Dodaj do ulubionych

wyjhechałam, dojechałam, wróciłam

11.01.10, 14:11
Tak można streścić moją dzisiejszą wyprawę po zakupy . Przestało wiać i nie pada, drogi boczne ledwo odśnieżone, droga która sie mieni wojewódzką odśnieżona kawałkami a w gminnej miejścowości nie ma gdzie zaparkować bo na miejscach parkinkgowych hałdy śniegu zgarniete z jezdni. Udało mi się wszędzie dotrzeć i wszystko załatwić. Przypomniały mi się te 10 lat kiedy to dojeżdżałam do pracy po bezdrożach i wertepach . Jednak nie straciłam umiejętności jazdy w warunkach ekstremalnych.
Obserwuj wątek
      • aga-kosa Re: wyjhechałam, dojechałam, wróciłam 11.01.10, 18:24
        W dalekiej młodości tez były takie śliczne zimy ale wtedy po drogach
        jeździły samochody marki Lublin,a po zaśnieżonych drogach konie
        ciągnęły piękne sanie i do sań tych można się było doczepić
        saneczkami lub tylko na butach.Chleb do wsi przywoził ktoś furmanką
        a okna miały na parapecie śliczne ocieplacze od środka i śnieżną
        pierzynę na zewnątrz...Ech, gdzie te czasy...aga
        • eurytka Re: wyjhechałam, dojechałam, wróciłam 12.01.10, 10:54
          A ja zaraz do marketu się wybieram,
          autobusem z wózeczkiem na zakupy,
          bo już braki w żywności mam duże.
          Nie odśnieżam, nie palę w piecu.
          Urodziłam się i wychowałam na wsi,
          wiem co to zaspy,
          w dzieciństwie były powyżej mego wzrostu.
          Boczne drogi były zasypane przez całą zimę.
          Ludzie jeździli saniami obok,
          przez pola.
          Samochodów było mało.
          Teraz odśnieżają tam sami na bieżąco,
          bo każdy ma samochód i jeżdżą codziennie to tu, to tam.

          Irenaki, pięknie szydełkujesz.
          Też co nieco zrobiłam aniołków w tym roku,
          ale już nie miałam tej werwy i siły co w ubiegłym.
          Muszę porobić fotografie i też się pochwalę.
          Obecnie kończę "Poranek w lesie"- Szyszkina,
          haft krzyżykiem, który dziobie od ponad pewnie dwóch lat.
          jakieś 40x70 cm,takie coś;
          https://www.gobelinek.com.pl/obrazki_oryginalne/obrazki1x1/9748_1x1.jpg
          • irenaki Re: wyjhechałam, dojechałam, wróciłam 12.01.10, 17:53
            Dzięki ! Teraz zabrałam się za zapomniane juz techniki robótkowe. Wczoraj
            skończyłam szalik na widełkach a tuz obok mnie leży igliczka to zrobienia siatki
            filetowej. Jak mnie się kiedyś spodobały firanki u babci ! Pewnie nie zrobię
            firanek ale moze choć serweteczkę . Pozdrawiam _ irena
            • eurytka Re: wyjhechałam, dojechałam, wróciłam 12.01.10, 18:57
              Takich firanek już nie ma.
              czasem jeszcze u kogoś w oknie zobaczę.
              Ja po teściowej mam kilka strzępów,
              z których tylko hafty można wyciąć,
              róże i winogrona, motyw często haftowany.
              Ona potrafiła szydełkiem udziergać całą firanę.
              To się potem prało, krochmaliło i naciągało na taką ramę.
              Jak dla mnie za ciężkie zadanie.
              Mam firany,
              ale syntetyczne, piorę wiruję i są prawie suche,
              bez zbędnych ceregieli.
              Ja się specjalizuję w hafcie krzyżykowym.
              Raz oprawiony, wisi na ścianie i cieszy.
              Kilka lat temu zaczęłam od takiego:

              https://hafty2.nazwa.pl/files/produkty_png/m-740.png

              następnie takie wyszyłam:

              https://hafty2.nazwa.pl/files/produkty_png/m-739.png
              *
              https://hafty2.nazwa.pl/files/produkty_png/m-455.png
              *
              https://hafty2.nazwa.pl/files/produkty_png/m-450.png
              *
              https://hafty2.nazwa.pl/files/produkty_png/m-408.png
              *
              https://hafty2.nazwa.pl/files/produkty_png/m-4008.png
              *
              Wszystko z "Hafty Polskie"
              www.coricamo.com/?p=produkt_szukaj&iLimit=20&grupa=104&tematyka=11&page=11
              potem pojawiły się inne czasopisma
              i tez trochę mniejszych obrazków zrobiłam.
              Ze zwierząt wyszyłam tylko sikorki, ale konie również mi się podobają.
              Na widełkach moja teściowa robiła poszewki na poduszki.
              Szaliki?
              Pomysłowe.
                • eurytka Re: wyjhechałam, dojechałam, wróciłam 13.01.10, 00:11
                  Ciekawy obraz wyhaftowałaś.
                  Jak widać każdy lubi co innego.
                  Moje misie są bardzo trudne do wyszywania,
                  brązów kilka odcieni,
                  tak samo i zieleni,
                  wszystko w oczach się mieni.
                  Ta praca mnie uspokaja,
                  liczę kratki,zerkam na tv i tak sobie nudę zabijam.
                  To jest największy obraz,
                  który za kilka dni skończę wreszcie.
                  Blogów nie prowadzę,
                  smsów nie wysyłam, nie mam nawet komórki,
                  poprosiłam raz męża o 2 smsy jak obliczyłam sobie kiedy umrę,
                  powiedział, że to go kosztowało 40 złotych
                  i dałam sobie z tym spokój.
                  Mam jedynie stacjonarny,
                  pakiet najniższy, ale pewnie zlikwiduję,
                  bo mało dzwonię.

                  https://hafty2.nazwa.pl/files/produkty_png/m-748.png


Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka