alexander888
25.01.08, 13:45
Kolejne (po zeszłorocznym) karczowanie drzew na ulicy Zawadzkiego.
Tym razem pod piłę firmy "Budowlaniec" idą topole na Zawadzkiego 16
i 18. Panowie tną, że aż "miło". Mieszkańcy się dziwują czemu tak
łatwą rączką pozbywa się drzew z podwórka zostawiając betonowe bloki
z metalowym trzepakiem. W całej UE każde drzewko jest na wage złota,
na wagę przyszłych pokoleń. U nas wycina się w pień ostatki zieleni
w betonowej dżungli. Zapytałem Pana z piłą dlaczego. Bo za ciemno na
podwórku, bo topole pylą, bo ktoś napisał skargę na drzewa. Pytam
czy całe trzy bloki napisały te skargę. Nie. Kilka osób i pewnie ta
pani co robi z łopatą ogródek działkowy pod trzepakiem i za mało jej
słońca dla jej warzyw i truskawek. A wystarczyłoby PODCIĄT te topole
o połowę. Mają one świetną regenerację i nawet z kikutów
pozbawionych gałezi wyrasta nowe drzewo. Zapytuję więc. DLACZEGO?
Dlaczego jesteśmy tak dziwną krainą?