Wrażenia z IV Festiwalu Kabaretu

07.12.08, 12:10
Witam wszystkich, chciałbym pokrótce opisać moje wrażenia z właśnie
zakończonego IV Festiwalu Kabaretu w Zielonej Górze. Jako, że w tym
roku festiwal zmienił swoją formułę na pojedynki kabaretowe w
systemie pucharowym, odpuściłem sobie ćwierćfinały i na auli UZ
oglądałem tylko półfinały i finał + serial Spadkobiercy. Co do par
ćwierćfinałowych to wygrali moi faworyci, za wyjątkiem Stada Umtata,
które nie wiem jakim cudem pokonało Formację Chatelet, ale... nie
widziałem, nie wiem, to i osądzać nie będę.

Co do pierwszego półfinału, to był on zdecydowanie za krótki! 30zł
za bilet i tylko 1 godzina zabawy? Pomijając fakt, że to od
kabaretów zależy długość trwania skeczy, to należałoby pozwolić
kabaretom przedstawić jeszcze po jednym skeczu przygotowanym
wcześniej (niekoniecznie premierowym). Kabaret Limo jak zwykle
super, jednak kabaret Stado Umtata jest wytworem mało śmiesznym,
skecze mają kiepskie, a w improwizacji są „tylko momenty”.

Co do drugiego półfinału to był to pojedynek na szczycie godny
finału :) Jurki przeciwko Łowcy.B to niezapomniane przeżycie. Jurki
bardzo chwalę za skecz o temacie tabu oraz za umiejętność
improwizacji, jednak w starciu z "szajbusami" z Łowców.B niestety
przegrali. Łowcy.B ze swoim Maryjuszem w żółtym swetrze są klasą
samą dla siebie i punkty dostawali gó...e za "ogólny rozpiernicz”.
Brawo!

Jeżeli chodzi o finał to... pozostał niesmak, głównie za sprawą
pseudo-kabaretu Fraszka. Tomasz Jachimek SUPER, Chatelet bardzo
dobrze, Marek Grabie tragicznie, natomiast Fraszka to PORAŻKA.
Pseudo skecz na początku był śmieszny, jednak po PÓŁ godzinie każdy
na sali był już cholernie wkurzony. Ludzie krzyczeli żeby ich
wywalić ze sceny, niektórzy szykowali butelki po napojach do rzutu.
Teraz wiem, że jeżeli jest choć cień szansy, że na scenie może się
pojawić Fraszka to na występ muszę zabrać karton zepsutych jajek i
pomidorów. Skandal! Niech ten festiwal aspiruje do grona
najlepszych, bo przecież na finale PAKI takie coś nigdy nie miałoby
miejsca. I tu uwaga do organizatorów, że po tych doświadczeniach
pewnie wiedzą już jakich kabaretów sobie publiczność nie życzy. W
międzyczasie gdzieś na tyłach sali miał miejsce skecz Stada Umtata –
też mało śmieszny. Miał być eksperyment sceniczny a wyszła wielka
klapa i ogólna kompromitacja, teraz nikt nie wspomina jakie Limo i
Łowcy.B byli wspaniali tylko, że "Fraszka to porażka". Człowiek
zapłacił niemałe 40zł za bilet a został porządnie zirytowany jeszcze
przed rozpoczęciem finału. Na przyszłość proszę organizatorów o nie
zapraszanie kabaretów Fraszka (kategorycznie i nigdy w życiu), Stado
Umtata oraz Grabiego Marka; są oni po prostu mało śmieszni, a czasem
żenujący.

Sam finał był rewelacyjny, bo przecież Limo i Łowcy.B to sama elita.
Łowcy.B wygrali zasłużenie i chwała im za dobrą zabawę.

Serial Spadkobiercy wypadł w tym roku średnio, poprzednie były
zdecydowanie lepsze. Nie każdy umie śmiesznie improwizować a tutaj
jest jakby wpychany na siłę. W kraju jest tylko kilku kabareciarzy
sypiących dowcipami z rękawa, a u nas niestety było ich niewielu.

Podsumowując impreza udana poza poważnym zgrzytem w finale. Dziękuję
organizatorom i czekam na przyszły rok :)
    • Gość: widz Re: Wrażenia z IV Festiwalu Kabaretu IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.12.08, 16:11
      Byłem na Jurkach vs Łowcy B. i było super, fantastycznie się bawiłem.

      Natomiast finał był mierny kabaret Grabiego Marka mało śmieszny , Fraszka dno ,
      niedość że kiepski skecz to jeszcze trwał z 30 min.

      Moim zdaniem Limo było lepsze od Łowców B, którzy zdecydowanie lepiej wypadli w
      półfinale.

      Również niektóre komentarze prowadzącego p.Sobańskiego były chamskie i nie miłe
      dla ucha widza.
Pełna wersja