Dodaj do ulubionych

Egipt, Sharm El Sheikh - wycieczki fakultatywne

21.08.07, 12:16
Wakacje w Sharm El Sheikh to nie tylko pobyt we wspaniałym hotelu, odpoczynek
na plaży lub przy basenie i możliwość podziwiania wspaniałych przyhotelowych
raf. SSH ze względu na swoje położenie jest doskonałą bazą wypadową nie tylko
po półwyspie Synaj i północnym Egipcie, ale i ościennych krajach Bliskiego
Wschodu.

Sharm El Sheikh… wycieczki
1. Ogromną popularnością wśród polskich turystów cieszą się wycieczki do
Kairu, Jerozolimy i Petry. Trzeba zdawać sobie sprawę, że wyjeżdża się na nie
późnym wieczorem lub w nocy, a wraca ponad 24 godziny później. Mierz więc siły
na zamiary. Należy też sobie uświadomić, że czas poświęcony na zwiedzanie to
tylko mały procent całkowitego czasu wycieczki, resztę zajmuje transport.
Musimy więc indywidualnie rozważyć, czy pozbawianie się 1.5 dnia z 7-dniowego
turnusu ma sens; przy 14 dniach odpowiedź musi już być twierdząca, bo każda
godzina spędzona pod Piramidami, w Starej Jerozolimie czy w mieście
Nabatejczyków jest magiczna i pozostaje na długo w pamięci.

2. Biura oferują także szereg krótszych wycieczek, które może nie mają tak
wielkich walorów turystycznych, ale oferują rozrywkę w czystej postaci
(safari, nurkowanie). One również pozwalają na urozmaicenie pobytu w Egipcie,
i to bez konieczności poświęcanie na to całych dób hotelowych.

3. Serdecznie polecam zaplanowanie rozkładu wycieczek fakultatywnych, w
których chcemy wziąć udział, już w Polsce. Wymaga to oczywiście odpowiedniego
wzbogacenia budżetu przeznaczonego na wyjazd i dodatkowo dowiedzenia się, w
jakie dni wycieczki te są organizowane. Trzeba wiedzieć, że ich rozkład jest
zazwyczaj stały, tzn. przykładowo i hipotetycznie Triada organizuje Kair w
sobotę, wyprawę do klasztoru w poniedziałek, a Aaba Sharm Kair w środę, a
Jerozolimę w piątek. Informację taką można uzyskać w biurze organizatora
naszego wyjazdu lub na forum od osób, które już wróciły z Egiptu, a w
przypadku biur lokalnych mailem (lub z użyciem innego komunikatora). Polecam
kontakt z biurem lokalnym, choćby po to, by sprawdzić, czy rzeczywiście im na
Was zależy – szybkość odpowiedzi może Wam już dużo powiedzieć (nie oczekujcie
jednak maila zwrotnego tego samego dnia wink.
Jest to ogromnie ważne, bo może się okazać, że jeśli zdecydujecie się na biuro
lokalne i nie załatwicie wycieczki w dniu przylotu, to może Was ominąć szansa
na odwiedzenie wymarzonego miejsca. A zazwyczaj trzeba do biura pojechać, by
wpłacić zaliczkę. Dodatkowo warto pomyśleć o tym, by wyjazd do Jordanii lub
Izraela był przed wycieczką do Kairu, by nie było konieczne kupowanie nowej
wizy. Mi udało się wyjechać do Izraela, a potem do Kairu na jednej wizie, ale
nie ma na to zasady i jeśli jest to możliwe, to warto zaoszczędzić 15$,
odpowiednio planując swój pobyt. Co więcej, jeśli będziecie w Egipcie dwa
tygodnie, to lepiej „męczące” wyprawy zaplanować na pierwszy tydzień, by do
kraju wrócić wypoczętym, z poukładanymi wspomnieniami smile Pamiętajcie też, że w
lipcu i sierpnie w Egipcie jest bardzo gorąco i trzeba umiejętnie zaplanować
pobyt tak, by nie wykończyć się kilkoma wycieczkami za jednym razem. Do Kraju
Faraonów na pewno będziecie wracać wielokrotnie i lepiej rozłożyć fakultety na
kilka lat.

4. Dodam jeszcze, że wycieczki fakultatywne są ważnym argumentem w kontekście
wyboru kurortu, w którym chcemy przebywać. Jeśli pragniemy wybrać się do
Izraela, Jordanii lub oglądać piękne rafy, to nasze myśli powinny kierować się
w stronę Sharm. Jeśli zaś marzy nam się np. Luksor lub Asuan, dużo lepsza
będzie Hurghada. Warto rozważyć to jeszcze przed kupnem wycieczki, bo znana
forumowa zasada mówi: „nie jedzie się do Zakopanego, żeby przy okazji wykąpać
się w Bałtyku” wink

Sharm El Sheikh... oferta wycieczek, opis wypraw
Jak wyglądają wycieczki oferowane przez biuro bez upiększania? Opiszę dwie
przykładowe, którymi interesują się niemal wszyscy, a może taki realny program
(inny niż tylko sucha nazwa wycieczki (Kair, Jerozolima) i inny niż to, co
jest w prospektach) wzbogacony moimi wrażeniami i radami pozwoli niektórym
podjąć decyzję, czy warto.

Kair z SSH
Do Kairu wyjeżdża się w środku nocy (koło 1 lub 2) i jedzie dobre 7 godzin.
Waszym przewodnikiem jest zwykle Egipcjanin, mówiący po polsku. Niestety
większość z nich okropnie bełkocze i jeśli nie stoi się blisko, to ciężko
cokolwiek zrozumieć (dodatkowo jego celem jest naciągnięcie was na wszystko,
co możliwe – wisiorki, papirusy, rejs statkiem, przejażdżkę na wielbłądach –
kto nie jest tym zainteresowany, powinien ignorować przewodnika, bo można w
pewnym momencie nie wytrzymać, a szkoda sobie popsuć wycieczkę wink. Pierwszym
punktem programu jest Muzeum Egipskie, muzeum z niezwykłą ilością cudownych
eksponatów. Do Muzeum nie można wnosić aparatu (zdaje się je przewodnikowi,
przy wejściu kładzie się plecak na taśmę, a dodatkowo grupie jest przydzielony
szpieg-opiekun, więc aparatowy przemytnik zostanie szybko wyłapany wink. W
środku staje się zazwyczaj przy tych atrakcjach, które akurat są wolne i nie
otoczone przez żadną inną grupę. Nie zdziwcie się więc, gdy ominie was coś
niezwykłego, o czym czytaliście w przewodniku. Jest tam strasznie tłoczno, bo
niestety niemal wszystkie wycieczki mają taki sam program – rozpoczynają
zwiedzanie Kairu od Muzeum. Zwiedzanie trwa około 1.5 godziny, ale mnóstwo
czasu traci się też przed, jak i po wyjściu z budynku. Następnie przejeżdża
się do restauracji nad Nilem (restauracja nie jest na łodzi, tylko na brzegu).
Przewodnik może chcieć was naciągnąć na przejazd pseudo-łódką, za co
zainkasuje kilka dolarów. Nie warto, nie dajcie mu się naciągnąć. Jedzenie w
restauracji jest w formie skromnego bufetu, zapomnijcie o smakach znanych z
hotelowych kolacji – bliskie sąsiedztwo najdłuższej rzeki świata rekompensuje
jednak skromność smaków. Kolejny punkt programu to zwykły sklep sprzedający
oryginalne papirusy, który w programie będzie się nazywał „rządowym instytutem
papirusów”. Papirusy są tam piękne, ale też potwornie drogie (pomimo
otrzymania na wstępie 30-procentowej obniżki – „specjalnie dla was” wink.
Atrakcją jest możliwość napisania swojego imienia na kupionym papirusie,
obserwuje się też krótki pokaz wyrobu papirusów. Jeśli chcecie mieć oryginalne
papirusy, potargujcie się tutaj (w Sharm ciężko takie spotkać). Następnie
przychodzi czas na piramidy w Gizie, które dosłownie sąsiadują z miastem.
Piramidy zwiedza się punktami, podjeżdżając autokarem i wysiadając na ok. 0.5h
– najpierw pomiędzy piramidę Mykerynosa i Chefrena (tu można się przejechać
wielbłądami na punkt widokowy), następnie między piramidę Chefrena i Cheopsa
(wejście do środka odpowiednio 25 i 100$, prowadzi tam tunel – metr na metr –
i dochodzi się do komnaty, w której aktualnie nic nie ma; może jest ciasno,
duszno i pusto, ale i tak warto smile, a potem zjeżdża się do Sfinksa. Łącznie
zwiedzanie kompleksu piramid trwa około 1.5h. Nie jest to dużo, ale każda
minuta, każdy widok z Gizy jest warty, by pojechać na tą wycieczkę i „przeżyć
oraz przetrawić” wszystkie pozostałe punkty programu. Jeśli strażnicy pod
piramidami będą chcieli zrobić wam zdjęcia, pozwólcie im na to. Mają wspaniałe
i niekonwencjonalne pomysły! (Oczywiście proszą – aczkolwiek nie nachalnie – o
napiwek) Ostatnim punktem programu jest sklep z perfumami, gdzie najpierw są
przedstawiane charakterystyczne zapachy, a potem przychodzi czas na kupowanie.
Sprzedaje się tam tylko esencję (alkohol można dodać sobie w domu smile, jest
sporo egipskich wersji znanych światowych marek, które rzeczywiście pachną
identycznie.
Przemieszczając się po Kairze, obserwujcie jak jeżdżą samochody i jak ludzie
przechodzą przez ulicę. To i to należy do sportów ekstremalnych; Europejczyk
nie przeżyłby dwóch skrzyżowań. Niektóre biura oferują dodatkowo wizytę na
Wielkim Bazarze. Do swojego hotelu wracamy ok
Obserwuj wątek
    • milosz.kadzinski Sharm El Sheikh... oferta wycieczek, opis wypraw 21.08.07, 12:18
      Sharm El Sheikh... oferta wycieczek, opis wypraw – cd.
      Kair - cd.
      Przemieszczając się po Kairze, obserwujcie jak jeżdżą samochody i jak ludzie
      przechodzą przez ulicę. To i to należy do sportów ekstremalnych; Europejczyk nie
      przeżyłby dwóch skrzyżowań. Niektóre biura oferują dodatkowo wizytę na Wielkim
      Bazarze. Do swojego hotelu wracamy około 3 nad ranem. Piramidy robią ogromne
      wrażenie i tylko i wyłącznie dla widoku jedynego z 7 cudów świata, który ocalał
      warto się tam wybrać. Naprawdę warto, bo choćby nie wiem jak tłoczno było na
      Akropolu, przy Koloseum, w Efezie czy Gizie właśnie, to takie miejsca mają
      starożytną magię, której można doświadczyć tylko w nielicznych miejscach na świecie.

      Niektóre biura oferują także Kair dwudniowy. Rada: zwróćcie uwagę na program
      takiej wycieczki i porównajcie z 1-dniowym. Jeśli jest tam tylko tzw. Kair
      koptyjski i muzułmański, to nie warto. Jeśli zaś dodatkowo Sakkara i Dahszur i
      możecie sobie pozwolić na dłuższą wycieczkę, to jeźdźcie koniecznie.

      Jerozolima z SSH
      Jeśli chodzi o wycieczkę do Jerozolimy, to opiszę wersję z Betlejem, bo właśnie
      na takiej byłem i odrzucam argumenty, że nie da się zobaczyć tych dwóch miejsc
      jednego dnia. Owszem jest to tylko liźnięcie i trudno nawet poczuć prawdziwy
      klimat, ale i tak warto, bo moim zdaniem takie wycieczki fakultatywne powinno
      się traktować jako wstęp do samodzielnego powrotu w dane miejsce (a’propos…
      polecam nocleg Armenian lub Austrain Hospice na Via Doloroso, nocleg ok. 50$,
      ale warto). Wyprawa ta zaczyna się jeszcze wcześniej niż do Kairu, bo koło
      północy. W przypadku, gdy nie mamy ze sobą wielkich toreb, przejście granicy nie
      stanowi problemu. Należy się nastawić, że trzeba będzie odpowiedzieć na pytania,
      czy wszystko co mamy, należy do nas i czy nie mamy przypadkiem broni, że bagaż
      będzie prześwietlany kilka razy, a paszport sprawdzany wielokrotnie – jeśli
      wiemy, co nas czeka, będzie dużo łatwiej przetrwać. Jeśli macie pieczątki z
      państw nieprzyjaźnie nastawionych do Izraela, np. Libii, nastawcie się na
      dodatkowe szczegółowe pytania o cel, czas i towarzyszy waszych wypraw po świecie
      arabskim. Warto mieć przy sobie kogoś, kto włada angielskim, bo w nocy na
      granicy nie ma raczej pracowników, mówiących po polsku. Weźcie pod uwagę, że na
      granicy dostaniecie pieczątkę do paszportu (nie można od tego uciec), która
      dyskwalifikuje was pod względem wjazdu do Syrii, Libanu czy Libii (jeśli
      wybieracie się tam w niedługim czasie i nie zdążycie wymienić paszportu, nie
      jedźcie do Jerozolimy!). Po przekroczeniu granicy, jedziemy ponad 2h nad Morze
      Martwe. Jeśli ktoś nigdy nie był niesiony przez wodę, to na pewno będzie miał
      mnóstwo frajdy, ale… punkt, który wybierają biura na postój jest fatalny, bo…
      publiczny (a najlepsze miejsca są we władaniu hoteli i centrum spa). Jest tam
      brudno, po szatni latają karaluchy, o błocie też możecie pomarzyć. Jest za to
      sklep z kosmetykami i Burger King, gdzie niezaznajomionych z szeklami z całą
      pewnością oszukają (ich matematyka jest taka, że po wydaniu szeklami z banknotu
      5-dolarowego za jednego hamburgera, nie starcza wam już na kolejnego, a
      teoretycznie i zgodnie ze słowami kasjerki powinno starczyć na trzy smile. Kolejne
      dwie godziny jazdy i dojeżdżamy do Jerozolimy. Pierwszy punkt to postój na
      punkcie widokowym - bądź Górze Oliwnej bądź w północnej części miasta.
      Wypatrywanie miejsc znanych przedtem tylko ze zdjęć jest świetną zabawą.
      Następnie jedziemy do Betlejem (jest bardzo blisko), a więc do części
      palestyńskiej. Tam jemy obiad w formie bufetu, idziemy do sklepu
      (www.lama-brothers.com/ – największą popularnością cieszą się różańce (mi
      do gustu przypadły piękne świece); przed sklep na widok grupy natychmiast
      zjeżdżają się inni handlarze pamiątkami, którzy mogą wam np. zaoferować osiołka…
      ze Shreka smile i przejeżdżamy do Kościoła Narodzenia Chrystusa. Wizyta tam jest
      przeżyciem niezwykłym, nawet dla kogoś, kto na co dzień nie jest osobą
      praktykującą. Po prostu są na świecie takie miejsca, że przed wejściem, uginają
      się pod Tobą nogi i Bazylika Narodzenia jest jednym z nich.
      Po powrocie do Jerozolimy zwiedzamy jej starą część. Kolejność może być różna,
      np. by uniknąć idącej w piątek procesji, możecie zacząć od końca Drogi
      Krzyżowej, a więc Bazyliki Grobu Pańskiego. Pod jej dachem jest skryty ogrom
      niezwykłych punktów, by wspomnieć tylko Grób Pański, kamień namaszczenia, „pępek
      świata” czy też kaplicę na Golgocie. Świątynia jest zagracona, bo opiekuje się
      nią kilka kościołów, ale ten bałagan ma swój niepowtarzalny urok. Chłońcie każdą
      chwilę spędzoną we wnętrzu Bazyliki. Przygotujcie się też, że przed wejściem do
      Grobu czeka was postój w długiej, międzynarodowej kolejce. Po wyjściu
      przechodzimy wąskimi uliczkami Via Dolorosa (zwróćcie uwagę na tablice z nazwami
      ulic), mijając umowne stacje Drogi Krzyżowej, by po przejściu punktu kontrolnego
      dojść pod Ścianę Płaczu. Warto mieć ze sobą czapkę, bo by podejść pod Ścianę
      trzeba mieć zakrytą głowę (można też wypożyczyć tekturowe jarmułki). Na mapie
      świata Ściana jest znów miejscem niespotykanym, jest przecież najświętszym
      miejscem judaizmu. Niektóre biura mają w swoim programie dodatkowo Grób
      Dawidowy, Kościół Zaśnięcia i Kościół Narodów. Nam nie starczyło na nie czasu,
      ale nikt nie miał o to pretensji, bo mieliśmy wspaniałego przewodnik, który
      pozwolił nam zakochać się w Jerozolimie. Wy też spróbujcie, wystarczy nawet
      kilka godzin i jedynie punktowe zwiedzanie miasta, by się zauroczyć. Nie ma
      takiego drugiego miejsca na Ziemi! I te kilkanaście godzin w autokarze jest bez
      wątpienia warte tych widoków i wspomnień, a kiedyś na pewno powrócicie tu sami
      (ja tak zrobiłem). Do hotelu wracamy około 4 nad ranem.

      Wiele osób wybiera się z Sharm do Petry, która zasługuje na miano jednego z 7
      nowych cudów świata. Szczerze mówiąc, w związku z tym, że wyprawa ta jest bardzo
      droga (właściwie moglibyście za tą kwotę sfinansować Jerozolimę, Kair i jeszcze
      cztery inne wycieczki), polecam zostawić ją sobie na zwiedzanie w trakcie touru
      po samej Jordanii, w którejś z kolejnych wypraw na Bliski Wschód. Jeśli jednak
      się zdecydujecie, to raczej samolotem – będzie trochę drożej, ale za to
      szybciej, przyjemniej i kameralnie (samoloty są małe – ok. 50 miejsc).

      INNE WYCIECZKI
      Oprócz tych trzech najbardziej czasochłonnych, ale i dających najwięcej wrażeń
      wycieczek, biura oferują także:
      - Górę Synaj z Klasztorem św. Katarzyny (jest to bardzo męcząca wycieczka,
      wejście na szczyt nie dla każdego jest prostą sprawą i wiele osób, które z niej
      wracają mówi, że nawet wrogowi nie życzyliby „czegoś takiego”; nie mniej jednak
      widoki są wspaniałe, a można też przecież za 10$ wjechać na wielbłądzie wink. Ale…
      jest coś w stwierdzeniu, żeby wejść sobie na dowolną górę w Polsce i zobaczyć
      wschód słońca; moim zdaniem wycieczka do odrzucenia,
      - Safari Abu Galum (jeepy, ruady – jeśli macie wybór i nie jedziecie z małymi
      dziećmi, to bierzcie ruady; Beduini, wielbłądy, rafy (Blue Hole to atrakcja
      przede wszystkim dla amatorów głębokiego nurkowania), a więc egzotyka pełną gębą
      – jeśli ktoś chce doznać rozrywki, a niekoniecznie zwiedzać piękne miejsca, to
      jest to dla niego najlepsza wycieczka, bo łączy w sobie mnóstwo atrakcji;
      oczywiście na koniec w Dahab pojedziecie do ustawionego jubilera i sklepu z
      papirusami, więc sami miasta nie zwiedzicie),
      - wyprawy związane z nurkowaniem (Ras Mohammed, Tiran lub podziwianie podwodnego
      świata z łodzi z przeszklonym dnem).
      Nie nastawiajcie się na Biały lub Kolorowy Kanion; w lecie z powodu wysokich
      temperatur nikt nie organizuje tam wycieczek (zresztą jeśli np. byliście
      wcześniej w Petrze, to Kaniony nie zrobią na was wrażenia). Lepiej odpuścić też
      sobie Luksor – to kawał drogi z Sharm i doradzam wycieczkę z Hurghady.

      Niestety, z
      • milosz.kadzinski Sharm El Sheikh... opis cd., co wybrać 21.08.07, 12:22
        Niestety, zasada na takich wycieczkach jest taka, że lunch lub wizyta w sklepie
        jest często ważniejsza niż atrakcja turystyczna (te punkty muszą się odbyć, bo
        biura mają podpisane umowy). Szkoda, bo traci się na głupstwa sporo czasu, który
        można by efektywnie spędzić. Nic na to nie poradzimy i studiując program
        wycieczki, należy wyselekcjonować punkty dla nas interesujące i odpowiedzieć
        sobie na pytanie, czy one są warte wybrania się na wycieczkę. Zazwyczaj i tak są wink

        Jeśli miałbym wybrać dwie wycieczki spośród wszystkich oferowanych przez biura,
        to byłyby to: Jerozolima (ale tylko pod warunkiem, że nie macie w planach
        objazdówki po Ziemi Świętej w którymś z następnych lat; w Jerozolimie jest
        zdecydowanie więcej wrażeń niż w Kairze) oraz Wielkie Safari Abu Gallum.

        • e-sharm Re: Sharm El Sheikh... opis cd., co wybrać 11.05.09, 21:12
          Najpopularniejsza wycieczka w Sharm el Sheikh to wielkie safari Abu
          Galum, rzeczywiście jest to kilka wycieczek w jednej, wizyta w
          wiosce beduińskiej, oaza, przejażdżka na wielbłądach, snorkeling w
          Blue Hole i na Lagunie w Dahab, lunch na plaży - czyli Synaj w
          pigułce w jeden dzień.
    • milosz.kadzinski Sharm… z kim jechać i komu zaufać, kontakt 21.08.07, 12:23
      Sharm… z kim jechać i komu zaufać, kontakt
      Na początek porada ogólna, niezależnie od tego z kim pojedziecie - przed
      zdecydowaniem się na wycieczkę wypytajcie rezydenta lub przedstawiciela biura o:
      - dokładny program (Kair Kairowi nierówny, a Jerozolima może być przecież
      wzbogacona o Betlejem i Morze Martwe),
      - koszty (nie tylko podstawową cenę wycieczki, ale i ewentualne ukryte koszty na
      miejscu; wycieczka może wydawać się tańsza, a jeśli podsumuje się wszystko
      (jedzenie, rejs), oferta staje się dużo mniej korzystna),
      - bezpieczeństwo (konwój, ubezpieczenie),
      - gwarancję uczestnictwa w wycieczce (czy muszę coś wpłacić; jeśli nic nie
      wpłacę, biuro może nie mieć skrupułów i nie przyjedzie po nas),
      - miejsce zbiórki (przed drzwiami czy przed bramą hotelu?),
      - jedzenie w ramach wyprawy,
      - pakiety wycieczek (przy kupnie dwóch może trzecia będzie gratis),
      - ile pieniędzy zwracają, jeśli zrezygnujecie na dzień przed (problemy żołądkowe
      mogą skutecznie uniemożliwić wyjazd),
      - no i rzecz jasna o polskojęzycznego przewodnika.

      A teraz do rzeczy, czyli z kim zwiedzać Bliski Wschód…
      1. Każde biuro, które zorganizowało Twój pobyt w Sharm – bez względu na to, czy
      jest to Triada, Itaka, TUI, Sun&Fun czy Rainbow Tours – ma w swojej ofercie
      wycieczki fakultatywne. Przeważnie pierwszego dnia po przylocie odbywa się
      spotkanie informacyjne, którego główną częścią jest właśnie omówienie wycieczek
      fakultatywnych i zapisy na nie. Często trzeba decydować się od razu, bo potem
      rezydent może być uchwytny dopiero za trzy-cztery dni, a wtedy może być już za
      późno (biura robią tak dlatego, żebyście nie mieli czasu zorientować się w
      ofercie na miejscu; lepiej więc jechać uświadomionym). Zaletą takiej oferty jest
      oczywiście fakt, że nie musimy nic samemu załatwiać i wystarczy zapakować się do
      autobusu, by odwiedzić wymarzone miejsce. Dodatkowo mamy pewność, że po nas
      przyjadą, nie spóźnią się, bo bardziej im na nas zależy, no i zrealizują cały
      program, bo łatwiej to od nich wyegzekwować.

      Ponoć istnieją przepisy, że na wycieczki konwojowane można jechać tylko z biurem
      podróży, z którym się przyjechało. Przepis ten – jeśli w ogóle istnieje, bo są
      co do tego wątpliwości - nie jest jednak przestrzegany i spokojnie można
      rozważać alternatywne oferty. Tym bardziej, że wycieczki od rezydenta są bardzo
      drogie. Jako przykład podam tegoroczną cenę za 1-dniowy Kair – 80$, podczas gdy
      w biurach lokalnych kosztowała ona tylko 45$. Co więcej, często zdarza się, że
      grupy „od rezydenta” i „z biura lokalnego” jadą tym samym autobusem, a program
      wycieczek niczym się nie różni, a nawet wśród biur lokalnych jest on bogatszy.
      Między bajki też należy włożyć przekonanie, że z „naszym biurem” jesteśmy
      bezpieczniejsi. Jedziemy przecież tymi samymi trasami, tym samym konwojem, więc
      jeśli jakiś szaleniec zaplanuje atak, to nie zapyta się najpierw, czy jedziecie
      z rezydentem czy z lokalnym biurem. Czarny humor, ale prawdziwy. Nie jest
      również prawdą, że ubezpieczenie nie dotyczy wycieczek z innym biurem. Niektórzy
      mówią, że skoro stać na wczasy w Egipcie, to 20-30$ na wycieczkę nie powinno
      robić różnicy. Nie mogę się z tym zgodzić. Liczy się każdy grosz, a po co
      nabijać kasę rezydentom? Zapraszam więc do punktu 2.

      2. W SSH funkcjonują biura lokalne, które oferują wycieczki po dużo niższej niż
      u rezydenta. Co więcej, znajdują się tam również biura prowadzone przez Polaków
      lub takie, których współwłaścicielami są nasi rodacy. Co za tym idzie biura te
      oferują wycieczki z polskojęzycznym przewodnikiem (zazwyczaj dopiero na miejscu,
      czyli w Kairze, Jerozolimie; transportuje nas Egipcjanin), a że wycieczki te nie
      różnią się prawie niczym od fakultetów od rezydenta – poza ceną – przekonywałem
      w punkcie 1. Tanio nie znaczy gorzej. Oczywiście zdarzają im się wpadki, których
      sam doświadczyłem - autokar do Kairu spóźnił się o 2 godziny, w trakcie
      wycieczki do Jerozolimy czekaliśmy w sumie bezproduktywnie 3h na autokar z
      resztą grupy, jadącą z innego miejsca - nie zrealizowaliśmy w związku z tym
      wszystkich punktów programu w Mieście Pokoju. Po kogoś innego nie przyjechano w
      ogóle, następnemu skrócono czas nurkowania w Blue Hole, kolejny nie miał
      polskojęzycznego przewodnika na statku, a autokar na jakiejś wycieczce miał zbyt
      łyse opony i w ogóle był nie wygodny. To jest ryzyko, które podejmujemy. Te
      wpadki - szczególnie spóźnienia - trzeba wkalkulować; są one jednak sporadyczne
      i choć ich odsetek jest pewnie większy niż w przypadku wypraw z rezydentem, to
      różnica w cenie i tak przemawia na ich korzyść. Decyzja należy do Was, ja
      polecam podjąć małe ryzyko.

      Na forum znajdziecie mnóstwo opinii o lokalnych biurach podróży – sporo
      pozytywnych, ale też mnóstwo negatywnych. Nigdy nie ufajcie pojedynczym wpisom,
      bo kilku pracowników biura może mu zrobić niezłą reklamę lub antyreklamę
      konkurencji. Po prostu wyciągnijcie średnią ze > wszystkich < opinii o biurze, a
      w szczególności o interesującej Was wycieczce i zdecydujcie się, czy to Was
      zadowala czy też tych negatywnych wpisów jest za dużo i może lepiej wydać 20
      dolarów więcej i nie martwić się o nic.

      Polskie biura w Sharm:
      - Aaba Sharm.
      Strona internetowa: www.taniewycieczkisharm.com
      Lokalizacja: w centrum Handlowym Mall 8 (patrząc na KFC idziemy w lewo niemal do
      końca ulicy) przy dyskotece CCCP na drugim piętrze korytarz w lewo i po prawej
      stronie
      Kontakt: Grzegorza (Egipcjanin, świetnie mówiący po polsku; ma żonę Polkę)
      +20127952351
      E-mail: aabasharm@yahoo.com lub aabatour@taniewycieczkisharm.com .
      Wycieczki: Petra (230$ lub 310$ - samolot), Jerozolima (bez Betlejem; 90 –
      110$), Kair (40$, 95$ - 2 dni), Góra Mojżesza, Klasztor, Safari…, Ras Mohamed,
      Tiran, …

      - Orbit Tours (to w SSH, bo jest też Orbit w Hurghadzie – pamiętajcie o tym,
      szukając informacji):
      Strona internetowa: e-sharm.pl/
      Lokalizacja: w centrum Panorama Skarm (patrząc na KFC, idziemy w prawo, aż do
      deptaku z restauracjami – Orbit jest naprzeciwko)
      Kontakt: Aneta +20104798741 (w biurze jest raczej wieczorem, więc nie zdziwcie
      się, gdy spotkacie tam samych Egipcjan)
      E-mail: sharm-el-sheikh@wp.pl, GG: 2977276
      Wycieczki: Jerozolima z Betlejem (100$), Kair (45$), Petra (250 i 320$),
      Klasztor i Góra (po 30$), no i standardowo różne safari i nurkowania

      - Luna Rossa (szczerze mówiąc nie wiem, czy jeszcze istnieje, bo nie mają strony
      w Internecie, a jadąc do Sharm nie napotkałem o nich informacji, więc nie mogłem
      nawet sprawdzić ich biura – w każdym razie było to pierwsze polskie biuro w SSH)
      Lokalizacja: naprzeciwko KFC

      Powtarzam jeszcze raz: o każdym z tych biur są opinie pozytywne, jak i
      krytyczne. Dla przykładu: Aaba Sharm
      – pozytywnie – forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=66273649&a=66273649
      forum.wakacje.pl/egipt/aaba-sharm-fakultatywne-wycieczki-w-sharm-el-sheikh-728930.html
      negatywnie - forum.wypoczynek.pl/egipt/aaba-sharm-oszusci-827557.html
      Orbit Tours
      - pozytywnie i negatywnie
      forum.wakacje.pl/egipt/orbit-znalazlam-doskonale-biuro-wycieczkowe-736859.html
      Zdecydowanie więcej wątków – i dobrych i złych - dotyczy Aaba, co sugeruje, że
      mają oni więcej klientów (więcej szans do odniesienia pozytywnych, jak i
      negatywnych wrażeń).

      Weźcie również pod uwagę, że na wycieczki nurkowe możecie jech
    • milosz.kadzinski Sharm El Sheikh - z kim cd., co zabrać i co kupić 21.08.07, 12:24
      Z kim jechać... ciąg dalszy
      Weźcie również pod uwagę, że na wycieczki nurkowe możecie jechać z polskimi
      centrami nurkowymi, których w SSH jest sporo (np.
      www.sharmdiver.pl/web.html, nurkowanie.egipt-nurkowanie.pl).
      Ogromnie ważne jest, aby dowiedzieć się, czy instruktorzy mają odpowiednie
      licencje i jak duża będzie grupa nurkowa. Wycieczkę na piękną rafę, np. do Maya
      Bay możecie także urządzić sobie sami.

      Podsumowując, chcąc wybrać najlepsze dla siebie biuro lokalne, powinniście
      przeanalizować cenę, program, opinię o biurze i termin wycieczki. Biura lokalne
      trudno uszeregować pod względem jakości oferowanych usług. Nie mniej jednak w
      związku z korzystną ceną i w zestawieniu z opowieściami osób, zwiedzających
      Bliski Wschód z rezydentami, w moim osobistym rankingu biura lokalne są wyżej
      niż biura, z którymi przylecieliśmy do Egiptu. Jeśli też się na nie
      zdecydujecie, to wbijcie sobie do komórki numer telefonu do biura już w Polsce
      (potem nie trzeba go szukać, a kontakt na miejscu jest często potrzebny).


      Sharm… wycieczki – co zabrać ze sobą
      - lekkie, przewiewne ubrania w jasnych kolorach, chustę lub czapkę, okulary,
      krem z filtrem, wygodne buty (dla mnie idealne są sandały); (na quady okulary i
      coś na głowę z innych powodów niż upał smile
      - jeśli jedziemy do Kairu lub Jerozolimy jeszcze przed głównym sezonem (np. w
      kwietniu), może przydać się coś cieplejszego (polar, kurtka, sweter)
      - ubranie dostosujcie do punktów programu, jeśli będzie kąpiel (np. w Morzu
      Martwym) zabierz strój i ręcznik, jeśli meczet lub kościół (tak, kościół też
      jest świętym miejscem, a my będą na Bliskim Wschodzi często bardziej szanujemy
      meczety niż swoje świątynie), weź dłuższe spodnie, spódnicę za kolana i koszulkę
      zakrywającą ramiona, bez dekoltu (ew. chustę)
      - dużo wody w małych butelkach (w autokarze butelki mogą zostać, nie trzeba
      wszystkiego nosić cały czas ze sobą; jeśli idziesz na Górę Mojżesza wodę w
      normalnych cenach kupisz po drodze, nie bierz więc zbyt wiele),
      - breakfast-boxy, jeśli nie zjedliście śniadania w hotelu (najczęściej trzeba je
      zamówić dzień przed w recepcji hotelu), bb w połączeniu z jedzeniem wchodzącym w
      skład wycieczki powinien Ci wystarczyć; jeśli wrócicie z wycieczki o przyzwoitej
      porze, ale już po zakończeniu kolacji, często da się załatwić w hotelu posiłek
      specjalnie dla Was,
      - niektórzy – w przypadku Góry lub safari - biorą cukierki dla dzieci
      beduińskich; moim zdaniem to błąd, bo przy takiej opiece zdrowotnej psujecie im
      zęby, a dużo frajdy mogą im dać np. balony smile
      - aparat, kamerę, zapas baterii (oj, szybko się kończą)
      - paszport (nieraz nawet w ramach półwyspu Synaj (Ras Mohammed, Biały i Kolorowy
      Kanion) trzeba mieć wizę)
      - pieniądze na pokrycie ewentualnych kosztów dodatkowych (wielbłądy, rejs,
      wejście do środka, zwiedzanie dodatkowej sali w muzeum), napiwek dla kierowcy,
      toaletę (staraj się zawsze mieć przy sobie drobne – 1LE), „fotografów”, picie i
      pamiątki

      Sharm… wycieczki – co warto (i można) kupić przy okazji wycieczki
      Kair – oryginalne papirusy, olejki eteryczne w perfumerii, wyroby z onyksu,
      malachitu, drewna – wokół piramid kręci się mnóstwo handlarzy, którzy oferują
      Sfinksa lub Nefretete pod każdą postacią smile

      Jerozolima – krzyże jerozolimskie, różaniec z drzewa oliwkowego, piękna ręcznie
      zdobiona świeca w Betlejem, kosmetyki (sól, błoto, muł, odżywki) z Morza
      Martwego, jarmułkę i arafatkę wink

      Góra Synaj – samorodki kwarcu, jaja z onyksu, alabastru, książki o Klasztorze,

      Petra - oprawione w srebro kamienie, czajniczki do herbaty, piasek pustyni
      zamknięty w
      fiolce (również piękne kompozycje piaskowe w małych butelkach) albo oryginalne
      rzymskie monety, pamiątki związane z Indiana Jonesem

      I pamiętaj, jesteś na Bliskim Wschodzi, a tu kto się nie targuje, ten jest słaby smile

    • antibem Re: Egipt, Sharm El Sheikh - wycieczki fakultatyw 14.05.08, 22:26
      Stanowczo i kategorycznie ostrzegam przed usługami Anety z Orbit
      Tours/e-sharm.pl.
      Okazała się niesolidną, nieprofesjonalną i nieuczciwą osobą.
      W momencie nawiązania kontaktu (sms) niemal natychmiast zjawiła się
      pod naszym hotelem i wbrew wszelkim panującym w Egipcie zwyczajom
      oraz ku naszemu zdziwieniu oznajmiła, że nie ma mowy o żadnych
      upustach, mimo, iż nasze zamówienie dotyczyło aż trzech wycieczek i
      to dla czterech osób. Zatem z pewnym zaskoczeniem, ale zapłaciliśmy
      gotówką za wszystkie trzy imprezy, za co otrzymaliśmy pokwitowania.
      Ceny były wyższe (o 5-10$) niż podane na stronie internetowej e-
      sharm.pl. Aneta wyjasniła, że tam były ceny z 2007 roku...
      W trakcie drugej z imprez (Kolorowy Kanion) - organizator wycieczki -
      zupełnie niespodziewanie dla nas - właczył do jej programu klasztor
      Św. Katarzyny pod Górą Mojżesza. Fajna sprawa, tylko, że tę atrakcję
      mieliśmy zaplanowaną w programie trzeciej wykupionej przez nas
      wycieczki, w połaczeniu z wejściem nocnym na Górę Mojżesza.
      Uznaliśmy wszyscy, że skoro połowa programu trzeciej wycieczki
      została już zrealizowana, mozemy darować sobie nieco męczące wejście
      na górę pojutrze i ponowne zwiedzanie klasztoru.
      Smsem zapytaliśmy więc Anety, czy z tej racji nie moglibyśmy
      zamienić imprezy na inną.
      Odpowiedziała, podając 3 propozycję imprez zastępczych.
      Żadna z nich nas nie interesowała, więc spytaliśmy o wycieczkę na
      Ras Mohammed i czy można będzie nurkować.
      Odpowiedziała (nadal sms), podając termin imprezy i
      zaznaczając "intro nurkowanie".
      W umówionym terminie zabrał nas z hotelu bus organizatora wycieczki,
      ale zaraz po jej rozpoczęciu zażądał zapłaty jej kosztu w wysokości
      35$ od osoby, do czego dodał 5$ za wstęp do Parku i dodatkową opłatę
      za nurkowanie (w międzyczasie okazało się, że "nurkowanie" oznacza
      nurkowanie z butlą i instruktorem, a nam chodziło tylko o snoreking
      (z fajką), za co dopłata byłaby oczywiście mniejsza.
      Nie mniej jednak mieliśmy zapłacić 40$ od osoby i nikogo nie
      interesowała dokonana przez nas wpłata po 25$. Próbowaliśmy
      niezwłocznie skontaktować się (sms i telefon) z Anetą, ale była
      nieuchwytna.
      Ponieważ nie dysponowaliśmy żądaną kwotą zostaliśmy odwiezieni przez
      organizatora wycieczki do naszego hotelu.
      Ok. godziny po tym fakcie Aneta wreszcie przysłała do nas smsa, że
      musimy... dopłacić do nurkowania. Jakoś wcześniej o tym nie
      wspominała.
      Nie ustosunkowała się też do zarzutu, że nie uregulowała z
      organizatorem wyjazdu na Ras Mohammed kwestii naszej zapłaty za tę
      imprezę.
      Gdy zechcieliśmy się z niezwłocznie nią spotkać kazała nam
      przyjechać do Naama Bay do biura wieczorem, bo teraz... jest na
      statku. (W nocy mieliśmy już wylot do Polski).
      Widząc, że ewidentnie gra na zwłokę i unika nas zażądaliśmy zwrotu
      kasy, w nadziei, że na własną rękę zorganizujemy sobie wyjazd do
      Parku RM lub skorzystamy te pieniądze w inny sposób.
      Wówczas oświadczyła, że mamy jej dopłacić 50$ (!!!), bo jest na nas
      stratna z tytułu... wycofania się nas z imprezy.
      Jesteśmy przekonani, że była doskonale świadoma, iż wobec naszego
      wylotu w nocy nie podejmiemy bardziej zaangażowanych działań w celu
      odzyskania swoich pieniędzy.
      Jesteśmy też przekonani, że od początku znała efekt całej
      akcji "zamiany" wycieczek.
      Być może byliśmy nieostrożni i naiwni myśląc, że na obczyźnie rodacy
      raczej sobie pomagają niż szkodzą,
      ale gdy jesteśmy na urlopie mamy prawo oczekiwać, iż ludzie, którzy
      z tego żyją, w swoim własnym interesie okazą się profesjonalistami.
      Niestety, jedynym profesjonalizmem Anety była umiejętność mówienia w
      języku swoich rodaków - tylko po to, by ich oszukać.
      • Gość: gość Re: Egipt, Sharm El Sheikh - wycieczki fakultatyw IP: 109.243.55.* 08.03.10, 12:50
        Nam też kiedyś strażnik zrobił zdjęcie i nawet jak się z mężem ustawialiśmy do
        tego zdjęcia to powiedziałam, że już pewnie po aparacie... Na szczęście nic się
        takiego nie stało i nie musieliśmy też dawać bakszyszu. Po kilku naszych
        wyjazdach do Egiptu oswoiliśmy się z tym krajem, ludźmi i przede wszystkim
        obyczajami i nie mamy obaw, że ktoś nas oszuka czy okradnie -czujemy się tam
        bezpiecznie. W tym roku lecimy do Sharm z alfa starem (mają super oferty) i
        zamierzamy wykupić wycieczkę do Jerozolimy (podobno rewelacja)
    • Gość: Karina Re: Egipt, Sharm El Sheikh - wycieczki fakultatyw IP: 93.159.162.* 18.11.11, 16:59
      Z czystym sumieniem mogę polecić biuro Egipt Sharm Trips, realizujące interesujące wycieczki z regionu Sharm el Sheikh. Kompetentni, merytorycznie dobrze przygotowani przewodnicy mówiący w językach polskim, angielskim, włoski, francuski, rosyjskim. Najlepiej kontaktować się z Panią Agnieszką tel. +20 114400806, www.egyptsharmtrips.com/egipt-sharm-el-sheikh-wczasy/
      • Gość: kuba_czestochowa Re: Egipt, Sharm El Sheikh - wycieczki fakultatyw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.12, 13:03
        Byliśmy w grudniu w Sharm w 3 osoby na 3 wycieczkach z e-sharm. Izrael, Góra Mojżesza, Ras Mohamed. Wszystko dobrze zorganizowane. Izrael - przewodnikiem była polka, Pani Alicja, która była dobrze zorganizowana i bardzo dobrze opowiadała. Do granicy jechał z nami Ahmed - wesoły i sympatyczny Egipcjanin, mówiący b.dobrze po polsku. Góra Mojżesza - ta sama sytuacja do góry autokarem jechał z nami Ahmed, który dobrze wszystko objaśnił. Na samą górę wprowadzał nas bardzo miły i opiekuńczy beduin, który znał tylko parę słów po polsku, ale świetnie posługiwał się angielskim. Uwaga dla osób starszych i słabo kondycyjnych. Podejście nie jest łatwe. Porównałbym je z wejściem na Giewont. Ras Mohamed - bardzo fajna wycieczka i pełno wrażeń. Przewodnikiem był Omar mówiący bardzo dobrze po angielsku. Podobało nam się bardzo jego podejście do pracy. Ciągle nurkował i wyganiał ciekawe gatunki ryb/zwierząt. Bardzo sympatyczny. Podczas trzech zejść mieliśmy okazję zobaczyć: delfiny, płaszczkę-ogończę, najeżkę-rybę z kolcami, skrzydlicę. Do tego bardzo dobry obiad na pokładzie statku i woda mineralna, coca-cola bez limitu. Super polecam e-sharm. My zarezerwowaliśmy wycieczki jeszcze w Polsce. W Naama Bay nie trudno ich znaleźć. Jest wielki szyld na głównej promenadzie.
    • asia-552 Re: Egipt, Sharm El Sheikh - wycieczki fakultatyw 16.05.13, 20:38
      Ja korzystalam z biura Polsharm, gdzie obsluga byla mila, opercujaca jezykiem polskim, przyjechala po mnie do hotelu a ceny o wiele mniejsze. Jestem zadowolona z urlopu i wynioslo mnie to mniej nie myslalam smile Np wycieczka do jerozolimy kosztuje 85$ a do petry 210$ www.polsharm.pl/ polecam smile +201063755564
    • jacekb14 Re: Egipt, Sharm El Sheikh - wycieczki fakultatyw 03.07.14, 10:47
      Dzień dobry!

      Przeczytałem Wasze posty i widzę, że "uliczne biuro" Polsharm jest godne polecenia. W przyszłym tygodniu razem z całą rodziną lecimy do Sham. Zastanawiamy się czy wybrać się z tym biurem na kilka wycieczek. Z tego co widzę po Waszych opiniach biuro jest godne zaufania. Dodatkowo wydaje mi się, że w porównaniu do biur takich jak Rainbow, czy Itaka oferują znacznie niższe ceny. Możecie polecić mi jakieś konkretne wycieczki ? Tak jak wspomniałem, jedziemy całą rodziną: ja, żona i nasze dwie córeczki, dlatego chciałbym aby dziewczyny były zadowolone.
      • Gość: KatArzYna Re: Egipt, Sharm El Sheikh - wycieczki fakultatyw IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.14, 12:52
        Dzień dobry!
        Wieokrotnie byłam na wakacjach w Egipcie, zarówno prywatnie jak i na zorganizowanych wycieczach. Z całą pewnością jest tam bezpiecznie w innym przypadku wyczieczki nieodbywałby się. Z czystym sumieniem mogę polecić tzw. "uliczne biuro" - PolSharm. Byłam z nimi w zeszłym roku na wyciecze w Kairze i byłam bardzo zadowolona. Wszystko było "dopięte na ostatni guzik", a przede wszystkim oferują przystępną cene.
    • nazira0 Re: Egipt, Sharm El Sheikh - wycieczki fakultatyw 19.07.14, 23:54
      Witam! a czy ktoś z Państwa był był na wycieczce w tegoroczne wakacje w Kairze? Jest tam bezpiecznie? można spokojnie wybrać się na nią z tzw "ulicznego biura"?
      I jeszcze proszę się wypowiedzieć ile trzeba zabrać ze sobą dolarów? czy max 300 wystarczy na 14 dni? mając zapewnione śniadanie i obiadokolacje? Dodam że chcę wybrać jedną wycieczke np do Kairu
    • Gość: wk Re: Egipt, Sharm El Sheikh - polsharm oszustwo IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.14, 15:10
      W[b]łaśnie wróciłem z pobytu w Sharm el Sheik. Na lotnisku w Polsce dostałem ulotkę biura Polsharm. W tym celu specjalnie wykupiliśmy 3 wizy po 25$ (poza Synaj), aby zwiedzić piramidy w Gizie. Według ulotki koszt wycieczki miał wynosić 43$ od osoby (nadal taka cena jest na ich stronie www.polsharm.pl/).

      Po przyjeździe skontaktowałem się z nimi telefonicznie. Zaproponowali wycieczkę za 200$/os. samolotem, więc odmówiłem i poprosiłem o tą za 43$. Odpisali, że nie jest możliwa. Napisał do mnie jakiś Abdul, któremu podałem swoje dane kontaktowe do hotelu. Miał zadzwonić, ale tego nie zrobił. Na kolejne próby kontaktu biuro już nie odpowiadało

      Pal licho te 75$, ale dziecko jest rozczarowane. Nie polecam usług biura Polsharm. Dla mnie to oszuści!
    • golhdtv Re: Egipt, Sharm El Sheikh - wycieczki fakultatyw 18.10.15, 16:48
      Wtajcie, polecam każdemu kto wybiera się do Sharm miejscowe biuro podróży, przewodnik mówiący po polsku-HENIO , 100% bezpieczeństwa i elastyczności, miła atmosfera i różnorodny program wycieczek zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych jak wypoczywać w Sharm to tylko z Esti Tours !!!! Poszukaj na FB i koniecznie polob gosc naprawde spoko WROCILEM WCZORAJ
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka