Lubuskie chce złowić angielskich turystów

03.12.08, 22:38
Lubuska Organizacja Turystyczna? To jakieś stowarzyszenie działające w Lebus?
O co tu kurde chodzi?
    • klublubuski od kiedy p. Bloch zna się na turystyce? 04.12.08, 10:16
      I tu wychodzi cale lubuskie siano z kaloszy. Nie mam nic przeciwko
      tej Pani, ale zadam pytanie: czy ona ma jakieś wyksztalcenie w
      branży turystycznej? Wieloletnie doświadczenie- 3 lata minimum?
      Chcialbym w tej ważnej branży wreszcie specjalistów, a nie
      urzędników czy polityków...
    • Gość: koala_miś Lubuskie chce złowić angielskich turystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.08, 12:17
      He, he, triumfalny powrót czerownych do żłoba.
      Turyści nie turyści byle kasa lała sie kolesiom i towarzyszom do
      kieszeni. Każdy pretekst jest dobry. PO + SLD świetnie sobie radzi z
      dojeniem publicznego grosza. Przestańcie udawać, zawrzyjcie
      koalicję, podzielcie sie otwarcie stołkami i kasą, Urbaniak będzie
      zapewniał obsługe prawną, będzie wszystko normalnie. A nie tak, jak
      teraz, pod stolikiem.
    • Gość: primo Re: Lubuskie chce złowić angielskich turystów IP: *.adsl.inetia.pl 04.12.08, 12:25
      "Z turystyką w województwie lubuskim nie jest najlepiej. - Można
      powiedzieć, że jesteśmy postrzegani jako region o umiarkowanej
      atrakcyjności turystycznej - uważa Marcin Jabłoński, marszałek
      województwa. Prawda jest jednak bardziej bolesna. Na 100
      ankietowanych, tylko trzech wskazuje Lubuskie jako
      najatrakcyjniejszy region w Polsce. "

      No i nic dziwnego. Tyle sie klepie o lubuskim jako jakiejs perle
      turystyki, ale nic z tego nie widac w praktyce.
      Ta cala atrakcyjnosc dla turysty to jest tylko w setkach folderow,
      ktore mozna dostac w IT na Kupieckiej. Mam z komuny jeszcze taki
      folder wydany po angielsku zachecajacy zachodnich turystow do
      zwiedzania Zwiazku Radzieckiego (na zdjeciach: kolorowe odswietne
      cerkwie i dziewczyny w strojach ludowych)- i mniej wiecej tak tez
      sie ma rzeczywistosc turystyczna lubuskiego do zawartosci folderow.
      A juz o blubrach na stronach internetowych gmin nie wspomne.
      Jasne, turysta z kocherem, myciem sie w jeziorze i spaniem w
      namiocie (ew. w domku z dykty) jak w latach 70, to bedzie zachwycony
      lubuskim.
      Ale dzisiaj turysta nie tylko chce polezec nad jeziorem ale musi
      miec zaplecze. Wezmy taka "wielkia" perle lubuskiego jak np Łagów,
      ktory jest brudny, zaniedbany i jedzie na opinii jeszcze z lat
      komuny, a ceny jak z ksiezyca.
      Ja mysle, ze teraz to mozna jechac co najwyzej na klientach
      wyspecjalizowanych turystycznie, a nie na tyrstyce powszechnej. Bo
      zwyczajnie lubuskie nie ma nic takiego dla czego waliliby turysci
      masowi z Zachodu. Ale jak plywam przez pare miesiecy w roku
      kajakiem, to spotykam wielu Niemcow ktorzy przyjezdzaja do nas na
      ryby (powaznie!), pojezdzic konno, ponurkowac z akwalungiem, szpece
      od architektury militarnej, ornitolodzy, albo wielu starszych ktorzy
      pamietaja/wiedza ze lubuskie w wielu miejscach ma mikroklimat
      leczniczy co wykorzystywano przed wojna a obecnie jest zapomniane.

      Lubuskie powinno chyba brac przyklad z Kaszub (tych lądowych
      oczywiscie, nie nadmorskich) bo warunki podobne: lasy, jeziora,
      ciekawe miejsca (nie maja co prawda tyle bunkrow ;) ale mozna sobie
      pojechac np. szlakiem po dawnych polsko-niemieckich przejsciach
      granicznych-i ludzi to rajcuje).
      Roznica jest taka, ze na Kaszubach jest pelno imprez, samorzady
      popieraja turystyke infrastruktura a nie tylko bajeranckimi
      deklaracjami na stronach www, no i ludzie sami sa pracowici,
      pojawila sie ciekawa oferta agroturystyczna, sciezki rowerowe,
      szlaki itd itd. Ludzie sami wzieli sie do tego po gospodarsku, jest
      u kogo przenocowac i gdzie zjesc (kuchnia regionalna!).
      Tymczasem w lubuskim oferta przywoitych noclegow agroturystycznych
      jest raczej uboga, nie widac tej oddolnej pracowitosci ludzi (np
      bylem w stadninie w oslawionym Bronkowie - ok, ale sama wies ktora
      sie szczyci goscmi z Zachodu wyglada "w normie" : czyli koslawe
      ploty, rozpizdziaj na podworkach, byle jakie barierki na mostku,
      zdaje sie pokrzywione po jakims wypadku i tak juz zostawione). No i
      co prawda w lubuskim sa jedne z bardziej liczacych sie w Europie
      fortyfikacji (mowa MRU) ale wciaz tego nie mozna wykorzystac na maxa
      bo o bunkry żrą się dwie gminy.
Pełna wersja