Gość: piecyk gazowy
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
22.01.04, 10:53
Kupił w promocji używany telefon
"Słowo Polskie-Gazeta Wrocławska": Diler sieci komórkowej Plus prawdopodobnie
sprzedał w promocji używany wcześniej aparat.
W nowym telefonie, kupionym w grudniu podczas promocji, pan Artur znalazł dwa
sms-y z października i pół godziny nawiązanych połączeń.
Diler, który telefon sprzedał, usiłował uniknąć wymiany aparatu. Nikt z sieci
Plus pana Artura nie przeprosił ani nie wyjaśnił sprawy - podkreśla gazeta.
Pan Artur twierdzi, że diler, do którego poszedł wyjaśnić sprawę, potraktował
go jak naciągacza. Mimo że dowody były ewidentne, powiedział, że odda telefon
do ekspertyzy. Mężczyzna zostawił u niego aparat, ale gdy kilka dni później
zadzwonił do eksperta u którego rzekomo miał być aparat, ten nie miał
zielonego pojęcia o sprawie - relacjonuje dziennik.
Po jakimś czasie zaproszono pana Artura do odbioru nowego aparatu. Nie
doczekał się jednak żadnych wyjaśnień ani słowa przepraszam. Ryszard
Woronowicz, rzecznik Plus GSM, którego zadaniem jest dbanie o dobry wizerunek
firmy, najwyraźniej uznał, że ta sprawa nie świadczy źle o Plusie, ponieważ
od poniedziałku nie znalazł czasu, żeby ją wyjaśnić - pisze "SP-GW".
Specjalista w branży komórkowej pytany, co właściwie mogło się stać z
telefonem pana Artura, powiedział dziennikowi: "To typowo polskie wynalazki.
Sprzedawcy podmieniają telefony. Bywa, że w promocji jest telefon, który się
komuś podoba, ale nie może go kupić po obniżonej cenie. Diler może mu
sprzedać jednak aparat w promocji, ale wtedy komuś promocyjnego sprzętu
zabraknie. Dostaje używany. Jest jeszcze prostsze wytłumaczenie, że
sprzedawca włożył swoją kartę i używał tego aparatu" - usłyszała gazeta od
eksperta.
info.onet.pl/858110,11,item.html