umbralupus
11.02.08, 21:14
Gdy słyszę o pomysłach wypromowania miasta przez panią wiceprezydent
Haręźlak, ciarki mnie przechodzą. Jako amatorka w tej dziedzinie
(promocji i marketingu), nie powinna zachłystywać się tego rodzaju
sztuką i promocją amatorszczyzny. Nie mam nic przeciwko twórcom
amatorom, ale zgrzytam zębami, gdy przyglądam się amatorszczyźnie,
demonstrowanej i upowszechnianej prze oboje - panią Haręźlak i pana
Papinę. Pan Papina chyba oszalał! 600 tysięcy zlotych za amatorskie,
wątpliwej klasy "dzieło"? Łaskawie spuszcza 50% i na to daje się
nabrać pani nauczycielka od promocji. Może by UM sfinansował swej
przedstawicielce przyspieszony kurs sztuki, a przy okazji promocji i
marketingu.
Artysta rzeźbiarz Tadeusz Dobosz i jego koledzy rzeźbiarze za
wszystkie swoje rzeźby wystawione w Zielonej Górze nie zgarnęli
takich honorariów!
Poza tym interesuje mnie na jakiej zasadzie miasto chce dokonać
zakupu tego "dzieła"? Ze względu na wysokość jego kosztów nie będzie
to proste.