów, zwłaszcza tych, które są w Gorzowie?
                  • j24 Do Tom-toma 09.06.03, 10:33
                    tom_tom napisał:

                    > Jak wam nie zależy na instytucjach to czemu tak drzecie szaty jak trafiają
                    > one do Zielonej Góry, której na nich zależy?
                    > Jesteś pewien czy reprezentujesz innych gorzowian w negatywnym stosunku do
                    > urzędów, zwłaszcza tych, które są w Gorzowie?


                    Jesteś zbyt inteligentny by nie znać odpowiedzi na te pytania.

                    Ogólniając gorzowianie mają pogląd na "województwo" (w tym wszelkiej maści
                    urzędy, sądy i IV władzę) taki:
                    - zgodziliśmy się na dwustolicowość, trzymajmy się tego;
                    - Zycho, Bracho, Danielo, Brachmo, Iwano-lobbing, to fetor, którym śmierdzi
                    nam to województwo, (w młode województwo nasiąkło nim i capi, oj capi... fe!);
                    - będąc bezsilni (my zwykli gorzowianie) mamy ochotę Wam odpłacić za próbę
                    wykiwania nas i za podobne skurwysyństwa jak ARiMR - mamy ochotę odpłacić,
                    nawet jeśli nas by to też kosztowało utratę wojewódzkości i przywilejów
                    z tego płynących;
                    - czy może być lepiej? Ja jestem przekonany, że nie, chociaż chciałbym się
                    mylić.

                    Urzędy w Gorzowie, fajno, ale taniej by było gdyby województw było 8 zamiast
                    szesnastu. Może byśmy wtedy mieli VAT taki jak w cywilizowanych krajach UE.
                    Bart.Q kiedyś prawił, że Niemcy boją się polskich firm budowlanych bo 7% VAT
                    u nas, a u nich 17%.
                    Nie szukałbym w tym podłoża tych lęków, ale fakt jest taki, że Unia zmusi nas
                    do budowania po podstawowej stawce VAT (22%), a u Niemców zostanie 17%.
                    • lepian4 Re: Do Tom-toma 09.06.03, 15:29
                      j24 napisał:

                      > tom_tom napisał:
                      >
                      > > Jak wam nie zależy na instytucjach to czemu tak drzecie szaty jak trafiają
                      >
                      > > one do Zielonej Góry, której na nich zależy?
                      > > Jesteś pewien czy reprezentujesz innych gorzowian w negatywnym stosunku do
                      >
                      > > urzędów, zwłaszcza tych, które są w Gorzowie?
                      >
                      >
                      > Jesteś zbyt inteligentny by nie znać odpowiedzi na te pytania.
                      >
                      > Ogólniając gorzowianie mają pogląd na "województwo" (w tym wszelkiej maści
                      > urzędy, sądy i IV władzę) taki:
                      > - zgodziliśmy się na dwustolicowość, trzymajmy się tego;
                      > - Zycho, Bracho, Danielo, Brachmo, Iwano-lobbing, to fetor, którym śmierdzi
                      > nam to województwo, (w młode województwo nasiąkło nim i capi, oj capi...
                      fe!);
                      > - będąc bezsilni (my zwykli gorzowianie) mamy ochotę Wam odpłacić za próbę
                      > wykiwania nas i za podobne skurwysyństwa jak ARiMR - mamy ochotę odpłacić,
                      > nawet jeśli nas by to też kosztowało utratę wojewódzkości i przywilejów
                      > z tego płynących;
                      > - czy może być lepiej? Ja jestem przekonany, że nie, chociaż chciałbym się
                      > mylić.
                      >
                      > Urzędy w Gorzowie, fajno, ale taniej by było gdyby województw było 8 zamiast
                      > szesnastu. Może byśmy wtedy mieli VAT taki jak w cywilizowanych krajach UE.
                      > Bart.Q kiedyś prawił, że Niemcy boją się polskich firm budowlanych bo 7% VAT
                      > u nas, a u nich 17%.
                      > Nie szukałbym w tym podłoża tych lęków, ale fakt jest taki, że Unia zmusi
                      nas
                      > do budowania po podstawowej stawce VAT (22%), a u Niemców zostanie 17%.

                      Niemcy maja obecnie 16 % VAT, planuja podwyzszyc do 17%. Innymi slowy wkrótce
                      bedzie przynajmniej 18% Märchensteuer. Mysle, ze obawy Niemców wobec polskich
                      firm budowlanych maja inne podloze. Polska firma budujaca chocby drapacz
                      chmur, biurowiec SAT1 w Kolonii, na Media Park, skasowala niewielki procent,
                      tego, co niemiecka firma za ta finezyjna prace by otrzymala. Jesli sa tak
                      drastyczne róznice w wynagrodzeniu uslug budowlanych, warto zapomniec o VAT,
                      wszak niewiele ten podatek juz zmienia. Ostatecznie niemieckie firmy budowlane
                      dzialajace na terenie Polski nie sa zobowiazane do placenia polskiego VAT-u.
                      Podobnie jak polskie firmy za granica kraju.
                • j24 Croolic nie jest z Zielonej Góry, jest z.... 09.06.03, 10:09
                  ... południa województwa, które jak widać ślepe nie jest.
                  Wspomnianego pozdrawiam.


                  Gość portalu: Agis napisał(a):

                  > Pewnie, gdyby w Zielonej Górze więcej ludzi myślało podobnie jak "croolic",
                  > dziś nie toczylibyśmy na forum dyskusji o rozwodzie.

                  W Zielonej Górze jest Markoniec. Mówi, że długo tam mieszka i bardzo lubi
                  swoje miasto, ale nie jest ufolkiem.

                  > Ale, jak sądzę, nie jest już możliwa nasza, pozbawiona fobii i uprzedzeń
                  > współpraca. Waśnie nie służą dobrze regionowi.

                  Odpowiedzialni:
                  - Zych, Daszkiewicz, Iwan, Brachmański, Bocheński, Danielak, Pańtak (pewnie
                  chce zostać zielonogórskim posłem przyszłej kadencji, że tak się stara gnoić
                  Gorzów).

                  Działalność naszych gorzowskich politykmajstrów sprowadzała się w zasadzie
                  do obrony zapisanej w ustawie "dwustolicowości".

                  Tyle mam do powiedzienia.
                  • Gość: Zielona Gora Re: Croolic nie jest z Zielonej Góry, jest z.... IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 09.06.03, 11:31
                    Zastanawiajace jest to, w jaki sposob przedstawiasz dwie strony medalu.
                    Mianowicie zielonogorscy politycy to gnoj, fetor a fe (zgadzam sie...) staraja
                    sie ukrasc co sie da a biedni gorzowscy politycy musza walczyc niczym Don
                    Kichot'i o przestrzeganie paradyskich ustalen. Ah jacy oni bohaterscy... wcale
                    nie staraja sie okrawac kawaleczkow lubuskiego tortu dla siebie. Przypomne Ci,
                    ze w Zielonej Gorze dzialal naprawde prezna i dobrze prosperujaca komenda
                    wojewodzka policji ktora to wielkimi kosztami przenosilo sie do Gorzowa.
                    Rozumiem... powinna byc blisko wojewody bla bla bla... z tego co mi wiadomo, az
                    tylu "przeciw" pozostawieniu komendy w Zielonej nie bylo. Wszyscy - i my z
                    poludnia i my z polnocy (celowo nie napisalem Wy)- skazani jestesmy czy tego
                    chcemy czy nie na wspolprace. Przyznaje, nie lubie Gorzowa jako miasta... mam
                    prawo to wolny kraj. Podoba mi sie Zielona Gora - wolny kraj, mam prawo ja
                    lubic. Mieszkam tu i sie z tym miastem identyfikuje. Znam wiele osob z Gorzowa
                    i je bardzo lubie... nie lubie wielu osob z Zielonej Gory... w sumie gowno mnie
                    obchodzi kto jest skad... interesuje mnie kto co mowi i jesli pluje na moje
                    miasto to mnie to strasznie irytuje...
                    • j24 Re: Croolic nie jest z Zielonej Góry, jest z.... 09.06.03, 12:55
                      Gość portalu: Zielona Gora napisał(a):

                      > Zastanawiajace jest to, w jaki sposob przedstawiasz dwie strony medalu.
                      > Mianowicie zielonogorscy politycy to gnoj, fetor a fe (zgadzam sie...)

                      ... ale ja tak tego nie pisałem.
                      Pisałem, że województwo lubuskie świerdzi nam - Zycho, Bracho, Danielo,
                      Brachmo, Iwano-lobbingiem.... i piłem do tego, że czym skorupka na młodu itp...


                      > staraja sie ukrasc

                      Nie mam złudzeń, że to Zielona Góra jest stroną atakującą, nawet jak chwilowo
                      zmienia strategię na płaczo-strategię.


                      > a biedni gorzowscy politycy musza walczyc niczym Don Kichot'
                      > o przestrzeganie paradyskich ustalen. Ah jacy oni bohaterscy...

                      ... i jakie nieudolne cieniasy zarazem. No Jędrzejczak wyróżnia się tym,
                      że nóżek w galaretce przy baronie nie ma.

                      > Przypomne Ci, ze w Zielonej Gorze dzialal naprawde prezna i dobrze
                      > prosperujaca komenda wojewodzka policji ktora to wielkimi kosztami
                      > przenosilo sie do Gorzowa.

                      Antenę przeniesiono. I tyle. Gorzowska mieści się od bodaj dwudziestu lat
                      w dwóch czteropiętrowych połączonych ze sobą blokach i ponoć miała większą
                      powierzchnię niż KW byłego zielonogórskiego.

                      > Rozumiem... powinna byc blisko wojewody bla bla bla...

                      No więc, po ki diabeł temat zaczynać ?


                      > Wszyscy - i my z poludnia i my z polnocy (celowo nie napisalem Wy)- skazani
                      > jestesmy czy tego chcemy czy nie na wspolprace.

                      Dobrze by było, żebyśmy współpracowali. Ale jak, na jakich warunkach, Z KIM (!)
                      z Danielakową, z Bocheńskim ?
                      Macie tu jakiegoś Herkulesa ?

                      Nic nie mam do tego, żeby prezydent miasta otwarcie działał na jego rzecz
                      (tak jak Listowski z ABW), ale pit..ony urzędas wojewódzki (w sejmiku, urz.woj)
                      ma nie myśleć o swoim mieście, a o całym regionie.
                      Pokaż mi takiego w lubuskim. No małego jakiegoś, chociaż.

                      > ... interesuje mnie kto co mowi i jesli pluje na moje miasto to mnie to
                      > strasznie irytuje...

                      ...że miasto urzędników..., nie no faktycznie więcej napisał, ale to wynik
                      Pańtakowych zabaw w podchody.

                      No Pańtak potęga jest i basta. I Kwaśniewskiego się nie boi, pozazdrościć.
                      • Gość: Zielona Gora Re: Croolic nie jest z Zielonej Góry, jest z.... IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 09.06.03, 16:43
                        J24: rozumiem... zgadzam sie. Myslisz ze i ja nie mam dosc tych ciaglych
                        podchodow, wojenek tylko po to, zeby chapnac co lepszy kes bez wzgledu jaki
                        jest interes ogolu... uwazam ze przeniesienie KW Policji do Gorzowa to blad,
                        uwazam, ze usytuowanie AMiR - czy jak sie ta dziwna instytucja nazywa - w ZG
                        to byl blad... ale tez uwazam ze siedziba NSA ze wzgledu na wszelkie czynniki
                        powinna byc zlokalizowana w Zielonce. Wszystko robimy naodwrot... sobie na
                        zlosc. Trudno sie dziwic, ze politycy ciagna w swoja strone bo im chodzi tylko
                        o pieniadze. W dupie maja mnie ciebie itp (ameryki nie odkrylem). Ale dlaczego
                        pogarszaja i tak juz stosunki panujace na linii Zielona - Gorzow?? Dlaczego my
                        zwykli ludzie opluwamy sie za ich wystepki?
              • tom_tom Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. 08.06.03, 23:05
                Gość portalu: croolick napisał(a):
                Ja z kolei
                > uwazam, ze ta zielonogorska pazernosc na instytucje zle sluzy wojewodztwu a
                > przede wszystkim miastu.
                >
                Zupełnie tego nie rozumiem. Może źle służy województwu, ale czemu miastu? Czemu
                miastu miałoby źle służyć istnienie tu NSA?
                Co do słabości władz miasta w przyciąganiu inwestorów całkowicie się z Toba
                zgadzam. Ale to tez nie ma nic wspólnego z NSA i innymi urzędami w dodatku
                zupełnie niezależnymi od lokalnego samorządu.
                • Gość: Agis Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 08.06.03, 23:39
                  Widzisz litery, prawidłowo je składasz a i tak nic z tego nie rozumiesz. Czytać
                  należy ze zrozumieniem. Dla Gorzowian instytucje i urzędy szczebla
                  wojewódzkiego, nie są celem samym w sobie. Nie na owych instytucjach opieramy
                  strategię rozwoju Miasta i regionu. Jesteśmy gotowi poświęcić je dla związku z
                  tak silnym ośrodkiem, jakim jest Poznań, licząc w zamian na wsparcie naszego
                  szkolnictwa, instytucji kulturalnych i przede wszystkim strategii gospodarczej.
                  Związek z tak silnym organizmem jakim jest Wielkopolska z nawiązką
                  zrekompensuje nam utratę kilku ważnych prestiżowo instytucji i utratę coś około
                  1000 miejsc pracy dla urzędników. Jednakże, pozostając w lubuskim, sprawy
                  wyglądają inaczej. Nie możemy dać się zdominować przez pazerne, zawistne miasto
                  z południa, którego celem na pewno nie jest równomierny rozwój całego
                  województwa, które nic nie może nam zaofiarować oprócz ciągłych podchodów i
                  które cały swój rozwój upartuje w mnożeniu urzędów i urzędników. Tworzenie
                  Lubuskiego było testem na intencje i nadzieją na wspólne, korzystne ułożenie
                  wzajemnych relacji na zasadach konsensusu. Ten eksperyment się nie powiódł.
                  Głównie z winy takich małych postaci jak Brachmański, Zych, Danielakowa, Pańtak
                  i paru innych. I tu rację ma crootlic, że szkodzi to również waszemu miastu.
                  Gorzów może widzieć jasne strony w rozwodzie, dla was straty będą daleko
                  większe a i szanse na rozwój mizerne. Jeszcze raz powtarzam. Zaden Gorzowianin
                  nie zgodzi się na budowanie przez was zielonogórskiego. Tę lekcję już
                  przerabialiśmy.
                  • Gość: croolick Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.06.03, 00:04
                    THX Agis - nie musialem odpowiadac tom_tom-owi, wszystko co ja mialem na
                    mysli, choc z Gorzowa nie jestem, Ty napisales. Pozdrawiam.
                    • tom_tom Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. 09.06.03, 00:52
                      Wzruszyłem się do łez. 1000 ludzi straci pracę. Nieźle. myslę, że ich nie
                      reprezentujesz. Ale wzmocnicie soje szkolnictwo i gospodarkę. A kto wam w tym
                      przeszkadza? Życzę powodzenia w powiecie.
                      • Gość: croolick Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.06.03, 01:34
                        tom_tom, to mnie zawsze fascynowalo w Zielonogorzanach - ich megalomania. Skad
                        to sie bierze w ludziach, ktorych rodzice mieszkali jeszcze w Czerwiensku,
                        Raculi, Swidnicy, Zawadzie i innych podzielogorskich miejscowosciach? Dlaczego
                        sklonni jestescie w nalejpszym razie ironizowac a przewaznie zwyczajnie
                        pyskowac gdy chodzi o krytyke swietosci - metropolii zielonogorskiej??? Ja
                        lubie ZG, bywam od konca lat 70. bardzo czesto, przez jakis czas nawet
                        mieszkalem w ZG ale nie jestem w stanie zrozumiec zielonogorskiej mentalnosci,
                        skad ta pogarda wobec innych miejscowosci a Gorzowa w szczegolnosci? Pewnie to
                        wynik kompleksow ale mam nadzieje, ze kiedys uda sie Wam pozbyc zludzen
                        wielkopanskich.
                        • tom_tom Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. 09.06.03, 02:14
                          Gość portalu: croolick napisał(a):

                          > tom_tom, to mnie zawsze fascynowalo w Zielonogorzanach - ich megalomania.
                          Skad
                          > to sie bierze w ludziach, ktorych rodzice mieszkali jeszcze w Czerwiensku,
                          > Raculi, Swidnicy, Zawadzie i innych podzielogorskich miejscowosciach?
                          Dlaczego
                          > sklonni jestescie w nalejpszym razie ironizowac a przewaznie zwyczajnie
                          > pyskowac gdy chodzi o krytyke swietosci - metropolii zielonogorskiej??? Ja
                          > lubie ZG, bywam od konca lat 70. bardzo czesto, przez jakis czas nawet
                          > mieszkalem w ZG ale nie jestem w stanie zrozumiec zielonogorskiej
                          mentalnosci,
                          > skad ta pogarda wobec innych miejscowosci a Gorzowa w szczegolnosci? Pewnie
                          to
                          > wynik kompleksow ale mam nadzieje, ze kiedys uda sie Wam pozbyc zludzen
                          > wielkopanskich.
                          Fascynuja mnie ludzie, którzy wszystko sprowadzają do swojej miary. Niestety
                          nie miałem okazji mieszkać w wymienionych miejscowościach (moi rodzice też nie)
                          i nie uważam ich za coś gorszego czy lepszego (rozumiem, że była to ...
                          własciwiem nie wiem co). Nie gardzę innymi miejscowościami i nie uogólniam,
                          czyli: np. wszyscy wykonujący jakiś zawód są do d... (np. urzęnicy, sędziowie,
                          pracownicy lasów państwowych czy nafty), lub są do kitu, bo gdzieś mieszkają.
                          Rozśmieszją mnie ludzie, którzy na forum wypowiadają sie w imieniu całego
                          narodu, a przynajmniej jakiejś części województwa czy minimum miasta i to jest
                          dopiero megalomania. Ja występuję tylko we własnym imieniu. Ty zresztą, jak
                          zauważyłem też.
                          • Gość: croolick Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.06.03, 14:11
                            tom_tom napisał:

                            > Niestety nie miałem okazji mieszkać w wymienionych miejscowościach (moi
                            rodzice też nie)

                            Tia, tak jak wszyscy Warsiawiacy klana sie na wszystkie swiatosci, ze ich
                            rodziny mieszkaja w Warszawie co najmniej od czasow Janusza II Mazowieckiego
                            lub nawet Warsa i Sawy. Choc wiekszosc prawdziwych Warszawiakow zginela w
                            czasie II wojny swiatowej (oblezenie 1939, getto 1943, powstanie 1944 i
                            wysiedlenie 1944) a miasto zostalo zasiedlone przez Nasielsk, Wolomin,
                            Pruszkow, Nowy Dwor etc. a pozniej przez ludnosc naplywowa z innych regionow
                            kraju.
                            Teraz w ZG mieszka co najwyzej trzecie pokolenie polskich Zielonogorzan,
                            rosnie w niej czwarte. A zdecydowana wiekszosc Zielonogorzanie w drugim lub
                            pierwszym pokoleniu (najwiekszy wzrost demograficzny przypada na lata 60 i
                            70.)
                            • Gość: Vaterland Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: 128.164.139.* 09.06.03, 22:02
                              I to ze pochodza w podzielonogorskich miejscowosci sprawia ze sa obywatelami
                              drugiej kategorii? Ze nie sa zielonogorzanami? Masz ostro nasrane we lbie.

                              Nie wiem o jakiej megalomanii zielonogorzan piszesz. Wsrod moich przyjaciol
                              nie ma jakis strasznych antagonistow, ktorzy tylko by chcieli zrownac Gorzow z
                              ziemia. Prawe mowiac, to tyle nas obchodzi co sie dzieje w Gorzowie co
                              wczorajsze sniadanie. To jakis gorzowianin przyszedl na to forum i rozpoczal
                              nikomu nie potrzebna pyskowe. Czy dziewczyna mu nie dala, czy kaca mial? Szlag
                              go wie. Nie bede sie z durniem uzeral. Ale na swoje miasto pluc nie dam.
                              • Gość: croolick Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.06.03, 01:18
                                Gość portalu: Vaterland napisał(a):

                                > I to ze pochodza w podzielonogorskich miejscowosci sprawia ze sa obywatelami
                                > drugiej kategorii? Ze nie sa zielonogorzanami? Masz ostro nasrane we lbie.

                                Chlopie ale ty to masz nasrane we lbie, no bo inaczej nie jestem w stanie
                                wytlumaczyc sobie, gdzie wyczytales, ze zaliczam ich do "obywateli drugiej
                                kategorii". Ten Vaterland chyba faktycznie zbyt mocno wryl ci sie w psychike,
                                pamietaj na przyszlosc nie ogladac filmow z Rudgerem Hauerem.
                                Mnie zastanawia natomiast fenomen, ze ludnosc naplywowa do mniejszych lub
                                calkiem malutkich metropolii da sie pociac broniac tezy, ze ich rodziny
                                wywodza sie od niepamietnych czasow z owych "stolyc". Jak szybko zapominaja o
                                miejscowsciach skad przychodza, wstydzac sie (IMHO niepotrzebnie) swojego
                                pochodzenia...Zapominajac przy tym o potrzebach prowincji. Tak jakby
                                przesiedlenie sie do stolycy bylo zwiazane z imperatywem zapomnienia swych
                                korzeni a nawet z nakazem lekcewazenia okolic owej stolycy.
    • puszta1 Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. 09.06.03, 11:29
      "To miasteczko nie ma
      żadnej koncepcji rozwoju, oprócz tej której istotą stało się wyrywanie i
      załatwianie kolejnych instytucji, dających miejsca pracy dla urzędników". Brawo
      co za popis oratorski przyda wam się lepsze szkolnictwo. Pisz po polsku
      imbecylu a potem zabieraj głos. Z tego co wiem Zielona Góra w poniedziałki
      chodzi na spacery w okolice Łagowa, we wtorki okrada Gorzów, w środy relaksuje
      sie na rybach itd.......
      Zmień lekarza koleś bo ten cie oszukuje
      • Gość: Agis Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 09.06.03, 11:38

        Województwo lubuskie, mimo jednej wspólnej cechy, a mianowicie, położenia przy
        granicy z Niemcami, nie stanowi jednolitego, wzajemnie się uzupełniającego
        organizmu gospodarczego. Oba miasta, Gorzów i Zielona Góra, są typowymi
        stolicami subregionów. Ich naturalne oddziaływanie to promień kilkudziesięciu
        kilometrów. Granice lubuskiego zostały wytyczone sztucznie. Nas wiele więcej
        łączy z Barlinkiem, Myśliborzem czy nawet Lipianami i Międzychodem niż z
        Sulechowem czy Sławą. Z Zieloną Górą oprócz administracji, łączą nas tylko
        waśnie. Uważam po prostu eksperyment z lubuskim za chybiony. Idźmy własnymi
        drogami. Ja szansę dla Gorzowa upatruję w związku z Poznaniem i Berlinem, w
        budowie wspólnej z okolicznymi powiatami, strategii rozwoju opartej na
        bliskości dwóch wielkich aglomeracji. Co do lubuskiego, to widzę że od
        pierwszego dnia jego powstania, politycy (pewnie to za dużo powiedziane),
        zielonogórscy, dążyli do przekształcenia go w zielonogórskie. A na to,
        powtarzam, nigdy w Gorzowie zgody nie będzie. Idźcie własną drogą. My wam w tym
        przeszkadzać nie będziemy.
        • Gość: Jonasz Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.06.03, 12:17
          Gość portalu: Agis napisał(a):

          > Co do lubuskiego, to widzę że od
          > pierwszego dnia jego powstania, politycy (pewnie to za dużo powiedziane),
          > zielonogórscy dążyli do przekształcenia go w zielonogórskie. A na to,
          > powtarzam, nigdy w Gorzowie zgody nie będzie. Idźcie własną drogą. My wam w
          tym
          >przeszkadzać nie będziemy.

          A czy zwróciłeś uwagę na to, że większość z tych instytucji wojewódzkich,
          dążących niby do przekształcenia lubuskiego w zielonogórskie bis, podległa jest
          wojewodzie w Gorzowie? Przecież to śmieszne, a przede wszystkim niemożliwe, by
          do takich jaj dochodziło. Myslałem, że potrafisz interpretować nieskomplikowane
          fakty.
          Ja też coś powtórzę: od pierwszego dnia powstania wojeówdztwa lubuskiego widzę,
          że politycy gorzowscy (pewnie to za dużo powiedziane) dążą do przekształcenia
          go w gorzowskie. W ten sposób usiłują wprowadzić w życie zasadę TKM, by
          zaleczyć qasirany z lat 50., 60. i 70. A na to, podkreślam to stanowczo, nigdy
          w Zielonej Górze zgody nie będzie.
          Jesteście po prostu zazdrośni o wszystko: o kurię (w tym przypadku postawcie w
          jednym szeregu "złodziei" obok Zycha, Danielakowej i Bocheńskiego samego
          Papieża, bo Ten zwinął wam siedzibę biskupa), o uniwersytet, filharmonię,
          zelektryfikowaną kolej, niezłe drogi, lotniska, piękną starówkę... i Bóg jeden
          wie, o co jeszcze. Na każdym kroku podkreślacie, że to wszystko wybudowano
          kosztem Gorzowa, ba! całą Zieloną Górę wybudowano kosztem Gorzowa - tzn. jej
          ratusz, tutejsze szkoły, stadiony, amfiteatry, teatry, kina, osiedla i
          deptakowe fontanny.... Jesteście żałośni i obawiam się, że takie niedorajdy
          życiowe (bo sami się na takich kreujecie) przez prężnie zorganizowany i
          kierowany Ponań nie zostaną przyjęte. Bo po co?!


          • Gość: clubendt Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.chemia.pk.edu.pl 09.06.03, 12:49
            jonasz skisły smierdzielu wal sie na ryj.
            odchrzan sie od gorzowa i idz kopac grzadki u siebie na wsi albo wsadz dupe do miodu i wywabiaj pszczoly z ula ....
            • Gość: Jonasz Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.06.03, 15:36
              A ty się odwal od Zielonej Góry.
          • Gość: croolick Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.06.03, 13:59
            Gość portalu: Jonasz napisał(a):

            > Na każdym kroku podkreślacie, że to wszystko wybudowano
            > kosztem Gorzowa, ba! całą Zieloną Górę wybudowano kosztem Gorzowa - tzn. jej
            > ratusz, tutejsze szkoły, stadiony, amfiteatry, teatry, kina, osiedla i
            > deptakowe fontanny....

            Wybudowano to nie tylko kosztem Gorzowa, ale rowniez innych miast dawnego
            wojewodztwa zielonogorskiego!
            Pewnie sobie myslisz, ze to wszystko to powstalo jeszcze "za Niemca", zostalo
            zmodernizowane i co nieco dobudowano za srodki miasta w czasach PRL :-))) Jak
            myslisz ile srodkow pochlonelo przeksztalcenie przez PRL - owskie wladze 25
            tysiecznej miesciny w 120 tysieczne miasto? Zyjrzyj sobie na strone "Zielona
            Gora na dawnej pocztowce" aby uswiadomic sobie jak wiele srodkow wpompowano w
            ZG, aby stowrzyc owa "stolice" (i zobaczyc jak sennie i przecietnie wygladala
            ZG przed wojna, jak setki innych miast na Slasku).
            Cenie sobie ZG za rozwiazania komunikacyjne, ale zdaje sobie tez sprawe ze
            budowa al. Konstytucji, Wojska Polskiego, Trasy Polnocnej czy innych
            dwupasmowych jezdni pochlonela ogromna czesc srodkow na infrastrukture drogowa
            wojewodztwa w l. 70 do pol. 90. Jesli sie z tym nie zgadzasz to podaj
            przyklady podobnych inwestycji w tym okresie w woj. zielonogorskim (w Zarach
            srodmiejska obwodnice, czyli al. Warszawska zbudowano w l.70 w czynie
            spolecznym z niewielkim udzialem srodkow wojewodzkich na ktore nigdy by sie
            pewnie nie doczekano)

            • Gość: Jonasz Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.06.03, 14:43
              Gość portalu: croolick napisał(a):

              > Wybudowano to nie tylko kosztem Gorzowa, ale rowniez innych miast dawnego
              > wojewodztwa zielonogorskiego!
              > Pewnie sobie myslisz, ze to wszystko to powstalo jeszcze "za Niemca", zostalo
              > zmodernizowane i co nieco dobudowano za srodki miasta w czasach PRL :-))) Jak
              > myslisz ile srodkow pochlonelo przeksztalcenie przez PRL - owskie wladze 25
              > tysiecznej miesciny w 120 tysieczne miasto?

              Kosztowało to mniej więcej tyle, ile podniesienie z ruin 35 tysiecznego
              Gorzowa, który dzisiaj jest najwiekszym miastem w lubuskim.
              • Gość: kubek Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 09.06.03, 14:52
                Gość portalu: Jonasz napisał(a):


                >
                > Kosztowało to mniej więcej tyle, ile podniesienie z ruin 35 tysiecznego
                > Gorzowa, który dzisiaj jest najwiekszym miastem w lubuskim.
                w chwili przenosin siedziby wojewody do zielonki gorzów miał 75 tys. odsyłam do
                roczników statystycznych :)
                • Gość: Adam Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.06.03, 15:28
                  A Zielona Góra ile miała? Po zakończeniu wojny w Gorzowie mieszkało o kilka
                  tysięcy więcej niż w Zielonej Górze.
                • Gość: Jonasz Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.06.03, 15:39
                  Chyba żartujesz! Po wojnie Gorzów miał zaledwie kilka tysięcy wiecej
                  mieszkańców od Zielonki (Zielona Góra zamieszkiwało wówczas około 35 tys.)
              • Gość: croolick Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: 213.77.155.* 09.06.03, 17:21
                Gość portalu: Jonasz napisał(a):

                > Kosztowało to mniej więcej tyle, ile podniesienie z ruin 35 tysiecznego
                > Gorzowa, który dzisiaj jest najwiekszym miastem w lubuskim.

                Bzdury w zaslepieniu swym pleciesz. Gorzow przed wojna byl okolo 60 tysiecznym
                miastem (stad te tramwaje... 55 094 mieszkancow w 1933 i 53 109 w 1939) a
                Zielona Gora miala okolo 25 tys mieszkancow (wlasciwie to 26 091 mieszkoancow w
                1939 www.literad.de/regional/gruenberg.html ), czyli Gorzow byl dwa razy
                wiekszym miastem. Liczac dalej to skoro dzis Zielona Gora ma ok. 120 tys.
                mieszkancow to w ciagu polwiecza rozrosla sie pieciokrotnie...Gdyby wladzom
                wojewodztwa udalo sie zadbac o taki sam stopien rozwoju innych miast (co z
                gruntu bylo niemozliwe jako, ze srodki przeznaczane byly w wiekszosci na rozwoj
                Zielonej Gory) to Gorzow mialby dzis 300 tys. mieszkancow, Zary 130 tys. (26
                tys. w 1939 x 5 www.literad.de/regional/sorau.html)Zagan 115 tys a
                Szprotwa 65 tys. mieszkancow (www.literad.de/regional/sprottau.html) z
                tym, ze powojenny rozwoj tych trzech ostatnich bylby mozliwy mniejszymi
                srodkami dzieki o wiele lepszej infrastrukturze kolejowej i drogowej niz w ZG
                (nikt mnie myslal przed wojna aby poprowadzic autostrade blisko ZG ani nikomu
                do glowy nie przyszlo tworzyc tu wezla kolejowego...), ktora takich mozliwosci
                nie miala a trzeba ja (ifrastrukture drogowo-kolejowa) bylo dopiero stworzyc.
                Podtrzymuje swoje zdanie, ze ogromne srodki zamiast na rozwoj wojewodztwa
                wladowano w rozbudowe ZG i rozumiem przyczny gorzowskich zalow, ktore swoj
                poczatek maja jeszcze w czasch istnienia "duzego wojewodztwa zielonogorskiego".
                • Gość: Jonasz Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.06.03, 20:50
                  Czy w 1945 roku mieszkało w Gorzowie 60 tys. ludzi?! Liczysz Niemców, których
                  jeszcze nie wysiedlono? Bo ja tego nie robię. Bzdury to ty opowiadasz.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: croolick Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.06.03, 21:20
                    Gość portalu: Jonasz napisał(a):

                    > Czy w 1945 roku mieszkało w Gorzowie 60 tys. ludzi?! Liczysz Niemców,
                    których
                    > jeszcze nie wysiedlono? Bo ja tego nie robię. Bzdury to ty opowiadasz.
                    > Pozdrawiam

                    W 1945 roku to zostalo w Gorzowie mieszkan i infrastruktura po 60 tysiacach
                    ludzi natomiast w Zielonej Gorze po 25 tysiacach...
                    • Gość: Jonasz Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.06.03, 22:49
                      Jeżeli masz na myśli ruiny, to owszem.
                      • Gość: croolick Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.06.03, 01:07
                        Gość portalu: Jonasz napisał(a):

                        > Jeżeli masz na myśli ruiny, to owszem.

                        Z Twojego myslenia wynika, ze ruiny Wroclawia (zniszczony w jescze wiekszym
                        stopniu niz Gorzow) tez do nic nie znaczyly i w sumie to miasto mogloby byc
                        odbudowane w kazdym innym miejscu (ciekawe czemu sie jednak uparli odbudowac
                        go w tym samym i szybko zasiedlily go tysiace ludzi). Nawet zniszczony w 50%
                        Gorzow po wojnie i tak byl wiekszy od Zielonej Gory.
                        • Gość: Jonasz Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.06.03, 09:36
                          I tu cię mam kolego! Cały czas to podkreślam, że na odbudowę Gorzowa szły spore
                          pieniądze, by unieść z ruin miasto zniszczone w 50%. Nie było więc tak, jak
                          uparcie w Gorzówku myślicie, iż wszystkie środki na ten cel kradła Zielona Góra
                          (przypominam, iż z wojny wyszła ona bez większego uszczerpku i miała w tamtych
                          latach zaledwie o parę tysięcy mieszkańców mniej, niż Gorzów - 32 tys.). Podam
                          ci kilka wiadomości z oficjalnej strony gorzowskiego UM. Otóż w Gorzowie już w
                          połowie lat 60. mieszkało 50 tys. osób, przekraczając stan sprzed wojny
                          (rzeczywiście, Zielona Góra przed wrześniem 1939 roku miała tych mieszkańców
                          mniej o 20 tys., ale to chyba nie jest w tym momencie ważne, gdyż w wyniku
                          zawieruchy różnice te się zatarły - Zielona Góra wychodzi na zero, to znaczy
                          gotowa jest zapewnić dach nad głową 30 tys. ludzi, a Gorzów na minus 50%). W
                          końcu lat 60-tych Gorzów przeżywa drugi w swych dziejach boom budowlany stając
                          się miastem średniej wielkości (przypominam, iż wówczas stolicą województwa
                          była przez was znienawidzona i uważana za pasożytniczą Zielona Góra, która
                          miała wysysać wszystkie soki znad Warty). Dodam, że rozwijała się ona mniej
                          więcej w tym samym tempie, co Gorzów.
                          I jescze jedno - Wrocławia nie ma co tu mieszać, bo decyzją polityczną
                          przemieszczono do niego cały Lwów.
                          • j24 Czynnik ludzki 10.06.03, 12:13
                            Gość portalu: Jonasz napisał(a):

                            > wychodzi na zero, to znaczy gotowa jest zapewnić dach nad głową 30 tys.
                            > ludzi, a Gorzów na minus 50%).
                            > W końcu lat 60-tych Gorzów przeżywa drugi w swych dziejach boom budowlany
                            > stając się miastem średniej wielkości

                            Jonaszu, w swoich interesujących skądinąd rozważaniach pominąłeś tzw. czynnik
                            ludzki.
                            Prezydentem Gorzowa był w tym czasie Pan Bauer.
                            Odgruzowanie, przebudowa mostu na Warcie, budowa kina Kopernik, wojna
                            z "województwem" (czytaj z antygorzowskimi szowinistami z Zielonej Góry)
                            o projekt architektoniczny centrum Gorzowa (przegrana zresztą).

                            Omal w tym czasie nie udało mu się uruchomić wyższej uczelni (pisałem już
                            o tym).

                            Dużo zależy od człowieka, aby mu się chciało chcieć. Jemu się chciało,
                            Jędrzejczak też walczy o przyszłość Gorzowa.
                            • Gość: Jonasz Re: Czynnik ludzki IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.06.03, 17:54
                              To może wspołczesnym Bauerem w wydaniu zielonogórskim jest Poseł Zych? On też,
                              licząc się z tym, iż nie będzie już miał żadnego stołka, sprzeciwił
                              się "zgrzytającej zębami" władzy wojewódzkiej (tym razem w Gorzowie -
                              przywołuję kolejny raz realizowane przez was hasło TKM)i załatwił przeniesienie
                              ARiMR do Zielonej Góry.
                              • j24 Re: Czynnik ludzki 11.06.03, 08:30
                                Gość portalu: Jonasz napisał(a):

                                > To może wspołczesnym Bauerem w wydaniu zielonogórskim jest Poseł Zych?
                                > On też, licząc się z tym, iż nie będzie już miał żadnego stołka

                                On nic nie ryzykował. Nie ryzykował swojej przyszłości, ani stanowiska.
                                Ba, ma jak w banku, że zielonogórzanie znów go wybiorą.

                                > sprzeciwił się "zgrzytającej zębami" władzy wojewódzkiej (tym razem
                                > w Gorzowie

                                On nikomu się nie sprzeciwił. ON "UKRADŁ". Potwierdził to raport NIK.

                                > i załatwił przeniesienie ARiMR do Zielonej Góry.

                                Bauer nie przenosił mostu z Zielonej, ani nie wywoził tam gruzu.
                                Nie zabrał Wam też kina, za to wy ("Zielona Góra", a dokładniej antygorzowscy
                                szowiniści) ukradli mu pieniądze (m.i. potrącane z pensji moich rodziców),
                                które miały pójść na budowę wyższej uczelni w Gorzowie.

                                Może chcesz jeszcze pogadać o Zychu ?
                          • Gość: dolnoślązak głodna pijawka IP: *.lanet.wroc.pl 10.06.03, 22:54
                            Gość portalu: Jonasz napisał(a):

                            > I jescze jedno - Wrocławia nie ma co tu mieszać, bo decyzją polityczną
                            > przemieszczono do niego cały Lwów.
                            Do tej pory biernie obserwowałem dyskusję, ale jak napisał którys z
                            forumowiczów "nie dam szarpać mojego miasta".
                            Po pierwsze: Wrocław zawdzięcza Lwowowi kadrę uniwersytecką tuż po wojnie.
                            Rzeczywiście stało się to na mocy decyzji administracyjnej, gdyż pociąg z
                            lwowską profesurą jadący do Szczecina, zatrzymano i "rozładowano" we Wrocławiu.
                            Według oficjalnych statystyk zaledwie 3% Wrocławian legitymuje się zabużańskimi
                            korzeniami. Pozostali to emigranci z przeludnionych Wielkopolski i Małopolski.
                            Lwowski charakter Wrocławia to kolejny mit jak ten, że Zielona Góra leży na
                            Ziemi Lubuskiej. Tak więc gdy słyszysz, że dzwonią postaraj się dowiedzieć w
                            którym to kościele :-)
                            Po drugie: odnoszę wrażenie, że głos croolika jest dla ciebie Jonaszu ale i dla
                            innych "lubuszan" z Zielonej Góry, przysłowiowym wołaniem na puszczy. Jeśli
                            wczytasz się w to co croolik pisze to dojdziesz do wniosku, że w "świętym
                            sporze o tramwaje" jest bezstronny, a więc w zasadzie jest mu obojętne gdzie
                            będzie stolica tego województwa. Próbuje dać zarozumialcom z ZG do zrozumienia,
                            że oprócz Gorezowa i Zielonej Góry w lubuskiem są jeszcze inne miasta, kosztem
                            których Zielona Góra zbudowała i dalej chce budować swą regionalną stołeczność.
                            Zielonogórska megalomania przejawia się natomiast w tym, że przeciętny
                            mieszczuch zielonogórski udaje, że nie wie o tym, iż granice województwa
                            sięgają dalej niż do Jędrzychowa. Pobierajac nauki w "mieście sikaczy"
                            wielokrotnie doświadczałem tego o czym piszę, a gdy już ktoś wiedział cokolwiek
                            to najczęściej utożsamiał Żagań z Żarami i na odwrót. Croolik a za nim i ja
                            głośno krzyczymy, że zielonogórscy politycy nie mają pomysłu na to województwo.
                            Zasięg oddziaływania i zainteresowania władz w Zielonej Górze od zawsze na
                            północy sięgał Krosna Odrz., a na południu Nowogrodu Bobrz. O istnieniu innych
                            miast władze w "Zielonej" przypominają sobie wówczas, gdy potrzeba im "szabel"
                            w sporze z Gorzowem i wtedy bredzą o "południu województwa" mając na myśli
                            tylko i wyłącznie ZG. Dziwię się, ze władze w Żaganiu i Żarach nie potrafią tej
                            sytuacji wykorzystać. "Zielona" w stosunku do nich nie ma skrupułów, zachowując
                            sie jak głodna pijawka.
                            Jeśli chodzi o mnie, to jest mi obojętne, które z miast będzie stolicą tego
                            województwa. Tylko raz w życiu załatwiałem coś w UW, był to paszport.
                            Przeciętny obywatel, zwłaszcza po ustanowieniu samorządów powiatowych i
                            gminnych swoje sprawy załatwia na tych szczeblach administracji. Marzy mi się
                            powrót mojego rodzinnego Żagania w administracyjne granice Dolnego Śląska. Kto
                            chce niec zostanie z "Zieloną" na "Ziemii Lubuskiej" ;-)) i wspiera ją w walce
                            z Gorzowem, bo to jest właśnie zielonogórski pomysł na województwo lubuskie...
                            • Gość: croolick Re: głodna pijawka IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.06.03, 23:54
                              Dla mnie ta wypowiedz Dolnoslazaka konczy dyskusje. Nic dodac, nic ujac...
    • Gość: golum zaorac ZG IP: *.chemia.pk.edu.pl 09.06.03, 13:02
    • Gość: sagan potrzebne ochraniacze na kostki... IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.06.03, 15:38
      nie było mnie parenaście dni; wracam a tu wojna na całego;
      co mnie ominęło ?
      czy coś znowu odebraliśmy tym z miasta na G ?
      • Gość: Agis Czas na rozwód.. IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 09.06.03, 17:25
        Warto czasami zadać sobie pytanie, co oprócz urzędów i wątpliwego prestiżu
        trzyma razem to województwo? W czym nawzajem mogą sobie pomóc i czy choćby tego
        chcą, Gorzów i Zielona Góra? Uważam że rozpowszechniane przez polityków fobie,
        jakoby na likwidacji lubuskiego, możemy tylko stracić, są dużym uproszczeniem i
        przekłamaniem. Ja widzę szansę dla Gorzowa w bliższych związkach z Poznaniem i
        wejciem północnych powiatów w skład Wielkopolski. Wy budujcie swoją tożsamość w
        związkach z innym regionem, aczkolwiek przy waszej postawie i filozofii
        nastawionej na rozwój w oparciu o urzędy i instytucje szczebla wojewódzkiego,
        przyjdzie to wam z trudnością. Większość opinii na tym forum nie kreuje
        lubuskiego jako całości, są one nasycone co najmniej niechęcią do drugiego
        partnera, nie dostrzegają innych części województwa poza Gorzowem i Zieloną.
        Więc ponawiam pytanie. Po co dalej się szarpać?
        • Gość: sagan powtarzasz się Agis IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.06.03, 18:00
          za każdym razem ten sam tekst; no może z małym liftingiem;

          napisz coś świeżego, bardzo proszę
          • proca_toya Re: powtarzasz się Agis 09.06.03, 18:03
            Gość portalu: sagan napisał(a):

            > za każdym razem ten sam tekst; no może z małym liftingiem;
            >
            > napisz coś świeżego, bardzo proszę

            przecież ten troll tylko po to te brednie pisze aby ten gówniany wątek
            podgrzewać (EOT)
            • Gość: sagan Re: powtarzasz się Agis IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.06.03, 18:09
              a to przepraszam, ja nie wiedziałem
              pzdr
          • Gość: anty-kpiarz Re: powtarzasz się Agis IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.06.03, 10:01
            Gość portalu: sagan napisał(a):

            > za każdym razem ten sam tekst; no może z małym liftingiem;
            >
            > napisz coś świeżego, bardzo proszę

            Sagan, z ust mi to wyrwałeś. Kilku panów tutaj z Agisem i Croolikiem
            (Playboya?) na czele nie wnosi nic nowego do tego wątku oprócz kilku
            histerycznych pisków...
            Tak czytając te mierne wywody znów utwierdzam się w przekonaniu, że
            ową "wojeneczkę" zawsze toczą ci sami "nacjonalnie" nastawieni kolesie, którzy
            współpracę lub jej brak sprowadzają o cherlawą wlakę na języki o jakieś urzędy,
            ratusze, tramwaje...
            Dobra rada dla oszołomów: oderwijcie się czasem od neta, trochę zimnej wody na
            kark bo upały i zacznijcie racjonalnie myśleć! Pozdrawiam swoich znajomych i
            nieznajomych z Gorzowa, Piły, Warszawy (Pusztę1:), Pcimia Dolnego itd. itd.
            wszak ludzie są najważniejsi:)
    • Gość: xgwiak Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.cvx33-bradley.dialup.earthlink.net 10.06.03, 04:58
      Miasto to nie pasozyt. Ale pasozytow i roznego dranstwa
      i to na sczeblu o malo co nie wojewodzkim duzo tam jest.

      PZDR!!!
    • Gość: Miguel Apel do Croolicka! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 19:39
      Stało się! Wykupiłeś pakiet internetowy w Dialogu, ale czy musi to oznaczać,
      że będziesz teraz w każdym wpisie kreował się na "jedynego sprawiedliwiego"? A
      może aspirujesz do tytułu "piątej kolumny" tego Forum? Bo jak inaczej ocenić
      to, co robisz w tym wątku, albo co zrobiłeś w swoim debiucie naigrywaniem się
      z braku typowo miejskiej gazety w Zielonej Górze?

      Nie lepiej podłączyć się pod E-donkey lub Kazaa i ściągnąć sobie trochę muzyki
      relaksacyjnej albo rozluźniającej pornografii rodem ze Skandynawii? ;-)

      Sam jestem przerażony tym wszystkim, co dzieje się w ostatnimi czasy w
      Zielonej Górze, ale żeby takie farmazony wypisywał ktoś logujący się z
      domeny .zgora? Nie pasuje Ci - to się wyprowadź, bo na dłuższą metę bez
      podłączenia do w/w systemów peer-to-peer możesz dorobić się wrzodów żoładka. A
      jak wtedy z zielonogórskiego szpitala będziesz dokonywał kolejnych wpisów?
      • Gość: Agis Zielona Góra, miasto-pasożyt!!! IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 10.06.03, 21:40
        Na forum zapanowała powszechna moda na wzajemne obrzucanie się błotem i
        wytykanie nawzajem braków i słabości, obu naszych miast. Z pewnością
        przyczyniłem się do tego swoimi prowokacyjnymi tekstami. Ale z całej tej
        dyskkusji wysnuwam kilka wniosków. Oba nasze miasta nie są metropoliami.
        Wypowiedzi wielu z Was to potwierdzają, mimo że próbujecie uwypuklać zalety
        jednego z miast i powiększać braki drugiego. Jednak w wielu sprawach macie
        rację i świadczy to że wojewódzkość Gorzowa i Zielonej, zwłaszcza w obecnym
        regionalnym jej znaczeniu, została skrojona znacznie ponad ich miarę. Oba
        miasta znakomicie radziły sobie jako stolice dawnych województw. Województw
        typowo subregionalnych. Dziś jednak politycy i urzędnicy nie potrafili już
        zintegrować lubuskiego tak, aby stało się ono, spójnym, jednolitym regionem.
        Jednocześnie, udało nam się wpoić naszą wojewódzkość do tego stopnia, że
        przestaliśmy już wyobrażeć sobie rozwój obu miast, bez aureoli ich
        wojewódzkości. Co więcej, ja naprawdę uważam, że główną osią strategii rozwoju
        Zielonej Góry, jest umacnianie jej stolicowości i obrastanie miasta w dające
        sporo miejsc pracy, urzędy szczebla wojewódzkiego. Naprawdę też uważem że
        impuls do wojenki obu stolic dali politycy z Winnego Grodu. Ta akcja musiała w
        Gorzowie zrodzić reakcję, zwłaszcza w kontekście historycznych uprzedzeń.
        Osobiście nie wierzę że będzie możliwe będzie docelowe utrzymanie
        dwustolicowości lubuskiego. Świadomie lub podświadomie wiedzą to również nasi
        politycy. To tylko zaognia walkę o kolejne instytucje i z czasem musi zburzyć
        kruchą równowagę. Jestem świadomy że w tej walce, jeśli zapadną ponad naszymi
        głowami decyzje o likwidacji dwustolicowości, Gorzów przegra. Ta przegrana
        będzie dla niego oznaczała nie tylko utratę prestiżu, ale również ograniczenie
        szans rozwojowych. Przeglądałem ostatnio dokument, wysmażony przez Urząd
        Marszałkowski, o klasyfikacji atrakcyjności inwestycyjnej poszczególnych
        regionów Lubuskiego. Był to dokument dla potencjalnych inwestorów i promocji
        regionu. Otóż w tym dokumencie, podzielono poszczególne gminy, na trzy
        kategorie pod względem atrakcyjności inwestycyjnej. W strefie A znalazła się
        ielona Góra i kilkanaście gmin na południu wojewódtwa. W strefie najgorszej C,
        trzeba trafu, znalazł sie gorzów i większość północnych gmin. Piszę o tym aby
        podkreślić że politycy z południa zrobią wszystko dla zaszkodzenia
        potencjalnemu rywalowi i pewnie nieraz spotkają się z odwetem. Właśnie takich
        kroków Gorzowianie się obawiają i dlatego nigdy nie zgodzą się na pozostanie w
        Lubuskim w przypadku złamania na korzyść Zielonej Góry, obecnie panującej,
        względnej równowagi. Tak więc uważam, że wzajemne animozje i uprzedzenia rosną
        zamiast maleć i nie widzę już szans na poprawne ułożenie naszych spraw. Stan
        zimnej wojny pomiędzy stolicami nie przyczynia sie do codziennej współpracy. Co
        więcej jest niezrozumiały i szkodliwy dla olbrzymiej większości Lubuszan, dla
        których cała ta wojenka jest niezrozumiała. A więc czas na rozwód. Dalsze
        argumenty w następnym odcinku. Ten jak na warunki forum robi się za
        długi.
        • Gość: Mis Re: Zielona Góra, miasto-pasożyt!!! IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 10.06.03, 23:03
          Masz rację ten wątek jest zdecydowanie za długi. I niestety szalenie jałowy.
          Jest to wirusowe napiecie jaźni. Gdy widzę wpis z Gorzowa to zaraz spodziewam
          się, że ktoś będzie mnie wyzywał od złodziei, proponował mi tramwaje i
          przenosił mnie to Wielkopolski. W tym wszystkim najbardziej wkurza mnie to, że
          pojawiły się we mnie ciągotki do takich uogólnień. W dodatku niesprawiedliwych,
          bo jest też trochę ludzi, którzy nie usiłuja mnie straszyć gorzowskimi
          problemami. Pozwolisz, że opuszcze ten wątek (braźliwy zresztą w tytule), na
          który zreszta nie miałem zamiaru wchodzić.
      • Gość: croolick Re: Apel do Croolicka! IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.06.03, 23:49
        Gość portalu: Miguel napisał(a):

        > Stało się! Wykupiłeś pakiet internetowy w Dialogu, ale czy musi to oznaczać,
        > że będziesz teraz w każdym wpisie kreował się na "jedynego sprawiedliwiego"?
        A
        > może aspirujesz do tytułu "piątej kolumny" tego Forum?

        Hehe, piata kolumna :-) Ja nawet Gorzowa nie znam...

        > Bo jak inaczej ocenić
        > to, co robisz w tym wątku, albo co zrobiłeś w swoim debiucie

        Miguel, przegladnij sobie wpisy na formum wstecz jakies pol roku, to nie byl
        moj debiut.

        > naigrywaniem się z braku typowo miejskiej gazety w Zielonej Górze?

        Widzisz ja sie wcale nie naigrywalem po prostu cos nagle mnie olsnilo -
        mianowice irytowala mnie od dawien dawna nadreprezentacja miejsko - powiatowej
        tematyki zielonogorskiej w GL i GZ i zrozumialem, ze dzieje sie tak z powodu
        braku gazety miejskiej w Zielonej Gorze.

        > Nie lepiej podłączyć się pod E-donkey lub Kazaa i ściągnąć sobie trochę
        muzyki
        > relaksacyjnej albo rozluźniającej pornografii rodem ze Skandynawii? ;-)

        Pewnie moglbys mi duzo opowiedziec o tym co sciagasz za pomoca aplikacji p2p
        ale jakos nie odpowiadaja mi Twoje gusta.

        > Sam jestem przerażony tym wszystkim, co dzieje się w ostatnimi czasy w
        > Zielonej Górze, ale żeby takie farmazony wypisywał ktoś logujący się z
        > domeny .zgora? Nie pasuje Ci - to się wyprowadź, bo na dłuższą metę bez

        Nie tylko z tej domeny sie loguje, ale dialogowska domena .zgora nie musi
        oznaczac uzytkownika z ZG, ja juz nie mieszkam w ZG. Ale bardzo zalezy mi na
        Zielonej Gorze, bo tu spedzilem (i spedzam) wiele czasu i po prostu z
        perspektywy moge inaczej oceniac pewne sprawy niz mieszkaniec ZG. Jednak
        najbardziej zalezy mi na dobrze regionu a obecna polityka zielonogorska jak
        najgorzej sluzy interesom wojewodztwa.

        > podłączenia do w/w systemów peer-to-peer możesz dorobić się wrzodów żoładka.
        > A jak wtedy z zielonogórskiego szpitala będziesz dokonywał kolejnych wpisów?

        Watpie, tu gdzie mieszkam sa dwa szpitale i w jednym z nich leczy sie wielu
        Zielonogorzan (dzieki czemu odwiedzaja mnie czasem znajomi z ZG). Ostatnio w
        szpitalu bylem akurat w Bielsku Bialej w 1979 roku wiec prawdopodobienstwo, ze
        rychlo trafie do jakiegos szpitala jest nikle.
        • j24 Re: Apel do Croolicka! 11.06.03, 08:41
          Miguela zapraszam do lektury forum Żar.
          A Croolik, no cóż, prawdziwy Chrześcijanin. Po takim apelu inny mógłby
          się wkurzyć :)
    • Gość: saruman blada dupa Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.chemia.pk.edu.pl 11.06.03, 14:46
      zaorac ZG, a gruz oddac do lublina - tam chca sypac kopiec a chyba nawet dwa.
    • Gość: tata Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 16.06.03, 07:34
    • Gość: Uwazny Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 16.06.03, 18:33
      Szanowny mieszkancu jak to nazywasz Gorzowa.Zapomniales w swych wypocinach o
      calej nazwie Twojego miasta ktora brzmi Gorzow WIELKOPOLSKI wel Kobyla Gora.
      • Gość: BEN Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 08.07.03, 22:57
        A więc Gorzów do Wielkopolski. Straci na tym jedynie zielonka.
        • Gość: Bartoo Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.mm.pl 09.07.03, 00:26
          Też prawda. Wyjście Gorzowa z województwa oznaczać będzie jego rozwiązanie. A
          właśnie ku temu się zanosi. Pozdrawiam
          • Gość: X Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zielman.pl 09.07.03, 00:54
            Pomyślcie trochę gorzowiacy. Chcecie do Poznania - proszę bardzo, ale takie
            będą konsekwencje:
            - Gorzów traci kilka tysięcy miejsc pracy (sama KWP i UW coś ponad 4 tysiące)
            - stajecie się kolejną pipidówą na przedpolach Poznania (przykład Kalisz który
            jest dużo większy od Gorzowa)
            - mniejsze szanse na pozyskanie środków unijnych (większość ściąga Poznań)
            - nie będziecie mieli nic do powiedzenia w najważniejszych sprawach (wszystkie
            decyzje będą zapadać w Poznaniu)
            - utrata statutu wojewódzkości = zacofanie (przykład to postępująca degradacja
            Leszna)
            - wolniejszy rozwój gospodarczy (wiadomo że miasto wyższe rangą bardziej
            przyciąga inwestorów)
            Tak więc wszyscy się zastanówcie czy rozpad tego województwa będzie naprawdę
            korzystny. Faktem jest, że ciągłe kłótnie do niczego nie prowadzą, ale rozpad
            województwa spowoduje, że już nie będzie za bardzo o co się kłócić, a jak by
            nie patrząc, każda instytucja to są jakieś miejsca pracy. Mniej będzie u nas
            urzędzników to przybędzie ich w Poznaniu, a ja wolę żeby z moich podatków
            utrzymywano urzędzników z lubuskiego a nie np. z wielkopolskiego. Pozdrawiam
            wszystkich i proszę o jakieś konretne wypowiedzi. Mam już dosyć jałowej dyskusi
            na zasadzie to u nas to u was, wy nam zabraliście to a my wam to itp.
            • croolick Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. 09.07.03, 02:52
              Gość portalu: X napisał(a):

              > Pomyślcie trochę gorzowiacy. Chcecie do Poznania - proszę bardzo, ale takie
              > będą konsekwencje:
              > - Gorzów traci kilka tysięcy miejsc pracy (sama KWP i UW coś ponad 4 tysiące)
              > - stajecie się kolejną pipidówą na przedpolach Poznania (przykład Kalisz
              który
              > jest dużo większy od Gorzowa)
              > - mniejsze szanse na pozyskanie środków unijnych (większość ściąga Poznań)
              > - nie będziecie mieli nic do powiedzenia w najważniejszych sprawach
              (wszystkie
              > decyzje będą zapadać w Poznaniu)
              > - utrata statutu wojewódzkości = zacofanie (przykład to postępująca
              degradacja
              > Leszna)
              > - wolniejszy rozwój gospodarczy (wiadomo że miasto wyższe rangą bardziej
              > przyciąga inwestorów)
              > Tak więc wszyscy się zastanówcie czy rozpad tego województwa będzie naprawdę
              > korzystny. Faktem jest, że ciągłe kłótnie do niczego nie prowadzą, ale
              rozpad
              > województwa spowoduje, że już nie będzie za bardzo o co się kłócić, a jak by
              > nie patrząc, każda instytucja to są jakieś miejsca pracy. Mniej będzie u nas
              > urzędzników to przybędzie ich w Poznaniu, a ja wolę żeby z moich podatków
              > utrzymywano urzędzników z lubuskiego a nie np. z wielkopolskiego.
              Pozdrawiam
              > wszystkich i proszę o jakieś konretne wypowiedzi. Mam już dosyć jałowej
              dyskusi
              >
              > na zasadzie to u nas to u was, wy nam zabraliście to a my wam to itp.


              PIEKNIE, PIEKNIE... cudowny przyklad "myslenia zielonogorskiego" :-))) Koles
              ani slowem nie zajaknal sie o korzysciach plynacych z istnienia lubuskiego w
              obecnej postaci dla mieszkancow reszty wojewodztwa czyli tzw. prowincji...
              Przyklady dobral subiektywnie i tendencyjnie ja podam inne z Dolnoslaskiego:
              Jelenia Gora - radzi sobie mimo upadku przemyslu chemicznego - JelChemu,
              zreszta z korzyscia dla srodowiska naturalnego, Jelfa stala sie jednym z
              najwiekszych zakladow farmaceutycznych w kraju, Walbrzych, koszmar bezrobocia
              po likwidacji kopalini powoli (nawet bardzo powoli ale jednak) znika dzieki
              Walbrzysyskiej Strefie Ekonomiczenej - Toyota i inne. I mozna tak dalej
              wymieniac - nie uwazam, ze utrata statusu wojewodzkiego sprawila, ze poziom
              rozwoju dawnych miast wojewodzkich sie obnizyl a jest wrecz odwrotnie. Nie
              mowiac juz, ze zmalaly albo calkiem wygasly dawne konflikty miedzy dawna
              stolica wojewodztwa a innymi mniejszymi miastami vide Lubin i Legnica.
              • Gość: pion Re: Aris Ty mój zbawicielu IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.07.03, 13:06
                Popieram Arisa. Ma rację. Niech zlikwiduje lubuskie. Niech zlikwiduje Zieloną
                Górę. Nobla dostaniesz, może medal. Staraj się chłopie, nie zapomnij dylko
                zdeletowac na koncu siebie. Pozdro.
              • Gość: Lilek Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.07.03, 23:57
                Kończcie gorzowskie psy!!!! kończcie..
            • Gość: kubek Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 10:41
              Gość portalu: X napisał(a):

              > > - stajecie się kolejną pipidówą na przedpolach Poznania (przykład Kalisz
              który
              > jest dużo większy od Gorzowa)
              - he,he
              kalisz jest mniejszy nawet od zielonki
        • kapitan_sowa Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. 09.07.03, 20:04
          Zielonka pod kuratelę Wrocka !
    • Gość: BLUEBIRD Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 09:22
      TO SPIERDALAJ DO SZCZECINA LUB POZNANIA - MOŻE DOSTANIECIE SIEDZIBĘ
      POWIATU,CHOC TO I TAK ZA DUŻO NA TAKIE GÓWNO.
    • Gość: Wadim Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.07.03, 09:55
      Zastanawia mnie skąd się bierze ta nienawiść mieszkańców Gorzowa do mieszkańców
      Zielonej Góry?
      Czyżby wieczne kompleksy? Czas o nich zapomnieć, obydwa miasta staną się
      prowincjonalnymi miasteczkami.
      Przez wiele lat byłem związany z Zieloną Górą. Kocham to miasto. Każdy kto
      odwiedza Zieloną Górę, jest zachwycony jej urokiem.
      Nie zauważyłem złego nastawienia do gorzowian, chyba że podczas meczu żużlowego.
      Zielonogórzanie są przyjaźni, gorzowianie zgorzkniali. Po co podkręcanie tej
      atmosfery nienawiści.
      Ze swej strony, działając w interesie mojego miasta, będę wspierał rozwój
      Zielonej Góry, dążąc do utworzenia unii trzech miast Zielonej Góry, Sulechowa i
      Nowej Soli. Razem będziemy silniejsi i bardziej odporni na zakusy nurtów
      reprezentujących niezdrową rywalizację. Trzeba sobie pomagać, a nie szkodzić.

      Pozdrawiam
      Wadim
      • bart.q Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. 09.07.03, 10:36
        Gość portalu: Wadim napisał(a):

        > Czyżby wieczne kompleksy?

        Bardzo symptomatyczne, że osobnicy z południa z przewidywalnością niczem
        zegarek wspominają o kompleksach. Co Wy tam macie z tymi kompleksami?

        > Zielonogórzanie są przyjaźni, gorzowianie zgorzkniali.

        Co Ty wiesz, szanowny kolego, o Gorzowianach? Poznałeś osobiście 10% populacji
        Gorzowa, czy może znasz jakieś statystyki nastroju Gorzowian?
        • tom_tom Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. 09.07.03, 13:01
          bart.q napisał:

          > Gość portalu: Wadim napisał(a):
          >
          > > Czyżby wieczne kompleksy?
          >
          > Bardzo symptomatyczne, że osobnicy z południa z przewidywalnością niczem
          > zegarek wspominają o kompleksach. Co Wy tam macie z tymi kompleksami?
          >
          > > Zielonogórzanie są przyjaźni, gorzowianie zgorzkniali.
          >
          > Co Ty wiesz, szanowny kolego, o Gorzowianach? Poznałeś osobiście 10%
          populacji
          > Gorzowa, czy może znasz jakieś statystyki nastroju Gorzowian?
          Też nie lubię takich uogólnień, ale to co czytamy na forum zielonogórskim nie
          wygląda najciekawiej. Oczywiście takie uproszczenia biorą sie z prostej
          przyczynych „swoich” znamy z rozmów spotkań itd, „obcych” tylko z forum. Wśród
          moich znajomych nikt nie cierpi na Gorzów. I tyle.
          • Gość: Bartoo Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 20:37
            A od kiedy Gorzów jest mniejszy od Kalisza??? Pragnę również przypomnieć że
            likwidacja lubuskiego pociągnie za sobą powiatyzację RÓWNIEŻ Zielonej Góry. Nie
            czarujmy się, granie na nosie Gorzowowi tylko ten proces przyśpieszy. Pozdrawiam
            • Gość: Agis Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 22:05
              Twierdzenie, że utrata wojewódzkości pociąga za sobą ogólną degradację miast,
              jest mitem rozpowszechnianym przez pseudopolityków i urzędników, którzy na
              takiej degradacji, faktycznie mogą stracić. Utrata rangi wojewódzkiej dotknąć
              może poważnie, jedynie te ośrodki, które swój rozwój upatrują w mnożeniu
              instytucji i armii urzędników, nie mając innego pomysłu na walkę z bezrobociem
              i awans cywilizacyjny. Gorzów w perspektywie kilku, lub kilkunastu lat i tak
              czekać będzie osłabienie jego administracyjnej roli w lubuskiem. Zaś Zielona
              Góra w miarę swych możliwości, na każdym kroku będzie z czystej zawiści
              próbowała hamowac nasz rozwój. Dlatego rozpoczęcie działań na rzecz likwidacji
              tego słabego województwa i związania się z silną Wielkopolską, jest dla
              Gorzowian rzeczą racjonalną. Integracja wokół Gorzowa, jako ośrodka
              subregionalnego, 6-7 otaczających go powiatów, mających wspólną strategię
              rozwoju i wzajemnie się wspierających, również w zakresie promocji i ściągania
              inwestorów, gwarantuje cywilizacyjny awans Gorzowa i otaczających go ośrodków.
              Dla sprawnego funkcjonowania tego organizmu, nie jest potrzebny Urząd
              Wojewódzki. Potrzebny natomiast jest Sąd Rejestrowy i instytucje bezpośrednio
              wspierające i obsługujące biznes. Potrzebne jest szkolnictwo wyższe, sprawna
              służba zdrowia, a nie armia wojewódzkich urzędników. To wszystko powinniśmy
              wynegocjować w trakcie rozmów o przyłączeniu północy województwa lubuskiego do
              Wielkopolski. A Zielona niech buduje swoją tożsamość bez nas...
              • Gość: Bartoo Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 23:02
                Pragnę zauważyć iż powiaty myśliborski i choszczeński coraz częściej spoglądają
                na Gorzów jako naturalny punkt gdzie szybko można wszystko załatwić. Szczecin
                wychodzi im bokiem bo traktuje ich tak samo jak Zielona Góra podchodzi do
                Gorzowa. W okresie istnienia województwa gorzowskiego, region gorzowski był
                jednym z pięciu (warszawskie, poznańskie, katowickie, gdańskie, gorzowskie),
                które wpłacały do budżetu WIĘCEJ niż otrzymywały w ramach dotacji i subwencji.
                To też chyba o czymś świadczy. Gorzów bez Zielonej w towarzystwie Poznania da
                sobie radę, Zielona Góra jako powiat Dolnego Śląska - ciekawa perspektywa. Bez
                Gorzowa Zielona Góra daleko nie zajdzie, czas o tym pomyśleć Szanowni Państwo.
                Najlepiej oprzeć się o zasadę: to co samorządowe do Zielonej, to co rządowe do
                Gorzowa, administracja niezespolona do podziału. Osoby nie znające pojęcia
                administracji niezespolonej odsyłam do pierwszego lepszego podręcznika o
                administracji publicznej (np. prof. J. Boć). Rok urzędowania gubernatora
                Majchrowskiego (niby wojewoda lubuski z Radomia), pozostawił po sobie wojenkę
                Gorzowa z Zieloną. To on doprowadził do tej kłótni o urzędy. Pozdrawiam
                wzystkich gorzowożerców i jedyną w swoim rodzaju Stefcię R.:)) Zielona nie jest
                taka zła,a Gorzów nie taki wiejski:))) No i nie mamy kompleksów:))
                • Gość: Mis Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 23:38
                  A najwięcej do budżetu daje gmina Rzepin z jej urzędem celnym.
              • croolick Re: Zielona Góra miasto-pasożyt. 10.07.03, 00:01
                Gość portalu: Agis napisał(a):

                > Twierdzenie, że utrata wojewódzkości pociąga za sobą ogólną degradację
                miast,
                > jest mitem rozpowszechnianym przez pseudopolityków i urzędników, którzy na
                > takiej degradacji, faktycznie mogą stracić. Utrata rangi wojewódzkiej
                dotknąć
                > może poważnie, jedynie te ośrodki, które swój rozwój upatrują w mnożeniu
                > instytucji i armii urzędników, nie mając innego pomysłu na walkę z
                bezrobociem
                > i awans cywilizacyjny.

                P R A W D A, P R A W D A i jeszcze raz _P_R_A_W_D_A_

                > Gorzów w perspektywie kilku, lub kilkunastu lat i tak
                > czekać będzie osłabienie jego administracyjnej roli w lubuskiem. Zaś Zielona
                > Góra w miarę swych możliwości, na każdym kroku będzie z czystej zawiści
                > próbowała hamowac nasz rozwój.

                Ja mysle, ze to raczej celowa praktyka ale najbardziej mnie przeraza, ze
                zwykli Zielonogorzanie mysla podobnie jak "zielonogorski establishment
                polityczny". Troche to przypomnia sytuacje ruskiego chlopa panszczyznianego,
                zyjacego w rozpadajacej sie chalupie, ktorego jedynym zyciowym pragnieniem
                bylo by Rosja wygrala wojne z Japonia a batiuszka Mikolaj zbudowal wielkie
                imperium...

                > Dlatego rozpoczęcie działań na rzecz likwidacji
                > tego słabego województwa i związania się z silną Wielkopolską, jest dla
                > Gorzowian rzeczą racjonalną.

                To ciekawa opcja, mysle ze jak najbardziej realna

                > Integracja wokół Gorzowa, jako ośrodka
                > subregionalnego, 6-7 otaczających go powiatów, mających wspólną strategię
                > rozwoju i wzajemnie się wspierających, również w zakresie promocji i
                ściągania
                > inwestorów, gwarantuje cywilizacyjny awans Gorzowa i otaczających go
                ośrodków.
                > Dla sprawnego funkcjonowania tego organizmu, nie jest potrzebny Urząd
                > Wojewódzki. Potrzebny natomiast jest Sąd Rejestrowy i instytucje
                bezpośrednio
                > wspierające i obsługujące biznes. Potrzebne jest szkolnictwo wyższe, sprawna
                > służba zdrowia, a nie armia wojewódzkich urzędników. To wszystko powinniśmy
                > wynegocjować w trakcie rozmów o przyłączeniu północy województwa lubuskiego
                do
                > Wielkopolski.

                Takie myslenie podoba mi sie najbardziej, ale obawiam sie, ze na tym forum
                niewielu Cie zrozumie (z powodu: patrz wyzej).

                > A Zielona niech buduje swoją tożsamość bez nas...

                Wlasciwie, to niech budaje sama, co najwyzej z Sulechowem, Swiebodzinem, Nowa
                Sola i Krosnem, bo w powiatach zarskim i zaganskim (szczegolnie Szprotawa, tam
                nawet secesyjne pomysly staraja sie radni w czyn wprowadzac) wielu widzialoby
                szanse rozwoju bedac w granicach dolnoslaskiego.
      • Gość: dolnoślązak Re: Unia Trzech Miast (UTM) IP: *.lanet.wroc.pl 10.07.03, 19:11
        Gość portalu: Wadim napisał(a):

        >
        > Przez wiele lat byłem związany z Zieloną Górą. Kocham to miasto. Każdy kto
        > odwiedza Zieloną Górę, jest zachwycony jej urokiem.
        To chwalebne! Rzecz w tym, że ja też kocham swoje miasto i nie mogę ścierpieć
        zielonogórskiego stylu rządzenia województwem. Dla stolycy "brukujemy mury", a w
        Żaganiu zamykamy np. dyrekcję wagonowni i przenosimy ją do Czerwieńska.
        Dlaczego? Bo bliżej do "sikaczowego grodu"!

        > Ze swej strony, działając w interesie mojego miasta, będę wspierał rozwój
        > Zielonej Góry, dążąc do utworzenia unii trzech miast Zielonej Góry, Sulechowa
        > i Nowej Soli. Razem będziemy silniejsi i bardziej odporni na zakusy nurtów
        > reprezentujących niezdrową rywalizację. Trzeba sobie pomagać, a nie szkodzić.

        Proszę bardzo! Oto zielonogórski pomysł na województwo, a przy okazji
        na "wydymanie" kolejnych "lubuskich" miast (sorry za wulgaryzm, ale nie
        potrafiłem się powstrzymać!). Inwencja polityków z Zielonej Góry, jak już w tym
        wątku pisano nie wykracza poza obszar powiatu ziemskiego, a tu..., ho, ho! Unia
        Trzech Miast! A na czymże miałoby to polegać? Czy władze i mieszkańcy Nowej
        Soli i Sulechowa coś o tym wiedzą? Czy aby nie zakończy sie na przestawieniu
        tablic z nazwą "ZIELONA GÓRA"? Proponuję także zmianę nazwy na UTM, lub coś w
        stylu Falubazu, a mianowicie NOSUZIE :-).

        > Pozdrawiam
        > Wadim
        Ja Cię Wadimku także pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia!
        • kapitan_sowa Re: Unia Trzech Miast (UTM) 10.07.03, 19:52
          gupie kutasy z zielonki chcom budowac metropolie przylaczajac okoliczne
          wsie .... metropolia zielona wiejska .... ha, ha, ha ....
        • redakcja_zg Re: Unia Trzech Miast (UTM) 10.07.03, 20:58
          Gość portalu: dolnoślązak napisał(a):
          > To chwalebne! Rzecz w tym, że ja też kocham swoje miasto i nie mogę
          ścierpieć
          > zielonogórskiego stylu rządzenia województwem. Dla stolycy "brukujemy mury",
          a
          > w
          > Żaganiu zamykamy np. dyrekcję wagonowni i przenosimy ją do Czerwieńska.
          > Dlaczego? Bo bliżej do "sikaczowego grodu"!
          Przepraszam bardzo, ale przypisujecie mi za duże możliwości i ambicje. Nie
          rządzę województwem i niezależnie jakiej kategorii byłoby moje miasto
          proponowałbym wytyczenie murów. Tylko i wyłącznie za pieniadze zielonogórzan
          dla zielonogórzan.
          Żagań też o swoje mury zadbał i chwała mu za to. Też poszły tam pieniadze na
          augustianów. Więc proszę nie mieszajcie czyichś pomysłów z Waszymi
          ogólnowojewódzkimi rozwarzaniami. Bo przypomina to psa ogrodnika co sam nie zja
          a szczeka na wszystkich dookoła.
          Pozdrawiam Tomek Czyżniewski
          • Gość: dolnoślązak Re: Panie redaktorze! IP: *.lanet.wroc.pl 11.07.03, 15:02
            redakcja_zg napisał:

            > Przepraszam bardzo, ale przypisujecie mi za duże możliwości i ambicje. Nie
            > rządzę województwem i niezależnie jakiej kategorii byłoby moje miasto
            > proponowałbym wytyczenie murów. Tylko i wyłącznie za pieniadze zielonogórzan
            > dla zielonogórzan.
            Szanowny Panie Redaktorze! Wydaje mi się, że niepytany wyrwał się Pan do
            odpowiedzi. Ja, podobnie jak Pan, nie mam nic przeciw brukowaniu murów pod
            warunkiem, ze nie ma pilniejszych przedsięwzięć. Nie mieszkam w Zielonej Górze,
            dlatego wiedzę o tym co się tam dzieje czerpię z gazet i forów dyskusyjnych.
            Wiadomo mi z tych źródeł, że pomysł "brukowania murów" zyskał spore grono
            sympatyków, a niektórzy forumowicze piszą o nim tak, jakby był już w stadium
            realizacji. Rzecz jednak nie w tym. Chodziło mi o to, czym żyje "stolica
            samorządowa" jednego z najbiedniejszych województw. A skoro już o pieniądzach
            mowa, to niech Pan będzie łaskaw napisać skąd zielonogórzanie wezmą pieniądze
            na "brukowanie murów" i skąd je brali przez cały okres swej wojewódzkiej
            stołeczności.

            > Żagań też o swoje mury zadbał i chwała mu za to. Też poszły tam pieniadze na
            > augustianów.

            Czasy, w których Żagań zadbał o swe mury obronne, Pan Redaktor zapewne zna z
            filmów dokumentalnych i lekcji historii. Według mojej wiedzy remont (a nie
            odbudowa) istniejących murów, był finansowany z budzetu centralnego w końcu lat
            60-tych. Chodziło o wyeksponowanie tezy o piastowskiej przeszłości ziem
            zachodnich, którymi rządzili zniemczeni, ale jednak Piastowie, a Żagań był
            jedną z książęcych stolic Piastów śląskich. Pisząc o augustianach nie wiem co
            miał Pan na myśli. Może wyjedzie Pan chociaż raz na południe od "lubuskiej
            metropolii" (to tylko 50 km)i zobaczy o czym pisze. Poza tym uważam, że byłoby
            to z korzyścią dla pańskiej gazety, wedle której w tym województwie są tylko
            dwa miasta. Wiadomo jakie?

            > Więc proszę nie mieszajcie czyichś pomysłów z Waszymi ogólnowojewódzkimi
            > rozwarzaniami. Bo przypomina to psa ogrodnika co sam nie zje a szczeka na
            > wszystkich dookoła.
            Powiedzonko o psie ogrodnika, takim co to sam nie zje i drugiemu nie da, znam
            doskonale. Może właśnie dlatego nie potrafię dostrzec analogii do naszej
            dyskusji
            > Pozdrawiam Tomek Czyżniewski

            Również pozdrawiam.
            • redakcja_zg Re: Panie dolonślązaku 11.07.03, 17:56
              Gość portalu: dolnoślązak napisał(a):

              > Szanowny Panie Redaktorze! Wydaje mi się, że niepytany wyrwał się Pan do
              > odpowiedzi.
              To jak wszyscy na tym forum!
              Ja, podobnie jak Pan, nie mam nic przeciw brukowaniu murów pod
              > warunkiem, ze nie ma pilniejszych przedsięwzięć. Nie mieszkam w Zielonej
              Górze,
              >
              > dlatego wiedzę o tym co się tam dzieje czerpię z gazet i forów dyskusyjnych.
              > Wiadomo mi z tych źródeł, że pomysł "brukowania murów" zyskał spore grono
              > sympatyków, a niektórzy forumowicze piszą o nim tak, jakby był już w stadium
              > realizacji. Rzecz jednak nie w tym. Chodziło mi o to, czym żyje "stolica
              > samorządowa" jednego z najbiedniejszych województw. A skoro już o pieniądzach
              > mowa, to niech Pan będzie łaskaw napisać skąd zielonogórzanie wezmą pieniądze
              > na "brukowanie murów" i skąd je brali przez cały okres swej wojewódzkiej
              > stołeczności.
              Ze swoich pieniedzy przeznaczonych m.in. na zamiatanie, podlewanie kwiatków,
              łatanie dróg i wywożenie nietrzeźwych do izby wytrzeźwień. To co pan pisze
              równie dobrze można przełożyć na pretensje do prezydenta Kaczyńskiego, że
              zamiast budować autostrady dba tylko o Warszawę. Nie przesadzajmy.

              > > Żagań też o swoje mury zadbał i chwała mu za to. Też poszły tam pieniadze
              > na > > augustianów.
              >
              > Czasy, w których Żagań zadbał o swe mury obronne, Pan Redaktor zapewne zna z
              > filmów dokumentalnych i lekcji historii. Według mojej wiedzy remont (a nie
              > odbudowa) istniejących murów, był finansowany z budzetu centralnego w końcu
              lat 60-tych. Chodziło o wyeksponowanie tezy o piastowskiej przeszłości ziem
              > zachodnich, którymi rządzili zniemczeni, ale jednak Piastowie, a Żagań był
              > jedną z książęcych stolic Piastów śląskich. Pisząc o augustianach nie wiem co
              > miał Pan na myśli. Może wyjedzie Pan chociaż raz na południe od "lubuskiej
              > metropolii" (to tylko 50 km)i zobaczy o czym pisze.
              Wbrew pozorom jestem tam dość często. Muszę jednak posypać głowę popiołem, bo
              myśląc o przepieknym odnawianym poaugustiańskim zespole klasztornym (jadąc od
              mostu tuż przed rynkiem po lewej stronie) dodałem mury oczywiście niedawno
              odnowione w Żarach.
              Natomiast pies ogrodnika jest całkowicie na miejscu. Bo jak inaczej przełożyć
              stwierdzenia typu - nie róbcie, bo jest tyle miast i miasteczek w biednym
              województwie. One przecież też maja swoje samorządy i ludzi z pomysłami. Czemu
              nie mam mieć prawa dbać o swoje miasto? Przecież tzw. mury zielonogórskie
              nikogo spoza miasta nic nie kosztują.
              • Gość: dolnoślązak Re: Panie redaktorze - raz jeszcze! IP: *.lanet.wroc.pl 11.07.03, 18:55
                redakcja_zg napisał:

                > Ze swoich pieniedzy przeznaczonych m.in. na zamiatanie, podlewanie kwiatków,
                > łatanie dróg i wywożenie nietrzeźwych do izby wytrzeźwień.

                No właśnie o to mi chodzi: Skad miasto ma pieniądze na zamiatanie, podlewanie
                kwiatków, łatanie dróg, etc. Wszak znajac polski system podatkowy wiadomo, że
                podatki podmiotów gospodarczych (ich liczba w Z.G. ostatnio znacznie zmalała, o
                czym donosi pańska gazeta) wpływają do budżetu centralnego, a dopiero
                stamtąd "spływają w dół" Owe środki finansowe dzieli się na kolejnych
                szczeblach administracji. Pytam, czy aby uczciwie? Czy uwzględniane są w tym
                podziale interesy maluczkich?

                > o odnawianym augustiańskim zespole klasztornym (jadąc od mostu tuż przed
                rynkiem po lewej stronie).
                No jednak wyszło na moje! Po pierwsze jak każdy "rasowy Zielonogórzanin"
                pomylił Pan Żagań z Żarami. Zarówno ja, jak też pisujący często na tym forum
                croolik (Żarowianin), uważamy taką postawę za przejaw zielonogórskiej
                megalomanii. Uchodzi to zwykłemu zjadaczowi chleba, ale nie redaktorowi gazety,
                która miała mieć zasięg i charakter subregionalny.
                Po drugie od klasztoru augustianów do rynku jest tak daleko, jak spod teatru na
                plac Bohaterów. Mimo wszystko polecam odwiedzenie żagańskiego rynku, z pięknym
                ratuszem będącym kopią florenckiej signiorii.

                Ukłony!
                • Gość: tomasz czyżniewski Re: Panie dolnoślązaku - raz jeszcze! IP: 10.40.193.* 11.07.03, 20:10
                  Gość portalu: dolnoślązak napisał(a):

                  > redakcja_zg napisał:
                  >
                  > > Ze swoich pieniedzy przeznaczonych m.in. na zamiatanie, podlewanie kwiatkó
                  > w,
                  > > łatanie dróg i wywożenie nietrzeźwych do izby wytrzeźwień.
                  >
                  > No właśnie o to mi chodzi: Skad miasto ma pieniądze na zamiatanie, podlewanie
                  > kwiatków, łatanie dróg, etc. Wszak znajac polski system podatkowy wiadomo, że
                  > podatki podmiotów gospodarczych (ich liczba w Z.G. ostatnio znacznie zmalała,
                  o
                  >
                  > czym donosi pańska gazeta) wpływają do budżetu centralnego, a dopiero
                  > stamtąd "spływają w dół" Owe środki finansowe dzieli się na kolejnych
                  > szczeblach administracji. Pytam, czy aby uczciwie? Czy uwzględniane są w tym
                  > podziale interesy maluczkich?
                  Nie wiem czy aby uczciwie, ale niewątpliwie tak samo w całej Polsce. Nie chce
                  jednak Pan sugerować, że zielonogórskie ulice zamiatane są za nieuczciwe
                  pieniądze? Przecież nie będziemy dywagować, że zamiatanie ulic np. w Żgaganiu
                  jest uczciwie finansowane a w Zielonej Górze nie?


                  > > o odnawianym augustiańskim zespole klasztornym (jadąc od mostu tuż przed
                  > rynkiem po lewej stronie).
                  > No jednak wyszło na moje! Po pierwsze jak każdy "rasowy Zielonogórzanin"
                  > pomylił Pan Żagań z Żarami. Zarówno ja, jak też pisujący często na tym forum
                  > croolik (Żarowianin), uważamy taką postawę za przejaw zielonogórskiej
                  > megalomanii. Uchodzi to zwykłemu zjadaczowi chleba, ale nie redaktorowi
                  gazety,
                  >
                  > która miała mieć zasięg i charakter subregionalny.
                  Tu ma Pan rację nie uchodzi, by pisać z pamięci i narażać sie na „rasowy
                  zielonogórzanizm”. Ale augustianów nie przeniosłem a pan miał kłopoty z ich
                  rozróżnieniem. Być może to moja wina - trzeba pisac dokładnie.

                  > Po drugie od klasztoru augustianów do rynku jest tak daleko, jak spod teatru
                  na plac Bohaterów.
                  Tu zabił mi Pan klina i to potężnego. Spod teatru na plac Bohaterów jest żabi
                  skok i tak samo oceniłem odległość w Żaganiu. Dla mnie to bardzo blisko.
                  >Mimo wszystko polecam odwiedzenie żagańskiego rynku, z pięknym
                  > ratuszem będącym kopią florenckiej signiorii.
                  Czemu mimo wszystko? Ratusz rzeczywiście jest piekny, ale jako „rasowy
                  zielonogórzanizta” wstyd mi się przyznać, że nie do końca jestem w stanie
                  kojarzyć go z florencką signiorią. Wieża chyba tak, ale ... otoczenie. Niestety
                  jest ono bolączką wielu polskich miast, a Żagań został potraktowany okrutnie.
                  Ile razy stanę w rynku staram się natychmiast stanąć plecami do gomułkowskich
                  bloków.
                  > Ukłony!
                  Również.
                  • Gość: Agis Re: Panie dolnoślązaku - raz jeszcze! IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 13.07.03, 23:13
                    Cała ta dyskusja, jeszcze raz pokazuje, że województwo lubuskie jest sztucznym
                    i niespójnem tworem, utworzonym dla uczynienia zadość ambicjom parudziesięciu,
                    głównie zielonogórskich polityków. Jego integracja, a co za tym idzie szanse na
                    rozwój, są nadzwyczaj mizerne. W Lubuskim w jego obecnym kształcie, wyróżnić
                    możemy trzy wyraźnie zaznaczone subregiony. Gorzowski, ku któremu ciążą
                    pozostające poza granicami Lubuskiego, powiaty Myśliborski i Choszczeński.
                    Zielonogórski ze Swiebodzinem, Nową Solą i Sulechowem i Południowy z Żarami i
                    Żaganiem. Subregion Południowy, w sposób naturalny ciąży ku Dolnemu Śląskowi.
                    Subregion Gorzowski w sposób najbardziej naturalny może i powinien integrować
                    się z Wielkopolską. Jedynie Zielona Góra ma oczywisty interes w istnieniu
                    Lubuskiego i powolnym przekształcaniu go w województwo zielonogórskie.
                    Zezwolenie na taki proces i jego urzeczywistnianie, co dziś widzimy już
                    wyraźnie, w sposób zasadniczy ograniczać będzie szanse rozwojowe,
                    najprężniejszych ośrodków miejskich obecnego lubuskiego. Dlatego już dziś
                    konieczne są rozmowy z Poznaniem i Wrocławiem na temat warunków likwidacji
                    Lubuskiego i rozsądnej integracji poszczególnych jego części z Wielkopolską i
                    Dolnym Śląskiem.
                    • wp15 Re: Panie dolnoślązaku - raz jeszcze! 14.07.03, 00:22
                      Gość portalu: Agis napisał(a):

                      > Cała ta dyskusja, jeszcze raz pokazuje, że województwo lubuskie jest
                      sztucznym
                      > i niespójnem tworem,

                      Raczej, ilu głupków zamieszkuje nasze województwo.
                    • croolick Re: Panie dolnoślązaku - raz jeszcze! 14.07.03, 00:30
                      Gość portalu: Agis napisał(a):

                      > Cała ta dyskusja, jeszcze raz pokazuje, że województwo lubuskie jest
                      sztucznym
                      > i niespójnem tworem, utworzonym dla uczynienia zadość ambicjom
                      parudziesięciu,
                      > głównie zielonogórskich polityków. Jego integracja, a co za tym idzie szanse
                      na
                      >
                      > rozwój, są nadzwyczaj mizerne. W Lubuskim w jego obecnym kształcie, wyróżnić
                      > możemy trzy wyraźnie zaznaczone subregiony. Gorzowski, ku któremu ciążą
                      > pozostające poza granicami Lubuskiego, powiaty Myśliborski i Choszczeński.
                      > Zielonogórski ze Swiebodzinem, Nową Solą i Sulechowem i Południowy z Żarami
                      i
                      > Żaganiem. Subregion Południowy, w sposób naturalny ciąży ku Dolnemu
                      Śląskowi.
                      > Subregion Gorzowski w sposób najbardziej naturalny może i powinien
                      integrować
                      > się z Wielkopolską. Jedynie Zielona Góra ma oczywisty interes w istnieniu
                      > Lubuskiego i powolnym przekształcaniu go w województwo zielonogórskie.
                      > Zezwolenie na taki proces i jego urzeczywistnianie, co dziś widzimy już
                      > wyraźnie, w sposób zasadniczy ograniczać będzie szanse rozwojowe,
                      > najprężniejszych ośrodków miejskich obecnego lubuskiego. Dlatego już dziś
                      > konieczne są rozmowy z Poznaniem i Wrocławiem na temat warunków likwidacji
                      > Lubuskiego i rozsądnej integracji poszczególnych jego części z Wielkopolską
                      i
                      > Dolnym Śląskiem.

                      Trafna diagnoza, dodam od siebie, ze to zbyt idealistyczne (a wszak wiek idei
                      juz sie skonczyl) aby miec nadzieje na zmiane mentalnosci politykow
                      zielonogorskich (a nawet zwyklych zielonogorzan trafi choroba zielonogorskiej
                      megalomanii). Dla mnie EOT.
                      • marek_p Re: Panie dolnoślązaku - raz jeszcze! 14.07.03, 18:48
                        croolick napisał:

                        > Trafna diagnoza, dodam od siebie, ze to zbyt idealistyczne (a wszak wiek idei
                        > juz sie skonczyl) aby miec nadzieje na zmiane mentalnosci politykow
                        > zielonogorskich (a nawet zwyklych zielonogorzan trafi choroba zielonogorskiej
                        > megalomanii). Dla mnie EOT.

                        Kilka miesięcy temu wypowiedziałem się w imieniu Stowarzyszenie Forum Gorzowa
                        na temat sensowności istnienia województwa lubuskiego.
                        Tekst ukazał się w wydaniu szczecińskim Gazety Wyborczej.

                        Jako człowiek, który zainwestował trochę czasu w lubuskie
                        (www.lubuskie.republika.pl/) miałem niesmak po ukazaniu się wywiadu.

                        W sposób jednoznaczny zadziałałem na szkodę tego tworu wojewódzkiego, tworu,
                        który, czy nam się to podoba czy nie, okazał się pokraką administracyjną.



                        Pozostaje pytanie DLACZEGO ?

                        Dlatego, że umowy są od tego, żeby ich przestrzegać. Inaczej jedna ze stron
                        czuje się oszukana.

                        Kto kazał jakiejś pierniczonej kreaturze wpisywać do strategii województwa
                        lubuskiego zapis o wspólnym zielonogórsko gorzowskim Uniwersytecie Lubuskim ?

                        Mnie to draństwo i oszustwo boli do dziś. Ludzie uwierzyli. Było głosowanie
                        w Radio Gorzów, w którym wymieniali "TO" jako najważniejsze wydarzenie
                        powojennego Gorzowa.
                        Rozbudzone nadzieje..., to miały być pomosty łączący dwa największe ośrodki
                        w regionie...
                        O ile można mówić w ogóle o jakimś spójnym regionie.


                        Dlaczego jakiś śmieszny człowieczek z brodą biegał za uruchomieniem lotniska
                        pod Zieloną Górą, tak, że aż mało mu się nóżki nie sfaciły, a jednocześnie nie
                        zrobił nic, aby bliźniaczy zapis o lotnisku pod Gorzowem nabrał życia ?

                        Dlaczego ?

                        Bo umowy umowami, a sprawiedliwość musi byś po naszej stronie. Badziewiaki.
                        Porównanie do zabawnych kresowych Karguli i Pawlaków jest zbyt pochlebne.

                        Dlaczego jakiś mały drań pojechał robić podkop pod gorzowskim oddziałem KRS ?
                        Coś Cię to draniu kosztowało ?
                        Nie mogłeś zdzierżyć sukcesu Gorzowa - Twojego głównego wroga ?

                        Tak dla przypomnienia miasto Gorzów dało budynek na KRS, a podmioty gospodarcze
                        (mi. Słubicko-Kostrzyńska Specjalna Strefa Gospodarcza) zobowiązały się dać
                        środki na wyposażenie oddziału.


                        To co pisze Agis i Croolick to brutalna prawda:

                        >> Zielona Góra w miarę swych możliwości, na każdym kroku będzie z czystej
                        >> zawiści próbowała hamowac nasz (Gorzowa) rozwój.

                        > Ja mysle, ze to raczej celowa praktyka ale najbardziej mnie przeraza,
                        > ze zwykli Zielonogorzanie mysla podobnie jak "zielonogorski establishment
                        > polityczny". Troche to przypomnia sytuacje ruskiego chlopa panszczyznianego,
                        > zyjacego w rozpadajacej sie chalupie, ktorego jedynym zyciowym pragnieniem
                        > bylo by Rosja wygrala wojne z Japonia a batiuszka Mikolaj zbudowal wielkie
                        > imperium...



                        Pewnie nie jestem jedynym, który po wymierzeniu ciosu w niby naszą wspólną
                        wojewódzką strukturę administracyjną będzie miał niesmak. Smutne jest to, że
                        drani typu Zych z pewnością nie spotka zapłata za kradzież ARiMR, za nerwy
                        i dyskomfort tysięcy ludzi takich jak ja, którzy identyfikują się z północną
                        częścią województwa.

                        Ba nie spotka ich nawet za niezachowanie dyscypliwy budżetowej, może ukarzą
                        jakiegoś pionka.

                        Tego pana od budowy najdłuższego miasta w Europie już odsyłano do lekarza,
                        to pozwolicie, przyłączę się.
                        Przestań śnić zielona pijawko, już sporo wyssałaś, pozwól odetchnąć dawcom,
                        bo Berlina ani Poznania nie wyssiesz.

                        To nie Gorzów jest agresorem.
                        Wszystkie akcje zaczepne pochodzą z kwaśnego grodu, no może poza słownymi
                        zaczepkami na forum, wynikającymi z głupoty, desperacji lub niemożliwości
                        odpowiedzi na konkretne wrogie działania zielonego miasta urzędników.

                        Przykro mi to pisać, szczególnie po wymianie uprzejmości za pośrednictwem maili
                        z kilku osobami z Zielonej Góry. Rozmawialiśmy sobie o stronce i o mniej
                        szarych zdjęciach Zielonej Góry na niej.

                        No cóż, jeśli prześlą kolorowe, piękne i radosne fotki Zielonej Góry to
                        z pewnością je umieszczę, nawet mając pełną świadomość, że (pozwolicie,
                        raz jeszcze zacytuję Croolicka):

                        > ... najbardziej mnie przeraza, ze zwykli Zielonogorzanie mysla podobnie jak
                        > "zielonogorski establishment polityczny. Troche to przypomnia sytuacje
                        > ruskiego chlopa panszczyznianego, zyjacego w rozpadajacej sie chalupie,
                        > ktorego jedynym zyciowym pragnieniem bylo by Rosja wygrala wojne z Japonia
                        > a batiuszka Mikolaj zbudowal wielkie imperium..."

                        Trwanie w tym układzie jest wbrew interesom mojego miasta, chyba, że w sposób
                        jednoznaczny będzie można się przekonać, że Gorzów jest w stanie się obronić
                        przez przenaszaczami z Zieląki.
                        Jeśli uda im się wykraść nam telewizję, która na dobre się w Gorzowie
                        zadomowiła to będzie dla mnie przynajmniej sygnał, że moim obywatelskim
                        obowiązkiem jest działanie na rzecz likwidacji bękarta paradyża.


                        Dla aparatczików z samorządowej stolicy województwa powinny być też jasne
                        i jednoznaczne sygnały z Żar i Żagania. Jakoś mam dziwne wrażenie, że Croolick
                        i Dolnoślązak nie są w swych sądach osamotnieni.
                        O separatystycznych głosach ze Świebodzina już zapomniano, wszystko to w amoku
                        ssania i marzeniu o jeszcze większym ssaniu.

                        Nie wierzę w cudowną przemianę aparatczików z Zieląki.
                        Łudzę się, że gorzowscy politycy nic już więcej nie oddadzą...
                        • Gość: wawa Re: Panie dolnoślązaku - raz jeszcze! IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 14.07.03, 19:07
                          Marek czy u Ciebie z główką jest wszystko ok. Czy Ty chcesz startować w
                          następnych wyborach. Czy może jesteś już taki z natury pełen zawiści do
                          wszystkich i wszystkiego, wierz mi szkoda życia, wyluzuj bo się sam wypalisz.
                          • tom_tom Reforum forum, forum 14.07.03, 19:37
                            Gość portalu: wawa napisał(a):

                            > Marek czy u Ciebie z główką jest wszystko ok. Czy Ty chcesz startować w
                            > następnych wyborach. Czy może jesteś już taki z natury pełen zawiści do
                            > wszystkich i wszystkiego, wierz mi szkoda życia, wyluzuj bo się sam wypalisz.
                            Mylisz się. Marek usiłował startować w wyborach. Ostatnich samorządowych. Jest
                            tylko jeden problem - forum i jego samego olano. Dokumentnie. Dlatego teraz
                            znów krzewi ogólnokrajową politykę na forum - przstaiwa województwa, powiaty i
                            zmienia reformę administracyjną. Pewnie pisze jakis list to premiera czy
                            prezydenta. Ma też głębokie prześiwadczenie, że croolicków i dolnoslązaków jest
                            więcej. Niedługo rzuci tu tekst, że są ich setki, tysiace, miliony. O)czywiście
                            nikt tego nie sprawdził. Ja np. bym sie nie odważuył twierdzić, że jest ich
                            tylko dwóch.
                            Nie ma mandatu do reprezentowania kogokolwiek poza sobą a usiłuje występować w
                            imieniu całej pólnocy województwa, ba nawet gmin które poszły do upragnionej
                            przecież Wielkopolski.

                            • marek_p Re: Reforum forum, forum 15.07.03, 01:18
                              tom_tom napisał:

                              >> Marek czy u Ciebie z główką jest wszystko ok.

                              Spytaj o to samo jeszcze kilka osób. O.K. ?
                              Daleko nie musisz szukać, podobnych do mojej opinii o Waszych politykmajstrach
                              było sporo.
                              Mogłem bez epitetów, choć one czasami są konieczne. Wkurzył mnie ten redaktor
                              od "malowania trawy", niewinnie stwierdzający, że to za nasze zielonogórskie
                              pieniądze. Tyle, że wiele rzeczy w Zielonej robi się za nasze wspólne
                              "wojewódzkie" pieniądze i dlatego starcza Wam na "malowanie trawy".


                              >> Czy Ty chcesz startować w następnych wyborach.

                              Człowieku, JA O TYM MARZĘ, normalnie spać po nocach nie mogę, tak chcę
                              (startować).

                              >> Czy może jesteś już taki z natury pełen zawiści do wszystkich i wszystkiego,
                              >> wierz mi szkoda życia, wyluzuj bo się sam wypalisz.

                              W dużym stopniu już jestem wypalony - zbyt łatwo udaje się mnie wkurzyć.

                              > Mylisz się. Marek usiłował startować w wyborach. Ostatnich samorządowych.

                              Prawdę mówisz. Opisałem to na forum. Jakoś jednak nie wystartowałem, dlatego
                              zapewne wiesz, że nie za wszelką cenę. Zresztą to była prawdopodobnie pierwsza
                              i ostatnia próba.

                              > Ma też głębokie prześiwadczenie, że croolicków i dolnoslązaków jest
                              > więcej.

                              Tak mam takie przeświadczenie.

                              > Niedługo rzuci tu tekst, że są ich setki, tysiace, miliony.

                              Z tymi milionami to literacko przeniosłeś, prawda ?


                              > Nie ma mandatu do reprezentowania kogokolwiek

                              Wygląda na to, że się mylisz. Bynajmniej formalnie...

                              >... usiłuje występować w imieniu całej pólnocy województwa, ba nawet gmin
                              > które poszły do upragnionej przecież Wielkopolski.

                              Nie raczyłeś zauważyć, że wzdychamy na północ w stronę Barlinka, Dębna,
                              Myśliborza i Choszczna. Ponoć częściowo z odwzajemnieniem.

                              Międzychód to bez wątpienia Wielkopolska.
                            • Gość: dolnoślązak Re: Są nas miliony! ;-) IP: *.lanet.wroc.pl 15.07.03, 08:56
                              tom_tom napisał:

                              > Ma też głębokie prześiwadczenie, że croolicków i dolnoslązaków jest więcej.
                              > Niedługo rzuci tu tekst, że są ich setki, tysiace, miliony. Oczywiście nikt
                              > tego nie sprawdził. Ja np. bym sie nie odważuył twierdzić, że jest ich tylko
                              > dwóch.

                              Masz rację, nie jest nas aż tylu, bo całe to "za przeproszeniem" województwo ma
                              trochę więcej mieszkańców niż miasto Wrocław. Jednak słusznie obawiasz się
                              mówienia, iż jest nas tylko dwóch. Dodaj do tego conajmniej trzech, których
                              listy znajdziesz pod poniższymi adresami. Jeśli będziesz miał czas i ochotę na
                              jeszcze, daj znać - czegóż dolnoślązak nie zrobi dla "Lubuszanina " (he, he)!

                              www.zary.com.pl/REGIONALNA/Zary/002/002.htm
                              www.zary.com.pl/REGIONALNA/Zary/001/001.htm
                              www.zary.com.pl/REGIONALNA/Zary/003/003.htm
                              • tom_tom Re: Są nas miliony! ;-) 15.07.03, 09:28
                                Gość portalu: dolnoślązak napisał(a):

                                > tom_tom napisał:
                                >
                                > > Ma też głębokie prześiwadczenie, że croolicków i dolnoslązaków jest więcej
                                > .
                                > > Niedługo rzuci tu tekst, że są ich setki, tysiace, miliony. Oczywiście nik
                                > t
                                > > tego nie sprawdził. Ja np. bym sie nie odważuył twierdzić, że jest ich tyl
                                > ko
                                > > dwóch.
                                >
                                > Masz rację, nie jest nas aż tylu, bo całe to "za przeproszeniem" województwo
                                ma
                                >
                                > trochę więcej mieszkańców niż miasto Wrocław. Jednak słusznie obawiasz się
                                > mówienia, iż jest nas tylko dwóch. Dodaj do tego conajmniej trzech, których
                                > listy znajdziesz pod poniższymi adresami. Jeśli będziesz miał czas i ochotę
                                na
                                > jeszcze, daj znać - czegóż dolnoślązak nie zrobi dla "Lubuszanina " (he, he)!
                                >
                                > www.zary.com.pl/REGIONALNA/Zary/002/002.htm
                                > www.zary.com.pl/REGIONALNA/Zary/001/001.htm
                                > www.zary.com.pl/REGIONALNA/Zary/003/003.htm
                                Ja lubię konkrety. Na pewno jest was pięciu a zapewne i wielu więcej. Mi chodzi
                                tylko o to, żeby każdy wypowiadał się w swoim imieniu, chyba że upoważniła go
                                do tego jakaś grupa. Marek_p lubi wypowiadać sie w imieniu calego Gorzowa i
                                okolic, chociaż podczas wyborów został kompletnie olany. Niech se gada, ale w
                                swoim imieniu. I tyle.
                                • marek_p Re: Są nas miliony! ;-) 15.07.03, 17:22
                                  tom_tom napisał:

                                  > Mi chodzi tylko o to, żeby każdy wypowiadał się w swoim imieniu, chyba
                                  > że upoważniła go do tego jakaś grupa.

                                  Problem polega na tym, że nie czytasz tektów, do których się odnosisz.
                                  Zostałem upoważniony do wypowiadania się w imieniu osób, które głosowały
                                  na mnie w wyborach do zarządu stowarzyszenia.


                                  > Marek_p lubi wypowiadać sie w imieniu calego Gorzowa i okolic, chociaż
                                  > podczas wyborów został kompletnie olany.

                                  Rozmiary porażki są dyskusyjne.
                                  Zgodnie z ordynacją wyborów samorządowych trzeba być zameldowanym w gminie,
                                  w której się startuje.
                                  Kilku moich zacnych kolegów wybudowało się tuż za tabliczką z napisem Gorzów
                                  Wlkp.

                                  Żeby mieć 1 radnego (czyli nie zostać kompletnie olanym) trzeba było zdobyć 5%
                                  głosów w mieście.
                                  Trzeba by zatem obsadzić 5 okręgów kandydatami znanymi i poważanymi.
                                  Nie nazbieraliśmy.
                                  Zaczęły się pojawiać jakieś nerwowe propozycje obsadzania miejsc ludźmi, co do
                                  których bezinteresownego zaangażowania w sprawy miasta nie mieliśmy pewności.

                                  W takich okolicznościach najrozsądniej było zrezygnować z udziału w wyborach,
                                  co uczyniliśmy.

                                  Zapewne wiesz, że do Rady Miejskiej Gorzowa weszli przedstawiciele tylko dwóch
                                  komitetów wyborczych ?
                                  Jeden to dotychczasowa ekipa rządząca, drugi komitet to prawie wszystko co nie
                                  SLD, do tego otwarcie był wspierany przez majestat KK.
                    • Gość: dolnoślązak Re: subregiony IP: *.lanet.wroc.pl 15.07.03, 08:27
                      Gość portalu: Agis napisał(a):

                      > W Lubuskim w jego obecnym kształcie, wyróżnić
                      > możemy trzy wyraźnie zaznaczone subregiony. Gorzowski, ku któremu ciążą
                      > pozostające poza granicami Lubuskiego, powiaty Myśliborski i Choszczeński.
                      > Zielonogórski ze Swiebodzinem, Nową Solą i Sulechowem i Południowy z Żarami i
                      > Żaganiem. Subregion Południowy, w sposób naturalny ciąży ku Dolnemu Śląskowi.
                      > Subregion Gorzowski w sposób najbardziej naturalny może i powinien integrować
                      > się z Wielkopolską. Jedynie Zielona Góra ma oczywisty interes w istnieniu
                      > Lubuskiego i powolnym przekształcaniu go w województwo zielonogórskie.

                      W zasaddzie należy zgodzić się z taką wizją tego niechcianego przez nikogo (z
                      wyjątkiem polityków z Zielonej Góry) województwa. Jednak jego rozkład posunął
                      się o wiele dalej. Niedawno rozmawiałem z kilkoma Wschowianami. Twierdzą, że
                      nigdy nie było im lepiej, niż w dawnym woj. leszczyńskim, boć to Wielkopolska,
                      a oni czują się Wielkopolanami. To msamo dotyczy gmin leżących na wojewódzkim
                      pograniczu: Babimost, Trzciel, Kargowa, czy choćby miasto Międzyrzecz.
                      Pozdrowienia.
                      "Cała Polska w cieniu Śląska (Dolnego)"! Ech, poniosło mnie trochę...
                      • Gość: Agis Re: subregiony IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 09:33
                        No cóż, dodam jeszcze więcej. Rozmawiałem niedawno z paroma mieszkańcami
                        Świebodzina. Okazuje się, że równiez wielu z nich widzi szansę swojego Miasta w
                        budowaniu z Wielkopolską dużego węzła komunikacyjnego na trasie z Berlina do
                        Poznania. Okazuje się że związki z Zieloną Górą sa dla nich raczej balastem niż
                        atutem.
                        • Gość: Rewia Re: subregiony IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.07.03, 11:24
                          A dlaczego nie piszesz o związkach z Gorzowem? Czyżby to miasto nie było już
                          perłą w koronie lubuskiej?
                          Dlaczego tyle sie tu pisze o pazerności Zielonej Góry, a nic się nie wspomina o
                          gorzowskich zapędach? Marek_p tak bardzo rozpacza z powodu ARiMR. A dlaczego
                          nie wspomni, że Gorzów cichaczem załatwił sobie na etapie tworzenia województwa
                          Agencję Własności Rolnej Skarbu Państwa albo Agencję Rozwoju Rolnictwa? Czy
                          wtedy ktoś w Zielonej Górze rozpaczał tak, jak to robią teraz gorzowiacy?
                          Jestem zielonogórzaninem od urodzenia. Zarówno w szkole średniej, jak i na
                          studiach w UZ spotkałem wiele osób ze Świebodzina, Żar, Żagania, Rzepina i
                          wielu innych miast obecnego lubuskiego. To świadczy o jednym - ci ludzie
                          wybrali szkoły średnie i uczelnie zielonogórskie, bo traktują to miasto za
                          naturalne centrum regionu. Nikt z nich ani nie wspomniał o tym, że czuje się
                          dolnoslązakiem czy wielkopolaninem, stanowiliśmy po prostu jedno. Wielu też z
                          nich osiediło się na stałe w Zielonej Górze, bo tu im się spodobało, bo stąd
                          mają bliżej do korzeni (rodziców i dziadków) niż z przesiąkniętego spalinami
                          Poznania czy Wrocławia.
                          Od dłuższego czasu dostrzegam na tym forum objawy histerii kilku gorzowiaków.
                          Odnoszę wrażenie, że robią oni wszystko, by skłócić nasze miasta, by
                          rozpierdolić to województwo - dla zasady, dla samego niszczenia, tak jak się
                          rozbija szyby na przystankach albo wygina znaki na drogach. Podobnie jest z
                          tymi dwoma albo trzema krzykaczami z Żar. Być może są to ci, którym powinęła
                          się w zielonogórskiej szkole noga i teraz z impetem, nie mogąc pogodzić się z
                          jakąś dwóją na egzaminie, karmią się antyzielonogórskimi stereotypami czy
                          fobiami i atakują Zielonkę niczym uderzony kijem pies.
                          Jesteście śmieszni w tych swoich postawach, w tych bólach i - zastępczych
                          tematach. Weście plecaki, rowery, gitary i co tam jeszcze i wyluzujcie - nad
                          jeziorem, w górach, nad morzem.... Życzę wszystkim udanych wakacji.
                          • marek_p Racja po stronie Croolicka ? 15.07.03, 17:25
                            Uwzględniając niezwykły ścisk panujący na tym wątku "tak bardzo rozpaczony
                            z powodu ARiMR Marek P." odpowie Ci następująco:

                            Jeśli to województwo ma zmienić swój konfrontacyjny kurs, to powinno być
                            zaakceptowane status qvo.
                            Namów swoich kolesi politykmajstów, żeby odkrochmalili się od telewizji,
                            dobrze już się zakorzeniła w Gorzowie.

                            Kierując się "wzorcowym" podziałem agencji związanych z rolnictwem, pozwólcie
                            powstać skarbówce zajmującej się obsługą dużych firm w miejscu, gdzie one
                            występują, czyli w Gorzowie.
                            Cała pozostałą część kontroli skarbowej macie już u siebie.
                            I niech już więcej nic nie będzie przenoszone i podkopywane, pod groźbą
                            wykopania za zbity pysk wszelkich przenoszaczy!

                            Czy stać Wam na taką postawę, czy racja jest po stronie Croolicka ?
                            • koza03 Re: Racja po stronie Croolicka ? 15.07.03, 21:21
                              Sledzac te wszystkie posty odnosze wrazenie, ze ciagle zapominamy o fakcie, ze
                              jestesmy (?) wolnymi ludzmi. Polityka, zecz w demokracji wazna, ale naprawde
                              wierzycie, ze taka a nie inna instytucja cos zmieni w zyciu miasta? Ze jak tu
                              bedzie ZUS tu policja a tu jeszcze inny urzad, to juz bedzie lepiej? Jestem
                              przekonany, ze to ludzie tworza ksztalt miasta, ich indywidualne, rzetelne
                              zaangazowanie. Ja jestem z ZG i bardzo sie ciesze z takich zjawisk w G. jak
                              Teatr Kreatury, na przyklad. To dzialania kulturalne, potem inwestycje a na
                              samym koncu urzednicy tworza jakosc miasta. Ja wiem, dotacje, drogi, swiatla,
                              obwodnice, wiem ze to dla mieszkancow najwazniejsze. Ale totalne
                              zbiurokratyzowanie i upolitycznienie zycia nie przyniesie nam nic dobrego. Te
                              wszyskie urzedy naprawde mialyby byc powodem tworczego fermentu? Naprawde
                              byloby lepiej, zeby to bylo tu, a to tylko tam. Smutne sa te wszystkie
                              przepychanki, polajanki i kretynskie posty Kapitana Sowy. Rozumiem frustracje
                              Gorzowa z powodu dawnych czasow, ale to bylo niezalezne od nas. Towarzysze z
                              Warszawy decydowali i juz. Sprobujmy na spokojnie zajac sie wlasnymi sprawami.
                              Czy jestesmy ze Slaska czy skadkolwiek, wazne jest, co robimy dla siebie. Zadna
                              lokalna telewizja ani inne agencje rolne nam nic nie zalatwia. To jest
                              infrastruktura sluzaca do podstawowego funkcjonowania, nic wiecej. To my,
                              zwykli ludzie mozemy tworzyc, grac na nosie politykom i wierzyc ze nasza mala
                              Ojczyzne tworzymy sami. Zadziwiajaca jest ta wiara w moc sprawcza urzedow. Inna
                              rzecz, ze bez wyzszych uczelni jest gorzej. Odplywaja najwartosciowsze
                              jednostki, choc z drugiej strony, jesli stworzyc im, jesli sami sobie beda
                              tworzyc sens funkcjonowania akurat tu, czy w G. czy w Zg, to przeciez tu wroca.
                              W koncu stad jest blizej do Berlina niz Warszawy. Jedno jest pewne - wzajemne
                              wyzwiska i licytacja, co jest lepsze, starowka czy tramwaje, Stal czy Falubaz,
                              Warta czy brak Warty nic, nikomu, nigdy nie dadza. Tylko odreagowanie i mile
                              poczucie, ze we wlasnym mniemaniu jest sie lepszym. "Ludzie z drugiej strony
                              lasu sa zli, lepiej tam nie idzcie".
                              • marek_p Jakość (jak ości?) 17.07.03, 22:43
                                koza03 napisał:

                                > Sledzac te wszystkie posty odnosze wrazenie, ze ciagle zapominamy o fakcie,
                                > ze jestesmy (?) wolnymi ludzmi. Polityka, zecz w demokracji wazna, ale
                                > naprawde wierzycie, ze taka a nie inna instytucja cos zmieni w zyciu miasta?
                                > Ze jak tu bedzie ZUS tu policja a tu jeszcze inny urzad, to juz bedzie
                                > lepiej? Jestem przekonany, ze to ludzie tworza ksztalt miasta, ich
                                > indywidualne, rzetelne zaangazowanie.
                                > Ja jestem z ZG i bardzo sie ciesze z takich zjawisk w G. jak Teatr Kreatury,
                                > na przyklad. To dzialania kulturalne, potem inwestycje a na samym koncu
                                > urzednicy tworza jakosc miasta.


                                Przepraszam za Przemka Wiśniewskiego i jego banalne stwierdzenie, "teatr
                                robi się".
                                Przepraszam za Maćka Zakrzewskiego (że jest) i za to, że chce mi się biegać
                                robić kolorowe zdjęcia i pisać ciepło o swoim mieście.
                                Przepraszam za Aqvarenę (że nie wyszła) i za Słowiankę (że wyszła).
                                Przepraszam za Jędrzejczaka, że nie okazał się Listowkim i za tramwaje,
                                że ich wzorem kilku innych miast nie pozwoliliśmy rozpierniczyć, no i za to,
                                że przewożą pasażerów najszybciej w Polsce, TYLKO, PROSZĘ, nie róbcie z nas
                                dupków nie potrafiących skojarzyć. Tam gdzie władza tam i pieniądz.

                                I nie wmawiajcie nam, że to nie przekłada się na nasze życie codzienne.
                                Inwestycje, miejsca pracy, pieniądze na remonty obiektów stanowiących siedzibę
                                urzędów (żeby nie straszyły, a zdobiły miasto), pieniądze na sprzęt dla
                                szpitala, rozdawane odgórnie i uznaniowo... to wszystko ma wpływ na nasze
                                życie w miescie.

                                Zróbcie sobie rachunek sumienia ile Wasi politycy odkroili z tego tortu i nie
                                wywalajcie stołu do góry nogami. A zresztą, jak chcecie... nie będzie tortu nie
                                będzie pretekstów do kłótni.
                          • Gość: Waldi Re: subregiony IP: 217.96.58.* 17.07.03, 20:21
                            Gość portalu: Rewia napisał(a):

                            > Podobnie jest z tymi dwoma albo trzema krzykaczami z Żar. Być może są to ci,
                            > którym powinęła
                            > się w zielonogórskiej szkole noga i teraz z impetem, nie mogąc pogodzić się z
                            > jakąś dwóją na egzaminie, karmią się antyzielonogórskimi stereotypami czy
                            > fobiami i atakują Zielonkę niczym uderzony kijem pies.
                            > Jesteście śmieszni w tych swoich postawach, w tych bólach i - zastępczych
                            > tematach. Weście plecaki, rowery, gitary i co tam jeszcze i wyluzujcie - nad
                            > jeziorem, w górach, nad morzem.... Życzę wszystkim udanych wakacji.

                            jestem zaraninem, ukonczylem zielonogorska WSP jeszcze wowczas.Tak sobie czytam
                            te posty tutaj i jedno sie cisnie na usta : panie i panowie z "gorzowka"
                            i "zielonki" jak chcecie sie tak dalej zrec ze soba to wezcie sobie utworzcie
                            kazdy po wojewodztwie i bedzie spokoj. Zastanowcie sie czy poza Wami nic i
                            niczego juz nie ma w tym wojewodztwie.
                            • Gość: Rewia Re: subregiony IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.07.03, 23:16
                              Gość portalu: Waldi napisał(a):

                              > te posty tutaj i jedno sie cisnie na usta : panie i panowie z "gorzowka"
                              > i "zielonki" jak chcecie sie tak dalej zrec ze soba to wezcie sobie utworzcie
                              > kazdy po wojewodztwie i bedzie spokoj. Zastanowcie sie czy poza Wami nic i
                              > niczego juz nie ma w tym wojewodztwie.

                              Owszem, jest, ale też są ci (spoza wymienionych przez Ciebie miast), którzy
                              jątrzą, podjudzają - w sobie tylko wiadomym celu. POzdrawiam
    • Gość: Zielonogórzanin Cieszę się, że też chcecie skończyć:) IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.07.03, 18:14
      Dokładnie powiedziałeś, jest to sztuczny twór i trzeba się jego pozbyć ale Wy
      możecie siobie sami nie dać rady:)) Może wspólnie podziałamy, choć w jednej
      sprawie.......
      • Gość: Agis CZAS NA ROZWÓD!!! IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 18.07.03, 16:20
        Sądzę że zbyt wielu dyskutantów, w rozmowie o przyszłości regionu, wychodzi z
        innych niż ja założeń. Skupianie się na podziale instytucji szczebla
        wojewódzkiego, kolejne próby ogrania partnera i wiara, że status miasta
        wojewódzkiego załatwia wszelkie problemy Zielonej Góry czy Gorzowa, skłoniło
        mnie do użycia twierdzenia o mieście pasożycie. Używam tego sformułowania w
        stosunku do Zielonej Góry dlatego, że cała koncepcja rozwoju tego miasta opiera
        się na mnożeniu instytucji i urzędów. Dlatego też walka polityków
        zielonogórskich o kolejne urzędy i docelową jednostolicowość Lubuskiego, jest
        coraz bardziej bezwzględna i doprowadza do pogłębiania podziałów. Patrząc z
        boku na to co dzieje się w Lubuskim, można odnieść wrażenie, że sa tu tylko dwa
        miasta i pustynia, że inne problemy poza walka o urzędy, nie istnieją. Również
        w tym wątku, rozumowanie idzie w podobnym kierunku. Większość uważa, że jeśli
        Gorzów straci Urząd Wojewódzki czy wojewódzką komendę straży pożarnej, lub inną
        instytucję, to związek z Wielkopolską nic mu nie da. W moim rozumowaniu, to
        podstawowy błąd. Rozwód z Zieloną Górą uwolni nasze miasto od ciągłych swarów i
        skupiania się na obronie instytucji i przyczółków wojewódzkości. Zmusi naszych
        samorządowców do myślenia nade wszystko o koncepcjach rozwoju miasta i
        otaczających go gmin, o promocji i przyciąganiu inwestycji, pozyskiwaniu
        środków unijnych i wielu innych sprawach ważnych dla zdrowego rozwoju
        subregionu gorzowskiego. Czy faktycznie nie mamy o czym rozmawiać z Poznaniem?
        Otóż są sprawy o których rozmawiać należy. Jest to nade wszystko, zachowanie w
        Gorzowie instytucji obsługujących biznes. Takich jak Krajowy Rejestr Sądowy,
        Urząd Skarbowy itp. Poznań może w sposób zasadniczy wesprzeć tworzenie w
        Gorzowie szkół wyższych, może też wspomóc budowę infrastruktury drogowej w
        rejonie naszego miasta. Liczymy też na przyciągnięcie do naszego miasta
        poznańskiego biznesu oraz na utworzenie w rejonie Gorzowa zaplecza
        rekreacyjnego dla tego Miasta oraz Berlina. Jest wiele ścieżek awansu
        cywilizacyjnego dla terenów dawnego woj. Gorzowskiego, w momencie kiedy
        oderwiemy sie od tego chorego i słabego tworu jakim jest Lubuskie. Być może
        nawet nasze wzajemne relacje, wtedy się poprawią.

        • Gość: AGisbis Re: CZAS NA ROZWÓD!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.07.03, 16:30
          Myślę bardzo podobnie choć jestem Zielonogórzaninem. Zielona Góra z Wrocławiem
          także będzie się mogła skoncentrować na sobie, niż nad walką o kolejne stołki
          wojewódzkie, a do tego może coś z Odrą podziałać.....
          • kapitan_sowa Re: CZAS NA ROZWÓD!!! 19.07.03, 23:22
            no to wypierdalac
            • Gość: Agis Re: CZAS NA ROZWÓD!!! IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 20.07.03, 22:45
              Wielce szanowny, Panie Kapitanie. Byc może Panu, jako jak rozumiem, weteranowi
              koszar, przystoi ów rubaszny koszrowy slang, ale jelśi można prosić, my
              wolelibyśmy więcej argumentów a mniej wyzwisk, aby nasi przyjaciele z Zielonej
              Góry nie pomysleli, że jesteśmy nieokrzesanymi prostakami. Chciałbym też Panu,
              Kapitanie wytłumaczyć, iż w całym tym sporze z przyjaciółmi z południa, nie
              chodzi o prostą kopaninę po kostkach, ale o spór co do przyszłości i perspektyw
              regionu.
              Z poważaniem
              Agis
              • Gość: bill Re: CZAS NA ROZWÓD!!! IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 21.07.03, 17:50
                Gość portalu: Agis napisał(a):

                > Wielce szanowny, Panie Kapitanie. Byc może Panu, jako jak rozumiem,
                weteranowi
                > koszar, przystoi ów rubaszny koszrowy slang, ale jelśi można prosić, my
                > wolelibyśmy więcej argumentów a mniej wyzwisk, aby nasi przyjaciele z
                Zielonej
                > Góry nie pomysleli, że jesteśmy nieokrzesanymi prostakami. Chciałbym też
                Panu,
                > Kapitanie wytłumaczyć, iż w całym tym sporze z przyjaciółmi z południa, nie
                > chodzi o prostą kopaninę po kostkach, ale o spór co do przyszłości i
                perspektyw
                >
                > regionu.
                > Z poważaniem
                > Agis
                Świetnie napisane, popieram.
                • kapitan_sowa Re: CZAS NA ROZWÓD!!! 21.07.03, 20:31
                  jo tysz
Pełna wersja