Walczy o mieszkanie, pozywa miasto

21.02.08, 19:19
Podejrzewam ,że prezydent Kubicki ma racje a ten pan to
większy cwaniak ,i nie chodzi mu o mieszkanie tylko chce ziemie
kupić za grosze a sprzedac za grube miliony.
A niby dlaczego ma dostać taki prezent?
Wiedział,że jest tylko zwyklym najemcą.
Mam nadzieję ,że zamiast ohydnego kurnika stanie w tym miejscu
porządny budynek ,a za ziemię pieniądze weżmie miasto,czyli my
mieszkańcy.
    • Gość: biznesmen Walczy o mieszkanie, pozywa miasto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.08, 19:49
      a może jest odwrotnie?tak jak z internatem "ekonomika"na drzewnej?
      też prezydent w początkowej fazie zarzekał się że nie będzie
      eksmitowania ekonomika,a finał już znamy.
    • Gość: onomatopeja Re: Walczy o mieszkanie, pozywa miasto IP: *.ztpnet.pl 21.02.08, 22:58
      rozbef! Pie... jak Kubicki.Jest odwrotnie.Widac na pierwszy rzut
      oka,że to Fabiszewskiego chce UM wyślizgać
      • Gość: aja74 Re: Walczy o mieszkanie, pozywa miasto IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.02.08, 08:15
        Tak czy siak poniosl koszty na remont bo niby dlaczego mial mieszkac
        w chlewie? Jezeli miasto zwroci odpowiednie koszty (jak policzy
        wklad pracy Fabiszewskiego i jego rodziny?) to dlaczego nie niech
        sie przeniesie.

        AJA
        • trabancik Re: Walczy o mieszkanie, pozywa miasto 24.02.08, 09:58
          zaraz, zaraz,
          dlaczego ma miasto komukolwiek coś zwracać lub dawać pierwszeństwo w zakupie ?

          Jeżeli wynajmę komuś swoje mieszkanie/lokal, i ten ktoś je sobie wyremontuje, bo
          chce mieszkać wygodniej - to niby mam mu za to zwracać , albo nawet sprzedać ?
          Bzdura .
          Co innego gdy w umowie jest zastrzeżenie że ewentualne koszty będą zwracana w
          takiej czy innej formie

          Remontu dokonuje się na własne życzenie.

          Wygląda to na większe cwaniactwo - wynajmę lokal, który wiem że idzie pod
          młotek, jakoś go wyremontuję i będę oczekiwał że coś mi się należy

          pozdr
    • Gość: hanno Walczy o mieszkanie, pozywa miasto IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.02.08, 10:30
      10 lat temu gdy ten pan tam zamieszkał w lokalu komunalnym było jeszcze wiele
      terenów będących własnością miasta do rozgrabienia przez koterie urzędniczo
      biznesowe.
      Areał gruntów będących własnością miasta od tego czasu znacznie się zmniejszył,
      a w związku z tym ten teren stał się atrakcyjny.
      Z mojego punktu widzenia jako mieszkańca nie jest mi obojętne czy wykupi to
      mieszkający tam obecnie, czy też przyjaciel królika.
      Popieram mieszkającego tam obecnie który to zainwestował w ten lokal, mieszka
      tam, i nie jest spekulantem od gruntów.
      A jeśli chodzi o dochody miasta, to nie są one tożsame z interesem mieszkańca.
      Jako przykład mogę podać straty miasta spowodowane tzw. "utraconymi dochodami"
      od wynajmu byłej restauracji indyjskiej, gdzie po zerwaniu umowy przez miasto
      lokal stał kilka lat pusty, czy ktoś za to beknął?,
      czy też rządy p. Doganowskiego kiedy to pod pretekstem biedy w miejskiej kasie
      wyłączano oświetlenie całych kwartałów ulic miejskich, przy jednoczesnym
      wypłacaniu maksymalnych premi urzędnikom magistratu.
      A czy ktoś pamięta jeszcze pana o nazwisku Zapilaj?.
      • Gość: bossy Re: Walczy o mieszkanie, pozywa miasto IP: *.ztpnet.pl 27.09.08, 18:02
        Najlepiej nic nie robić,mieszkać w lepiance,czekać na "pomoc"
        urzędników. I sr... do wiadra....
Pełna wersja