Dodaj do ulubionych

Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję

27.05.08, 09:27
Źle się dzieje jeśli polonistka "przerabia" materiał (ciekawe na
co). Mnie co prawda dawno uczono, że materiał możno co najwyżej
omawiać.
Obserwuj wątek
      • cwikson Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję 27.05.08, 10:01
        Widzisz, ty mozesz sobie wziąc wolne w razie "naglej" potrzeby,
        nauczyciel nie może i ma, że tak powiem, urlop z góry narzucony na
        wakacje i ferie (o wyjezdzie z rodziną na tansze wczasy po sezonie
        moze zapomnieć). Poza tym co innego jest przygotowywanie sie do
        pracy na dzien nastepny, a co innego poprawianie sprawdzianow,
        zeszytow, klasowek z poprzednich dni. Proponuje codzinie wieczorem
        poczytac sobie 30 wypracowan (kazde innym, czesto nie dajacym sie
        odczytac charakterem pisma), z ktorych moze 5 jest interesujacych
        (reszta to kalki z "brykow" lub streszczenia lektur) aby zrozumiec,
        ze nauczyciel polskiego pracuje duzo, duzo wiecej niz te mityczne 18
        godzin w tygodniu. Wiem cos o tym, bo mam zone nauczycielke. Zgodze
        sie namtomiast z jednym. Nauczyciele powinni zarabiac zaleznie od
        uczonego przedmiotu. Bo znacznie inaczej wyglada praca polonisty,
        matematyka czy jezykowca od pracy muzyka, wf-isty czy plastyka. Oni
        praktycznie nie maja do sprawdzania prac domowych czy sprawdzianow,
        nie sa rozliczani z wynikow egzaminow itd. a zarabiaja tak samo jak
        nauczyciele innych przedmiotow, ktorzy wiecej czasu pracuja w domu
        niz w szkole.
          • cwikson Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję 27.05.08, 10:25
            Ciekawe czy tez sie tak obużałaś jak strajkowali lekarze i
            pielegniarki? Im tez proponowałas zmianę pracy na kasjerki? A
            nauczyciele to rzeczywiscie sa strasznie zaklamani, a te pensje
            netto 750 zlotych to sobie wymyslili, ale na szczescie czujna
            internautka to wykryla i prawda ujrzala swiatlo dzienne. Mariolo,
            wskaz nam wszystkim zaklamanym droge i przyznaj sie ile ty
            zarabiasz, oraz twoi rodzice, mąz i rodzenstwo. A co, jak wszyscy to
            wszyscy.
        • sela1 Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję 27.05.08, 16:39
          cwikson napisał:

          Zgodze
          > sie namtomiast z jednym. Nauczyciele powinni zarabiac zaleznie od
          > uczonego przedmiotu. Bo znacznie inaczej wyglada praca polonisty,
          > matematyka czy jezykowca od pracy muzyka, wf-isty czy plastyka.
          Oni
          > praktycznie nie maja do sprawdzania prac domowych czy
          sprawdzianow,
          > nie sa rozliczani z wynikow egzaminow itd. a zarabiaja tak samo
          jak
          > nauczyciele innych przedmiotow, ktorzy wiecej czasu pracuja w domu
          > niz w szkole.

          Trudno się dziwić, że społeczeństwo nas nie szanuje, skoro Ty „mąż”
          nauczycielki, piszesz takie brednie.
        • Gość: oburzony Ale piszesz bzdury!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.05.08, 17:45
          Wychowawczyni mojego dziecka podczas tego roku szkolnego łącznie okolo 1 miesiąca była na urlopie, idziecie do lekarza bajerujecie że macie problemy z gardłem i tyle... Większość z was nic w domu nie robi a w szkole zadaje z książek i się leni. Dać wam łopaty i 40 h tygodniowo za 1.500 może to nauczyło by was pokory!!!
          • Gość: czytelnik Re: Ale piszesz bzdury!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.08, 19:18
            Gościu piszez takie bzdury, że nie wiadomo czy zalowac ciebie czy
            współczuc... Idz i "wygarnij prawde" wychowawczyni Twojego dziecka
            bezpośrednio jak na czlowieka na poziomie przystało (ale Ty chyba
            takie nie jestes....) Nie wylewaj swoich flustracji na nauczycieli
            lepiej zajmij sie sobą i dzieckiem :) Pamietaj jad szkodzi nawet
            temu co go wylewa...
          • Gość: cwikson Re: Ale piszesz bzdury!!! IP: *.tktelekom.pl 28.05.08, 07:57
            Haha dobre, to moze z gory uznajmy, ze nauczycielowi nie wolnop
            chorowac, bo wszystkie ich zwolnienia to napewno sciema kupiona u
            zaprzyjaznionego lekarza. Bo przeciez nauczyciel, jako taki nie ma
            nawet gdzie sie zarazic, przeciez praca w budynku, gdzie caly czas
            przewija sie kilkaset dzieci (ktore przeciez nie choruja wiec nie
            zarazaja) jest wprost sterylnym srodowiskiem. A tak na marginesie,
            to za 1.500 m-cznie przy lopacie to niepijacego i w miare
            rozwinietego umyslowo juz sie w tym kraju nie znajdzie. Wiem, bo mam
            doczynienia z taka branza i wiem, ze teraz ciezko jest o pracownika
            za ta place, mimo ze kryterium jest juz tylko jedno: musi byc żywy.
    • Gość: ByłyBelfer Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.08, 10:26
      1.Racja - płaca powinna zależeć od nauczanego przedmiotu. Jestem byłym nauczycielem, bo przeszedłem na wcześniejszą emeryturę jak tylko mogłem. Nauczyciele w-fu zawsze mnie denerwowali - bez wychowawstwa, rzucają piłkę, zadysponują: grać i idą do kantorka, czasami zaglądają na salę. Zero prac domowych, zero przygotowania do zajęć - żyć nie umierać.
      2. Płaca powinna być zależna od rodzaju szkoły. I tak, w podstawówkach praca jest cięższa niż w szkołach ponadgimnazjalnych, a nawet gimnazjach (sprawdziłem to na własnej skórze). Ogarnąć maluchy, które jeszcze nie są przyzwyczajone do reżimu szkolnego, przygotować dla nich atrakcyjne pomoce - to wymaga czasu.
      3. Najmniej powinni zarabiać nauczyciele w szkołach ponadgimnazjalnych, do których przychodzi tzw. dobra młodzież. Tam nie trzeba tracić energii na dyscyplinowanie uczniów. Wiem, że ten pomysł może oburzać świetnych nauczycieli, których uczniowie mają sukcesy w olimpiadach, a więc w domyśle tych nauczycieli, którzy więcej, może lepiej pracują niż inni. Ale to MIT, MIT, MIT. Wybitni uczniowie sami przygotowują sie do olimpiad, od nauczycieli dostają dobre słowo i materiały. Uczeń przeciętny nic z tym nie jest w stanie zrobić, wybitny, owszem. Często nauczyciel sam nie umie rozwiązać zadań olimpijskich, ale wybitny uczeń - i owszem.
      4. Podwyżki powinny być dla nauczycieli, chociażby po to, aby selekcja do zawodu, teraz negatywna, stała się pozytywną, żebyśmy nie bali sie posłać dziecka do szkoły, bo może tam spotkać "dziwnego" (czyt. niedouczonego) nauczyciela.
      • Gość: ziutek Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.ztpnet.pl 27.05.08, 12:59
        > fu zawsze mnie denerwowali - bez wychowawstwa, rzucają piłkę, zadysponują: grać
        > i idą do kantorka, czasami zaglądają na salę. Zero prac domowych, zero przygot
        > owania do zajęć - żyć nie umierać.

        Stroze tez cie denerwuja, bo siedza na dupach z przerwami na spacer wokol
        pilnowanego terenu? Taka specyfika pracy.

        > 2. Płaca powinna być zależna od rodzaju szkoły. I tak, w podstawówkach praca je
        > st cięższa niż w szkołach ponadgimnazjalnych, a nawet gimnazjach (sprawdziłem t
        > o na własnej skórze). Ogarnąć maluchy, które jeszcze nie są przyzwyczajone do r
        > eżimu szkolnego, przygotować dla nich atrakcyjne pomoce - to wymaga czasu.
        > 3. Najmniej powinni zarabiać nauczyciele w szkołach ponadgimnazjalnych, do któr
        > ych przychodzi tzw. dobra młodzież. Tam nie trzeba tracić energii na dyscyplino
        > wanie uczniów. Wiem, że ten pomysł może oburzać świetnych

        O tak, tak. To najmniej powinni zarabiac nauczyciele akademiccy i profesorowie,
        bo u nich na zajeciach to w ogole jest juz spokoj.
        Jakos twoje argumenty w ogole mnie nie przekonuja. Takie z czapy wziete.

        nauczycieli, których
        > uczniowie mają sukcesy w olimpiadach, a więc w domyśle tych nauczycieli, którzy
        > więcej, może lepiej pracują niż inni. Ale to MIT, MIT, MIT. Wybitni uczniowie
        > sami przygotowują sie do olimpiad, od nauczycieli dostają dobre słowo i materia
        > ły. Uczeń przeciętny nic z tym nie jest w stanie zrobić, wybitny,

        Ale uczen przecietny potrzebuje nauczyciela potrafiacego uczyc, zeby nie dzialac
        na niego zniechecajaco do nauki. A uczniowie przecietni stanowia wiekszosc i to
        na ich podstawie powinno sie wnioskowac czy nauczyciel jest dobry czy zly.

        > 4. Podwyżki powinny być dla nauczycieli, chociażby po to, aby selekcja do zawo
        > du, teraz negatywna, stała się pozytywną, żebyśmy nie bali sie posłać dziecka d
        > o szkoły, bo może tam spotkać "dziwnego" (czyt. niedouczonego) nauczyciela.

        No to zrezygnowac ze stalych widelek i promowac tych nauczycieli, ktorych
        uczniowe maja wyniki.
        • Gość: ByłyBelfer Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.08, 17:17
          A co to znaczy, że maja wyniki? to właśnie ten MIT, wyniki są gdy ma sie dobrych i bardzo dobrych uczniów. Błąd! Bo skuteczność nauczania mierzy sie przyrostem wiedzy. Więc jeśli dostajesz słabego ucznia i z nim dużo pracujesz (również i on się garnie do pracy), to efekt (np. na maturze) może być identyczny z tym co uzyskał uczeń przeciętny, który niewiele robił. A zresztą... Kto nie uczył w szkole ten i tak nie zrozumie złożoności problemu.
          • Gość: ziutek Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.ztpnet.pl 28.05.08, 15:13
            > A co to znaczy, że maja wyniki? to właśnie ten MIT, wyniki są gdy ma sie dobryc
            > h i bardzo dobrych uczniów. Błąd! Bo skuteczność nauczania mierzy sie przyroste
            > m wiedzy. Więc jeśli dostajesz słabego ucznia i z nim dużo pracujesz (również i
            > on się garnie do pracy), to efekt (np. na maturze) może być identyczny z tym c
            > o uzyskał uczeń przeciętny, który niewiele robił. A zresztą... Kto

            No to chyba jest wynik jak slaby uczen uzyska przecietna ocene, a nie slaba?

            nie uczył w
            > szkole ten i tak nie zrozumie złożoności problemu.

            Nie narzekaj na politykow, zakladam ze nim nie byles wiec nie wiesz jakie to
            zlozone.
            • Gość: cwikson Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.tktelekom.pl 29.05.08, 07:37
              > No to chyba jest wynik jak slaby uczen uzyska przecietna ocene, a
              nie slaba?

              Dokladnie tak, to jest bardzo dobry wynik dla ucznia i nauczyciela,
              ktory wie jaka prace ten uczen wykonal, ale dla osob oceniajacych
              nauczyciela po tzn. wynikach to jest tylko i wylacznie kolejna
              przecietna ocena. To jest tak jakby jednemu dac piasek, a drugiemu
              cement i cegly, a oceniac ich tylko i wylacznie po jakosci
              zbudowanej budowli.
      • Gość: kasia Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.05.08, 14:40
        Ja tez jestem bylym belfrem,ale mimo, ze jestes moim kolega po fachy to nie
        zgadzam sie z toba absolutnie.To co piszesz o w.f-istach to bzdura,chyba,ze
        akurat w twojej szkole tak pracowali-a co na to dyrek
        tor?
        Na jakiej podstawie twierdzisz, ze w szkolach ponadgimnazjalnych latwiej sie
        pracuje?Z pewnoscia zmienilbys zdanie pracujac w zawodowce (to tez szkoly
        ponadgimnazjalne )
    • Gość: ptysiu Zwolić połowę nienadających się do zawodu! IP: 80.51.166.* 28.05.08, 14:48
      Choć szkoły pokończyłem już ładnych parę lat temu to nic się nie
      zmieniło. Przynajmniej 30% nauczycieli do zawodu się nie nadaje i
      powinni być wylani na zbity .... i zrobić miejsce młodym ambitnym.

      Podwyżki owszem ale uzaleznione od wyników. Twoi uczniowie wypadają
      dobrze na testach, egzaminach, maturze - prosisz o podwyżkę albo
      kupuje Cię inna szkoła. Jesteś średniakiem - kasy ekstra nie ma.
      Twoi uczniowie kiepsko się spisują - niestety nie nadajesz się do
      zawodu i "do widzenia". Co kogo obchodzi czy jesteś związkowcem czy
      innym przedemerytalnym, nie nadajesz się do zawodu to rób coś
      innego. Płaci się za wyniki a nie za to, że "jestem nauczycielem".
      Dobry nauczyciel zawsze będzie miał wzięcie bo będzie go chciała
      inna szkoła, która chce miec inne wyniki. Po prostu musi być w tym
      zawodzie konkurencja bo teraz szkoła jest tylko reliktem minionej
      epoki.
      18 h pensum to też nic i nie opowiadajcie o strasznych
      przygotowaniach bo konspekty pisze się w pierwszym, drugim roku
      pracy. Kartkówki zazwyczaj poprawia się na przerwach.

      Reliktem przesłości są też ferie czy 2 miesiące wakacji. Każdy
      pracujący ma 26 dni urlopu max. Dlaczego nauczyciele są traktowani
      inaczej - prosta propozycja w lipcy prowadzisz dodatkowe zajęcia
      przygotowujące do egzaminów lub wyrównawcze - uczniowie lepiej
      wypadną na egzaminach - zarobisz więcej. Proste jak budowa cepa,
      niestety większość nauczycieli to zasiedziali w
      socjaliźmie "nauczyciele", którzy nic z tego nie zrozumieją - "bo im
      władza ludowa wpajała że się należy!"
      • beata132 ptysiu 28.05.08, 14:58
        Piszesz bzdury.
        Z Twojego postu wynika, że zwolnieni powinni być wszyscy
        nauczyciele, którzy uczą słabych uczniów. Wybacz, ale nawet jeśli
        stanęłabym na rzęsach nie nauczę niczego jeśli dzieciak sam nie
        zechce się nauczyć. Wiem co mówię, bo pracowałam w szkole, gdzie do
        pierwszych klas technikum przyjmowano dzieciaki ze średnią 2,0 i
        wynikami z testów gimnazjalnych na poziomie 10 punktów. I mimo, że
        tyrałam jak wół część z nich matury nie zdała, bo prawdę
        powiedziawszy nawet porządnie czytać nie umieli.




        • Gość: ptysiu Re: ptysiu IP: 80.51.166.* 28.05.08, 16:24
          Beatko, jedni uczniowie są zdolniejsi, inni mniej jednak nie możesz
          jednak pisac że masz tylko takich uczniów. Kilku odstaje w dół ,
          kilku do góry a większość jest średnia. Tak było zawsze i tak będzie
          zawsze i w każdej szkole, nie ma więc co lamentować. Ci słabi
          odpadają szybko. Gdy chodziłem do LO to w pierwszej klasie 30%
          odpadło bo sie nie nadawali do tej szkoły. Reszta spokojnie
          dociągneła do matury, którą prawie wszyscy zdali a ci którzy zdawali
          na studia podostawali się bez problemów.
      • Gość: Kazka Re: Zwolić połowę nienadających się do zawodu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 18:57
        na przerwach to się zapierdziela na dyżur, najlepiej nie opowiadaj
        tyle o rzeczach , o których nie masz pojęcia.
        Zacznij od poczytania o egzaminach gimnazjalnych i maturalnych ,
        potem wpadnij do szkoły na kilka dni, chętnie dam ci poprowadzić
        kilka lekcji , potem przygotujesz sprawdzian , sprawdzisz go ,
        omówisz , ponieważ będą same jedynki to przygotujesz sprawdzian
        poprawkowy, potem go sprawdzisz , następnie spotkasz się z
        rodzicami, którym wyjaśnisz dlaczego ich wybitne dzieci nadal mają
        dużo jedynek, teraz zaczniesz przygotowywać swych geniuszy do
        egzaminu końcowego, czyli przygotujesz im kontrolne testy, które
        musisz przećwiczyć oprócz materiału bieżącego , zaczniesz
        organizować wycieczkę , opracujesz regulamin i inne duperele wg
        dwustronicowych wytycznych, z którymi pozwolę ci się zapoznać w
        niedzielę, oczywiście pojedziesz ze mną na trzydniową wycieczkę - ja
        za friko , a Tobie zapłacę z własnej kieszeni itd . to na wstępie.
        Teraz opracujemy Ci zadania do wykonania w następnej klasie, a
        takich klas masz w zależności od przedmiotu od 6 do 15 /uczysz
        polskiego masz klas mniej, uczysz chemii masz klas bardzo dużo/.
        Nie chce mi się dalej gadać, bo każdy kto odbył chociaż jeden dzień
        praktyk w szkole wie co to jest za praca i dlatego tylko co trzeci
        absolwent tę pracę podejmuje.
        • Gość: polonistka z LO Re: Zwolić połowę nienadających się do zawodu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 23:17
          Nie warto dyskutować. Ludzie nie zrozumieją nauczycieli, bo kieruje nimi zawiść
          z powodu magicznych dwóch wolnych od pracy miesięcy. Nie rozumieją, że chodzi tu
          o ich dzieci. Przecież to dla nich są wakacje. Proszę bardzo, skróćmy je albo
          zlikwidujmy, tylko proszę, szanowni rodzice, nie zabierajcie dzieci na
          zagraniczne wojaże w trakcie roku szkolnego, co teraz, mając dwa wolne od nauki
          miesiące, także czynicie!!!
          Chciałabym pracować 40 godzin w tygodniu i do tego namawia mnie mój mąż. Radzi
          mi, abym szła do szkoły na 8.00 a wracała 0 16.00, w tym czasie miałabym
          prowadzić lekcje, np. od 8.00 do 13.25, a resztę czasu poświęciłabym na
          przygotowanie się do lekcji i sprawdzanie prac. Co, jeżeli nie zdążę? Nic,
          zamykasz drzwi i idziesz do domu jak wszyscy inni ludzie- mówi mój mąż. Podoba
          mi się to, ale ucząc cztery klasy, w tym dwie maturalne, prace oddawałbym im po
          miesiącu. W zasadzie nic strasznego. Poczekają!
          Szkoda, że ludzie, którzy plują na nauczycieli, każą im kopać doły za 1500 zł,
          szukać innej pracy, nie pomyślą, że niektórzy nauczyciele wybierali swój zawód z
          powołania. Nie jest sztuką odejść z zawodu i szukać czegoś innego. Czy nie może
          być tak, że nauczyciel zarobi godziwe pieniądze za swoją pracę. Czy to taki
          wielki grzech??? W innych krajach nauczyciele są dobrze opłacani, a wakacje też
          mają. Dlaczego, my Polacy kierujemy się w życiu zasadą, skoro ja nie mam, niech
          on też nie ma? Przykro mi, kiedy czytam te posty. Zwłaszcza, że moi uczniowie
          cenią moją pracę i uważają mnie za nauczyciela z powołaniem, o czym mówią wprost.
          Zastanawiam się tylko, jak mnie ocenią moje dzieci jako matkę, dla której zawsze
          ważniejsze są Wasze a nie własne dzieci.
          • Gość: Nina Re: Zwolić połowę nienadających się do zawodu! IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.05.08, 07:31
            Nigdy w życiu nie kierowałam się zasadą "skoro ja nie mam, niech
            on też nie ma. Też miałam pracę, którą kochałam i musiałam z niej
            zrezygnować bo kiepsko płacili i zbyt wiele wolnego czasu zabierała
            mi ta praca, czasu który mogłam przeznaczyć dla własnej rodziny.
            Zawsze, jeśli tylko słyszę, że któryś z moich znajomych jęczy, bo
            mało zarabia mówię "Człowieku na co czekasz zmień pracę"!!!!!!!!! Ja
            też miałam powołanie do poprzedniej pracy, kochałam tą pracę, no ale
            niestety, moja rodzina i zapewnienie jej godziwego życia jest dla
            mnie priorytetem
      • Gość: cwikson Re: Zwolić połowę nienadających się do zawodu! IP: *.tktelekom.pl 29.05.08, 07:51
        > Podwyżki owszem ale uzaleznione od wyników. Twoi uczniowie
        wypadają
        > dobrze na testach, egzaminach, maturze - prosisz o podwyżkę albo
        > kupuje Cię inna szkoła.

        A jak ocenisz w-fistow, muzykow, plastykow? Dzieciaki maja pisac
        testy ze wszystkich nauczanych przedmiotow?

        > 18 h pensum to też nic i nie opowiadajcie o strasznych
        > przygotowaniach bo konspekty pisze się w pierwszym, drugim roku
        > pracy. Kartkówki zazwyczaj poprawia się na przerwach.

        Do tego dodaj wieczorne rady pedagogiczne i zebrania z rodzicami.
        Plus wycieczki (24 h na dobe w gotowosci, bo jak dzieciak cos sobie
        w nocy zrobi to bedzie krzyk i lament gdzie byl nauczyciel), zajecia
        wyrownawcze i kolka zainteresowan. Kartkowki na przerwach? Nawet
        jesli ktos tak robi (chyba mega krotkie kartkowki skladajace sie z
        jednego pytania tak/nie) to robi to kosztem tego, ze nie wypije
        sobie kawy czy zje sniadania. Powiedz z reka na sercu ile ty robisz
        sobie krotkich przerw w pracy? Nauczyciel na przerwach odpowiada
        dodatkowo za bezpieczenstwo uczniow na korytarzach.

        > Reliktem przesłości są też ferie czy 2 miesiące wakacji. Każdy
        > pracujący ma 26 dni urlopu max. Dlaczego nauczyciele są traktowani
        > inaczej

        Dokladnie tak, dlaczego kazdy inny moze sobie zaplanowac urlop np.
        we wrzesniu i poleciec na tanią wycieczke zagraniczna, tylko
        nauczyciel nie. Do tego kazdemu przysluguje 4 dni urlopu na zadanie
        (cos sie wydarzy, mozna skorzystac z dnia wolnego) - nauczycielowi
        nie

        Reasumujac obraz pracy nauczyciela dla wiekszosci wypowiadajacych
        sie tu, to obraz jaki pozostal im w glowie po czasach uczniowskich,
        kiedy to nauczyciel nie robil ich zdaniem nic, tylko gnebil uczniow.
        Pogadajcie ze znajomymi nauczycielami, a powiedza wam jak to w
        rzeczywistosci wyglada.
        • Gość: racjonalista Re: Zwolić połowę nienadających się do zawodu! IP: 62.29.174.* 29.05.08, 16:28
          Nigdy nie pracowalem w szkole, nie planuje. Prace belfrow szanuje - bo przeciez
          dzieki nim jestem teraz tym - kim jestem. Ja widze jedno wyjscie - ktore spora
          czesc znajomych nauczycieli popiera. Praca 8-16, placa jak za etat. 26 dni
          urlopu - jakby nie patrzec to okolo 5 tygodni, wiec ponad miesiac. Skracamy
          ferie do 26 dni roboczych plus ewentualnie 4-5 dni w ramach nadgodzin, ktore
          nauczyciele spedzaja w szkole w trakcie: zebran z rodzicami, rad pedagogicznych,
          imprez Waszych dzieci czy tez ew. zajec dodatkowych. Pensja - taka jak
          urzedasow, dodatkowe bonusy dla najlepiej / najefektywniej pracujacych (z
          pewnoscia nie dla zwiazkowcow ! ktorzy dbaja tylko li o swoje interesy). I tyle.

          A Wy krzykacze, ktorzy twierdza jaki to latwy jest nauczycielski chleb - jeden
          tydzien pracy w szkole karnie! Ciekaw jestem czy tez bylibyscie tacy cwani.
    • Gość: śdfgh Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 16:34
      droga nauczycielko - sprawa jest banalnie prosta: nie pasuje
      nauczanie za aktualną pensję - zmień zawód!
      W tym śmiesznym kraiku po 1990 roku tysiące ludzi z dnia na dzien
      pozostawało bez pracy i jakiejkolwiek pomocy. Ostały sie
      tylko "świete krowy" - nauczyciele, słuzba zdrowia, kolejarze,
      górnicy (choć nieco dostali w d...), zawodowi działacze związkowi
      etc. Kilkumiesięczne bezrobocie wyleczy każdego...żle w aktualnym
      zawodzie - zmień pracę...hahaha

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka