Ukraina - Krym- prosty dojazd i samodzielny pobyt

25.07.07, 07:58
Drodzy Forumowicze!

Przemierzamy odległe kraje w poszukiwaniu wrażeń, a u naszego sąsiada jest tak
ciekawie!
W przeciwieństwie do obiegowej opinii Ukraina to bardzo bezpieczny kraj
zamieszkały przez nadzwyczaj życzliwych ludzi. Polecam szczególnie
samodzielne wycieczki!
Mówi się " gdzie Rzym, gdzie Krym..." - to prawda, nie jest blisko, ale dojazd
jest nadzwyczaj prosty i tani.

Aby osiągnąć Krym - pieszy lub rowerowy turysta powinien :

1. dostać się do Przemyśla - pociągiem lub autobusem - oba dworce sąsiadują ze
sobą

2. wybrać opcję dojazdu do Lwowa - a. pociągiem lub b. busikiem
a. międzynarodowy pociąg wyrusza z Przemyśla raz dziennie o godzinie 18.15 -
koszt 24 zł

b. Z dworca autobusowego w Przemyślu wyruszają busiki w kierunku granicy (
Medyka/szeginia). Koszt - 2 zł, czas dojazdu 15 minut.

Granicę przechodzimy pieszo, robimy podstawowe zakupy i wsiadamy do
ukraińskiego busiku, który po 1,5 godzinie dowiezie nas pod dworzec kolejowy
we Lwowie. Koszt - 7 hrywien x ok. 0,7 zł, czyli ok. 4-4,5 zł.

3. we Lwowie trzeba zakupić bilet na bezpośredni pociąg na Krym - odjazd
godzina 10 rano, trasa Lwów - Symferopol (stolica Krymu), co można uczynić w
2 opcjach
- pociąg typu salonka ( 4 prycze w zamykanym przedziale ) - tzw. kupiejny -
119 hrywien z pościelą - cena zawarta w bilecie, czyli ok. 83 zł
- kuszetka ( 52 prycze - wagon bez ścianek działowych) tzw. platzkartnyj - 89
hrywien z pościelą czyli ok.62 zł
Podróż ze Lwowa trwa 25 godzin, w każdym wagonie do dyspozycji jest osoba z
obsługi tzw. prowadnik, który dba o spokój i wygodę podróżnych, serwuje
herbatę z cukrem za 2 hrywny ( ok. 1,3 zł) lub bezpłatnie wrzątek z
gigantycznego, opalanego węglem samowara. Ma też nieźle zaopatrzony barek w
butelkowe napoje, w tym piwo. W pociągu znajduje się wagon restauracyjny, w
którym można zamówić obiad i napić się kawy z brandy lub nabyć alkohol. Po
drodze na stacjach można kupić gorące posiłki domowe oferowane przy wejściu do
wagonu przez prywatne osoby - polecam fantastyczne pierogi tzw. "pielmieni"
lub "wareniki". Cena 6-10 hrywien, czyli max. 7 zł. Nie ma obawy o sensacje
żołądkowe - wyroby są świeże, gorące i pachnące. Poza tym w ofercie są napoje,
owoce, słodycze, ciasta, domowa śmietana, wędzone ryby, kawior itp. frykasy.
Doba podróży to pozornie długo, ale jakie widoki można podziwiać w
międzyczasie! Poza tym pasażerowie zwykli umilać sobie podróż nawiązując
kontakty towarzyskie. W zwyczaju jest dzielenie się posiadanymi zapasami,
wspólne biesiadowanie i niekończące sie i rozmowy. Nie trzeba nawet znać
języka - wiele osób nieźle rozumie po polsku, wiele pracowało w Polsce lub ma
tu krewnych. Podróżowałam na tej trasie już kilka razy, nawet sama, i nie
zdarzyło się, by spotkała mnie jakas przykrość, a zawsze ktoś otaczał mnie
opieką. Poznałam dzięki temu kilkanaście interesujących osób, a z niektórymi
nadal utrzymuję kontakty. Osobiście wybieram opcję "platzkartnyj", bo jest
taniej i więcej przestrzeni do spacerów ( pamiętajmy, że tamtejsze pociągi są
szersze o 1 m od naszych).

Reasumując - ok. 2000 km -z Przemyśla nad Morze Czarne można pokonać wygodnie
i bezpiecznie za... 70 zł.
Czego sobie i Państwu życzę.

pozdrawiam i zapraszam na Krym

Diafora
    • Gość: sephora88 Re: Ukraina - Krym- prosty dojazd i samodzielny p IP: *.kopnet.pl 25.07.07, 15:57
      w okolicach 7wrzesnia wybieram sie ze znajomymi na Krym.czy w tym okresie bez
      problemu dostane bilety na pociąg do symferopola?i czy od razu nalezy kupic
      bilet powtrotny?i jak z ceną kwater we wrześniu?
      • diafora Re: Ukraina - Krym- prosty dojazd i samodzielny p 25.07.07, 19:20
        Z biletami nie powinno być problemu ponieważ formalnie sezon kończy sie 15
        sierpnia.
        W razie kłopotów pytajcie o połączenie z przesiadką w Kijowie lub Odessie. Można
        skorzystać z okazji i zrobić sobie dłuższą lub krótszą przerwę w podróży celem
        zwiedzenia w/w miast. W zeszłym roku w lipcu z powodu braku biletów na pociąg
        bezpośredni poświęciłam po 4 godziny na oba miasta. Nie żałuję - w Kijowie
        miałam okazję poobserwować pomarańczową rewolucję na żywo a Odessa to miasto,
        które pokochałam od pierwszego wejrzenia. Niezawodnie wrócę tam jeszcze nie raz...
        Moim zdaniem warto kupić bilet powrotny z wyprzedzeniem, bo wtedy można wybierać
        miejsca. Zależy w ile osób jedziecie - np. tylko dolne prycze albo 4 bilety w
        jednej niszy. W Symferopolu bilety takie kupuje się poza dworcem - o ile
        pamiętam na ul. Gorkiego 10 w budynku dyrekcji kolei. To jakieś 5 minut piechotą
        od budynku dworca głównego - dziwny zwyczaj, ale takie są miejscowe klimaciki.
        W kasach dworcowych nabywamy tylko bilety na wyjazd w danym dniu.
        Podobnie wielce zdziwił mnie fakt, że udzielenie informacji o połączeniach jest
        płatne - 2hr, warto mieć zatem przy sobie drobne.
        Co do cen kwater są różne i zależne od prezentowanego standardu i fantazji
        oferenta. Możecie się liczyć z kosztami rzędu 15 - 40 hr/osoba za noc. Można i
        należy się targować oraz sprawdzić naocznie kilka ofert. Nierzadko tą drogą
        można wynająć całe mieszkanie z kuchnią i łazienką.

        zazdroszczę Wam tego wyjazdu

        Powodzenia

        Diafora
        • Gość: sephora88 Re: Ukraina - Krym- prosty dojazd i samodzielny p IP: *.kopnet.pl 25.07.07, 22:17
          dzięki za szybką i konkretną odpowiedź
          no to mam teraz niezły mętlik w głowie.Dzwoniłam do znajomej ze Lwowa i
          potwierdziła wersję, ze trzeba wczesniej kupic bilet.Jestem juz nawet gotowa
          pojechac do Lwowa tylko po te bilety albo oddelegujemy kogos w imieniu grupy z
          paszportami.Waham się i to bardzo. Czy jestes pewna, ze faktycznie nie
          zostaniemy na lodzie i mozemy spokojnie kupić bilet w dniu wyjazdu?czy to tylko
          przypuszczenia?
    • Gość: sephora88 Re: Ukraina - Krym- prosty dojazd i samodzielny p IP: *.kopnet.pl 25.07.07, 15:59
      i czy warto zwiedzić jałtę?na razie w planie mamy tylko skalne miasto,
      bakczysaraj i sudak.
Pełna wersja