Dodaj do ulubionych

Egipt - po co jedziemy?! - Zabytki

21.07.07, 01:28
Wiele osób wybiera się tam "bo to modne". Wydaje mi się, że takie podejście
jest postawione nieco na głowie, bo nie wiedząc tak naprawdę po co my tam
jedziemy już w Polsce robimy głupstwa - przykład choćby osób, które wybrały
Sharm el Sheikh, choć w planach miały zwiedzanie Luksoru.
No i na miejscu rozczarowanie, że nie ma się tego co się zamierzyło.

Jeśli jedziesz dla zabytków starożytnej kultury: NIE WYBIERAJ SHARM EL SHEIKH
oraz Pówyspu Synajskiego.
To tak jakbyś w Polsce wybrał Mielno by zobaczyć Gubałówkę, choć w przypadku
Sharm, na tą "Gubałówkę" (Luksor) będziesz miał 2 3 razy dalej.
Interesują Cię zabytki - wybierz bezwzględnie Hurghadę lub jej okolicę, a
jeszcze lepiej gdy zdecydujesz się na wycieczkę 7+7.
W tym ostatnim przypadku najciekawszą ofertą są wycieczki autokarowe. Na niej
to zobaczysz NAJWIĘCEJ starożytnych miejsc.
Wersję "objazdówki" z rejsem po Nilu, bez względu na to z jakiego biura
wybierzecie, polecić z czystym sercem mogę osobom, które wybierają się w
podróż poślubną, chcą bliskiej osobie sprawić niezapomniany prezent (np.
urodziniowy, zaręczynowy), jak i wszystkim tym, którzy chcieliby zakosztować
nieco "kolonialnej" atmosfery, gdy wokół kręcą się kelnerzy z zimnymi
drinkami, z nieba leje się żar, a Wy pluszczecie sobie ciała
w basenie z piwem w dłoni, stoły uginają się od potraw, a pomiędzy tym
wszystkim wyskakujecie w portach z wycieczką na zwiedzanie zabytków.
Ci którym brak kondycji, a pragną zobaczyć dobra starożytnej kultury, również
powinni wybrać tę formę wyprawy. Nie bedę tutaj polecał żadnego biura, bo
ponoć Triada poprawiła standard swojego statku, a pozostałe biura, które
oferują rejsy miały jak dotąd zdecydowaną większość uczestników zadowolonych.

Podczas rejsu odwiedzamy Luksor, gdzie zostajemy zaokrętowani na jeden z
setek pływających po Nilu statków. Płyniemy do Esny (Isny), gdzie
przekraczamy śluzę wybudowaną przez Rumunów, w okresie komunizmu w tym kraju.
Następny dzień płyniemy podziwiając widoki, Egipcjanki piorące w rzece,
wielbłądy i osiołki pijące wodę z Nilu. Czyli innymi słowy - pełna sielanka.
Na drugi dzień rano docieramy do Edfu. Tutaj czeka nas mała przejażdżka
caleche (dorożką) przez centrum niesamowicie zatłoczonego miasta do
znajdujacej się po drugiej stronie Świątyni Horusa. Świątynia zachowana jest
w prawie idealnym stanie, a jej ogrom zrobi na nas wielkie wrażenie.
Po powrocie na statek obsługa wita nas aromatycznymi ręcznikami, którymi
możemy przetrzeć spocone twarze i docucić się nieco po palącym słońcu.
Wieczorem dopływamy do Kom-Ombo, gdzie w czasach Ptolemejskich znajdowała się
między innymi "uczelnia medyczna". Sama Światynia jest w dość kiepskim
stanie, lecz jej położenie przy samym porcie aż się prosi by jej nie pominąć.
W nocy ruszamy w ostatnią część rejsu docierając do Asuanu. Jednak ze względu
na ilość miejsc, które warto by w Asuanie odwiedzić, ten temat zasługuje na
osobne omówienie.

Niestety ta forma zwiedzania Egiptu w okresie zimy jest, ze względu na
konserwację śluzy w Esnie (Isnie) nieco uboższa.
Obserwuj wątek
    • Gość: jaszczur Re: Egipt - po co jedziemy?! - Zabytki IP: *.toya.net.pl 07.11.07, 20:03
      Pisząc o zwiedzaniu Egiptu zapomniałeś o dwóch najważniejszych ( moim zdaniem )
      zabytkach - słynnych piramidach ze Sfinksem oraz świątyniach w Abu Simbel .
      Pierwsze są wizytówką całego kraju i będąc w Egipcie i ich nie widzieć , to jak
      być w Watykanie i nie widzieć Papieża . Natomiast świątynie w Abu Simbel swoim
      majestatycznym wyglądem , wielkością , historią i całą oprawą przytłaczają
      wszystkie inne zabytki .
      Oczywiście przedstawiłem tu swoje zdanie i nie chcę nikogo do niego przekonywać
      , ale jeżeli ktoś jedzie na zwiedzanie Egiptu powinien te dwa miejsca zobaczyć .

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka