Kursanci: jak przeżyć kurs na prawko

09.08.07, 09:54
Czy ktoś może polecić dobrego instruktora jazdy w MOTOREX-ie, który spokojnie
i rzeczowo prowadzi lekcje z osobą, która nie siedziała do tej pory za kierownicą?
    • Gość: Damian Re: Kursanci: jak przeżyć kurs na prawko IP: *.ztpnet.pl 09.08.07, 10:39
      moja żona trafiła na Panią z MOTOREXU (niestety nie pamiętam jak sie
      nazywa). Bardzo profesjonalne podejscie tej Pani. Zdała za I
      razem ;)
    • Gość: adams Re: Kursanci: jak przeżyć kurs na prawko IP: 85.134.169.* 09.08.07, 11:23
      hej, nie wiem czy on jeszcze jezdzi ale bardzo fajny facet! mily ale
      konkretny, opieprzy jak trzeba ale gwarantuje ze bedzie fair i
      potraktuje Cie powaznie.Zdalem za pierwszym razem.Ma na imie Lech,
      taki starszy koles z brzuszkiem ,lubi zuzel :) powodzenia
      • Gość: syx Re: Kursanci: jak przeżyć kurs na prawko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.07, 12:34
        łukasz :) Zdałam za 1 razem :)))))
    • hrithik Kursanci: jak przeżyć kurs na prawko 09.08.07, 14:16
      Jeśli ktoś jest z okolic Krosna Odrz. to gorąco polecam szkołę pana Adama
      Schmidta. Święty człowiek! Naprawdę jest fachowcem, ma świetne podejście do
      kursantów, bardzo uczciwy i życzliwy.
      • Gość: Żet Re: Kursanci: jak przeżyć kurs na prawko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 18:03
        A jakim cudem ten chłopak czekał na egzamin tylko 8 dni?????????? Dodam, że 2
        lata temu czekałam na egzamin (W-wa) ponad 30 dni!
        • stoova Re: Kursanci: jak przeżyć kurs na prawko 09.08.07, 19:24
          takim, że to nie było w W-wie
          • chavez6 Re: Kursanci: jak przeżyć kurs na prawko 11.08.07, 23:59
            Mi się udało za 1, 6 tyg. temu w Elblągu. Mój przepis: Przez 5 mies. zapisywałem
            się na jazdy, miałem na to totalną zlewę, jeździłem, ale nie przejmowałem się
            tym wcale, zrobiłem tak 20h. Kiedy zapisałem się na egzamin (podobno soboty są
            najlepsze na zdawanie, poniedziałki najgorsze), na tydzień przed egzaminem
            ustawiłem sobie wszystkie niewykorzystane jazdy, szczególnie ostatnie 2 dni były
            "obłożone", jeździłem po 2 razy dziennie. Ostatnie 2 tyg. rozwiązywałem na
            kompie pytania ABC, taki sposób nauki jest szybszy i wydajniejszy niż z gazetek.
            Przejrzałem też w necie najczęstsze błędy w mieście, tu link:
            www.grupa33.jgora.pl/Article26.phtml
            ogólnie na tej stronce sporo wyjaśnili
            W dniu egzaminu z samego rana o 7 wykorzystałem ostatnią godzinę, egzamin
            teoretyczny miałem o 9. Praktyczny dopiero o 11 na placu i 13 w mieście. Dobrze
            jest zabrać ze sobą coś do jedzenia i picia, bo oczekiwanie jest nużące, ja
            wziąłem biszkopty, 2 powerade'y i gumę orbit. Powodzenia wszystkim zdającym. I
            nie zapomnijcie wyłączyć telefon!:)
            ... znajomy zdał jakiś czas przede mną, zapominając kompletnie o lusterkach, a z
            racji, że jest niewysoki, a że wcześniej ktoś przed nim musiał być znacznie
            wyższy, praktycznie nic w nich nie widział, ale improwizował i nie dawał po
            sobie poznać przez cały egzamin, że coś jest nie tak i udało mu się, zależy
            jeszcze na kogo sie trafi, bo są i tacy co są wredni. Ja najbardziej bałem się,
            że mnie u**li za "zbyt mało dynamiczną jazdę" i starałem się robić wszystko
            szybko i sprawnie i jeździć z maksymalnymi limitami, jednocześnie wypatrując
            pieszych, którzy chcieli by władować swoją stopę na pasy i nieufnie dojeżdżając
            do długo palących się zielonych świateł.
    • stoova Kursanci: jak przeżyć kurs na prawko 09.08.07, 19:37
      Jakie są wasze doświadczenia ze spóźnialskimi instruktorami i przedwcześnie
      kończoną jazdą?
      Robiłem prawko w 97. Instruktor/właściciel szkoły chciał mnie skubnąć na 4h
      (niewyjeżdżone przed egzaminem), notorycznie się spóźniał. Po placu od początku
      jeździłem sam (co o mało nie zemściło się na egzaminie).
      Zdałem za pierwszym razem jako jedyny na około 40 egzaminowanych ze mną osób.
      Obecnie moja dziewczyna uczęszcza na kurs. Teoria to głównie kasety video (albo
      płyty dvd) z Jerzym Bitnerem (mam nadzieję, że nie przekręciłem). Na pierwszej
      lekcji właściciel szkoły miał do niej pretensje, że zwróciła mu uwagę na zbyt
      krótki czas jazdy - 40 minut. Podnosił na nią głos. Na koniec stwierdził, że nie
      będzie z nią jeździć i informował swoich pracowników, że z tę panią o równej
      godzinie należy wysadzać na środku skrzyżowania (w jej obecności). Z innymi
      instruktorami nie ma problemów i dziewczyna jest chwalona za dobrą jazdę.
      Dochodzę do wniosku, że niektórym ludziom przeszkadza nadmiar klientów.
      • stoova Re: Kursanci: jak przeżyć kurs na prawko 09.08.07, 19:39
        ps wypowiedź dotyczy szkoły jazdy w Warszawie
        • tomb_raider Re: Kursanci: jak przeżyć kurs na prawko 11.08.07, 17:32
          instruktorzy bywają naprawdę straszni... mnie szef szkoły po kilku
          jazdach powiedział, że jak JA zdam ten egzamin, to on straci wiarę w
          swoją zdolność przewidywania... zmieniał mi biegi, żebym mu nic z
          samochodem nie zrobiła (jego podwładny wyćwiczył mnie w tym w 0,5 h)
          i na każdej jeździe dawał do zrozumienia, że jestem do niczego..
          Rezultat? od roku boję się podejść do egzaminu. Ale mojej koleżance
          mówił to samo, i ona się zawzięła, że mu udowodni, że jest inaczej.
          Za 3 razem zdała.
          • Gość: quaz. Re: Kursanci: jak przeżyć kurs na prawko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.07, 17:56
            A ja właśnie robię prawko i z "kursu przyśpieszonego" który miałem nadzieje zrobić w wakacje wyszły nici. Teoria trwała tydzień (po 4 h dziennie). Ale z jazdami to już tragedia mają zawalone to wszystko tak, że wychodzi jedna godzina na tydzień :/ Zaczyna mnie to irytować bo skoro nie mają tylu instruktorów to po co tyle kursów robią? Dzisiaj instruktor zapisał mnie na tą samą godzinę z kimś innym bo inaczej miał wolne dopiero w przyszły piątek czyli za tydzień. W sumie to tragedia myślałem, że będę lajtowo 1 godzinkę dziennie pykał i w 6 tygodni będę miał to sa sobą, a tak to chyba potrwa 30 tygodni, po jedną godzinę na tydzień. A kurde przecież ciężką kasę za to płace. Ale to dopiero moja 3 godzina, czy z tych godzin teoretycznych można zrezygnować i gdzieś indziej się przepisać??
    • Gość: kopernik13@yahoo.p Kursanci: jak przeżyć kurs na prawko IP: *.toya.net.pl 11.08.07, 21:37
      Mam podobną sytuację - instruktor mowi, ze trzeba z 10 godzin
      dokupic, bo słabo jeżdżę. A po 4 dodatkowych godzinach zdaje za
      pierwszym razem egzamin.
      Chyba wszyscy instreuktorzy tak mają, że krytykują kursantów, ale
      nie w interesie innych uczestników ruchu, tytlko swoim, oczywiście
      finansowym!!
    • Gość: lesioo Kursanci: jak przeżyć kurs na prawko IP: 89.101.242.* 12.08.07, 10:10
      dla anglojezycznych, amyrykanskie (z atrybutem miedzynarodowego)
      prawo jazdy na dowlne kategorie kosztuje zaledwie 290eur
      0353857587606
Inne wątki na temat:
Pełna wersja