mieux 17.06.09, 11:55 Proszę przesłać ten artykuł do Lubuskiego Kuratora. On ma problemy nawet z otwieraniem poczty (na odpowiedź na maila czeka się tygodniami). Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: kosma Niech każda szkoła odtajni efekty swojej pracy IP: *.aster.pl 17.06.09, 14:50 Obawiam się, że w naszym kraju umieszczenie informacji dotyczącej ukończonych studiów, stażu pracy nauczycieli itp. informacji może być potraktowane przez GIODO jako ujawnienie danych osobowych. Wyniki sprawdzianu, egzaminu i matury wraz z komentarzem powinny być jawne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: odbiorca Re: Niech każda szkoła odtajni efekty swojej prac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.09, 15:19 jak jawne ? może podać jeszcze imię , nazwisko i adres ? coś za dużo tych oczekiwań,a i tak na swojej stronie internetowej można podać to co się chce aby czytelnik zobaczył. Podobnie jak w gazecie. A tak na marginesie , to kiedy zobaczymy informacje o redaktorach, rankingi wśród redaktorów itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czepialsky Niech każda szkoła odtajni efekty swojej pracy IP: 92.244.55.* 17.06.09, 15:21 "Dyrektor Stefan Bulanda ogłasza wyniki kończącego trzyletnią naukę w Gimnazjum nr 10 w Zielonej Górze." To cytat, spod zdjęcia dołączonego do artykułu. Jeśli pisała go Pani Sałwacka, to poproszę o dokładne dane na temat dziennikarskiego wykształceniat autorki, bo za nic nie mogę doszukać się sensu w tym zdaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ella Re: Niech każda szkoła odtajni efekty swojej prac IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.06.09, 07:44 U nas w szkole choć wyniki nie chciał dyrektor podać w gazecie to jak najbardziej średnia była podana na tablicy ogłoszeń. Po co robić nagonkę na szkoły, to niczemu nie służy. Odpowiedz Link Zgłoś
pangea100 Nowy Jork = Zielona Góra 21.06.09, 17:15 Wyniki szkół powinny być podawane, owszem, ale nie będą one czytelne dla przeciętnego Polaka, co więcej mogą zaszkodzić szkole i dzieciom. Dam przykład. Uczę jęzka polskiego w szkole podstawowej. Jestem naprawdę dobry. Moi uczniowie piszą test średnio na 33p. na 40 możliwych. Doskonale. Następnego roku wśród uczniów mam 25% dzieci z rodzin niewydolnych wychowawczo,które w dodatku mają wiele dysfunkcji, osiągnięciem jest to, że w ogóle chodzą do szkoły. Dzieci piszą na 20%, to mój i ich wielki sukces. Ale w ocenie zewnętrznej wypadnę blado, bo z wyników jasno wynika, że tego roku to mi się pracować nie chciało. Aby obraz był rzetelny powinienem zastrzec, że dziecko rozpoczynało szkołę podstawową bez umiejętności trzymania długopisu itd. A więc musiałyby odbywać się też rzetelne, zewnętrzne badania dzieci rozpoczynających szkołę podstawową. Absurd? Absurd. A jeżeli porównujemy się do Nowego Jorku, to niech pani Sałwacka sprawdzi, czy w Nowym Jorku nauczyciele mają w pokojach nauczycielskich dostęp do internetu, drukarki, laptopa, projektora, ksero itd. Bo w Zielonej Górze nie mają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trzeźwo stapajaca Re: Nowy Jork = Zielona Góra IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.06.09, 09:21 "Ktoś powie: Zielona Góra to nie Nowy Jork? A dlaczego nie? Drapaczy chmur może nie wybudujemy, ale dobrą oświatę tak." - jezu, czy ta dziewczyna ma umysl dziecka? rozejrzec sie wokol i zadac sobie jedno pytanie: a co u nas jest takie jak w Nowym Jorku? no, pani dziennikarka powinna akurat to wiedziec, skoro wie to kazdy czlowiek, nawet taki niepiszacy do Wielkiej Gazety Wyborczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiola Re: Nowy Jork = Zielona Góra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.09, 19:28 no właśnie, same wyniki nie świadczą o szkole nic ! najwyżej o dzieciach chodzących do szkoły i co roku może być inaczej. Trafi się kilku bardzo dobrych i ciągną stawkę w górę, trafi się stado sportowców i mamy co najwyżej wyniki pozytywne. Ale co tam, grunt to Nowy York! Tam to mają wyniki, wiem , może nie tak jak redaktorka, ale córka znajomej - totalny średniak w Zielonej Górze, po wyjeździe do tzw Stanów zaczęła być orłem, może po tym locie na wysokościach? A może tak na początek podać z jakimi średnimi wynikami przyjęto do poszczególnych szkół ? Ale to jest słodka tajemnica, raczej nie do zdobycia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ok juesej Re: Nowy Jork = Zielona Góra IP: *.swiebodzin.vectranet.pl 24.06.09, 21:55 > Ale co tam, grunt to Nowy York! Tam to mają wyniki, wiem , może nie > tak jak redaktorka, ale córka znajomej - totalny średniak w Zielonej > Górze, po wyjeździe do tzw Stanów zaczęła być orłem, może po tym > locie na wysokościach? Ci głupi Amerykanie, bo pewnie to sugerujesz, latają w kosmos. W tym samym czasie, my, mądrzy Polacy jesteśmy na etapie modernizacji torów kolejowych tak, żeby dało się po nich jeżdzić w lecie z prędkością większą niż 40km/h. W tamtych szkołach stawia się na wiedzę potrzebną w życiu. Nikt nikogo nie zmusza do nauczenia się nazw i położenia afrykańskich rzek, tak jak u nas. Program podstawowy przewiduje naukę rzeczy potrzebnych. Jak ktoś chce wiedzieć więcej, to może zapisać się na dodatkowe zajęcia. Dlatego Ci, którzy u nas mają problemy z ewidentnie przeładowanym programem, tam radzą sobie bez problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzic Re: Nowy Jork = Zielona Góra IP: *.swiebodzin.vectranet.pl 23.06.09, 19:31 Czy przeciwnicy podawania wyników szkół mogliby podać swoje, alternatywne rozwiązanie? Moim zdaniem podawanie średnich, wyników z egzaminów, itd. jest wystarczającą informacją dla rodziców. Po pierwsze - słabsi uczniowie dla których 20% to sukces mogą trafić się w każdej szkole. Po drugie - jeżeli jest jakaś szkoła, gdzie z różnych względów (położenie w konkretnej części miasta itd.), takich uczniów trafia się więcej, to taka informacja, ukryta w średniej całej szkoły, też jest istotna dla rodziców. Duża ilość słabszych uczniów może sprawić, że ci przeciętni, są przez nauczycieli zaniedbywani. Po prostu nie ma tyle czasu, żeby wyciągnąć na prostą tych mniej zdolnych i jednocześnie spróbować z przeciętniaka zrobić geniusza. Odpowiedz Link Zgłoś