Fiedorowicz wpuściłby rowery do ratusza

02.07.08, 19:00
miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,5411931,Radni_kreca_nosem_na_wypozyczalnie_rowerow.html

Temat już stary ale zdania nie zmienię.

    • piotr.wieniawa Fiedorowicz wpuściłby rowery do ratusza 02.07.08, 19:28
      "niemieccy turyści oczekują, że przechowalnia i wypożyczalnia
      rowerów będzie tam, gdzie Centrum Promocji i Informacji
      Turystycznej, czyli w centrum miasta"

      a może powinno być tak: niemieccy turyści oczekują o mieszkańców ZG
      aby nosili ubrania z worków po ziemniakach - wtedy będą na rowerach
      przyjeżdżać nawet z Berlina.


      • mercin.brezan Re: Fiedorowicz ... 02.07.08, 19:37
        Też jestem przeciw rowerom pod ratuszem, to nie jest dobre dla nich miejsce!
        Fedorowicza zapraszam do Zoetermeer - niech zobaczy jak to w Holadii w miescie
        podobnym wielkością do ZG wygląda.
        • mercin.brezan Re: Fiedorowicz ... 02.07.08, 19:42
          np.
          i119.photobucket.com/albums/o137/mercin_brezan/Obraz0123.jpg
    • Gość: Hanno Re: Fiedorowicz wpuściłby rowery do ratusza IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.07.08, 22:05
      "Czesław Fiedorowicz, były poseł, prezes Euroregionu Sprewa-Nysa-Bóbr: - Radni
      widocznie myślą, że rowerzyści będą wjeżdżać na salę obrad, a tymczasem chodzi o
      to, żeby zaadaptować małe, niewykorzystane od czasów wojny podwórko, które
      przystaje do szalet. Moim zdaniem ono doskonale nadaje się na niewielką
      wypożyczalnię rowerów".

      Jest tylko jedno małe ale.
      Podwórko to zostało wydzierżawione właścicielom Bachusa w związku z czym UM
      musiał sobie poszukać nowego miejsca na śmietnik który uprzednio tam był
      umiejscowiony.
      Było to w czasach gdy p. Fidorowicz pracował w UM jako naczelnik infrastruktury,
      chociaż to nie jego dział podejmował te idiotyczne decyzje.

      "Jestem zwolennikiem pomysłu, żeby otworzyć wieżę ratuszową dla zwiedzających,
      żeby zagospodarować w jakiś sposób strych ratusza"

      Mimo bycia naczelnikiem od razu widać że nie wspinał się pan na ratuszową wieże
      po ciasnej i prawie pionowej drabinie prowadzącej na pierwszy poziom, na
      pozostałe dwa nawet ja sobie odpuściłem wejście.
      Jedyną ciekawostką na wieży jest piec kaflowy służący dawnymi laty do ogrzewania
      dyżurujących tam strażaków.
    • Gość: Ewa Re: Fiedorowicz wpuściłby rowery do ratusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.08, 00:30
      nawet nie wiedziałam,że tam jest takie podwórko!
      super pomysł!
      a rowery trzeba propagować panowie radni-bezradni!
      Zdechniemy od spalin jeśli ludzie nie zrozumieją
      że samochody poprostu nasz szkodzą!
    • Gość: / Nie mamy prezydenta wZG,a Fiedorowicz jest nikim IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.07.08, 00:50
      Ten facet zapomina, że mieszklańcy ZG nie chcieli go nawet na
      radnego wybrac( przegrał z kretesem wybory na radnego),a tu się
      wypowiada jakby był prezydentem Zielonej Góry w sprawach ,na których
      kompletnie się nie zna.Gdzie Kubicki, po co zatrudnia rzecznika?
      • Gość: ela Re: Nie mamy prezydenta wZG,a Fiedorowicz jest ni IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.07.08, 17:04
        Nie jest nikim tylko sługusem głupiego Jasia.
    • Gość: Drzonków Zamęczli konia IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.07.08, 14:52
      Zamęczyli wspaniałego konia?
      Nasze internetowe forum od poniedziałku żyje historią rumaka z
      Drzonkowa. Podczas niedawnych zawodów w Strzegomiu będący faworytem
      do medalu wierzchowiec padł…


      „Autorytet” i Krzysztof Jawid podczas zawodów w Strzegomiu (fot.
      Jarosław Zalewski) PRZECZYTAJ WIĘCEJ

      Wydanie z 2 lipca 2008 roku
      2-07-2008
      Dramat zawodniczki
      18-06-2008 Przed dwoma miesiącami na międzynarodowych zawodach we
      wszechstronnym konkursie konia wierzchowego w Białym Borze doszło do
      dramatycznie wyglądającego wypadku. Chluba drzonkowskiej stajni,
      doskonały koń "Autorytet” - cytując internautę piszącego na
      forum "GL” - roztrzaskał sobie głowę, zostawiając kawałek czaszki na
      jednej z przeszkód. Wszyscy byli pewni, że po tak poważnym wypadku
      resztę sezonu rumak spędzi na rehabilitacji. Tak się jednak nie
      stało!

      - Drzonków znany jest z katowania koni - relacjonuje internauta. -
      Wiem, bo sam tam trenowałem i trzymałem konie. Znam kulisy treningów
      i traktowania tych wspaniałych zwierząt…
      reklama


      Mieli medal w kieszeni

      Po kilku dniach koń wrócił do treningów. "Autorytet” na
      antybiotykach, osłabiony, ze szwami na czole i opuchniętą od
      zastrzyków szyją, rozpoczął przygotowania do najtrudniejszych w
      Polsce zawodów WKKW - mistrzostw kraju. Siła walki, wytrzymałość
      oraz niesamowita odwaga pozwoliła parze Krzysztof Jawid -
      "Autorytet” ukończyć morderczy cross. Para miała zapewniony medal,
      gdyż ukończyło go jedynie trzech polskich zawodników.

      Niedziela, parkur, ostatni dzień zawodów. Wystarczyło ukończyć
      skoki. Koń na trzeciej przeszkodzie nie odbił się wystarczająco
      wysoko, zahacza o drąg i z wielkim impetem pada na ziemię. Nie
      wstaje. "Przemęczenie” - komentują niemal wszyscy zgromadzeni.

      - Kto za to odpowie? - pyta internauta. - "Autorytet”, który nie
      potrafił powiedzieć, że źle się czuje i boli go głowa, po ciężkim
      zderzeniu z przeszkodą. Wszystko i tak, jak to w Drzonkowie bywa,
      rozejdzie się po kościach.

      Może słowo powinien powiedzieć trener, który nie dość, że stracił
      najlepszego drzonkowskiego konia, to naraził zdrowie i życie swojego
      wychowanka?

      Był doskonale przygotowany

      Trener Tomasz Kowala nie chce odnosić się do internetowych relacji.
      Nie tylko dlatego, że - jak mówi - nie reaguje na anonimy.

      - To pech, tragiczny przypadek - opowiada o nieszczęściu w
      Strzegomiu. - Głowa mu się przy upadku podwinęła, strzelił
      kręgosłup… Niestety w tym sporcie takie tragedie się zdarzają. Też
      jest mi ciężko, "Autorytet” był wspaniały. To czwarty koń w mojej
      karierze, który stracił życie w ten sposób. Dwa złamały nogi na
      treningach.

      Skąd ta kampania w internecie? Zdaniem trenera w tym środowisku nie
      brakuje zawistnych ludzi. A on ma sukcesy. Sam nie ma sobie nic do
      zarzucenia, koń był znakomicie przygotowany. Był badany po crossie,
      który na 36 koni ukończyło tylko 16.

      - Nie zgadzam się z opinią, że koń za szybko wystartował po
      kontuzji - dodaje Kowala. - Przeszedł komisję weterynaryjną, to nie
      były zawody o pietruszkę. Zresztą ta kontuzja wcale nie była taka
      poważna, pękła przegroda nosowa, to przydarza się wielu koniom. Za
      szybko? To nie ja dopuszczam zwierzęta do zawodów.

      To był pech?

      Środowisko jest podzielone. Anonimowo wielbiciele koni mają
      wątpliwości. Ale…

      - Jeździłam WKKW i do wypadków dochodzi stosunkowo często, czasem z
      winy jeźdźca, czasem konia - dodaje Agnieszka Perska. - To nie jest
      do końca bezpieczny sport. Co mogę powiedzieć o tej konkretnej
      tragedii? Doskonały koń, znakomity trener, utalentowany i dbający o
      zwierzęta jeździec… To był… pech.


      Dariusz Chajewski
      0 68 324 88 36
      dchajewski@gazetalubuska.pl


      powrót wyślij wydrukuj zgłoś błąd
    • Gość: magnus Fiedorowicz wpuściłby rowery do ratusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.08, 15:23
      Pomysł bardzo fajny! Mysle ze jak na poczatke to miejsce dobrze spelni swoja
      role. Poza tym zaufałbym p. Fedorowiczowi, jest fachowcem jesli chodzi o
      projekty unijne i wspolprace polsko-niemiecka.
      • piotr.wieniawa Re: Fiedorowicz wpuściłby rowery do ratusza 03.07.08, 17:49
        bull s
Inne wątki na temat:
Pełna wersja