dipolzg
03.05.08, 21:49
Pomyślałem sobie, że wybiorę się 3. maja do naszego zielonogórskiego ogrodu
botanicznego, o którym tak wiele słyszałem. Moje wrażenia nie są zbyt
przyjemne. Po pierwsze, automat do biletów wygląda jak ten do biletów
parkingowych; dlatego z początku go w ogóle zignorowałem, myśląc, że jest
święto. Po drugie, Pan w okienku, który mi go wskazał nie był za przyjemny,
nasza rozmowa wyglądała tak:
- Ma Pan może rozmienić 10 zł? Potrzebuję do automatu na bilety.
- Nie mam.
- To co, nie wejdziemy jak nie mamy monet?
- Na to wygląda
Koniec rozmowy. Jechałem więc na stacje do Jędrzychowa, żeby rozmienić
pieniążki. Po powrocie okazało się, że automat reszty nie wydaje, tym
sposobem, jak ktoś ma 5 zł (cena biletu normalnego 2zł, ulgowego - 1zł) to
bilet kupi tylko jeden! Nie wiem kto to wymyślił... Sam ogród jest zrobiony na
odpierdziel, choć projekt na pewno był ładny - gorzej z wykonaniem. Ścieżki i
konstrukcje, tralalala, mogą być. Ale w ogóle nie pozamiatane. Ławki obsrane
przez gołębie. Roślinki jakieś takie przerzedzone. Marnie, marnie, marnie...
Nie wiem za co płacą tym, którzy się tym zajmują. Bajzel jest straszny :S
Bardzo się zawiodłem