Dodaj do ulubionych

Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie

15.02.08, 21:44
Skad biora sie tacy ludzie? Jak dziecko jest zywe ma nadmiar
energi to mialbym dziecko powstrzymywac? Jak mam chec na kotlety to
gdzie mialbym je tluc? Ten facet jest zdrowo stukniety. Albo mu
baba nie dawala albo co. Tepic takich jak szczury. Moje dziecko
chalasuje wiem o tym ale to dziecko i nie bede je musztrowal bo
nie mam zamiaru z niego robic tresowanegokundla. A i sasiedzi jak
mieli male dzieci to halas byl i tez nie skarzylem sie bo jak sa
dzieci to jest radosc. A jak sa same stare trutnie w kolo to tylko
smierc sie w kolo czai.

Troche wiecej zyczliwosci i radosci a nie tylko szukania zwady.
BTW moze ten facet tez byl jaim ubekiem albo niezlym kapusiem w
poprzednim systemie.

AJA
Obserwuj wątek
    • Gość: zmeczony tupaniem Re: Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.02.08, 22:19
      a to nie do konca jest tak jak piszesz...

      tez mam dziecko (4 latka) i jakies 2 lata mieszkalem
      pod sasiadami z dwojka "uroczych" chlopczykow - lat 2 i 4 :)

      nie zycze nikomu takiego sajgonu jak oni potrafili zrobic

      normalnie nasze mieszkanie drzalo w posadach, telepalo sie na wszystkie strony,
      zero spokoju, halas, walenie, tupanie, pokrzykiwanie, sikanie, sranie na nasz
      balkon, zalewanie woda itd itp..


      prosilem, zwracalem uwage - ale rodzice byli "wspolczesni"
      - mieli wszystko w d...

      wyprowadzilismy sie.

      Nie dalo rady.

      a z tego co wiem na tym mieszkaniu "kobyle synki" (tak ich nazywam)
      strasza do dzis :) mimo ze podrosli.

      i wspolczuje kazdemu kto musi tam egzystowac.
    • Gość: ziutek Re: Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.ztpnet.pl 15.02.08, 22:49
      Dla ciebie jest radosc, dla kogos mieszkajacego nizej jest bol glowy. Sam
      piszesz o nadmiarze energii. Nadmiar szkodzi ;)
      Pode mna jest maluch placzacy kilka razy na dobe. Wg tego beczenia moglbym
      zegarki nastawiac :)

      Mnie rozwalil ten fragment:
      "Państwo Michalikowie w bloku mieszkają od 30 lat, pamiętają awantury z panem
      Adamem o ich psa. Że szczeka. Nie chcą mieć z nim więcej do czynienia, już raz
      im groził. Proszą, żebym pozmieniał im nazwiska, bo prowadzą interes i boją się,
      że sąsiad może im zaszkodzić."

      Jak mieszkaja w jednej klatce to i tak wiadomo o kogo chodzi. Ci dziennikarze :)
    • Gość: to nie takieproste Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.ztpnet.pl 15.02.08, 23:18
      Niestety nie jestem żadnym malkontentem,ale po de mną miał
      mieszkanie 3 pokoje chłopak któy pracował za granicą,i wynajmował
      je.Co tam się działo przez prawie dwa lata to zgroza.Łącznie z
      wyrzucaniem krzeseł przez balkon(mama zdjęcia)Teraz sprzedał to
      mieszkanie i chyba nic lepszego nie będzie bo tam już pierwsza
      głośna libacja a jest 23,15.A drugi przykład,nad moimi znajomymi
      też mieszkała rodzina z dwójką dzieci.Sam to słyszałem,oni nie
      mieli dywanu i walenie krzesłami,klockami i innymi przedmiotami to
      był horror.Moi znajomi chcieli im kupić wykładzinę lub dywan ale
      nic z tego powiedzieli że tak jest dzieciom lepiej jak nic nie ma
      na podłodze.I znajomi po dwóch latach nie wytrzymali i wyprowadzili
      się z tamtąd.
    • Gość: Wiktoria Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.proxy.aol.com 16.02.08, 05:41
      Ja rez mieszkam w bloku na 7 pietrze na 8 mieszkala samotna matka z
      dwojka dzieci 9 miesiecy i "czolg"10 lat.Kazdego ranka o godzinie 5
      rano "czolg"zaczynal swoj dzien: bieganina z pokoju do
      pokoju,stukanie,rozwalanie zabawek po podlodze i tak bylo do
      8:00rano kazdego dnia.A nastepny etap zaczynal sie od 4:00 do
      8:00.Nikt mi nie powie,ze mozna sie do tego przyzwyczaic.To
      byl "terror",ktory ja znosilam przez 2 lata,nie skarzylam sie nikomu
      bo nic by to nie dalo samotne matki w dzisiejszym swiecie maja
      wiecej praw niz normalna rodzina.Pewnego dnia moje nerwy nie
      wytrzymaly spotkalam mamusie z "czolgiem" i stanowczym glosem
      uswiadomilam ja,ze mieszka w bloku,gdzie kazdy ma dosc jej i jej
      coreczki,mamusia sie obrazila i po 2 tygodniach sie
      wyprowadzila,nastala cisza .... i teraz kazdy musial sie
      przyzwyczaic do "normalnego"trybu zycia.Dlaczego czekalam 2 lata?bo
      przeciez to dziecko a dziecko ma prawo do wszystkiego, czy aby
      napewno? Pozdrawiam
      • Gość: MR. T Re: Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.08, 12:01
        Do Wiktorii:

        Sama w idealny sposób określiłaś swój stosunek do otaczającego Cię świata.
        Wystarczyło określenie siebie i swojej rodziny mianem normalnej oraz domyślnie
        wykazanie ze samotna matka wychowująca dzieci jet rodziną "nienormalną" .
        "Gratuluję" sposobu myślenia i współczuję ludziom mającym z kimś takim jak Ty
        kontakt. Żyj dalej w swoim klaustrofobicznym Światku zapewne jest Ci miło i
        przyjemnie.
        Nie pozdrawiam.
    • Gość: Stef Re: Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.chello.pl 16.02.08, 08:57
      Ten typ może i był ubekiem czy inną mendą, ale okazał się na tyle
      głupi i nieobrotny, że podczas gdy jego kolesie pobudowali chaty,
      on wciąż mieszka w bloku. I jest sfrustrowany. I zatruwa innym
      życie.

      Ja pod sobą mam kobitę, która napie.. tłuczkiem w rury, kiedy
      oglądam film na DVD. Fakt, zestaw jest niezły, ale bez przesady..
      Jak ktoś nie ma własnego życia, to za cel stawia sobie obrzydzenie
      go tym, którym powiodło się lepiej.
      • Gość: ... Re: Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.06.09, 09:38
        A nie wziąłeś człowieku pod uwagę, że nie każdy chce słuchać Twojego zestawu
        DVD. Mieszkasz w bloku, więc powinieneś szanować współlokatorów i nie umilać im
        życia swoimi filmami. U mnie na przykład też dzieci od świtu do nocy piętro
        wyżej biegają i głośno oglądają bajki na DVD...i jak człowiek wróci zmęczony z
        pracy to też ma ochotę w rury tłuczkiem postukać, bo nie ma jak odpocząć. Pomyśl
        człowieku czasami o innych, że może jak Ty "delektujesz" się swoim zestawem DVD
        inni chcą odpocząć. Nie w absolutnej ciszy, ale bez nadmiernych hałasów.
    • Gość: milutka Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.ztpnet.pl 16.02.08, 09:04
      Facet najwidoczniej nie ma co robić,takiemu niedostosowanemu
      życzyłabym takich sąsiadów jakich ja mam:)poczułby co to znaczy mieć
      uciążliwe "towarzystwo"...chętnie się zamienię-oddam dwóch
      rozbrykanych nastolatków,trzaskanie drzwiami,skakanie po
      schodach,nagminne słuchanie głośnej muzyki,bieganie mamusi na
      szpileczkach i najlepsze!!!szkolenie się od wielu już lat na
      pianistę,bez cienia talentu...to jest dopiero jazda.
    • Gość: Łukasz Też mam takiego typa w klatce IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.02.08, 09:39
      Facet myśli że jest porządkowym na początku facet pozabierał wszystkie klucze do
      pralni, wózkowni, suszarni, licznika ciepłej wody potem kazał się tłumaczyć po
      co idzie się do suszarni (za każdym razem klucza nie chciał dać twierdząc że nie
      ma miejsca bo jego żona wiesza pranie), o takich cudach jak wymiana zamków
      przynajmniej raz w roku w piwnicy nie napiszę a może:) (facet twierdzi że się
      psują i on wymienia a klucze są dostępne do dorobienia u niego tylko jak ktoś
      pracuje na dwie zmiany to nie ma czasu na latanie żeby dorobić więc leci do
      niego a ten razem z nim idzie bo jeszcze klucza nie oddam). Typ że mało mówię wam.
    • Gość: MAXX Re: Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.02.08, 10:51
      Mieszkałem kiedys w mieszkaniu nad wynajmującymi studentami - to co
      tam się działo przechodziło ludzkie pojęcie -muzyka na full przez
      kilkanascie godzin dziennie ( czesto z jednego pokoju jedna ,z
      drugiego druga -bo w nim mieszkał inny pan student co inny gust
      muzyczny miał ) ,libacje alkoholowe ,sex sądząc po odgłosach -
      grupowy ,taksówki podwozace panie zarabiające na zycie niekoniecznie
      głową , panowie studenci wracający o 4 nad ranem i robiący sobie
      kolacje?śniadanie ? przy krzykach i śmiechu głośnym itd.itp. -
      słowem HORROR ......oczywiście rozmowy ze studentami ,właścicielem
      mieszkania ,wzywanie policji nic nie dało ......skonczyło się
      tym ,iz na skraju wyczerpania nerwowego ( mojego i żony) wzieliśmy
      kredyt i wyprowadziliśmy sie do małego wolnostojacego domku pod
      miastem ......NIGDY WIĘCEJ MIESZKANIA W BLOKU ,blok to nienaturalne
      miejsce zamieszkania dla człowieka .......to co dla jednego jest
      normalne ,drugi uważa za najwieksze chamstwo i doprowadza go do
      szału.......a i zeby nie było ,ze ja też jestem sfrustrowany Ubek -
      nie jestem jeszcze staruszkiem ,mam zone ,dzieci ,lubie
      muzyke ,wypic piwko ,pobawić się -ale wszystko z umiarem i tak aby
      nie przeszkadzało to innym .........
    • Gość: Gość Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 10:57
      Mam podobną sytuację. Mieszka nade mna kilkuosobowa rodzina z
      dziećmi.Cierpie i czekam ,kiedy dzieci wyrosną , a tu rodzi się
      następne.Dzieci muszą wyładować energię ale nikt nie wychodzi z nimi
      na spacer, na podwórko.Nauczyłam się żyć ze stoperami w uszach.
      Nawet nie próbuję wyrażać swoich żali przed innymi sąsiadami, bo oni
      tego nie zrozumieją.Im nad głową nikt nie biega,nikt nie hałasuje. U
      moich nie ma dywanów , sa za to rozchwiane klepki podłogi.
    • Gość: juta Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 11:03
      Ludzie są różni. Z artykułu wynika, że ten Pan ewidentnie nie ma życia
      osobistego, a niestety dużo czasu wolnego, więc zajmuje się zatruwaniem życia
      innym. Koleżanka miała za sąsiadkę Starszą Panią, co policje wzywała nawet jak
      ta łóżko rozkładała (stara kanapa z urwanymi zaczepami). Ja dla odmiany
      mieszkałam ze studentkami (gdzieś musiałam na początek się podziać - miałam sama
      pokój). To co tam sie działo, to niewyobrażalne - łącznie z rzyganiem przez
      okno. Kiedyś leżałam w pokoju i modliłam się żeby ktoś z sąsiadów wezwał
      policję. To była nieustanna katastrofa. Teraz wynajmuję mieszkanie z
      narzeczonym, mam miłych sąsiadów i dogadujemy się bez problemów.
    • Gość: d Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.02.08, 15:46
      takze mieszkam w bloku, mam 11-miesiecznego synka, ktory biega i
      lubi czasami pohalasowac zabawkiami. niewyobrazam sobie, zeby
      ktoremus z sasiadow moglo to przeszkadzac, w koncu to dziecko, ono
      musi sie rozwijac. tak samo, jak moj synek teraz, w naszym bloku
      wychowalo sie juz kilka pokolen i nawet jak dziecku zdarzalo sie
      plakac, bo bylo chore, czy rosly mu zabki, nikt nic nie mowil, bo to
      naturalna kolej zycia. wspolczuje tej pani z glebi serca i mam
      nadzieje, ze uda sie do sadu i przepedzi tagiego strasznego...dziada
      • Gość: aja74 Re: Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.ztpnet.pl 16.02.08, 16:42
        Dokladnie tak jak mowisz. Dziecko to nie pies ktorego odda sie na
        szkolenie i po powrocie bedzie szczekal na zawolanie. Po kolejne z
        tego co wiem to cisza nosna jest po 22 wiec to ze robie remont i
        niezly halas to i owszem moge z wlasnej woli isc uprzedzic sasiadow
        ze beda takie roboty i ze jak im przeszkadza to sorry ale moga
        stopery albo spacerek. Ale i nie musze. Robie wtedy kiedy mam na to
        czas. A mam czas jak mam urlop. Ktos kto juz jest na rencie czy
        emeryturzenie potrafi zrozumiec ze inni poza domem maja prace a
        wolny czas po pracy ado tego czasy dzisiejsze przymuszaja do pracy
        po godzinach i nie ma mocy dostosowac do czyichs widzimisie.
        Sprawa mlodziezy to co innego, mlodosc lubi sie wyszumiec byle nie
        za bardzo nie na tyle by innym robic z zycia horror. Mieszkalem w
        akademiku i wiem jak tam jest jaki halas ze spac nie mozna nie
        mowiac o nauce. Ale i do tego da sie przyzwyczaic ale jak ktos
        ywnajmuje mieszkanie i jest dorosly to sorryale powinien
        siedostosowac do innych.

        Pozdrawiam i wiecej radosci

        AJA
    • Gość: tez z bloku Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.vgnxx6.adsl-dhcp.tele.dk 16.02.08, 19:25
      Tez mieszkam w bloku na parterze a na 4 pietrze(ostatnim) mieszka z
      rodzicami mlodzian taki okolo 20.Potrafi sluchac muzyki na pelnych
      obrotach tak ze u mnie telewizora nie slychac.Tez bylam "mlodzieza"
      ale w moim domu slyszalam ze mieszkamy miedzy ludzmi i nalezy sie z
      nimi liczyc.Bieganie dziecka tez potrafi byc okropne.Nade mna
      mieszkaja emerytowani nauczyciele ,ktorzy miewaja czasami wnuka pod
      opieka. Chwalebne ,tyle tylko ze dzieciak potrafil po 2-3 godziny
      biegac po mieszkaniu a w miedzy czasie skakac z kanapy na podloge.
    • mezzanine78 Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie 17.02.08, 14:34
      Powinno sie pomagać ludziom którzy wychowują dzieci, a nie bezmyślnie oburzać
      się na hałasy czy inne niedogodności. Trochę solidarności, przez małe 's'! Gdyby
      nie te hałasujące dzieci nie byłoby za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat komu
      pracować na emerytury tych 'wrażliwych' inaczej....
      • Gość: Ann Re: Klasyczny przykład stetryczałych moherów, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 10:12
        Nawet nie wiesz jak sam szybko sam wpadniesz w pułapkę wiekową.Wtedy
        zrozumiesz ,że na tym świecie szanować trzeba i potrzeby dzieci i
        ludzi starszych.Na tym polega kultura człowieka.Nie wszystkie
        starsze osoby mają problemy ze słuchem.Sama byłam dzieckiem i
        pamietam wrażliwość moich rodziców wyczulonych na
        nasze /dzieci /zachowania,które mogłyby bć uciążliwe dla
        sąsiadów.Mieszkająć w bloku nie wolno zapominać, że ktoś próbuje
        odespać nocny ciężki dyzur,ktoś inny , z powodu wieku- tak wieku-
        miał kolejną bezsenną noc. A na dodatek tak jak Ty nie przepada za
        Radiem Maryja.
        • Gość: tadeusz542 Wytrzymałem miesiąc skakanie dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 15:24
          Bo rozumię ,że dziecko to radość , Po miesiącu poprosiłem
          sąsiada ,żeby se kupił grubsze dywany skoro dziecko ma energię i
          skacze jak kangur ale sąsiad ani słuchać nie chciał - bo dla niego
          to była radość więc uznał mnie za zboczonego że dla mnie to radość
          nie jest.
          Co było robić - przymocowałem dyktafon do sufitu i nagrałem bite
          osiem godzin radości dziecka po czym zacząłem im to odtwarzać przez
          wzmacniacz w chwilach kiedy gó..arz przestawał.
          Po trzech godzinach łomotu sąsiad przyszedł negocjować - Zasada jest
          taka łomotam im tyle samo co oni mnie tyle ,że kiedy gómwniarz mnie
          zacznie skakać nad głową ja łomotam pod ich pokojem gdzie sobie
          siedzą.
          • Gość: Budzik Re: Wytrzymałem miesiąc skakanie dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.09, 00:48
            To ja mam podobny problem z moimi sąsiadami z góry ("nowocześni rodzice
            wychowujący dzieci bezstresowo). Zawsze były na nich skargi, moi rodzice
            próbowali rozmawiać ale to tylko pogarszało sprawę. Teraz mieszkam w tym
            mieszkaniu sam i te dzieci z góry też podrosły... są już imprezy co tydzień
            (młodzież w wieku gimnazjum) i łomoty włącznie z graniem w piłkę w mieszkaniu.
            Ostatnio skutecznie interweniowała policja którą zawołałem na poskromienie
            gó...arzy. Ale ich rodzice są na tyle upierdliwymi ludźmi że teraz łażą w
            drewniakach po całym mieszkaniu do 3 rano noc w noc. Jedyne co mogę robić to w
            tej sytuacji nastawiać budzik z dzwonkiem na 4,5 rano i przymocować do rur z
            kaloryfera na górze taśma klejącą. Sam śpię w przeciwległym pokoju więc mnie to
            nie rusza ;D
            • Gość: Eryk Re: Wytrzymałem miesiąc skakanie dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.09, 01:39
              Szczerze współczuję hamstwa za ścianą.
              Myślę,że skoro hołota nie umie się przystosować do wspólnego
              życia w bloku to należy im skutecznie zatruć żywot żeby poznali
              jak to boli.
              Co prawda nie będzie to kulturalne ale do hama tylko hamsko.

              Jak mnie okradł sąsiad to wywiozłem go ze znajomymi do lasu
              i postraszyłem dołem na jego marne zwłoki.Odrazu wyśpiewał gdzie
              jest to co ukradł a teraz trzyma się odemie z daleka.
              To działa:)



              • zgorak Re: Wytrzymałem miesiąc skakanie dziecka 19.06.09, 08:40
                Dzieci to pikuś, ja mam sąsiadów studentów debili, tam to sie
                dopiero dzieje, libacje średnio 4 razy w tygodniu, masakra, policja
                nic nie daje, kończy się na pouczeniach ! oczywiście wszyscy
                sąsiedzi siedzą cicho, tak już od paru lat, mieszkanie jest
                wynajmowane, horror dzisiejszych czasów, teraz bym się dziesięć razy
                zastanowił czy kupować mieszkanie w bloku, czy lepiej wziąść kredyt
                i kupić dom !
    • Gość: Gość Re: Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.acn.waw.pl 19.06.09, 11:52
      Też mieszkam w bloku, w nowym budownictwie (Zacisze). Prezes spółdzielni podczas
      zakupu obiecywał, że nowe bloki są tak budowane, że nic nie słychać. A TU
      PROSZĘ: z jednej strony sąsiedzi mają łazienkę - słyszę wszystko: pralkę, wodę
      lejącą się z kranu, ich kąpiel, śpiew i za przeproszeniem pierd....nięcie -
      dosłownie WSZYSTKO. Z drugiej strony jest pokój i znowu - słyszę wszystko, nawet
      jak sąsiad kicha, rozmowy, telewizor itd.
      Na początku byłam wściekła, tym, że prezes mnie tak okłamał i tym, że mi to
      wszystko przeszkadzało, ale cóż: TAKIE JEST ŻYCIE W BLOKU!!!
      Jak się komuś coś takiego nie podoba (w tym też mi) to musi się wyprowadzić do
      domku jednorodzinnego (mój cel, na to odkładam, nie wiem czy w naszej
      rzeczywistości mi się to uda).
      Dzieci to jeszcze nic,mi nie przeszkadzają, ja to rozumiem, ale PSY, które np.
      szczekają całą noc (jeden zacznie, następne za nim) i przecież też nie uspokoisz
      psa, "robią" na klatkach schodowych - LUDZIE, opamiętajcie się z tymi psami albo
      chociaż po nich sobie posprzątajcie!!! Trochę kultury. W swoim domku na schodach
      też byście "TO" zostawili? To jest najgorsze, wstyd (oczywiście nie wszyscy
      właściciele psów tak postępują, ale niestety są tacy ;-(
      Kolejny problem: sąsiedzi wynoszący sobie swoje śmieci pod drzwi na klatkę
      schodową. Bo im się pewnie nie chce wynieść do śmietnika. Potrafią je tak
      zostawić na cały weekend, a jak zrobi to kilkoro to smród niesamowity na klatce
      (zwłaszcza w lecie). WSTYD.
      Itd... Życie w bloku ;-)Coś za coś.
      Pozdrawiam
    • Gość: ad. do aja74 Re: Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.aster.pl 19.06.09, 16:21
      aja74 - Czy zastanawiałaś się,że dziecko w niewielkim mieszkaniu czuje się jak zwierzę w klatce i że to jest prawdziwa tresura!!!
      Nie wiesz gdzie mogłoby wyładować nadmiar energii? A może baboku poszła byś z dzieckiem na spacer do lasu, albo chociaż na plac zabaw i tam niech się dziecko wyszaleje!!! Pewnie masz za ciężką doope.
      Nie dość, że z takiego człowieka wyrosnie kaleka z krzywym kręgosłupem, z nadwagą od chipsów i sporym niedoborem mózgu itp.
      to jak już wyjdzie z klatki to musi koniecznie nabazgrać na ścianach,
      dając sygnał ludziom, że korzysta z wolności.....
      I nie jest to tylko sprawa życzliwości, czy zrozumienia. Koszty
      twojego zaniedbania wobec dziecka poniesie społeczeństwo - leczenie,
      oraz utrzymanie niezdolnego do pracy rencisty.

      • Gość: Blokers Re: Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.09, 19:09
        Gdziekolwiek się mieszka zwykle ma się sąsiadów.
        SĘK W TYM ABY UMIEĆ USZANOWAĆ ICH OBECNOŚĆ.
        Ktoś kto nie okazuje szacunku innym musi byc dyskryminowany przez
        społeczeństwo i tyle!
        Dopóki ludzie będą tolerować hamów i siedziec cicho dopóty hamy będą
        to wykorzystywać.
        CZASEM NIE MA WYJŚCIA I TRZEBA IŚC Z SĄSIADAMI NA WOJNĘ CHOC TO NIC
        PRZYJEMNEGO SZCZEGÓLNIE DLA KULTURALNYCH LUDZI.
        Więc przerwijcie milczenie uciskani SĄSIEDZI.Zbierzcie sąsiadów i
        podajcie hołotę do sądu!
      • Gość: zła Re: Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.06.09, 19:25
        Ja mam na górze sąsiadkę ,która potrafiła robić takie impry że hej,sprowadzała
        meneli,bzykali się tak ,że modliłam się co by mi do pokoju nie wpadli.Baba około
        50-tki.Do tego trzepała mi na balkon swoje zasyfiałe koce i wylewała brudną wodę
        z prania.Był taki czas że waliła specjalnie czymś metalowym w rury...koszmar.Z
        tego co wiem ma kilkadziesiąt spraw w sądzie z sąsiadami,jak bym miała tu pisać
        o co ,to pewnie by powstała powieść ;)

        Sąsiad na dole,wieczne remonty,czasami nawet około 5-tej.
        Znosi ze śmietników różne rzeczy drewniane ,a potem nie wiem, chyba tworzy meble
        własnego projektu ...masakra
        Sprowadza kolegów jakieś laski i wiadomo co się dzieje.Facet nie pierwszej
        młodości.Ostatnio uspokoił się ze stukaniem,ale wynalazł z pianino i
        przytargał...mam koncerty co jakiś czas.
        Do tego jak jest pijany zasypia,zostawiając gotujące się jedzenie,które po
        jakimś czasie się pali.
        Smród mam w mieszkaniu niesamowity,chyba z 10 razy go budziłam,teraz już wie ze
        to ja i nawet nie otwiera.
        Nie ma to jak mieszkanie w bloku :/
        • Gość: zubr Re: Tupanie dziecka z góry niszczy nasze życie IP: *.aster.pl 20.06.09, 22:50
          ...to fakt bloki to koszmar, ale najgorzej jak na klatce jest
          wynajmowane mieszkanko, zwłaszcza "młodzieży" tych jak ktoś wyżej
          opisał pseudo "studentów" co piją dzień w dzień i jeszcze
          sprowadzają kolesi, o pieskach nie wspomnę bo to inna bajka, bloki
          to ogólnie wachlarz środowisk, bardzo różni ludzie i ich
          przyzwyczajenia ale podumowując: kupując mieszkanko w bloku trzeba
          być bardzo ostrożnym bo można wdepnąć w niezłe gó...o niekonieczne
          te od pieska !!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka