Gość: IKA
IP: *.fastlane.pl
18.01.05, 14:14
...otóż sprawa jest nastepujaca:
Kupiłam siostrze telefon i podpisałam umowę w grudniu 2002 - na 2 lata (czyli
miala minac w grudniu 2004).
Siostra narobila zaleglosci za wrzesien i pazdziernik 2004 (czyli przed
koncem 2 letniej umowy) no i wylaczyli telefon na amen w pazdzierniku.
Zaleglosci uregulowano kolejno w grudniu 2004 i ostatnia zaleglosc w styczniu
2005. Teraz jest czyste konto (chociaz nie wiem czemu nie kazali placic
odsetek???).
Chce kategorycznie rozwiazac umowe "od zaraz" - dosyc siostra narobila juz z
tym jaj. I teraz zaczynaja sie problemy z IDEĄ bo każą mi:
po 1. zaplacic 120 zl za aktywacje (chociaz ja przeciez NIE CHCE NIC
AKTYWOWAC - NIE MAM ZAMIARU Z TEGO TELEFONU JUZ KORZYSTAC!!!)
po 2. musze przedluzyc umowe na minimum 1/2 roku (POWTARZAM: NIE CHCE Z TEGO
TELEFONU KORZYSTAC).Czy te 1/2 roku to aby nie za dlugo???
po 3. no i bez mozliwosci obnizenia abonamentu na jakis najnizszy tylko na
conajmniej tak wysoki jak byl do tej pory.
Prosze WAS WSZYSTKICH o informacje czy nie wiecie, czy to jest zgodne z
prawem konsumenckim? Czy ktos z Was byl w podobnej sytuacji i co sie wtedy
wydarzylo?
Z gory dzieki.
Pozdrawiam,
Ika