tyle co kot naplakal....

03.03.10, 11:14
Wlasnie odszedl listonosz,podwyzka emerytury,ho ho ho jak chojnie mnie
sposobia na dalsze dziadowanie,kopara opadla z zachwytu.
    • aga-kosa Re: tyle co kot naplakal.... 03.03.10, 13:11
      Ja dostałam 28,33 więcej x 12 miesięcy to ho,ho.Zaraz jedziemy na
      zakupy i sobie pooglądam czego ja sobie nie kupię .aga
      • super222 Re: tyle co kot naplakal.... 04.03.10, 15:44
        Tak liczę, liczę, liczę i nie mogę
        się doliczyć ile masz emerytury?

        Czy to, co mi wychodzi z mnożenia, to jest
        emerytura czy renta?
        • aga-kosa Re: tyle co kot naplakal.... 05.03.10, 11:38
          Emerytura ,do 1,03 wynosiła 628 ,33.Nigdy nie stawiałam na
          karierę ,nie goniłam za wysokimi zarobkami -ważne było wychowanie
          dzieci.Kobiety w naszej rodzinie to były tzw dzisiaj "kury
          domowe".Dwójka własnych ,dopilnowanych i kilkoro
          obcych ,które "zalęgały" sie w naszym domu ,kontakty do dzisiaj ,
          zastępują mi luksusy za którymi nigdy nie przepadałam.Mogłam sobie
          pozwolić na pracę ,która nie przeszkadzała mi bycie mamą,bo mąż
          nieźle zarabiał ,mieszkaliśmy na wsi ,mieliśmy 18 a ogród.
          Ważne było i jest "byc " a nie "mieć" .Nie narzekam.Mąż ma ok 1 800
          wiąc grzeszyłabym mówiąc ,że mi źle .
          Cieszę się ,że już mamy zaklepany spływ kajakowy po Brdzie za
          śmieszne pieniądze 3 dni za 130 zł .Spanie w namiocie ,gotowanie na
          palniku,śpiwory ech ,to trzeba zobaczyć .Już mi się gęba do planów
          uśmiecha .aga
Pełna wersja