milosz.kadzinski
12.08.07, 11:58
Safari… wstęp
Safari to dla wielu osób najważniejsze dni spędzone w czasie wizyty w Tunezji.
Wycieczka jest cudowna, choć męcząca, bo trwająca co najmniej dwa dni. Mało
jest na niej chwil wytchnienia, bo niemal cały czas coś się dzieje. I nie jest
tu ważne, czy dzieje się za oknem autokaru czy też sami podziwiamy kolejny
punkt programu lub uczestniczymy w emocjonującej przejażdżce. Oczy trzeba mieć
cały czas szeroko otwarte, bo jeśli ktoś chce zobaczyć prawdziwszą (celowo nie
napisałem prawdziwą) Tunezję, to musi wyjechać z Sousse, Hammametu czy
El-Kantaoui i udać się na południe. A safari stwarza do tego idealną okazję.
Spotkałem się z opiniami, że safari to „fragment machiny turystycznej, w którą
wrzuca się autokary turystów i całe ich stada oglądają to samo, w tym samym
miejscu i o tej samej porze”. Trudno się z takim zdaniem nie zgodzić, ale jak
na pierwszą wizytę w Tunezji safari jest idealne, by poznać piękno tego kraju
i poczuć powiew egzotyki. Na samodzielne odkrycia przyjdzie czas, gdy najpierw
poznamy ścieżki, które ktoś już wytyczył...