Deptakowy koń jeździ bez pozwolenia

IP: 195.117.82.* 17.07.03, 21:45
Cóż to była za dama w hiszpańskich butach, musiały być
beznadziejne skoro im końskie gówno zaszkodziło.Radzę tej
damulce patrzeć pod nóżki bo może wdepnąć w większe gówno. A
tak apropo to zabrońcie wykonywać jakiejkolwiek pracy tym
którzy ją jeszcze mają. W tym zasranym sld-owskim mieście nie
chce się poprostu żyć. Pozdrawiam konia - on mi nie przeszkadza
a przechodzę tantędy codziennie.
    • Gość: Magda Re: Deptakowy koń jeździ bez pozwolenia IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 18.07.03, 08:36
      JA również uważam, ze ludzie szukają problemu, tam gdzie go nie
      ma. Codziennie chodzę do pracy przez Deptak i jeszcze nigdy nie
      zdarzyło mi sie wdepnąć w końskie odchody. Trzeba patrzeć pod
      nogi, zawsze jak nie w koński to w psie również można wdepnąć.
      Nie zabierajmy ludziom pracy, w dzisiejszych czasach każde
      zajęcie jest ważne żeby jakoś przetrwać w tym pieprzonym kraju.
      Pozdrawiam szewca!
      • Gość: Lukasz Re: Deptakowy koń jeździ bez pozwolenia IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.07.03, 09:00
        Ja tez uwazam ze nie powinno sie zabierac facetowi pracy.
        Jednak faktycznie pewnego dnia szedlem deptakiem i widzialem 2
        konskie kupy, a innych koni poza tym na miescie nie widzialem.
        A co do zrytych chodnikow to fakt strasznie to brzydko wyglada.
        Niech facet sprzata po swoim koniu i niech zmieni podkowy i nie
        bedzie z tym problemu. Pozdrawiam CZESC
        • Gość: marek Re: Deptakowy koń jeździ bez pozwolenia IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.07.03, 13:12
          Gość portalu: Lukasz napisał(a):

          > Ja tez uwazam ze nie powinno sie zabierac facetowi pracy.
          > Jednak faktycznie pewnego dnia szedlem deptakiem i widzialem 2
          > konskie kupy, a innych koni poza tym na miescie nie widzialem.
          > A co do zrytych chodnikow to fakt strasznie to brzydko wyglada.
          > Niech facet sprzata po swoim koniu i niech zmieni podkowy i nie
          > bedzie z tym problemu. Pozdrawiam CZESC
          Problem w tym że woźnica ma to wszystko w dupie, a wszyscy się użalają nad
          konikiem.Koń jaki jest każdy widzi i sra gdy ma taką potrzebę,i co to za wybór
          zryty deptak (by oszczędzić na plastikowych podkowach) i miejsce pracy utracone
          przez niedopełnienie obowiązków przez wozaka.
    • Gość: Jaru DONOS władz miasta Zielonej Góry na Policję na Konia IP: firewall:* / 192.168.0.* 18.07.03, 09:09
      No to gratulacje dla konia! W końcu odchody inne niż psie:)
      A tak swoją drogą to co najmniej dwie sprawy są dziwne
      - w innych miastach dorożkarze problem odchodów już dawno
      załatwili (worek pod zadem) a władze miejskie dla
      uatarkcyjnienia miasta (patrz Poznań) sprzyjają dorożkarzom
      (zapewne nie składają donosów na policję tylko dają atrakcyjne
      oferty pozwoleń korzystania z miejskiego deptaku).
      Ale u nas jak to u nas ... UDUPIĆ trzeba nawet konia.
      • abadonna Re: DONOS władz miasta Zielonej Góry na Policję n 18.07.03, 14:46
        niech Panie Sawicka i Sałwacka sprawdzą jeszcze gdzie koń jest zameldowany.
        Skoro przebywa tu nielegalnie należy go deportować w asyście policji. Pijaczków
        z deptaka nie usunęła ani policja ani straz miejska ani uchwały radnych. A
        konia proszę, dwie kobietki zarzuciły sobie temat na barki i uniosły. Skoro
        takie silne, niech same pociągna bryczkę, będzie ładniej i pewnie czyściej.
        Gratulacje również za extra tytuł na pierwszą stronę: To nie nasza kupa oraz za
        perełkę językową pana czyżniewskiego: nie walczymy z koniem.
      • sela1 Re: DONOS władz miasta Zielonej Góry na Policję n 18.07.03, 17:08
        Gość portalu: Jaru napisał(a):

        > Ale u nas jak to u nas ... UDUPIĆ trzeba nawet konia.


        Jest to tragikomiczne, ale to prawda. Zielonka jest tak opanowana przez parę
        klanów, że nawet koń musi być „swój”, jest to paranoja chyba na skalę
        ogólnopolską nepotyzm w Zielonce osiągnął szczyty. Tutaj już wszystkie
        stanowiska przypuszczalnie już od portiera wzwyż opanowane są przez
        tzw. „swoich” niektóre funkcje są już nawet dziedziczne. Ale mam nadzieję, że
        to się niedługo skończy, bo mimo wszystko jestem optymistką.
Pełna wersja