Czas zwariował...

27.10.09, 13:09
...wiem, że to stwierdzenie banalne, ale powiedzcie jak żyć /mając swoje
emeryckie potrzeby/, żeby go trochę zwolnić, zatrzymać.
Podobno kiedy dużo się dzieje, jesteśmy aktywni i nie stronimy od ludzi, czas
jakby spowalnia. Najgorzej jest kiedy dzień do dnia podobny jak dwie krople
wody, wtedy migają nie tygodnie, a miesiące.
I jeszcze ta plucha! Wyjść się nie chce, a kiedy w domu siedzę wściekam się na
beznadzieję, bo ile można czytać, a czas przecieka przez palce.
Usłyszałam gdzieś, że to nie czas pędzi tylko my za nim nie nadążamy, ech,
trzeba by najpierw mieć gdzie się tak śpieszyć.
    • 1skowronek Re: Czas zwariował... 27.10.09, 13:21
      Widzę, że dopada Cię jesienna chandra. Najlepszy na nią sposób - pomijając
      farmakologię - to praca fizyczna. Wiem, że trudno myć okna, ale może szafy,
      podłogi i inne porządki?
      Pamiętasz jak kiedyś marzyłaś,żeby mieć więcej wolnego czasu? Ja już pogodziłam
      się, że w encyklopedii nie znajdę się...
      Zycie jest piękne, ludzie wspaniali, głowa do góry!
      • ba-7 Re: Czas zwariował... 27.10.09, 13:28
        I dałaś mi robotę...., w dodatku kiedy tylko myślą zajrzałam do szaf wyrzuty sumienia mnie dopadły, bo porządek tam marny /bajzel po prostu/.
        Kurcze, tak mi się dzisiaj coś chce "na kolorowo", a tu porządki... .
        Chociaż jak pomyślę o milutkim zapachu i ładzie po tej robocie, to jednak świetna rada, biorę się.
    • irenaki Re: Czas zwariował... 27.10.09, 14:38
      Mam i ja swoje przemyślenia. Jeżeli dopada mnie cos takiego to wiem że nie bez
      powodu spiewa sie "samotność to taka straszna trwoga". Mnie brakuje kogoś
      naprawdę bliskiego i wcale nie mam na myśli koleżanek.
      Taka jest prawda. Moim niespełnionym marzeniem jest usiąść "z nim" przy
      filiżance dobrej kawy i gadać, gadać, gadać.
      • zajbel Re: Czas zwariował... 27.10.09, 16:31
        Rozumiem Cie bardzo dobrze, bo rozmowa to nie krótkie komunikaty wymieniane przy obiedzie ani pytanie: gdzie byłaś? co robisz? tylko prawdziwe zainteresowanie i chęć zrozumienia drugiego człowieka.
        • 1skowronek Re: Czas zwariował... 27.10.09, 18:27
          Podobno najsmutniejsza jest samotność we dwoje. Nie idealizujmy. Byle do wiosny.
          • bret.2 Re: Czas zwariował... 28.10.09, 19:01
            Nie jedna wolała by tak szczegółowego dociekania nie wzbudzać.
      • bret.2 Re: Czas zwariował... 28.10.09, 18:58
        irenaki : To musiał by być GAWĘDZIARZ a co dalej?
    • bret.2 Re: Czas zwariował... 27.10.09, 20:40
      Najlepiej to dać się trochę zwariować tak w swoim wnętrzu ,robić wszystko troch po wariacku inaczej jak zawsze. I powiedzieć sobie mam wszystko w nosie ,nic mnie nie obchodzi,cały świat i wszystko do okola, jestem na wewnętrznej emigracji na przykład do jutra.Ręczę za skutek bo szybko O czezwiejesz z oparów melancholii i zobaczysz ze to wczoraj nie było takie najgorsze.
      • super222 Re: Czas zwariował... 27.10.09, 20:54
        Dałam się ponieść *wariacji* i ponownie
        włączyłam kompa, żeby posłuchać jakiejś muzyki.
        Zahaczyłam o forum i jaka miła niespodzianka.
        Długo tutaj nie zaglądałeś. Witaj.
        • anoagata Re: Czas zwariował... 27.10.09, 23:32
          Wcale czas nie zwariował tylko mu wariujemy.Skowronku troche masz racji ale ile
          mozna siedzieć w tej szafie i na podlodze??Irenko a ja pewnie mam marzenie
          odwrotne do twojego,bo ile to mozna gadać,gadać,gadać jak nic z tej gatki nie
          wyniknie??
          • bret.2 Re: Czas zwariował... 28.10.09, 13:34
            To Daj się zwariować i przekuj marzenia na real.To znaczy Idź do "Reala" na zakupy.
            • irenaki Re: Czas zwariował... 28.10.09, 14:22
              Drogi bret.Dzięki za radę. Tak przeciez łatwo ich udzielać.A skąd wiesz,czy
              osoba której rady udzielasz nie jest np. przykuta do łóżka ? Skąd możesz
              wiedzieć ile km ma do najbiliższego "Reala"?
              • bret.2 Re: Czas zwariował... 28.10.09, 18:54
                Przepraszam , ale dopiero wówczas byłbym nietaktowny gdybym na forum takich rzeczy dociekał. A na marginesie: z małą poprawka sprawa również aktualna .Przecież z tego jak poważnie potraktowałem pytanie widać ze nie miałem złych intencji. Serdecznie pozdrawiam.
        • bret.2 Re: Czas zwariował... 28.10.09, 13:45
          Zaglądałem codziennie ale jakoś nie było okazji do odzywki, przecież to zrozumiale ze nie wszystkie damskie tematy mnie interesują.Ale czekałem na okazje.Z Toba miąłem kontakt tak jak by przez muzykę i obrazowo tez .Wszystko przeglądałem uważnie.Dzięki.
          • super222 Re: Czas zwariował... 28.10.09, 14:14
            Ty się nie kryguj, że w damskich tematach
            nie jesteś biegły. Jak wczoraj napisałeś:
            ...bo szybko O czezwiejesz z oparów
            melancholii
            to rozbawiłeś mnie na cały
            wieczór. umieść jakiś wątek - swój- zobaczysz,
            że będziemy zainteresowane.

            PS. Anoagatko - nie wtrącaj się... no.
            • anoagata Re: Czas zwariował... 28.10.09, 14:56
              Że co proszę..?? Ja do Reala na zakupy mam chyba ze 150km.
              • ba-7 Re: Czas zwariował... 29.10.09, 14:16
                Męskie rady są zawsze takie ....konkretne, facet, to rach-ciach i problem uważa za załatwiony, a my kobiety obracamy go na tysiąc sposobów i często może niepotrzebnie, zasmucamy sobie cały tydzień.
                Irenko, uwierz mi, że trudno o faceta, który gotowy jest do długich rozmów o życiowych bolączkach, ich to nudzi /ciekawe co bret sądzi?/
                Najcierpliwszymi słuchaczami są jednak przyjaciółki, tyle że z wiekiem coraz trudniej wybrać się na te posiadówki babskie, bo ciągle coś nam czasu mało.
                • bret.2 Re: Czas zwariował... 29.10.09, 14:33
                  Nie mogę wypowiadać się za wszystkich facetów ale: jeśli te pogaduszki maja jakiś podtekst zabarwiony psychologia ,etyka ,różnicą pokoleniowa, statusem społecznym ,specyfika różnicy płci,to może być i dla nas interesujące.Ostatnio na forum "nauka"jest taki poważny wbrew pozorom temat ,(na podstawie angielskich uczonych)P.T "Pigułka Gwałtu" jako problem spoleczno- prawny. Ciekawe co Wy o tym sadzicie.
                  • ba-7 Re: Czas zwariował... 29.10.09, 14:39
                    No wiesz, nas to także przeraża /ze względu na młodzież w rodzinie/. Napiszę
                    więcej jeśli otworzysz nowy wątek na ten temat, bo tu zrobi się "groch z
                    kapustą", jak to powiadają.
Pełna wersja