szakoou
29.11.07, 21:26
Wiele lat temu pojawiałem się sporadycznie w Zielonej. Potem ruszyłem na
studia do Wrocławia, i przestałem jeździć na północ (zacząłem na południe ;)
). Ostatnio po wielu latach przerwy zahaczyłem o Zieloną Górę wracając z
Przystanku Woodstock, była to niedziela jakoś przed 10:00. I co zastałem?
Miasto wymarłe, z pozamykanymi sklepami i kawiarniami, ze śladową ilością
ludzi. I to ma być miasto, które nie zasypia? Nawet Empik był zamknięty! :D
Zielona to śliczne miasto, do którego mam sentyment. I życzę mu jak najlepiej,
ale coś trzeba zrobić. Co taki turysta ma zrobić, jak przyjedzie a tu wszystko
pozamykane i ludzi wcięło? Sam spacer to za mało... ;)