Gość: Pytek
IP: *.alles-elektro.de
05.09.04, 17:38
W mojej dalekiej rodzinie jest młoda dziewczyna. Która miała komórkę a od dwóch miesięcy nie ma bo ją na nią nie stać. Pracuje w rolnictwie. Dodam, że to jedyna komórka i telefon w domu/rodzinie na 4osoby. Mieszka na dodatek w wiosce zabitej dechami jak coś się stanie to abyt zadzwonić po pogotowie musi lecieć 200m do sąsiadki. Do niej nie można zadzwonić.
Nie rozumiem tego? Ja nie jestem biedny, nie potrzebuję dużo rozmawiać, mam TakTaka i na rozmowy wydaję 100zł na rok. Czy to aż tak dużo? Czy to taka bieda jest żeby 4os. łacznie nie mogły sobie na nią pozwolić? Dodam że mają traktor i malucha.
Jak takim ludziom wytłumaczyć, że jak się ma telefon to nie trzeba odrazu dzwonić wszędzie i to jest bardziej konieczność niż luxus.??