surma_bojowa
12.01.09, 18:05
Do Pana Romana Furtaka
Dyrektora Delegatury NIK w Zielonej Górze
Ja, wyżej podpisany, obywatel polski zamieszkały na terenie województwa
lubuskiego, sumiennie płacący wszystkie należne podatki, zwracam się do Pana
Dyrektora z grzeczną prośbą o przeprowadzenie wnikliwej i szeroko zakrojonej
kontroli w Porcie Lotniczym Zielona Góra-Babimost, będącym jednostką
organizacyjną Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze” z siedzibą w
Warszawie przy ul. Żwirki i Wigury 1.
Do wystąpienia z niniejszą prośbą skłoniła mnie lektura dokumentu Urzędu
Lotnictwa Cywilnego pt. „Liczba obsłużonych pasażerów oraz wykonanych
operacji lotniczych w ruchu regularnym oraz czarterowym w polskich portach
lotniczych w okresie styczeń-wrzesień 2007 oraz 2008 roku” dostępnego na
www.ulc.gov.pl/_download/wiadomosci/11_2008/iii_kwartay_2008.pdf , a
także wizyta na stronie internetowej w/w Portu Lotniczego
www.lotnisko.zielonagora.pl/
W pierwszym z tych materiałów znajduje się informacja, że w ciągu trzech
pierwszych kwartałów ubiegłego roku Port Lotniczy Zielona Góra-Babimost
obsłużył dokładnie 3.843 pasażerów. Dzieląc tę liczbę przez ilość dni
przypadających na miesiące styczeń-wrzesień, otrzymujemy wynik 14,025 pasażera
dziennie. Ponieważ, jak rozumiem – w informacji ujęto zarówno odlatujących,
jak i przylatujących, to jeśli przyjąć, że ich liczba jest równa, a
zdecydowana większość z nich, to te same osoby, wychodzi, że przeciętnie
licząc z Portu Lotniczego Zielona Góra-Babimost codziennie korzysta 7
(słownie: siedmiu) pasażerów.
W poprzednich latach liczba pasażerów wynosiła: 2004 – 3.949, 2005 – 427,
2006 – 8.316, 2007 – 6.739
www.ulc.gov.pl/_download/regulacja_rynku/statystyki/dane_na_stron-_2007_20.v.2008.pdf
, zatem nie można mówić, że ubiegłoroczne wyniki są zaniżone przez jakieś
nadzwyczajne okoliczności. Przez wszystkie te lata Port Lotniczy Zielona
Góra-Babimost nie obsługiwał przesyłek towarowych, czyli cargo.
Nie musze pisać, szanowny Panie Dyrektorze, że znacznie większy ruch
pasażerski panuje na przystanku PKS w bardzo małej wioseczce, gdyż niechybnie
sam dojdzie Pan do tego wniosku. Taki przystanek kosztuje kilka, najwyżej
kilkanaście tysięcy złotych, a koszta jego utrzymania sprowadzają się do
zapłaty za posprzątanie od czasu do czasu i znacznie rzadziej za odmalowanie.
Nie dało mi się dotrzeć do informacji, ile kosztowało przystosowanie dawnego
lotniska wojskowego w Babimoście do obsługi ruchu lotniczego oraz ile kosztuje
jego eksploatacja. Pewne wyobrażenie o tym daje jednak lektura informacji i
dokładne przyjrzenie się fotografiom zamieszczonym na stronie internetowej
Portu Lotniczego Zielona Góra-Babimost.
Możemy tam przeczytać, że w roku w 1989 roku pas startowy o długości 2.500 m
otrzymał nową nawierzchnię betonową o grubości 25cm, a w ostatnich latach
poczyniono następujące inwestycje: nowy sprzęt do zimowego utrzymania
lotniska, remont kapitalny terminala pasażerskiego, nowa nawierzchnia dróg
wewnętrznych, nowa sieć telekomunikacji, nowe oświetlenie nawigacyjne
kategorii I-ej, nowe urządzenia meteorologiczne.
Na zdjęciach widzimy pięć, na oko nowiutkich wielkich pojazdów do odśnieżania,
jakie trudno uświadczyć na lubuskich drogach publicznych, trzy samochody
gaśnicze, o których może sobie tylko pomarzyć Państwowa Straż Pożarna,
autocysternę.
Trudno się zorientować, ile osób pracuje w tym Porcie Lotniczym, ale na jednej
z fotek widać trzy panie zajmujące się odprawą pasażerów (których jest
zresztą dokładnie tyle samo). Na innym dwoje policjantów – bo, a jakże –
posterunek policji tam jest. Ilu ochroniarzy, trudno powiedzieć, ale sądzę,
że sporo, gdyż obszar spory a ochrona całodobowa.
To wszystko dla przeciętnie kilku pasażerów dziennie i nawet nie jednej
operacji lotniczej (czyli, łącznie licząc, startu i ładowania) !
Za to wszystko ja płacę, Pan Dyrektor płaci, płacą wszyscy, co ten tekst
czytają oraz ci, co tego uniknęli i tylko dlatego scyzoryk nie otworzył im się
w kieszeni. Bo chyba nikt, kto w cuda nie wierzy, nie sądzi, że przychody
osiągane przez Port Lotniczy Zielona Góra-Babimost - nie mówię, że pokrywają,
ale pozostają w jakiejś rozsądnej proporcji do wydatków.
Ja, jako szary obywatel, mogę się tylko pozłościć i pokląć na władzę. Pan,
Panie Dyrektorze, posiada nie tylko instrumenty, ale i ustawową powinność
kontrolowania działalności jednostek państwowych, wyciągania z tego wniosków
oraz przedstawiania ich organom państwa oraz opinii publicznej.
Oczekuję więc od Pana zbadania, czy w przypadku Portu Lotniczego Zielona
Góra-Babimost nie mamy do czynienia z jaskrawą niegospodarnością, z
marnotrawieniem bez sensu publicznego grosza.
Oczekuję, że pańscy ludzie dotrą nie tylko nie tylko do cyfr, ale i do
mechanizmów politycznych, które powodują utrzymywanie przy życiu Portu
Lotniczego Zielona Góra-Babimost i uporczywe topienie w nim ogromnych
pieniędzy pomimo ewidentnego braku warunków geograficznych, demograficznych,
społecznych i ekonomicznych uzasadniających taka potrzebę na dziś oraz braku
perspektyw, że zaistnieje ona w dającej się przewidzieć przyszłości.
Oczekuję ujawnienia, jakie jawne i ukryte wydatki ponosi samorząd województwa
lubuskiego w związku z funkcjonowaniem Portu Lotniczego Zielona Góra-Babimost.
Oczekuję wreszcie wskazania winnych tego stanu rzeczy i wystąpienia do
Prokuratury z wnioskiem o ich ściganie.