markoniec
18.11.03, 18:24
Za dzisiejszą gazetą lubuską :
"Chory na serce inwalida wybrał w aptekach viagrę za 150 tys. zł. Recepty
wypisało mu co najmniej trzech lekarzy rodzinnych i jeden ze szpitala. NFZ
żąda zwrotu pieniędzy, a na gorzowską lecznicę nałożył 700 tys. zł kary.
Starszy człowiek dostał za darmo ponad tysiąc pigułek. Lekarz ze szpitala
wypisał recepty na viagrę za 50 tys. zł, pozostałe 100 tys. wyłudziło trzech
lekarzy rodzinnych. Wszystko zrefundował Narodowy Fundusz Zdrowia. Później
wyszło, że legitymacja inwalidzka mężczyzny okazała się nieważna, a część
recept została wystawiona po jego śmierci. Ponieważ chory na serce inwalida
nie mógł zażywać viagry, zrodziło się podejrzenie, że całość przeznaczano do
sprzedaży na czarnym rynku.
Sprawę latem wykryli pracownicy NFZ i o wszystkim zawiadomili prokuraturę. -
Nasze doniesienie było efektem prowadzonej od czerwca w gorzowskiej placówce
kontroli. Wykazała ona, że jeden z lekarzy przepisywał pacjentowi olbrzymie
ilości viagry, w całości refundowanej - tłumaczy Jadwiga Michniewicz,
naczelnik wydziału kontroli lubuskiego oddziału NFZ.
Doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa złożył też szpital. -
Działo się to w sierpniu. Lekarz, który wypisywał lewe recepty, był na
okresie wypowiedzenia. Nie pracuje u nas od listopada - mówi Stanisław
Baliński, zastępca dyrektora ds. lecznictwa.
Kara do negocjacji
Za postępowanie nieuczciwego lekarza ze szpitala zapłacił pracodawca, NFZ
potrącił już lecznicy równowartość wypisanych nielegalnie pigułek. Jednak to
nie wszystko: fundusz wymierzył też szpitalowi karę 700 tys. zł. -
Uregulowaliśmy refundację, teraz musimy się uporać z karą. To olbrzymia suma,
dlatego wystosowaliśmy pismo z prośbą o jej umorzeniu. Pozwiemy też lekarza o
zwrot 50 tys. zł, które już zapłaciliśmy - zapowiada S. Baliński.
Kara jest duża, ale NFZ ma prawo ją nałożyć. - Jej wysokość wynika z umowy
podpisanej między szpitalem a funduszem. Placówka musi zapłacić 1 proc.
wartości rocznego kontraktu za każdą niezgodnie z prawem wystawioną receptę.
Oczywiście istnieje możliwość negocjowania jej wysokości, ale o umorzeniu nie
ma mowy - mówi J. Michniewicz.
Inni też przepisywali
Tysiąc pobranych za darmo pigułek jest wartych na czarnym rynku nawet 80 tys.
zł. 80 zł za niebieską tabletkę żądają setki internetowych sprzedawców,
którzy oferują ją bez pytania o stan zdrowia. Nie podają też informacji o
przeciwwskazaniach.
W sprawie postępowanie prowadzi prokuratura. - Niemal wszystkie recepty były
realizowane w trzech aptekach, nie wykluczamy więc, że farmaceuci mogli
działać wspólnie z nieuczciwymi medykami - mówi Dariusz Domarecki, rzecznik
Prokuratury Okręgowej w Gorzowie. Potwierdza, że inwalida nie miał uprawnień
do bezpłatnych leków i że część recept została wystawiona po jego śmierci.
Viagra na czarno
- Tabletek było bardzo dużo, najprawdopodobniej więc viagra z recept
wypisywanych przez gorzowskich lekarzy trafiła do nielegalnego obrotu - mówi
D. Domarecki."
Polak potrafi nakraść jak mało kto, a potem narzeka, że bieda w kraju.