Gość: Rewia
IP: *.zgora.dialog.net.pl
03.11.03, 22:41
Przez kilka godzin na osiedlu Zacisze przebywał podpijaczony jegomość
ciągnący za soba niewydojoną kozę. Gdy zadzwoniłem na policję, by coś z tym
zrobiła, oznajmiono mi, bym dał sobie spokój... Jak się dowiedziałem od
dyżurującego policjanta, od dwóch bodaj lat nie ma na tego człowieka sposobu
(sic!). Nie można mu odebrać zaniedbanych i narażonych na stres zwierząt
(sic!). Czy ten koszmar musi rzeczywiście trwać? Czy znajdzie sie ktoś, kto
te zwierzęta zdoła uratować?