orvell
26.09.08, 19:57
We wszystkich spółkach jest identyczna sytuacja, zatrudniani są
znajomi i rodziny Prezesów. Zmienia się opcja polityczna a wraz z
nią następują zmiany na kluczowych i nie tylko stanowiskach.
Wynagrodzenia w budżetówce i ciepłe posadki to łakomy kąsek dla
pazernych polityków. Dzieci, rodziny i znajomi prominentnych
działaczy pracują praktycznie we wszystkich miejskich spółkach i NFZ-
ecie. Dzieję się to przyzwoleniem między innymi naszych radnych,
którzy znaleźli się w ratuszu dzięki nam zwykłym jak to mówi
cudotwórca TUSK ludziom. Kontrola przydałaby się we wszystkich
spółkach działających na terenie miasta, a jej wyniki opublikowane.