Zniszczone billboardy Betlejewskiego

IP: 195.117.82.* 02.10.03, 20:52
Wiem że to nieładnie, ale sam też bym to chętnie zrobił.
Listowski nie jest osoba mile widzianą w tym mieście - jego
ksywka to przekręt i mistrz przetargów. Na przyszłość
dobierajcie osoby życzliwe miastu na bilbordy.
    • Gość: DuCh Re: Zniszczone billboardy Betlejewskiego IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.10.03, 03:11
      No tego oszusta to nie żałuje, tylko szkoda czyjejś sztuki.
      • Gość: Ania Re: Zniszczone billboardy Betlejewskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.03, 12:22
        Ten Betlejewski to pewnie jest zadowolony przynajmiej piszą w gazetach o jego
        wystawie, inaczej pewnie ni zainteresowały by sie nią.W sumie nawet fajne te
        zdjęcia troche zalatuja widokówkową tandetą, ale w sumie kogo mielibysmy sie
        spodziewać w Zielonej Górze Van Goga?. Pozdrawiam Ania
    • Gość: key Re: Zniszczone billboardy Betlejewskiego IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 03.10.03, 07:25
      pewnie uraziły czyjeś uczucia
      • Gość: pion Re: Zniszczone billboardy Betlejewskiego IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.10.03, 08:49
        Nie dorabiajcie ideologii. Wojtek ma rację to statystyka. Cud, że tylko tyle.
        Ja osobiście jestem bardzo pozytywnie tym zaskoczony. To znaczy, że wszystkim
        (to znaczy prawie wszystkim) się to działanie podoba. W muzeum
        humoeu "chłopcy "podpalili słynnego misia z filmu bareji, w Gorzowie zniszczli
        ozdobne latarnie w centrum. U mnie na klatce schodowej ktoś ustawicznie
        wypisuje Pani X.. to kur..
        Podumowując, warto robic takie wystawy. I warto warto wokół nieistotnych
        zdarzeń robić afer. Warto aby dziennikarze gazet wyborczej inteligentniej
        zarabiali na chleb
    • Gość: Tadeusz Re: Zniszczone billboardy Betlejewskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.03, 12:10
      Kurcze ten Betlejewski to pewnie sie cieszy przynajmiej piszą w gazetach o jego
      wystawie, bo tak media by ją pewnie olały.Fajne te zdjęcia troche zalatuja
      tanim kiczem, ale w sumie kogo mielibysmy sie spodziewać w Zielonej Górze.
      Niestety jestesmy małym prowincjonalnym miastem i unas wystawiają swoje prace
      praktycznie tylko artyści klasy C albo nawet D. No ale z drugiej strony w tak
      małym mieście łatwo jest być zauważonym i chyba oto chodzi.Ale mimo to,że jest
      tam kilka fajnych zdjęć, nie wróże temu, jak mu tam Betlejewskiemu wielkiej
      przyszłości. W sumie to tylko zdjęcia z zwykłymi dopiskami zrobione komputerze,
      żadna filozofia.Podoba mi sie natomiast tytuł wystawy to jest chyba najlepsze z
      tego całego przedsięwzięcia.Pozdrawiam
    • Gość: K monitoring IP: 212.160.159.* 03.10.03, 12:25
      nie działa już monitoring starówki??
    • Gość: Betlejewski Re: Zniszczone billboardy Betlejewskiego IP: *.itifs.com 03.10.03, 13:44
      Dziekuje wszystkim internautom za opinie. Chcialbym wyjasnic, ze
      moja praca nie jest praca fotograficzna. Jest to raczej rodzaj
      akcji lub jak kto woli sytuacji miejskiej, w ktorej fotografia
      jest tylko medium. Moja praca dotyczy znawisk: fasady, czasu
      oraz przestrzeni publicznej. To ze moje prace ulegaja
      wandalizacji ani mnie cieszy, ani martwi. Jest to kolejny etap
      procesu, ktory dla mnie toczy sie nieustannie od ponad roku. W
      kazdym z tych etapow uczestnicze calym swoim cialem i to na nim
      przede wszystkim dokonuje sie ten eksperyment. Wywieszenie zdjec
      konczy moja aktywnosc, natomiast uruchamia zjawiska ode mnie
      niezalezne... wlasnie te zjawiska, ktorych chcialem dotknac. Te
      wystawe zrobilem uczciwie, przezylem ja, odpracowalem ja i nie
      odpuscilem na zadnym etapie. A jesli jestem ciagle na etapie C-
      klasy, coz... trzeba pracowac dalej.
      Pozdrawiam,
      Betlej.
      • Gość: prowincjusz Re: Zniszczone billboardy Betlejewskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.03, 16:18
        Gość portalu: Betlejewski napisał(a):

