Mąż - przyjaciel i orator ?

16.06.03, 10:28
opiekun spolegliwy i uległy do legowiska włącznie :-)
    • czarna_pantera_102 Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 16.06.03, 11:56
      mąż to takze tania siła robocza:-)
      • markoniec Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 16.06.03, 18:58
        i opłacana ze specjalnej kasy bez dna !
        • czarna_pantera_102 Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 16.06.03, 20:56
          markoniec napisał:

          > i opłacana ze specjalnej kasy bez dna !

          niestety nie i to jest BÓL.
          Mąż jest tez jak wór bez dna, któremu wszystko można nawciskać.
          • markoniec Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 16.06.03, 21:01
            pomyliłem rodzajniki w tym dialogu płciowym
    • afe-lek Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 16.06.03, 17:00
      i mówi mniej niż kochanek
      • czarna_pantera_102 Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 16.06.03, 20:57
        afe-lek napisała:

        > i mówi mniej niż kochanek


        a jesli mówi to same komplementy, do tego robi prezenty:-)
    • aborys Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 16.06.03, 17:10
      Mąż jest przeważnie nieogolony.
      I wypadły mu plomby.
      A kochanek dostrzega w cudzej żonie to coś.
      Wiecie co.
      • markoniec Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 16.06.03, 18:57
        stringi ?

        www.twojmarket.pl/tempo/?page=shop/flypage&product_id=21&category_id=1c914424d2569bea3439fbcca9123a27
        • bart.q Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 16.06.03, 19:38
          markoniec napisał:

          > stringi ?

          Jak rozchyli to i dostrzeże.
    • Gość: alega Mój Mąż to super facet IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.06.03, 20:28
      i tyle... zycie we dwoje to ciągłe odkrywnie. Dając osiąga się pełnie i jest
      po prostu czaderski żyć wzajemnie się zaskakując i nawet "ciułając" dzień po
      dniu ale we dwoje. Życie na kocią łapę wcale nie daje takiego dopełnienia i
      wyzbycia się "ego". MAŁŻEŃSTWO TO COŚ WYJĄTKOWEGO!!wARTO PODJĄĆ TO RYZYKO:)
      • markoniec Re: Mój Mąż to super facet 16.06.03, 20:30
        moja Żona ?

        :-((((
        • Gość: Mis Re: Mój Mąż to super facet IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 16.06.03, 22:44
          Masz fajnie.
          • markoniec Re: Mój Mąż to super facet 16.06.03, 23:19
            pomyliłem się, moja właśnie wydziwia
            • Gość: MIs Re: Mój Mąż to super facet IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 16.06.03, 23:32
              markoniec napisał:

              > pomyliłem się, moja właśnie wydziwia
              Czyli nie:
              1. zasnęłeś na czas
              2. Za długo siedzisz w internecie.
    • afe-lek Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 17.06.03, 07:41
      wątek o mężusiach i znowu weszło na żony,
      Panowie do dzieła, zaskoczcie dzisiaj czymś własne żony (ale niekoniecznie
      zwierzeniami o kochankach) i przynajmniej jedno popołudnie będzie pełna
      sielanka ;-)
      • Gość: panna marianna Re: Mąż - przyjaciel i orator ? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 17.06.03, 12:07
        afe-lek napisała:

        > wątek o mężusiach i znowu weszło na żony,
        > Panowie do dzieła, zaskoczcie dzisiaj czymś własne żony


        ciekawe czym?:-)
        • markoniec Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 17.06.03, 14:50
          nie zrobię obiadu i nie podam kolacji !
          • Gość: panna marianna Re: Mąż - przyjaciel i orator ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.03, 16:37
            markoniec napisał:

            > nie zrobię obiadu i nie podam kolacji !


            za to poodkurzasz i zrobisz porządek w szafach:-)
            zgadłam?
            • markoniec Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 17.06.03, 19:43
              odkurzacz wystawiłem już wczoraj, myślę, że jutro go odpalę.
              W szafach naprawdę sprzątałem !Głównie w papierach , ale zawsze !
              Jasnowidz ?
              • panna_marianna Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 17.06.03, 19:54
                markoniec napisał:

                > Jasnowidz ?

                aaaaaa tak dla zabawy lubie ludzi popodglądać:-)
                chyba sie nie obraziłes i nie doniesiesz na mnie do prokuratury?
                • markoniec Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 17.06.03, 20:05
                  sam się sprawą zajmę !
                  Prokuratory mają pełne ręce (roboty)
                  • aborys Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 18.06.03, 07:24
                    markoniec napisał:

                    > sam się sprawą zajmę !
                    Posprzątasz też u mnie?
                    • ukulelka Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 18.06.03, 13:34
                      Mąż - przyjaciel, z którym możesz się upić i obgadać znajomych. Seks na
                      życzenie, nie odmówi, jeśli Kobietę swą uwielbia i czci jej ciało. Obiad
                      pochwali i zdarzy się, że pozmywa. Nawet chrapanie miłe uszom moim, jeżeli
                      zaleguje obok.
                      • panna_marianna Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 18.06.03, 13:37
                        ukulelka napisała:

                        > Mąż -
                        Nawet chrapanie miłe uszom moim, jeżeli
                        > zaleguje obok.

                        prócz chrapania, to jeszcze w nocy za głośno oddycha
                        • markoniec Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 18.06.03, 15:03
                          wystarczy przykryć poduszką i przytrzymać chwilę nie męcząc się zbytnio
                          • panna_marianna Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 18.06.03, 16:59
                            markoniec napisał:

                            > wystarczy przykryć poduszką i przytrzymać chwilę nie męcząc się zbytnio


                            a skąd bedę wiedzieć kiedy mam zdjąc tą poduszkę?
                            • markoniec Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 18.06.03, 17:34
                              gdzieś przy trzecim mężu będziesz już wiedziała doskonale
                              • arwena Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 19.06.03, 11:08
                                raczej moralizator
                                zawsze wie, co zrobilam zle (naturalnie on umie lepiej, ale zeby mnie
                                dokumentnie nie zalamywac nie bedzie demonstrowal)

                                winna mu jestem wdziecznosc
                              • czarna_pantera_102 Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 19.06.03, 17:48
                                markoniec napisał:

                                > gdzieś przy trzecim mężu będziesz już wiedziała doskonale



                                mogę nie doczekac tylu ślubów (oczywiście na wolności):-)
                      • markoniec Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 18.06.03, 15:10
                        no, no ...
                        a mnie żona kopie ( z lekka ) gdy chrapię
                    • markoniec Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 18.06.03, 15:06
                      na pewno też masz dużo papierów, które kiedyś mogą się przydać
                      a ja bym nie wiedział czy je jeszcze raz odłożyć , czy już nadszedł właściwy
                      czas
                      • aborys Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 20.06.03, 06:16
                        markoniec napisał:

                        > na pewno też masz dużo papierów, które kiedyś mogą się przydać
                        Nienawidze takich papierów. Jest pomysł, zeby je skanować.

                        Poza tym trzeba też u mnie pozmywać naczynia. Tzw. statki. W Zielące zmywamy
                        naczynia, czy statki?
                        To może ja ugotuję obiad a Ty pozmywasz.
                        • markoniec Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 20.06.03, 08:31
                          u nas raczej naczynia,
                          ale nawet pieśniarz pieł "jak statki na niebie "
                          Arwena będzie ?
                          Wszystko byśmy zrobili, miałaby dobrze
                          • aborys Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 20.06.03, 09:05
                            markoniec napisał:

                            > ale nawet pieśniarz pieł "jak statki na niebie "
                            Zmywanie Spodka (takiego jak na Dniu Nirepodległości) czasochłonne.

                            > Arwena będzie ?
                            > Wszystko byśmy zrobili, miałaby dobrze
                            Oj, jak dobrze.
                            Pory pod beszamel zawinąłbym w illerthalera...
                            • markoniec Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 20.06.03, 14:02
                              na zmianę książki byśmy Jej czytali na głos albo i dwa
                              • aborys Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 20.06.03, 14:28
                                markoniec napisał:

                                > na zmianę książki byśmy Jej czytali na głos albo i dwa
                                Dwa męże - oratory.
                                Przyjaciele swoich żon.
                                • sela1 Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 20.06.03, 17:12
                                  aborys napisał:

                                  > markoniec napisał:
                                  >
                                  > > na zmianę książki byśmy Jej czytali na głos albo i dwa
                                  > Dwa męże - oratory.
                                  > Przyjaciele swoich żon.

                                  Ach, żeby jeszcze te wasze słowa były poparte czynem to Arwena byłaby wielką
                                  szczęściarą :-)
                                  • markoniec Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 20.06.03, 19:33
                                    taaak, są jeszcze prawdziwi mężczyźni na świecie, co to i ugotuje i posprząta,
                                    kran naprawi i teeego jak mawiał Nalberczak
                                    • sela1 Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 20.06.03, 21:04
                                      markoniec napisał:

                                      > taaak, są jeszcze prawdziwi mężczyźni na świecie, co to i ugotuje i
                                      posprząta,
                                      > kran naprawi i teeego jak mawiał Nalberczak

                                      Oj taaak, co prawda to prawda.
                                    • wp15 Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 20.06.03, 21:27
                                      markoniec napisał:

                                      > taaak, są jeszcze prawdziwi mężczyźni na świecie, co to i ugotuje i
                                      posprząta,
                                      > kran naprawi i teeego jak mawiał Nalberczak

                                      Na WSInż nie takie rzeczy się robiło. :-))
                  • panna_marianna Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 18.06.03, 13:34
                    markoniec napisał:

                    > sam się sprawą zajmę !
                    > Prokuratory mają pełne ręce (roboty)

                    więc co z dalszym sprzątaniem? odkurzacz czeka...:-)


                    • ukulelka Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 23.06.03, 10:42
                      D takiej roboty to chłop niechętny. Zaproponuj mu, żeby z gara "poodkurzał"
                      rosół. Zobaczysz, jaki będzie wyrywny....
                      • markoniec Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 23.06.03, 11:55
                        potrawy z makaronem są domeną markońca
                        • ukulelka Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 23.06.03, 14:42
                          Domeną, bo taki z ciebie kucharz dzielny, czy domeną, bo je tak "iber ales"
                          uwielbiasz jeść?:))) A jak tam brzusio potem?:))))
                          • markoniec Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 23.06.03, 18:53
                            żona uwielbia rosół który ja gotuję, choć zdarza jej się też go popełnić.
                            Brzusio w normie, no nie większy niż siusio !
                            • tezgucio Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 23.06.03, 23:30
                              markoniec napisał:

                              > żona uwielbia rosół który ja gotuję, choć zdarza jej się też go popełnić.
                              > Brzusio w normie, no nie większy niż siusio !

                              a ja myślałem, że makaron wychodzi inną drogą
                      • panna_marianna Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 23.06.03, 21:00
                        ukulelka napisała:

                        > Zaproponuj mu, żeby z gara "poodkurzał"
                        > rosół. Zobaczysz, jaki będzie wyrywny....



                        taaaaa, będzie wciągał jak odkurzacz
    • afe-lek Re: Mąż - przyjaciel i orator ? 25.06.03, 21:58
      Po prostu szczęście go mieć a jeszcze większe nim być.
      A gary... od tego są zmywarki, w tym czasie można zrobić wiele innych rzeczy i
      nie koniecznie odkurzać :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja