jpoz1
21.04.08, 23:15
jak to jest, że ostatni bezpośredni pociąg z Zielonej Góry do
Poznania odjeżdża o godz. 15:12? W zeszłym roku były jeszcze chociaż
dwa dobre połączenia z przesiadką w Zbąszynku (ok. 15:30 i przed
19:00). Obecnie jest tylko o 18:53, ale... Pociąg, który wyjeżdża z
Zielonej Góry właśnie o 18:53 w Zbąszynku planowo jest o 20:04. O
20:08 odjeżdża pociąg relacji Zbąszynek - Poznań, tak więc na
przesiadkę zostają tylko 4 minuty. Co ciekawe tego połączenia nie
pokazuje wyszukiwarka internetowa PKP (czyzby zakładali, że pociąg
Zielona Góra - Zbąszynek nie zdąży?) wskazując, że do Zbąszynka
powinnismy jechac już o 16:25 albo czekac na nastepny pociąg do
poznania o... 3:03. Wg pani z informacji PKP chcąc się przesiąsc w
ciągu tych 4 minut na pociąg do Poznania powinniśmy to zglosic
kierownikowi pociągu do Zbąszynka, aby ten przekazał informację
kolegom. Wynika z tego, że jeśli nikt nie złosiłby chęci przesiadki
to pociąg do Poznania odjechałby nie czekając na podróżnych. Wypada
więc zadac pytanie. Czy pociąg Zielona Góra - Zbąszynek nie mógłby
odjeżdżac np. 18:43 albo pociąg Zbąszynek-Poznan o 20:18?
Ewentualnie ZG-Zbąszynek 18:48 a Zbąszynek-Poznan 20:13? Komu służy
utrudnianie życia pasażerom? Skoro te pociągi już jadą to nie mogą
byc lepiej skomunikowane? W drugą stronę jest nieco lepiej ale np.
przesunięcie porannego pociągu z 7:40 na 6:22 to na pewno był szok
dla wielu osób, które korzystały z tego połączenia,ale jeśli
spojrzymy że od poniedziałku do soboty jest to pociąg relacji
Krzyż - Zielona Góra (przez Poznań!) to widac że kolejarze ustawili
pociąg pod siebie bo trzeba dojechac z jednego węzła do drugiego.
Myslę, że dobrze by było aby media spróbowały nieco ruszyc temat...