        > Dziekuje wszystkim internautom za opinie. Chcialbym wyjasnic, ze
        > moja praca nie jest praca fotograficzna. Jest to raczej rodzaj
        > akcji lub jak kto woli sytuacji miejskiej, w ktorej fotografia
        > jest tylko medium. Moja praca dotyczy znawisk: fasady, czasu
        > oraz przestrzeni publicznej. To ze moje prace ulegaja
        > wandalizacji ani mnie cieszy, ani martwi. Jest to kolejny etap
        > procesu, ktory dla mnie toczy sie nieustannie od ponad roku. W
        > kazdym z tych etapow uczestnicze calym swoim cialem i to na nim
        > przede wszystkim dokonuje sie ten eksperyment. Wywieszenie zdjec
        > konczy moja aktywnosc, natomiast uruchamia zjawiska ode mnie
        > niezalezne... wlasnie te zjawiska, ktorych chcialem dotknac. Te
        > wystawe zrobilem uczciwie, przezylem ja, odpracowalem ja i nie
        > odpuscilem na zadnym etapie. A jesli jestem ciagle na etapie C-
        > klasy, coz... trzeba pracowac dalej.
        > Pozdrawiam,
        > Betlej.


        Betlej powinieneś zająć sie dziennikarstwem, bo pisanie zdecydowanie lepiej Ci
        wychodzi:).Pozdrawiam
      • tezgucio Re: Zniszczone billboardy Betlejewskiego 03.10.03, 17:47
        Gość portalu: Betlejewski napisał(a):

        > Dziekuje wszystkim internautom za opinie. Chcialbym wyjasnic, ze
        > moja praca nie jest praca fotograficzna. Jest to raczej rodzaj
        > akcji lub jak kto woli sytuacji miejskiej, w ktorej fotografia
        > jest tylko medium. Moja praca dotyczy znawisk: fasady, czasu
        > oraz przestrzeni publicznej. To ze moje prace ulegaja
        > wandalizacji ani mnie cieszy, ani martwi. Jest to kolejny etap
        > procesu, ktory dla mnie toczy sie nieustannie od ponad roku. W
        > kazdym z tych etapow uczestnicze calym swoim cialem i to na nim
        > przede wszystkim dokonuje sie ten eksperyment. Wywieszenie zdjec
        > konczy moja aktywnosc, natomiast uruchamia zjawiska ode mnie
        > niezalezne... wlasnie te zjawiska, ktorych chcialem dotknac. Te
        > wystawe zrobilem uczciwie, przezylem ja, odpracowalem ja i nie
        > odpuscilem na zadnym etapie. A jesli jestem ciagle na etapie C-
        > klasy, coz... trzeba pracowac dalej.
        > Pozdrawiam,
        > Betlej.

        Nie jest aż tak źle. W niektórych dziedzinach C-klasa jest o niebo lepsza od A-
        klasy. Zdecydowanie wolę taką działalność niż performerów i ich wypociny, ale
        dorabianie ideologii na siłę nie jest Twoją najmocniejszą stroną. Pomysł OK,
        realizacja plastyczno-techniczna średnio przyzwoita, pracuj dalej i nie obniżaj
        lotów. Opiniami amatorów, którzy nie mają pojęcia o tego typu pracy, po prostu
        się nie przejmuj. Co najwyżej zarezerwuj dla nich jeden czy dwa puste
        billboardy, niech kleją swoje wypociny.
Pełna wersja