"Mi nie chodzi o to...."

IP: *.gorzow.mm.pl 26.10.03, 00:14
Tak rozpoczyna zdanie dr. Marek Kuczyński rzecznik prasowy Zarządu
Diecezjalnego Akcji Katolickiej, próbując polemizować z Grażyną Zwolińską
z "lubuskiej" w sprawie aborcji.
Mi nie chodzi o to aby kazdy myślał tak jak Akcja Katolicka ....
Czy aby napewno, doktorku?!
    • Gość: fanka Re: 'Mi nie chodzi o to....' IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 26.10.03, 07:27
      niektórzy doktorkowie pomylili misje , ciało z duchem
    • Gość: wuwu Re: 'Mi nie chodzi o to....' IP: server:* / 192.168.1.* 26.10.03, 08:00
      tif'eret! a co ciebie chodzi? a moze ciebie cos lazi po tej umeczonej glowie i
      sam nie wiesz co. bo ty sie wez i zapytaj kogos z ogromna wiedza, to on ci
      powie o co ciebie chodzi... albo ci nie powie. a jak ci nie powie, to ty sie
      bedziesz dalej martwil. no ale jak ci powie! ho ho! to dopiero bedziesz mial
      fajnie, bo juz bedziesz wiedzial o co ciebie chodzi i dopiero to ty zaczniesz
      sie wszedzie madrzyc i mowic o co ciebie chodzi. szalom!
    • Gość: מנהל Re: "Mi nie chodzi o to...." IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.03, 11:17
      Cała racja wuwu. Lewarech ach!
      • markoniec Re: 'Mi nie chodzi o to....' 26.10.03, 11:54
        no to o co Tobie chodzi Open, jeżeli nie o to chodzi?
        • Gość: open Re: 'Mi nie chodzi o to....' IP: *.gorzow.mm.pl 28.10.03, 12:56
          Włącz sobie pierwszy mój tekst albo zadzwoń do red. Zwolinskiej. Można
          zadzwonic do Akcji Katolickiej z zapytaniem o co chodzi kuriewnym menom z tą
          aborcja .To ich działania spowodowały ,że w kraju dzieci nie rodzą kobiety ,a
          znajduje się na polu w kapuście(kiszonej).
          Amen
          • lepian4 Re: 'Mi nie chodzi o to....' 28.10.03, 15:17
            Gość portalu: open napisał(a):

            > Włącz sobie pierwszy mój tekst albo zadzwoń do red. Zwolinskiej. Można
            > zadzwonic do Akcji Katolickiej z zapytaniem o co chodzi kuriewnym menom z
            tą aborcja .To ich działania spowodowały ,że w kraju dzieci nie rodzą
            kobiety ,a znajduje się na polu w kapuście(kiszonej).
            > Amen

            A kto wyrzuca kapuste kiszona na pole?
          • markoniec Re: 'Mi nie chodzi o to....' 28.10.03, 16:33
            oczywiście żartowałem,przyznaję Ci rację, edukacji seksualnej nie ma, dzieci
            rodzą dzieci, kobiety zabijają dzieci narodzone, działa podziemie aborcyjne dla
            bogatszych, prostytucję rozwiązuje się po warszawsku, 96% wierzących i totalny
            syf w państwie
            • aborys Re: 'Mi nie chodzi o to....' 28.10.03, 16:53
              markoniec napisał:

              > edukacji seksualnej nie ma, dzieci rodzą dzieci, kobiety zabijają dzieci
              narodzone
              Tobie chodzi o brak edukacji (o co pewnie winimy... No właśnie, kogo?),
              zabijanie dzieci, (o co pewnie winimy... No właśnie, kogo?),
              A openowi chodzi o to, że "kuriewnym menom z tą aborcja .To ich działania
              spowodowały ,że w kraju dzieci nie rodzą kobiety ,a
              znajduje się na polu w kapuście(kiszonej)."

              Oczywiście, lepiej, żeby dzieci znajdowano w szpitalnych śmietnikach, niż na
              polu w kapuście. Humanitarniej, problemy społeczne idą precz...
              Wszystkiemu winne kuriewne meny.
              To one podstępnie namawiają wsiowe baby do kiszenia dzieci.
              W końcu "oczywiście żartowałem,przyznaję Ci rację,"
              • markoniec Re: 'Mi nie chodzi o to....' 28.10.03, 16:58
                ale ja mu przyznaję rację :-)
                • aborys Re: 'Mi nie chodzi o to....' 28.10.03, 17:03
                  markoniec napisał:

                  > ale ja mu przyznaję rację :-)
                  To kto jest winien brakowi edukacji seksualnej?
                  I kiszeniu dzieci?
                  • markoniec Re: 'Mi nie chodzi o to....' 28.10.03, 17:26
                    ja nie - mam poglądy , które dopuszczają aborcję , darmowe środki
                    antykoncepcyjne dla biednych kobiet oraz dla młodzieży, neutralną i "pełną"
                    edukację seksualną w szkołach /którą młodzi w formie skróconej odbywają na
                    prywatnych kupletach/.
                    Wszystko to jest negowane przez cytowaną grupę i raczej nic się w tym względzie
                    nie zmieni - to taki polski zwyczaj.
                    Aborcji nie traktuję jako sportu i generalnie uważam, że faceci nie powinni o
                    niej dyskutować, bo tylko Kobiety wiedzą jakie to brzemię.
                    Stawiam na edukację i darmowe prezerwatywy.
                    Seksu nie wyplenimy:-)
                    • aborys Re: 'Mi nie chodzi o to....' 28.10.03, 17:51
                      oki.
                      Kiszenie brzydkie, aborcja ładna.
                      Kuriewni winni, że ludzie kiszą.

                      ps. nie sądzę, by mordujący swoje dzieci w Łodzi i na wsiach traktowali to jako
                      sport.
                      • tezgucio Re: 'Mi nie chodzi o to....' 28.10.03, 20:48
                        aborys napisał:
                        > oki.
                        > Kiszenie brzydkie, aborcja ładna.
                        > Kuriewni winni, że ludzie kiszą.
                        > ps. nie sądzę, by mordujący swoje dzieci w Łodzi i na wsiach traktowali to
                        jako
                        >
                        > sport.
                        A jakby za oddanie niechcianego dziecka tabliczkę czekolady dawać albo co? Tak
                        jak u krwiodawców.
                        Prosiłbym o odczepienie się od kapusty, zwłaszcza kiszonej. Bigos to w końcu
                        narodowa potrawa.
                        • Gość: open Re: 'Mi nie chodzi o to....' IP: *.gorzow.mm.pl 30.10.03, 23:18
                          To jednak była kapusta ,a nie bigos, w której znajdują się nowonarodzone .
                          Zostały jeszcze beczki w szafie z nowonarodzonymi.
                          • tezgucio Re: 'Mi nie chodzi o to....' 30.10.03, 23:47
                            Gość portalu: open napisał(a):
                            > To jednak była kapusta ,a nie bigos, w której znajdują się nowonarodzone .
                            > Zostały jeszcze beczki w szafie z nowonarodzonymi.
                            nowa receptura polskiego bigosu, kapusta w polu beczki w szafie
            • Gość: anka Re: 'Mi nie chodzi o to....' IP: *.zgora.dialog.net.pl 31.10.03, 08:27
              markoniec napisał:

              > oczywiście żartowałem,przyznaję Ci rację, edukacji seksualnej nie ma, dzieci
              > rodzą dzieci, kobiety zabijają dzieci narodzone, działa podziemie aborcyjne
              dla
              >
              > bogatszych, prostytucję rozwiązuje się po warszawsku, 96% wierzących i
              totalny
              > syf w państwie

              znam przypadki bardzo wierzących kobiet, które usunęły ciążę- było je stac na
              zabieg w prywatnym gabinecie, ale oficjalnie walczą o "prawa życia poczętego"-
              fałsz panuje także wśród lekarz, którzy oficjalnie w szpitalach (nie ich
              prywatnych!) kierują się katolickim sumieniem, a w prywatnym gabinecie mają
              inne sumienie- za pieniądze dokonują aborcji. Kościół jest PRZECIW ABORCJI,
              NIE LICZY SIĘ Z PRAWEM WYBORU DLA KOBIET- KOBIETY SĄ TRAKTOWANE JAK
              POTENCJALNE MORDERCZYNIE, JEST PRZECIW ANTYKONCEPCJI I WYCHOWANIU SEKSUALNEMU
              W SZKOLE! TO JEST POSTĘP W KOŚCIELE!
              • markoniec Re: 'Mi nie chodzi o to....' 31.10.03, 16:05
                Polska jest chora w każdym aspekcie, także kościelnym :-(
                Kto wymyśli lekarstwo uniwersalne?
                • tezgucio Re: 'Mi nie chodzi o to....' 31.10.03, 21:21
                  markoniec napisał:
                  > Polska jest chora w każdym aspekcie, także kościelnym :-(
                  > Kto wymyśli lekarstwo uniwersalne?
                  W Łodzi lekarze wymyślili.
                  • markoniec Re: 'Mi nie chodzi o to....' 01.11.03, 08:23
                    ale niektórym nie przypadło
              • bart.q Re: 'Mi nie chodzi o to....' 01.11.03, 11:13
                Właściwie to czemu w kontekście aborcji mówi się tylko o prawach kobiet?
                A gdzie prawa ojców?
                Może się zdarzyć, że On chce, a Ona nie. Gdzie będą Jego prawa? W kapuście?
                • markoniec Re: 'Mi nie chodzi o to....' 01.11.03, 15:23
                  masz rację, traktuje się nas jak szmatę, zrobił swoje i może odejść
                  • afe-lek Re: 'Mi nie chodzi o to....' 02.11.03, 16:08
                    No właśnie często ten facet robi swoje i odchodzi a ona zostaje sama z
                    niemałym problemem na całe życie już.
                    A gdzie opieka psychologiczna dla kobiet, które chcą zdecydować sięna aborcję?
                    Nikt im nie tłumaczy, wszystkich za i przeciw.
                    Panowie więcej poczucia odpowiedzialności za to "zrobienie swojego" - nie
                    piszę tego do mas, lecz jednostek ;-)
                • Gość: mama Re: 'Mi nie chodzi o to....' IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.11.03, 15:55
                  bart.q napisał:

                  > Właściwie to czemu w kontekście aborcji mówi się tylko o prawach kobiet?
                  > A gdzie prawa ojców?
                  > Może się zdarzyć, że On chce, a Ona nie. Gdzie będą Jego prawa? W kapuście?

                  Jak w jego brzuchu będzie płód, to będzie mógł się dopominać o swoje prawa
                  decydowania!
                  • Gość: open Re: 'Mi nie chodzi o to....' IP: *.gorzow.mm.pl 02.11.03, 21:35
                    O prawach kobiet to mówi się mało albo wcale .Najczesciej zabierają głos
                    zmurszałe zasuszone panie i panowie po zabiegu usuniecia prostaty.
                    W/g Kościoła kat. kobieta ,tak jak u muzułmanów ,jast w hierarchi daleko za
                    osłem. W kościele katolickim kobietę docenia się jak umrze (Teresa),i jak
                    sprząta świątynie , obsługuje plebana.
                    Reszta kobiecego pospulstwa ma rodzic i nie dyskutować . Tak nakazuje
                    PAN ...ksiądz .
                    • aborys Re: 'Mi nie chodzi o to....' 03.11.03, 09:03
                      Gość portalu: open napisał(a):

                      > W/g Kościoła kat. kobieta ,tak jak u muzułmanów ,jast w hierarchi daleko za
                      >osłem.
                      Ale przed openem.
                      • Gość: open Re: 'Mi nie chodzi o to....' IP: *.gorzow.mm.pl 06.11.03, 12:48
                        aborys napisał >ale przed openem
                        ...pod prysznicem schylajacą się po mydło .
                  • bart.q Re: 'Mi nie chodzi o to....' 02.11.03, 22:56
                    Gość portalu: mama napisał(a):

                    > Jak w jego brzuchu będzie płód, to będzie mógł się dopominać o swoje prawa
                    > decydowania!

                    Zatem skoro ewentualny tata nie ma żadnych praw do swojego ewentualnego dziecka
                    to czemu powinien mieć obowiązki?
                    Pytam bez żadnej złośliwości.
                    • bardgorzowski Od ktorego momentu czlowiek ... 03.11.03, 04:00
                      ... staje sie czlowiekiem ?

                      Weszlismy w XXI wiek. Nauka potwierdzila fakt, ze juz powstaly po zaplodnieniu
                      organizm ma wszystkie przyszle cechy ( wyglad i nie tylko wyglad ) w sobie
                      zawarte. Jedynie nastepuje jego wzrost. A wiec rozsadnie ( naukowo ) rozumujac
                      mozna by stwierdzic, ze kazde jego tzw. "usuniecie" jest rownoznaczne z
                      zamordowaniem organizmu zywego i to w okresie, w ktorym jest on najbardziej
                      bezbronnym. Nie potrafi nawet krzyknac !
                      Czyzby nauka w tej sprawie ( bardzo jasnej ) wyraza zgode na zabijanie
                      czlowieka ?

                      A moze by tak, oprocz edukacji (nie mam na mysli nauczanie mlodziezy
                      dorastajacej np.techniki kamasutry, ale swiadomego macierzynstwa) wspomoc
                      kobiety nie chcace zachowac swe, nienarodzone dzieci udostepniajac im osrodki w
                      ktorych moglyby dziecko urodzic i tam je zostawic. W tym przypadku wymagany
                      jest ulatwiony proces adopcyjny, aby takie dziecko w jak najkrotszym czasie
                      dotarlo do swego przyszlego domu rodzinnego. Ilez to rodzin bezdzietnych
                      oczekuje latami na adopcje albo tez decyduje sie na "zakup", oczywiscie nie
                      zawsze legalnie. Problem ten znany jest juz w swiecie.
                      • Gość: kobieta Re: Od ktorego momentu czlowiek ... IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 03.11.03, 09:28
                        najlepiej zróbmy fabrykę dzieci
                        • bardgorzowski Re: Od ktorego momentu czlowiek ... 03.11.03, 20:29
                          Gość portalu: kobieta napisał(a):

                          > najlepiej zróbmy fabrykę dzieci

                          ... a ciag technologiczny powinien obejmowac wszystkie etapy.
                          I tak oto zlikwidujemy handel "zywym towarem", kobietom bedzie lzej (moze i
                          weselej) a i przyrost naturalny, w krajach "rozwinietych" tak ostatnio
                          zagrozony, zostanie podreperowany. :-)

                          To mialas na mysli ?
                          ;-)
                      • Gość: ela Re: Od ktorego momentu czlowiek ... IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.11.03, 17:24
                        bardgorzowski napisał:

                        > ... staje sie czlowiekiem ?
                        >
                        > Weszlismy w XXI wiek. Nauka potwierdzila fakt, ze juz powstaly po
                        zaplodnieniu
                        > organizm ma wszystkie przyszle cechy ( wyglad i nie tylko wyglad ) w sobie
                        > zawarte. Jedynie nastepuje jego wzrost. A wiec rozsadnie ( naukowo )
                        rozumujac
                        > mozna by stwierdzic, ze kazde jego tzw. "usuniecie" jest rownoznaczne z
                        > zamordowaniem organizmu zywego i to w okresie, w ktorym jest on najbardziej
                        > bezbronnym. Nie potrafi nawet krzyknac !
                        > Czyzby nauka w tej sprawie ( bardzo jasnej ) wyraza zgode na zabijanie
                        > czlowieka ?
                        >
                        > A moze by tak, oprocz edukacji (nie mam na mysli nauczanie mlodziezy
                        > dorastajacej np.techniki kamasutry, ale swiadomego macierzynstwa) wspomoc
                        > kobiety nie chcace zachowac swe, nienarodzone dzieci udostepniajac im
                        osrodki w
                        >
                        > ktorych moglyby dziecko urodzic i tam je zostawic. W tym przypadku wymagany
                        > jest ulatwiony proces adopcyjny, aby takie dziecko w jak najkrotszym czasie
                        > dotarlo do swego przyszlego domu rodzinnego. Ilez to rodzin bezdzietnych
                        > oczekuje latami na adopcje albo tez decyduje sie na "zakup", oczywiscie nie
                        > zawsze legalnie. Problem ten znany jest juz w swiecie.

                        To są brednie, nie jest człowiekiem np. zarodek. Te brednie powtarza kościół a
                        głupi wierzą, bo chcą wierzyć w cuda. Zajrzyj do encyklopedii! Wiedza nie boli!
                        • Gość: borys Re: Od ktorego momentu czlowiek ... IP: *.bajt.krakow.pl / *.bajt.krakow.pl 05.11.03, 08:41
                          Gość portalu: ela napisał(a):

                          > głupi wierzą, bo chcą wierzyć w cuda. Zajrzyj do encyklopedii!
                          Do której?
                          Księgarnia warszawska im. Prusa oferuje 89 tytułów encyklopedii.
                          www.gkn-prus.com.pl
                        • bardgorzowski Re: Od ktorego momentu czlowiek ... 08.11.03, 07:37
                          Gość portalu: ela napisał(a):

                          > To są brednie, nie jest człowiekiem np. zarodek. Te brednie powtarza kościół
                          a
                          > głupi wierzą, bo chcą wierzyć w cuda. Zajrzyj do encyklopedii! Wiedza nie
                          boli!

                          1.
                          W twej wypowiedzi dotyczacej zarodka (organizmu ludzkiego) ujawnia sie Twa
                          znajomosc nauki, ktora siega poziomu (?) wypowiedzi, iz "atom jest najmniejsza
                          czescia pierwiastka".
                          Prosze Cie, nie wciskaj mi "... bredni powtarzanych przez Kosciol ...".
                          Ja nie wspominalem o roli Kosciola (jest to temat na inny watek) w tej kwestii,
                          ale staralem sie podejsc do sprawy w miare obiektywnie, widzac to od strony
                          nauki.
                          2.
                          Jezeli uwazasz, ze "... glupi wierza, bo chca wierzyc w cuda ..." to oznacza,
                          ze nie masz zadnych argumentow w dyskusji. W tym przypadku nie potrzeba wiary.
                          Wystarczy "szkielko i oko". To dzieki technice na dzisiejszym poziomie, mozna
                          wykonac pomiary i udowodnic, ze juz w zarodku znajduje sie caly zapis
                          genetyczny istoty ludzkiej.
                          3.
                          "... zajrzyj do Encyklopedii! Wiedza nie boli! "
                          No coz, nic dodac. Moge jedynie zacytowac.
                          TRAFNIE TO UJELAS !!!
                    • Gość: mama Re: 'Mi nie chodzi o to....' IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.11.03, 17:20
                      bart.q napisał:

                      > Gość portalu: mama napisał(a):
                      >
                      > > Jak w jego brzuchu będzie płód, to będzie mógł się dopominać o swoje prawa
                      >
                      > > decydowania!
                      >
                      > Zatem skoro ewentualny tata nie ma żadnych praw do swojego ewentualnego
                      dziecka
                      >
                      > to czemu powinien mieć obowiązki?
                      > Pytam bez żadnej złośliwości.

                      Obowiązki są wspólne, jeśli chciana przez obie strony ciąża a potem oczekiwane
                      przez rodziców dziecko. Jeśli masz kłopoty z niechcianymi obowiązkami, to
                      zabezpieczaj się- jest tyle metod zapobiegania niepożądanym ciążom. Unikaj
                      przypadkowych stosunków!
                      • bart.q Re: 'Mi nie chodzi o to....' 05.11.03, 10:51
                        Gość portalu: mama napisał(a):

                        > Obowiązki są wspólne, jeśli chciana przez obie strony ciąża a potem
                        > oczekiwane przez rodziców dziecko. Jeśli masz kłopoty z niechcianymi
                        > obowiązkami, to zabezpieczaj się

                        Nie mam kłopotów z niechcianymi obowiązkami. Obowiązki są chciane.
                        Nie odniosłaś się jednak, mamo, do (również chcianych) praw ojców. Szczególnie
                        w drażliwym przypadku jeśli ciąża nie jest chciana przez obie strony.
                        Żaden układ społeczny nie przewiduje nakładania obowiązków bez przyznawania
                        praw.
                        • tezgucio Re: 'Mi nie chodzi o to....' 05.11.03, 17:50
                          bart.q napisał:
                          > Żaden układ społeczny nie przewiduje nakładania obowiązków bez przyznawania
                          > praw.
                          Jedyną znaną mi metodą zajścia w ciążę, która spełnia warunek nakładania
                          niechcianego obowiązku jest gwałt.
                          • afe-lek Re: 'Mi nie chodzi o to....' 05.11.03, 20:35
                            tezgucio napisał:

                            > bart.q napisał:
                            > > Żaden układ społeczny nie przewiduje nakładania obowiązków bez przyznawani
                            > a
                            > > praw.
                            > Jedyną znaną mi metodą zajścia w ciążę, która spełnia warunek nakładania
                            > niechcianego obowiązku jest gwałt.

                            A ja mam powoli wrażenie w mojej pracy, że nakłada się na nas coraz więcej
                            obowiązków a prawa są w zaniku.
                            A jeżeli chodzi nakładanie i niechciane ciąże, to znowu panowie zawiedli, bo
                            nie nałożyli;-)
                            Nie słyszałam o przypadku, żeby facet powiedział: jak urodzisz to dziecko,to
                            ja je sam wychowam, znam jedynie facetów, których kobiety zostawiły z
                            dzieckiem samych i to był dla nich szok! A kobiet samotnych z dzieckiem znam
                            sporo - niestety:-(
                            • tezgucio Re: 'Mi nie chodzi o to....' 05.11.03, 21:24
                              afe-lek napisała:
                              > tezgucio napisał:
                              > A ja mam powoli wrażenie w mojej pracy, że nakłada się na nas coraz więcej
                              > obowiązków a prawa są w zaniku.
                              Masz prawo mieć obowiązki.
                              • afe-lek Re: 'Mi nie chodzi o to....' 05.11.03, 21:31
                                tezgucio napisał:

                                > Masz prawo mieć obowiązki.

                                Nareszcie to pojęłam. Dzięki ;-)
                            • bart.q Re: 'Mi nie chodzi o to....' 06.11.03, 13:31
                              afe-lek napisała:

                              > A jeżeli chodzi nakładanie i niechciane ciąże, to znowu panowie zawiedli, bo
                              > nie nałożyli;-)

                              No ładnie. Usiłuję prowadzić rozmowę na wielce delikatny temat, a oni mi tu
                              nakładają... :))

                              > Nie słyszałam o przypadku, żeby facet powiedział: jak urodzisz to dziecko,to
                              > ja je sam wychowam, znam jedynie facetów, których kobiety zostawiły z
                              > dzieckiem samych i to był dla nich szok!

                              Znaczy, tak, po pierwsze - to co jesteśmy sami w stanie zobaczyć to tylko
                              fragment całości. Warto powstrzymywać się od sądów o całej społeczności na
                              podstawie własnej obserwacji.
                              Po drugie - nie chodzi mi tu o przewagę nieczułości mężczyzn nad nieczułością
                              kobiet, tylko o zasadę, która miałaby być odzwierciedlona w prawie. Nie chodzi
                              mi o samą aborcję, ale o dosyć makabryczną dyskryminację płci.
                              MOŻE się zdarzyć tak, że ojciec będzie chciał dziecka, zaś matka nie.
                              Tymczasem w temacie aborcji mówi się wyłącznie o prawach kobiet.
                              Na tej zasadzie można by równie dobrze stwierdzić, że dzieci są własnością
                              kobiet.
                              • markoniec Re: 'Mi nie chodzi o to....' 06.11.03, 14:38
                                w Polsce są , faceci służą tylko jako dawcy spermy /nikt tego nie nazywa
                                dawcami życia/.Najlepiej jakby wszystko odbywało się poprzez bank nasienia,
                                bez zbędnych czułości
                                • Gość: ANKA Re: 'Mi nie chodzi o to....' IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.11.03, 15:39
                                  Jeśli jesteś przeciw aborcji, to jej sobie nie rób.

                                  Amerykańscy ginekolodzy twierdzą, że wśród katoliczek konieczność usuwania
                                  ciąży pojawia sie częściej niż w innych środowiskach, jako że relogia
                                  katolicka nie uznaje edukacji seksualnej i antykoncepcji. Niektóre pacjentki
                                  pomiędzy kolejnymi zabiegami udzielały się jako działaczki ruchu
                                  antyaborcyjnego, "aby udowodnić"- sobie i światu- "że są dobrymi kobietami".

                                  Tylkon ludzie bardzo młodzi, zwłaszcza młodzi mężczyźni, wierzą, że prawny
                                  zakaz aborcji działa na kobiety wychowawczo. Takie metody wychowawcze chłopcy
                                  chcieliby - za pośrednictwem państwa- stosować wobec wszystkich kobiet, a więc
                                  również tych dużo od siebie starszych: matek, ciotek, ich przyjaciółek,
                                  sąsiadek i koleżanek z pracy.
                                  Zyjemy w jednym z dwóch krajów na świecie, które w latach 1985- 1997
                                  zaostrzyły przepisy dotyczące przerywania ciąży. Drugim takim krajem jest
                                  Salwador.
                                  Jakim jednym słowem najlepiej określić stan, w którym znajdują sie Polki, w
                                  sytuacji restrykcyjnego prawa zakazującego przerywania ciąży, braku edukacji
                                  seksualnej, braku dotacji do środków antykoncepcyjnych?
                                  Ubezwłasnowolnienie? Poniżenie? Uprzedmiotowienie? Opusczenie?
                                  • Gość: borys Re: 'Mi nie chodzi o to....' IP: *.bajt.krakow.pl / *.bajt.krakow.pl 06.11.03, 15:49
                                    Szcszerze mówiąc nie interesuje mnie, co mówią amerykańscy ginekolodzy o
                                    psychice amerykańskich katoliczek.
                                    Uważam, że płód to człowiek, a aborcja to zabójstwo.
                                    Jestem chłopcem, katolickim, więc pewnie to spojrzenie tendencyjne.
                                    Dla chłopca, pewnie niekatolickiego, z Łodzi, który swoje dzieci chował w
                                    szafie - dzieci to też nie ludzie, tylko pętający się gówniarze.
                                    • Gość: Bea Re: 'Mi nie chodzi o to....' IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.11.03, 16:16
                                      Mósisz wiedzieć, że masz prawo tak myśleć, ale inni także mają prawo do
                                      własnych poglądów, a przede wszystkim maja prawo do wolności decyzji w
                                      sprawach własnego życia Zyj, jak chcesz. Nikt nie będzie Tobą rządził,
                                      kierował Twoim zyciem. Inni także chcą mieć takie prawo, chcążyć na własny
                                      rachunek. Swoje sumienie i poglądy zachowaj dla siebie, mnie one nie obchodzą.
                                      • tezgucio Re: 'Mi nie chodzi o to....' 06.11.03, 16:20
                                        Gość portalu: Bea napisał(a):
                                        > (...) ale inni także mają prawo do własnych poglądów, a przede wszystkim maja
                                        > prawo do wolności decyzji w sprawach własnego życia Zyj, jak chcesz. Nikt nie
                                        > będzie Tobą rządził, kierował Twoim zyciem. Inni także chcą mieć takie prawo,
                                        > chcążyć na własny rachunek.
                                        To jesteś za czy przeciw aborcji, bo z postu wynika, że przeciw, a chyba nie
                                        takie miałaś intencje.
                                        • Gość: Bea Re: 'Mi nie chodzi o to....' IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.11.03, 16:39
                                          tezgucio napisał:

                                          > Gość portalu: Bea napisał(a):
                                          > > (...) ale inni także mają prawo do własnych poglądów, a przede wszystkim m
                                          > aja
                                          > > prawo do wolności decyzji w sprawach własnego życia Zyj, jak chcesz. Nikt
                                          > nie
                                          > > będzie Tobą rządził, kierował Twoim zyciem. Inni także chcą mieć takie pra
                                          > wo,
                                          > > chcążyć na własny rachunek.
                                          > To jesteś za czy przeciw aborcji, bo z postu wynika, że przeciw, a chyba nie
                                          > takie miałaś intencje.

                                          Jestem za prawem kobiety do decyzji, bo to ona jest "życiem".
                                          Słowa : kobieta, wolny wybór, prawo do decydowania zostały wyrugowane przez
                                          Twoich GURU z publicznej debaty. Słowo"aborcja" ustąpiło
                                          miejsca "zabijaniu", "morderstwu", słowo"płód"- "dziecku poczętemu' albo po
                                          prostu "dziecku".Tak się knebluje ludzi, ogranicza się wolność słowa ludziom,
                                          którzy maja prawo mieć inne zdanie.
                                          Pozdrawiam przedstawicieli młodych katolików- więcej wiedzy Wam życzę.
                                          • tezgucio Re: 'Mi nie chodzi o to....' 06.11.03, 17:10
                                            Gość portalu: Bea napisał(a):
                                            > Jestem za prawem kobiety do decyzji, bo to ona jest "życiem".
                                            > Słowa : kobieta, wolny wybór, prawo do decydowania zostały wyrugowane przez
                                            > Twoich GURU z publicznej debaty. Słowo"aborcja" ustąpiło
                                            > miejsca "zabijaniu", "morderstwu", słowo"płód"- "dziecku poczętemu' albo po
                                            > prostu "dziecku".Tak się knebluje ludzi, ogranicza się wolność słowa ludziom,
                                            > którzy maja prawo mieć inne zdanie.
                                            > Pozdrawiam przedstawicieli młodych katolików- więcej wiedzy Wam życzę.
                                            Opanuj się trochę i ogranicz te populistyczne stwierdzenia. Skąd wiesz kto jest
                                            moim guru? Poza tym wcale nie jestem młodym katolikiem. Ani słowo "aborcja"
                                            ani "płód" nie zniknęło z mojego słownika. Problem jest w akceptowalnej i
                                            precyzyjnej definicji pojęć. Czy tydzień przed porodem to jeszcze płód czy już
                                            dziecko? Jakie kryteria musi coś spełnić aby można to było nazwać człowiekiem?
                                            Czy te kryteria są niezmienne?
                                            • Gość: Bea Re: 'Mi nie chodzi o to....' IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.11.03, 22:25
                                              tezgucio napisał:

                                              > Gość portalu: Bea napisał(a):
                                              > > Jestem za prawem kobiety do decyzji, bo to ona jest "życiem".
                                              > > Słowa : kobieta, wolny wybór, prawo do decydowania zostały wyrugowane prze
                                              > z
                                              > > Twoich GURU z publicznej debaty. Słowo"aborcja" ustąpiło
                                              > > miejsca "zabijaniu", "morderstwu", słowo"płód"- "dziecku poczętemu' albo p
                                              > o
                                              > > prostu "dziecku".Tak się knebluje ludzi, ogranicza się wolność słowa ludzi
                                              > om,
                                              > > którzy maja prawo mieć inne zdanie.
                                              > > Pozdrawiam przedstawicieli młodych katolików- więcej wiedzy Wam życzę.
                                              > Opanuj się trochę i ogranicz te populistyczne stwierdzenia. Skąd wiesz kto
                                              jest
                                              >
                                              > moim guru? Poza tym wcale nie jestem młodym katolikiem. Ani słowo "aborcja"
                                              > ani "płód" nie zniknęło z mojego słownika. Problem jest w akceptowalnej i
                                              > precyzyjnej definicji pojęć. Czy tydzień przed porodem to jeszcze płód czy
                                              już
                                              > dziecko? Jakie kryteria musi coś spełnić aby można to było nazwać
                                              człowiekiem?
                                              > Czy te kryteria są niezmienne?

                                              Dziwię się, że zadajesz takie pytania. Własnie jako osoba dorosła i
                                              uprawiająca seks (może nie jesteś dorosły, to wtedy można zrozumieć)
                                              powinieneś to wszystko wiedzieć. Kościół zamknął usta tym, którzy to wszystko
                                              chcą mówić. Potrzebne są dlatego lekcje wychowania seksualnego. Naród ciemny,
                                              jak tabaka w rogu!
                                              • tezgucio Re: 'Mi nie chodzi o to....' 06.11.03, 22:44
                                                Gość portalu: Bea napisał(a):
                                                > Potrzebne są dlatego lekcje wychowania seksualnego. Naród ciemny, jak tabaka
                                                w rogu!

                                                Tak.
                                                • Gość: Bea Re: 'Mi nie chodzi o to....' IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.11.03, 22:47
                                                  tezgucio napisał:

                                                  > Gość portalu: Bea napisał(a):
                                                  > > Potrzebne są dlatego lekcje wychowania seksualnego. Naród ciemny, jak taba
                                                  > ka
                                                  > w rogu!
                                                  >
                                                  > Tak.

                                                  tezgucio, serdecznie pozdrawiam!
                                                  • tezgucio Re: 'Mi nie chodzi o to....' 06.11.03, 22:57
                                                    Gość portalu: Bea napisał(a):
                                                    > tezgucio napisał:
                                                    > > Gość portalu: Bea napisał(a):
                                                    > > > Potrzebne są dlatego lekcje wychowania seksualnego. Naród ciemny, jak
                                                    > tabaka w rogu!
                                                    > >
                                                    > > Tak.
                                                    >
                                                    > tezgucio, serdecznie pozdrawiam!
                                                    Z innego rogu tabakiery pozdrawia Teżgucio!
                                    • tezgucio Re: 'Mi nie chodzi o to....' 06.11.03, 16:17
                                      Gość portalu: borys napisał(a):
                                      > Szcszerze mówiąc nie interesuje mnie, co mówią amerykańscy ginekolodzy o
                                      > psychice amerykańskich katoliczek.
                                      > Uważam, że płód to człowiek, a aborcja to zabójstwo.
                                      > Jestem chłopcem, katolickim, więc pewnie to spojrzenie tendencyjne.
                                      > Dla chłopca, pewnie niekatolickiego, z Łodzi, który swoje dzieci chował w
                                      > szafie - dzieci to też nie ludzie, tylko pętający się gówniarze.
                                      Problem nie dotyczy tylko aborcji, jest to raczej część ogólniejszego
                                      spojrzenia na problem śmierci czy raczej prawnie usankcjonowanego uśmiercania
                                      (w tym kary śmierci).
                                      Założenie, że aborcja jest zabójstwem (morderstwem) rodzi sporo konsekwencji:
                                      - trudno tu mówić o afekcie, będzie to ewidentnie morderstwo z premedytacją,
                                      - co z lekarzem wykonującym zabieg, kto jest mordercą, a kto odpowie za
                                      współudział
                                      - co z klasyfikacją poronienia, środków wywołujących poronienie
                                      - niektóre metody zapobiegania ciąży będą musiały być karalne
                                      - gwałt (skutkujący niechcianą ciążą), staje się jednym z najcięższych
                                      przestępstw
                                      Można by dalej wymieniać i analizować. Problem jest cholernie złożony i trzeba
                                      mieć świadomość, że jak się powie "a" to "b" też trzeba będzie powiedzieć.
                                      W sumie cieszę się, że jak na razie problem ten nie dotyczy mnie osobiście.

                                      • afe-lek Re: 'Mi nie chodzi o to....' 06.11.03, 21:55
                                        Problem jest rzeczywiście bardzo złożony, dlatego tym bardziej nie zlkwidujemy
                                        go prostym zakazem lub całkowitym przyzwoleniem.
                                        Powinno się wprowadzić pewien system oceny poszczególnych przypadków -
                                        uwzględniając prawa matki i ojca - i wtedy pozwalać lub nie na aborcję.
                                        A nadużycia i tak zawsze będą - jak to pokazują inne dziedziny prawa.
                                        • tezgucio Re: 'Mi nie chodzi o to....' 06.11.03, 22:46
                                          afe-lek napisała:
                                          > Powinno się wprowadzić pewien system oceny poszczególnych przypadków -
                                          > uwzględniając prawa matki i ojca - i wtedy pozwalać lub nie na aborcję.
                                          To jest rozmienianie na drobne
                                          • afe-lek Re: 'Mi nie chodzi o to....' 07.11.03, 15:10
                                            tezgucio napisał:

                                            > afe-lek napisała:
                                            > > Powinno się wprowadzić pewien system oceny poszczególnych przypadków -
                                            > > uwzględniając prawa matki i ojca - i wtedy pozwalać lub nie na aborcję.
                                            >To jest rozmienianie na drobne

                                            Tak, to jest rozmienianie na drobne.
                                            Przecież sam wcześniej wspominasz o różnych przypadkach , np. ciąża w wyniku
                                            gwałtu -dlatego nie wolno tego problemu traktować globalnie i jednoznacznie.
                                            • tezgucio Re: 'Mi nie chodzi o to....' 07.11.03, 19:08
                                              afe-lek napisała:
                                              > Tak, to jest rozmienianie na drobne.
                                              > Przecież sam wcześniej wspominasz o różnych przypadkach , np. ciąża w wyniku
                                              > gwałtu - dlatego nie wolno tego problemu traktować globalnie i jednoznacznie.
                                              Tak, ale ... mimo wszystko globalnie. Ustalenie zasad nadrzędnych jest podstawą
                                              do jakichkolwiek dalszych rozważań, analiz czy roztrząsań przypadków
                                              szczególnych.
                                • Gość: Anka Re: 'Mi nie chodzi o to....' IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.11.03, 20:30
                                  markoniec napisał:

                                  > w Polsce są , faceci służą tylko jako dawcy spermy /nikt tego nie nazywa
                                  > dawcami życia/.Najlepiej jakby wszystko odbywało się poprzez bank nasienia,
                                  > bez zbędnych czułości

                                  Przecież chodzi przede wszystkim o te czułości! Zapytaj żonę, czy ona też tak
                                  uważa?
                                  • markoniec Re: 'Mi nie chodzi o to....' 08.11.03, 21:19
                                    Ona nie uważa, ja muszę uważać, stawiamy na czułości zdecydowanie.
                                    Piszę trochę zaczepnie, a nie jak uważam :-)
                                    Seks dla przyjemności to nasza dewiza /teraz mówię prawdę/.
                                    • Gość: Anka Re: 'Mi nie chodzi o to....' IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.11.03, 21:42
                                      Trzeba się tak zabezpieczyć, żeby nie myśleć o "uważaniu' i po prostu sie
                                      kochać!
                              • afe-lek Re: 'Mi nie chodzi o to....' 06.11.03, 21:49
                                bart.q napisał:

                                > Znaczy, tak, po pierwsze - to co jesteśmy sami w stanie zobaczyć to tylko
                                > fragment całości. Warto powstrzymywać się od sądów o całej społeczności na
                                > podstawie własnej obserwacji.

                                Ale ja pisałam właśnie o moich obserwacjach i nie oceniałam całej
                                społeczności, zwłaszcza, że w wypowiedzi wyżej zaznaczyłam, że moje opinie i
                                słowa kierujęnie do mas lecz jednostek.
                                A z resztą Twojej wypowiedzi zgadzam się.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja