ba-7
27.10.09, 13:09
...wiem, że to stwierdzenie banalne, ale powiedzcie jak żyć /mając swoje
emeryckie potrzeby/, żeby go trochę zwolnić, zatrzymać.
Podobno kiedy dużo się dzieje, jesteśmy aktywni i nie stronimy od ludzi, czas
jakby spowalnia. Najgorzej jest kiedy dzień do dnia podobny jak dwie krople
wody, wtedy migają nie tygodnie, a miesiące.
I jeszcze ta plucha! Wyjść się nie chce, a kiedy w domu siedzę wściekam się na
beznadzieję, bo ile można czytać, a czas przecieka przez palce.
Usłyszałam gdzieś, że to nie czas pędzi tylko my za nim nie nadążamy, ech,
trzeba by najpierw mieć gdzie się tak śpieszyć.