martawiktoria 27.05.08, 09:27 Źle się dzieje jeśli polonistka "przerabia" materiał (ciekawe na co). Mnie co prawda dawno uczono, że materiał możno co najwyżej omawiać. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: i Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.zielonagora.lasy.gov.pl 27.05.08, 09:49 Nic Pani nie napisała o feriach , wakacjach i wolnych dniach , których ludzie pracujacy w innych zawodach nie mają. Poza tym ja również dokształcam sie kosztem swego wolnego czasu i równiez wieczorami przygotowuje sie do następnego dnia w pracy. Poza tym musialam wziąc dzis wolne , bo dzieci nie maja obiadu ..... panie w stołówce też strajkują. Odpowiedz Link Zgłoś
cwikson Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję 27.05.08, 10:01 Widzisz, ty mozesz sobie wziąc wolne w razie "naglej" potrzeby, nauczyciel nie może i ma, że tak powiem, urlop z góry narzucony na wakacje i ferie (o wyjezdzie z rodziną na tansze wczasy po sezonie moze zapomnieć). Poza tym co innego jest przygotowywanie sie do pracy na dzien nastepny, a co innego poprawianie sprawdzianow, zeszytow, klasowek z poprzednich dni. Proponuje codzinie wieczorem poczytac sobie 30 wypracowan (kazde innym, czesto nie dajacym sie odczytac charakterem pisma), z ktorych moze 5 jest interesujacych (reszta to kalki z "brykow" lub streszczenia lektur) aby zrozumiec, ze nauczyciel polskiego pracuje duzo, duzo wiecej niz te mityczne 18 godzin w tygodniu. Wiem cos o tym, bo mam zone nauczycielke. Zgodze sie namtomiast z jednym. Nauczyciele powinni zarabiac zaleznie od uczonego przedmiotu. Bo znacznie inaczej wyglada praca polonisty, matematyka czy jezykowca od pracy muzyka, wf-isty czy plastyka. Oni praktycznie nie maja do sprawdzania prac domowych czy sprawdzianow, nie sa rozliczani z wynikow egzaminow itd. a zarabiaja tak samo jak nauczyciele innych przedmiotow, ktorzy wiecej czasu pracuja w domu niz w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariola Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 10:09 jacy to nauczyciele są źle opłacani- kpiny- zawsze mogą zmienić pracę ,kasjer, sprzedawca, ślusarz itp. itd. niech się nie przywiązują do zawodu , nie odpowiada im znajdą się inni, a na marginesie - jesteście zakłamani nikt z was nie przyznaje się ile ogółem zarabia Odpowiedz Link Zgłoś
cwikson Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję 27.05.08, 10:25 Ciekawe czy tez sie tak obużałaś jak strajkowali lekarze i pielegniarki? Im tez proponowałas zmianę pracy na kasjerki? A nauczyciele to rzeczywiscie sa strasznie zaklamani, a te pensje netto 750 zlotych to sobie wymyslili, ale na szczescie czujna internautka to wykryla i prawda ujrzala swiatlo dzienne. Mariolo, wskaz nam wszystkim zaklamanym droge i przyznaj sie ile ty zarabiasz, oraz twoi rodzice, mąz i rodzenstwo. A co, jak wszyscy to wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś
sela1 Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję 27.05.08, 16:39 cwikson napisał: Zgodze > sie namtomiast z jednym. Nauczyciele powinni zarabiac zaleznie od > uczonego przedmiotu. Bo znacznie inaczej wyglada praca polonisty, > matematyka czy jezykowca od pracy muzyka, wf-isty czy plastyka. Oni > praktycznie nie maja do sprawdzania prac domowych czy sprawdzianow, > nie sa rozliczani z wynikow egzaminow itd. a zarabiaja tak samo jak > nauczyciele innych przedmiotow, ktorzy wiecej czasu pracuja w domu > niz w szkole. Trudno się dziwić, że społeczeństwo nas nie szanuje, skoro Ty „mąż” nauczycielki, piszesz takie brednie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cwikson Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.tktelekom.pl 28.05.08, 07:50 Prosze rozwinąc swoją wypowiedz, podac jakies argumenty lub cokolwiek, bo lakoniczne okreslenie mojej wypowiedzi jako "bredni" nie wystawia Pani dobrej laurki jako nauczycielowi. Chetnie sie dowiem co nauczyciele takich przedmiotow jak muzyka, plastyka, w-f robia po godzinach, czego nie robi polonista czy matematyk, ktorzy (z czym chyba nikt nie smie polemizowac) maja o wiele wiecej prac domowych czy sprawdzianow do sprawdzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.05.08, 14:32 Tylko, ze w.f-isci pracuja w duzo wiekszym halasie niz np.polonisci, prowadza zajecia popoludniowe, chodza z mlodzieza na zawody.Ciekawa wiec jestem czy dla ciebie-meza polonistki, te kryteria nie nalezy zmienic?Ja uwazam, ze nauczyciel to nauczyciel-powinni tak samo zarabiac, uwzgledniajac oczywiscie stopien awansu . Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cwikson Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.tktelekom.pl 29.05.08, 07:33 Ale za zajecia popoludniowe maja chyba placone oddzielnie, wiec to zaden argument. Polonisci sprawdzaja prace popoludniami za free. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oburzony Ale piszesz bzdury!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.05.08, 17:45 Wychowawczyni mojego dziecka podczas tego roku szkolnego łącznie okolo 1 miesiąca była na urlopie, idziecie do lekarza bajerujecie że macie problemy z gardłem i tyle... Większość z was nic w domu nie robi a w szkole zadaje z książek i się leni. Dać wam łopaty i 40 h tygodniowo za 1.500 może to nauczyło by was pokory!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Re: Ale piszesz bzdury!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.08, 19:18 Gościu piszez takie bzdury, że nie wiadomo czy zalowac ciebie czy współczuc... Idz i "wygarnij prawde" wychowawczyni Twojego dziecka bezpośrednio jak na czlowieka na poziomie przystało (ale Ty chyba takie nie jestes....) Nie wylewaj swoich flustracji na nauczycieli lepiej zajmij sie sobą i dzieckiem :) Pamietaj jad szkodzi nawet temu co go wylewa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cwikson Re: Ale piszesz bzdury!!! IP: *.tktelekom.pl 28.05.08, 07:57 Haha dobre, to moze z gory uznajmy, ze nauczycielowi nie wolnop chorowac, bo wszystkie ich zwolnienia to napewno sciema kupiona u zaprzyjaznionego lekarza. Bo przeciez nauczyciel, jako taki nie ma nawet gdzie sie zarazic, przeciez praca w budynku, gdzie caly czas przewija sie kilkaset dzieci (ktore przeciez nie choruja wiec nie zarazaja) jest wprost sterylnym srodowiskiem. A tak na marginesie, to za 1.500 m-cznie przy lopacie to niepijacego i w miare rozwinietego umyslowo juz sie w tym kraju nie znajdzie. Wiem, bo mam doczynienia z taka branza i wiem, ze teraz ciezko jest o pracownika za ta place, mimo ze kryterium jest juz tylko jedno: musi byc żywy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ByłyBelfer Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.08, 10:26 1.Racja - płaca powinna zależeć od nauczanego przedmiotu. Jestem byłym nauczycielem, bo przeszedłem na wcześniejszą emeryturę jak tylko mogłem. Nauczyciele w-fu zawsze mnie denerwowali - bez wychowawstwa, rzucają piłkę, zadysponują: grać i idą do kantorka, czasami zaglądają na salę. Zero prac domowych, zero przygotowania do zajęć - żyć nie umierać. 2. Płaca powinna być zależna od rodzaju szkoły. I tak, w podstawówkach praca jest cięższa niż w szkołach ponadgimnazjalnych, a nawet gimnazjach (sprawdziłem to na własnej skórze). Ogarnąć maluchy, które jeszcze nie są przyzwyczajone do reżimu szkolnego, przygotować dla nich atrakcyjne pomoce - to wymaga czasu. 3. Najmniej powinni zarabiać nauczyciele w szkołach ponadgimnazjalnych, do których przychodzi tzw. dobra młodzież. Tam nie trzeba tracić energii na dyscyplinowanie uczniów. Wiem, że ten pomysł może oburzać świetnych nauczycieli, których uczniowie mają sukcesy w olimpiadach, a więc w domyśle tych nauczycieli, którzy więcej, może lepiej pracują niż inni. Ale to MIT, MIT, MIT. Wybitni uczniowie sami przygotowują sie do olimpiad, od nauczycieli dostają dobre słowo i materiały. Uczeń przeciętny nic z tym nie jest w stanie zrobić, wybitny, owszem. Często nauczyciel sam nie umie rozwiązać zadań olimpijskich, ale wybitny uczeń - i owszem. 4. Podwyżki powinny być dla nauczycieli, chociażby po to, aby selekcja do zawodu, teraz negatywna, stała się pozytywną, żebyśmy nie bali sie posłać dziecka do szkoły, bo może tam spotkać "dziwnego" (czyt. niedouczonego) nauczyciela. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.08, 12:53 po co z niedouczonymi dyskutować, szkoda czasu, tylko strajk może nam zagwarantować godne życie, niedokształcony naród najlepiej wysłałby nauczycieli do łopaty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziutek Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.ztpnet.pl 27.05.08, 12:59 > fu zawsze mnie denerwowali - bez wychowawstwa, rzucają piłkę, zadysponują: grać > i idą do kantorka, czasami zaglądają na salę. Zero prac domowych, zero przygot > owania do zajęć - żyć nie umierać. Stroze tez cie denerwuja, bo siedza na dupach z przerwami na spacer wokol pilnowanego terenu? Taka specyfika pracy. > 2. Płaca powinna być zależna od rodzaju szkoły. I tak, w podstawówkach praca je > st cięższa niż w szkołach ponadgimnazjalnych, a nawet gimnazjach (sprawdziłem t > o na własnej skórze). Ogarnąć maluchy, które jeszcze nie są przyzwyczajone do r > eżimu szkolnego, przygotować dla nich atrakcyjne pomoce - to wymaga czasu. > 3. Najmniej powinni zarabiać nauczyciele w szkołach ponadgimnazjalnych, do któr > ych przychodzi tzw. dobra młodzież. Tam nie trzeba tracić energii na dyscyplino > wanie uczniów. Wiem, że ten pomysł może oburzać świetnych O tak, tak. To najmniej powinni zarabiac nauczyciele akademiccy i profesorowie, bo u nich na zajeciach to w ogole jest juz spokoj. Jakos twoje argumenty w ogole mnie nie przekonuja. Takie z czapy wziete. nauczycieli, których > uczniowie mają sukcesy w olimpiadach, a więc w domyśle tych nauczycieli, którzy > więcej, może lepiej pracują niż inni. Ale to MIT, MIT, MIT. Wybitni uczniowie > sami przygotowują sie do olimpiad, od nauczycieli dostają dobre słowo i materia > ły. Uczeń przeciętny nic z tym nie jest w stanie zrobić, wybitny, Ale uczen przecietny potrzebuje nauczyciela potrafiacego uczyc, zeby nie dzialac na niego zniechecajaco do nauki. A uczniowie przecietni stanowia wiekszosc i to na ich podstawie powinno sie wnioskowac czy nauczyciel jest dobry czy zly. > 4. Podwyżki powinny być dla nauczycieli, chociażby po to, aby selekcja do zawo > du, teraz negatywna, stała się pozytywną, żebyśmy nie bali sie posłać dziecka d > o szkoły, bo może tam spotkać "dziwnego" (czyt. niedouczonego) nauczyciela. No to zrezygnowac ze stalych widelek i promowac tych nauczycieli, ktorych uczniowe maja wyniki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ByłyBelfer Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.08, 17:17 A co to znaczy, że maja wyniki? to właśnie ten MIT, wyniki są gdy ma sie dobrych i bardzo dobrych uczniów. Błąd! Bo skuteczność nauczania mierzy sie przyrostem wiedzy. Więc jeśli dostajesz słabego ucznia i z nim dużo pracujesz (również i on się garnie do pracy), to efekt (np. na maturze) może być identyczny z tym co uzyskał uczeń przeciętny, który niewiele robił. A zresztą... Kto nie uczył w szkole ten i tak nie zrozumie złożoności problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziutek Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.ztpnet.pl 28.05.08, 15:13 > A co to znaczy, że maja wyniki? to właśnie ten MIT, wyniki są gdy ma sie dobryc > h i bardzo dobrych uczniów. Błąd! Bo skuteczność nauczania mierzy sie przyroste > m wiedzy. Więc jeśli dostajesz słabego ucznia i z nim dużo pracujesz (również i > on się garnie do pracy), to efekt (np. na maturze) może być identyczny z tym c > o uzyskał uczeń przeciętny, który niewiele robił. A zresztą... Kto No to chyba jest wynik jak slaby uczen uzyska przecietna ocene, a nie slaba? nie uczył w > szkole ten i tak nie zrozumie złożoności problemu. Nie narzekaj na politykow, zakladam ze nim nie byles wiec nie wiesz jakie to zlozone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cwikson Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.tktelekom.pl 29.05.08, 07:37 > No to chyba jest wynik jak slaby uczen uzyska przecietna ocene, a nie slaba? Dokladnie tak, to jest bardzo dobry wynik dla ucznia i nauczyciela, ktory wie jaka prace ten uczen wykonal, ale dla osob oceniajacych nauczyciela po tzn. wynikach to jest tylko i wylacznie kolejna przecietna ocena. To jest tak jakby jednemu dac piasek, a drugiemu cement i cegly, a oceniac ich tylko i wylacznie po jakosci zbudowanej budowli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.05.08, 14:40 Ja tez jestem bylym belfrem,ale mimo, ze jestes moim kolega po fachy to nie zgadzam sie z toba absolutnie.To co piszesz o w.f-istach to bzdura,chyba,ze akurat w twojej szkole tak pracowali-a co na to dyrek tor? Na jakiej podstawie twierdzisz, ze w szkolach ponadgimnazjalnych latwiej sie pracuje?Z pewnoscia zmienilbys zdanie pracujac w zawodowce (to tez szkoly ponadgimnazjalne ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziutek Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.ztpnet.pl 28.05.08, 17:03 Nauczyciele w- > fu zawsze mnie denerwowali - bez wychowawstwa, rzucają piłkę, zadysponują: grać Jeszcze jedno mi sie przypomnialo. W szkole sredniej mialem nauczyciela w-fu, ktory byl moim wychowawca. W podstawowce tez byli nauczyciele w-fu posiadajacy pod soba klase. Konczylem wyjatkowe szkoly czy jak? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: 92.244.51.* 27.05.08, 13:58 To gratuluję dobrej pracy!!! Jednak chyba nie jest taka najgorsza. Dla przykładu moja żona po studiach pracuje na cały etat i dojeżdża autobusem 1h w jedną stronę. Pensja 1400zl netto - koszty dojazdu około 400zl miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niki Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.08, 15:34 Do wszystkich nauczycieli ! Jeśli uważasz, że Dziadujesz jako nauczyciel to zmień pracę! Mając takie kwalifikacje z pocałowaniem w rękę znajdziesz pracę gdzie indziej, miłą spokojną , osiem godzin i luzik. Czasy Stasi Bozowskiej już minęły! A może wy nic innego nie potraficie?????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bolo Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.08, 16:11 Gość portalu: Niki napisał(a): Do wszystkich nauczycieli ! > Jeśli uważasz, że Dziadujesz jako nauczyciel to zmień pracę czekam na taki dzień, aż nauczyciele pójdą po rozum do głowy i większość z nich złoży wymówienia (tak ok. 80%) Juz widzę ten jazgot urzędasów, biadolenie kuratorów, płacz przemądrzałych rodziców - rok szkolny się zbliża... a tu nie ma kto uczyć... emerytów nie starczy, studentów zatrudniać nie wolno (brak kwalifikacji), no to może Chińczyków sprowadzicie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziutek Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.ztpnet.pl 27.05.08, 17:08 > czekam na taki dzień, aż nauczyciele pójdą po rozum do głowy i większość z nich > złoży wymówienia (tak ok. 80%) Nie doczekasz sie. I wladze doskonale o tym wiedza :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karago Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 17:35 rozumowanie mrówki - nie obrażając tej ostatniej, a jeśli ktoś jest nauczycielem bardzo dobrym i z powołania , to raczej lepiej dla wszystkich aby dobrze zarabiał. Popatrz na piłkarzy , dziennikarzy - czy ktoś krzyczy, że biorą taką niebotyczną kasę ? Nie, bo są dobrzy w tym co robią, nawet za przeproszeniem pseudożużlowcy dobrze się miewają, bo to jest dobre dla ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 10:20 co wywalczyliście tym strajkiem?kolejny wolny dzien?jeszcze troche poczekajmy i bedziecie pracowac 6 na 12 miesiecy, bo jak dokładnie policzymy to nie jest wcale s-f... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ptysiu Zwolić połowę nienadających się do zawodu! IP: 80.51.166.* 28.05.08, 14:48 Choć szkoły pokończyłem już ładnych parę lat temu to nic się nie zmieniło. Przynajmniej 30% nauczycieli do zawodu się nie nadaje i powinni być wylani na zbity .... i zrobić miejsce młodym ambitnym. Podwyżki owszem ale uzaleznione od wyników. Twoi uczniowie wypadają dobrze na testach, egzaminach, maturze - prosisz o podwyżkę albo kupuje Cię inna szkoła. Jesteś średniakiem - kasy ekstra nie ma. Twoi uczniowie kiepsko się spisują - niestety nie nadajesz się do zawodu i "do widzenia". Co kogo obchodzi czy jesteś związkowcem czy innym przedemerytalnym, nie nadajesz się do zawodu to rób coś innego. Płaci się za wyniki a nie za to, że "jestem nauczycielem". Dobry nauczyciel zawsze będzie miał wzięcie bo będzie go chciała inna szkoła, która chce miec inne wyniki. Po prostu musi być w tym zawodzie konkurencja bo teraz szkoła jest tylko reliktem minionej epoki. 18 h pensum to też nic i nie opowiadajcie o strasznych przygotowaniach bo konspekty pisze się w pierwszym, drugim roku pracy. Kartkówki zazwyczaj poprawia się na przerwach. Reliktem przesłości są też ferie czy 2 miesiące wakacji. Każdy pracujący ma 26 dni urlopu max. Dlaczego nauczyciele są traktowani inaczej - prosta propozycja w lipcy prowadzisz dodatkowe zajęcia przygotowujące do egzaminów lub wyrównawcze - uczniowie lepiej wypadną na egzaminach - zarobisz więcej. Proste jak budowa cepa, niestety większość nauczycieli to zasiedziali w socjaliźmie "nauczyciele", którzy nic z tego nie zrozumieją - "bo im władza ludowa wpajała że się należy!" Odpowiedz Link Zgłoś
beata132 ptysiu 28.05.08, 14:58 Piszesz bzdury. Z Twojego postu wynika, że zwolnieni powinni być wszyscy nauczyciele, którzy uczą słabych uczniów. Wybacz, ale nawet jeśli stanęłabym na rzęsach nie nauczę niczego jeśli dzieciak sam nie zechce się nauczyć. Wiem co mówię, bo pracowałam w szkole, gdzie do pierwszych klas technikum przyjmowano dzieciaki ze średnią 2,0 i wynikami z testów gimnazjalnych na poziomie 10 punktów. I mimo, że tyrałam jak wół część z nich matury nie zdała, bo prawdę powiedziawszy nawet porządnie czytać nie umieli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ptysiu Re: ptysiu IP: 80.51.166.* 28.05.08, 16:24 Beatko, jedni uczniowie są zdolniejsi, inni mniej jednak nie możesz jednak pisac że masz tylko takich uczniów. Kilku odstaje w dół , kilku do góry a większość jest średnia. Tak było zawsze i tak będzie zawsze i w każdej szkole, nie ma więc co lamentować. Ci słabi odpadają szybko. Gdy chodziłem do LO to w pierwszej klasie 30% odpadło bo sie nie nadawali do tej szkoły. Reszta spokojnie dociągneła do matury, którą prawie wszyscy zdali a ci którzy zdawali na studia podostawali się bez problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazka Re: Zwolić połowę nienadających się do zawodu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 18:57 na przerwach to się zapierdziela na dyżur, najlepiej nie opowiadaj tyle o rzeczach , o których nie masz pojęcia. Zacznij od poczytania o egzaminach gimnazjalnych i maturalnych , potem wpadnij do szkoły na kilka dni, chętnie dam ci poprowadzić kilka lekcji , potem przygotujesz sprawdzian , sprawdzisz go , omówisz , ponieważ będą same jedynki to przygotujesz sprawdzian poprawkowy, potem go sprawdzisz , następnie spotkasz się z rodzicami, którym wyjaśnisz dlaczego ich wybitne dzieci nadal mają dużo jedynek, teraz zaczniesz przygotowywać swych geniuszy do egzaminu końcowego, czyli przygotujesz im kontrolne testy, które musisz przećwiczyć oprócz materiału bieżącego , zaczniesz organizować wycieczkę , opracujesz regulamin i inne duperele wg dwustronicowych wytycznych, z którymi pozwolę ci się zapoznać w niedzielę, oczywiście pojedziesz ze mną na trzydniową wycieczkę - ja za friko , a Tobie zapłacę z własnej kieszeni itd . to na wstępie. Teraz opracujemy Ci zadania do wykonania w następnej klasie, a takich klas masz w zależności od przedmiotu od 6 do 15 /uczysz polskiego masz klas mniej, uczysz chemii masz klas bardzo dużo/. Nie chce mi się dalej gadać, bo każdy kto odbył chociaż jeden dzień praktyk w szkole wie co to jest za praca i dlatego tylko co trzeci absolwent tę pracę podejmuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polonistka z LO Re: Zwolić połowę nienadających się do zawodu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 23:17 Nie warto dyskutować. Ludzie nie zrozumieją nauczycieli, bo kieruje nimi zawiść z powodu magicznych dwóch wolnych od pracy miesięcy. Nie rozumieją, że chodzi tu o ich dzieci. Przecież to dla nich są wakacje. Proszę bardzo, skróćmy je albo zlikwidujmy, tylko proszę, szanowni rodzice, nie zabierajcie dzieci na zagraniczne wojaże w trakcie roku szkolnego, co teraz, mając dwa wolne od nauki miesiące, także czynicie!!! Chciałabym pracować 40 godzin w tygodniu i do tego namawia mnie mój mąż. Radzi mi, abym szła do szkoły na 8.00 a wracała 0 16.00, w tym czasie miałabym prowadzić lekcje, np. od 8.00 do 13.25, a resztę czasu poświęciłabym na przygotowanie się do lekcji i sprawdzanie prac. Co, jeżeli nie zdążę? Nic, zamykasz drzwi i idziesz do domu jak wszyscy inni ludzie- mówi mój mąż. Podoba mi się to, ale ucząc cztery klasy, w tym dwie maturalne, prace oddawałbym im po miesiącu. W zasadzie nic strasznego. Poczekają! Szkoda, że ludzie, którzy plują na nauczycieli, każą im kopać doły za 1500 zł, szukać innej pracy, nie pomyślą, że niektórzy nauczyciele wybierali swój zawód z powołania. Nie jest sztuką odejść z zawodu i szukać czegoś innego. Czy nie może być tak, że nauczyciel zarobi godziwe pieniądze za swoją pracę. Czy to taki wielki grzech??? W innych krajach nauczyciele są dobrze opłacani, a wakacje też mają. Dlaczego, my Polacy kierujemy się w życiu zasadą, skoro ja nie mam, niech on też nie ma? Przykro mi, kiedy czytam te posty. Zwłaszcza, że moi uczniowie cenią moją pracę i uważają mnie za nauczyciela z powołaniem, o czym mówią wprost. Zastanawiam się tylko, jak mnie ocenią moje dzieci jako matkę, dla której zawsze ważniejsze są Wasze a nie własne dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nina Re: Zwolić połowę nienadających się do zawodu! IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.05.08, 07:31 Nigdy w życiu nie kierowałam się zasadą "skoro ja nie mam, niech on też nie ma. Też miałam pracę, którą kochałam i musiałam z niej zrezygnować bo kiepsko płacili i zbyt wiele wolnego czasu zabierała mi ta praca, czasu który mogłam przeznaczyć dla własnej rodziny. Zawsze, jeśli tylko słyszę, że któryś z moich znajomych jęczy, bo mało zarabia mówię "Człowieku na co czekasz zmień pracę"!!!!!!!!! Ja też miałam powołanie do poprzedniej pracy, kochałam tą pracę, no ale niestety, moja rodzina i zapewnienie jej godziwego życia jest dla mnie priorytetem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cwikson Re: Zwolić połowę nienadających się do zawodu! IP: *.tktelekom.pl 29.05.08, 07:51 > Podwyżki owszem ale uzaleznione od wyników. Twoi uczniowie wypadają > dobrze na testach, egzaminach, maturze - prosisz o podwyżkę albo > kupuje Cię inna szkoła. A jak ocenisz w-fistow, muzykow, plastykow? Dzieciaki maja pisac testy ze wszystkich nauczanych przedmiotow? > 18 h pensum to też nic i nie opowiadajcie o strasznych > przygotowaniach bo konspekty pisze się w pierwszym, drugim roku > pracy. Kartkówki zazwyczaj poprawia się na przerwach. Do tego dodaj wieczorne rady pedagogiczne i zebrania z rodzicami. Plus wycieczki (24 h na dobe w gotowosci, bo jak dzieciak cos sobie w nocy zrobi to bedzie krzyk i lament gdzie byl nauczyciel), zajecia wyrownawcze i kolka zainteresowan. Kartkowki na przerwach? Nawet jesli ktos tak robi (chyba mega krotkie kartkowki skladajace sie z jednego pytania tak/nie) to robi to kosztem tego, ze nie wypije sobie kawy czy zje sniadania. Powiedz z reka na sercu ile ty robisz sobie krotkich przerw w pracy? Nauczyciel na przerwach odpowiada dodatkowo za bezpieczenstwo uczniow na korytarzach. > Reliktem przesłości są też ferie czy 2 miesiące wakacji. Każdy > pracujący ma 26 dni urlopu max. Dlaczego nauczyciele są traktowani > inaczej Dokladnie tak, dlaczego kazdy inny moze sobie zaplanowac urlop np. we wrzesniu i poleciec na tanią wycieczke zagraniczna, tylko nauczyciel nie. Do tego kazdemu przysluguje 4 dni urlopu na zadanie (cos sie wydarzy, mozna skorzystac z dnia wolnego) - nauczycielowi nie Reasumujac obraz pracy nauczyciela dla wiekszosci wypowiadajacych sie tu, to obraz jaki pozostal im w glowie po czasach uczniowskich, kiedy to nauczyciel nie robil ich zdaniem nic, tylko gnebil uczniow. Pogadajcie ze znajomymi nauczycielami, a powiedza wam jak to w rzeczywistosci wyglada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: racjonalista Re: Zwolić połowę nienadających się do zawodu! IP: 62.29.174.* 29.05.08, 16:28 Nigdy nie pracowalem w szkole, nie planuje. Prace belfrow szanuje - bo przeciez dzieki nim jestem teraz tym - kim jestem. Ja widze jedno wyjscie - ktore spora czesc znajomych nauczycieli popiera. Praca 8-16, placa jak za etat. 26 dni urlopu - jakby nie patrzec to okolo 5 tygodni, wiec ponad miesiac. Skracamy ferie do 26 dni roboczych plus ewentualnie 4-5 dni w ramach nadgodzin, ktore nauczyciele spedzaja w szkole w trakcie: zebran z rodzicami, rad pedagogicznych, imprez Waszych dzieci czy tez ew. zajec dodatkowych. Pensja - taka jak urzedasow, dodatkowe bonusy dla najlepiej / najefektywniej pracujacych (z pewnoscia nie dla zwiazkowcow ! ktorzy dbaja tylko li o swoje interesy). I tyle. A Wy krzykacze, ktorzy twierdza jaki to latwy jest nauczycielski chleb - jeden tydzien pracy w szkole karnie! Ciekaw jestem czy tez bylibyscie tacy cwani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziutek Trzymajcie nauczyciele, nie jestescie sami :) IP: *.ztpnet.pl 10.06.08, 14:31 :) pl.youtube.com/watch?v=pVlMddE8TOc&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: śdfgh Nauczycielka: Nie chcę dziadować, strajkuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 16:34 droga nauczycielko - sprawa jest banalnie prosta: nie pasuje nauczanie za aktualną pensję - zmień zawód! W tym śmiesznym kraiku po 1990 roku tysiące ludzi z dnia na dzien pozostawało bez pracy i jakiejkolwiek pomocy. Ostały sie tylko "świete krowy" - nauczyciele, słuzba zdrowia, kolejarze, górnicy (choć nieco dostali w d...), zawodowi działacze związkowi etc. Kilkumiesięczne bezrobocie wyleczy każdego...żle w aktualnym zawodzie - zmień pracę...hahaha Odpowiedz Link Zgłoś